Dodaj do ulubionych

Partia Kobiet

07.12.06, 15:07
www.polskajestkobieta.org/pub/podpisy.swf
Zapiszę się, mam już dość polityków-fiutów.
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Partia Kobiet 07.12.06, 15:25
      A ja się nie zapiszę.
    • bogo2 Re: Partia Kobiet 07.12.06, 15:39
      a sa jacys inni...?

      zapis w imie desperacji, to zaden zapis.... :))

      habitus napisał:

      (...)
      > Zapiszę się, mam już dość polityków-fiutów.
      • habitus Re: Partia Kobiet 07.12.06, 21:44
        Bogo, to nie desperacja tylko ślepa furia. >-]=
        Zmiotę ich wszystkich do kibla i zaleję Oxy-żelem.
        • ralston Re: Partia Kobiet 08.12.06, 09:13
          I dopraw Raidem. Ode mnie.
        • bogo2 Re: Partia Kobiet 09.12.06, 12:04
          a to uciekam z drogi.... :)
          zycie mnie nauczylo, ze kobieta + slepa furia...to najgorsza traba
          powietrzna.... :)

          habitus napisał:

          > Bogo, to nie desperacja tylko ślepa furia. (..)
          • aand Re: Partia Kobiet 09.12.06, 14:09
            Furia-Gburia?
            • habitus Re: Partia Kobiet 10.12.06, 23:25
              Jak sobie życzysz.
              • aand Re: Partia Kobiet 11.12.06, 00:24
                A tak napisałem niefortunnie. Skojarzyło mi się z "Pierścieniem i różą". A to
                jest sprawa poważna.
    • aand Re: Partia Kobiet 07.12.06, 15:41
      A Kazia Szczuka też ma dość, ale tych małych...
      • anka1 Re: Partia Kobiet 09.12.06, 12:28
        sa zapisy ? to ja tez chce !
        • ralston Re: Partia Kobiet 09.12.06, 17:26
          Plaga jakaś? Jak można konstruować partię, było nie było twór polityczny, nie
          wokół poglądów a wokół płci?
          • juliettamasina Re: Partia Kobiet 11.12.06, 00:06
            czasami płeć determinuje poglądy

            w obecnej sytuacji nasuwa mi się pytanie, czy to co się dzieje nie jest efektem
            pobłażliwości polskich kobiet?
      • dryfman Re: Partia Kobiet 09.12.06, 23:43
        ... małych polityków fiutów, czy małych fiutów polityków ma dość Kazia Szczuka?
        • habitus Re: Partia Kobiet 10.12.06, 23:25
          Wątpię szczerze, czy Kazia Szczuka miała jakikolwiek kontakt z fiutami
          polityków. Niezależnie od ich rozmiarów. Nie ten poziom.
          Do Ralsa.
          Polityka jest konstruowana tylko pozornie wokół progranmów. Tak naprawdę chodzi
          o tzw "prawo dziobania". Skąd pomysł, że politycy mężczyźni robią coś
          bezinteresownie, nie kierując się interesami własnej płci. Czy słowo "interes"
          nic Ci nie sugeruje?
          Robotnicy wystąpili przeciwko wyzyskowi i niesprawiedliwości, i kobiety (Murzyni
          świata) też mogą. Boisz się, czy co?
          • dryfman Re: Partia Kobiet 10.12.06, 23:58
            Mniejsza o fiuty, interes brzmi lepiej ;-)
            Ale już się nie wtrącam, bo to było do Ralsa.
          • ralston Re: Partia Kobiet 11.12.06, 12:11
            Mam nadzieję, że partia kobiet nie postawi "prawa dziobania" jako pierwszy punkt
            swego programu. Nie bardzo rozumiem budowania partii politycznej wokół podziału
            na płcie. Nie wierzę, że wszystkie kobiety mają wspólne interesy (bez
            podtekstów) - tak samo jak mężczyźni. To jak tu zbudować taką partię?
            • habitus Re: Partia Kobiet 11.12.06, 13:11
              To niezwykle łatwe. Program powinien uwzględniać interesy rodziny to znaczy,
              jeżeli rząd zakazuje antykoncepcji powinien myśleć o sfinansowaniu skutków tego
              zakazu. To znaczy - nie becikowe tylko istotna, mądra pomoc Państwa w
              wychowywaniu dzieci w rodzinie wielodzietnej. Dzisuiaj w takiej rodzinie matka
              jest wyrobnicą, bez własnych pieniędzy, bez prawa do urlopu i bez pomocy
              Państwa.. Ma szczęście jeżeli trafi na odpowiedzialnego mężczyznę. U nas
              jednakże prawo nie nakazuje mężczyźnie przyjąć odpowiedzialności za życie, które
              poczyna. Odpowiedzialność ponosi kobieta.
              W Szwecji skutecznie się tę męską odpowiedzialność hm.. podtrzymuje. Koniec
              beztroski - rodzicami jesteśmy obydwoje. Jeżeli małżonkowie (para) nie życzy
              sobie być razem istnieje sieć przedszkoli przy miejscach zatrudnienia. Matka
              (ojciec) jest blisko dziecka i po pracy zabiera je do domu. Jak myślisz -
              dlaczego mężczyźni tak rzadko biorą urlopy wychowawcze? Tak, tak - zarabiają
              więcej na tym samym stanowisku. Ich pójście na urlop zubożyłoby rodzinę. To
              Państwo utrwala rolę kobiety jako gosposi i opiekunki dzieci, a mężczyzny jako
              posiadacza "kasy" rodzinnej. To nie jest żadna polityka prorodzinna. To jest
              pielęgnowanie kompleksów męskich i trzymanie kobiet na krótkim sznurku. Tyle
              żeby sięgnęły do zlewu i do praklki...Jest to szkodliwe i zbędne, chociaż dla
              niektórych mężczyzn bardzo ważne. Widocznie w swoim mniemaniu są tyle warci ile
              zarobią i nie muszą się już starać o np uprzejmość wobec swojej służącej.
              Lataspędzone przy dzieciach nie są dla kobiety stracone. Przeciwnie dla mnie
              były to bardzo fajne lata. Byłoby jednak miło, gdyby Państwo w ramach polityki
              prorodzinnej wypłacało kobietom zajmującym się prowadzeniem domu i wychowaniem
              dzieci - wynagrodzenie. Tak jest w niektórych krajach Europy (np w Islandii
              gdzie rządzą kobiety). Nie można żądać rodzenia dzieci i zamyjkać oczy na to, że
              rodzina, w której tylko jedna osoba pracuje nie utrzyma nawet tych dzieci, które
              już są. Nasi politycy - mężczyźni chętnie planują innym życie. Nie daj Boże być
              kobietą w Polsce. Zwłaszcza młodą. To jest ten diabelski stan pomiędzy Dziewicą
              a Matką. Czy ktoś się zastanawiał, dlaczego pomiędzy Dziewicą a Matką jest zło?
              Mężczyźni właśnie czynią kobiety odpowiedzialnymi za swoje własne męskie żądze
              (gwałt - sprowokowała mnie). To się właśnie dzieje na naszych oczach w
              Samoobronie. Ktoś powiedział, że gdyby mężczyźni rodzili - aborcja byłaby
              sakramentem. Coś w tym jest. Proszę mnie więcej nie zaczepiać na ten temat.
              • ralston Re: Partia Kobiet 12.12.06, 17:59
                Dlaczego nie zaczepiać więcej na ten temat? Można chociaż sensownie pogadać.
                Trudno się nie zgodzić z twierdzeniem, że polityka prorodzinna u nas to czysta
                fikcja. Rozwiązania o jakich piszesz bardzo by mi odpowiadały, bo jako głowa
                rodziny wielodzietnej byłbym zapewne beneficjentem. Mam tylko jedną wątpliwość -
                bo dusza moja konserwatywna wyje jak słyszy o kolejnych zasiłkach. Chyba
                wolałbym, żeby po prostu państwo nie zabierało mi tyle, co zabiera dzisiaj (nie
                płacę chyba tylko podatku od psa, bo go nie mam - ale i to się może wkrótce
                zmienić) - jak te pieniądze będą mi zabierane po to, żeby trafiły później do
                mojej żony, to już wolę żeby od razu zostały u nas. Nie będę wtedy ponosił
                zbędnych kosztów urzędasa, którego ustanowią do dzielenia tych pieniędzy...
                • aand Re: Partia Kobiet 12.12.06, 21:50
                  Już Charles Dickens w "Ciężkich Czasach" udowadniał że najlepsze interesy robi
                  się na biednych i potrzebujących. Dziś krwiożerczych kapitalistów zastąpili
                  urzędnicy...
            • habitus Re: Partia Kobiet 11.12.06, 13:38
              Się zdenerwowałam. Program wokół płci - też coś.
              • anka1 Re: Partia Kobiet 11.12.06, 17:21
                Habi jestes wielka ! takie kobiety powinni rzadzic a nie leppery i inne
                robactwo ( przepraszam robactwo za porownanie )
                • ogabignac Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:59
                  Jasne; partia kobiet to jakieś nawiązanie do ortodoksyjnego islamu gdzie
                  kobiety muszą ze sobą siedzieć całymi dniami w domu bo na zewnątrz mogą wyjść
                  tylko pod opieką męża, brata czy ojca.
    • ormond Re: Partia Kobiet 13.12.06, 08:45
      habitus napisał:

      > www.polskajestkobieta.org/pub/podpisy.swf
      > Zapiszę się, mam już dość polityków-fiutów.

