manny-jestem
27.10.11, 23:21
W watku Abstrakta o Srodzie Jureek napisal ze lubi Czechow poniewaz nie wzniecali powstan. Poniewaz spotykam sie czesto z tym twierdzeniem a tamten watek urosl juz dosc powaznie :) to pomyslalem ze wyciagne ten temat do nowego watku.
Otoz twierdzenie o Czechac nie jest zbyt precyzyjne historycznie. Osoby, ktore do tego sie uceikaja chyba nie pmaietaja ze czesci swoje powstania owszem i mieli i byly one dosc krawawe, ciagnely sie dlugo i mialy dosc powazne konsekwencje.
Mowie oczywiscie o okresie od pocztku 15 wieku do konca wojny trzydziestoletniej. Zaczelo sie oczywiscie od woejn husyckich a skonczylo na klesce pod Biala Gora w 1620. czego rpawie nikt nie pamieta badz nie wie jest to ze rezultatem Bailej Gory byo prawie totalne wyrzniecie czeskiej arystokracji. A tych z czeskiej elity ktorych Habsburgowie nie wyrzneli to albo powiezili albo wygnali. Tak ze w koncu zmuszeni byli sprowadzic do Czech w miejsce czeskiej arisytokracji Niemcow, Austriakow, Wlochow, Irlandczykow i innych, wiernych Habsburgom, katolickich poszukiwaczy dobr. Tak ze przed nastaniem komuny wiekszosc czeskiej elity miela wcale nieczeskie korzenie.
No tak, ale ktos powie ze to dawna historia a rozmowa o okresie drugiej wojny swiatowej. NA to odpowiem ze Czesi calkiem tacy spokojni wcale nie byli, Heydricha ubili i w zamian Niemcy wymordowali Lidice
en.wikipedia.org/wiki/Lidice
A swoje stoleczne powstanie tez mieli i tez moglo sie skonczyc jak to w Warszawie gdyby nie drobny fakt ze Sowieci w Czechach wrogow nie widzieli i powstaniu pomogli.
pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_praskie
Chcialem wspomniec te drobne fakty tak na marginesie bo czesci urosli u anty-powstancow do mitycznych rozmiarow, ktorych byc moze , tak calkiem, wcale nie sa godni :)