Dodaj do ulubionych

Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznakomimsa

23.11.02, 21:54
No wlasnie, kto dzis uczy sie tego cudownego jezyka i z jakich wzgledow?
Ja np. dla przyjemnosci

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • clairejoanna O wyborze i naucze języka Puszkina i Putina 24.11.02, 17:22
      Oj, forum dla mnie!

      A to było tak:
      Ja mieszkam w Norwegii i oczywista jest rzecz, że chodzę tu do szkoły, od trzech miesięcy do liceum. Liceum świetnie, piękne z tradycją (850 lat), jacyś różni sławni ludzie tu chodzili. Jest to jedyna szkoła w Oslo, w której można się uczyć języka łacińskiego i rosyjskiego (ale nie tylko, oczywiście).
      Decyzja na początku była trudna (dwa lata się zastanawiałam).
      Pewnego wieczoru byliśmy zaproszeni na kolację do znajomych. Znajomy pracuje w Komitecie Helińskim i zajmuje się Czeczeńcami. Oni też byli zaproszeni tego wierczora. Nie mówili po polsku, tylko, oczywiście, po rosjisku, nasz znajomy mówi bardzo dobrze po rosjisku. I tak ten wierczór spendziłam słuchając rosjiskiego; bardzo się zdziwiłam, ile to ja rozumiem!
      Wtedy już się trochę bardziej przykonałam do rosjiskiego.
      Ale tutaj Mama filolog klasyczny, a łacina też bardzo fajna...
      I tutaj przychodzi drugi faktor, dlaczego się uczę od trzech miesięcy rosjiskiego: Mastier i Margarita. Myślę, że Pan czytał tę książkę i mnie rozumie ;-).
      Oczywiście znajomi i rodzina w Polsce byli dosyć oburzeni, nie wszyscy, ale wielu, przecież to język okupantów.
      Teraz się bardzo cieszę, że wybrałam sobie ten język jako język szósty.
      Jest u nas w grupie dwanaścioro w grupie. Ja, półangielka, grek, a reszta to Norwedzy.
      Półangielka uczy się rosjiskiego, bo jest bardzo zainteresowana w kulturze Azjatyskiej. I jeszcze jest jedna kommunistka w klasie. A reszta to nawet nie wiedziała, co to kazus i powoli zaczynają żałować, że sobie wybrali rosjski.
      I tylko dwoje czy troje z nich mają niemiecki jako drugi język obcy; jest to ważne, ponieważ w Niemieckim są przypadki, tylko cztery, ale są, a w norweskim w ogóle nie ma ani jednego przypadku. Dlatego większość klasy się bardzo dziwi, że w jedym zdaniu jest Anna, w drugim Annu, i ciągle chodzi o tę samą osobę.
      A ostatnio prowadziłam długą dyskusje z nauczycielem o jedym zdaniu. W czytance było napisane "Zina i Jan idiat posmatrić Ikony"; nauczyciel przetłumaczył to na "Zina i Jan poszli oglądać Ikony". Ja się z tym nie mogłam zgodzić i zapytałam Go, czy to wałściwie nie znaczy, że tylko rzucili okiem na te ikony? Nie studiowali ich, tylko... no tak, po poslsku byłoby "pooglądać".
      I jedensaściorga par oczu wlepione we mnie z takim pytaniem: O czym Ona znowu gada?!
      Jako zachodnioeuropejka umiem oczywiście zrobić kompot i barszcz, rzeczy, o których nawet nie słyszeli koledzy z klasy.
      Norweskii jest bardzo mały język i nauczenia Norwega takiego wielkiego języka, jakim jest rosjiski, graniczy z cudem. Ja w każdym bądź razie się świetnie bawię na tych lekcjach! ;-)Jestem jedyna, która paniemait, co nauczyciel gawartit.
      Ja sobie już zainstalowałam bukwy na klawiaturę i zamówiłam sobie Mastier i Margarita w orginale w biblotece narodowej w Oslo (jak mówię, po tylko trzech miesiącach nauki; jak mi poszło z czytaniem napiszę).

      Pozdrawiam

      Joanna

      PS: Mama w ogóle nie jest zła, że sobie nie wybrałam łaciny. Z wielką chęcio odmienia ze mną czasowniki i śpiewa "Katiuszkę".
      • sumerolog Zamieczatiel`nyj forum... 24.11.02, 17:45
        W liceum nikt mnie nie mogl zrozumiec, dlaczego wymyslilem sobie pewnego
        pieknego dnai ze bede bral prywatne lekcje jezyka rosyjskiego. Przychodzilem do
        szkoly z ksiazka i na wszelkich tzw. blaukach czy tez lekcjach siedzialem i
        czytalem sobie czytanki, odrabialem zadania domowe, jakie dala mi moja
        lektorka, i uczylem sie slowek. Wszyscy twierdzili ze to dziwne, ale po dwoch
        latach nauki, gdzies w okolicach matury zastanawialem sie gleboko czy by nie
        sprobowac indywidualnie podchodzic do matury wlasnie z rosyjskiego bo czulem
        sie w nim lepiej niz w angielskim. I to po dwoch latach nauki, chociaz nie
        zacyzxnalem od zera (w dziecinstwie moja matka nauczyla mnie literek i troche
        slowek co mi bardzo zaprocentowalo...) Angielskiego uczylem sie w podstawowoce
        i w liceum ale nie umiem go tak dobrze jak rosyjskiego, choc przyznam ze znam
        niezle. Niemiecki mialem cztery lata i nie znam go wcale. Rosyjski za to jest
        wspanialym jezykiem - latwo wchodzi do glowy, jest melodyjny i przyjemnie sie
        nim poslugiwac... Kiedy poszedlem na studia to wzialem wlasnie rosyjski na
        lektoracie. Strasznie lubilem zajecia z rosyjskiego. A juz najbardziej sie
        cieszylem, kiedy trafila mi sie okazja wycieczki do kijowa, bylem tam cztery
        dni i mialem najwieksza radoche kiedy pani bileterka w muzeum wojny
        ojczyznianej na moja prosbe o bilet spytala z wahaniem "Wy inostraniec?"
        (bilety dla cudzozoemcow sa drozsze) a na moje "Da" stwierdzila "Wy charaszo
        goworitie, wot wam dieszewle bilet". Chodzilem i we wszytskich sklepach
        ogladalem ciuchy, sprzety, wsyztsko i caly czas tylko pytalem o cos obslugi,
        zeby tylko sobie moc pogadac po rosyjsku... A Kijow jest na szczescie na tyle
        zrusyfikowany ze znakomita wiekszosc ludzi mowi po rosyjsku wlasnie. Ale
        wracajac do tematu - Rosyjski to piekny jezyk, i tez sie dziwie dlaczego
        wiekszosc mysli ze nie warto sie go uczyc...
        Jedno mnie tylko pociesza, ze dzieki temu mysleniu za pare lub parenascie lat
        bedzie waska elita osob znajacych rosyjski ktorzy beda rozrywani, bo rosysjki
        bedzie bardzo potrzebny...
        Pozdrawiam fanow rosyjskiego.
        • kuala_lumpur Re: Zamieczatiel`nyj forum... 16.12.02, 02:13
          Przede wszystkim na początku: to nieprawda, że "wąska elita" uczy sie
          rosyjskiego. Znam całe mnóstwo ludzi, którzy się go uczą i są naprawdę nieźli
          w tym temacie... Nie moi państwo: nie będziemy żadna elitą!!!

          Szkoda tylko, że większośc ludzi mówiących po rosyjsku i pojawiających w
          Polsce to nie "elita intelektualna". Ja miałem z nimi kontakt głównie na
          targowisku i tylko same "bladzie" można było usłyszeć...

          pzdrw
        • marq74 Zamieczatiel`nyj gorod Kijew :-) 23.12.02, 19:14
          Super!
          Ja się uczyłem rosyjskiego 8 lat i nie żałuję. Teraz niestety nie mam
          możliwości chodzenia na żadne zajęcia, ale staram się nie tracić kontaktu.
          Trochę sobie czytam, czasami oglądam "pierwyj kanał" ORT ;-)
          A propos innej wypowiedzi na tym forum, to chyba jednak będziemy "elitą"
          mówiącą po rosyjsku. Przecież tych Państwa z targowiska nikt poważnie nie
          bierze pod uwagę, a poza tym mówimy tu o znajomości języka, a nie dogadaniu się
          co do ceny ;-))))

          Jak powiedział Goethe, "iloma językami mówisz, po tylekroć jesteś człowiekiem"
          [cyt. z pamięci]

          W Kijowie byłem w ubiegłym roku, widok Dniepru ze skarpy powala na kolana...

          Pozdrawiam.
          • jjestal Re: Zamieczatiel`nyj gorod Kijew :-) 07.01.04, 00:19
            Przyznam, że bliska jest mi "dusza rosyjska", uwielbiam Kijów. Ogladam pierwyj
            kanał, chociaż denerwuje mnie "nieomylność" Putina, czytam "Zerkalo Nedeli",
            słucham "Radia Swoboda". Rzeczywiście szkoda, że nie wykorzystałem odpowiednio
            lat nauki języka rosyjskiego. Ale na prawdę, czytając po rosyjsku i oglądając
            rosyjskie filmy czuję się częścią jakiejś grupki, może nawet elity i
            pozdrawiam wszystkich którzy do niej należą.
            • lacietis Re: Dużo krasny horod Kyjiw 08.01.04, 16:35
              No cóż - ja po prostu musiałem uczyć się rosyjskiego - i tyle. I przez pierwsze
              kilka lat, nie byłem wcale zachwycony tym faktem.
              Dopiero możliwość/konieczność porozumienia się w tym języku z jego
              użytkownikami - względnie z ludźmi z którymi inaczej nie byłem się [wówczas] w
              stanie dogadać [Łotysze, Litwini, Niemcy... i Czesi] spowodowała, że względną
              znajomość rosyjskiego uznałem za wartość.
              Nie znaczy to wcale, że wtedy zacząłem się uczyć rosyjskiego - w sęsie jkiś
              kursów, czy większej pilności na zajęciach. Po prostu kontakt z żywym językiem
              zrobił swoje...
              Na podstawie moich osobistych doświadczeń, początkującym i średnio
              zaawansowanym w jakimkolwiek języku proponuję następujące drogi [w kolejności
              ważności]:
              1.Kontakt osobisty i szukanie mozliwości rozmowy w danym języku [nawet jeżeli
              jesteś w stanie lepiej z Rosjaninem dogadać się po angielsku - i tak rozmawiaj
              po rosyjsku]. Dlatego bardzo pochwalam wyjazdy do Kijowa - choć sam wybrałem
              się nad Dniepr, raczej by "pohoworyty po ukraińśkomu"...
              2.Telewizja [wiem, że obecnie droga dostępna tylko niektórym], ewentualnie
              radio. Choć telewizja wydaje mi się lepsza - bo i obraz sam w sobie bardziej
              wciąga - i często pomaga domyśleć się - a wiec [chyba] daje lepsze efekty niż
              radio [z radia nauczyłem się j.białoruskiego - a telewizja bardzo wiele mi dała
              w rosyjskim i czeskim].
              3.Czytanie prasy lub książek z dziedziny jaka was szczególnie interesuje -
              zwłaszcza, jeśli nie moglibyście znaleźć odpowiednich informacji w innych
              językach.

              Tym bardziej zaawansowanym, którzy twierdzą że rosyjski jest bardzo piękny -
              radził bym zwrócić uwagę, również na białoruski i ukraiński - nie mniej piękne,
              a dla Polaka nawet troche łatwiejsze.
          • mootya Re: Zamieczatiel`nyj gorod Kijew :-) 06.03.05, 11:01
            a nie powiedział tego czasem Piotr I. Czajkowski?
            "Skolka jazykow ty znajesz, stolka raz ty jawljajeszsa cieławiekam"
      • aallaa Re: O wyborze i naucze języka Puszkina i Putina 24.12.02, 02:12
        Priwetcziki!!!!!!!!!!!!

        Jejku nawet nie wiedzialam, ze takie forum istnieje. Pozdrawiam elite tego
        kraju. Kak choroszo uznac, czto sa tacy ludzie na swiecie, ktorzy cenia sobie
        jezyk rosyjski. Joanno, moge Ci powiedziec, ze spiewam Katiusze 10 razy
        dziennie - to mnie bardzo uspokaja (ale niestety innym dziala na nerwy - nie
        wiem tylko czy piesn, czy moj glos).
        W Peterburge zostawilam swoje serce. Biale noce nad brzegiem Newy, rosjanie z
        rosyjskimi gitarami i rosyjskim piwem. Rosyjskie taksowki, rosyjskie metro
        (mam na mysli tylko te w Peterburgu), rosyjskie autobusy z rosyjskimi
        biletami. Rosyjskie ksiegarnie z rosyjskimi ksiazkamia (Kniznyj Dom - gdzie
        pachnie jeszcze XVIII wiekiem). Ermitaz, gdzie po schodach biegaly cory
        Mikolaja. Newski Prospekt z przcinajacymi go kanalami. Przpyszne lody -
        bielyje noczi.
        W przejsciu w metrze kupilam pierwsza plyte Okudzawy i Wysockiego.
        Odin slodat na swete zil krasiwyj i odwaznyj, no on igruszkoj detskoj byl, wed
        byl soldat bumaznyj.......

        Pozdrawlaju wsech s Rozdzestwom christowym i Nowym godom. Pozdrawaim rowniez
        wszystkich fanow, rosyjskich reklam i detskich pesni (czeburaszku - pomnite?,
        a krokodila Genu?)

        Pozdrawiam :) :) :)
        POKA
        • aizeinstein języka Puszkina A Putin dlachego? 24.12.03, 14:56
          Mое почтнение панове!
          Какой странный выбор! Мне приятней прочитать что мой язык, язык Бунина и
          Пастернака, А то Пушкин, это тоже самое если бы я сказал
          Я выучил польский только за то что на нем разговаривал Адам Мицкевич.
          пишите zurga@pisem.net
          iliasz
      • lacietis Re: O wyborze i naucze języka Puszkina i Putina 08.01.04, 16:40
        Przepraszam, że trochę nie na temat...
        Od wielu lat fascynuje mnie taka sprawa:
        Gdzieś przeczytałem, że współczesny język norweski pochodzi od duńskiego [a
        oryginalny język staronorweski pozostał głównie na Islandii i zwą go
        dzisiaj "islandzkim"]. Na ile z twoich obserwacji duński jest podobny do
        norweskiego i na odwrót - czy Duńczyk i Norweg potrzebują tłumacza, czy
        doskonale sie porozumieją bez niego? Czy istnieje asymetryczność rozumienia -
        podobno Czesi lepiej rozumieją polski, niż Polacy czeski?

        Jak chcesz napisz po rosyjsku - dla mnie "wsio rawno"... (((-;
    • szyszka1 Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 24.11.02, 23:54

      A powiedzcie, gdzie sie teraz można uczyć rosyjskiego? Myślę o lektoratach dla
      takich , co się kiedys uczyli i chcieliby sobie przypomnieć i prowadzić
      konwersację. Serdecznie pozdrawiam
      Szyszka
    • szarykot Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 25.11.02, 17:34
      ja się uczę tego cudownego języka bo jest cudowny,
      niemniej jak dla mnie ukraiński jest cudowniejszy i
      dlatego studiuję filologię słowiańską na profilu właśnie
      ukraińskim :)

      pozdrawiam rusofilów :)
      • yoric Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 26.11.02, 23:55
        ukraiński twardy strasznie, ale ma swój urok...

        nie żebym go znał... zaczynam naukę ruskiego, a raczej wracam po przerwie.
        piekny język.
        pzdrv
        • szarykot Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 27.11.02, 16:50
          > [...] zaczynam naukę ruskiego, a raczej wracam po
          > przerwie.

          nie obraź się, ale podejrzewam, że ruskiego w życiu na
          oczy nie widziałeś :)
          • yoric Kocie! 27.11.02, 20:33
            jeżeli chodzi Ci o ten ruski sprzed x lat, którego jedyne pozostałości gdzieś
            tam w bagnie wygrzebali i na początku myśleli że to wzorki korników :), to fakt.
            a to był tylko skrót myślowy - ruski czyli russkij jazyk :)
            pazdrawlaju.
            • sumerolog yoric 28.11.02, 12:31
              Ukrainski ma byc twardy? To najgorsza glupota jaka w zyciu slyszlem...
              Nie znam ukrainskiego, ale bylem swewgo czasu na ukrainie i mieszkajac u pewnej
              lwowskiej rodziny rozmawiajac z nimi (to wygladalo tak, ze ja mowilem po polsku
              a oni po ukranisku ale rozumielismy sie:) mialem okazje zaznajomic sie z tym
              jezykiem i uwazam ze jest on owszem nieco "chropowaty" (np. jak
              mowili "goracy") ale na pewno miekki i spiewny. Urzeklo mnie zwlaszcza miekkie
              h, nie wiem co prawda jak to dokladnie sie nazywa ale w wymowie slowa "glodny"
              (hałodny - chyba tak brzmi mniej wiecej wymowa - popraw mnie Kocie, jesli
              klamie) ktore majac przed oczami rosyjskie slowo "chołodnyj" pomylilem
              z "zimny";)
              • szarykot Re: yoric 28.11.02, 18:13
                > Ukrainski ma byc twardy?
                w porównaniu z rosyjskim jest, gdyż rosyjska litera "e"
                zmiękcza poprzedzającą ją spółgłoskę, a ukraińska nie, to
                primo. secundo - bardzo często polskie bądź rosyjskie "i"
                w adekwatnych wyrazach ukraińskich zmienia się w "y"
                (które poprzedzającej spółgłoski nie zmiękcza). można
                jeszcze dodać, że rosyjskie "cz" wymiawia się prawie jak
                polskie "ć", zaś ukraińśkie jest od polskiego tylko
                nieznacznie miękksze.

                > lwowskiej rodziny rozmawiajac z nimi (to wygladalo tak,
                > ze ja mowilem po polsku
                > a oni po ukranisku ale rozumielismy sie:)
                a myślisz, że jak wyglądają moje zajęcia z ukraińśkiego :)


                > Urzeklo mnie zwlaszcza miekkie h
                zapewne chodzi ci o _dźwięczne_ "h", które bywa miękkie,
                ale sporadycznie. gdybyś się urodził przed wojną to też
                byś je wymawiał tam, gdzie w polskich wyrazach jest "h".

                > [...]"glodny" - hałodny
                "hołodnyj", co rzeczywiście jest mylące, gdyż chłodny to
                "chołodnyj" :)
                • sumerolog Re: yoric 28.11.02, 18:56
                  > > Ukrainski ma byc twardy?
                  > w porównaniu z rosyjskim jest
                  W porownaniu z rosyjskim to sie zgodze ale dla mnie polski jest o wiele
                  bardziej "twardy" z tymi swoimi "topornymi dzwiekami" szcz, dż etc.

                  > > Urzeklo mnie zwlaszcza miekkie h
                  > zapewne chodzi ci o _dźwięczne_ "h", które bywa miękkie,
                  > ale sporadycznie. gdybyś się urodził przed wojną to też
                  > byś je wymawiał tam, gdzie w polskich wyrazach jest "h".
                  a to mam jedną z tajemnic przedwojennych filmów prawie wyjaśnioną, nie jestem
                  lingwistą, (no powiedzmy że mam zajęcie daleko pokrewne) i zawsze się dziwiłem
                  dlaczego oni tak jakoś "ciepło" mówią, są tam jeszcze jakieś takie "sztuczki":)?

                  > > [...]"glodny" - hałodny
                  > "hołodnyj", co rzeczywiście jest mylące, gdyż chłodny to
                  > "chołodnyj" :)
                  Ou... No to fajnie... Ufff.. a ostatnio się zastanawiałem poważnie nad pójsciem
                  na filologię rosyjsko-ukraińską... Ale przemyślę to jeszcze...;)
                  A tak powaznie to ukrainski jest bardzo ladnym jezykiem...
                  Chociaz musze stwierdzic ze rosyjski jest spiewniejszy i podoba mi sie
                  ociupinke bardziej...
                  • yoric sumerologu! 28.11.02, 19:30
                    żółta kartka dla Ciebie. zamiast się obrazić za te 'głupoty' pogrożę tylko
                    paluchem...
                    Otóż dlaczego ukraiński JEST twardy (mogąc przy tym być urokliwym i melodyjnym -
                    kto mu broni?), to już Szary Kot wyjaśnił dobrze u góry. Podobną dysusję
                    przeprowadziłem z kumplem, któremu spodobał się słowacki (moim zdaniem bardzo
                    podobny do ukraińskiego właśnie) m.in. dlatego, że jest 'miękki'. Kiedy
                    zaprotestowałem, stwierdził 'no, może źle się wyrażam, ale chodzi o śpiewność
                    (...)'. Miękkość ma w fonetyce konkretne znaczenie...
                    zresztą wybuierasz się na filologię (-logie?), więc tam ci to na gramie
                    opisowej bedzie uszami wychodzić... :)
                    pzdrv
                    • sumerolog yoricu... 29.11.02, 20:00
                      'no, może źle się wyrażam, ale chodzi o śpiewność
                      > (...)'. Miękkość ma w fonetyce konkretne znaczenie...
                      ok, nie zaprzeczam ze moze zle sie wyrazilem...
                      nie wiem jakie znaczenie w fonetyce ma miekkosc.
                      po prostu slysze ze jest to jezyk spiewny i melodyjny i jakos przyjemniejszy
                      dla ucha niz polski.
                      przyznaje sie do tego bez bicia i prosze o wybaczenie. niestety moja profesja
                      jest co nieco inna, co zreszta wynika z nicka;)
                      takze nie znam sie na tym i mowie okresleniami wlasciwymi dla laika. Kiedy juz
                      bede dumnym studentem filologii rosyjsko-angielskiej (jesli bede;) to wtedy
                      bede zapewne znal wszystkie niuanse i zapewne nie bede robil takivh bledow;)
                      > zresztą wybuierasz się na filologię (-logie?), więc tam ci to na gramie
                      > opisowej bedzie uszami wychodzić... :)
                      a na filologie wlasnie po to sie wybieram aby poznac te wszystkie niuanse. Do
                      tej pory przeczekuje i prosze o wybaczenie;)
                  • szarykot Re: yoric 30.11.02, 16:49
                    > W porownaniu z rosyjskim to sie zgodze ale dla mnie
                    > polski jest o wiele
                    > bardziej "twardy" z tymi swoimi "topornymi dzwiekami"
                    > szcz, dż etc.

                    Ukraińcy też mają "dż" (choć dość rzadkie) i "szcz" -
                    _chyba_ bardziej rozpowszechnione niż w języku polskim,
                    chociażby "wyszczyj" (wyższy) "szczo?" (co?) "szczyro"
                    (bardzo).

                    > Ou... No to fajnie... Ufff.. a ostatnio się
                    > zastanawiałem poważnie nad pójsciem
                    > na filologię rosyjsko-ukraińską...

                    zastanów się, bardzo ciekawa rzecz, chociaż na początku
                    będzie ci się strasznie mieszać, zwłaszcza wymowa. ja do
                    dziś wspominam dialog po pierwszym sprawdzianie z
                    rosyjskiego, na którym trzeba bylo napisać m.in.
                    dzisiejszą datę (był to grudzień). no i:
                    A: Ja najpierw napisałam "hrudnia".
                    B: Ja też.
                    C: Ja też.
                    A: Ale potem zmieniłam na "diekabria".
                    B: Ja też.
                    C: A ja napisałam "desembra"!!!
                    • yoric ukraiński wątek :) 30.11.02, 22:10
                      • kaj.ka Re: ukraiński wątek :) 12.01.03, 12:20
                        Xej, xlopci! C'e mani duzhe podobajetc'a! Ale ne znaju -wy duzhe molody? A
                        mzhe by tak shcho wypyti za ridnuju movu, za Ukrajinu?
                        sieryj c'e rosijskij: siwyj - ukrajinskij
                        shchyryj priwit
                        kaj.ka
                        • szarykot Re: ukraiński wątek :) 13.01.03, 18:53
                          Привіт Кай-Ка! Можемо пити за мову, за Україну і за все
                          інше, тільку де і коли :)
                          PS. Я дуже молодий :)
                    • yoric ukraiński wątek :) 30.11.02, 23:02
                      we wrześniu byłem przez kilka dni we Lwowie... starałem się pogadać po rosyjsku
                      ile mogłem. Podobno oni tego nie lubią, bo są strasznie dumni, nawet ulicę
                      Lermontowa zmienili na Dudajewa, żeby Ruskim nabruździć (idiotyzm, Lermontow
                      był geniuszem). A jednak kiedy o to pytałem, tylko jeden koleś się do tego
                      przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem - 'rozumiemy wszystko po
                      rosyjsku, ale udajemy, że nie...'. Z nim to trochę porozmawialiśmy o języku i
                      stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające głoskę 'g' (a nie 'h'
                      jak to u nich). Jest ich niewiele, ale są, np. 'gazda'. pzdrv
                      • sumerolog Re: ukraiński wątek :) 01.12.02, 13:58
                        yoric napisał:

                        > we wrześniu byłem przez kilka dni we Lwowie... starałem się pogadać po
                        rosyjsku
                        >
                        > ile mogłem. Podobno oni tego nie lubią, bo są strasznie dumni, nawet ulicę
                        > Lermontowa zmienili na Dudajewa, żeby Ruskim nabruździć (idiotyzm, Lermontow
                        > był geniuszem). A jednak kiedy o to pytałem, tylko jeden koleś się do tego
                        > przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem - 'rozumiemy wszystko po
                        > rosyjsku, ale udajemy, że nie...'. Z nim to trochę porozmawialiśmy o języku i
                        > stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające głoskę 'g' (a nie 'h'
                        > jak to u nich). Jest ich niewiele, ale są, np. 'gazda'. pzdrv

                        Hehehe...
                        Bedac na Ukrainie odezwalem sie jednego dnia do mojej gospodyni po rosyjsku
                        przez nieuwage - tak jak przez wszytskie dni byla wspaniala i przemila tak tego
                        dnia ciezko jej bylo sie do mnie odezwac znowu...
                        Ale dala sie na szczescie udobruchac;)
                        • seman2 Re: ukraiński wątek :) 10.11.03, 16:46
                          sumerolog napisał:

                          > yoric napisał:
                          >
                          > > we wrześniu byłem przez kilka dni we Lwowie... starałem się pogadać po
                          > rosyjsku
                          > >
                          > > ile mogłem. Podobno oni tego nie lubią, bo są strasznie dumni, nawet ulicę
                          >
                          > > Lermontowa zmienili na Dudajewa, żeby Ruskim nabruździć (idiotyzm, Lermont
                          > ow
                          > > był geniuszem). A jednak kiedy o to pytałem, tylko jeden koleś się do tego
                          >
                          > > przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem - 'rozumiemy wszystko po
                          > > rosyjsku, ale udajemy, że nie...'. Z nim to trochę porozmawialiśmy o język
                          > u i
                          > > stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające głoskę 'g' (a nie '
                          > h'
                          > > jak to u nich). Jest ich niewiele, ale są, np. 'gazda'. pzdrv
                          >
                          > Hehehe...
                          > Bedac na Ukrainie odezwalem sie jednego dnia do mojej gospodyni po rosyjsku
                          > przez nieuwage - tak jak przez wszytskie dni byla wspaniala i przemila tak
                          tego
                          >
                          > dnia ciezko jej bylo sie do mnie odezwac znowu...
                          > Ale dala sie na szczescie udobruchac;)


                          Jak byłem na Zakarpaciu kijlka miesciecy temu na HuculszczyźnieMaksymalnie sie
                          zarąbałem horiłką i pywem i jak szedłęm po ulicy z kolezanka chyba o 2 czy 3 w
                          nocy,zatrzymał sie samochód wysiałdo dwóch kolesi no i z nimi nawijam po
                          rosyjsku(zawsze tak mam jak sie narąbie)oni mówia zebym gadał po Polsku albo
                          po Ukraińsku a ja mówie ze OK ale nastepne zdanie to ja znowu po rusku.....tak
                          sie koles wkurzył ze poszedł do wołgi po siekie i powiedział ze mnie "ubije"
                          no to powiedziałem ze nie powiem ani słowa po prosyjsku juz na 100% ,no ale mi
                          sie nie udało :( próbował zaciagnąc moja kolezankę do samochodu(wiadomo na co)
                          ale jakos uceieklismy.

                          Wiec nie radze na zachodniej ukrainie rozmawiac po rosyjsku:)
                      • szarykot Re: ukraiński wątek :) 01.12.02, 17:30
                        > przyznał - barman w knajpie do której zaszedłem -
                        > 'rozumiemy wszystko po rosyjsku, ale udajemy, że nie...'.

                        hehe :) i bardzo słusznie. Ukraina jest tak zrusyfikowana
                        że tego typu "inicjatywy" są jak najbardziej pożądane.

                        > stwierdził, że ostatnio pojawiły się słowa zawierające
                        > głoskę 'g' (a nie 'h' jak to u nich).
                        "Ukrainśkyj prawopys" (taki ichniejszy zbiór prawideł
                        językowych) podaje, że głoskę [g] w wyrazach
                        obcojęzycznych można adaptować na ukraiński zarówno jako
                        "g" jak i "h". generalnie wolę jak używa się "h" bo wtedy
                        słowa brzmią ciekawiej np. "Haaha" zgadnijcie - co to
                        takiego :)
                        • sumerolog Re: ukraiński wątek :) 01.12.02, 21:19
                          generalnie wolę jak używa się "h" bo wtedy
                          > słowa brzmią ciekawiej np. "Haaha" zgadnijcie - co to
                          > takiego :)
                          >

                          Haga?
                          • szarykot Re: ukraiński wątek :) 02.12.02, 15:58
                            > Haga?

                            dokładnie :)
              • seman2 Re: yoric 10.11.03, 16:34
                sumerolog napisał:

                > Ukrainski ma byc twardy? To najgorsza glupota jaka w zyciu slyszlem...
                > Nie znam ukrainskiego, ale bylem swewgo czasu na ukrainie i mieszkajac u
                pewnej
                >
                > lwowskiej rodziny rozmawiajac z nimi (to wygladalo tak, ze ja mowilem po
                polsku
                >
                > a oni po ukranisku ale rozumielismy sie:) mialem okazje zaznajomic sie z tym
                > jezykiem i uwazam ze jest on owszem nieco "chropowaty" (np. jak
                > mowili "goracy") ale na pewno miekki i spiewny. Urzeklo mnie zwlaszcza
                miekkie
                > h, nie wiem co prawda jak to dokladnie sie nazywa ale w wymowie
                slowa "glodny"
                > (hałodny - chyba tak brzmi mniej wiecej wymowa - popraw mnie Kocie, jesli
                > klamie) ktore majac przed oczami rosyjskie slowo "chołodnyj" pomylilem
                > z "zimny";)


                To jest ukraińskie "H"jest dzwieczne.Oni mają 2 rodziaje "H"
            • mootya Re: Kocie! 06.03.05, 11:05
              a 'pazdrawljaju' to nie jest czasem wstęp do zyczeń (np. pazdrawljaju z dniem
              rażdienja)? pozdrawiam to raczej bedzie 'pierjedaju priwjet'...
              chociaz skoro juz teraz w Maskwie mówia 'padajet' (w miejsce 'dożd idjot'), a
              forma 'prijatjel' będzie niedługo popularniejsza od słowa 'drug', to moze
              i 'pozdrawljaju' zastapi niedługo 'pierjedaju priwiet', aczkolwiek w to akurat
              watpie.
        • lacietis Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 08.01.04, 16:47
          yoric napisał:

          > ukraiński twardy strasznie, ale ma swój urok...
          >
          > nie żebym go znał... zaczynam naukę ruskiego, a raczej wracam po przerwie.
          > piekny język.
          > pzdrv

          A gdzież to uczą ruskiego???
          Z wymarłych języków uczą chyba tyl;ko: łaciny, greki i hebrajskiego? ((-;
          • ampolion Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 02.08.04, 06:09
            Hebrajski wymarłym językiem? To po jakiemu oni mówią w Izraelu, izraelskim?
            • r.richelieu Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 12.10.04, 23:49
              w izraelu mówią w jidysz, na całym świecie mówią w jidysz, hebrajski był
              językiem świętym, ale od 20? lat jest w ciągłym odtwarzaniu i obecnie jest już
              językiem mówionym.

              a co do Izraela.. tam najpierw strzelają, a dopiero mówią ;/
        • o.madzia w kwestii formalnej... 04.03.05, 21:17
          Tak tylko na marginesie. Jak już ci się uda znaleźć jakiś dobry XIV-wieczny
          podręcznik, albo rozmówki, to proszę o namiary ;)
      • kaj.ka ukrainski watek 14.01.03, 10:20
        Vytaju usich szanuwalnikiv ukrainskoj movy!
        Mie będę dalej pisał w tej dziwnej transkrypcji- nie mam klawiatuty z
        cyrylicą. ( Może ktos wie gdzie taką można kupić)
        Tymczasem polecam stronę www.poetyka.uazone.net. Tam znajdziecie poezję
        ukrainską: Tarasa Szewczenkę, Łesię Ukrainkę i wielu, wielu innych.
        Buvajte!
        • lacietis Re: ukrainski watek 16.01.04, 11:52
          kaj.ka napisał:

          > Vytaju usich szanuwalnikiv ukrainskoj movy!
          > Mie będę dalej pisał w tej dziwnej transkrypcji- nie mam klawiatuty z
          > cyrylicą. ( Może ktos wie gdzie taką można kupić)
          > Tymczasem polecam stronę www.poetyka.uazone.net. Tam znajdziecie poezję
          > ukrainską: Tarasa Szewczenkę, Łesię Ukrainkę i wielu, wielu innych.
          > Buvajte!

          Чому купити? Зробити!!!
          Problem nie leży w klawiaturze [urzadzeniu], ale w oprogramowaniu! Mosisz sobie
          zamontować klawiaturę cyryliczną [ukraińską, czy rosyjską - albo obie], która
          jest na płycie instalacyjnej worda. A potem delikatny pędzelek w łapkę,
          naciskasz klawisz - na ekranie sprawdzasz co wyskoczyło i nanosisz daną literkę
          pędzelkiem na przycisk - wot i wsio! A ludyny, szukają oryginalnych klawiatur,
          gdzie ktoś już to zrobił - tyle że maszynowo...

          Wsiho dobroho!
          • ampolion Re: ukrainski watek 02.08.04, 06:19
            Jeśli chodzi o pisanie po rosyjsku to bardzo polecam przestudiować możliwości
            tego tutaj linku:
            www.translit.ru/
            A na końcu zawsze można posłużyć się metodą copy/paste.
      • lacietis Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 08.01.04, 16:45
        szarykot napisał:

        > ja się uczę tego cudownego języka bo jest cudowny,
        > niemniej jak dla mnie ukraiński jest cudowniejszy i
        > dlatego studiuję filologię słowiańską na profilu właśnie
        > ukraińskim :)
        >
        > pozdrawiam rusofilów :)

        Nie wiem czy warto się spierać, który jest ładniejszy?
        Choć np. ukraiński bezokolicznik z końcówką "-yty", jest dla mnie cudowny. No i
        jeszcze to co całkiem niedawno odkryłem w piosence Biłyk "Mariczka", że
        ukraiński ma wołacz!!! ("ne płacz Mariczko, ne płacz"]

        Szcze ne wymerła Ukraina!
        >
        • ampolion Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 02.08.04, 06:21
          Tymczasem (popularny) polski już prawie nie ma wołacza.
    • kaj.ka ukraiński wątek 13.01.03, 23:41
      Tiger, jakszczo l'ubisz poeziju, zaproszuju na sait www.poetyka.uazone.net:
      Tudy majesz Szewczenku, Lesiu Ukrainku... Ne choczesz, ne treba...
      A tak, zwidki w tebe zacikawl'enija ukrainsku mowoju.
      • lacietis Re: ukraiński wątek 16.01.04, 11:57
        kaj.ka napisał:

        > Tiger, jakszczo l'ubisz poeziju, zaproszuju na sait www.poetyka.uazone.net:
        > Tudy majesz Szewczenku, Lesiu Ukrainku... Ne choczesz, ne treba...
        > A tak, zwidki w tebe zacikawl'enija ukrainsku mowoju.


        Lacietis odpisał: Ce do mene? Koły ni - to perepraszaju...
        Ja Lacietis poezji ne lublu. A ukrainska mowa mene duzo cikawit, tomu szo ce je
        dużo krasna słowianska mowa! A szcze je dużo podobna do biełoruskoj mowi, jaku
        nepłocho znaju.
    • ladyblue Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 15.01.03, 20:19
      mimo ze wątek zszedł na ukraińskie manowce to ja sie dopiszę :)
      jako przyszły filolog rosyjski :)
      • m.pieczara1 Trzeba się grupować , tam jeździć i ćwiczyć... 19.01.03, 20:57
        ...i słuchać języka w oryginale ...pamiętam taką zabawę słowną "Mama myl`a Mil`u
        myl`om , Mil`a myl`a nie lubil`a"
        Pięknie i melodyjnie może to powiedzieć tylko krwista Rosjanka.
        Ja tam czyli do Rosji i na Ukrainę często jeżdżę posłuchać i porozmawiać i
        poznawać tych kapitalnych i życzliwych ludzi.
        Ktoś tam wyżej "pieprzył "że znajomość rosyjskiego to elitaryzm - jak kolego
        będziesz znał chiński z dialektem kantońskim to będziesz elitą a znajomość
        języka swojego sąsiada jest pożyteczną umiejętnością.Krótko mówiąc ..bez
        patosu.
        Poka vsio :)) Mishka
        m.pieczara@interia.pl
        • kaj.ka Re: słuchać i naśladować 20.01.03, 19:36
          m.pieczara1 napisał:

          ...pamiętam taką zabawę słowną "Mama myl`a Mil`
          > u
          > myl`om , Mil`a myl`a nie lubil`a"

          Маиа Милу мылом мыла Мила мыла не любила - w trankrypcji powinno być "ł", a
          nie miekkie "l", z tym że rosyjskie л - to ł przedniojęzykowe, którego dziś
          już nawet aktorzy polscy nie potrafią wymówić; trafia się jeszcze gdzieś w
          Białostockiem, bo z Przmyskiego dawno Ukrainców przesiedlili.
          Kiedyś jeden Włoch tak mówił. - Dlaczego po polsku słowo "miłoszcz" brzmi tak
          szorsto, nieprzyjemnie, a slowo "cz'elenczina" tak dzwięcznie, pięknie... A
          rosyjska любовь! albo - прeлесть - urok, wdzięk, czar
          Cóż, szkoda że tyle u nas zrobiono, by ten język obrzydzić i sponiewierać!
          Ну, пока!
          kaj.ka
      • lacietis Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 16.01.04, 11:59
        ladyblue napisała:

        >mnie eto nadojeło, czort woz'mi
        i ja leczu tuda, gdie prinimajut
        >
        Ty wracz? I tiebia nadojeła obstanowka s obszcziestwiennym zdrowochronieniem w
        Polszie? (((-;
    • isma Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 28.01.03, 18:47
      Mnie los sprzyjal. Najpierw rewelacyjna nauczycielka w podstawowce, potem
      wymagajaca - w liceum (matura'90). Olimpiada. na studiach z lektoratem hece, bo
      kiedy udzielilam sobie zgody na niechodzenia na zajecia, na ktorych pozostali
      kursanci skladali mozolnie bukwe do bukwy, a napisawszy colloquium na jedyna w
      grupie ocene pozytywna, zreszta bdb, mylnie uwazalam, ze nalezy mi sie
      zaliczenie (ku swemu zdumieniu uslyszlam pytanie o zwolnienia lekarskie,
      sankcjonujace moje absencje). No, a po latach spotkalam faceta, ktory ma
      rosyjskie nazwisko, ukrainski paszport, a w tym paszporcie polska narodowosc.
      Jako filolog polski nie moglam przepuscic okazji, by nie podjac sie
      patriotycznego zadania wyksztalcenia mniejszosci polskiej w jej matczynym
      jezyku, no i tak juz jestesmy malzenstwem ladny kawalek czasu.
      Na marginesie dyskusji o rosyjskojezycznosci na Ukrainie moge wiec dodac, ze
      moj maz, pochodzacy z Wolynia (Zytomierz, siedziba diecezji kijowsko-
      zytomierskiej), po ukrainsku rozumie, ale nie mowi, po rosyjsku mowi biegle, bo
      tak tez mowil w domu i do rosyjskich szkol chodzil (to bylo jeszcze za CCCP), a
      po polsku, po piecioletnim treningu, zupelnie dobrze, za wyjatkiem problemow w
      rodzajem meskoosobowym i niemeskoosobowym, ktore wydaja sie byc nie do
      rozwiazania...
      Aha - nagli nas teraz powazna decyzja: czy bedziemy mowili po rosyjsku do
      naszej polrocznej corki. Ja jestem za, ale maz twierdzi, ze to jej namiesza w
      glowie.
      • kaj.ka Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 28.01.03, 23:43
        Witaj, isma!
        Tylko tego "za wyjątkiem" nie mogą Ci, polonistce, darować, ale widać tak to
        już jest, jak się żyje z mężem rosyjskojęzycznym. Po prostu - indukcja: за
        исключением...
        Pozdrawiam
        Kazimierz


        PS Ja też małem przygodę na studiach. Kiedy z czwórką z angielskiego na
        świadectwie maturalnym rozpoczynałem historię na UMK, dali lekturę w języku
        angielskim. Pamiętam, obszrna książka "Solon and Kresus". Padłem. Znałem
        trochę wtedy rosyjski ze słuchu. I wtedy właśnie, bukva za bukvoj, wyuczyłem
        się ruskiego, a lekturę angielską zamieniłem na "V'estnik drevn'ei istorii"
        kaj.ka ;)))
        • isma Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 29.01.03, 13:31
          Oj tak, zachwaszcza mi sie polszczyzna, zachwaszcza. Ale za jedno slowo jestem
          mezowi wdzieczna - ta cecha sie nie da wyrazic po polsku: duszoszczypatielny,
          mianowicie.
          Niemniej kaj(k)am sie! Pozdrowienia!
          • aallaa Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 29.01.03, 17:23
            Znam jeszcze inne slowo, opisujace to samo co "duszeszcypatelnyj" - это
            сердцещипательный.
            Пока
            • kaj.ka Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 29.01.03, 20:37
              aallaa napisała:

              > Znam jeszcze inne slowo, opisujace to samo co "duszeszcypatelnyj" - э

              > 90;о
              > сердцещипат&#
              > 1077;льный.
              > Пока

              No,ale żaden alfabet nie odda brzmienia tych wyrazów. Просто ПРЕЛЕСТЬ!!!!
              кай.ка
          • ampolion Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 02.08.04, 05:44
            "Duszoszczypny" jest chyba względnie bliski orginałowi.
      • demka Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 06.10.03, 16:02
        Mówcie do dziecka w dwóch językach.Nic się nie pomiesza.Sama jestem tego żywym
        przykładem.Mam matkę Rosjankę i ojca Polaka.Wychowywała mnie babka nie mówiąca
        po polsku.Doskonale sobie w głowie wszystko ułożyłam i po prostu przestawiałam
        się.Do dziś nie wiadomo jak to możliwe,ale nie myliłam nigdy tych dwóch
        języków.Podobno niezła historia była podczas mojego pierwszego pobytu,wtedy
        jeszcze w Lenigradzie,gdy miałam 3 latka.Chciałam wyjść na podwórko do
        dzieci.Wyszłam,ale za chwilę wróciłam z płaczem,bo nie mogłam się dogadać.Za
        dni poszłam znów.Wsiąkłam tym razem na cały dzień,a do domu przyprowadziłam
        hordę maluchów.
    • rafal1234 Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 24.02.03, 22:41
      kanieshno ruskij eto klasnyj jazyk---no u mienia jest pridlazenie dla tieh kto
      ucitsa ruskowo - pazalusta, umaliaju, nie ucities ruskowo od moskwiciej - ani
      tolko pazoriat ruskij jazyk..........
      • alma101 Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 24.03.03, 19:20
        Witam! Извини, ale muszę poprawić Cię poprawić - учиться (чему?)русскому языку.
        Pozdrawiam.
        PS. Jak mi źle to słucham Oudżawy - a WY?
        PS.2. Wspaniałe forum - nawet nie wiedziałam, że istnieje.
        Пока
      • tuliak Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 08.12.03, 02:59
        а это что за фигня? московский диалект тоже пойдёт...
    • ronka Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 28.02.03, 20:09
      Priviet !
      Naleze do pokolenia, ktore mialo jezyk rozyjski jako przedmiot obowiazkowy.
      Powiem szczerze, pokochalam ten jezyk od pierwszego z nim spotkania. Duza w tym
      zasluga moich nauczycieli, czasami surowych (ta z podstawowki do dzis mi sie
      sni :)), czasmi lagodnych, byli wspaniali. Nie wiem jak to sie stalo, ale ten
      jezyk wchodzil mi do glowy jak zaden inny (znam dobrze angielski, slabiej
      niemiecki i baaaaaaardzo slabo wloski )uczenie sie go sprawialo mi ogormna
      przyjemnosc. Zawsze kiedy tylko mam okazje porozmawiac robie to z prawdziwa
      przyjemnoscia. Pozdrawiam wszystkich - Ronka
    • kosminski Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 15.04.03, 22:03
      oniegin17 napisał(a):

      > No wlasnie, kto dzis uczy sie tego cudownego jezyka i z jakich wzgledow?
      > Ja np. dla przyjemnosci

      Ja dla przyjemności, a przede wszystkim dla podróży za wschodnią granicę, które
      są moją pasją.

      Pozdrawiam,
      Krzysztof
    • pingwinka Początek drogi 25.06.03, 18:09
      Ja jak narazie jestem na początku przygody z językiem rosyjskim. W tym roku
      wybieram się do liceum i bardzo mi zależym, żeby tam uczyć się tego języka.
      Chciałabym studiować filologię rosyjską. Wszyscy wybijają mi ten pomysł z
      głowy. Co po takich studiach mogłabym robić? Lepiej chyba, żebym się
      przygotowywała do drugiego fakultetu. Tylko czego jeszcze chciałabym się uczyć?
      • aallaa Re: Początek drogi 27.06.03, 14:52
        Polecam. Wiem, znam to uczucie, ale to chyba nie tylko ja. Kiedy mowisz, że się
        uczysz rosyjskiego, czasami spotykasz się z drwiną. Ale warto być upartym, bo
        po latach są tego efekty i ma się satysfakcję z tego, że datkowo włada się
        rosyjskim. Tylko jak już skończysz filologię to nie poddawaj się i rób to co
        najbardziej lubisz robić. Powodzenia.
      • agnieszeeek Re: Początek drogi 22.09.04, 15:16
        pingwinka napisała:

        > Ja jak narazie jestem na początku przygody z językiem rosyjskim. W tym roku
        > wybieram się do liceum i bardzo mi zależym, żeby tam uczyć się tego języka.
        > Chciałabym studiować filologię rosyjską. Wszyscy wybijają mi ten pomysł z
        > głowy. Co po takich studiach mogłabym robić? Lepiej chyba, żebym się
        > przygotowywała do drugiego fakultetu. Tylko czego jeszcze chciałabym się
        uczyć?

        Polecam się z korepetycjami z rosyjskiego, w razie potrzeb pisz na adres:
        planetaga@poczta.fm
    • filroska Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 30.08.03, 13:03
      JA!!!!!!!!! I jeszcze całe 4 lata studiowania języka, kultury i historii Rosji
      przede mną :)))))))))
      ps. A mówili mi, że się chyba z księżyca urwałam wybierając filologię
      rosyjską... Ha!
      • ampolion Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 02.08.04, 06:31
        то ты злунашедший?...
    • raisa_gorbaczow Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 28.11.03, 12:54
      Jewgjenij, Tawarisze!


      Ehh, po prostu nic piękniejszego nad russkij jazyk. Prawie... .
      Faktycznie- nie jest popularnym nie tylko język rosyjski, ale sam Najbliższy
      Wschód.


      Jewgjenij, to cudowne, że uczysz się po prostu dla przyjemności. Z reszt a,
      robienie czegokolwiek z innych pobudek jest raczej nieszczęśliwym zbiegiem
      okoliczności.

      Moje uczenie się rosyjskiego wypływa absolutnie z fascynacji NASZYM (tak,tak,
      wcale nie uważam, że należymy do zachodu) kręgiem kulturowym.
      Poza tym potrzebuję tego języka po prostu do czytania.

      Xapoweso gHR.

    • agszew Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 23.12.03, 17:43
      oniegin17 napisał(a):

      > No wlasnie, kto dzis uczy sie tego cudownego jezyka i z jakich wzgledow?
      > Ja np. dla przyjemnosci

      MNIE SIĘ PO PROSTU PODOBA
      NO I KRYMINAŁKI PO ROSYJSKU SĄ CIEKAWE!!
      POZDRAWIAM
      A>



      > Pozdrawiam
    • ampolion Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 02.08.04, 05:38
      A ja troszkę inaczej. Oczywiście uczyłem się w szkole w latach 50tych, ale któż
      to wtedy uczył i kto się uczył. Potem w Stanach zrobiłem licencjat z literatury
      rosyjskiej. Ale po rosyjsku nigdy się naprawdę nie nauczyłem. Przez ostanie 30
      lat z językiem w zasadzie nie miałem wcale kontaktu, o ćwiczeniu się w nim nie
      mówiąc. No i co? Zaglądam tutaj na fora rosyjskie i doskonale wszystko
      rozumiem. Czasmi ogladam wiadomości w telewizji i rozumiem bardzo dużo. Bywa,
      że rosyjski pojawia się w moich snach. Jak to może być? Specjalnych talentów
      językowych nie mam. Co mam to dobrą znajomość angielskiego, którym posługuję
      się na codzień. Też lepiej rozumiem niż mówię. Ale na piśmie wyrażm się łatwo.
      Po rosyjsku z kolei łapię się czasem, że słowa "same" jakoś mi w usta wchodzą
      choć ich nie szukałem aktywnie, tak automatycznie coś się przypomina gdy jest
      potrzebne.
      Sądzę, że gdy raz się przełamie mentalną barierę muślenia i wyrażania się
      jedynie wedle poskiego systemu lingwistycznego, następują jakieś nowe
      połączenia w komórkach mózgowych umożliwiające swobodne poruszanie się nowymi
      ścieżkami myślowymi. Gdy to nastąpi następne jęzeyki przychodzą łatwiej i
      bardziej naturalnie.
      Co jednak chiałbym wiedzieć to to czy ja mogę twierdzć, że "znam" rosyjski.
      • setif Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 07.08.04, 20:06
        A ja nauczyłam się rosyjskiego w Odessie. Jako dziecko spędzałam tam wakacje u
        znajomych rodziców. Do dziś rosyjski jest dla mnie jak mój język ojczysty.
        Skończyłam także filologię rosyjską, ale te studia akurat stały się dla mnie
        przekleństwem. Dopóki nie nauczyłam się angielskiego, nie miałam pracy.
      • saluti Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 24.08.04, 14:30
        Ja tez zabralam sie ponownie do rosyjskiego. Z przyjemnosci do nauki jezykow i
        ze mam mozliwosc rozmawiac w pracy z kolezanka. Jak wszyscy Polacy z lat 70
        uczylam sie w szkole. Potem odswiezylam troche moje znajomosci 8 lat temu ale
        nastepnie znowu nie mialam nikogo z kim rozmawiac.
        • agnieszeeek Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 22.09.04, 15:24
          saluti napisała:

          > Ja tez zabralam sie ponownie do rosyjskiego. Z przyjemnosci do nauki jezykow
          i
          > ze mam mozliwosc rozmawiac w pracy z kolezanka. Jak wszyscy Polacy z lat 70
          > uczylam sie w szkole. Potem odswiezylam troche moje znajomosci 8 lat temu ale
          > nastepnie znowu nie mialam nikogo z kim rozmawiac.