      Bede popieral kazda partie kobiet, pod warunkiem, ze jej poslanki przestana sie
      zachowywc jak chlopy w spodnicach albo i gorzej.
      • ogabignac Re: Partia Kobiet 13.12.06, 09:06
        Czyli np. grać na dudach.
        • habitus Re: Partia Kobiet 13.12.06, 22:48
          I drapać się po nabiale...
          :)
      • dryfman Re: Partia Kobiet 14.12.06, 21:43
        Już widzę oczami wyobraźni posiedzenie Rady Ministrów rządzącej Partii Kobiet
        nad rozdziałem budżetu dla poszczególnych ministerstw. Np. pani minister
        transportu nie wytrzymuje i wyjmuje chusteczkę, żeby obetrzeć łzy (żalu,
        wściekłości?), że dostała mniej, niż ta "wydra" od obrony narodowej... ;-)
        • habitus Re: Partia Kobiet 14.12.06, 21:54
          Obie wydry: i ta od transportu, i ta od obrony narodowej dostaną mniej.
          Pieniądze pójdą na edukację i profilaktykę zdrowotną. I na bezpieczeństwo
          wewnętrzne, oczywiście.
          • ralston Re: Partia Kobiet 18.12.06, 10:32
            Po drodze mi z każdym, kto chce wydawać mniej moich pieniędzy. Mogę się
            zaprzyjaźniź z obiema wydrami :)
            • habitus Re: Partia Kobiet 18.12.06, 11:16
              A na razie zacni panowie, którzy wcale nie są szowinistami płci, zwłaszcza jeśli
              chodzi o takie prace jak sprzątaczka, pielęgniarka czy sekretarka, toczą pianę z
              pyska sycząc na temat Partii Kobiet.
              Ale fajnie. Może któryś zawału dostanie?
              • ralston Re: Partia Kobiet 18.12.06, 11:32
                To jest gdzieś jakaś obszerniejsza dyskusja na ten temat?
                • habitus Re: Partia Kobiet 18.12.06, 11:36
                  :) W sejmie. W kuluarach.
                  • ralston Re: Partia Kobiet 18.12.06, 11:54
                    Ale kuluarów nie transmitują niestety...
    • ralston Re: Partia Kobiet 03.01.07, 16:42
      wiadomosci.onet.pl/komentarz.html
      :)
      • aand Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:01
        Inicjatywa zapewne słuszna tylko słabym punktem wydaje się być Manuela...
        • dryfman Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:05
          Manuela zdaje się potwierdzać prawdę o sobie i członkiniach swojej partyjki, że
          zmienne są... ;)
          • juliettamasina Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:09
            ta, a faceci nigdy się nie zmienią :/
            • dryfman Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:12
              O - ta Manuela z Big Brothera może by pociągnęła bardziej sprawę. "Charakterna"
              była...
              • habitus Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:30
                Tak się zastanawiam, czego się - panowie - tak boicie... Że sobie poradzimy bez
                was, czy co?...
                • dryfman Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:50
                  To, że sobie Panie poradzą, już pokazał w świetny sposób reżyser Machulski w
                  swojej "Seksmisji".
                  • ogabignac Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:56
                    Ale w zakończeniu wrócił do natury;)
                    • aand Re: Partia Kobiet 03.01.07, 23:57
                      ogabignac napisał:

                      > Ale w zakończeniu wrócił do natury;)


                      "Samiec twój wróg!" ? ;)
                      • ogabignac Re: Partia Kobiet 04.01.07, 00:01
                        Raczej - samiec twoim przeznaczeniem;)
                        • aand Re: Partia Kobiet 04.01.07, 00:04
                          Moim?! 8-O
                          • ogabignac Re: Partia Kobiet 04.01.07, 00:06
                            Niee, kobiet!;)
                            A raczej mąż lub kochanek.
                            • dryfman Re: Partia Kobiet 04.01.07, 00:10
                              Forumowa czołówka tak mi się ułożyła na dzień dzisiejszy: Partia kobiet z TT
                              rządzi, lecz dzisiaj znalazłam (swoje przeznaczenie)... i po balu! Dobranoc :)
                              • habitus Re: Partia Kobiet 04.01.07, 00:32
                                Hm, panowie dodają sobie otuchy banalizując problem... Czyżby rzeczywiście
                                zagrożenie? A w czym, jeśli wolno spytać?
                                • juliettamasina Re: Partia Kobiet 04.01.07, 11:45
                                  oj tak, a jak już obudzą się z ręką w nocniku...
                              • juliettamasina Re: Partia Kobiet 04.01.07, 11:43
                                dryfman napisał:

                                > Forumowa czołówka tak mi się ułożyła na dzień dzisiejszy: Partia kobiet z TT
                                > rządzi, lecz dzisiaj znalazłam (swoje przeznaczenie)... i po balu! Dobranoc :)


                                fajne, tylko to przeznaczenie trochę zagatkowe :)
                                • ralston Re: Partia Kobiet 04.01.07, 12:11
                                  juliettamasina napisała:

                                  >
                                  > fajne, tylko to przeznaczenie trochę zagatkowe :)
                                  >


                                  Ostrożnie z tym, co za gatkami. Może nieletni czytają...
                                  • juliettamasina Re: Partia Kobiet 04.01.07, 13:08
                                    nieletni w szkole chyba, chociaż nigdy nie wiadomo, mogą mieć na drugą zmianę,
                                    są też zaoczni i wieczorowi nadmiernie fantazjujący o zagatkach :)
                                • dryfman Re: Partia Kobiet 04.01.07, 22:49
                                  Ja ze szkoły już wróciłem, pogapiłem się na ponętne kobitki w internecie ;)
                                  teraz wchodzę na ambitniejsze strony i odpowiadam: właśnie w tych "gatkach" jest
                                  cała istota sprawy. Moim skromnym zdaniem, polityką zajmują się kobiety, które z
                                  różnych przyczyn rezygnują ze skądinąd dumnej i zaszczytnej roli bycia "szyją"
                                  rodziny. Dla mnie "Partia Kobiet" brzmi równie egzotycznie, jak sławetna "Polska
                                  Partia Przyjaciół Piwa".
                                  Małżeństwo, rodzina, oświata, edukacja, nauka, sztuka, humanistyka, literatura,
                                  moda - w tym naprawdę szerokim kręgu (jeszcze kilka pokrewnych dziedzin można by
                                  dorzucić)jest pole do popisu dla kobiet. "Praw fizyki pan nie zmienisz i nie
                                  bądź pan głąb..." - tak kiedyś powiedział Jan Kobuszewski w skeczu kabaretu
                                  "Dudek". Oczywiście ten "głąb" w moim cytacie nie dotyczy nikogo z Szanownych
                                  Forumowiczów (inaczej mnie by tu nie było), tylko tych, którzy inicjują podobne
                                  historie.
                                  • habitus Re: Partia Kobiet 04.01.07, 23:09
                                    Nawet mi się nie chce pisać jak bardzo taka postawa zdradza zacofanie mentalne.

                                    Masz tu cytat z wywiadu z Tadeuszem Słobodziankiem (to taki dramaturg polski ;):
                                    "Pan jest feministą?
                                    - Jak pani wie, nikt nie rodzi się kobietą. Tym bardziej mi zajęło trochę czasu,
                                    by stać się feministą. Im więcej z nimi współpracuję tym bardziej podziwiam i
                                    szanuję kobiety.

                                    Przecież to pana wybór, że wszystkie sztuki, jakie powstały na scenie
                                    Laboratorium w ostatnim półroczu są o kobietach - plakaty z kobietami,
                                    pocztówki, które reklamują te spektakle, z kobietami... Same kobiety.

                                    - To nie jest mój wybór. To się samo dzieje. Wie pani, jaka była historia
                                    "Tiramisu" Joanny Owsianko? Robiliśmy w Laboratorium Dramatu bez przerwy jakieś
                                    castingi. Przychodziła masa aktorów. I pamiętam taki obraz: mieliśmy dwie
                                    korkowe tablice: mniejszą z aktorami, którzy w większości mieli bez przerwy coś
                                    do roboty. I wielką, ogromną, na której przypięte były zdjęcia aktorek, z
                                    których większość to były prawdziwe talenty. Wciąż w poszukiwaniu pracy.
                                    Wszędzie. I nie mogą nic znaleźć. Patrząc na to, byłem zdruzgotany. W tym samym
                                    czasie Owsianko zaczęła pisać tę sztukę o siedmiu dziewczynach pracujących w
                                    agencji reklamowej. Które są w tym samym wieku, co aktorki. Tak samo walczą.
                                    Przeczytała to Aldona Figura i zdecydowała się zrobić z tego przedstawienie.
                                    Przez spektakl przewinęło się dwadzieścia aktorek. Same kobiety - autorka,
                                    reżyserka, aktorki, scenografka, dwie asystentki...

                                    Pan jest dużym mężczyzną - jak się brały za łby, to je pan rozdzielał?

                                    - Widzę, że pani, w przeciwieństwie do mnie, nie jest feministką. Nie, nie
                                    rozdzielałem. Najlepiej i najpiękniej było, kiedy się same kłóciły, a potem
                                    godziły. Owsianko cierpiała, bo aktorki ją obśmiewały - pisała niektóre sceny po
                                    kilkanaście razy. Widząc, co się dzieje, łapałem się za głowę, zastanawiałem
                                    się, po co mi to - bo te kobiety szalały, nie można było tego wytrzymać... Ale
                                    efekt był. W ogóle jest tak, że dziewczyny się szybciej uczą, są bardziej
                                    otwarte, mniej przeczulone na swoim punkcie. Poprawianie tekstu nie jest dla
                                    nich problemem. One rozumieją, że poprawianie to myślenie strukturą całego
                                    utworu - jak gra na pianinie - jeśli uderzysz w jeden klawisz, to ten dźwięk
                                    musi mieć potem odbicie tu, tu i tu. I muszę powiedzieć, że ja, który jeszcze
                                    pięć lat temu głosiłem teorię, że kobieta nie jest w stanie napisać dramatu, bo
                                    to jest poza możliwością - głównie przecież analitycznego - myślenia kobiet,
                                    musiałem wejść pod stół i wszystko to odszczekać.

                                    Kobiety są też większością widzów w teatrze. Ale i tak jest ich mało - tylko 2%
                                    społeczeństwa chodzi do teatru."

                                    A co do praw fizyki. A kto powiedział, że właśnie odkrycia w dziedzinach
                                    zdominowanych przez mężczyzn są najważniejsze? Czyżby mężczyźni?
                                    Aha. Jeżeli bycie "szyją" jest takie zaszczytne to zostań szyją. Nie upieraj się
                                    przy głowie.
                                    • dryfman Re: Partia Kobiet 04.01.07, 23:35
                                      "Przez spektakl przewinęło się dwadzieścia aktorek. Same kobiety - autorka,
                                      > reżyserka, aktorki, scenografka, dwie asystentki..."
                                      - właśnie m.in. takie kobiece aktywności miałem na myśli, nie tylko garkuchnia.

                                      "A co do praw fizyki. A kto powiedział, że właśnie odkrycia w dziedzinach
                                      > zdominowanych przez mężczyzn są najważniejsze? Czyżby mężczyźni?
                                      > Aha. Jeżeli bycie "szyją" jest takie zaszczytne to zostań szyją. Nie upieraj się
                                      > przy głowie..."
                                      - To taka przenośnia była, a dotyczyła rzeczywiście nadużywanego pojęcia "prawa
                                      naturalnego". Od niego zależeć też będzie (mam na myśli charakter), kto w
                                      rodzinie będzie głową, a kto szyją. Dlatego też nie uieram się tak bardzo przy
                                      tych najwyższych częściach ciała ;)
                                  • juliettamasina Re: Partia Kobiet 04.01.07, 23:32
                                    ja myślę, że kolega był na wagarach, a teraz sobie z nas żartuje ;)
                • ralston Re: Partia Kobiet 04.01.07, 10:55
                  habitus napisał:

                  > Tak się zastanawiam, czego się - panowie - tak boicie... Że sobie poradzimy
                  bez
                  > was, czy co?...


                  Może i mógłbym tak myśleć. Gdybym żony nie miał.
                  • habitus Re: Partia Kobiet 04.01.07, 13:57
                    No właśnie. Poradziłaby sobie gdyby musiała.
                    Lepiej gdy nie musi. Wyobraź sobie sytuację odwrotną. Ty w domu, z dziećmi na
                    tzw uciesznie "urlopie wychowawczym", a żona zarabia na dom i rodzinę. Byłoby
                    tak samo jak jest, czy jednak inaczej?
                    • ralston Re: Partia Kobiet 04.01.07, 14:03
                      Czasem mi się to marzy. Ale nie wiem czy dalej by mi się ta wizja podobała,
                      gdyby to musiało potrwać dłużej...
                      • habitus Re: Partia Kobiet 04.01.07, 14:07
                        I tu leży pies pogrzebany. Gdyby role opiekuna i wojownika były wymienne -
                        mężczyźni mogliby odpocząć od odpowiedzialności materialnej, a kobiety rozwinąc
                        talenty wodzowskie. Ale nie ma tak dobrze. Partia wie lepiej co dobre dla rodziny.
                        • ralston Re: Partia Kobiet 04.01.07, 14:36
                          Ale tej wymienności nie bardzo da się zapewnić. Mam znajomych, gdzie ona jest
                          wojowniczką a on opiekunem. Gdyby nawet chcieli, to zamienić się tego dziś nie
                          da. Gdyby on miał przejąć teraz rolę łowcy, to przebijanie się przez szczeble
                          zawodowej kariery zajęłoby wiele lat, przy założeniu że wogóle byłby w stanie
                          coś więcej w tej materii osiągnąć. I to nie jest kwestia tego kto jest
                          mężczyzną a kto kobietą. Raz obrane role zmienić jest bardzo ciężko -
                          niezależnie od tego w którą stronę...
                          • habitus Re: Partia Kobiet 04.01.07, 15:06
                            W tym jest cała przewrotna logika. W rodzinie są lepsi i gorsi. Ale o tym co
                            jest lepsze (praca przynosząca dochody), a co gorsze (bezpłatne wykonywanie
                            równie odpowiedzialnej pracy) decyduje polityka. Prawdziwie prorodzinna polityka
                            nie zostawiałaby rodzica (ojca czy matki) rozdartego między kołyską dziecka a
                            pracą za pieniądze. nie piszę o karierze tylko o zwykłej pracy. Kobieta -matka
                            ma za dużo skrupułów, żeby myśleć o swojej karierze - potrzebna jest jej praca,
                            żeby wspólnie z mężem mogli przeżyć do pierwszego. Gdyby wynagrodzenie za
                            wychowywanie dzieci i prowadzenie domu wypłacano osobom zajmującym się taką
                            pracą - skończyłyby się głupie zarzuty, że kobiety wracaja do pracy bo są
                            karierowiczkami (!). Sam zobacz. Nikt ci nie pomaga w utrzymaniu rodziny. Masz
                            dzieci - to twoj problem, nie państwa. Gdyby zona miała pensję państwową za
                            pracę matki i gospodyni domowej - nie byłoby to dla niej lepsze niż liczenie na
                            pensję z etatu męża? Przecież pracuje - dlaczego nie dostaje pieniędzy? A gdybyś
                            nie miał pracy? Z czego byście żyli?
                            • ralston Re: Partia Kobiet 04.01.07, 15:20
                              Dla jasności nie dzielę ról w rodzinie na lepsze i gorsze. Pokazuję tylko, że z
                              raz obranych często ciężko jest wyjść i je zamienić. Nawet gdyby wola była po
                              obu stronach. Ja naprawdę z ochotą przez jakiś czas pozajmowałbym się domem i
                              dziećmi. Ale nawet jakaś pensja państwowa za pracę w charakterze
                              opiekuna/gosposi jakkolwiek by tego nie nazywać nie pozwoliłaby na utrzymanie
                              standardu życiowego.
                              Nikt mi nie pomaga w utrzymaniu rodziny i nie wiem, czy chciałbym, żeby się to
                              zmieniło. Kto płaci, ten wymaga - a ostatnia rzecz, której chcę to to, żeby mi
                              się państwo wtrącało w wychowanie dzieci. Jakoś sobie poradzę. Wolę, żeby mi
                              nie przeszkadzało, czytaj odbierało gros tego, co wypracuję i przejadało.
                              • habitus Re: Partia Kobiet 04.01.07, 22:53
                                I o to chodzi. Państwo powinno być niewidoczne. Zapewniac to co musi (do czego
                                zostało powołane) a na codzień zostawić swoim obywatelom WYBÓR a nie za każdym
                                razem ten wybór kontrolować czy korygować. W książce Osiatyńskiego
                                "Rzeczpospolita obywateli" jest uwaga, że im więcej nakazów tym nmniej
                                społeczeństwa obywatelskiego. Państwo ma pilnować przestrzegania ZAKAZÓW. Nakazy
                                są jedynie fanaberią urzędasów. Legitymizują w ten sposób swoje istnienie i
                                pobieranie państwowych pieniędzy. Żaden urzędnik tyle nie ukradnie ile może
                                zmarnować głupimi decyzjami. Czy któryś poniósł kiedyś materialną
                                odpowiedzialność? I dalej trwa rozdawnictwo i marnotrawstwo pieniędzy wydartych
                                rodzinom.
                                • habitus PS 04.01.07, 22:57
                                  Nie podejrzewam, że dzielisz prace na lepsze czy gorsze. Ale państwo dzieli.
                                  Kobiece zajęcia mają głodowe stawki. Tam gdzie zaczyna się feminizacja zawodu
                                  płace spadają na łeb, na szyję. Jak można porównać cenę za przegląd (bez napraw)
                                  samochodu 350 zł i miesięczną pensję pielęgniarki 700 zł? Czy to nikomu nic nie
                                  daje do myślenia? Która z tych prac ma większe społeczne znaczenie?
                                  • dryfman Re: PS 04.01.07, 23:05
                                    Na tym polega polityka prorodzinna. Para: pielęgniarka i mechanik samochodowy ma
                                    już lepiej. Poza tym, przy takich zarobkach ona chętniej zgodzi się na
                                    wychowanie dziecka, niż on. W czasach pomieszania ról i umysłów przynajmniej to
                                    da do myślenia.
                                    • habitus Re: PS 04.01.07, 23:14
                                      To nie jest polityka prorodzinna. To jest polityka sprzyjająca spychanie kobiet
                                      do zależności od widzimisię mężczyzny. A stąd tylko krok do wykorzystywania w
                                      innych dziedzinach. Co się zresztą nagminnie dzieje. Oszczędzę ci drastycznych
                                      szczegółów. Uważam, że każdy swiadomy facet zamiast oglądać kobiety jak towar (w
                                      internecie) powinien popracować w pogotowiu opiekuńczym albo w Centrum Praw
                                      Kobiet. Widać patriarchat od podwozia. I nie jest to widok piękny.
      • ralston Re: Partia Kobiet 04.01.07, 10:57
        Eeee... ktoś link podmienił. Teraz tam biskup Wielgus straszy.
        A o kobietach jest tutaj:

        wiadomosci.onet.pl/8791,1,komentarz.html
        Chociaż pewnie jutro znowu zmienią...
    • habitus Kto jest bez grzechu? 08.01.07, 19:57
      www.polskajestkobieta.org/index.php/?page_id=41
      Rozmawiają prof. Wiktor Osiatyński i Hamish Sinclair.
      • dryfman Re: Kto jest bez grzechu? 09.01.07, 18:41
        Aluzju poniał. Nie dyskutuję więcej, bo mogę oberwać ;)
        • ralston Re: Kto jest bez grzechu? 09.01.07, 18:43
          Oberwać możesz. Ale nie wolno oddawać, bo to agresja! ;)
    • ralston Płeć a nauka języka 09.01.07, 10:10
      Płeć odgrywa istotną rolę przy nauce języków
      Naukowcy amerykańscy odkryli, że chłopcy i dziewczęta uczą się podstawowych
      zasad gramatyki używając zupełnie innych części mózgu, co może dowodzić, że
      płeć odgrywa ważną rolę w procesie nabywania i używania języka.
      Z badań neurologów z Georgetown University Medical Center wynika, że
      dziewczynki uczą się zasad językowych głównie przez zapamiętywanie wyrazów i
      powiązań między nimi, natomiast chłopcy wykorzystują system zarządzający
      regułami języka.

      "Płeć jest czynnikiem pomijanym w większości badań nad uczeniem się,
      przetwarzaniem, reprezentacją i neurologicznymi podstawami języka. Nasze
      badania dowodzą, że różnice pomiędzy mężczyznami i kobietami mogą odgrywać
      istotną rolę w procesach poznawczych" - twierdzi dr Michael Ullman.

      • juliettamasina Re: Płeć a nauka języka 09.01.07, 11:42
        a jeśli kobieta ma umysł ścisły i nie przyswaja wiedzy przez zapamiętywanie?
        czy powinna to ukrywać, czy wykorzystać w nauce?
        • habitus Re: Płeć a nauka języka 09.01.07, 23:27
          To są różnice w funkcjonalności mózgu. Kobiety mają więcej połączeń między
          półkulami mózgowymi i "rozsiany" ośrodek mowy. Mężczyźni mają jeden ośrodek mowy
          i mniej połączeń między półkulami móżgowymi.
          Skutkuje to np tym, że kobiety mogą równocześnie pomagać dziecku w lekcjach,
          gotować, malować sobie paznokcie i zauważyć pajęczynę na suficie. Mężczyźni mogą
          robić jedną czynność (gdy równocześnie prowadzą samochód i gadają przez telefon
          robią błędy nawigacyjne). Kobieta, która doznała uszkodzenia jednego z ośrodków
          mowy - podejmuje tę czynność następnym ośrodkiem. Mężczyna mowy nie odzyska.
          To zróżnicowanie wynika według naukowców z wyspecjalizowania móżgu do skupienia
          uwagi (mężczyźni - synteza) i łączenia różnych dziedzin przez porównywanie
          (kobiety - analiza). Pytanie otwarte to: czy ta specjalizacja powstała w wyniku
          wyznaczania "zajęć kobiecych" i "zajęć męskich"? A może najpierw była
          specjalizacja a potem zajęć przydzielanie.
          Zapamiętywanie związane jest z ciągiem skojarzeń. Umysł ścisły i humanistyczny
          zapamiętuje tak samo - tylko ciąg składa się z innych elementów.
          Panowie, nie doczytaliście artykułu do końca. Czyżby the moment of fatal peril?
          :)
          Kochamy was nie za to, ze jesteście groźni, tylko za to, że jesteście wrażliwi.
          • aand Re: Płeć a nauka języka 10.01.07, 07:27
            habitus napisał:

            > To są różnice w funkcjonalności mózgu. Kobiety mają więcej połączeń między
            > półkulami mózgowymi i "rozsiany" ośrodek mowy. Mężczyźni mają jeden ośrodek
            mowy i mniej połączeń między półkulami móżgowymi.

            No są jeszcze inne różnice: w badaniach przeprowadzanych na przestrzeni lat
            odkryto również inne różnice w budowie mózgu obu płci. Stwierdzono, że mózg
            kobiety jest mniejszy niż mózg mężczyzny.
            Odkryto także różnice w budowie podwzgórza, różne długości niektórych połączeń
            komórek nerwowych, odmienny schemat odgałęzień, a także odmienne trasy, którymi
            substancje chemiczne docierają do miejsc przeznaczenia w mózgu.

            > Skutkuje to np tym, że kobiety mogą równocześnie pomagać dziecku w lekcjach,
            > gotować, malować sobie paznokcie i zauważyć pajęczynę na suficie. Mężczyźni
            mogą robić jedną czynność (gdy równocześnie prowadzą samochód i gadają przez
            telefon robią błędy nawigacyjne).

            Jeśli chodzi o przemieszczanie się w przestrzeni to według badań naukowych
            raczej jest odwrotnie:
            "Bardzo ciekawe badania na temat orientowania się w przestrzeni przeprowadził
            niemiecki neurolog Matthias Riepe z Uniwersytetu w Ulm. Uczestnicy tego
            eksperymentu musieli znaleźć wyjście z labiryntu w jak najkrótszym czasie.
            Zadanie to lepiej wykonali mężczyźni. Wyjście z pułapki zajęło im średnio 2
            minuty i 22 sekundy, natomiast kobietom - 3 minuty i 16 sekund. Przy pomocy
            rezonansu magnetycznego naukowcy obserwowali zmiany następujące w umysłach
            ludzi biorących udział w grze. Okazało się, że u obu płci w odmienny sposób
            pracował hipokamp – niewielka struktura w głębi mózgu, która jest między innymi
            odpowiedzialna za "zmysł orientacji zewnętrznej". U mężczyzn pracował lewy
            hipokamp, w którym, jak się przypuszcza, powstaje mózgowa mapa okolicy,
            stopniowo uzupełniana nowymi informacjami. U kobiet ta cześć mózgu milczała, za
            to aktywna była inna - fragment kory mózgowej, która zarządza pamięcią
            wzrokową. W praktyce oznacza to, że kobiety wybierając trasę, orientują się
            przede wszystkim według charakterystycznych punktów terenu. Mężczyźni natomiast
            posługują się kierunkami i odległościami".


            Kobieta, która doznała uszkodzenia jednego z ośrodków
            > mowy - podejmuje tę czynność następnym ośrodkiem. Mężczyna mowy nie odzyska.
            > To zróżnicowanie wynika według naukowców z wyspecjalizowania móżgu do
            skupienia uwagi (mężczyźni - synteza) i łączenia różnych dziedzin przez
            porównywanie (kobiety - analiza). Pytanie otwarte to: czy ta specjalizacja
            powstała w wyniku wyznaczania "zajęć kobiecych" i "zajęć męskich"? A może
            najpierw była specjalizacja a potem zajęć przydzielanie.
            > Zapamiętywanie związane jest z ciągiem skojarzeń. Umysł ścisły i humanistyczny
            > zapamiętuje tak samo - tylko ciąg składa się z innych elementów.
            > Panowie, nie doczytaliście artykułu do końca. Czyżby the moment of fatal
            peril?
            > :)

            Ależ doczytaliśmy. At one's peril :D
            Kolejnym testem ukazującym różnice w orientacji przestrzennej jest umiejętność
            złożenia trójwymiarowego urządzenia mechanicznego przez kobiety i mężczyzn. Jak
            wykazały badania tylko jedna czwarta kobiet potrafi wykonać to zadanie lepiej
            niż mężczyzna. A więc to mężczyźni są lepsi jeśli chodzi o wyobraźnię
            przestrzenną a także potrafią bardziej precyzyjnie od kobiet określić
            odległość. Dr Sandra Witleson uważa, że kobiety mając zmysł przestrzenny
            słabszy, stosują inną strategię poznawczą i używają drugiej, silniejszej połowy
            swego mózgu – tej odpowiedzialnej za emocje. W tym miejscu należy zaznaczyć, że
            lewa półkula mózgu jest odpowiedzialna za racjonalne, logiczne myślenie, prawa
            zaś zajmuje się kontrolą emocji. Na podstawie badań Sandry Witleson
            stwierdzono, że u kobiet reakcje emocjonalne obecne są w obu półkulach
            mózgowych. U mężczyzn natomiast funkcje emocjonalne są skoncentrowane w prawej
            półkuli. Badania te dowodzą również, że u kobiet lewa i prawa półkula są ze
            sobą lepiej połączone. Nie dość tego, modele wychowania mężczyzn i kobiet
            zdecydowanie różnią się od siebie. Kobiety od dzieciństwa są zachęcane do
            wyrażania uczuć, mężczyźni – wręcz odwrotnie – mają być twardzi i powinni
            ukrywać swoje prawdziwe uczucia. Właśnie taki wzór wychowania dodatkowo jeszcze
            pogłębia naturalne różnice pomiędzy płciami wynikające z takich a nie innych
            różnic w budowie mózgu.

            > Kochamy was nie za to, ze jesteście groźni, tylko za to, że jesteście
            wrażliwi.

            Niee , raczej jest odwrotnie. To my was kochamy :)
            "Dość ciekawy jest fakt, że ze względu na takie a nie inne zorganizowanie
            mózgu, kobietom jest trudniej oddzielić emocje od rozumowania. Z tego powodu
            mężczyźni są lepsi w rozwiązywaniu abstrakcyjnych zadań matematycznych. Dzieje
            się tak, dlatego, że kobiety do ich rozwiązywania używają lewej,
            odpowiedzialnej za funkcje werbalne, półkuli. Mężczyźni do rozwiązywania tych
            samych problemów używają prawej półkuli, która jest odpowiedzialna za funkcje
            wizualne".
            • habitus Re: Płeć a nauka języka 10.01.07, 09:16
              Podaj źródło cytatów.
              • aand Re: Płeć a nauka języka 10.01.07, 18:56
                Cały artykuł jest tu:

                kadry.nf.pl/artykuly/artykul_6051.htm
                A więcej w książce "Mózg a zachowanie" :)

                archiwum.wiz.pl/1998/98053300.asp
                • habitus Re: Płeć a nauka języka 11.01.07, 23:24
                  Hm, no właśnie...

                  Zadałam sobie trud przeczytania raportu PISA (nie żebym wyrywna taka była - Monż
                  podpierał się danymi do doktoratu a ja sprawdzałam literówki :/)
                  Pozostałe dane przetłumaczył mi synek.
                  Pochodzą od tej Pani:
                  en.wikipedia.org/wiki/Susan_Hockfield
                  • ralston Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 09:01
                    Pani rządzi MIT. Musi być persona!
                    • habitus Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 10:27
                      No właśnie, nie potwierdza się również fakt, że jak z politechniki to brzydka :)
                      A najfajniejsza jest taka pani profesor z MIT, która chodzi w sari bo jest
                      Hinduską. Tam inność, różnorodność kulturowa, etniczna jest wartością. Płeć jest
                      bez znaczenia.
                      • ralston Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 10:38
                        Eeee tam płeć bez znaczenia. Nie chciałbym się ożenić z jakimś Robertem.
                        • habitus Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 10:56
                          No właśnie. Płeć ma znaczenie tylko przy łączeniu się w pary. Bo jednak w
                          sprawie chodzenia w ciąży równouprawnienie nie ma i chyba nie będzie. I dobrze.
                          Mężczyzna nie dałby rady.
                          • ralston Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 11:28
                            Jakby miał dać radę, to by miał macicę. A nie ma.
                            • habitus Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 11:50
                              Biedaczek...

                              :D
                              • ralston Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 12:17
                                Ja tam nie żałuję.
                                • habitus Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 22:34
                                  Domyśliłam się :D
              • dryfman Re: Płeć a nauka języka 10.01.07, 21:11
                "...a źródło
                a źródło
                wciąż bije..."
                J. Kaczmarski
                • ralston Re: Płeć a nauka języka 11.01.07, 09:08
                  dryfman napisał:

                  > "...a źródło
                  > a źródło
                  > wciąż bije..."
                  > J. Kaczmarski


                  Bije oficer prowadzący. Źródło bywa bite.
                  • dryfman Re: Płeć a nauka języka 11.01.07, 20:49
                    Na dzień dzisiejszy źródło płci żeńskiej ps. "Nowak" zostało uniewinnione.
                    Ponadto w tym wątku nie oficerowie są ważni lecz oficerki. A te kojarzą się
                    nieodparcie z obuwiem...
                    A propos' języka... już się weń gryzę i nie wciągam się dalej w ten
                    kontrowersyjny wątek ;)
                    • habitus Re: Płeć a nauka języka 11.01.07, 22:04
                      Ciekawe dlaczego kontrowersyjny...
                    • ralston Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 09:02
                      Tutaj nie należy się za bardzo gryźć w język, po pogryziony słabiej działa. A
                      zabawę słowami lubimy bardzo.
                    • juliettamasina Re: Płeć a nauka języka 12.01.07, 14:28
                      kobieta nawet TW być nie potrafi, tylko ta, no ...nauka i oświata ;)
                • ogabignac Re: Płeć a nauka języka 21.03.07, 11:59
                  A tu wspomnienie o Jacku Kaczmarskim.
                  Jutro Jacek obchodziłby 50-te urodziny:

                  www.kaczmarski.art.pl/zyciorys/moj_szkolny_przyjaciel.php
    • ralston Re: Partia Kobiet 12.01.07, 09:55
      Tutaj też dyskusja na ten sam temat:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=55056643&v=2&s=0
      • aand Re: Partia Kobiet 12.01.07, 23:05
        Ja też zawsze byłem za!

        www.montes.pl/Montes20/psl2.jpg
        • habitus Re: Partia Kobiet 12.01.07, 23:48
          Lizus.


          ;)
          • juliettamasina Re: Partia Kobiet 13.01.07, 00:45
            nieźle się maskował :)

            www.cenzura.zyxist.com/photos/plakat_prl.jpg
            • aand Re: Partia Kobiet 14.01.07, 12:44
              I dobrze zaopatrzył :)

              www.socjalizm.info/pliki/muzeum/19.jpg
    • habitus Re: Partia Kobiet 23.01.07, 00:50
      Idę na pierwsze spotkanie.
      • ralston Re: Partia Kobiet 23.01.07, 09:25
        Opowiedz jak było.
        • habitus Re: Partia Kobiet 23.01.07, 10:11
          Jutro wraca (na chwilę) synek z Hameryki, a tu matka w partii...
          • ralston Re: Partia Kobiet 23.01.07, 10:26
            Jak zdążył przesiąknąć społeczeństwem obywatelskim, to się nie powinien
            dziwić :)
        • habitus Re: Partia Kobiet 19.09.07, 18:36
          Się obudziłeś... :)))))))))
          Fajnie było ale teraz jest jeszcze fajniej. Głosuj na mnie.
    • habitus Re: Partia Kobiet 04.02.07, 11:34
      "W dniu 11 stycznia 2007r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie w
      przedmiocie wpisu Partii Kobiet do ewidencji partii politycznych. Numer
      ewidencyjny partii EWP 259. Obecnie postanowienie jest już prawomocne.
      Prawomocne postanowienie Sądu w sprawie o wpis do ewidencji zostanie ogłoszone w
      Monitorze Sądowym i Gospodarczym oraz przekazane Państwowej Komisji Wyborczej.
      Ponadto zawiadamiam, iż w dniu 31 stycznia 2007r. odbyło się zebranie Rady
      Sygnatariuszy Partii Kobiet. Na podst. § 37 statutu Partii Kobiet do dnia
      odbycia pierwszego Krajowego Zjazdu Partii rolę i kompetencje Krajowego Zjazdu
      Partii pełni Rada Sygnatariuszy. Na podst. § 33 ust.4 statutu Rada Sygnatariuszy
      podjęła uchwałę w sprawie wyboru przewodniczącej Rady Sygnatariuszy. Została nią
      Lidia Linda."
      • ralston Re: Partia Kobiet 04.02.07, 18:43
        habitus napisał:


        > Lidia Linda."

        To siostra Bogusia?
        • dryfman Re: Partia Kobiet 04.02.07, 22:23
          To Lidia Popiel, która wyszła za mąż za Bogusia. Nie z miłości do niego, tylko
          do Lindy Mc Cartney (już nieżyjącej żony ex-Beatlesa). Dowodzi tego fakt, że
          udziela się w Partii Kobiet, zamiast nadal udzielać się Bogusiowi. ;)
          • habitus Re: Partia Kobiet 05.02.07, 10:09
            Udziela się i tu i tu. A Linda męska zrobiła film o kobietach. Idzie
            matriarchat. Drżyjcie! :))
            • ralston Re: Partia Kobiet 05.02.07, 10:13
              Drżę cały... :)
    • spiacy_z_otwartymi_oczami Jedyna kobieta na lewicy z jajami 04.02.07, 22:57
      to ta co skrzeczy, jak mówi:)
      Senyszyn się nazywa
      • ralston Re: Jedyna kobieta na lewicy z jajami 05.02.07, 10:13
        Nie mogę jej słuchać. Niedobrze mi się robi od tego skrzypienia.
    • spiacy_z_otwartymi_oczami Dyskryminacja kobiet 04.02.07, 23:25
      Polak - czlowiek.
      Polka - rodzaj tanca.

      ***
      Japonczycy - ludzie.
      Japonki - klapki.

      ***
      Fin - czlowiek.
      Finka - noz.

      ***
      Ziemianin - czlowiek.
      Ziemianka - taka chatka.

      ***
      Wegier - czlowiek.
      Wegierka - sliwka.

      ***
      Graham - pisarz.
      Grahamka - bulka.

      ***
      Czesi - ludzie.
      Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło się na WF

      ***
      Bawarczyk - pan w osmym miesiacu ciazy, spodziewajacy sie beczki piwa (plec
      nieznana), koniecznie w spodenkach na szelkach i kapeluszu z piorkiem - znaczy
      czlowiek.
      Bawarka - herbata z mleczkiem.

      ***
      Rumun - chlop jak kazdy inny.
      Rumunka - tirowka.

      ***
      Anglik - dzentelmen.
      Angielka - kostka lodu z dziurka, lub szklaneczka do wódki. [Lub bułka w
      łódzkim,dopisek WP.:-))]

      ***
      Walijczyk - czlowiek.
      Walijka - pieszczotliwe okreslenie kija basebalowego.

      ***
      Kanadyjczyk - czlowiek.
      Kanadyjka - rodzaj kajaka i kurtki

      ***
      Filipinczyk - facet.
      Filipinka - gazeta

      ***
      Estonczyk - czlowiek
      Estonka - internetowy pasozyt jedzacy ziemniaki (e-stonka)
      ***
      Szwed - czlowiek.
      Szwedka - kurtka

      ***
      Hiszpan - czlowiek.
      Hiszpanka - grypa.

      ***
      Amerykanin - czlowiek.
      Amerykanka - mebel.
      • habitus Re: Dyskryminacja kobiet 05.02.07, 10:11
        Co zrobić...
        • ralston Re: Dyskryminacja kobiet 05.02.07, 10:15
          A jest jakiś przykład w drugą stronę? Bo nie mogę jakoś skojarzyć...
          • habitus Re: Dyskryminacja kobiet 05.02.07, 14:02
            Nie ma. Po angielsku polish to pasta do butów, ale Polacy są w Stanach lekko
            dyskryminowani więc wszystko trzyma się konceptu. Jedynym męskim epitetem jest
            Żyd (dyskryminacja takoż) oraz Murzyn (np "kobieta jest Murzynem świata). W
            warstwie językowej takie zjawiska jak dyskryminacja widać bardzo dobrze. Zwróć
            uwagę, że np. epitet "Żółtek" dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Po prostu -
            "żółtek" to ktoś niżej w szeregu i płeć nie ma tu nic do rzeczy. Poniżanie
            innych świadczy o kompleksach. A szacunek dla innych to dziś rzadkie dobro, może
            czas go krzewić? Poprzez szacunek dla innych rośnie nasz szacunek dla samych
            siebie, o wiele bardziej niż wtedy, gdy poniżamy innych dla tej chwili poczucia,
            że jesteśmy lepsi. Ale to tylko chwila i po chwili ulgi znowu wiemy, żeśmy zero
            i rozglądamy się za kimś następnym do dokopania. I tak toczy się świat od 2000
            lat....
            • ralston Re: Dyskryminacja kobiet 05.02.07, 14:46
              Eeee... no gdyby wszyscy tak mieli, to by się już ten świat przestał kręcić.
              Są jeszcze na tym świecie prawdziwe lamusy!
    • habitus Bardzo proszę, zaopiniujcie taki pomysł. 21.02.07, 22:46
      Urlop z nazwy „macierzyński” stać się powinien „rodzicielskim”.
      Zachęty i ułatwienia do wymieniania się rodziców przy opiece nad dzieckiem.
      Spowoduje to krótsze przerwy w pracy matki i ojca oraz ułatwi rodzinie
      elastyczne wybranie najlepszej dla siebie opcji urlopu. Zamiast becikowego – bon
      „przyszłościowy” edukacyjny do zrealizowania w momencie pójścia do zerówki oraz
      bon „doraźny” na zakup wyposażenia niemowlaka urodzonego w Polsce – wyposażenia,
      oczywiście, produkcji polskiej. Niemowlak może być dowolnej produkcji. Wszystkie
      dzieci są nasze.
      • ormond Re: Bardzo proszę, zaopiniujcie taki pomysł. 22.02.07, 00:55
        habitus napisał:

        > Urlop z nazwy „macierzyński” stać się powinien „rodzicielskim
        > ”.
        > Zachęty i ułatwienia do wymieniania się rodziców przy opiece nad dzieckiem.
        > Spowoduje to krótsze przerwy w pracy matki i ojca oraz ułatwi rodzinie
        > elastyczne wybranie najlepszej dla siebie opcji urlopu. Zamiast becikowego R
        > 11; bon
        > „przyszłościowy” edukacyjny do zrealizowania w momencie pójścia do
        > zerówki oraz
        > bon „doraźny” na zakup wyposażenia niemowlaka urodzonego w Polsce &
        > #8211; wyposażenia,
        > oczywiście, produkcji polskiej. Niemowlak może być dowolnej produkcji. Wszystki
        > e
        > dzieci są nasze.

        Nihil Novi.
        W Australii taki urlop mogą brać ojcowie. Nazywa się to Paternity Leave w
        odróżnieniu od kobiet, które maja Maternity Leave. Jednakowoż tylko kobietom
        przysługuje planty sześciotygodniowy urlop po urodzeniu dziecka bez względu na
        miejsce zatrudnienia, paternity leave rożni się w zależności od sektora w którym
        się pracuje, w państwowym jest płatny, w prywatnym (w zależności od firmy)
        czesto niepłatny itd...
        Tu gdzie ja pracuje, mogę wziąć paternity leave. Firma zapewnia, ze powrócę na
        moje dawne stanowisko, ale nie będzie mi za ten urlop płacić.
        • ralston Re: Bardzo proszę, zaopiniujcie taki pomysł. 22.02.07, 10:47
          Po polsku to by było: urlop tacierzyński.
    • habitus I jeszcze coś takiego 22.02.07, 19:27
      Powrót do obowiązkowych medycznych badań okresowych. Taniej bowiem zapobiegać
      niż leczyć.
      Leczenie osób palących, a także ostrzeżonych przez lekarza o prowadzonym
      niezdrowym trybie życia (cholesterol, brak ruchu, nałogi) - na ich własny koszt,
      przynajmniej w pewnym procencie. (!)
      Koszyk świadczeń medycznych i powrót do RUM jak najszybciej.
      • ralston Re: I jeszcze coś takiego 23.02.07, 09:23
        habitus napisał:

        > Powrót do obowiązkowych medycznych badań okresowych. Taniej bowiem zapobiegać
        > niż leczyć.

        To mi się jakby kłóci z tym, co wcześniej pisałaś o państwie które posluguje
        się nakazami. To jest nakaz.

        > Leczenie osób palących, a także ostrzeżonych przez lekarza o prowadzonym
        > niezdrowym trybie życia (cholesterol, brak ruchu, nałogi) - na ich własny
        koszt
        > ,
        > przynajmniej w pewnym procencie. (!)

        Tu zgoda. I nawet dalej bym poszedł. Leczenie wszystkich na ich koszt i nie
        udawanie, że dzisiaj jest inaczej. Ubezpieczenia zdrowotne - prywatne za to
        niższe podatki. I nie trzeba będzie walczyć z łapownictwem w służbie zdrowia i
        mafią ordynatorską.

        > Koszyk świadczeń medycznych i powrót do RUM jak najszybciej.

        Koszyk niezbędny jest do wprowadzenia sensownych ubezpieczeń zdrowotnych.
      • skoropis Re: I jeszcze coś takiego 26.02.07, 08:56
        Ja tam mam marzenie, by moje państwo odp... się od moich pieniędzy jak
        najbardziej. Niech tworzy warunki do tego, by można było uczciwie i godnie żyć.
        Resztę sam sobie i rodzinie kupię. Niepotrzebne do tego są mi żadne bony. Co do
        dzieci i becikowego itp. pomysłów, zamiast zabierać moje pieniądze i w blasku
        fleszy mi je oddawać (pomniejszone o prowizję) to ja wolę, by na dzieci były
        ulgi podatkowe, np. 2% za 1 dziecko. I tak, 0 dzieci: 19%, 1 dz.: 17%, 2 -
        15%... 9 - 1%, a powyżej to w ogóle bez podatku!
        Co do Partii Kobiet. Bardzo mnie ciekawi reakcja np. p. K. Szczuki na wieść, że
        rejestruje się Partia Mężczyzn z analogicznym programem, co do płci.
        • habitus Re: I jeszcze coś takiego 08.03.07, 11:22
          Jeszcze jedna Partia Mężczyzn?
          Wielka mi nowość....
    • habitus Turcja 08.03.07, 11:05
      Szefowa szefów

      Arzuhan Doğan Yalçindağ to jedna z najbardziej wpływowych Turczynek. 42-letnia
      bizneswoman jako pierwsza kobieta została szefową potężnego Tureckiego
      Stowarzyszenia Przemysłu i Biznesu (Tüsiad). Jest najstarszą spośród czterech
      córek Aydina Doğana, magnata medialnego zajmującego trzecie miejsce na liście
      najbogatszych Turków. Od 1999 roku Arzuhan Doğan kieruje radiowo-telewizyjną
      częścią rodzinnego imperium i to właśnie ona utworzyła, w ramach partnerstwa z
      Time Warner, kanał informacyjny CNN-Türk. Ale jej ambicje nie ograniczają się do
      biznesu. Jako szefowa Tüsiad zamierza pełnić misję czysto polityczną, wspierając
      reformy demokratyczne i proces integracji z Unią Europejską. Doğan znana jest
      też z działalności społecznej: w ramach własnej fundacji zabiega o poprawę
      warunków życia kobiet w Turcji i szerszy dostęp młodych kobiet do edukacji.
    • habitus Powrót matriarchatu 08.03.07, 11:07
      Płeć władzy


      Niemcami już rządzi przedstawicielka płci pięknej. W USA i Francji dwie panie
      toczą walkę o odebranie prezydentury mężczyznom. Nadchodzi era przywództwa
      kobiet, bo to nie przypadek, że słowo „władza” jest rodzaju żeńskiego...
      Sarah Baxter
      Przed jedną z chińskich restauracji nieopodal Kapitolu stoi sznur czarnych
      limuzyn należących do gości zaproszonych na przyjęcie wydawane przez Hillary
      Rodham Clinton. Waszyngtońska elita władzy spotkała się, by uczcić
      demokratycznego senatora--weterana stanu Nowy Jork, Charlesa Ellisa Schumera –
      mistrza strategii i taktyki, który pomógł demokratom wygrać jesienne wybory
      uzupełniające do Kongresu. Jednak główną postacią polityczną tego wieczoru jest
      żona byłego prezydenta, obecna senator tego stanu. Pani Clinton ma na sobie
      jasnoszare spodnium (ukłon w stronę mężczyzn) oraz naszyjnik z krzyżykiem ze
      złota i rubinów (należy pamiętać o wyborcach wierzących). Jest niezwykle urocza
      i radosna. Ze swobodą porusza się wśród szacownych gości. – Tu mieliśmy pierwszą
      randkę, senatorze – mówi kokieteryjnie do Schumera.

      Jeśli przegra wyścig do Białego Domu, to nie dlatego, że nie próbowała. W
      zręcznie prowadzonej kampanii o nominację Partii Demokratycznej zdobyła
      dotychczas wszystko, co było do zdobycia. Działa tak bezwzględnie, jak w swoim
      czasie Margaret Thatcher w kwestii bezpieczeństwa narodowego, i tak łagodnie,
      jak amerykańska mamuśka troszcząca się o swoje stadko. W dodatku nie jest
      pozbawiona odrobiny seksu.

      Hillary – nawet ludzie z jej sztabu wyborczego nie zwracają się do niej inaczej
      – jest międzynarodową gwiazdą. Gdziekolwiek się zjawi, przyciąga tłumy i media.
      Natomiast kanclerz Niemiec Angela Merkel nie ma gwiazdorskiego stylu, ale trzyma
      już ster władzy. Dodajmy jeszcze elegancką i atrakcyjną Ségolne Royal,
      kokietującą francuskich wyborców, a okaże się, że potężny kobiecy triumwirat
      może wkrótce rządzić Zachodem. Na niedawnym przyjęciu w chińskiej restauracji
      Elizabeth Bagley, przyjaciółka pani Clinton i ambasador Stanów Zjednoczonych w
      Portugalii w połowie lat 90., była poruszona taką perspektywą. – Fantastyczne!
      To byłby wspaniały zespół, który mógłby skończyć z bushowską polityką izolacji.
      Wszystkie trzy są silnymi kobietami, ale wiedzą też, jak zawierać kompromisy. A
      to dlatego, że kobiety potrafią wypełniać wiele zadań naraz. Cały czas przecież
      krążą między mężem, dziećmi i obowiązkami zawodowymi.


      Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".
      • ormond Re: Powrót matriarchatu 08.03.07, 11:29
        habitus napisał:

        > Płeć władzy
        >
        >
        > Niemcami już rządzi przedstawicielka płci pięknej. W USA i Francji dwie panie
        > toczą walkę o odebranie prezydentury mężczyznom. Nadchodzi era przywództwa
        > kobiet, bo to nie przypadek, że słowo „władza” jest rodzaju żeńskie
        > go...

        No z tym rodzajem zenskim to chyba jakas bajka bo w angielskim przynajmniej nie
        ma przeciez "gender". A co do przywodztwa kobiet, to jestem za.

        I jeszcze warto dodac to grupki Premira Nowej Zelandii, Helen Clark:
        www.primeminister.govt.nz/
        • dryfman Re: Powrót matriarchatu 08.03.07, 23:47
          ormond napisał:
          A co do przywodztwa kobiet, to jestem za.
          >
          Ja dzisiaj też jestem za. Wszystkiego najlepszego Paniom partyjnym i
          bezpartyjnym (uff, zdążyłem) :)
          • ormond Re: Powrót matriarchatu 09.03.07, 09:57
            > >
            > Ja dzisiaj też jestem za. Wszystkiego najlepszego Paniom partyjnym i
            > bezpartyjnym (uff, zdążyłem) :)

            Dlaczego tylko dzisiaj?
            • dryfman Re: Powrót matriarchatu 10.03.07, 22:56
              ormond napisał:

              > Dlaczego tylko dzisiaj?

              Bo to Dzień Kobiet był, a więc - jak orzekły media - "dzień szacunku dla płci
              pięknej" ;)
              Przywództwo zaś jest rodzaju nijakiego, więc niech rządzi "ono", które prędzej
              się wdrapie.
              • ormond Re: Powrót matriarchatu 11.03.07, 03:20
                dryfman napisał:

                > ormond napisał:
                >
                > > Dlaczego tylko dzisiaj?
                >
                > Bo to Dzień Kobiet był, a więc - jak orzekły media - "dzień szacunku dla płci
                > pięknej" ;)
                > Przywództwo zaś jest rodzaju nijakiego, więc niech rządzi "ono", które prędzej
                > się wdrapie.

                A jakby media nie orzekly to bys nie wiedzial, ze nalezy sie szacunek dla plci
                pieknej, co juz jest samo w sobie bzdura, bo szacunek nalezy sie wszystkim.
                • dryfman Re: Powrót matriarchatu 11.03.07, 22:33
                  ormond napisał:

                  > dryfman napisał:
                  >
                  > > ormond napisał:
                  > >
                  > > > Dlaczego tylko dzisiaj?
                  > >
                  > > Bo to Dzień Kobiet był, a więc - jak orzekły media - "dzień szacunku dla
                  > płci
                  > > pięknej" ;)
                  > > Przywództwo zaś jest rodzaju nijakiego, więc niech rządzi "ono", które p
                  > rędzej
                  > > się wdrapie.
                  >
                  > A jakby media nie orzekly to bys nie wiedzial, ze nalezy sie szacunek dla plci
                  > pieknej, co juz jest samo w sobie bzdura, bo szacunek nalezy sie wszystkim.

                  Nic dodać, nic ująć (zwracam uwagę na emotikon ;) w moim poprzednim wpisie)
              • ralston Re: Powrót matriarchatu 12.03.07, 10:39
                dryfman napisał:



                > Przywództwo zaś jest rodzaju nijakiego, więc niech rządzi "ono", które
                prędzej
                > się wdrapie.

                A ja mam już po dziurki w nosie nijakich przywódców...
    • habitus Re: Partia Kobiet 10.03.07, 00:24
      Gretkowska była w Parlamencie Europejskim. Zna świetnie francuski i wypadła
      bardzo dobrze. Dostała zapewnienie wszelkiej możliwej pomocy. Szczegóły poznamy
      wkrótce bo dzisiaj wróciła. Mam wrażenie, że unici byli zdziwieni, że w kraju
      takich mężczyzn jak Bracia Napuszeni, Ojciec i Syn Giertychowie oraz Lepper - są
      takie kobiety jak Gretkowska.
      • dryfman Re: Partia Kobiet 10.03.07, 23:19
        habitus napisał:

        > Gretkowska (...) wypadła bardzo dobrze. (...) Szczegóły poznamy wkrótce (...).

        Gretkosia wypada na tyle świetnie, że nawet znanemu z konserwatywnych poglądów
        red. Cezaremu Michalskiemu tak zawróciła w głowie, że chciał z nią stworzyć
        rodzinę. Już są po rozwodzie. Biedakowi do dziś drżą ręce głos i się łamie (co
        widać i słychać).
        • habitus Re: Partia Kobiet 11.03.07, 08:55
          Znasz Gretkowską? Bo tak jakoś familiarnie ją nazywasz....
          • dryfman Re: Partia Kobiet 11.03.07, 22:39
            habitus napisał:
            > Znasz Gretkowską? Bo tak jakoś familiarnie ją nazywasz....

            Stopień znajomości w sumie taki sam, jak Kazi Szczuki i Bogusia Lindy (ale chyba
            co najmniej pół Polski jest z nimi familiarnie?)
            • habitus Re: Partia Kobiet 11.03.07, 23:28
              Ja - nie. Nie lubię używania zdrobnień w stosunku do sławnych osób. Takie
              zdrobnienia świadczą o chęci "podczepienia się" pod znaną osobę, to taka
              "totumfackość", poklepywanie (mężczyzn po plecach, a kobiety po tyłku),
              sugerowanie zażyłości "w pewnych kręgach". I masz rację - to typowo polskie.
              Danusia - to o Danucie Stence,
              Boguś (Bogusław Linda),
              Kazia (Szczuka),
              Jarek (to nasz Premier),
              Lesio (Prezydent).
              Etc.
              Mogą być jeszcze nazwiska: "Dykielowa" (Bożena Dykiel występuje pod nazwiskiem
              panieńskim więc raczej Dykielówna), "Gretkosia", "Szturek" (Maciej Stuhr)...
              Osobną kategorię stanowią nazwiska przekręcone albo zastąpione "żydowskimi".
              Pycha i pogarda dla innych.
              Ot co.

              • dryfman Re: Partia Kobiet 12.03.07, 20:09
                habitus napisał:

                > Ja - nie. Nie lubię używania zdrobnień w stosunku do sławnych osób. Takie
                > zdrobnienia świadczą o chęci "podczepienia się" pod znaną osobę, to taka
                > "totumfackość", poklepywanie (mężczyzn po plecach, a kobiety po tyłku),
                > sugerowanie zażyłości "w pewnych kręgach". I masz rację - to typowo polskie.
                (...)
                > Osobną kategorię stanowią nazwiska przekręcone albo zastąpione "żydowskimi".
                > Pycha i pogarda dla innych.
                > Ot co.

                habitus napisał:
                > Pycha i pogarda dla innych.
                > Ot co.

                Uuuuuuuuaaaaaaaa! Ajajaj!
                Prawy sierpowy, zwód, lewy sierpowy (dryfman na linach) i natychmiastowy,
                druzgocący prawy prosty! Dryfman osuwa się na deski i chyba już się nie
                podniesie! Nie widzi wyliczającego go sędziego, słyszy tylko skandowanie:
                "Partia Kobiet! Partia Kobiet!" Uśmiechnął się ostatnim wysiłkiem woli (na
                wspomnienie poklepywania kobiet po tyłku) i jakby chciał jeszcze coś powiedzieć
                (na ten sam temat), ale tylko zacharczał przeraźliwie. Chyba stracił wszystkie
                zęby ;)
                • ogabignac Re: Partia Kobiet 12.03.07, 21:43
                  A ja już myślałem że cię Witalij Kliczko powalił;)
                  Nie przygotował sie ty do walki znaczy?
                  Ale na poważnie; też nie lubię wyrównywania na innym poziomie.
                • habitus Re: Partia Kobiet 12.03.07, 22:12
                  Dryfman! Żyjesz? O matko, ja nie chciałam, tak jakoś samo poleciało....
                  Gdybym była facetem to bym powiedziała, że mnie sprowokowałeś. Ale nie powiem
                  tak. Odpowiadam za to co piszę.

                  Przepraszam, że zabolało.
                  • dryfman Re: Partia Kobiet 12.03.07, 22:37
                    Zyję, ale co to za zycie (bezzębne). Cóz, cuję się męcennikiem za prawdę (o
                    Gretko... pardon, Manueli Gretkowskiej). Cyli ze "Rocky I" mam juz za sobą.
                    Ciekawe cy dociągnę do "Rocky VI" jak Sylwek... pardon, Sylwester Stallone?
                • ralston Re: Partia Kobiet 13.03.07, 09:26
                  Było zadzierać z Habitus? To najcięższa gategoria wagowa. Choć postura
                  drobniutka...
                  • habitus Re: Partia Kobiet 13.03.07, 11:00
                    Bo małe jest zawzięte.
                    Włącz telewizor.
                    • dryfman Re: Partia Kobiet 13.03.07, 19:15
                      habitus napisała:
                      > Bo małe jest zawzięte.

                      To by wyjaśniało niektóre ciosy ponizej pasa. A sędziowie psymknęli oko ;)
                      • habitus Re: Partia Kobiet 13.03.07, 21:31
                        O! Za pozwoleniem. Poniżej pasa nie było. Ja walczę czysto. Chociaż brutalnie.
                        • dryfman Re: Partia Kobiet 13.03.07, 22:04
                          OK. Cała psyjemność po mojej stronie :)
                          • habitus Re: Partia Kobiet 13.03.07, 22:14
                            Starcie z Tobą, to prawdziwa przyjemność, Dryfmanie. Ładnie Ci bez tych zębów.
                            Masz przerwę na papieroska :D
                    • ralston Re: Partia Kobiet 14.03.07, 08:52
                      habitus napisał:

                      > Bo małe jest zawzięte.
                      > Włącz telewizor.

                      A co było w tym telewizorze? Jak włączyłem to Małysza pokazywali... ale chyba
                      nie o to Ci chodziło?
              • aand Re: Partia Kobiet 12.03.07, 22:15
                A dla Szpakowskiego to był na okrągło tylko Zizou!
                • habitus Re: Partia Kobiet 12.03.07, 23:58
                  Wiem gdzie mieszka.
                  Szpakowski.
                • ralston Re: Partia Kobiet 13.03.07, 09:27
                  aand napisał:

                  > A dla Szpakowskiego to był na okrągło tylko Zizou!


                  A to było takie 'Zizou' spoufalające, czy "Zizou" z wyższością?
                  • aand Re: Partia Kobiet 14.03.07, 19:19
                    ralston napisał:

                    > A to było takie 'Zizou' spoufalające, czy "Zizou" z wyższością?

                    W wykonaniu Halodarka oba jednocześnie.
                    • ralston Re: Partia Kobiet 15.03.07, 09:17
                      No tak. W końcu to wirtuoz komentatorki :)
    • ormond Re: Partia Kobiet 13.03.07, 02:04
      habitus napisał:

      > Zapiszę się, mam już dość polityków-fiutów.

      Obawiam sie, ze "fiutami" moga tez niekiedy byc kobiety. Wzmy taka Manke
      Thatcher (Margaret Hilda Thatcher). Ta to mila lepsze "jaja" niz niejeden chlop.
      • habitus Re: Partia Kobiet 13.03.07, 07:44
        Ogą być fiutami. Zgoda. Niektóre nawet stosowne nazwiska noszą.
        Hojarska par exemple.
        • ralston Re: Partia Kobiet 13.03.07, 09:29
          habitus napisał:

          > Ogą być fiutami. Zgoda. Niektóre nawet stosowne nazwiska noszą.
          > Hojarska par exemple.


          To ona błędy ortograficzne nawet w nazwisku robi? Toć Chojarska winno wtedy
          być...
    • ogabignac 1000 Krystyn. 13.03.07, 07:59
      Składam 1000 życzeń tysiącu Krystyn zgromadzonych dziś na dorocznym Zjeździe
      Krystyn w Zakopanem. Wszystkich Krystyn mamy w Polsce około 800 tysięcy.
      Bożenom też wszystkiego najlepszego życzę. Na zdrowie!
      • habitus Re: 1000 Krystyn. 13.03.07, 08:03
        Dołączam się do życzeń.

        All 2 - w Lublinie będzie spotkanie z liderkami Partii Kobiet
        Ania 1 - w Białymstoku liderki też organizują spotkanie

        14.III. LUBLIN godz. 19.00 Grand Hotel Lublinianka

        31.III. BIAŁYSTOK godz. 15, ul. Legionowa 5, kawiarnia FAMA
        • aand Re: 1000 Krystyn. 14.03.07, 19:21
          habitus napisał:

          > All 2 - w Lublinie będzie spotkanie z liderkami Partii Kobiet

          Lyderky spotkały się w Lublynie. I co, kaplyca?
          • ogabignac Re: 1000 Krystyn. 15.03.07, 07:36
            Kaplyca i pokropek.
            • habitus Re: 1000 Krystyn. 21.06.07, 12:09
              Dziękuję za słowa wiary i otuchy. Właśnie opracowujemy program. W ciszy
              medialnej kaplyca, a w "terenie" i w samym centrum dzieje się bardzo wiele.
              Skąd tyle ironii i pogardy?
    • habitus Kurier Białego Miasteczka 12.07.07, 22:07
      www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2059&Itemid=1
    • habitus Spot wyborczy 19.09.07, 10:13
      pl.youtube.com/watch?v=DB8nJ8_zWV4
      • ralston I plakat wyborczy :) 19.09.07, 11:35
        Nic do ukrycia:

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80269,4500927.html?i=1
        • habitus Re: I plakat wyborczy :) 19.09.07, 20:13
          Owszem i dzięki niemu wreszcie media zaczęły o PK mówić. Na zdjęciu jest część
          zarządu. Mnie nie ma, podczas sesji byłam po za Warszawą.
          Jak nie masz na kogo głosować - co ci szkodzi zagłosować na nas?
          Coś o założeniach programu?
          • ralston Re: I plakat wyborczy :) 19.09.07, 20:53
            Z programem się i owszem zapoznam zanim zagłosuję na kogokolwiek...
            • habitus Re: I plakat wyborczy :) 20.09.07, 10:52
              Tu masz priorytety.
              www.polskajestkobieta.org/index.php/?p=293#more-293
    • madziek1983 Re: Partia Kobiet 21.08.08, 15:43
      popieram :)
      moze tez wstapie do tej partii?
      :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka