Dodaj do ulubionych

Kącik kulinarno-erotyczny

    • maria421 Re: Kącik kulinarno-erotyczny 20.03.16, 15:06
      Juz mam :-)

      https://wolf-wurst.de/uploads/tx_rbprodukte/42631-Muenchner-Weisswurst.jpg
      • ja.nusz Re: Kącik kulinarno-erotyczny 20.03.16, 15:36
        Chyba sobie kpisz.
        Jadam to wprawdzie 1-2 razy w roku, ale toć to nie ma nix wspónego z polską białą.
        Jeżeli już lubisz, to zwracaj uwagę na to, żeby była z cielęciny, bo tylko wtedy jest to oryginał.
        Poza tym na północ od równika białowurstwowego nigdy nie smakuje tak jat tam u nich.:)
    • zbyfauch Biała kiełbasa trafia na moją oziębłość erotyczną. 20.03.16, 19:59
      Z całej tej wielkanocnej hecy pamiętam z dzieciństwa, że rano puszczali w telewizorze Disneya, coby wrednie od Pana Boga odciągnąć. I to mi się podobało, znaczy Disney, o Panu Bogu wtedy nie myślałem. :)
      • maria421 Re: Biała kiełbasa trafia na moją oziębłość eroty 20.03.16, 20:19
        Bawarska biala kielbase bardzo lubie, ale jadam ja tez tylko w okolicy Wielkanocy.

        Natomiast Wielkanoc z czasow kiedy dzieckeim bylam kojarze z szynka osobiscie gotowana przez moja Mame i z chrzanem osobiscie tartym przez mojego Tate.
        • zbyfauch Re: Biała kiełbasa trafia na moją oziębłość eroty 20.03.16, 20:26
          maria421 napisała:

          > Bawarska biala kielbase bardzo lubie (...)

          Ja nie, smakuje mi gotowaną makulaturą. To już polska biała lepsza.
          Najlepsza polska kiełbasa to sucha myśliwska z dzika, taka twarda, że Sławek zęba na niej ukruszył.
    • zbyfauch A propos Niedzieli Palmowej ... 20.03.16, 20:40
      fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/aJdG6wiURVGdodGSLX.jpg
    • swiatlo Spacja na klawiaturze 23.03.16, 20:24
      Nie wiedziałem gdzie to wsadzić, wszystkie wątki jakieś siermiężne, to jedno wydawało się lightweight, a że obrazek śmieszny, więc zamieszczam:

      https://scontent.fsnc1-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xlp1/v/t1.0-9/10411797_746975512104385_2391709562313170798_n.jpg?oh=05a7b21f8ad3bbf10b7933ad46ec4097&oe=574DCEFA
      • maria421 Re: Spacja na klawiaturze 23.03.16, 20:29
        Pani profesor Pawlowicz napisala kiedys "WZIASC" zamiast "wziac" i upierala sie ze tak jest wlasnie slusznie. Nadal tak zreszta pisze.

        Zlosliwi pisali o niej wtedy ze jest "panna do wziescia" ;-)
    • maria421 Re: Kącik kulinarno-erotyczny 24.03.16, 11:21
      Czujecie jak ladnie pachnie?

      To moj sernik sie piecze :-)
    • zbyfauch Po niemiecku będzie ... 24.03.16, 23:09
      "Herrgottsbescheißerle nennt man Maultaschen in Erinnerung an ihre Entstehung. Im Kloster Maulbronn, so erzählt man, sollen die Mönche während des 30-Jährigen Krieges in der Fastenzeit, ein großes Stück Fleisch geschenkt bekommen haben. Die Mönche waren in einem großen Zwiespalt. Auf der einen Seite war da das unglaubliche Verlangen nach Fleisch, auf das sie während der Kriegsjahre verzichten mussten, auf der anderen Seite war dort die Fastenzeit, in der die Mönche mit Sicherheit kein Fleisch essen sollten. Die Not der Mönche machte sie erfinderisch. Ob sich die Ordensmänner bewußt darüber waren, dass man vor Gott nichts verstecken kann? Sie hackten das Fleisch klein, vermischten es mit Kräutern und Spinat, die sie im Klostergarten züchteten. Da die Fleischstücke jedoch immer noch erkennbar waren, versteckten sie dieses Gemisch in kleine Teigtaschen. Sie waren sich ziemlich sicher, das der Herrgott nicht sieht, was sie da so essen.
      So waren die Herrgottbescheißerle geboren. Die Legende sagt das Herrgott mit dem Augen gezwinkert haben soll, als er die Ordensbrüder, des Klosters Maulbronn gesehen hat, als sie die neuerfundene Köstlichkeit verspeisten. Der Volksmund gab den gefüllten Teigtaschen den Namen Maultaschen, in Anspielung auf das Kloster."
      • zbyfauch A teraz po polsku ... 24.03.16, 23:16
        Chodzi o szwabskie (od Szwabii, nie szarikowego, pogardliwego synonimu Niemiec) pierogi, które tutaj nazywają się "Maultaschen" (Tasche to torebka, woreczek, czyli w tym przypadku pieróg a Maul pochodzi od miejscowości Maulbronn). Krótko mówiąc, legenda głosi, że mnisi z klasztoru w Maulbronn zmielili mięcho z zielskiem i zapakowali w ciasto pierogowe, coby Pambuk nie zobaczył, że nie przestrzegają postu w Wielki Piątek.
        • zbyfauch Re: A teraz po polsku ... 24.03.16, 23:21
          zbyfauch napisał:

          > Chodzi o szwabskie (od Szwabii, nie szarikowego, pogardliwego synonimu Niemiec)
          > pierogi,(...)

          Aha, zwrot "Herrgottbescheißerle" to regionalna nazwa, którą można przetłumaczyć "Podładowaniepambucka", znaczy "oszukanie Pana Boga".
        • maria421 Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 08:28
          zbyfauch napisał:

          > Chodzi o szwabskie (od Szwabii, nie szarikowego, pogardliwego synonimu Niemiec)
          > pierogi, które tutaj nazywają się "Maultaschen" (Tasche to torebka, woreczek,
          > czyli w tym przypadku pieróg a Maul pochodzi od miejscowości Maulbronn). Krótko
          > mówiąc, legenda głosi, że mnisi z klasztoru w Maulbronn zmielili mięcho z ziel
          > skiem i zapakowali w ciasto pierogowe, coby Pambuk nie zobaczył, że nie przestr
          > zegają postu w Wielki Piątek.

          Nie znalam tej legendy.

          Slyszalam natomiast legende o kielbaskach norymberskich, wiesz, tych malych, cienkich, ze podobno ich forma z tego sie wziela zeby mozna bylo kielbaski sprzedac przez dziurke od klucza po obowiazkowym zamknieciu sklepu.
          • ja.nusz Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 08:37
            A jak serniczek? Nie opadł za bardzo? Ze spodem czy bez?
            • jureek Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 09:55
              ja.nusz napisał:

              > A jak serniczek? Nie opadł za bardzo? Ze spodem czy bez?

              A propos sernika. Jak radziliście sobie z tym, że w niemieckich sklepach nie ma normalnego polskiego twardego twarogu, tylko wszystko jest już zmielone czy homogenizowane?
              My kupowaliśmy tzw. Schichtkäse, ale i tak to nie było to. Teraz jestem wystarczająco często w Polsce, więc nie ma tego problemu.
              • maria421 Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 10:09
                Sernik na kruchym spodzie, z tlustego Quark. Przepis od kuzynki z Polski, zawsze sie udaje, opada tylko lekko. Oczywiscie najlepiej slamuje na drugi-trzeci dzien.

                W Polsce teraz tez nie robia sernika z twardego twarogu, maja specialny "serek na sernik" w wiadereczkach, oczywiscie lepszy niz tutejszy Quark.

                • jureek Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 11:09
                  maria421 napisała:

                  > W Polsce teraz tez nie robia sernika z twardego twarogu, maja specialny "serek
                  > na sernik" w wiadereczkach,

                  Widziałem ten wynalazek w supermarketach, raz chyba nawet kupiliśmy, ale to i tak nie to samo, co normalny twaróg własnoręcznie zmielony. Sam raczej nie piekę ciast (kiedyś tylko, jak byłem słomianym wdowcem, upiekłem sobie ciasto z jabłkami z "mundraub" i raz chyba babkę), więc chociaż zmielę ten twaróg.
              • ja.nusz Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 10:34
                jureek napisał:

                > ja.nusz napisał:
                >
                > > A jak serniczek? Nie opadł za bardzo? Ze spodem czy bez?
                >
                > A propos sernika. Jak radziliście sobie z tym, że w niemieckich sklepach nie ma
                > normalnego polskiego twardego twarogu, tylko wszystko jest już zmielone czy ho
                > mogenizowane?
                > My kupowaliśmy tzw. Schichtkäse, ale i tak to nie było to. Teraz jestem wystarc
                > zająco często w Polsce, więc nie ma tego problemu.

                Z normalnego kwarku też wychodzi, a jak są wątpliwości, to niemieckie wymyśliły na ten wypadek coś takiego, co nazywa się "Käsekuchenhilfe".
                Z klasycznego twarogu dwukrotnie zmielonego jest jednak najlepszy.

                Wg tego przepisu zawsze wychodzi super - nie dodaję jednak brzoskwiń, tylko skórkę pomarańczową.
                • ja.nusz Re: Prodiż 25.03.16, 10:45
                  Wiem, że to przestarzałe urządzenie nadal jest często i chętniie używane, ale zastanawiałem się czasem skąd wzięła się ta dziwna nazwa - brzmi cóś z francuska.
                  • zbyfauch Dziecko z prodiża 25.03.16, 11:43
                    https://imgc.allpostersimages.com/images/P-473-488-90/29/2971/GUHQD00Z/poster/keith-flint-with-pop-group-the-prodigy-on-stage-at-t-in-the-park-music-festival.jpg
                    • ja.nusz Re: Dziecko z prodiża 25.03.16, 12:00
                      Mam nadzieję, że nie z Twojego wypieku:)

                      zbyfauch napisał:

                      > https://imgc.allpostersimages.com/images/P-473-488-90/29/2971/GUHQD00Z/post
> er/keith-flint-with-pop-group-the-prodigy-on-stage-at-t-in-the-park-music-festi
> val.jpg
              • zbyfauch Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 11:50
                jureek napisał:

                > My kupowaliśmy tzw. Schichtkäse (...)

                Brzmi trochę, jak shittkäse ... :)

                Są jeszcze inne sery o egzotycznych nazwach.
                • ja.nusz Re: A teraz po polsku ... 25.03.16, 12:04
                  Na północy jest taka herbatka:

                  https://blog.naturkost.com/wp-content/uploads/2012/09/lebensbaum-schietwetter-tee-biotee.jpg
                  • ja.nusz Re: A teraz po niemiecku ... 25.03.16, 12:15
                    Taka kaszanka nazywa się w Turyngii "Tote Oma"

                    https://ais.kochbar.de/kbrezept/459205_642432/1500x1500/tote-oma-klingt-schlimm-schmeckt-wunderbar-rezept.jpg

                    Dostępna w OSTalgicznej puszce:

                    https://i.ebayimg.com/t/Tote-Oma-original-Ostalgie-Gruetzwurst-mit-Kartoffeln-/00/s/MTYwMFgxMjAw/z/OtwAAOSwJkJWhRMM/$_35.JPG
                    • ja.nusz Re: A teraz po niemiecku ... 25.03.16, 12:27
                      Niemcy mają sporo zabawnych nazw na różne dania, a jakoś nie przychodzi mi nic polskiego do głowy poza jajami w koszulkach.
                      Ciekawe, czy w Polsce przeszłaby nazwa:

                      Nonnenfürzle czyli Bąk zakonnicy (to takie miniaturowe ptysie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka