Dodaj do ulubionych

mieszkanie..

01.12.08, 17:55
coś co będzie traciło na wartości w
najbliższych latach - malejący popyt
i struktura demograficzna.
Obserwuj wątek
    • Gość: rolnik Re: mieszkanie.. IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.08, 18:19
      Nieprawda! Już słyszałem pierwszych developerów, że przerzucają się na inne
      branże ...

      Ze źródła zbliżonego do sprzątaczki prezesa wiem, że WC destruction bierze się
      za produkcję chemii i będzie konkurentem dla wc pickera wc duck i innych podobnych
      • ynvestor Re: mieszkanie.. 01.12.08, 18:23
        czyli co, spadająca podaż.. -> rosnące ceny
        aj see :)
        • Gość: pan diagnoza Re: mieszkanie.. IP: *.chello.pl 01.12.08, 18:45
          nie ma to jak gruszeczka w ciągu dnia.. rozładowuje stres.

          ale przed snem też sobie nie żałuj. Ze dwa wąteczki ze swoimi
          przemyśleniami mógłbyś wrzucić.

          Bo jeżeli chodzi o realia to na razie i tak osuwasz się z pierwszego
          najniższego szczebla drabiny społecznej na dół.. a tam już tylko
          gnojówka.
          • ynvestor Re: mieszkanie.. 01.12.08, 19:06
            Gość portalu: pan diagnoza napisał(a):

            > Bo jeżeli chodzi o realia to na razie i tak osuwasz się z pierwszego
            > najniższego szczebla drabiny społecznej na dół.. a tam już tylko
            > gnojówka.

            żałosny atak personalny, wez ty się sam zdiagnozuj ! :)
        • satorianus No niby nie, ale... 01.12.08, 18:49
          Mimo wszystko uważam, że nie można do końca lekceważyć możliwości wpływu
          developerów na rynek. IMO w tej chwili czekają na to aż spekulanci "wyprztykają"
          się mieszkań. I byc może się doczekają...
          • stoje_i_patrze Re: No niby nie, ale... 01.12.08, 19:14
            A powiedzmi mi koluniu, kto potem kupi te mieszkania, nawet od jwc czy innych,
            zakladajac ze znikna mieszkania zakupione spekulacyjnie? A moze inaczej nie kto
            a za ile i jak?
            KREDYT STAJE SIE NIE DOSTEPNY. ten rynek czeka katastrofa ktora juz sie zaczela.
            zaczęło się jużnawet spekulować po forach "parkietu" że jwc zbankrutuje.
            Wez również pod uwagę że masa mieszkan kupionych za nawet 6000 od metra to byli
            spekulanci. Prawda? No wlasnie, wiec innymi slowy NIE BYLO PRAWDZIWEGO popytu na
            nie (jako prawdziwy mam na mysli zwyklych ludzi ktorzy maja potrzebe kupic
            mieszkanie). Zatem jesli w tamtych czasach masę mieszkan nie kupili ZWYKLI
            ludzie tylko spekulanci to że niby kto ma to teraz kupic? Ten caly popyt i
            nagonka byla pusta jak sie okazalo. A poza tym miejmy na uwadze popyt realny
            czyli ze nie dosc ze czlowiek dany chce kupic to go jeszcze STAĆ na to
            mieszkanie. Popyt zglaszany to tak naprawdę MARZENIA bądź iluzoryczny popyt.

