Dodaj do ulubionych

domy w Redłowie

27.06.03, 13:00
Dzisiaj czytałem, że władze Gdyni zalegalizowały samowolę budowlaną na
działkach w Redłowie między hajłejem a torami kolejowymi.
Z jednej strony dobrze: Ludzie i tak tam mieszkają, mają prawdziwe domy,
wyklaruje sie ich status jako mieszkańców.
Z drugiej strony źle: powstaje niebezpieczny precedens, że łamanie prawa o
ile jest wytrwałe i wystarczająco długie, przynosi pożądane efekty.
Obserwuj wątek
    • x2468 Re: domy w Redłowie 27.06.03, 22:42
      zoppoter napisał:

      > Dzisiaj czytałem, że władze Gdyni zalegalizowały samowolę budowlaną na
      > działkach w Redłowie między hajłejem a torami kolejowymi.
      > Z jednej strony dobrze: Ludzie i tak tam mieszkają, mają prawdziwe domy,
      > wyklaruje sie ich status jako mieszkańców.
      > Z drugiej strony źle: powstaje niebezpieczny precedens, że łamanie prawa o
      > ile jest wytrwałe i wystarczająco długie, przynosi pożądane efekty.
      Mysle ze mozna to nazwac lepperyzacja prawa.
      • windyga Re: domy w Redłowie 28.06.03, 16:20
        x2468 napisał:

        > zoppoter napisał:
        >
        > > Dzisiaj czytałem, że władze Gdyni zalegalizowały samowolę budowlaną na
        > > działkach w Redłowie między hajłejem a torami kolejowymi.
        > > Z jednej strony dobrze: Ludzie i tak tam mieszkają, mają prawdziwe domy,
        > > wyklaruje sie ich status jako mieszkańców.
        > > Z drugiej strony źle: powstaje niebezpieczny precedens, że łamanie prawa o
        >
        > > ile jest wytrwałe i wystarczająco długie, przynosi pożądane efekty.
        > Mysle ze mozna to nazwac lepperyzacja prawa.



        Hm. I tak i nie.
        Ci mieszkancy gwaltem buntem widlami tych dzialek nie zagarneli. Przez lata -
        od 1945 r tolerowaly wladze obecnosc tych dzialkowcow-niedzialkowcow. I nie
        znajdowaly zadnej alternatywy.
        Plan, ktory wlasnie zostal dla tego rejonu zatwierdzony jest pewym kompromisem.
        W[prawdzie wszyscy dotychczasowi mieszkancy moga pozostac, ale ich dzialki
        zostana w wiekszosci okrojone, by umozliwic cywilizowane warunki - chocby
        szerokosc drog ewakuacyjnych, czy tez zgodna ze sztuka - instalacje roznych
        kabli, kanalizacji i tp.
        Byl to wiec salomonowy werdykt.
        Zastanowcie sie, co bylo alternatywa?...
        • zoppoter Re: domy w Redłowie 30.06.03, 10:53
          > Zastanowcie sie, co bylo alternatywa?...

          No, trzymając się ścisle prawa, odpowiedź jest dosyc prosta. Oczywiście, że
          działkowicze dostali a nie ukradli te działki. Ale też nigdy nie było mowy o
          mieszkaniu tam...

          Ja rozumiem motywację władz Gdyni, które usankcjonowały tę sytuację. Jednak
          uważam, że to niebezpieczny precedens, który będą próbowali wykorzystac ci,
          którzy nie mają podstaw do takiego ulgowego traktowania.
          • x2468 Re: domy w Redłowie 16.09.03, 12:03
            Dodam jeszcze ze dostali te dzialki na koszt wszystkich mieszkancow
            Gdyni.Uwazam to za skandal.Gdyby te dzialki sprzedac na wolnym rynku wplynelyby
            do kasy miejskiej pieniadze,ktorycz z pewnoscia nigdy nie jest zbyt
            duzo.Skorzystaliby wszystcy mieszkancy Gdyni.Tak skorzystala mala grupka.Za
            friko.
            • windyga Re: domy w Redłowie 16.09.03, 14:50
              x2468 napisał:

              > Dodam jeszcze ze dostali te dzialki na koszt wszystkich mieszkancow
              > Gdyni.Uwazam to za skandal.Gdyby te dzialki sprzedac na wolnym rynku
              wplynelyby
              >
              > do kasy miejskiej pieniadze,ktorycz z pewnoscia nigdy nie jest zbyt
              > duzo.Skorzystaliby wszystcy mieszkancy Gdyni.Tak skorzystala mala grupka.Za
              > friko.



              Niby masz racje, ale...
              Przez dziesiatki lat wladza, jaka by nie byla pod rodze, nie potrafila znalezc
              lepszego rozwiazania. Tych ludzi meldowano, pozwalano na podlaczenie roznych
              instalacji itd. Ci ludzie nigdy nie otrzymali wyraznego sygnalu, ze maja sie
              stamtad wyniesc do tego a tego czasu. Nigdy nie stworzono lepszego programu -
              stopniowych wyprowadzek, wyburzen czegokolwiek, co porzadkowaloby sytuacje w
              sposob systemowy.
              Niejako legalizowano obecnosc tego osiedla nie-osiedla, w ktorym uliczki byly
              za waskie, dzialki nieforemne, halas od PKP i drogi przelotowej...
              Zauwaz, ze ustawodawca ostatnio wprowadzil do przepisow budowalnych mase
              udogodnien dla "dzikich" inwestorow. Aby tylko byla bezpieczna chata, to
              wlasciciwie mozna liczyc na jej legalizacje...
              A w Redlowie jednak zostal zrealizowany pewien koncept, to juz nie bedzie tylko
              dzialkowy zywiol, radosna tworczosc. Planisci wprowadzaja tu pewne standardy,
              ktorych dotychczas nie bylo. dzialki beda uregulowane, najczesciej zmniejszone,
              by mozna bylo poprowadzic trakty komunikacyjne, zachowac odpowiednie odleglosci
              itp. No i z pewnoscia miasto bedzie te dzialki sprzedawac po cenach rynkowych,
              a wiec podatnik nie straci.
              I sprobuj wyobrazic sobie siebie w roli prezydenta miasta, ktory jednym
              podpisem wyrzuca ok. 2 tys. ludzi z ich domow, w ktorych zamieszkuja czasem
              już od 3 pokolen...
              • x2468 Re: domy w Redłowie 16.09.03, 22:13
                Hej.
                W pelni rozumie dylemat wladz miasta.Jednak..Dzialki zostaly wydzierzawione na
                pewien okreslony czas.Dzialkowicze mieli swiadomosc ze buduja na cudzej
                ziemi.Powinni zdawac sobie sprawe z konsekwencji jakie moga ich spotkac.W pelni
                popieram mysl wyrazona przez Zoppotera,o tworzeniu niebezpiecznych
                precedensow.Skoro ktos zdecydowal(niestety wydaje sie bezprawnie)o podarowaniu
                mienia gminnego osobom prywatnym,to moze rowniez innym dzialkowiczom podarowac?
                Jesli dzialkowiczom,to dlaczego nie mieszkan,magazynow w porcie(byly budowane
                na terenach Skarbu Panstwa,uzyczonych pod ich budowe na zdaje sie 30 lat)i tak
                mozemy dojsc do gosci hotelowych.Absurd?Mysle ze nie.Ktos przypuszczalnie
                ustalil jakies kryteria.Np.50 lat.Dlaczego 50 a nie np 5,10 czy 15?
                Mi to nie odpowiada.Uwazam to lekkomyslne poslugiwanie sie prawem za jedno z
                najwiekszych nieszczesc jakie spotyka Polske i Polakow."Dura lex,sed lex"Wtedy
                gra jest czysta.I nie mielibysmy afer Rywina,Ostrowca,Kluski,policjanta z lisim
                spojrzeniem ktory mowi"no to co mam teraz z Panem zrobic" "rownych i
                rowniejszych"i setek innych mniejszych i wiekszych problemow.Jestem przekonany
                ze byli bysmy jako panstwo i spoleczenstwo w nieporownywalnie lepszej sytuacji.
                Pozdrawiam
                piotr.
                • windyga Re: domy w Redłowie 17.09.03, 11:57
                  x2468 napisał:

                  > W pelni rozumie dylemat wladz miasta.Jednak..Dzialki zostaly wydzierzawione
                  na
                  > pewien okreslony czas.Dzialkowicze mieli swiadomosc ze buduja na cudzej
                  > ziemi.

                  Ci ludzie nigdy nie dzierzawili dzialek budowlanych. Te tereny mialy "od
                  zawsze" status pracowniczych ogrodow dzialkowych, na ktorych mialy prawo
                  istniec altanki, takie na narzedzia, na posiady latem. Ale w zwiazku z brakiem
                  mieszkan po wojnie wladze przymknely oko na zasiedlanie tychze dzialek, na to
                  ze ludzie zaczeli nimi obracac, jakby to byly ich wlasne nieruchomosci.
                  Stworzono pewne fakty dokonane. I spoleczny problem, ktorego rach-ciach
                  rozwiazac sie nie da.
                  Jeszcze raz powtarzam, ci ludzie nie dostaja tych dialek w prezencie. Oni za te
                  dzialki beda musieli zaplacic miastu i to wedlug cen rynkowych, okresonych
                  przez rzeczoznawcow. Tyle ze nie bedzie przetargu, czy kupowania na wolnym
                  rynku u developera.
                  Pomysl, gdyby ci ludzie mieli z dnia na dzien opuscic te dzialki, to:
                  - miasto weszloby w spory sadowe o odszkodowania za poniesione przez tych ludzi
                  naklady
                  - gdzie tak duza liczba ludzi znalazlaby alternatywne rozwiazanie swoich
                  problemow mieszkaniowych ( ok. 2 tys, osob!!!)


                  Latwo teoretyzowac o problemach, znacznie trudniej je faktycznie rozwiazywać...
                  • jarohu Re: domy w Redłowie 20.09.03, 11:50
                    Te działki nie sądzę, żeby były tak rozchwytywane na wolnym rynku. Toć one są
                    ujęte w kleszcze pomiędzy torami kolejowymi o potwornej częstotliwości
                    kursowania pociągów i główną trasę samochodową o równie dużym natężeniu ruchu.
                    Żadna przyjemność tam mieszkać. Powiedzmy, że tereny te mogłyby zostać kupione
                    przez spedytorów itp. którym zależałoby na bliskości nitek komunikacyjnych.
                    Jednak ja nie cierpię polskiego krajobrazu kolejowego - miast od podszewki.
                    Moim zdaniem - w istniejącej sytuacji władze Gdyni dokonały rozsąnego wyboru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka