Dodaj do ulubionych

Dylematy....

04.10.14, 20:02
soallegro.pl/listing/listing.php?bmatch=seng-v10-p-2-o-0904&order=p&string=chlebak+ceramiczny jak sobie umyse i chce kupic to mam nielada dylemat czy wybarc taki czy inny model. teraz zastanawiam sie nad chlebiakiem z ceramiki. ladne,ale albo za male,albo za drogie.
czy wybralybyscie ktorys z tych?
Obserwuj wątek
    • kendo Re: Dylematy.... 04.10.14, 20:18
      jak znam ten problem Sloo,
      miewam nieraz podobnie,ze nie moge sie na cos zdecydowac..
      to moje zaoatrywanie...

      1).
      allegro.pl/chlebak-pojemnik-ceramiczny-na-chleb-dlugosc-46-cm-i4603723828.html
      ten mi sie podoba....ale ceny faktycznie wygorowane...

      2).
      ten mi sie tez podoba-tylko 79zl
      allegro.pl/pojemnik-chlebak-ceramiczny-majestic-biel-htom2423-i4645991791.html
      3).
      allegro.pl/ShowItem2.php?item=4633985472&ars_source=ars&ars_socket_id=16&ars_rule_id=91
      nie moglam sie doczytac z czego,ale widac,ze drzwewo i przykrycie plasytkowe 69 zl,to chyba nie bedzie drzewo bo za tanie...
      • kendo Re: Dylematy.... 04.10.14, 20:21
        allegro.pl/chlebak-drewniany-maly-miodowy-tanio-i4634597840.html
        jak pamietasz moze,
        mamy taki,dawno temu kupiony..dobrze spelnia swa role
        • kendo Re: Dylematy....o!!!!!! mlynek do kawy 04.10.14, 20:25
          allegro.pl/mlynek-do-kawy-drewniany-i4668332823.html
          nawet i te mlynki jeszcze sprzedaja,
          juz poczulam zapach swiezo zmielonej kawy,
          tylko pytanie,
          czy mieli mialko ziarna...by pasowaly do ekspresu...
          • alfredka1 Re: Dylematy....o!!!!!! mlynek do kawy 04.10.14, 20:32
            Retro ceramiczny, bialy lub bezowy, bez ozdóbek. Rzeczywiscie drogi ale bardzo mi się podoba.
            Mam plastikowy ale go wyrzucę, obiecuję smile
            • slo-onko Re: Dylematy....o!!!!!! mlynek do kawy 04.10.14, 21:10
              Wahalam sie nad tym drugim, ale ten bambusowy z metalowa pokrywa tez mnie neci. Ten, ktory wybrala Alfredka tez mnie zaintrygowal ze wzgledu na wielkosc. Zobaczymy,ktore glosy przewaza
              • kendo Re: Dylematy.... 04.10.14, 21:17
                no tez ladny...
                oby pasowal do wnetrza kuchni,
                bo to tez wazne...
                • lusia_janusia Re: Dylematy.... 05.10.14, 00:15
                  *SLO, lubie jasne kolory, mnie sie podoba ten drugi, tylko u mnie bulki gonilyby w berka, bo duzo
                  pieczywa nie jadam, i zajal by mi duzo miejsca na disku.
                  • kendo Re: Dylematy.... 05.10.14, 09:13
                    *Lusia
                    dokladnie,jak samemu sie mieszka to faktycznie
                    buleczki w berka sie bawic beda w chlebaczku
                    u Sloo,jjest wiecej osob w rodzinie wiec spelni perfekt swa role chlebaczek
                    ciekawe na co sie w koncu zdecydowala??
    • greis52 Re: Dylematy.... 10.10.14, 08:58
      www.biztok.pl/gospodarka/gwaltowny-wzrost-cen-kawy-w-brazylii-czekaja-na-deszcz_a18013
      robić zapas? bo bez kawy poranek nijakiwink
      • kendo Re: Dylematy kawowe 10.10.14, 09:18

        o to jak nie ulewy to przymrozki zmniejszaja ilosc kawy....

        ja z kolei mam dylemat,
        ze musze miec tylko jeden sort wedliny na kanapki,
        jak sa dwa to jedno sie "starzeje" uf....
        ale zawsze mam serek wiejski ,z dluzsza data waznosci,co moge odmiane zrobic wszelaka,
        bo mozna go ze szczypirem/jajkeim/rybka zmieszac i bedzie inna alternatywa na kanapke..
        • lusia_janusia Re: Dylematy kawowe 10.10.14, 09:58
          *Greis z ta kawa to diwnie sie dzieje w roznych importowanych krajach, u mnie juz byla 2x obnizka ceny
          i na kupony sprzedaja tez taniej, wiec nie wiem jak to jest?.