            Lecimy w dol, dzisiaj w dziale co za ile sprzedali agenci w rp.p podali trzy
            mieszkania np na komotowie z lat 1968-74, metraz okolo 50 metrow do remontu na
            odynca, niepodlegosci itd. Poszly te mieszkania za 7500 od metra. Ja uwazam ze
            nadal drogo ale PRZYPOMINAM ze w czasie banki te mieszkania chodzily po 12tys od
            metra!!! Tak tak, po tyle potrafily sie sprzedac. Lecimy w dol a swiadczyc o tym
            beda wnioski kredytowe. Skoro 2/3 kredytow bylo we frankach na 4% a teraz franki
            sa po 8,33% (patrz oferta pko bp) badz ich w ogole nie ma to KTO TO KUPI? Ludzie
            coraz wiecej slysza o recesji i jednak powoli ale konkretnie dojdzie do zwojów
            mózgowych że mamy mocne spowolnienie albo nawet recesję. Kryzys szaleje dookola,
            ludzie wracaja z zagranicy wiec kto kupi mieszkanie jak beda ruszaly zwolnienia?
            Uwazam że z zakupem nie ma sie co spieszyc, spokojnie poltora roku a moze dalej
            bedzie wybor. Oczywiscie w gazetach typu wybiórcza napiszą że to już dno, że
            trzeba kupować ale to będzie bzdura, tak jak w tym arcie:
            dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5999745,Mieszkania__taniej_juz_nie_bedzie.html
            • stoje_i_patrze Re: No niby nie, ale... 01.12.08, 19:15
              nie komotów a mokotów hahaha
            • satorianus Re: No niby nie, ale... 01.12.08, 19:39
              Nie musisz mi tego tłumaczyć. Swego czasu sam wrzuciłem na forum zdjęcie
              pustostanu na Banderii. W zasadzie podzielam Twoje poglądy, ale ja na przykład
              celuję w segment popularny. A jeśli o niego chodzi to:

              1. Developerzy mają największy problem z dużymi metrażami. Większość małych
              mieszkań jednak-jakoś-się-sprzedała się przez zeszły rok

              2. Aktualnie rynku pierwotno-wtórnym trwa wyprz mieszkań z segmentu popularnego
              po cenach nawet o 20% niższych od tych u developera. I nie ma ich wcale tak
              dużo. Raptem kilkaset ofert.

              3. Nikt nie rozpoczyna nowych inwestycji, a duża część oferty, która jest w
              bieżącej sprzedaży pozostanie na papierze. A nowych developerów, którzy
              chcieliby w nowych warunkach budować dobrze i tanio :) jakoś nie widać.

              4. Wiele osób tutaj ulega złudzeniu że obecnie NIC się nie sprzedaje. Nie do
              końca tak jest. Mój kolega sprzedał ostatnio 40m do generalnego remontu za
              prawie 400k (co prawda w Śródmieściu, ale zawsze).
              • Gość: ZwiązekDeweloperów Re: No niby nie, ale... IP: *.chello.pl 01.12.08, 19:46
                Panie Satorianus, to na jaką wierszówkę się umawialiśmy?

                Opowieści o pana koledze który coś sprzedał już nie wyglądają
                niestety wiarygodnie, musimy usiąść i wymyślić coś nowego by nagonić
                jeleni.
                • Gość: ZD Re: No niby nie, ale... IP: *.chello.pl 01.12.08, 19:50
                  oj ale wtopa to mieliśmy panu na priv wysłać

                  ale wtopa, musimy zmienić forum

                  tu już nam nikt nie uwierzy
                • Gość: rolnik Re: No niby nie, ale... IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 10:52
                  każdy ma pełno kolegów którzy kupują i sprzedają, może naganiacze przerzucą się
                  na koleżanki ?

                  wystarczy wejść na szybko.pl i widać jakie są ceny w śródmieściu za mieszkania
                  do remontu ... nowe to można kupić po 10 tysi z metra ale stare do remontu są
                  znacznie tańsze ...

                  jak ktoś nie wierzy to proszę przed skomentowaniem najpierw wejść tam i
                  poszukać, tylko nie tych najdroższych bo wiadomo, że są to życzeniowe ceny ale
                  tych co sprzedają od dłuższego czasu, nie mogą i wreszcie podają realne ceny
                  • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 13:26
                    > do remontu ... nowe to można kupić po 10 tysi z metra ale stare do remontu są
                    znacznie tańsze...

                    To znajdź mi ~50 mieszkanie na Chmielnej lub Elektoralnej w starej cegle z
                    oknami na ciche podwórko znacznie poniżej 10k z metra. Bo w tej kwestii
                    życzeniowe to masz poczucie rzeczywistości.
                    • Gość: oleg Re: No niby nie, ale... IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 13:47
                      ze wspomnianego szybkiego serwisu numer 436801
                      a dlaczego akurat elektoralna lub chmielna? przeciez celujesz w
                      segment popularny to czemu sie zastanawiasz nad scislym centrum i
                      koniecznie kamienica za lat 50??
                      • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 14:18
                        Bo akurat takie mieszkanie sprzedał kolega. I akurat tak ceny się trzymają. A
                        trzymają się z tego prostego powodu, że w tych cenach te mieszkania się
                        sprzedają. Nowolipki są dobry kilometr dalej. Co nie pozostaje bez wpływu na cenę.
                        • Gość: oleg Re: No niby nie, ale... IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 15:02
                          > Bo akurat takie mieszkanie sprzedał kolega. I akurat tak ceny się
                          trzymają

                          To, ze kolega sprzedal to jest argument, ze sie ceny trzymaja? I, ze
                          mieszkania sie sprzedaja? Taki chlam po 10 tys. z metra?? Nic sie
                          nie sprzedaje. Doskonale o tym wiesz. A argument, ze jedna ulica
                          jest o 2 przecznice dalej od akurat Chmielnej to juz smiech pusty
                          ogarnia. Co do Chmielnej i jej reprezentatywnosci to:
                          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,2360247.html
                          wybierasz najdrozsza ulice w miescie i na podstawie 1 transakcji
                          twierdzisz, ze ceny sie trzymaja.
                          siejesz zamet ot co robisz.
                          • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 15:45
                            Mogłeś poszukać na elektoralnej. Tam ofert jest sporo. I jakoś żadnej ceny
                            niższej niż 9000k/metr.
                            • Gość: oleg Re: No niby nie, ale... IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 16:19
                              daj juz spokoj prosze.
                              • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 16:30
                                Ok. Przyjmuję pass z Twojej strony.
                                • Gość: oleg Re: No niby nie, ale... IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 16:42
                                  przyjmuj sobie co chcesz, rynku nie oszukasz
                                  • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 17:26
                                    Prosiłem Cie o konkretny przykład z rynku. Wykręciłeś się sianem, więc nie
                                    chrzań głupot.
                                    • Gość: oleg Re: No niby nie, ale... IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 17:29
                                      jaki przyklad? stawiasz jakas teze? to ja doprecyzuj a wtedy sie
                                      odniose.
                                      • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 17:55
                                        Teza jest taka, że rzuciłeś się na serwisy z ofertami i połamałeś sobie zęby
                                        próbując znaleźć to o co Cie prosiłem, a o czym byłeś przekonany, że istnieje.
                                        • steady_at_najx Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 17:57
                                          Twoje mam gleboko w dupie.
                                          A zwlasza twoje biadolenie. To ze cos sobie zazyczyles nie oznacza ze mialem ochote spelnic.

                                          Do niedawna gnojku twierdziles ze nie ma spadkow i nie bedzie - jestes takim samym g.. wartym prorokiem jak analitycy. Zmieniasz poglady jak zawieje wiatr. Jestes forumowa choragiewka - nic wiecej nie reprezentujesz.
                                          • steady_at_najx Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 17:59
                                            ops odpisywalem z rss i myslalem ze znowu choragiewka sie mnie czepia :)

                                            Ale prosze nie jestem jedynym wobec ktorego forumowa choragiewka wysnuwa zyczenia "znajdz mi ... (lista zyczen) ... bo jak nie to znaczy ze nie masz nic do powiedzenia"
                                            • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 18:09
                                              Tak to zwykle bywa, że dowodzi się istnienia rzeczy, a nie ich nieistnienia. Bo
                                              jak nie, to każdy może powiedzieć że zaraz z sufitu spadną niewidzialne zielone
                                              krasnoludy na spręzynach :)
                                        • Gość: oleg do satorianus IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 18:11
                                          nie prawda. sam nie pamietasz juz co napisales. to co stawiasz za
                                          teze to byla twoja prosba, zreszta skonstruowana w malo elegancki
                                          sposob "znajdz mi" i dodatkowo nie byla kierowana do mnie.

                                          Twoje tezy sa tutaj:
                                          >Bo akurat takie mieszkanie sprzedał kolega. I akurat tak ceny się
                                          >trzymają. A
                                          >trzymają się z tego prostego powodu, że w tych cenach te mieszkania
                                          >się
                                          >sprzedają. Nowolipki są dobry kilometr dalej. Co nie pozostaje bez
                                          >wpływu na cenę.

                                          Uwazam, ze wyciagasz bledne wnioski. Sa one dla porzadku nastepujace:

                                          1.Twiedzisz na podstawie 1 transakcji i zbioru ofert sprzedazy w
                                          necie, ze ceny na poziomie 10k sie trzymaja.
                                          2.Na tej samej podstawie twierdzisz, ze mieszkania sie sprzedaja.
                                          3.Kilometr roznicy oznacza zmiane ceny (vide Nowolipki są dobry
                                          kilometr dalej. Co nie pozostaje bez wpływu na cenę).

                                          Uwazam, ze:
                                          ad1 - na podstawie 1 transakcji nie mozna wyciagac wnioskow o cenie
                                          mieszkan w calosci.
                                          ad2. - na podstawie 1 transakcji nie mozna wyciagac wnioskow, ze
                                          rynek jest plynny i transakcji jest duzo
                                          ad3. - nieprawda jest, iz 1 km cokolwiek zmienia. wazny jest
                                          standard mieszkania i jego otoczenia.

                                          dlatego tez uwazam po raz kolejny, ze siejesz niepotrzebny zamet i
                                          swoimi postami nie wnosisz nic do dyskusji.

                                          ps. poniewaz skonczylem to co mialem do zrobienia to nie moge juz
                                          zaoferowac wiecej czasu dzisiaj.
                                          • steady_at_najx Re: do satorianus 02.12.08, 18:18
                                            >nie prawda. sam nie pamietasz juz co napisales. to co stawiasz za
                                            teze to byla twoja prosba, zreszta skonstruowana w malo elegancki
                                            sposob "znajdz mi" i dodatkowo nie byla kierowana do mnie.

                                            Oleg toz to wlasnie glowna bron tego trolla :)))

                                            to wlasnie nazywa sie sofizmatem rozszerzenia

                                            cytujemy za wikipedia :

                                            sofizmat – błąd logiczno-językowy, w wersji podstawowej polegający na atakowaniu przesadzonej wersji argumentu czy twierdzenia drugiej strony dyskusji (atakowanie „stracha na wróble”), czyli odpowiedź na stwierdzenie, które w rzeczywistości nie zostało przez drugą stronę wypowiedziane. Inne odmiany tego sofizmatu to:

                                            -cytowanie słów przeciwnika wyjętych z kontekstu – wybór takich słów, które wyjęte z kontekstu wypaczają poglądy danej osoby;

                                            -atak na osobę, która nie potrafi zręcznie prowadzić dyskusji na dany temat i po „zwycięstwie” w takiej dyskusji twierdzenie, że udowodniony został przeciwny punkt widzenia;


                                            Czyz to nie caly Satorianus ?:)) FOrumowa choragiewka ktora jeszcze niedawno twierdzila ze "deweloperzy nie obniza cen bo maja zapasy" ?:))))
                                            • Gość: oleg Re: do steady_at_najx IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 18:22
                                              powaga musze zmykac juz. ale ten kolo saturianus to jest
                                              nieprzecietny jednak

                                              cytat z niego:

                                              >Bo akurat takie mieszkanie sprzedał kolega. I akurat tak ceny się
                                              >trzymają. A
                                              >trzymają się z tego prostego powodu, że w tych cenach te mieszkania
                                              >się
                                              >sprzedają.

                                              Czyli tlumaczac. Poniewaz mieszkania sie sprzedaja to ceny sie
                                              trzymaja co oznacza, ze ceny sie trzymaja, bo mieszkania sie
                                              sprzedaja. :-)

                                              Cud, miod i malina..
                                              • satorianus Re: do steady_at_najx 02.12.08, 18:27
                                                > Czyli tlumaczac. Poniewaz mieszkania sie sprzedaja to ceny sie
                                                > trzymaja co oznacza, ze ceny sie trzymaja, bo mieszkania sie
                                                > sprzedaja. :-)

                                                Faktycznie niezbyt zgrabna wypowiedź, ale tak to już jest.
                                          • satorianus Re: do satorianus 02.12.08, 18:24
                                            ad ad1 - wcale nie wyciągałem wniosków o cenie mieszkań w całości. Dla mnie jest
                                            jak najbadziej naturalne, że różne segmenty rynku różnie reagują. Niektóre lecą
                                            na łeb i szyję, inne lekko spadają, a inne dopiero spadną. Uogólniać chciałeś Ty
                                            pisząc że NIC się nie sprzedaje.

                                            ad ad2 - nie napisałem, że jest ich dużo. Z prawa wielkich liczb wynika że
                                            zawsze są jakieś tam transakcji. Sporo ludzi nie dowierza jeszcze w spadki. A
                                            skoro nie wierzą, to czemu mieliby nie kupować. Cena jaką uzyskał mój kolega
                                            oscyluje wokół przeciętnej dla podobnych mieszkań w tej okolicy. Z tymże rozklad
                                            wyników jest dość spłaszczony, więc jeśli ktoś koniecznie chce sobie kupić
                                            mieszkanie w tamtym rejonie, to musi wybierać z kilkunastu równorzędnych ofert

                                            ad ad3
                                            Zmienia, zmienia. Sam prawie kupiłem mieszkanie na Żytniej ponieżej 7k/m2. Jest
                                            to miejce oddalone od Nowolipia raptem o jakieś 800m2. Po drugiej stronie
                                            Okopowej jest już menelitycki Młynów i ceny są... dużo korzystniejsze.

                                            > dlatego tez uwazam po raz kolejny, ze siejesz niepotrzebny zamet i
                                            > swoimi postami nie wnosisz nic do dyskusji.

                                            kolejny uciekinier...
                                            • Gość: oleg Re: do satorianus IP: *.spray.net.pl 02.12.08, 18:36
                                              > kolejny uciekinier...

                                              miales postawic teze (o co ci chodzi w tej dyskusji) po powrocie
                                              odpowiem.
                                            • muffaa Re: do satorianus 03.12.08, 16:08
                                              Satorianus!!


                                              Kolejna grucha!!. Chłopie ale Ty musisz mieć łapska w odciskach.

                                              Podetrzeć się możesz ? Czy zawadzasz nimi o odbyt ?
                      • Gość: kit kat Re: No niby nie, ale... IP: *.centertel.pl 02.12.08, 14:43
                        Oleg szkoda Twej fatygi.Przecież to od razu widać, że ten Sator...to
                        zwykła gni.da.
                    • Gość: rolnik proszę bardzo ... IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 20:37
                      oczywiście poza chmielną i elektoralną jest jeszcze wiele innych ulic w
                      śródmieściu obok nich o czym chyba każdy wie ...

                      sienna, po remoncie, okna na ciche podwórko, kamienica z 1936 roku, 51m² cena
                      400 tysi (7843 pln/m²)

                      złota, do kapitalnego remontu, kamienica z 1920 roku, 40m², cena 250 tysi (6250
                      pln/m²)

                      grzybowska 48m² 393tysi

                      numerów ogłoszeń nie będę podawał bo admin za reklamę rynku wtórnego potraktuje
                      i skasuje :)
                      • Gość: rolnik aaa tylko satorianus zanim odpiszesz jeszcze tu: IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 20:49
                        bo mała nauka czytania jest potrzebna ... podajesz cenę za metr w śródmieściu,
                        ja piszę, że już są mieszkania w śródmieściu po 7-8 tysi za metr to wtedy nagle
                        podajesz że ma być na konkretnej ulicy z konkretnego roku budowy ... i co jeszcze ?

                        może jeszcze zapomniałeś napisać, że ma mieć marmury, portiera, mieć lądowisko
                        helikopterów i znajdować się na krakowskim przedmieściu ... bo tak to można
                        rozmawiać do śmierci ...
                        • steady_at_najx Re: aaa tylko satorianus zanim odpiszesz jeszcze 02.12.08, 22:25
                          > bo mała nauka czytania jest potrzebna ... podajesz cenę za metr w śródmieściu,
                          > ja piszę, że już są mieszkania w śródmieściu po 7-8 tysi za metr to wtedy nagle
                          > podajesz że ma być na konkretnej ulicy z konkretnego roku budowy ... i co jeszc


                          hehe z tym trollem tak sie wlasnie dyskutuje :)) Jak bys spelnil kolejne dwa warunki to by powiedzial ze rozklad powinien byc inny :) albo ze proporcje nie takie.... i tak dalej :)
                      • satorianus Re: proszę bardzo ... 03.12.08, 09:24
                        Tą na Złotej widziałem osobiście :) Dość powiedzieć, ze kamienica została
                        przeznaczona do rozbiórki, grozi katastrofą budowlaną i inne takie...
                        • muffaa Re: proszę bardzo ... 03.12.08, 10:25
                          Satorianus!!

                          Zaliczasz gruszkę za gruszką! Czy mamusia wie o tym, że tak brzydko
                          się zachowujesz ??

                          Odciski to będzie niedługo Twój głowny problem.
                          Zastanów się chłopie! Skończ z tym cichym, ukrytym onanizmem!!
                        • satorianus Grzybowka 48m² 393 03.12.08, 14:30
                          Osiedle za Żelazną Bramą. Ceglana kamienice z widokiem na ciche podwórka to to
                          raczej nie są :) Czyli również i tutaj dałeś ciała...
                          • Gość: oleg Re: Grzybowka 48m² 393 IP: *.spray.net.pl 03.12.08, 14:51
                            ciala to dajesz ty kolego.
                          • steady_at_najx Re: Grzybowka 48m² 393 03.12.08, 14:55
                            Zapomniales jeszcze dodac ze powinien byc dwupoziomowy garaz i taras na grila - co najmniej 30m2 - inaczej dal ciala.
              • stoje_i_patrze Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 09:33
                A ja mam dla Ciebie dwie uwagi:

                1. Jak tam uważasz to kup i jutro (ang. put your money where your mouth is)
                2. Ulegasz najmocniejszej formie reklamy - strach. Nie wiem czy studiowałeś jak
                działa reklama, jeśli nie to informuję że strach najbardziej działa na
                konsumenta. Zresztą wiele reklam działających strachem jest zakazanych bądź
                zostało wycofanych. A w kontekście mieszkań to - zabraknie mieszkań i będziesz
                całe życie mieszkał z mamą, pociąg Ci odjechał, przegrasz życie jak nie kupisz
                funduszu i jak inwestujesz na lokacie itd. To wszystko strach i poczucie straty
                szansy.
                Jak widzisz takie artykuły dwa a nawet trzy razy się zastanów zanim coś powiesz
                stwierdzisz (nawet nie tutaj ale w ogóle). Ja ZAWSZE staje się podejrzliwy jak
                padają takie argumenty.
                • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 13:46
                  1. Uważam że należy poczekać minimum do wiosny.
                  2. Zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę. Chodzi mi tylko o to, że w każdym
                  kłamstwie kryje się odrobina prawdy. No i jeśli kłamstwo jest skuteczne to może
                  w końcu stać się prawdą/rzeczywistością. Popytaj ludzi, którzy nie interesują
                  się rynkiem nieruchomości jakie mają zdanie na temat przyszłych cen mieszkań.
                  95% z nich wyrecytuje Ci tezy z ostatnich kilku wydań środowej GW.
                  • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 13:47
                    A w ogóle to chodzi mi o to, że niedobrze jest przesadzać. Obojętnie w jaką stronę.
                    • stoje_i_patrze Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 14:46
                      Zgadzam się że nie ma co przeginać w każdą ze stron ale ja tego nie robię.
                      Przecież nie napisałem że ceny osiągną 2000 za metr
                      • satorianus Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 17:35
                        Ty akurat jesteś jeszcze w miarę normalny, ale jest tu kupa osób, którym wizja
                        wszechobecnych spadków przesłania wszelki osąd. Co tu dużo szukać- spójrz parę
                        postów powyżej. Najśmieszniejsze jest to, że kiedy spadki się kiedyś zakończą i
                        dla myślących ludzi jasne stanie się to, że teraz to już naprawdę można/trzeba
                        kupić to oni... po prostu tego nie zauważą. Nie chciałbym dzielić tego smutnego
                        losu ze steadym, tudzież ynwestorem. Po prostu staram się mieć oczy szeroko otwarte.
                  • stoje_i_patrze Re: No niby nie, ale... 02.12.08, 14:49
                    A czy te 95% zyskało kupując od marca 2007 i wierząc we wzrosty które miały
                    przecież być zgodnie z tezami w gazetach? Teraz też jest nagonka aby kupić bo
                    "jest okazja" co jest bzdurą totalną.

                    Oczywiście warto przeglądać tego typu gazety aby wiedzieć o czym rozmawiają
                    "tramwajarze i babcie w tramwaju" ale nie po to aby sugerować się zaleceniami
                    pseudoanalityków
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka