Wczoraj wieczorem ogladalam na n-tv reportaz na temat londynskich dzihadystow, jednym z glownych aktorow byla ta osoba , celowo unikam slowa "czlowiek".
On i jego kompani wcale nie kryja sie z wlasnymi pogladami, nauczyli sie jednak tak manewrowac zeby nie odpowiedziec pozytywnie na pytanie czy popieraja ISIS, bo za to trafiliby do wiezienia . Tak wiec mowia ze popieraja szariat, wychwalaja tych braci w islamie, ktorzy pojechali do Syrii i walcza "na sciezce Allaha". Za absolutnie sluszne uznaja kary takie jak zrzucanie homoseksualistow z wysokich budynkow, czy kamieniowanie niewiernych i juz nawet wyobrazaja sobie ze jeden skwer w Londynie moglby sluzyc jako plac do wykonywania publicznych kar.
Nagrania bestialskich kar wykonywanych przez ISIS przyjmuja z aprobacja, smiejac sie i jedzac w czasie ich ogladania.
Zywe wcielania ZLA, zywe wcielenia SZATANA.