h.olender
07.12.04, 13:44
Jedynie seanse szkolne organizowane przez podstawówki nie przynoszą strat
działalności kina "Kameralnego" w Siemiatyczach. Mieszkańcy prawie w ogóle
nie chodzą do kina, a do kopii filmowych jakie sprowadza Siemiatycki Ośrodek
Kultury trzeba zawsze dopłacać - wynika ze statystyki za ostatnie kilka
miesięcy. Mimo że w Siemiatyczach nie ma zbyt wielu możliwości spędzania
wolnego czasu, to ludzie i tak wolą spędzać wolny czas przed telewizorem.
- My już sami nie wiemy, co z tym robić. Miasto ma prawie 16 tysięcy
mieszkańców i na seanse powinno przychodzić chociaż 30 osób. Często bywa tak,
że projekcje musimy odwoływać z braku zainteresowanych. Wiadomo, że warunki
lokalowe mamy nie najlepsze, ale kino musi działać w naszym mieście -
powiedział Romuald Wilgat, dyrektor Siemiatyckiego Ośrodka Kultury.
Kino "Kameralne" prezentuje mieszkańcom miasta przeciętnie pięć filmów w
miesiącu. W większości są to tytuły, które aktualnie wchodzą do kin w całej
Polsce. Oprócz tego oferta jest wzbogacana o filmy animowane dla dzieci. Te
cieszą się największym zainteresowaniem.
- W październiku do kina przyszło - sporo jak na nasze warunki - 230 osób.
Jednak prawie 200 z nich to dzieci ze szkół, które oglądały seanse szkolne.
Młodzieży z miasta i dorosłych było na wszystkich seansach tylko 40 osób. Do
większości projekcji musimy sporo dokładać - powiedział Wilgat.
Głównym problemem siemiatyckiego kina jest słaba baza lokalowa. "Kameralne"
mieści się w budynku synagogi, który od lat nie był remontowany. Brak jest w
nim profesjonalnego nagłośnienia oraz nowych wygodnych foteli. Na to
najczęściej narzekają siemiatyczanie.
- Oprócz akustyki dyrekcja kina powinna zająć się czystością. Tam jest
brudno, a zimą trzeba ze sobą zabierać chyba ciepłe kożuchy. Po spędzeniu
dwóch godzin w fotelu można sobie plecy nadwerężyć - powiedział 26-letni
Marek z osiedla Tarasy w Siemiatyczach.
- Normalne, że teraz jest moda na multipleksy, ale w Siemiatyczach na razie
nie ma możliwości na nowe kino. Stare kino "Chrobry" nie należy do miasta i
jest zrujnowane - mówi Wilgat.
W tym roku synagoga - własność gminy żydowskiej - zostanie prawdopodobnie
przekazana władzom miasta. Jeżeli podpisany zostanie akt notarialny, to już w
2005 roku rozpocznie się gruntowny remont obiektu.
- Mamy zamiar przebudować ten budynek, tak by powstała prawdziwa sala kinowa.
Jednak na to trzeba czasu. Modernizacja zacznie się od dachu. Wyremontujemy
toalety i wymienimy fotele - dodaje Wilgat.
Ostatnio pełna widownia w kinie "Kameralnym" w Siemiatyczach była podczas
projekcji filmu "Pasja". Wówczas film obejrzało kilkaset osób.
(Gazeta Współczesna, 25 listopada 2004 r., Kino stoi prawie puste)