          *Kendo, ja kupuje wedline na kanapki po 4 plastry i klade podwojnie na kanapke.
          • kendo Re: Dylematy kawowe 10.10.14, 10:11
            *Lusia
            wczoraj kupilam doslownie 4 plastry martadeli wloskiej bez oliwek,bo byla promocja,
            smakuje wybornie,
            sa bardzo duze te platry,tak ze nawet polowa czyni,ze jakby caly plastrer szwedzkiej wedliny,
            pasztetu tez mi sie zachcialo,grubo zmielonego,dunskiego bo najmniej sledzia mial-a kiedys wcale go nie mial...
            zobacze...moze zjem to wszystko bez wyrzucenia czegos..
            • slo-onko Re: Dylematy -chlebak wybrany 17.10.14, 14:04
              chlebak zamówiony i wcale nie ceramiczny jak planowałam. odwiola mnie corka od tego pomysłu,moze dobrze.zamowilam drewniany,ktory sama będę ozdabiać metoda decopauge. zastosuje motywy,ktore za na pojemnikach kuchennych. po odnowieniu scianyz kaflami tez je zastosuje. dodatkowo dorobie wieszadelka z serduszkami. mam tylko,ze wszytsko wyjdzie pomyślnie i będę mogla pokazac efekt końcowy.
              • lusia_janusia Re: Dylematy -chlebak wybrany 17.10.14, 14:31
                *SLO, czekam z niecierpliwoscia ekfektow, wszystkie drobiazgi zawsze najtrudniej
                skomponowac ze soba, zeby byl zamierzony efekt, ale mam nadzieje, ze u Ciebie
                na pewno sie uda?, powodenia zycze i kreatywnosci.
    • greis52 kto ma rację? 18.10.14, 08:58
      Graffiti - Jedni zwą to wandalizmem inny sztuką.
      Zdębiałam dziś rano ujrzawszy moje drzwi do garażu,
      i byłam wściekła i właściwie to malowidło mi się spodobało,
      no ale muszę farbę kupić i zamalować coby nie mieć codziennie powyższego dylematuwink
      • kendo Re: kto ma rację? 18.10.14, 09:13
        *Greis,
        grafiti ",nowa sztuka malarstwa z puszki"
        na fasadach/drzwiach i czym tam jeszcze,byle by byla duza/mala powierzchcnia,
        niektorzy ja akceptuja zlecajac nawet "malarzowi" by sciane "zagospodarowal" jakims tematem,

        szkoda,ze akurat na Twoje drzwi padlo,
        jak ciekawey temat to moze zostaw,bo jak zamalujesz,to za pare nocy powstanie inny.
        • greis52 Re: kto ma rację? 18.10.14, 09:15
          może masz rację, jak pomalują wszystkie drzwi
          może być ciekawiesmile
          ale uśmiechusmile to trochę zbulwersowana jestem...
          • slo-onko Re: kto ma rację? 18.10.14, 09:26
            Greis tez bym zostawila, malo tego zawiesilabym kartke,ze malowidlo interesujace i poprosilabym o domalowanie czegos jeszcze . Masz spokoj na malowanie dzrwi i poniesienie kosztu. Mlodzi sa zlosliwi, Ty zamalujesz,a oni "poprawia".
            • kendo Re: kto ma rację? 18.10.14, 09:29
              *Sloo
              poniekad ma racje.
              na kartce dopisala bym,prosze o podpis dziela czy cos w tym stylu,
              • jaga_22 Re: kto ma rację? 18.10.14, 11:23
                Dziewczyny dobrze radzą.Skoro nawet Tobie się podoba,
                to niech zostanie.Powtórka może już się nie podobać.
    • lusia_janusia Re: Dylematy**'grafitti** 18.10.14, 14:34
      Greis, to prawda, jezeli cos ciekawego to radze zostawic, jak cie nerwy nie ponosza,
      bo po zamalowaniu, moga jeszcze cos gorszego domaloweac.

      W niektorych krajach, miastach, sa specjalne mury-sciany, gdzie uzdolnieni graficiarze
      moga pochwalic sie swoimi zdolnosciami,

      Te malunki juz zaliczaja sie do sztuki.
      • kendo Re: Dylematy**'grafitti** 18.10.14, 15:35
        ciekawam,jaka decyzje podejmie Greis
        zamaluje?...zostawi?????????

        a nie napisala nam co przedstawia grafity...????
    • slo-onko Re: Dylematy....podarowac, nie podarowac 30.10.14, 14:55
      taki mam dylemat,poniewaz moje swiecznki sa ozdobione,ale niestety nie jestem zadowolona z efektu. zastosowałam nie te materialy co zawsze i wyszly nieco inaczej.
      popatrzcie na nie http://i57.tinypic.com/2e1ghog.jpg
      i serduszka,ktore ostatecznie zawisną pod obrazkiem (będzie produkowany) na scianie w kuchni http://i60.tinypic.com/mbhez9.jpg
      • greis52 Re: Dylematy....podarowac, nie podarowac 30.10.14, 16:46
        nie widziałam poprzednich ale te są ładne,
        ja bym chciała być nimi obdarowana
        zdolna jesteś bestyjkawink
        • lusia_janusia Re: Dylematy....podarowac, nie podarowac 30.10.14, 18:56
          *SLO, poniewaz wiesz, ze moglo wyjsc inaczej to widzisz ta roznice,
          Mnie sie b, podobaja takie nie powtarzalne, nie oklepane.
          Serduszka tez ladne, pokazesz jak juz w calosci sie beda prezentowac?..
          • slo-onko Re: Dylematy....podarowac, nie podarowac 30.10.14, 19:05
            Pokaze jak zawisna na scianie,planuje calkiem nowy wystroj. Pokupilam juz takie rozne drobiazdzki. Chyba teraz pojde zabejcowac chlebak.
            moje wypocinki sa malo doskonale, zeby komus podarowac musza byc perfekcyjnie ozdobione. Tymbardziej perfekcyjnie,zeby obdarowana osoba mogla te doskonallsc porownac z innymi przedmiotami,ktore dostala od innej "artystki". Dzisiaj zdecydowalam,ze jednak mojej kolezance ich nie podaruje,zapakowalam w worek,wrzucilam do szafki i mialy czekac na inna okazje.
            ale po tak pochlebynch opiniach jakie tu widze postanowilam je podarowac Greis. Moze nie sa doskonale,ale jako pierwszy taki wyrob Greis przyjmiesz ode mnie? Z wielka ochota je Tobie podaruje,musimy sie tylko jakos skontaktowac. Prosze, nie odmawiajsmile
            • greis52 Re: Dylematy....podarowac, nie podarowac 01.11.14, 09:48
              Najserdeczniej jak potrafię dziękuję za tak wspaniałe wyróżnienie;
              i wspaniała pamiątkę. Wyjeżdżam do wnusi, wrócę pod koniec
              listopada a może wcześniej to wyciągnę ręce do Ciebiewink.
              Pozdrawiam!!!!
              • slo-onko Re: Dylematy....podarowac, nie podarowac 01.11.14, 13:25
                Bede pamietac Greis. Milego pobytu i naciesz sie wnusia do woli,choc wnusia chyba sie nie da nacieszyc. Moja jest na miejscu,widze ja czesto,ale wciaz mi jej malo. W tej chwili przechodzi faze malego buntownika, wszystko jest na odwrot i na NIE? Czesto placze i pokazuje focha, a my wciaz cierpliwie i ze spokojem to znosimy, mamy nadzieje,ze szybko przejdzie ta faza.
    • slo-onko Re: Dylematy.... 05.11.14, 18:02
      taki mialam dzisiaj dylemat czy wyjechac z domu do centrum miasta autem czy jednak podjechac nim pod petle tramwajowa i komunikacja dojechac do centrum,aby uniknac korkow. myslalam ,myslala i w oncu wymyslilam,ze pojade autem,miejsce znajde, a mam aplikacje MObiparking wiec sobie wytestuje. zaparkowalam,zaaplkowalam zaparkowanie,zalatwilam sprawunki,wrocilam, wykasowalam zaparkowanie i wrocilam zadowolona do domu. zadowolona,bo po 1 nie stresalam sie,ze braknie czasu na zaparkowanie (smartofon sprawdzil sie raz), po 2 kupilam botki na jesien, po 3 odszukalam w necie nr tel.do sklepu z bielizna i zapytalam czy sa w sprzedazy staniczki,ktore uwielbiam,a sa na moja kieszen (smartfon z netem znowu sie sprawdzil). paniusia pow.,ze nie ma,ale na jutro mi sprowadzi,mam czekac na telefon. tak wiec nowoczesnosc w domu i w zagrodzie,nie musialam sie pchac dalej w zatloczone miasto,zalatwilam jedna sprawe na telefon.
      a moj staniczek,ktory uwielbiam jest z polskiej firmy Vena, na szerokich ramiaczkach, ktore nie sa odpinane. wsezdzie mozna dostac piekne,koronkowe tylko z ajaka cene,a do tego te mikroskopjne paski,ktore wrzynaja sie w ramiona to nie dla mnie. juz mialam zamowic w internecie,ale zniecheca mnie koszt wysylki. koszt musi byc to zrozumiale,ale dlaczego handlowcy i na tym zarabiaja ???? to swinstwo,nie lubie takiego zylowania i oszukiwania klientow. wiem ile wazy taka przesylka i ile moze kosztowac,a oni kasuja trzykrotnie wiecej niz cennik.
      • xystos Re: Dylematy.... 05.11.14, 19:20
        "czy sa w sprzedazy staniczki,ktore uwielbiam"

