Dodaj do ulubionych

Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? Lub

22.11.06, 17:43
lub ilu z was tam mieszka? Nie urodzić się tam lecz wyemigrować? Nie chodzi
mi tylko o uroki tych krajów lecz o możliwości rozwoju (także ekonomicznego)
No jak to jest?
Obserwuj wątek
    • gajasirocco Do Egiptu! 22.11.06, 18:39
      JUż....nawet jutro! (bez rozwoju-dla przyjemności!)
    • elapietrusiak Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 22.11.06, 19:22
      no ba! jedziemy ! :D

      ale tak serio... to chyba mieszkac, to co innego niz tam zyc co dzien.
      Bo jak się mieszka w Polsce jest ta tęsknota, do czegoś się dąrzy co dzien, a
      kiedy sie już jest TAM - nasyca się TYM, delektuje kazdą chwilką... jakby
      miało się to na co dzien straciłoby to swoj urok, "zcodzienniałoby" nam...
    • beduinka Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 22.11.06, 20:46
      ja chcę w przyszłości zamieszkać w kraju arabskim
      odwiedzam je od 11 lat, w niektórych mieszkałam - w Syrii studiowałam, w
      Egipcie pracowałam jako pilot wycieczek, w Libii - w ambasadzie polskiej, w
      Libanie, Jordanii i Syrii byłam zaangażowana w pracę wolontariacką...

      Czuję, że byłabym w stanie tam zamieszkać, przystosować się do tamtjeszej
      specyfiki, sądzę, że znalazłabym satysfakconującą pracę, a przede wszystkim
      będąc TAM czuję się bardzo szczęśliwa :)))
      • carwszechrusi Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 25.11.06, 14:54
        Więc czemu nie wyjedziesz?
        • beduinka Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 25.11.06, 23:44
          carwszechrusi napisał:

          > Więc czemu nie wyjedziesz?

          dopiero półtorej miesiąca temu wróciłam stamtąd - byłam tam 13 miesięcy -
          przedtem była w Polsce aż 10 dni - i tam 4 miesiące - i tak w kółko

          i znów planuję by tam wyjechać :)))
    • szaga33 Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 26.11.06, 12:14
      gdybym mogła, to wyjechałabym tam choćby jutro, ale jeszcze nie teraz :(
      • gajasirocco Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 26.11.06, 13:50
        ...bo marzenia nie zawsze można od razu realizować...trzymają nas obowiązki, z
        których musimy się wywiązać...ale nadejdzie taki czas, gdy...wyfruniemy z RAju
        do Piekła...
        • beduinka Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 26.11.06, 13:53
          gajasirocco napisała:

          > których musimy się wywiązać...ale nadejdzie taki czas, gdy...wyfruniemy z
          RAju
          > do Piekła...

          z raju do piekła?? nie pomyliły ci się kierunki??
          • gajasirocco Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 26.11.06, 15:13
            Specjalnie tak napisałam (bez pomyłki)- bo przecież Ty uciekasz z polskiego
            RAju do palestyńskiego Piekła (piekła wojny, niepewności jutra...), ja z
            europejskiego bogactwa do egipskiej biedy...
            • beduinka Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 26.11.06, 18:36
              gajasirocco napisała:

              > Specjalnie tak napisałam (bez pomyłki)- bo przecież Ty uciekasz z polskiego
              > RAju do palestyńskiego Piekła (piekła wojny, niepewności jutra...), ja z
              > europejskiego bogactwa do egipskiej biedy...

              a ja już myślałam, że się pomyliłaś... bo jednak mój raj leży TAM
          • absztyfikant Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 01.02.07, 04:46
            Polska to Twoim zdaniem pieklo?
            • persepolis1 Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 01.02.07, 22:33
              Do Beduinki,

              Hej a czym zawodowo zajmujesz się obecnie w Polsce, ciekawi mnie co robisz po
              arabistyce ?

              Narazie :)
              • beduinka Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 06.02.07, 23:48
                persepolis1 napisała:

                > Do Beduinki,
                >
                > Hej a czym zawodowo zajmujesz się obecnie w Polsce, ciekawi mnie co robisz po
                > arabistyce ?
                >
                > Narazie :)

                na razie nie jestem jeszcze po arabistyce... jestem na arabistyce... na
                finiszu... na ostatnim roku...
                a w między czasie zawodowo różnymi rzeczami się zajmuję :)
    • chaladia Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 07.02.07, 17:49
      Sława Wam, Wasze Błagarodije!

      Jeśli miałbym gdzieś mieszkać "na stałe", to chyba w Dubaju w którejś z willi
      na tych sztucznych lagunach... oczywiście pod warunkiem, że mnie by było na to
      stać. Niekoniecznie jako rentier, jako rezydent pracujący (bo w przypadku
      posiadania domu chyba już się nie jest expatem?) - też.

      Na dłuższy pobyt (kilkuletni) mógłbym zamieszkać w Kairze, najchętniej Maadi,
      Omanie, dowolnym Emiracie, Syrii, Jordanii, mniej chętnie w Libii.

      Kategorycznie do wyłączenia są:
      - Saudi Arabia - za całokształt.
      - Jemen - za porwania.
      - Liban - za obecność bojówek, brak kontroli nad całym terytorium, ataki
      Izraela itp.
      - Oczywiście Autonomia.
      • libaneska Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 31.08.07, 13:13
        Mmm napewno tak marze o tym od dawna,jesli chodzi o kraj egipt
        wydaje mi sie w porzadku,pewnie gdzie w alexandri,albo w oklolicach
        nasr city.Ale ukoronowaniem moich marzen jest Liban,wiem ze cala ta
        sytuacja jest dosc niestabilna,i zycie tam nie nalezy do
        najlatwiejszych,ale pomimo tego ciagle mnie tam ciagnie..i juz chyba
        nigdy nie przestanie..
        • tetys Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 31.08.07, 16:48
          Bardzo:) Z dotychczas odwiedzonych to Tunis pasuje idealnie! Na pewno Kair,
          Damaszek też... Dubaj i inne - lubię wieżowce! Także zdecydowanie TAK.
    • chaladia Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 31.08.07, 18:33
      Trochę późno na moją emigrację, Wasze Błagarodije, ale do Dubaju -
      bardzo chętnie. Im bardziej Kaczory czynią ze swojej RP4 parodię
      praworządnego państwa, tym bardziej. I kto wie, czy się to tak nie
      skończy.
    • beesok Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 04.10.07, 19:48
      Mieszkalam 15 lat w roznych arabskich krajach i jestem pol-arabka ale
      nie, nie, nie i nie! Nie chcialabym mieszkac w zadnym kraju arabskim a
      juz szczegolnie nie w Dubaju :)
      • clavdia Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 06.10.07, 23:40
        Marzy mi się ucieczka od tej polskiej paranoi. Waham się między Egiptem a
        Marokiem, ale chyba na dłużej to do Maroka z krótkimi wypadami nad Morze
        Czerwone i w uliczki, cmentarze, meczety Starego Kairu. Chociaż z drugiej strony
        znam siebie nazbyt dobrze i wiem, że zatęsknię za Ojczyzną. Taką mam romantyczną
        duszę ...
        • beesok Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 07.10.07, 13:20
          Nie chce komentowac "polskiej paranoi" poniewaz od 4 lat nie mieszkam
          w Polsce i nie interesuje sie polska scena polityczna ale dziwi mnie
          takie troche naiwne podejscie do krajow arabskich - szczegolnie takich
          jak Egipt. Przeciez tam to dopiero jest paranoja przez duze "P"!! Czy
          naprawde zycie w Kairze jest taka idylla? Nie wiem, moze dlatego, ze
          jestem jednak arabka i ta "egzotyka" dla mnie to codziennosc.
          Nie chcialam nikogo urazic - wlasciwie to milo czytac jak pozytywne
          podejscie maja Polacy do tych krajow - zuplenie odwrotne niz Arabowie
          :))))))))
          • joanna_xx Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 07.10.07, 16:00
            Wiesz co beesok, rozumiem Twoje rozgoryczenie jesli chodzi o kraje
            arabskie, bo w sumie chyba kazdy kraj po dluzszym pobycie okazuje
            sie beznadziejny. Wynika to z tego, ze nigdzie nie jest doskonale i
            wszedzie predzej czy pozniej cos nas wkurzy. Ale nie pisz: "zupelnie
            odwrotnie niz Arabowie" bo to nieprawda. To, ze sama masz dosyc
            mieszkania w krajach arabskich (w ilu mieszkalas by osadzac
            wszystkie?) to nie znaczy, ze wszyscy maja podobne zdanie jak Ty. Ja
            znam wielu Arabow, ktorzy oczywiscie, mieszkajac w krajach arabskich
            chcieliby sie stamtad wyrwac (choc to z reguly biedni ludzie, bo
            bogaty zawsze sobie moze zbudowac wille w porzadnej dzielnicy i
            odgrodzic sie od smrodu arabskiego), ale jak juz im przyjdzie
            pomieszkac troche na zachodzie to b. duza czesc z nich ma chec
            powrotu (no, chyba, ze zyja z socjalu, a tego nikt nie gwarantuje w
            krajach arabskich). Pol rodziny mojego meza po wielu latach
            pomieszkiwania w Szwecji powrocilo "do siebie" z wielu powodow (np.
            pogoda, przyjaciele, cieplejsze stosunki miedzyludzkie, zycie nocne
            i sprawy materialne, tak, wlasnie sprawy materialne, bo w Syrii nikt
            nie zdziera z Ciebie Twoich ciezko zarobionych pieniedzy). Poza tym
            nie zniechecaj ludzi do krajow arabskich .Niech sprobuja, jak sie
            nie spodoba to wroca. Ja uwazam, ze fajnie jest pomieszkac w roznych
            krajach ,roznych kulturach po to by nauczyc sie czegos o zyciu i o
            innych kulturach i by odnalezc swoje miejsce na globie. Pozdrawiam
            • beesok Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 07.10.07, 23:14
              Witam joanno. W odpowiedzi na Twoj post:
              1. nie jestem rozgoryczona :)
              2. nie uznaje twierdzenia "arabski smrod" i choc, przyznam, w
              slumsah nigdy nie mieszkalam - co do odgradzania sie w willi -
              rozumiem do kogo nawiazujesz ale ja do tej grupy nie naleze (i to
              nie z powodow finansowych.) Bywalam bardzo czesto i nadal mam
              rodzine mieszkajaca w obozach dla uchodzcow palestynskich wiec
              dokladnie znam realia o ktorych wspominasz.
              3. OK - masz racje- poprawiam swoje stwierdzenie: wiekszosc Arabow,
              ktorych ja znam osobiscie nie ma tak "rozowego" podejscia do krajow
              arabskich. I to nie oznacza wcale, ze kraje europejskie/us/canada so
              100% perfect. Oczywiscie, ze zaden kraj nie jest doskonaly!
              4. Mieszkalam / zwiedzilam Syrie, Emiraty, Libie, Egipt, Maroko. Nie
              osadzam wszystkich :)
              5. Dlaczego piszesz ze w Syrii nie zdzieraja? Nie pytam
              sarkastycznie tyko z ciekawosci?? z moich doswiadczne, owszem,
              zdzieraja. Tylko w innej formie niestety.
              6. Oczywiscie ze fajnie poznac nowe kultury i sama jestem tego
              adwokatem - mieszkalam w wielu krajach i za rok sie przeprowadzam
              znow, zwiedzilam pol swiata a moi przyjaciele sa kazdy z innego
              zakarka.kultury. Co jak co ale diveristy jest moja mocna strona :)
              Nie chcialam nikogo zniechecac - zreszta, watpie zeby opinia
              anonimowej osoby na Forum miala az tak wielkie znaczenia. Napisalam,
              ze wrecz cieszy mnie takie pozytywne podejscie Polakow. Wiesz mi, za
              duzo negatywnych opinii slysze o krajach arabskich i takie podejscie
              choc romantycznie naiwne jest bardzo "refreshing" :)))))))
              Nie zgadzam sie, ze "kazdy kraj po dluzszym pobycie wydaje sie
              beznadziejny"....sa kraje, ktore wlasnie po dluzszym pobycie,
              doceniamy i chce nam sie w nich spedzic coraz wiecej czasu. A to ze
              wszedzie nas cos/ktos wkurzy - no to oczywiste!
              pozdrawiam
              • joanna_xx Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 08.10.07, 10:26
                Witaj beesok, fajnie, ze odpisalas. Uzywajac slowa arabski smrod
                (moze mocne, ale w krotki sposob oddaje to, co inaczej musialabym
                opisac w kilku zdaniach)nie mialam na mysli nic pejoratywnego.
                Osobiscie znam w Szwecji osoby, ktore znudzone zachodnim trybem
                zycia wlasnie maja wielki szacunek dla tego smrodu i to jest to, co
                ich pociaga na wschodzie i za czym tesknia. Co do Syrii, to uwierz
                mi, ze w ogolnym rozliczeniu wiecej z Cieibe zedra w Szwecji czy
                SWzwajcarii (moja siostra mieszka w tym "raju" i juz ma go dosyc,
                zastanawiam sie kiedy wroci do Polski- tylko jej facet ja tam
                trzyma) niz w Syrii. Wielu znajomych i czlonkow rodziny wrocilo do
                Syrii i cieszy sie zyciem. W Szwecji sie tylko znastanawiali co sie
                stalo z ich ciezko zarobionymi pieniedzmi. A jask zachorujesz, to
                lepiej w Syrii niz w Szwecji.
                pozdrawiam i juz koncze, bo musze na uczelnie nan arabski gdzie az
                roi sie od entuzjastow krajow arabskich, ktorzy marza, by sie tam
                przeniesc (sa wsrod nich takze Arabowie).
                • yallamark Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 29.08.08, 11:45
                  Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Nie piszę o ludzich którzy poznali
                  troche dany kraj, nie zza okna wczasowego autobusu i przez pryzmat
                  kurortów. Którzy swiadomie zdaja sobie sprawe z plusów, minusów,
                  realiów, mozliwosci zarobku a tym samym-wegetacji lub normalnego
                  życia. Wiekszość wypowiedzi wczasowiczów jest pełna zachwytów, i
                  chęci zamieszkania tam. Tyle , że leżac 2 tygodnie na plazy, nie
                  martwiąc się o prace, życie itp itd, odnosi sie wrażenie że
                  rzeczywiscie trafiliśmy do raju. Tyle,że nie zdają sobie sprawy jak
                  naprawdę wyglada to zycie, gdzie- trzeba pracować, zajmowac się
                  wszelkimi przyziemnymi sprawami a odpoczynek to inna melodia, kiedy
                  kupa ludzi pracuje podczas tego odpoczynku, własnie by stworzyć ten
                  2 tygodniowy raj. To tak w drugą stronę odskoczyłem od tematu, czyli
                  bardzo infantylnego spojrzenia na dany kraj przez pryzmat kurortu w
                  jakim własnie wylądowali i czesto jednorazowego pobytu w miejscu
                  które jest sztucznym tworem, stworzonym dla rozrywki, przy
                  jednoczesnym przyjmowaniu do wiadomosci tylko idealistycznego obrazu
                  wykreowanego na swoje potrzeby, nie biorac pod uwagę prawdziwych
                  realiów.
                  • yallamark Re: Czy chcielibyście mieszkać w kraju arabskim? 29.08.08, 11:50
                    A mieszkać ? hmmmmmmmm. i tak i nie . Jedne kwestie sprawiają że
                    decyzja brzmi: tak, inne -nie, lub nie bardzo. Ale pewnie tak, przy
                    podstawowej w sumie sprawie- normalna, satysfakcjonująca praca, z
                    płacą pozwalajacą normalnie zyć. W odniesieniu do warunków danego
                    kraju oczywiscie. Gdzie ? Każde sympatyczne miejsce z fajnymi
                    sąsiadami
                    • aisza5 ...miejsce ze słoneczkiem, rafami i pracą! 30.08.08, 12:14
                      yallamark napisał:

                      > A mieszkać ? hmmmmmmmm. i tak i nie . Jedne kwestie sprawiają że
                      > decyzja brzmi: tak, inne -nie, lub nie bardzo. Ale pewnie tak,
                      przy
                      > podstawowej w sumie sprawie- normalna, satysfakcjonująca praca, z
                      > płacą pozwalajacą normalnie zyć. W odniesieniu do warunków danego
                      > kraju oczywiscie. Gdzie ? Każde sympatyczne miejsce z fajnymi
                      > sąsiadami

                      ...a ja dorzucę słoneczko (bo marzną mi dzisiaj palce na klawiaturze
                      i pracuję w rękawiczkach- chociaz to jeszcze sierpień), moje
                      ukochane rafy...ale najważniejsza jest praca, dzieki której mozna by
                      było korzystać z tych wszystkich cudeniek natury!
                      Mogłabym tam gdzieś żyć pod warunkiem, że stać mnie będzie na służbę
                      zdrowia i by mi nigdy wody nie zabrakło!
    • aisza5 Nawet "Kiepski" przenosi się w stronę "raju".... 17.09.08, 11:20
      wyborcza.pl/1,75248,5702592,Wspoltworca_Kiepskich_wyemigrowal_z_Polski.html
      Chcemy wychować syna w kraju, który jest bezpieczny dla dzieci.
      Ludzie w Polsce są z roku na rok coraz bardziej agresywni i
      prostaccy. Narkomania w szkołach, pijaństwo, przestępczość na
      ulicach, seks w parkach. Materializm, brak tolerancji, zanik
      duchowości. Taka jest Polska. Nie będę za nią tęsknił
      Czy Piotr przesadza w krytyce Polski i Polaków? Czy może ma trochę
      racji? Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



      Piotr Kalwas (ur. 1963) w latach 80. był punkiem, pił na umór, palił
      trawę i śpiewał w zespole Model 62 anarchistyczne teksty.

      Pod koniec lat 90. razem z kolegami wymyślił serial "Świat według
      Kiepskich". W pierwszych 40 odcinkach, do których współtworzył
      scenariusz, wyśmiewał zaściankowość, egoizm, lenistwo, dewocję
      Polaków.

      W 2000 r. wyjechał w samotną podróż po Bliskim Wschodzie, Afryce i
      Indiach. Przyjął islam i imię Ibrahim.

      W 2005 r. opisał w książce "Salam" swoją punkową młodość i swoje
      nawrócenie. Potem napisał jeszcze trzy książki. W ostatniej wydanej -
      "Rasa Mistica" - opowiada o podróży do Indii.

      Trzy tygodnie temu razem z żoną Agatą i synkiem Hasanem wyemigrował
      do Egiptu.

      Rozmowa z Piotrem i Agatą Kalwasami

      Alex Kłoś: Dlaczego emigrujecie do Egiptu, a nie np. do Irlandii?

      Piotr Kalwas: Z powodów prozaicznych - w Egipcie koszty życia są
      pięciokrotnie niższe niż w Polsce. Metr mieszkania w dobrej
      dzielnicy w Aleksandrii kosztuje 1-1,5 tys. zł. Nie ma czynszu:
      płaci się tylko za światło, wodę, gaz, telefon.

      Rozumiem, jest taniej, ale dlaczego Egipt?

      - Tu jest stabilnie, łatwo dolecieć, a większość ludzi mówi po
      angielsku. Poza tym ludzie tutaj są po prostu fantastyczni.



      W Polsce nie są fantastyczni? Naprawdę uważasz, że cały kraj jest
      tak kiepski jak ten z twojego serialu?

      - W Polsce przeszkadza mi wszędobylskie, wszechogarniające chamstwo.
      Ludzie są z roku na rok coraz bardziej agresywni i prostaccy. Zanika
      elementarna kultura.

      No, ale Egipt to kraj muzułmański. Prawo i religia dużo bardziej niż
      w Polsce ingeruje w obyczajowość. Tam jest mało wolności.

      - Jej margines jest zachowany. Na tyle, żeby życie toczyło się
      sprawnie. Trzeba przyjąć do wiadomości, że tu po prostu jest
      inaczej. Trzeba szanować inne kultury, obyczaje, styl życia.

      Osiem lat temu przeszedłeś na islam, teraz emigrujecie do państwa
      muzułmańskiego. Co jeszcze zmieniło się w twoim życiu?

      - Islam wprowadził harmonię, szczęście i pogodę ducha. A byłem
      wychowany w katolickim domu. Wysyłano mnie do kościoła, na pokaz.
      Zniechęciłem się. Odszedłem do innej religii, bo chciałem, by
      uporządkowała moje życie. Mierząc skalą zachodnią, islam wprowadza w
      życie dryl.

      Trzeba się pięć razy dziennie modlić i bić pokłony w kierunku
      Mekki...

      - Dyscyplina z czasem staje się niezauważalna. Na początku patrzyłem
      na zegarek, sprawdzałem pory dnia. Po roku to stało się tak
      naturalne jak mycie, jedzenie, oddychanie. Religia staje się życiem.


      Agata, co zmieniło się w waszym związku, gdy Piotr został
      muzułmaninem?

      Agata Kalwas: Dom jest pełen szczęścia i harmonii.

      Dlaczego więc sama nie przyjęłaś islamu?

      - Jestem agnostyczką. Ale wszystko przede mną... (śmiech).

      Jak na waszą decyzję o emigracji zareagowała rodzina, znajomi?

      - Boją się o moją pozycję. Pytają, czy będę chodziła w chuście, a
      mój mąż będzie miał kolejne żony. Czy będę mogła wychodzić bez
      pozwolenia z domu.

      I jak będzie? Co im odpowiadacie?

      Agata: Że to wszystko bzdury.

      Piotr: Kiedyś byłem w Arabii Saudyjskiej na pielgrzymce do Mekki i
      czytałem tamtejszą gazetę po angielsku. Znalazłem artykuł o tym, że
      w Łodzi rodzice zabijali swoje dzieci, a potem wsadzali je do
      beczek. Przeciętny Arab myśli - co to za straszny, makabryczny kraj
      ta Polska?! My też wyobrażenia o krajach islamskich kształtujemy w
      oparciu o takie doniesienia.

      Kobieta i mężczyzna żyją tu na innych zasadach, ale jest w tym sens.
      Rodziny są wielodzietne, wielopokoleniowe. Nie ma sierocińców i
      domów starców. Ludzie mają wyższą kulturę osobistą.

      Na Stępińskiej, gdzie mieszkaliśmy w Warszawie, ludzie chleją,
      bluzgają i awanturują się. Egipcjanin żyjący w Warszawie powiedział
      mi, że gdyby u niego na ulicy stali młodzi ludzie i przeklinali, to
      interweniowałaby policja.

      Agata: Tu będzie spokojniej i bezpieczniej. Zmieniamy nasze życie na
      lepsze.

      Bezpieczniej? Przecież na każdym skrzyżowaniu w egipskich kurortach
      stoją żołnierze pod bronią. W Szarm el Szejk wybuchają bomby!

      Piotr: Bomby wybuchają bardzo rzadko. W Polsce w ciągu roku ginie
      więcej ludzi z rąk pijanych oprychów niż tutaj z powodu ataków
      fanatyków religijnych.

      Tu nie grożą nam polskie patologie

      Emigrujecie na całe życie, czy tylko na trochę?

      Piotr: Nie wiemy. Może na kilka lat, może na dłużej. Na pewno
      chcemy, aby nasz synek spędził dzieciństwo w Egipcie. Potem może
      mieszkać, gdzie zechce.

      Sprzedaliście już ostatecznie mieszkanie w Warszawie?

      - Jeszcze nie. Teraz jest słaby okres na sprzedaż.

      Czyli zostawiliście sobie jakąś furtkę...

      - Nie ma mowy o jakiejkolwiek furtce. Będziemy odwiedzać Polskę,
      zwłaszcza latem, kiedy w Egipcie jest strasznie gorąco.


      Z czego właściwie będziecie tam żyć?

      - Będę pisał książki. Mamy trochę ulokowanych pieniędzy w Polsce,
      możemy żyć z zysków. A moja żona chce już tylko zajmować się domem i
      dzieckiem.

      Znacie arabski?

      - Słabo. Idziemy na trzyletni kurs. Ale to nie problem: tutaj dużo
      ludzi mówi po angielsku.

      A znacie jakichkolwiek innych Polaków, którzy wyemigrowali do
      Egiptu?

      - Nie, ale słychać o Polakach w Hurgadzie i Szarm el Szejk. Wielu
      Europejczyków kupuje sobie tam wakacyjne domy.

      A wy już kupiliście? Jak?

      - Normalnie, u dewelopera, jak wszędzie na świecie. Nieruchomości
      można kupić po przyznaniu prawa do pobytu. A podstawą do jego
      uzyskania jest nasza nauka arabskiego i to, że nasz synek Hasan
      pójdzie do szkoły.

      Hasan? Dlaczego dałeś synowi takie imię?

      - To Agata wymyśliła. Ja chciałem, żeby miał na imię Kamil, bo
      używają go i chrześcijanie, i muzułmanie. Jest więc Hasan Kamil.

      Czy z powodu imienia Hasanowi dokuczały dzieci w Polsce?

      - Nie. Ma dopiero pięć lat, chodził do przedszkola. Ale wyjeżdżamy
      także po to, by się z takimi docinkami nie spotkał. Hasan chłonie
      tutejszą kulturę. Zna już wiele słów. Bardzo dobrze tu się czuje.

      Do jakiej szkoły go poślecie?

      - Normalnej, egipskiej, tyle że takiej, w której uczą się też
      cudzoziemcy. Bardzo się cieszę, że wychowamy naszego syna w kraju, w
      którym jest bezpiecznie dla dzieci. Tu nie ma zagrożeń patologiami,
      które w Polsce są powszechne.

      Jakie patologie masz na myśli?

      - Narkotyki i alkoholizm. Na tych dwóch fundamentach wznosi się
      obecnie kultura Zachodu. W Egipcie nie ma narkomanii w szkołach, nie
      ma problemów z pijaństwem, nie ma przestępczości na ulicach. Życie
      koncentruje się wokół rodziny. Jest bardzo mało dyskotek. Nie ma
      clubbingu, nie ma seksu w parkach.

      I tobie to odpowiada? Przecież sam byłeś punkiem. Opisałeś barwnie
      swoje przygody w książce „Salam”.

      - Owszem, ale to nie znaczy, że chcę, by moje dziecko też było kimś
      takim. Wolę, żeby Hasan był normalnym chłopakiem.

      Ty nie byłeś?

      - Wielu rzeczy z tamtych czasów żałuję, np. wieloletniego palenia
      marihuany. A to się prawie zawsze wiąże z subkulturą, wtedy z
      punkiem, dziś z hip-hopem.


      A co będzie, jeśli 18-letni Hasan się zbuntuje i ucieknie z Egiptu?

      - Wola Boska.

      Nie jestem terrorystą, nie biję żony, nikt mi nie wierzy

      Długo decydowaliście się na ten wyjazd?

      - Około dwóch lat. Byliśmy w Aleksandrii cztery razy, zanim
      kupiliśmy mieszkanie.

      Co ze sobą zabraliście z Polski?

      - Oprócz po
    • czyngis_chan Nie! Nic do ich kultury nie mam, ale nienawidzę 14.10.08, 10:54
      upałów :)
    • aisza5 Oj marzy mi się, ale praca mnie trzyma... 10.10.09, 16:34
      Nadal to moje niespełnione marzenie... lecz narazie kibicuję naszej
      Beduince, jak jej się uda, to będę miała kogo odwiedzac!

      Już na samą myśl, że zbliżają się jesienne pluchy- chcę w stronę
      słoneczka, morza, raf, owoców, palm, piasku... nawet muezin mi nie
      straszny!
      • aisza5 Może się kiedyś zdecyduję... 09.10.10, 09:01

        I znów wróciłam z cudownego Egitu...zmarzłam wracając z lotniska i ciagnie mnie do słoneczka. Czuję się tam coraz lepiej....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka