Dodaj do ulubionych

Sylwester w Gdyni

31.12.04, 09:41
za: Katarzyna Moritz 30-12-2004 , ostatnia aktualizacja 30-12-2004 13:52

Słodkie dźwięki w Gdyni

Sylwestrową zabawę rozpocznie koncert grupy Groovekojad grającej mieszaninę
acid jazzu, big-bitu, funku, trance'u i jeszcze paru innych kierunków.
Liderem zespołu jest Glenn "Glennskii" Meyer, Amerykanin od siedmiu lat
mieszkający w Trójmieście.

Po nich w świat bluesa przeniesie nas legendarna grupa
Dżem. "Paw", "Whisky", "Czerwony jak cegła", "Och, Słodka", "Kim jestem -
jestem sobie" to już utwory-sztandary istniejącej już ponad 30 lat grupy.
Zespół wystąpi nie tylko z ww. kawałkami, ale także z zupełnie nowymi
utworami w ramach promocji najnowszej płyty "Dżem 2004".

Dżem, mimo zmieniającego się rynku muzycznego, konsekwentnie gra w
rockbluesowej konwencji, z elementami reggae, country czy boogie. W drugiej
połowie lat 80. grupa miała status wielkiej gwiazdy, a Ryszard Riedel, już
legendarny wokalista Dżemu, miał wręcz pozycję półboga u hipisowskiej
publiczności. Dzięki niemu powstały proste, ale bardzo świeże i mówiące o
najważniejszych sprawach teksty.

Mimo iż nałóg zabrał grupie w 1994 roku jej wieloletniego frontmana,
pozostali świetni muzycy, o dużej wrażliwości. Kochają, to co robią, a
świadczy o tym trzon zespołu, który gra ze sobą niezmiennie przez te
wszystkie lata, czyli Beno i Adam Otębowie, Jurek Styczyński, Paweł Berger i
Zbyszek Szczerbiński. Od 2001 roku wokalistą w Dżemie jest Maciej Balcar. Nie
stara się naśladować Riedla, ale kocha graną przez Dżem muzykę i chce być po
prostu częścią sprawnej muzycznej maszyny.

Skwer Kościuszki (plac przed Centrum Gemini) od g. 22.
Obserwuj wątek
    • binka Re: Sylwester w Gdyni 31.12.04, 12:33
      raz byłam pod gemini o północy, ale wrażenia miałam raczej negatywne:
      1.nie mogłam znaleźć miejsca do zaparkowania auta, a potem wyjechać (nie mówcie,
      że lepiej było na piechotę, bo z Witomina to trochu daleko);
      2.tłumy pijanych, machających rękami, co groziło albo oblaniem zawartością
      plastikowego kubka, wypaleniem dziury od papierosa lub (co najgorsze) oberwaniem
      płonącą racą - na szczęście tylko ktoś "miły" wrzucił mi do szampana papierosa,-)
      3. było bardzo zimno, więc zespół (chyba to było blue cafe, ale nie ręczę)
      zagrał jeden kawałek i znikł

      wybaczcie marudzenie - warto było tam pojechać i zobaczyć, jak to wygląda i
      przekonać się, że to jednak nie dla mnie forma:-)
      życzę miłej lub szalonej nocy dziś - gdziekolwiek będziecie się bawić:-)

      ps żeby nie było- nie mam pretensji do organizatorów takiego sylwestra, że nie
      wygląda on inaczej

      ps 2 aha - sztuczne ognie były super !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka