Dodaj do ulubionych

Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej

27.12.04, 10:56
zasiedziałego w Belgii ludu.

Nie miałam dotychczas do czynienia z krajem, który ma oficjalne dwa języki
urzędowe stąd chciałabym się dowiedzieć, jak to jest w Belgii:
- rozumiem, że obojętnie czy podpiszę umowę po vlaams czy po french, zarówno
jedna jak i druga jest obowiązująca
- natomiast czy mogę poprosić właściciela mieszkania, żeby przedstawił mi
umowę w języku niderlandzkim i on MOŻE czy też MUSI to zrobić (francuskiego
nie panimaju, ale postaram się to nadrobić - a niderlandzki jako tako coś
tam :) )

dzięki z góry za porady prawne :)
Obserwuj wątek
    • piemeltje Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 27.12.04, 15:34
      sofi75,

      z uprzedniego kontekstu domyslam sie, ze chodzi o Bruksele, ktora ma status
      dwujezyczny. W zasadzie oba jezyki sa rownoprawne.
      Natomiast w konkretnym przypadku umowy najmu, to poprosic wlasciciela mozesz,
      ale on bynajmniej nie MUSI przedstawic ci umowy w wybranym przez Ciebie jezyku.
      Nie podoba Ci sie umowa- szukaj innego mieszkania i tyle. Nie sadze, zebys mogla
      zmusic prywatna osobe do sporzadzenia umowy w tym czy innym jezyku. Wymog
      dwujezycznosci dotyczy kontaktow z administracja i innymi wszelkiej masci
      wladzami i oficjelami, a nie relacji miedzy prywatnymi osobami.
      A nie mozesz po prostu zatrudnic tlumacza albo prawnika? Przeciez, o ile
      pamietam, do tlumaczy masz blisko...

      Francuski jako jezyk poganski powinien zostac zlikwidowany. :-)
      • sofi75 Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 27.12.04, 16:05
        z uprzedniego kontekstu domyslam sie, ze chodzi o Bruksele, ktora ma status
        > dwujezyczny. W zasadzie oba jezyki sa rownoprawne.
        ___ dobrze sie domyslasz

        > Natomiast w konkretnym przypadku umowy najmu, to poprosic wlasciciela mozesz,
        > ale on bynajmniej nie MUSI przedstawic ci umowy w wybranym przez Ciebie
        jezyku.
        > Nie podoba Ci sie umowa- szukaj innego mieszkania i tyle. Nie sadze, zebys
        mogl
        > a
        > zmusic prywatna osobe do sporzadzenia umowy w tym czy innym jezyku. Wymog
        > dwujezycznosci dotyczy kontaktow z administracja i innymi wszelkiej masci
        > wladzami i oficjelami, a nie relacji miedzy prywatnymi osobami.
        ___ OK. No i wlasciwie o takie informacje mi chodzilo. Czyli rozumiem, ze np.
        idac po prosbie o wyrobienie sobie ID moge urzad gminy naciskac, zeby dal mi
        formularzyk po vlaams, natomiast osoby prywatnej raczej nie moge.
        > A nie mozesz po prostu zatrudnic tlumacza albo prawnika? Przeciez, o ile
        > pamietam, do tlumaczy masz blisko...
        ___ Moge, moge - chodzilo mi o rozwiazanie z tych bardziej samodzielnych :)

        > Francuski jako jezyk poganski powinien zostac zlikwidowany. :-)
        ___ w tym wzgledzie calkowicie sie zgadzam



        • ondine Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 17:07
          Francuski jako jezyk poganski powinien zostac zlikwidowany. :-)
          ___ w tym wzgledzie calkowicie sie zgadzam


          bredzicie, gdzie tu piekno w tym waszym belkocie, psiej wersji niemieckiego? w
          chujajacym chrobocie?
          to ja juz wole suahili niz flamandzki bleeee.
          a francuski jest po prostu trudniejszy stad te narzekania
          • flx Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 17:48
            dokladnie! widzac co chujuje nasz szanowny paw i cala reszta towarzystwa(achuj
            im.... bo widze ze i tak sie narazam, ale co tam, ja tez tego poganskiego
            niemieckiego nie trawie)
            • flx Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 18:02
              acha zapomnialem dodac, ze nie uznaje dyskusji typu, wyzszosc smrodu ze
              skarpetek, nad smrodem z kiszonej kapusty:P
              • paw_dady Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 18:14
                flx napisał:

