Dodaj do ulubionych

ełrowybory

26.02.04, 16:53
wlasnie wpadla mi pod reke ulotka. Pisza, ze zeby zaglosowac w €wyborach
trzeba pojsc do swojej komuny i wypelnic specjalny formularz. Deadline to
31/03. Po takiej rejestracji w kolejnych wyborach juz sie jest w ich bazie
danych i MUSI SIE glosowac.
PS. Belgia coraz bardziej jawi mi sie jako kraj totalitarny:wybory, rozne
wymogi przy budowiie domu, zaostrzenie mandatow i zmiana na gorsze kategorii
wykroczen - slowem wszystko aby ludziom umilic zycie: keine Grenzen
biurokracjo! Fajnie co?
Obserwuj wątek
    • 3eti Re: ełrowybory 27.02.04, 14:11
      Ja dostalam info i formularz poczta z ratusza,na wybory sie wybieram,takze fajnie ze o mnie pamietaja
      :)
    • ikke_04 Re: ełrowybory 29.02.04, 12:31
      Przymus glosowania dotyczy tylko obywateli belgijskich - reszta wolnych ludzi
      moze , ale nie musi ;)
      A tak nawiasem mowiac, to fakt, ze Belgia jest dla mnie niczym innym, jak
      panstwem policyjnym - wszystko musi byc pod totalna kontrola, a najdziwniejsze
      jest to, ze tubylcy czasem sami domagaja sie wprowadzenia nowych ograniczen...
      Biedni ludkowie o ciasnych umyslach.
      • pszemcio Re: ełrowybory 29.02.04, 17:57
        Niedawno mój kolega przedstawił mi swoją teorię na to zjawisko: to wszystko
        dlatego, że rządzą "starzy": rodzi się coraz mniej dzieci a średnia długość
        życia rośnie. Ci "starzy" boją się o przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo i
        ochronę stanu swojego posiadania. Nic więc dziwnego, że mają różne pomysły w
        celu ułatwienia innym życia...
        • koekast Re: ełrowybory 01.03.04, 09:16
          hmmm... ale w Belgii "mlodzi" zadziwiajaco latwo wtapiaja sie
          w te schematy spoleczne, powtarzaja te same komunaly i
          kontynuuja ten sam styl zycia co starzy.
          W zadnym kraju nie widzialem np na festiwalach rockowych
          mlodych ludzi prawie zupelnie bez specyficznych fryzur
          czy nawet koszulek z nazwami kapel. W Be przychodza jak na dyskoteke.
          Agresja 0, bunt 0. Trzeba isc na wybory - ida - bo "verplicht".
          Trzeba obowiazkowo ubezpieczyc mieszkanie - robia to - "verplicht".
          Nawet nie pomysla...
          • grzegorz_gajowniczek spoleczne schematy 01.03.04, 12:02
            Hej Koekast... czyzbys twierdzil, ze specyficzne fryzury i koszulki z nazwami
            kapel, to nie jest wtapianie sie w spoleczne schematy??? Alez jest! I jest
            rownie nieuswiadomione jak nasladowanie starych. W ogole dyskusje moznaby
            zaczac od tego co to sa schematy spoleczne i po co one sa.

            Kazde zjawisko, spoleczne czy inne, mozna KOHERENTIE wyjasnic na tysiace
            roznych sposobow, ale i tak za kazdym jego wyjasnieniem skrywac sie bedzie
            jakas metanarracja. Oceniajac system spoleczny w Belgii np oceniamy go z
            jakiegos punktu widzenia (jakiego?), z jakichs naszych doswiadczen i
            przyzywczajen (np. prawo wyborcze), poslugujemy sie definicjami czesto ad hoc
            (co jest komunalem a co nie? co jest bardziej demokratyczne?). Dopisujac pewne
            historie i wyjasnienia do rzeczywistosci wcale nie wnosimy do obiektywnego jej
            poznania, ale poruszamy sie na styku wlasnych wyobrazen o naturze rzeczy i
            pewnego kognitywnego standardu. Wyrokujac w ten sposob (normatywnie) nie
            odkrywamy nic na temat rzeczywistosci, ale na temat wlasnego do niej stosunku.

            Mowiac wiec Belgia, moi drodzy, kazdy z nas ma siebie na mysli.

            Nie uwazam, zeby moja zona byla jakims przykladem SuperBelga, czy przecietnym
            Belgolais, ale tysiace razy zadziwila mnie i zawstydzila swoja wnikliwoscia,
            logicznoscia, swiadomoscia spolecznych konwencji i kulturowych przymusow.
            Zadziwia mnie sprytem, przewyzsza logika i konsekwencja w mysleniu i dzialaniu.

            Ubezpieczylismy mieszkanie nie dlatego, ze jest taki przymus, tylko dlatego, ze
            nie stac nas na zaczynanie wszystkiego od nowa w razie nieszczescia.

            Pojawia sie teraz pytanie jeszcze jedno odnosnie twoich slow Koekast: Czy to,
            ze ktos chce zyc tak jak starsi (kilka cliche: kanapki na drugie sniadanie i
            pozyczka na dom splacana do konca zycia) to dowod na bezmyslne sledzenie
            schematow i 'pojscie na latwizne'? Z drugiej strony tej semantycznej opozycji
            mamy bunt i chodzenie wlasna sciezka. Czy to jest dowod nadzwyczajnej
            kreatywnosci? bycia soba? Czy bunt nie ma wlasnej spolecznej konwencji?

            A moze Belgowie sie buntuja? Ale nie konwencjonalnie... sa jeszcze bardziej
            kreatywni, nieprzenikliwi? Nie nosza specyficznych fryzur czy koszulek z
            nazwami kapel, bo to jest konwencja a oni maja, uzywajac slow motylka,
            konwencje w d***pie?

            Z drugiej strony czy uwazacie ze Francuzi, albo Niemcy sa inni... a Polacy?
            Rosjanie? Czy wszyscy Rumuni to zebracy?

            Ja bym powiedzial tak: "Sa dwie prawdy drodzy koledzy, jest prawda czasu i
            prawda ekranu"...


            g.


            ps. uprzedze spekulacje na temat ilosci prawd dodajac w post scriptum, ze
            niektorzy twierdza, iz prawd jest wiecej (swieta prawda, gowno prawda, itp)



            • koekast Re: spoleczne schematy 01.03.04, 13:57
              Wiesz, Grzegorz, ja prosty inzynier jestem
              i moje spostrzezenia spoleczno-obyczajowe sa bardziej po prostu osobiste
              niz maja jakas podbudowe teoretyczna ;)
              Na pewno jest masa swietnych Belgow (od Karlien z pewnoscia zaczynajac),
              ale wciaz nie udaje mi sie przez rok juz prawie zalapac specyfiki tego kraju.
              Brakuje mi tu troche zycia, buntu, tworczego niepokoju. Nawet w Niemczech
              cos takiego jest. A rzut beretem - w Belgii - ni ma. Francji nie znam.

              Wiekszosc mlodych ludzi buntujac sie najczesciej uzywa jakiejs konwencji,
              bo wlasnie tym jest bawienie sie w subkultury, wyroznianie sie z tlumu
              ubiorem, fryzura itd.
              Ale te konwencje to jakis sposob na poszukiwanie.
              A Belgowie nie poszukuja! Een plicht is een plicht, biurokrtycznego blednego
              kola nie da sie przekroczyc, w Boga w kosciele juz prawie nikt nie wierzy,
              za 900 euro uzyskane po oddaniu polowy na podatki (bo takmusi byc!) da sie
              wyzyc - wiec nie zostaje im naprawde juz nic wiecej jak tylko kanapki
              na drugie sniadanie, splata kredytu na domek, wakacje w Turcji, i czekanie
              do emerytury w przekonaniu, ze zyja w cudownym kraju? Nie tak?
              pozdrawiam,
              Kk


        • grzegorz_gajowniczek Re: ełrowybory 01.03.04, 12:13
          Ale co to ma wspolnego z obowiazkiem glosowania? I w ogole co w tym jest tak
          specyficznie Belgijskiego?

          Czy gdyby w Polsce padlo haslo prawo glosu dla nie-Polakow, to by je
          wprowadzono? Chyba jednak nie. Czy bylby to triumf demokracji w czystej formie?

          Poza tym gdyby szukac panaceum na zjawisko opisane przez twojego kolege, to
          trzeba by odpolitycznic polityke, odrzadowic rzad, odlobbingowac grupy
          lobby'ingu... jednym slowem odczlowieczyc czlowieka ( czy moze jedynie
          odkonwencjonalizowac konwencje?)

          g

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka