Dodaj do ulubionych

Dylemat pracownika

26.04.03, 20:33
Przy okazji mojej dyskusji na forum Płock z Henrykiem
K. na temat sposobów walki z zaśmiecaniem naszych
klatek ulotkami zrodził się pewien ciekawy temat do
rozważań. Chodzi mianowicie o granice lojalności
pracownika wobec pracodawcy. Czy uważacie, że
pracodawca ma prawo wymagać od pracownika łamania
prawa, jeśli ma to służyć dobru firmy? Co powinien
wybrać pracownik postawiony przed wyborem: przekraczasz
prawo lub wylatujesz z pracy (ewentualnie ponosisz
mniej poważne ale jednak konsekwencje). I drugi
problem: czy za łamanie prawa przez pracownika z
polecenia szefa ukarany zostać powinien pracownik,
szef, czy może obaj?
Myślę, że jest to niemal dylemat moralny. :-))
Obserwuj wątek
    • hiubi Re: Dylemat pracownika 27.04.03, 01:16
      Jeśli nie ma polecenia na piśmie, to odpowiada pracownik i tyle. A jeśli z założenia praca jest niezgodna z prawem, to co na to PIP czy prokuratura itd
    • pinch Re: Dylemat pracownika 27.04.03, 09:09
      roman_j napisał:

      > Czy uważacie, że
      > pracodawca ma prawo wymagać od pracownika łamania
      > prawa, jeśli ma to służyć dobru firmy? Co powinien
      > wybrać pracownik postawiony przed wyborem: przekraczasz
      > prawo lub wylatujesz z pracy (ewentualnie ponosisz
      > mniej poważne ale jednak konsekwencje).

      Całe szczescie pracuje w takiej firmie w ktorej nie stawia sie takich
      dylematow;) Ale z roznych opowiesci, pamietam taką jak to pewnemu operatorowi
      dźwigu polecono podnieść ciężar większy niż wynosił udźwig. No i teraz są
      następujące możliwości ;):
      1 Podniesie i coś się spieprzy (polecenia na piśmie nie dostał)
      2 Podniesie i będzie ok
      3 Nie podniesie i stawi się w biurze celem wypełnienia obiegówki wylatując z
      pracy.
      Co gość zrobił nie pamiętam. Sądzę że powinien odejść, bo jeśli przełożony
      zmusza do takich "akcji" to oznacza że dalej też może mieć chęć na
      takie "szopki" i w którymś momencie stanie się tak, że w to wszystko będzie
      musiał wejść prokurator.
      Ale teraz druga strona medalu. Załóżmy, że "dźwigowy" jest jedynym żywicielem
      rodziny. Odejdzie, lecz pracy w obecnej sytuacji szybko nie znajdzie...

      > I drugi
      > problem: czy za łamanie prawa przez pracownika z
      > polecenia szefa ukarany zostać powinien pracownik,
      > szef, czy może obaj?
      > Myślę, że jest to niemal dylemat moralny. :-))

      Szef. Ja uważam, że rolą szefa jest bycie liderem, autorytetem i mocną
      osobowością. Jeśli szefem będzie zwyczajowy nieudacznik to oczywiście będzie
      zrzucał wszelkie niepowodzenia na pracowników.
      • roman_j Re: Dylemat pracownika 28.04.03, 13:34
        pinch napisał:

        > Całe szczescie pracuje w takiej firmie w ktorej nie
        > stawia sie takich dylematow;) Ale z roznych opowiesci,
        > pamietam taką jak to pewnemu operatorowi dźwigu
        > polecono podnieść ciężar większy niż wynosił udźwig. No
        > i teraz są następujące możliwości ;):
        > 1 Podniesie i coś się spieprzy (polecenia na piśmie
        > nie dostał)
        > 2 Podniesie i będzie ok
        > 3 Nie podniesie i stawi się w biurze celem wypełnienia
        > obiegówki wylatując z pracy.
        > Co gość zrobił nie pamiętam. Sądzę że powinien odejść,
        > bo jeśli przełożony zmusza do takich "akcji" to oznacza
        > że dalej też może mieć chęć na takie "szopki" i w
        > którymś momencie stanie się tak, że w to wszystko
        > będzie musiał wejść prokurator.
        > Ale teraz druga strona medalu. Załóżmy, że "dźwigowy"
        > jest jedynym żywicielem rodziny. Odejdzie, lecz pracy w
        > obecnej sytuacji szybko nie znajdzie...

        Myślę, że dźwigowy nie powinien odejść, tylko odmówić
        wykonania polecenia. Jeśli skutkowałoby to jego
        wyrzuceniem z pracy, to myślę, że wygrałby proces przed
        sądem pracy, nawet jeśli nie dostałby polecenia na
        piśmie. A taki sąd może zasądzić oszkodowanie, z którego
        można trochę pożyć lub nawet może nakazać przywrócenie
        pracownika. Niestety nie wszyscy pracownicy wiedzą, że
        mogą dochodzić swoich praw w sądzie pracy, dlatego wielu
        z nich godzi się na ich łamanie.

        > > I drugi problem: czy za łamanie prawa przez
        > > pracownika z polecenia szefa ukarany zostać powinien
        > > pracownik, szef, czy może obaj?
        > > Myślę, że jest to niemal dylemat moralny. :-))
        >
        > Szef. Ja uważam, że rolą szefa jest bycie liderem,
        > autorytetem i mocną osobowością. Jeśli szefem będzie
        > zwyczajowy nieudacznik to oczywiście będzie
        > zrzucał wszelkie niepowodzenia na pracowników.

        A ja uważam, że bezwględnie karać należy sprawcę, a w
        niektórych przypadkach także mocodawcę. Moim zdaniem
        niebezpieczną sytuacją jest taki podwójny standard
        postępowania, że kiedy przekroczę przepisy z własnej
        inicjatywy to jestem karany, a jak na cudze polecenie, to
        już uchodzi mi to bezkarnie. "Szef mi kazał" to dla mnie
        nie jest usprawiedliwienie, chyba że podwładny został
        przez szefa zaszantażowany, ale to powinien orzec sąd i
        stosownie do sytuacji ewentualnie odstąpić od wymierzenia
        kary, ale orzec o winie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka