Dodaj do ulubionych

DOWCIPY Z LUB O KRAJACH ARABSKICH

    • beduinka Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda 07.01.04, 07:52
      Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
      - Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
      - Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka,
      żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
      - Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką
      śliczną, błyszczącą?
      - Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w
      dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi skokami temperatur.
      - Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
      - Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i
      wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
      Na to wszystko młody wielbłąd:
      - Tato a na ch.. nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!
    • beduinka pies na pustyni 07.01.04, 19:37
      Biegnie pies przez pustynie, widzi drzewo i mówi:
      - Jeśli to znowu fatamorgana to mi pęcherz pęknie!
    • beduinka List od córeczki - studentki :))))) 07.01.04, 20:22
      Kochani Rodzice!
      Nie pisałam do Was od czasu mojego wyjazdu na studia i naprawdę jest mi
      przykro, ze mogłam być tak bezmyślna i nic do Was nie napisać wcześniej. Teraz
      jednak opowiem Wam o wszystkim, co się u mnie wydarzyło, tylko bardzo Was
      proszę - usiądźcie przed przeczytaniem dalszej części tego listu, dobrze?
      No wiec, u mnie już teraz wszystko jest naprawdę nieźle. To pękniecie czaszki i
      wstrząs mózgu, które miałam wtedy, gdy wyskoczyłam z okna akademika - bo zaraz
      po moim
      przyjeździe wybuchł tutaj pożar - już są prawie całkiem zaleczone. W szpitalu
      byłam tylko dwa tygodnie i teraz widzę już prawie całkiem normalnie, a te
      okropne bóle głowy miewam już tylko raz dziennie. Na szczęście ten pożar
      akademika i mój skok z okna widział nalewacz ze stacji benzynowej, która
      znajduje się obok akademika. To właśnie on zadzwonił po straż pożarną i karetkę
      pogotowia. Odwiedzał mnie tez w szpitalu, a ponieważ nie miałam gdzie mieszkać,
      bo akademik się spalił, był tak miły, ze zaprosił mnie do swojego mieszkania i
      pozwolił mi tam mieszkać. No, właściwie to jest tylko pokój w suterenie, ale za
      to bardzo
      fajnie urządzony. On jest bardzo sympatycznym chłopcem, bardzo się kochamy i
      zamierzamy się pobrać. Nie ustaliliśmy jeszcze dokładnej daty ślubu, ale
      odbędzie się na pewno zanim moja ciąża stanie się bardziej widoczna. Tak,
      kochani Rodzice, spodziewam się dziecka! Wiem, jak bardzo chcecie zostać
      dziadkami i świetnie sobie wyobrażam, jak ciepło powitacie mojego dzidziusia.
      Jestem pewna, ze obdarzycie go taka miłością, poświęceniem i czułą opieka,
      jakimi obdarzaliście mnie, kiedy byłam dzieckiem. Powodem opóźnienia daty
      naszego ślubu jest to, ze mój chłopak cierpi na drobna infekcje, którą z reszta
      się od niego
      zaraziłam, a która chwilowo uniemożliwia nam pomyślne przejście przez
      przedmałżeńskie badania krwi. Jestem pewna, ze przyjmiecie mojego chłopaka do
      naszej rodziny z otwartymi ramionami. On jest bardzo fajny i choć niespecjalnie
      wykształcony, ma jednak naprawdę
      duże ambicje. Aha, zapomniałam Wam jeszcze napisać, skąd w ogóle wziął się ten
      pożar. Otóż jak robiliśmy zawody, który z kolegów najszybciej rozbierze po
      ciemku jedną z nas, mój partner miał szanse na wygranie, bo zdjął już ze mnie
      wszystko, oprócz biustonosza - tego, który mi kupił za 600 zł profesor ze
      statystyki podczas naszego romantycznego wypadu do
      Kazimierza.... Wiec ten kolega nie potrafił rozpiąć tego biustonosza, mimo że
      przecież rozpinał mi go już nie raz - i to często przy wyłączonym świetle.
      Może, dlatego, ze był już po "kilku piwach" i musiałam go podtrzymywać, bo by
      się przewrócił. Wiec, Ahmed (bo
      tak ma na imię) chciał sobie pomoc z tym rozpinaniem i usiłował oświetlić
      zapięcie biustonosza światłem zapalniczki. I udało mu się - zrobiło się całkiem
      jasno, bo zapalił się również mój biustonosz, a od niego zajęły się moje
      włosy... Ale nie martwcie się: wszyscy mi tu mówią, że bez włosów wyglądam
      równie atrakcyjnie (podobno coś miedzy Kojakiem a
      Sinnead O'Connor). A blizny po oparzeniach na plecach kumpel pięknie zatuszował
      kolorowymi tatuażami: mam tam na przykład wytatuowanego Nosferatu-Wampira,
      Monike Lewinski z cygarem, oraz jedna z najsłynniejszych scen filmowych...
      Teresy Orlowski z trzema kochankami. A powracając do pożaru - jak już z
      wrzaskiem zrzuciłam palący się biustonosz, to przez przypadek wpadł on do 50-
      litrowej beczki ze spirytusem. I to był właśnie pech - bo gdyby wpadł on do
      drugiej beczki z zacierem, albo do skrzynki z
      amfetamina, to byśmy bez problemu go ugasili – to znaczy oni by ugasili, bo ja
      już wtedy byłam nieprzytomna, po upadku przez okno i świadomość odzyskałam
      dopiero w łóżku Ahmeda, w jego pokoju, który dzieli z sześcioma innymi
      Libijczykami. Ci Arabowie to dziwny naród - podobno u nich jest bardzo ciepło -
      bo jak odzyskałam przytomność, to
      wszyscy stali nade mną nago. No i to by było na tyle.

      Całuję Was mocno,
      Wasza Zuzia







      PS. Kochani Rodzice, teraz, kiedy już wszystko wiecie o moim obecnym życiu,
      chciałam Wam powiedzieć, ze nie było żadnego pożaru w akademiku, nie miałam
      pęknięcia czaszki ani wstrząsu mózgu, nie byłam w szpitalu, nie jestem w ciąży,
      nie jestem zaręczona, niczym się nie zaraziłam, ani nawet nie mam chłopaka. Ale
      w tym semestrze dostane dwoje z fizyki i trzy z dwoma minusami z chemii.
      Chciałabym wiec, żebyście spojrzeli na te stopnie z odpowiedniej perspektywy.
    • beduinka Szczyt prostytucji 07.01.04, 20:41
      Szczyt prostytucji: Puszczać się na Saharze za garść piasku
    • beduinka jak daleko do oazy 07.01.04, 21:05
      na pustyni
      turysta pyta przewodnika z karawany Araba:
      -jak daleko do oazy ?
      na to Arab:
      -a będzie ze trzy fatamorgany
    • piautre1 Re: autentyki 08.01.04, 14:03
      Algieria
      Droga wyjazdowa z Ouargli, z mijanej cieżarówki spada na moją renówkę R18,
      kamień. Huk, biało- poszła przednia szyba. Delikatnie wypychamy resztki,
      czyścimy z grubsza i wracam do miasta. Na wjeździe widzę warsztat samochodowy,
      wychodzę do mechanika.
      Ja: salem allejkum , huja, zbiła mi sie przednia szyba, mozecie mi pomóc?
      Mech: salam. A to pech. A masz taką szybę? Jak masz to wstawimy. A do jakiego
      samochodu?
      Ja: do Renault. Nie mam szyby, a tu nie można dostać?
      Mech: do Renault? (cmyka z dezaprobatą) nie nie nie! A jaki model?
      Ja: do osiemnastki.
      Mech: ach nie!! Niemożliwe, do 18 nie dostaniesz, ale wiesz tu obok jest sklep
      Sonacomu (to taki pzmot)- spytaj tam.
      Dziekuję za radę i idę do sklepu. Z zaplecza wychodzi rozczochrany (spał?)
      sprzedawca
      Ja: dzień dobry potrzbuje przednią szybę
      Sprzed: do jakiego auta?
      Ja: do renault 18
      Sprzed: poczekaj chwilke
      Za chwilke wraca i mówi: mam jedą taką szybe, z lekka pęknięta w rogu. Sprzedam
      ją za 500 (nowa kosztuje 900) bierzesz?
      Oglądam, szyba klejona , nie hartowana jak ta poprzednia, jedna warsta
      nadpęknieta. Nie mam wyboru- biorę. Wracam do mechanika.
      Ja: no i mam szybę. Wstawisz ją
      Mech: oczywiscie, wjeżdżaj
      Ja: a mówiłes ze nie dostanę
      Mech: a do jakiego samochodu? (pokazuje na moje auto) do tego?
      Ja: tak
      Mech: ach, bo mówiłeś coś o renault! – to nie ma
      Ja: (głupieję z lekka) a to, to co?!
      Mech: to jest R18. Do R18 to jest wszystko, ale do renault (cmyka) nie ma!
    • beduinka o Iraku na wesoło 08.01.04, 22:08
      Jacy przedsiębiorczy są ci Amerykanie! Ledwo Saddam Husajn ogłosił, że będzie
      wypłacał nagrody za zabicie każdego żołnierza koalicji, a zaczęli strzelać do
      własnych oddziałów i samolotów.

      Wystąpienie Busha do narodu amerykańskiego po rozpoczęciu wojny z Irakiem: -
      Wróg podstępnie napadł na nasze samoloty, które pokojowo bombardowały jego
      miasta.

      Bush wzywa swego najbliższego doradcę wojskowego: - Dlaczego mnie nie
      uprzedziłeś przed wybuchem wojny, że w Iraku jest nie tylko pustynia, ale i
      miasta?

      Amerykanie użyli nowej superbomby niszczącej urządzenia elektroniczne
      przeciwnika i ze zdumieniem stwierdzili, że w pistolecie maszynowym AK-47 nie
      ma mikroprocesorów.

      Wierzycie jeszcze w prawo międzynarodowe? Nie wiecie, co to takiego demokracja?
      Sami wydobywacie ropę? No to lecimy do was!

      Po zakończeniu wojny Irak będzie podzielony na trzy strefy okupacyjne: E 98, E
      95 i diesel.

      Wywiad z wieśniakiem, który zestrzelił amerykański helikopter Apache: - Leciał
      mi prosto nad głową. Przymierzyłem z dubeltówki, strzeliłem i trafiłem go.
      Potem leciał drugi: przymierzyłem, strzeliłem, trafiłem go. Potem zabrakło mi
      nabojów i helikoptery latają bezustannie.

      Analitycy Pentagonu twierdzą, że wojna nie potrwa zbyt długo, jeśli Irakijczycy
      nie będą wtrącać się w jej przebieg.

      Z meldunku sztabu USA: - Taktyka użycia delfinów-saperów na pustyni sprawdziła
      się tylko częściowo.

      Z wystąpienia prezydenta Busha w telewizji: - Z powodu coraz większego oporu
      Irakijczyków zmieniamy taktykę operacji z "Szok i przerażenie" na
      wariant "Uprzejmość i delikatność".

    • beduinka mrówka kroczy przez pustynię 09.01.04, 13:28
      jedna mrówka postanowiła dokonać czynu niemożliwego :
      przejść przez pustynie
      no i idzie przez tą pustynie, idzie patrzy a tam
      studnia i obok niej mrówka leży i cały czas czka
      Ale sie tym zbytnio nieprzejęła, a że pić jej sie chciało to sie napiła i
      poszła dalej
      tak idzie, idzie i znów sie jej zachciało pić
      rozgląda sie patrzy a tam druga studnia
      a obok niej mrówka i mówi do niej :niepij tej wody bo ciągle ci sie będzie
      chciało purtać!
      ale co tam, mróka sie napiła i poszła dalej
      idzie , idzie
      znów w gębie sachara, myśli se tak : ale chce mi sie pić
      wypiłabym wszystko co tylko by było do picia
      patrzy a tam oaza i trzecia studnia
      a nad nią kartka :
      nie pij tej wody, bo po niej sie ciągle śpiewa
      ale co tam, mrówka mądrzejsza i sie napiła
      W końcu taka zziajana przeszła tą pustynię
      i zdziwione mrówki sie ją pytają:
      Ty słuchaj ,a jak tyś przeszła tą pustynię ?
      a ona na to :
      -hyp , purt , lala
      hyp , purt , lala
    • joanna_xx Beduin, wielblad i 2 kobiety 16.01.04, 15:34

      Pewien beduin byl ze swoim wielbladem na pustyni, a ze bylo niesamowicie
      goraco, do tego najadl sie on miesa, to zachcialo mu sie “pieszczot”. Spojrzal
      na wielblada i postanowil z nim sprobowac. Wstal wiec i gdy juz mial zabrac
      sie do konsumpcji (od tylu), wielblad zrobil krok do przodu. Poza tym okazalo
      sie, ze zwierze jest za wysokie. Beduin znalazl posrod podrecznych rzeczy
      rozkladany stolek, na ktory wszedl . Powtornie wielblad zrobil krok do przodu
      i beduin nie mogl sobie ulzyc. Probowal tak kilka razy i nic. A pozadanie nie
      malalo. Wtem na horyzoncie dostrzegl dwie piekne kobiety. Te zblizyly sie do
      niego i spytaly blagalnym glosem: “prosimy, beduinie, daj nam sie napic,
      jestesmy takie spragnione. W zamian zrobimy wszystko, czego
      zazadasz”. “wszystko?”- spytal beduin.”tak”- odrzekly. Tak wiec beduin dal im
      troche wody. Gdy sie napily , rzekly ponownie:”a teraz mozesz zadac , czego
      tylko zapragniesz”.Beduin na to:” dobrze, przytrzymajcie wielblada”.
    • joanna_xx Mieszkaniec Homs, jego zona, matka i synek 16.01.04, 15:38
      Zanim przejde do opowiedzenia tego dowcipu, wyjasnie, iz w Damaszku sa
      niesamowicie popularne dowcipy dotyczace mieszkancow Homs. Panuje powszechne
      przekonanie, iz ci ludzie sa glupi, niewyksztalceni i przypisuje sie im same
      najgorsze cechy (oczywiscie w zartach). Moznaby to poniekad przyrownac do
      naszych dowcipow o Wachocku. Sukcesywnie bede dopisywala nowe dowcipy o
      ludziach z tego miasta. Dzis zaczne od tego:
      Pewien mlody mieszkaniec Homs zostal pierwszy raz ojcem i postanowil odwiedzic
      zone tuz po porodzie w szpitalu. Jednak jego zdumienie nie mialo granic, gdy
      okazalo sie, iz jego dziecko jest czarne.”Zdradzilas mnie!Hanba!”-
      wykrzykiwal. “Alez nie- odrzekla- pozwol mi wyjasnic, prosze.” “Dobrze,
      slucham”- odpowiedzial. Na to ona:”Wiesz, jak bylam w ciazy czesto siadywalam
      na balkonie i wielokrotnie widzialam czarnych turystow. Tak sie na nich
      zapatrzylam kilka razy i dlatego dziecko jest teraz czarne”. “Aha, teraz juz
      rozumiem.- odparl- Przepraszam, ze na ciebie nakrzyczalem”. Nastepnego dnia
      mieszkaniec Homs ponownie pojawil sie w szpitalu; tym razem zabral ze soba
      matke, by pochwalic sie nowonarodzonym synkiem. Kobieta oniemiala. Wziela syna
      na strone, po czym spytala:”Czy ty jestes slepy? Nie widzisz, ze to nie jest
      twoje dziecko?” “Alez mamo, nic z tych rzeczy; poczatkowo tez tak myslalem,
      ale kiedy zona wytlumaczyla mi sprawe, zrozumialem, ze sie mylilem”. “Jak to?”-
      spytala zdumiona matka."No bo wiesz, jak ona byla w ciazy, to widywala duzo
      czarnych ludzi i tak wyszlo”. Na to matka:” Aha, teraz juz rozumiem. Wszystko
      jasne. Jak ja bylam ciezarna, czesto wpatrywalam sie w osly”.
      Swoja droga, w Polsce czesc ludzi tez wierzy w ten przesad- przekonalam sie o
      tym osobiscie.
    • beduinka brać pod uwagę zdanie kobiet!!!! 18.02.04, 23:41
      Przez Saharę jedzie karawana. Mężczyźni jadą na wielbłądach, kobiety idą
      piechotą obok. Przygląda się temu grupa amerykańskich turystów. W końcu jedna z
      turystek nie wytrzymuje, podchodzi do karawany i wykrzykuje na cały głos:
      - Co to za porządki?! Faceci wożą tyłki na wielbłądach, a kobiety muszą iść na
      piechotę! Czy w krajach arabskich nie bierze się pod uwagę zdania kobiet?!
      - Wprost przeciwnie. - odpowiada jedna z Arabek. - My sobie nie życzymy
      wieczorem zmęczonych mężczyzn.
    • beduinka która jest godzina? 20.02.04, 22:30
      Turysta w kraju arabskim nie mial zegarka, a potrzebowal stawic sie na
      spotkanie o 12. Wiec pyta araba odpoczywajacego obok stojacego wielblada, czy
      nie wie, ktora godzina. Ten bierze kij i wali nim wielblada po jajach, po czym
      mowi - 10.30. Za jakis czas turysta znowu podchodzi do tego araba i pyta, ktora
      juz jest godzina, a ten znowu wali wielblada kijem w jaja i mowi, ze 11.10. Gdy
      za trzecim razem turysta dowiaduje sie w ten sam sposob, ze jest 11.47, nie
      wytrzymuje i pyta
      - Jak pan moze stwierdzic w ten sposob, ktora jest godzina?
      - A, bo mi jaja wielblada zaslaniaja zegar na tamtej wiezy.
    • beduinka pole ziemniaków 22.03.04, 10:28
      Mieszkajacy od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole
      ziemniaków, nadszedl czas sadzenia ale jego jedyny syn zostal
      aresztowany jako terrorysta. Zalamany Arab wysyla telegram do syna
      do wiezienia: "Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co
      roku przyszedl czas sadzenia ziemniaków ale ja juz jestem po prostu za
      stary zeby przekopac pole i pozasadzac sadzonki. Wiem ze jakbys tu
      byl bys mi pomógl. Kochjacy cie ojciec Muhammad."
      Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiezienia:
      "TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWALEM CALY TROTYL, WIRÓWKE DO
      REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI!"
      Piec minut po telegramie przyjezdza 300 osobowa ekipa z FBI z psami,
      koparkami i lopatami. Przeszukiwali i przekopywali cale pole przez
      dwa tygodnie nic nie znalezli wiec przeprosili i odjechali. Na
      nastepny dzien przychodzi telegram:
      "Drogi Ojcze,Tu pisze kochajacy cie syn Abdul. Pole przekopane, mozesz
      sadzic sadzonki. Zwazywszy zaistniale trudne okolicznosci wiecej zrobic
      nie moglem, Kochajacy cie syn Abdul."
    • beduinka krew dla Araba 23.03.04, 21:45
      Pewien bogaty arab,był ciężko chory,musiał mieć przeprowadzoną
      operacje,niestety jego grupa krwi była bardzo rzadka.Szukali więc
      wszędzie,gdzie się dało,aż w końcu znaleźli pewnego żyda z identyczną grupą
      krwi,żyd zgodził się oddać krew arabowi.
      Po udanej operacji,arab w akcie wdzięczności wysłał żydowi,1.000.000$,Rolls
      Roys'a,i brylanty..żyd był zachwycony!
      Po jakimś czasie,sytuacja się powtórzyła,arab znowu potrzebował krwi,poproszono
      więc żyda,ten zgodził się bez namysłu..
      Po udanej operacji,arab wysłał żydowi kartkę z podziękowaniem,i paczkę słodyczy!
      Żyd był zszokowany,że tym razem tak słabo się arab odwdzięczył,więc napisał do
      niego,i zapytał jaki jest tego powód?
      Na to arab odpisał:Mój drogi,bo tym razem w moich żyłach płynie żydowska krew!
    • beduinka trabant dla szejka 25.03.04, 13:05
      --------------------------------------------------------------------------------
      Stary szejk kolekcjonował samochody. Miał wszystkie marki, wychuchane,
      zadbane... Wojażując kiedys po Europie zobaczylł trabanta. Zamyślił się
      głęboko, gdyż czegoś takiego jeszcze nie miał w swojej kolekcji. Trzeba
      naprawić taką niezdrową sytuację, wwięc skontaktował się z fabryką w NRD i
      zamówił trabiego. Odpisali mu, ze ze względu na proces technologiczny
      realizacja zamówienia potrwa pół roku. Cóż, mówi się trudno, ostatecznie
      rzzeczy wielkie i skomplikowane musza trwać. Ale w fabryce wzięli sie na
      ambicję, ostatecznie nie codzień maja takiego klienta. Wysłali mu trabanta po
      dwóch tygodniach. Szejk zachwycony, rozmawia z innym szejkiem., wychwala
      fabrykę: ty wiesz, jaka to porządna firma? samochód przyślą mi za pół roku, ale
      już teraz dostałem tekturowy model, żebym wiedział, jak będzie wyglądał
      najnowszy nabytek mojej kolekcji. A do tego ten model jeździ!!
    • joanna_xx Demokracja 26.03.04, 11:36
      Minister spraw zaganicznych Syrii spotyka sie z ministrem spraw zagranicznych
      USA. Syryjczyk pyta:
      -Ile przecietnie zarabia Amerykanin miesiecznie?
      -Jakies 5 tys usd.
      - A ile potrzebuje na przezycie?
      - jakies 3tys usd.
      -to co ludzie robia z reszta?
      - My sie nie pytamy: mamy demokracje. A u was ile zarabiaja?
      - 200 usd.
      -A ile potrzeba na zycie?
      - 400 usd.
      -To skad ludzie biora reszte?
      - My sie nie pytamy, to znaczy, ze tez mamy demokracje.
    • joanna_xx Demokracja II 26.03.04, 11:37
      Pewien Amerykanin spotyka Syryjczyka I opowiada, jak dobrze mu sie zyje, bo ma
      demokracje.
      -A na czym ona polega?- pyta Syryjczyk.
      -Na tym, ze moge publicznie, przed Bialym Domem powiedziec, ze Busz to swinia
      I nikt mi nic nie zrobi.
      -Aha, Ja tez tak moge, czyli tez mamy demokracje.
      - Nie wierze.
      - To przyjedz I zobacz.
      Amerykanin zaciekawiony przyjechal. Arab wybral sie pod posiadlosc Assada:
      wszedzie pelno straznikow, obstawa. Na to Syryjczyk:
      -Busz to swinia.
    • beduinka zabito psa 29.03.04, 14:42
      Po Central Parku w Nowym Jorku przechadza się facet. Nagle widzi jak małą
      dziewczynkę zaatakował wielki pit bull. Nie zastanawia się ani chwili, rusza na
      pomoc, walczy z psem. Po długiej i ciężkiej walce zabija bydlaka! Ratuje
      biedną, małą, zapłakaną dziewczynkę. Policjant który obserwował zajście
      podchodzi i mówi:
      - Jesteś bohaterem! Jutro we wszystkich gazetach, w całym kraju przeczytasz o
      tym: "Waleczny i dzielny nowojorczyk ocalił życie małej dziewczynce"
      Facet na to:
      - Ale ja nie jestem z Nowego Jorku!
      - Och w takim razie rankiem wszystkie gazety będą wołały: "Szaleńczo odważny
      Amerykanin ratuje małą dziewczynkę od niechybnej śmierci" - odpowiedział
      policjant
      - Ale ja nie jestem Amerykaninem - stwierdza facet
      - Och w takim razie skąd jesteś ?
      Facet odpowiada: - Jestem Arabem!
      - W takim razie wszystkie gazety, w całym kraju będą wołały: Islamski
      ekstremista z zimną krwią zamordował Amerykańskiego psa! Możliwe ze był
      powiązany z Al-Kaidą !
    • beduinka Microsoft Winwars 2002 29.03.04, 14:57
      Microsoft Winwars 2002


      FIRMA MICROSOFT PODPISAŁA KONTRAKT Z AMERYKANSKIM WOJSKIEM
      NA DOSTARCZENIE NOWYCH TYPÓW BRONI.



      01. 04. 2002, 4:30. Arabia Saudyjska, Baza (WWS) USA.


      Porucznik John Falkon ostatni raz pomachał ręką towarzyszom i wdrapał się do
      kabiny. Przepełniało go uczucie dumy. Spotkał go taki honor! Dowiedział się o
      tym od generała Breaka który powiedział:

      - Spotkał was wielki honor poruczniku. Wykonacie pierwszy bojowy lot na
      supertajnym samolocie F-22M.

      - M oznacza zmodyfikowany? - starał się sprecyzować Falkon.

      - M oznacza Microsoft - odpowiedział generał. - Samolot został w pełni
      przeprogramowany przez nich. Oni zapewniają, że teraz zadania bojowe może
      wykonywać każdy idiota. No, ale my na pierwszy raz wyznaczyliśmy pana
      poruczniku Falkon, jednego z najlepszych pilotów. Będzie pan musiał zniszczyć
      iracki ośrodek jądrowy.

      - Może pan już słać Saddamowi kondolencje, sir - odpowiedział Falkon.

      Porucznik jak zwykle zapiał pasy i tylko zwrócił uwagę, że oprzyrządowanie
      różni się od standardowego. Przyrządów ubyło, za to na zwolnionym miejscu
      pojawiła się dwu-przyciskowa mysz.... Dlaczegoż to? - medytował Falkon. W końcu
      wzruszył ramionami, wcisnął przycisk i włączył zasilanie. Na przednim ekranie,
      na tle widocznego z kabiny nieba z rzadkimi obłoczkami pojawił się napis:
      Microsoft Winwars 2002. Po czym silniki same zaczęły pracować silniki i klapy
      same się opuściły do położenia startowego.

      Gratulujemy zakupu Mcrosoft Winwars 2002! - zakomunikował ekran. Teraz wojna
      stanie się jeszcże wygodniejsza, a wasza śmiertelność spadnie!

      Porada dnia:
      Przed lądowaniem należy wysunąć podwozie.

      - Orzeł - 1 start, zezwalam - rozległo się w hełmofonie.

      - Ja jeszcże nie prosiłem - zdziwił się Falkon.

      - A... Już nie trzeba... Plug&Play - wyjaśniła kontrola naziemna.

      Samolot szybko nabierał prędkości, jak pokazywał wskaźnik i wkrótce był już w
      powietrzu.

      Teraz Winwars 2002 przeprowadzi instalacje waszej amunicji na wybrany cel
      oświadczył system.

      Wybrany cel: iracki ośrodek jądrowy.

      Falkon z ciekawości kliknął na przycisk "Zmień" i zobaczył listę, na której
      pomiędzy innymi obiektami na całym świecie figurowały Biały Dom i baza, z
      której dopiero co wyleciał. Falkon szybko nacisnął "Anuluj".

      Wybierzcie typ instalacji:

      - Minimalny - na obiekt zostaną zrzucone tylko bomby.

      - Normalny - na obiekt zostaną zrzucone bomby i rakiety.

      - Pełny - na obiekt zostanie zrzucony cały samolot.

      Domyślnie system proponował drugi wariant i Falkon, z zaniepokojeniem
      stwierdził, że lepiej nie będzie się spierać.

      Teraz zostanie przeprowadzone testowanie waszego samolotu. Niech pan zamknie
      oczy aby uniknąć urazów przy zmianie trybów.

      Silniki dziko zaryczały, i oczy Falkona jako żywo omal nie wyskoczyły z orbit
      od niesamowitego przeciążenia. Zaczęło się prawdziwe piekło: samolotem rzucało
      na wszystkie strony pikował w dół i wykonywał niesamowite wiraże... W końcu
      porucznik doszedł do siebie ciemność przed oczami ustąpiła i zobaczył jak
      latająca po całej kabinie mysz upadła na swoje miejsce.

      Lecicie samolotem Lokheed F-22 z dwoma silnikami Prata-Whitney - z niezmąconym
      spokojem oświadczył system.

      Maksymalna szybkość 1451 mil na godzinę.

      Porada dnia:
      Przetaktowanie częstotliwości turbiny ponad zalecana przez producenta może
      zakończyć się awaria.

      Do końca instalacji pozostało 0:34:16.

      Ten sam dzień, 4:52. Niebo nad Irakiem.



      U dołu ekranu powoli przesuwał się pasek z procentami. System w międzyczasie
      reklamował Winwars dla czołgów, łodzi podwodnych i piechoty morskiej, a także
      obiecywał wszystkim nabywcom wersji dla samolotów bezpłatny aplet: Kamikaze.

      5:21 Zmiana obrazków podziałała na Falkona usypiająco. Z półdrzemki wyrwał go
      dopiero dźwięk systemu - na radarże pojawiła się zielona kropka.

      Wykryto nowe urządzenie: samolot przeciwnika - radośnie zakomunikował system.

      Falkon chciał już wykonać standardowy zwrot bojowy, ale wtem zauważył
      przycisk "Usunąć" i kliknął na niego myszka.

      Jesteście pewni, że chcecie usunąć samolot przeciwnika? - podejrzliwie zapytał
      system

      - Jakże by nie!

      Falkon kliknął Tak. Iracki myśliwiec przepadł z radaru.

      - Tak szybko?! - zdziwił się porucznik... - No no... Microsoft daje popalić!

      Zaczął już z szacunkiem śledzić pojawiające się na ekranie reklamy:

      Winwars dla pilotów niepełnosprawnych...

      Jednak od tego zajęcia oderwała go rakieta, przelatująca ponad sama kabina.
      Falkon z niedowierzaniem obrócił się i zauważył iracki myśliwiec.

      - Co żesz, Twoja mac... - wrzasnął Falkon i dopiero wtedy spostrzegł, że z
      niezauważonej wcześniej ikonki "Kosz" w rogu ekranu sterczy ogon samolotu.

      Porucznik szybko ze złością kliknął na ikonkę i nacisnął: Opróżnić!

      Czy na pewno chcesz fizycznie zniszczyć samolot przeciwnika? Jego przywrócenie
      nie będzie możliwe - uprzedził system.

      - TAK! - warknął Falkon wciskając przycisk myszy.

      Spod skrzydła wyleciał Sidewinder, pozostawiając biały puszysty ślad, pomknął
      naprzeciw nieprzyjaciela. Zajaśniał blask wybuchu i gorące odłamki
      nieprzyjacielskiej maszyny poleciały na ziemie. Jednak do spokoju było daleko.
      Pikający dźwięk uprzedził o nowym
      niebezpieczeństwie.

      Wykryto nowe urządzenie: rakieta ziemia powietrze! - stwierdził system i popadł
      w zamyślenie. Na próżno Falkon klikał myszka, widząc, jak złowieszcza kropka
      zbliża się do centrum radaru. W końcu system wyszedł z zadumy:

      Nie mogę znaleźć driverów dla tego urządzenia. Włóż dyskietkę z driverami i
      wciśnij OK.

      Z przekleństwem Falkon wcisnął: "Szukać"

      Najbliższy odpowiednik: Ręczne granaty - objaśnił system. - Zainstalować?

      Falkon szarpnął za dzwignie uchodząc w manewr przeciwrakietowy. Było jednak już
      zbyt późno. Samolotem szarpnęła eksplozja. Wyprowadziwszy z trudem samolot z
      nurkowania pilot kliknął na ikonce "System". W wierszu "lewe skrzydło" świeciły
      żółtymi kolorami klapy i lotki. Ale ostatecznie jeszcże tanio z tego wyszedł.
      Niebieski pasek pełzł na dół i pokazywał już 82%... Były jeszcże szanse na
      wykonanie zadania...

      Radar pokazał jeszcze dwa nieprzyjacielskie samoloty, ale leciały z tyłu
      Falkona i specjalnie go nie niepokoiły. On wiedział, że ta iracka ruina nie
      jest w stanie dogonić superszybkiego F-22. Jednak samoloty zbliżały się. Falkon
      z niedowierzaniem spojrzał na szybkościomierz i zrozumiał, że jego szybkość
      drastycznie spadła.

      - Co za diabeł?! - wściekł się porucznik - Silniki przecież w porządku i paliwa
      pełno!

      Ekran tymczasem zaczął wściekle migać i pojawił się obrazek klepsydry.
      Wskaźniki zastygały w jednym położeniu, poruszały się krótkimi zrywami, poczym
      znów zastygały.

      Niewystarczające zasoby wolnej pamięci - spuścił z tonu system. - Wyłączcie
      niepotrzebne zadania.

      Falkon wywołał listę zadań, próbując pojąć, co oznaczają nazwy typu "winppl"
      lub "v666apl" i które z nich są niepotrzebne. Tymczasem silniki prawie
      zamilkły, szybkość spadła do krytycznej: jeszcże trochę i samolot runie w dół.
      Ogłupiałe od takiej taktyki walki powietrznej irackie myśliwce przeleciały obok
      i zderzyły się tuz przed nosem Falkona. Porucznik tymczasem odszukał w spisie
      zadań wiersz: "Obserwacja przeciwnika" obok której w nawiasach było napisane:
      [Nie odpowiada], i wcisnął OK. Ekran radaru zgasł, za to samolot zaczął
      nabierając prędkości.

      Niebieski pasek pokazywał już 99%... w końcu i 100. Falkon ze zdumieniem
      patrzył na ziemie pustynia na dole w niczym nie przypominała fotografii
      satelitarnej irackiego centrum jądrowego. Widać zrozumiał to także system bo w
      ślad za 100% na pasku pojawiło się 101... potem 102...%

      Na 106 ekran zrobił się niebieski i pojawił się napis:

      Błąd 000000e spowodowany przez moduł VXD0000(0) w module VXD428092(0) Możliwa
      normalna kontynuacja lotu. Możecie wcisnąć Eject aby się katapultować:

      Uwaga!
      Przy katapultowaniu się stracicie niezachowany samolot.

      Fa
      • beduinka Microsoft Winwars 2002 cd. (2) 29.03.04, 18:28
        Falkon wcisnął przycisk. Cos zazgrzytało i wyskoczył nowy komunikat:

        Luk bombowy wykonał niedozwolona operacje i zostanie zamknięty.

        Z przekleństwem Falkon pociągnął dzwignie do siebie aby znowu podnieść maszynę
        w górę. Ale samolot szybko obniżał się. Porucznik panicznie klikał myszka po
        różnych menu szukając przyczyny.

        Joystick nie odpowiada - przeczytał w końcu.

        Zrozumiał, że przywrócić system do pracy może tylko restart. Falkon wyłączył i
        włączył zasilanie pulpitu.

        Poprzedni lot był wykonany niewłaściwie - oświadczył mu system. - Wciśnijcie
        dowolny klawisz
        w celu sprawdzenia całego samolotu.

        - Do diabła!!! - wrzasnął Falkon, naciskając Anuluj. Pojawił się ekran startowy
        Winwars 2002.

        System zaczął powoli się lądować. Do ziemi zostało już tylko kilkaset metrów.

        System uruchomiony w trybie awaryjnym - w końcu pokazał ekran. - W tym trybie
        wyłączone
        są systemy lotu i uzbrojenia. Możesz tylko jeździć po lotnisku.

        Zrozumiawszy, że więcej niczego zdążyć nie zrobi, Falkon wcisnął Eject
        oczekując, że teraz kabina zostanie odłączona, a uderzenie za chwile wyrzuci go
        w powietrze. Lecz zamiast tego na ekranie pojawiło się pytanie:

        Czy jesteście pewni, że chcecie się katapultować?

        - TAK!!! - z wściekłością zawarczał Falkon patrząc jak maszyna nieubłaganie
        zbliża się do ziemi.

        Proszę czekać! Trwa przygotowanie do katapultowania - niewzruszenie
        poinformował system i zapadł w zamyślenie...




        02.04.2002, Bagdad, Pałac Saddam Husseina



        W taki sposób żywo relacjonował generał:

        - Dzięki bohaterskim wysiłkom naszych pilotów, którzy wdali się w nierówna
        walkę z amerykańskim agresorem, udało się odsunąć niebezpieczeństwo od ośrodka
        jądrowego i został zniszczony samolot przeciwnika...

        - Tak??? - ciężkie spojrzenie dyktatora wwierciło się w prelegenta, i ten
        szybko opuścił wzrok.

        - W rzeczy samej nierówna. Trzech przeciw jednemu i ich szczęście, że nie
        przeżyli, bo on i tak doleciał do ośrodka.

        - Jeśli ośrodkowi nic się nie stało, to tylko miłosierdzie Allacha.

        Generał okrył się zimnym potem. Zrozumiał, że teraz jego żadne miłosierdzie
        Allacha nie uratuje.

        - Masz 30 sekund, żeby się usprawiedliwić - leniwie rzucił Saddam.

        - O! - krzyknął generał wyjmując z opieczętowanego pudełka błękitny kompakt-
        dysk.

        - To znaleźliśmy wśród odłamków samolotu. Szczyt amerykańskich technologii
        komputerowych! Najnowsze programy sterowania technika wojskowa!

        - U ciebie pojawiła się maleńka szansa.

        Dyktator odchylił się w fotelu.

        - Za trzy tygodnie to powinno być zainstalowane we wszystkich maszynach naszej
        armii.

        - Będzie wykonane, panie prezydencie! - krzyknął generał.





        Za trzy tygodnie i jeden dzień Irak bezwarunkowo skapitulował...
    • beduinka Okupacja 08.05.04, 15:56
      Okupacja
      Niedaleka przyszłość, z Iraku prasa donosi o coraz lepszych relacjach między
      wojskami polskimi, a ludnością cywilną. Niestety, pewnego dnia do MON dociera
      depesza o niestosownym zachowaniu Polaków stacjonujących w Iraku. Niezwłocznie
      zostaje wysłana delegacja w celu zbadania sytuacji na miejscu. Delegat
      przyjeżdża , spotyka się ze skarżącym, ten zabiera go na wycieczkę nad Tygrys.
      Tam obserwują następującą scenkę: kilku roześmianych polskich żołnierzy płynie
      motorówką holując Irakijczyka na nartach wodnych. Irakijczyk drze się
      wniebogłosy, żołnierze pokrzykują do niego wesoło i machają.
      - Nie rozumiem pana zarzutów, to chyba miło, że nasi chłopcy tak fraternizują
      się z miejscowymi? - pyta delegat
      Na to tubylec:
      - No niby tak, ale oni właśnie łowią krokodyle na żywca...
    • beduinka Język 08.05.04, 16:01
      Język
      Egipt - kto był, ten wie, że trudno jest się obronić przed
      atakami sprzedajšcych którzy wciskajš dosłownie wszystko. Więc
      natychmiast po wyj?ciu z hotelu podbiega taki jeden do szwagra i
      pyta:
      - German
      - No.
      - English
      - No.
      - Russian
      - No.
      - Roman
      - Nie, Mariusz.
    • raja1 Re: DOWCIPY Z LUB O KRAJACH ARABSKICH 09.09.04, 17:28
      -Name?
      > > > -Abu Dalah Sarafi.
      > > > -Sex?
      > > > -Four times a week.
      > > > -No, no, no..... male or female?
      > > > -Male, female...... sometimes camel.......


      • joanna_xx Szaron 01.10.04, 13:35
        za Onetem:

        Czym rozni sie Ariel Szaron od Studenta???

        Ariel Szaron ma zly stosunek do pokoju, a Student ma zly pokoj do stosunkow.

        ~Venom, 2004-10-01 05:35
    • beduinka Nasredin 09.11.04, 17:39
      Nasredin popijając kawę ze swoimi przyjaciółmi dyskutuje o śmierci. "Kiedy
      jesteś w swojej trumnie a przyjaciele i rodzina opłakują na Tobą, Co chciałbyś
      od nich usłyszeć o sobie?" Pierwszy ze znajomych mówi: "Ja chciałbym usłyszeć,
      że byłem wielkim lekarzem swoich czasów, i bardzo rodzinnym człowiekiem." Drugi
      powiada: " Ja chciałbym usłyszeć, że byłem cudownym mężem i szkolnym
      nauczycielem, który wywarł ogromny wpływ na przyszłość naszych dzieci." Kiedy
      przyszła kolej na Nasrudina, powiedział: "Ja chciałbym usłyszeć ich jak
      mówią... POPATRZ!! ON SIĘ PORUSZA!!!"

      źródło: sufizm.republika.pl
    • joanna_xx z trojemiejskiego forum 15.11.04, 14:19
      1. Albert, syn muzułmanina i Żydówki, otrzymał wychowanie całkowicie
      ateistyczne. Dlatego pewnego dnia pyta się matki:

      -Mamo, powiedz mi, jestem Żydem?

      - Dlaczego się pytasz? Ogłupili cię w szkole?

      - Wcale nie, ale chciałbym wiedzieć. No więc, jestem Żydem?

      - Według prawa żydowskiego, ponieważ twoja mama jest Żydowką, też jesteś
      Żydem.

      - Aaaah!

      Albert idzie szybko do ojca i pyta:

      - Tato, jestem muzułmaninem?

      - Co to znów za historia?

      - Mama powiedziała mi że jestem Żydem.

      - Nie śmiesz mnie! Według prawa muzułmańskiego, jesteś muzułmaninem,
      ponieważ twoj ojciec jest muzułmaninem.

      Ojciec, wściekły, idzie do żony i robi jej piekielną awanturę:

      - Zdecydowaliśmy razem nie mówić o tym! Wstrząśniemy duszą chłopca! Oprócz
      tego, kwestia religii jest sprawą nieaktualną! Etc. etc.

      Nagle zwracają się do syna:

      Albert, w końcu dlaczego chcesz wiedzieć czy jestes Żydem czy też
      muzułmaninem?

      - Hmm, bo na dole jest jeden rower, i chciałbym wiedzieć czy mam go ukraść,
      czy sprzedać!
    • joanna_xx Sadr 15.11.04, 14:24
      W Iraku urzadzono polowanie na Sadra i poradzono ustawic sie wszystkim
      kobietom w rzedzie do przeszukania. Przeszukiwanie polegalo na sprawdzeniu
      zawartosci stanikow. (po arabsku "sadr" oznacza "piers").

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka