stephen_s
27.09.12, 10:10
Tak w ramach pytania o poziom polskiego dziennikarstwa oraz samouwielbienie polskich "elit" - oto co znalazło się na okładce najnowszej "Polityki":
kultura.gazeta.pl/kultura/1,114526,12559350,_Wylalo_sie_ze_mnie_to__co_sie_kisilo__gdy_bylam_ugorem__.html
Przyjęło się, że tygodniki na okładki dają najważniejsze artykuły. Tak więc, w najnowszej "Polityce" najważniejszym tekstem jest ten o tym, że Maria Peszek miała depresję i leczyła ją na hamaku w Tajlandii... :P
Żeby było jasne: depresji współczuję (jak i wypadającego dysku). Tyle, że nie tylko M. Peszek na te przypadłości cierpi. To ma być ważny temat tygodnia? Osobiste problemy jednej artystki? Opisane jako "wstrząsające"? Każdy pacjent szpitala psychiatrycznego ma równie (albo bardziej) wstrząsające przeżycia. Tyle, że o większości z nich nikt nie walnie tekstu na okładce...