                > acha zapomnialem dodac, ze nie uznaje dyskusji typu, wyzszosc smrodu ze
                > skarpetek, nad smrodem z kiszonej kapusty:P


                a mocno smierdzisz?
                • flx Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 18:22
                  > a mocno smierdzisz?

                  a oprocz cytowania kogos potrafisz cos innego?
                  • paw_dady Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 21:36
                    flx napisał:

                    > > a mocno smierdzisz?
                    >
                    > a oprocz cytowania kogos potrafisz cos innego?

                    ee tam ie badz taki skromny. wiesz ilu naukowcow bije sie o wskaznik cytowan?
                    ja twoj podbijam ;P
          • paw_dady frog: bare facts ;P 08.01.05, 18:14
            ondine napisała:

            > bredzicie, gdzie tu piekno w tym waszym belkocie, psiej wersji niemieckiego?
            w
            > chujajacym chrobocie?

            sie nie uczylas to nei wiesz. Francuski to jezyk afrykanski, no bo gdzie zyje
            najwieksze skupisko ludzi ktorzy mowia tym psim jezykiem? Czyz Freud lub Kant,
            Nitzche czy Marx mowili po francusku? Czy Einstein mowil po francusku?


            > to ja juz wole suahili niz flamandzki bleeee.
            +
            > a francuski jest po prostu trudniejszy stad te narzekania
            A kto mowi po fancusku Algieria, Maroko, Kongo, Wybzerze kosci, Abidzan, Rwanda
            no i Polacy ktorym sie wydaje ;P

            akurat suahili i francuski to ta sama rodzina jezykow wiec trafilas ;P
          • onlyania Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 22:34
            rozumiem ondine, ze zeby miec mleko do kawy, kupilas sobie krowe i wstawilas do
            lodowki, w koncu krowe trudniej wstawic do lodowki niz butelke z mlekiem...
            i rozumiem, ze teraz juz nie pojdziesz do sklepu zeby sobie kupic mleko w
            butelce, bo jest do dupy, zreszta nie ma miejsca w lodowce zeby ja wstawic, bo
            krowa tam stoi...
            To tak podobnie z tymi jezykami: nauczylas sie trudniejszego francuskiego i
            teraz bedziesz psioczyc na flamandzki bo zwyczajnie nie jestes pewnie go w
            stanie pojac....
            • piemeltje Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 23:11
              onlyania napisała, co napisala, a ja na to:

              touché, only! :-)
    • gosia60 Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 18:20
      Paw ,pusc se pawia i wyluzuj.Ciekawe co bys powiedzial,gdybys mieszkal w czesci
      francuskojezycznej?
      • piemeltje Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 19:22
        gosia60 napisała:

        > Paw ,pusc se pawia i wyluzuj.Ciekawe co bys powiedzial,gdybys mieszkal w czesci
        > francuskojezycznej?

        Czekajac na odpowiedz pawia, proponuje swoja: powiedzialbym sobie: do dupy z
        Walonia, jak by tu sie przeniesc do Flandrii i co trzeba w tym celu zrobic?
        Rozsadni autochtoni wlasnie takie pytanie sobie zadaja (z wyjatkiem tych, ktorzy
        we Flandrii juz mieszkali, kase zarobili i teraz kupia sobie w Walonii tania
        dzialke pod zabudowe).
        • paw_dady Re: Pytanie natury prawno-zwyczajowej do bardziej 08.01.05, 21:35
          piemeltje napisała:

          > Czekajac na odpowiedz pawia, proponuje swoja: powiedzialbym sobie: do dupy z
          > Walonia, jak by tu sie przeniesc do Flandrii i co trzeba w tym celu zrobic?

          jak to co zapomniec francuski i uczyc sie flamandzkiego ;P
      • paw_dady puscilem 08.01.05, 21:35
        gosia60 napisała:

        > Paw ,pusc se pawia i wyluzuj.Ciekawe co bys powiedzial,gdybys mieszkal w
        czesci francuskojezycznej?
        >

        i nie mieszkam. Bo czyz kupujesz samochod ktory wyszedl z produkcji a zaraz
        przestana produkowac czesci zamienne?
        • ondine Re: puscilem 10.01.05, 22:28
          a kto z was jest perfekt bilingue (nie licze angielskiego), hmmm??? jestem tu
          trzeci rok, jestem gowniara i juz zaczelam sie przymierzac do flamandzkiego, na
          pewno sie jego naucze, zeby nie dawac satysfakcji jakims baranom.

          niemiecki to nie flamandzki, bo zaraz tu wpuszcze niemcow i was skopia, dla
          nich flamandzki to obraza niemieckiego. wiec prosze bez pisania o nietschem bo
          znam tego pana i sama go czytalam. niemiecki to inna bajka, to klasyka.

          nie chce sie klocic o jezyk, bo i tak polski i slowianskie rulez.

          co do francuskiego w afryce- francja miala kase, to kolonizowaala, a ja wam
          obiecuje ze przecietny marokaniec albo inny nie znaja po francusku prawie nic.
          francuski kolonialny jest znacznie zubozony, jak i nawet francuski belgisjki.

          nie jestem zadnych cholernym jezykoznawca i nie zamierzam do niego pretendowac.
          pisze, co uwazam. jakos na swiecie nikt nie podnieca sie piosenkami
          flamandzkimi, tylko francuskimi, baaa, malo kto w takich stanach wie o
          istnieniu takowego jezyka.(choc tam o niczym nie wiedza)

          tak czy siak przecietny polak uczy sie o wiele szybciej flamandzkiego, co jest
          dowodem ze dla nas ten jezyk jest latwiejszy niz pojechany na maksa franc.

          jestem muzykiem wiec do kwetsii jezykow podchodze takze muzycznie- gadanie o
          chujach i dachach , chrzakanie i podrzygiwanie po prostu nie odpowiada mi
          estetycznie. czy ja musze wszystko lubic. moze najlepiej pojade do francji, bo
          wkurza mnie tutajesza kwestia ze ci och a tamci sroch. jakies klotnie w
          abstrakcyjnych mikroskopijnym panstewku. ciekawe, czy byl tu kiedys witkiewicz,
          podobaloby mu sie hehe.

          wy jestescie tu w duzej czesci od lat a nie znacie franc, wiec nie zarzucajcie
          studentowi uczacemu sie w bruxeli ze nie mial jeszcze czelnosci poznania mowy
          van gogha.moze w ogoile wszystko na raz. doba ma tylko 24 godziny madralinscy
          • vico1 Re: puscilem 10.01.05, 23:18
            ondine napisała:

            > niemiecki to nie flamandzki

            Jezeli nie znasz niemieckiego, to bedziesz lamala niderlandzki.

            > nie chce sie klocic o jezyk, bo i tak polski i slowianskie rulez.

            Tu musze przyznac racje.

            > pisze, co uwazam. jakos na swiecie nikt nie podnieca sie piosenkami
            > flamandzkimi...

            No wiesz, nie znasz "daar gaat zij..."?. Slyszalem to kilka lat temu na
            wakacjach w Polsce.

            > jestem muzykiem wiec do kwetsii jezykow podchodze takze muzycznie- gadanie o
            > chujach i dachach , chrzakanie i podrzygiwanie po prostu nie odpowiada mi
            > estetycznie. czy ja musze wszystko lubic.

            Niderlandzki jest jezykiem laryngologicznym, po kilkunastu latach zaczyna sie
            podobac.

            > wkurza mnie tutajesza kwestia ze ci och a tamci sroch. jakies klotnie w
            > abstrakcyjnych mikroskopijnym panstewku. ciekawe, czy byl tu kiedys
            > witkiewicz, podobaloby mu sie hehe.

            Zdaje sie, ze zabrac sie za prochy po wizycie w Belgii. Ale potem zaczal lepiej
            malowac.

            > wy jestescie tu w duzej czesci od lat a nie znacie franc...madralinscy

            Czy muzyk musi znac wszystkie jezyki swiata?
          • piemeltje Re: puscilem 11.01.05, 02:23
            > a kto z was jest perfekt bilingue (nie licze angielskiego), hmmm???

            Nobody's perfect... zreszta po co bede sie chwalil. :-P

            > niemiecki to nie flamandzki, bo zaraz tu wpuszcze niemcow i was skopia, dla
            > nich flamandzki to obraza niemieckiego

            Aha.

            > wiec prosze bez pisania o nietschem bo znam tego pana

            No prosze, taka gowniara, a zna Nietzschego.

            > nie chce sie klocic o jezyk, bo i tak polski i slowianskie rulez.

            Pogadamy za 2-3 pokolenia. Tylko ciekawe po jakiemu.

            > wy jestescie tu w duzej czesci od lat a nie znacie franc

            To fakt, i nawet napisalem dlaczego- bo tego poganskiego francuskiego za trudno
            sie nauczyc na moj prosty rozumek. Widac moj umysl jest zbyt scisly. Wystarczy,
            ze rozumiem co do mnie po francusku gadaja.
          • paw_dady Re: puscilem 11.01.05, 11:40
            ondine napisała:

            > a kto z was jest perfekt bilingue (nie licze angielskiego), hmmm???

            a co to jest perfekt? ja nawet w moim jezyku nie jestme perfekt



            > jestem tu trzeci rok, jestem gowniara
            skoro tak mowisz



            > i juz zaczelam sie przymierzac do flamandzkiego, na
            > pewno sie jego naucze, zeby nie dawac satysfakcji jakims baranom.

            jesli tak nazywasz pracodawcow swojego 'superzdolnego i nadkwalifikowanego;"
            chlopczyka to sie nie dziw ze nikt go do roboty nie przyjmie...


            > niemiecki to nie flamandzki
            nikt nie pisal ze tak jest konfabulujesz panna



            > nich flamandzki to obraza niemieckiego. wiec prosze bez pisania o nietschem
            bo znam tego pana
            >

            osobiscie? gratuluje ;P



            >i sama go czytalam. niemiecki to inna bajka, to klasyka.
            to filozofia





            > nie chce sie klocic o jezyk, bo i tak polski i slowianskie rulez.
            mila postawa ale Slownie przesrali wszystk oco mieli do przesrania. Rozmywamy
            sie w niebycie. Po upadku ZSRR nie ma jzu naczacego panstwa slowianskiego. To
            wszystko to male kundelki bez godnosci i szacunku dla siebie samego.




            > co do francuskiego w afryce- francja miala kase, to kolonizowaala,
            kase miala jak ukradla. a kolonizoawla bo byly male szczepy z kazdym iinm
            panstwem Francja dostwala wpierdol. Jak nie wierzysz sprawdz w historii. Zadnej
            wygranej wojny.


            > a ja wam obiecuje ze przecietny marokaniec albo inny nie znaja po francusku
            prawie nic.
            >

            gorzej dla nich bo to oficjalny w tych krajach ;P




            > francuski kolonialny jest znacznie zubozony, jak i nawet francuski belgisjki.
            siur powiedz to Walonom ;P






            > pisze, co uwazam. jakos na swiecie nikt nie podnieca sie piosenkami
            > flamandzkimi, tylko francuskimi,

            a sa jakies francuskie? oo to nowosc.




            > baaa, malo kto w takich stanach wie o istnieniu takowego jezyka.(choc tam o
            niczym nie wiedza)
            >
            wiedzom fuckfrance.com/




            > estetycznie. czy ja musze wszystko lubic. moze najlepiej pojade do francji,
            naucz sie wpierw Allach Akbar in Frog




            > wy jestescie tu w duzej czesci od lat a nie znacie franc,
            proste, my nie jezdzimy do Afryki na wakacje wiec nie ma powod nauki tego
            jezyka ;P
            • ondine Re: puscilem 11.01.05, 17:24
              ty pewnie jezdzisz pawiu na wejkejszon do jakiegos uberkraju dla
              ubervlaamsepolse ludzi?
              lubicie czepiac sie slowek jak nauczycielki w trakcie menopauzy, no jakbym
              widzialam poprawki wypracowania z polskiego.
              • paw_dady Re: puscilem 12.01.05, 00:52
                ondine napisała:

                > ty pewnie jezdzisz pawiu na wejkejszon do jakiegos uberkraju dla
                > ubervlaamsepolse ludzi?

                mozesz przetlumaczyc na polski? ja nie rozumiec belkotu ;)


                > lubicie czepiac sie slowek jak nauczycielki w trakcie menopauzy, no jakbym
                > widzialam poprawki wypracowania z polskiego.

                a co duzo opuszczalas w szkole?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka