maria421
05.09.16, 10:01
"Badylarze" i "prywaciarze" w PRLu, pozniej lekarze ("konowaly"), ksieza ("klechy"), bankierzy ("banksterzy") , nauczyciele ("belfry"), teraz sedziowie ("mafia w togach") .
Cale srodowiska zawodowe zdeprecjonowane, na ogol oddolnie , przez samych klientow tych srodowisk , na podstawie wlasnych czy zaslyszanych doswiadczen. Z kims, kto do lekarza nie pojdzie, bo "wszyscy lekarze to konowaly i tylko by truli albo od razu kroili", lub ze "szkola niczego nie uczy" , albo "dzieci lepiej do ksiedza nie dopuszczac" mozna dyskutowac , podawac pozytywne przyklady, albo machnac reka i nie tracic czasu.
Gorzej jest jezeli cale srodowisko jest deprecjonowane odgornie, tak jak to sie dzieje teraz w Polsce wobec srodowiska sedziow.
Jaki respekt ma czuc obywatel przed sedzia, jezeli wladza nazywa sedziow "grupka kolesi"?
To jest cos wiecej niz deporecjonowanie calego srodowiska- to jest burzenie panstwa.