          Jeśli potrzebujesz korepetycji z rosyskiego, polecam się z pomocą, kontakt do
          mnie: planetaga@poczta.fm
    • cynthia87 Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 16.11.04, 14:40
      Uczę się rosyjskiego, bo to jedyny, chyba oprócz łaciny język, którego uczę sie
      z przyjemnością. A uczę się dlatego, że:
      1. Jest to piękny język
      2. Sprawia mi przyjemność
      3. Chcę zdawać z niego maturę
      4. Nienawidzę swojej wychowawczyni (anglistka)
      5. Uczą mnie go w szkole [serdeczna pozdrowienia dla Pani Profesor D.]
    • crazy.berserker Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 18.11.04, 10:33
      Cześć wszystkim rusofilom,

      Jestem po filologii rosyjskiej, na którą wstyd się przyznać poszłam tylko
      dlatego ze nie dostałam się na anglistykę...Studia okazały się przecudne, język
      rosyjski oczywiście też, i co ważne po studiach znalazłam dobrą pracę. Teraz
      wszystkim znajomym którzy przepowiadali mi że po "takich"(tu gest wyrażający
      obrzydzenie albo znaczące pukanie się w główkę)będę bezrobotna mogę, he he,
      pokazać figę.

      A propos, czy znacie to piękne uczucie kiedy człowiek jedzie np. autobusem,
      czyta sobie np. najświeższego Akunina "w podlinnikie" a z tyłu słyszy szepty
      jakiegoś autobusowego przezramieniowego podglądacza: O rany, po rusku czyta,
      łał!
      • ampolion Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 20.11.04, 04:48
        Tak, tak! Kiedyś, dawno tutaj w Stanach czekając na międzymiastowy autobus
        czytałem Sołżenicyna i dwie amerykańskie dzierlatki tak właśnie zareagowały.
        Dokładnie!
      • marjuszs Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 18.01.05, 22:25
        A znała Pani wcześniej rosyjski, zanim się wybierałą na filologię?

        Ja wybierając się do 1 LO składałem podanie na klasę z j. niemieckim a
        znalazłem się na rosyjskim, więc sobie myśle: "A co mi szkodzi". Niemieckiego
        uczyłem się 5 lat i szczerze mówiąc, to niewiele umiem, no może jedynie jak
        masz na imię i skąd jestes:P A rosyjski jest super, mam 5 i wogóle chce mi się
        go uczyć. Ale na maturze i tak zdaje angielski :P
    • dyplomatka1d Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 23.01.05, 20:25
      Hmm...ja sie ucze, troche dla przyjemnnosci, a troche obowiazkowo, tzn. mam go
      w szkole jako normalny przedmiot, ale to byl moj wybor... Pozdrowka... bo ten
      jezyk jets naprawde fajniusi
    • ania_53 Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 02.03.05, 10:16
      Już niew uczę się, ale jęz.rosyjski był moim ulubionym przedmiotem w szkole
      podstawowej.Tego języka uczyła nas prawdziwa Rosjanka,bardzo wymagająca
      nauczycielka.Pamiętam, że dwa razy w miesiącu robiła nam dyktando,na każdej
      lekcji pytała gramatyki i tłumaczenia tekstu.Prócz tego każdy uczeń
      prowadził korespondencję z pionierami z ZSRR, była nawet wymiana z harcerzami z
      drużyny szkolnej.Choć minęło już ponad 35 lat rosyjski pamiętam do dziś.
    • tycia.tycia Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 04.03.05, 17:02
      Ja sie ucze :) Mam lektorat z rosyjskiego :) Ucze sie bo chcialam. Bo lubie. Bo
      mi sie podoba:)
      Pozdrawiam wszystkich :)
    • olimpia_cambel Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 06.03.05, 18:24
      Fascynuje mnie Rosja i język rosyjski. Bedę się go uczyć pilnie i może zdam z
      niego mature.
    • ipip Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 06.03.05, 23:23
      ja bym bardzo chciał nawet szukałem przez skypa ale jakos nie wychodzi . Jakis
      zapomniany jazyk..........andrzej623502 skype
      • krutikow Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 07.03.05, 10:34
        Ja ucze /nie uczę się/ przez skype.

        A sposrod moich uczniow kilkoro uczy sie dla przyjemnosci , zeby kiedys
        przeczytac "Zbrodnie i kare" lub "Mistrza i Malgorzate " w oryginale oraz na
        wszelki wypadek, gdyby sie w pracy przydalo albo gdyby gdzies spotkali jakis
        Rosjan, np. na wakacjach na Ibizie, bo tam podobno Rosjanie masowo teraz
        jezdza, tak mowia moi uczniowie i takie maja motywacje do nauki. Pozdrawiam.
    • stynka Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 07.03.05, 15:26
      Witam! Ale fajne forum!
      Jako dziecko prawie 5 lat przemieszkałam w Moskwie. Starałam się wtedy mówić z
      akcentem, żeby każdy słyszał, że ja nie Rosjanka. A teraz to bym chciała tak
      mówić jak wtedy!!!
      Zdaję niedługo państwowy egzamin z rosyjskiego; przypominam sobie gramatykę, a
      współczesnego słownictwa uczę nieomalże od podstaw! Jeśli uda się parę rzeczy,
      to znowu będę mieszkać w Moskwie.
      Z tym związane jest moje pytanie/prośba. Macie może kontakty z moskwianami?
      Chciałabym popytać o życie w tym mieście. Zaopatrzenie, kulturę, ceny... co mi
      tylko do głowy przyjdzie. Szczególnie poszukiwane osoby z dziećmi w wieku
      przedszkolnym, bo takowe mam i pojedzie ze mną.
      Z góry bardzo dziękuję za pomoc. Do napisania!

      stynka
    • lynnl Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 12.03.05, 13:38
      Ja się uczę o własnych siłach, bo jakoś nei mogę wygospodarować środków na
      szkołę a często brakuje mi czasu, studiujędziennie i jeszcze uczę innych
      angielskiego. Może poznanie jakichś uczących się ludzi pomoże mi się
      zmobilizować.
      A może jest ktoś kto zna rosyjski perfecyjnie lub bardzo dobrze, w zamian
      mogłabym zaoferować naukę angielskeigo od podstaw?
    • kicior99 Re: Kto się uczy rosyjskiego, czyli dawaj poznako 12.03.05, 15:23
      Ja uczylem sie 20 kilka lat temu, bylem nadal olimpijczykiem... Pozniej
      zawladnely mna bez reszty inne jezyki (angielski, francuski, niemiecki, lacina,
      finski) az przyszedl czas ze nalezalo odkurzyc sobie dawno nieuzywany organ...
      Mieszkam w Anglii i bywa ze pracuje z Rosjanami, ktoryz po angielsku nie mowia,
      a sa bardzo sensowni. Nawracam sie wiec na rosyjski.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka