stephen_s
08.07.21, 08:33
PiS znalazło sobie chyba nową rzecz, za którą można walić w Tuska.
Otóż, któraś gazeta w Niemczech określiła Tuska "przywódcą opozycji" - co oczywiście brzmi po niemiecku "Oppositionsfuehrer". I teraz, poseł Czartoryski (wracający PiS po chwilowym głośnym odejściu) oświadcza, że Tusk stał się przywódcą opozycji w Polsce w sposób niedemokratyczny i stał się "Oppositionsfuehrerem".
No bo wiecie - w ten sposób można elektoratowi uruchomić te wszystkie wdrukowane głęboko skojarzenia z Hitlerem, SS i II wojną. Bo Hitler to Fuehrer, w SS byli sami ci Gruppenfuehrerzy, Obersturmbanfuehrerzy, Sektionsfuehrerzy itd. Więc jak Tuska w niemieckiej gazecie określono jako "Oppositionsfuehrera", to to jest ZNAMIENNE.
I oczywiście udajemy, że nie wiemy, że tak się po prostu po niemiecku mówi i Kaczyńskiego zapewne gdzieś też ktoś określił jako "Koalitionsfuehrera"...
Idioci.