        aa czy to to mozna uwielbiac ?

        gdy ja cus takiego na "kendo" ujze ..chodze zdolowany przez reszte dnia ...
        • slo-onko Re: Dylematy.... 05.11.14, 19:28
          Xystos,gdybys byl kobieta to doskonale bys wiedzial jak to jest lubic wygodna bielizne smile
          a te z Kendo zawsze mozesz .....zedrzec,zeby Cie nie irytowalobig_grin
          • lusia_janusia Re: Dylematy.... 06.11.14, 00:49
            *SLO, *Xystos,
            najwazniejsza jest wygoda intymna bym powiedziala, i to co sie lubi to najtrudniej pozniej kupic,
            jak sie juz do tego przyzwyczaimy. Ja musze w sklepie kupic na otwarty zakup i w domu sobie
            spokojnie przymierze i zostawiam jak pasuje albo odnsze do sklepu, jedynie ta bielizne mozna
            zwrocic.

            *SLO, pracujesz, masz czas ograniczony na spenderowanie czasu po sklepach, to smartfoon Ci sie
            przydaje, ja wybieram ten najprostszy telefon na guziki, nie dotykowy.
            • xystos Re: Dylematy.... 06.11.14, 14:06
              oczywiscie-te na guziki najlepsze
              nowoczesnosc jest zbyt blyskawiczna
              • lusia_janusia Re: Dylematy.... 06.11.14, 15:59
                *SLO, *XYstos,
                Ja uwazam ze najblyskawiczniej to jest bez,
                Ale czasami sie nie da, a szczegolnie do pracy.
                • slo-onko Re: Dylematy.... 06.11.14, 21:20
                  Hahahahahahaha Lusiu,ale mnie rozbawilas,juz zobaczylam to oczyma wyobraznismile
      • pia.ed Dylematy ... droga wysylka 06.11.14, 21:43
        Dobrze ze poruszylas ten temat ... wszędzie słyszę, ze ludzie kupują na internecie
        dosłownie wszystko i ze to dużo taniej.

        Wczoraj po raz pierwszy próbowałam sprawdzić ceny wysyłki kiedy zobaczyłam, ze cyfrówka która mi sie spodobała w sklepie jest na necie kilkaset koron tańsza ...
        No i szybko sie przekonałam, ze to wcale nie taka "okazja" ... bo np. do cyfrówki
        w cenie 995 kr dojdzie cena wysylki 295 kr - jeśli chce sie ja otrzymać w ciagu paru dni.

        W innym miejscu przeczytałam, ze zakupy powyżej 1000 kr maja bezpłatną wysyłkę,
        ale gdzieś nizej napisali o koszcie 75 kr ...
        Nie wiadomo, czy do tego by jeszcze nie dodali kosztów faktury,
        co sie często zdarza,
        a o czym dowiedziałbym się pewnie dopiero po otwarciu paczki sad




        slo-onko napisała:

        > ... zniecheca mnie koszt wysylki. koszt musi byc to zrozumiale,ale dlaczego handlowcy i na tym zarabiaja ???? to swinstwo,nie lubie takiego zylowania i oszukiwania klientow. wiem ile wazy taka przesylka i ile moze kosztowac,a oni kasuja trzykrotnie wiecej niz cennik.

        • slo-onko Re: Dylematy ... droga wysylka 07.11.14, 09:57
          to prawda pia. czasami kupuje w necie,czasamiw s klepie w zaleznosci od kosztów. dokładnie sprawdzam co ile i gdzie kosztuje. ostatnio zamawiałam meskie buty robocze takie ochronne na budowe,ktore w sklepie BHP kosztowaly 130 zl,a ja zamowilam za 92 z przesylka. niby nie duza roznica,ale 38 zl nie w kij dmuchal.
          • lusia_janusia Re: Dylematy ... droga wysylka 07.11.14, 10:43
            *Pia. *SLO,
            swego czasu po przyjejdze tutaj zamawialam z katalogow ciuchy, pozniej mi sie znudzilo, bo niejednokrotnie odsylalam bo fason na mnie nie pasowal, albo gatunkowo nie odpowiadalo
            moim wymogom, Zwrot byl bezplatny, ale koszyt sie placilo za przesylke i wypisanie faktury.

            Przez net nie kupowalam jeszcze, ale slysze w kolo, ze to ostatnio modne.
            • slo-onko Re: Dylematy ... droga wysylka 07.11.14, 10:53
              modne jak modne,ale wygodne pod warunkiem,ze wiesz co chcesz i np. wcześniej przymierzysz w sklepie dana rzecz. wiesz tez,ze ta sklepowa jest dużo drozsza, bo przecież sklep ponosi koszty z dzierzawa loklau, wynagrodzeniem dla pracowników, oświetlenia i narzutu na towar niejednokrotnie 100% musi wyjść na swoje. jakas mala spolka nawet 2-osobowa prowadzaca skle internetowy takich wysokich kosztów nie ponosi. nie ma powodu robic takich narzutow, sprzedaje towar taniej.
              • lusia_janusia Re: Dylematy ... droga wysylka 07.11.14, 11:19
                *SLO, taka alternatywa jest wlasnie do przyjecia.
                • pia.ed Re: Dylematy ... 07.11.14, 13:25
                  Mam nietypowa figurę i zawsze mialam problemy ze znalezieniem pasującego ubrania,
                  wiec o kupowaniu z katalogu czy przez internet nawet nie ma mowy ...

                  Co do zakupow elektronicznych, to kiedys wypowiadali sie sprzedawcy,
                  ze teraz jest moda na to aby najpierw obejrzec w sklepie
                  i dokladnie sie wypytac,
                  a potem zamówić w internecie ... co oczywiscie bardzo im nie odpowiadało,
                  bo mieli duxy ruch, a niski obrót.
                  • slo-onko Re: Dylematy ... 07.11.14, 13:52
                    Pia odzieży tez nie zamawiam, jedynie buty. w razie czego można zwrocic,ryzyko tylko w kosztach wysylki,raz mi się tak zdarzylo. z reguly jeśli wiem,ze firma z której nosze to mogę zamowic. najczęściej zamawiam książki, reczniki, pościel, obrusy, wyroby drewniane do decopauge, zabawki, akcesoria kuchenne (przy nozach Gerlacha zaoszczedzilam 100zl), perfumy (wyłącznie z Merlina) i jakies drobnostki.
                    zdarza mi się kupować od wielu lat i odpukać w niemalowane nikt nigdy mnie nie oszukal.
    • slo-onko Re: Dylematy.... 07.11.14, 14:40
      roznica cen pomiędzy matrasem
      www.ceneo.pl/33115524;0284-0.htm#tab=click_scroll
      a EMPiKiEM
      www.empik.com/krawedz-wiecznosci-follett-ken,p1101379833,ksiazka-p
      i jak tu nie zamowic ze sklepu internetowego? roznica w cenie z dostawa 11,62. roznice mogę przeznaczyć na paczke kawy lub krem do twarzy.
      • lusia_janusia Re: Dylematy.... 07.11.14, 15:32
        *SLO, jak sie zamawia wieksza ilosc to sie oczywiscie oplaca, chyba dla stalych kientow maja
        jakies bonusy tez.? Mozliwosci jest duzo do porownania cen, nie wychodzac z domu, a wygodnie
        isc do sklepu i poprzymierzac i zamowic z netu jak pasuje.
        • slo-onko Re: Dylematy.... 07.11.14, 15:39
          maja pod warunkiem,ze kupujesz za "odpowiednia" kwote zakupy. nigdy na tym nie korzystam. czasami tez przychodzi oferta bona za 50 zl pod warunkiem,ze zakup będzie powyżej jakiejś kwoty. nic mi po bonach,cieszy mnie tylko to,ze mogę kupic taniej i tyle.
          • pia.ed Dylematy .... w Malmö 08.11.14, 00:45
            Czym wiecej sie rumunskim zebrakom pomaga,
            tym chętniej przyjeżdżają do Szwecji wink
            Stworzylo sie juz mozliwosc wziecia prysznica, zjedzenia śniadania,
            otrzymania czystych rzeczy, to teraz maja im budować ubikacje w mieście ...

            www.skanskan.se/article/20141107/MALMO/141109503/1004/-/eu-migranter-kan--fa-motesplats
            • xystos Re: Dylematy .... w Malmö 08.11.14, 09:45
              Pia,niebadz chytruska ! ja tam uwazam ze Cygany powinny miec swoje toalety !
              ja bym im tez daltylko ich publiczne srodki transportu,bo ja bardzo dobry czlowiek
              jestem !
              • lusia_janusia Re: Dylematy .... w Malmö 08.11.14, 10:30
                *Pia, Xystos,
                wlasnie sylszalam w radio , chyba w Brömela, przeznaczyli dla nich jakis dom ze 2x w tygodniu
                moga sie wykapac, oprac i dostana cieple posilki, ze to jest wspolpraca z Rumunska Ambasada-
              • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 08.11.14, 11:54
                Xystos, dałbyś im tylko toalety??? A czy użyczyć noclegu nie masz chęci?

                Pewna młoda kobieta, z dwojgiem dzieci i konkubentem (w Malmö),
                już rok temu oddala do dyspozycji żebrakom pokój, w którym nocuje 7 osób ...
                uważa to za dowód humanitaryzmu i solidarności.

                W gazecie, w której o tym pisano, nie odważyła sie pokazać na zdjęciu
                ani wystąpić pod własnym imieniem, bo boi sie ze właściciel domu
                wymówi jej czteropokojowe mieszkanie ... uncertain
                • pia.ed Nätverket ”Solidaritet med EU-migranter” 08.11.14, 13:11
                  www.skanskan.se/article/20141026/MALMO/141029488/1004/-/polisen-synade-aktion-hos-eu-migranterna-


                  Skrzyknęli sie na Facebook, aby wybudować podstawę pod namioty,
                  a także zadają, by miasto postawiło na tym placu arbetsbodar...
                  czyli baraki dla robotników, najczesciej budowlanych
                  w ktorych jest całkowite wyposażenie socjalne:
                  kuchnia, duza jadalnia, szafki, prysznice i toalety.
                  • jaga_22 Re: Nätverket ”Solidaritet med EU-migranter 08.11.14, 15:12
                    Ja w kwestii zakupów przez internet.Dziś zakupiłam
                    przez internet gęś,środki chemiczne,30dkg.dobrej szynki,
                    której w sklepie się nie dostanie,nawet cebulę,bo tylko po 70gr/.kg.
                    Ponieważ koszt zakupów przekroczył 100 zł przywóz za darmo.
                    To samo w innych dobrych sklepach.Dla kotów pokarm,żwirek
                    zawsze mamy za darmo przywóz,wystarczy przekroczyć pewną kwotę.
                    Komódkę sprowadzałam ze Śląska,zapłaciłam 40zł,ale to już co innego.
                    • lusia_janusia Re: Nätverket ”Solidaritet med EU-migranter 08.11.14, 15:27
                      PIa, sa jeszce na swiecie ludzie o wielkich sercach i zaangazowani by pomagac tym
                      najbardziej potrzebujacym.
                      *Jago, to pozwolilas sobie dzisiaj na wieksze zajkupy z dostawa do domu, i przyjemnie
                      spedzalas czas z domownikami. To wielka wygoda. Ja na razie jakos sobie sama daje rade,
                      ale juz wieksze zakupy, to Kendo mi pomaga, samochodem dowiezc do domu.
                      Swiat idzie z postepem, a sklepy na tym zyskuja obroty i kientow.
                      • pia.ed Re: Nätverket ”Solidaritet med EU-migranter" 10.11.14, 01:16
                        A Ty masz wielkie czy małe serce? wink
                        Na wiosnę pisano o emerytce dobrze po 70-ce, która oddala zebraczkom
                        sypialnie z podwójnym łóżkiem, a sama spala na kanapie w stołowym ...
                        Wzór do naśladowania?


                        lusia_janusia napisała:

                        > Pia, sa jeszcze na swiecie ludzie o wielkich sercach i zaangazowani by pomagac
                        > tym najbardziej potrzebujacym.



                        • xystos Re: Nätverket ”Solidaritet med EU-migranter 10.11.14, 16:53
                          ci zebracy wezma wszystko oprucz oferty pracy

                          .. ja przez tydzien zatrudnialem dwuch szwedow
                          zaden imigrant niechcial ogrodowej pracy




                          ZEN
                • xystos Re: Dylematy .... w Malmö 08.11.14, 15:41
                  Pia,ja jestem dobry,ale nie glupi !
                  • lusia_janusia Re: Dylematy .... w Malmö 10.11.14, 09:50
                    *Pia, prawde napisal Xystos,
                    ale zauwazylam, ze Ci co maja bardzo duzo, nie sa chetni do dzielenia
                    sie, nawet tym malym gest em, mozna porawic dzienna sytuacje zebzacych.
                    • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 11.11.14, 00:43
                      Lusiu, a czy zdajesz sobie sprawe, ze czym wiecej ludzie beda pomagali
                      żebrzącym cyganom z Rumunii, tym więcej ich się zjedzie do Szwecji???

                      Juz teraz czasem trudno wejść do sklepu, bo stoją w przejściu ze swymi papierowymi kubeczkami i bezczelnie zagradzają drogę wchodzącym ?

                      A szwedzka organizacja domagająca sie lepszych warunków dla "unijnych emigrantów", w której jest cyganka wybrana do Parlamentu Europejskiego z ramienia Feministek, chce
                      aby wybudowano dla nich prowizoryczne mieszkania!!!

                      Uważaj, żebyś wkrótce nie obudziła się "z ręka w nocniku" ...



                      lusia_janusia napisała:

                      > ... zauwazylam, ze Ci co maja bardzo duzo, nie sa chetni do dzielenia sie,
                      nawet tym malym gest em, mozna porawic dzienna sytuacje zebzacych.
                      >

                      • lusia_janusia Re: Dylematy .... w Malmö 11.11.14, 08:28
                        *Pia, to prawda, ... w miare jedzena apetyt rosnie... to mozna powiedziec ze wyrastaja
                        jak grzyby po deszczu, juz siedza u nas pod kazdym sklepem z zywnoscia i pod bankami.
                        • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 11.11.14, 15:06
                          "Stadsmisionen" ktora przedtem zajmowała sie tutejszymi bezdomnymi, choć "tutejszy" to nie znaczy, ze jest Szwedem,
                          (w np. Kopenhadze bezdomnych z innych krajów zawsze bylo więcej niż bezdomnych Duńczyków)
                          no wiec "Stadsmisionen" w Malmö prowadzi statystyke, i wg niej liczba żebraków
                          z Rumunii i Bułgarii podwoiła się od zeszłego roku ...

                          Göteborg przezywa prawdziwy najazd, bo tam przyjeżdżają żebracy z dziećmi,
                          i wladze miasta organizują dla nich przedszkola i szkoły
                          w ramach zasady, ze maja takie same prawo do dobrych warunków bytowych
                          jak szwedzkie dzieci.
                          Miasto oddało do dyspozycji żebraków camping,
                          gdzie mogą bezpłatnie parkować swoje samochody i wozy campingowe ...
                          • lusia_janusia Re: Dylematy .... w Malmö 11.11.14, 17:16
                            *Pia, samo slowo ..zebrak... to dla mnie taka osoba ktora nie ma gdzie mieszkac, w co sie
                            ubrac i co jesc, Ale skoro ci ludzie przyjezdzaja swoimi samochodami z rodzinami, to w swoich
                            krajach nie mieli zle, wiec licza, na to ze tu sie dorobia albo chca pozostac, a spoleczenstwo
                            Szwedzkie placi podatki, ktore to pieniadze sa spenderowane w czesci na taka pomoc,.

                            W Polsce swego czasu tez byl najaz Rumunow i na dworcach nocowali, we Wroclawiu jak
                            czekalo sie na autobusy miedzynarodowe, podchodzili i prosili o pieniadze. Ostatni juz od lata
                            ich nie widzialam, to nie wiem co sie z nimi stalo, czy zostali odtransportowani do swojego
                            kraju, czy jakis osrodek maja i tam mieszkaja.?
                            • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 11.11.14, 21:42
                              Cyganie którzy przyjeżdżają tu samochodami czy wozami campingowymi
                              od lat utrzymują się z żebractwa ... i wcale nie są bezdomni,
                              bo w Rumunii maja domy, w ktorych pod opieka krewnych mieszkają ich dzieci ...
                              Utrzymują się z żebractwa dzięki takim, którym ich szkoda ...

                              Jedna z cyganek opowiadała w wywiadzie w prasie, ze żebrała
                              juz we Francji, Holandii i w Niemczech i tylko na krotko wracała do dzieci,
                              i zaraz udawała się w następną podroż.

                              To ich styl życia, a żebractwo to zawód.
                              Oczywiście nie mieliby nic przeciwko temu, gdyby Szwecja ich przyjęła na stale ... wink
                              to mogliby żyć tak jak inni cyganie, np w Malmö, którzy mieszkają w dużych pięknych mieszkaniach i żyją całkowicie na utrzymaniu miasta ... ale stale im za mało,
                              wiec jeszcze sprzedają narkotyki, kradną w sklepach i operują "lewymi" samochodami.



                              lusia_janusia napisała:

                              > *Pia, samo slowo ..zebrak... to dla mnie taka osoba ktora nie ma gdzie mieszkac
                              > , w co sie
                              > ubrac i co jesc, Ale skoro ci ludzie przyjezdzaja swoimi samochodami z rodzinam
                              > i, to w swoich
                              > krajach nie mieli zle, wiec licza, na to ze tu sie dorobia albo chca pozostac,
                              > a spoleczenstwo
                              > Szwedzkie placi podatki, ktore to pieniadze sa spenderowane w czesci na taka po
                              > moc,.
                              >
                              > W Polsce swego czasu tez byl najaz Rumunow i na dworcach nocowali, we Wroclawiu
                              > jak
                              > czekalo sie na autobusy miedzynarodowe, podchodzili i prosili o pieniadze. Osta
                              > tni juz od lata
                              > ich nie widzialam, to nie wiem co sie z nimi stalo, czy zostali odtransportowan
                              > i do swojego
                              > kraju, czy jakis osrodek maja i tam mieszkaja.?
                              • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 11.11.14, 21:47
                                Albo ktoś podpalił, albo zostawili w namiocie żarzące się niedopałki ...
                                Namiot spłonął w biały dzień. Mieszkalo w nim trzy osoby,
                                ale w Szwecji jest cala 8-osobowa rodzina.
                                Namiot stal dwa przystanki od Mölevångstorget gdzie jadłyście obiad.

                                www.expressen.se/kvallsposten/tiggarnas-taltlager-brandes-ar-radda/
                      • xystos Re: Dylematy .... w Malmö 12.11.14, 09:20
                        Pia,jak ci wiadomo ja dobry czlowiek jestem,dalbym im pole kampingowe i ogrodzil drutem kolczastym
                        by ich chronic,i prace bym im dal jako sortownikow smieci-praca w akordzie a z glosnikow muzyka
                        cyganska (bo ja kulturny tyz jestem!) i stalaby sie Szwecja ziemia obiecana dla wszystkich zyganów
                        zjezdzali by sie tu z calej europy.
                    • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 11.11.14, 23:45
                      ... nawet tym malym gestem, mozna porawic dzienna sytuacje zebzacych.



                      Wiesz co pomyslalam kiedy tak napisalas? Ze tak będziesz mówić do czasu,
                      az rumuńscy żebracy nie postawia namiotu na trawniku przy TWOIM domu ...
                      bo właśnie ten namiot stal niemal pod oknami domów ...

                      Byla to buda zbudowana z desek, nad którą był rozciągnięty namiot ...
                      a żebracy mieszkali tam od wiosny, niemal w centrum Malmö.
                      • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 12.11.14, 00:02
                        Nie mogę wkleić tego artykułu - zablokuje mnie - ale JUTRO możesz go przeczytać
                        i obejrzeć zdjęcia, bo to się wydarzyło we wtorek po południu.

                        www.sydsvenskan.se/
                        • xystos Re: Dylematy .... w Malmö 12.11.14, 09:12
                          www.sydsvenskan.se/vetenskap/halsa/kvarg--populart-men-lite-halsonytta/
                          jestem gotów zgodzic sie oile chodzi o smaksatt kvarg,zapomina sie jednak o fakcie ze
                          "mleko jest dla dzieci i dla kobiet" mezczyzni maja inny metabolizm j mleko dla nich
                          jest cichym bialym zabójca,niedotyczy spoleczenstw odwiecznie cierpiacych glód dla nich
                          mleko bylo zbawczym produktem-maja stale zmiany genetyczne sprawiajace ze ich
                          uklad trawienny akceptuje mleko

                          udowodniono ze , mleko kozy lub owcy jest zdrowszym produktem-stosuje sie rowniez w
                          weterynari:szczenieta ktorych matka niemoze karmic jedzac mleko kozy lub owcy rozwijaja
                          sie prawidlowo,po mleku krowy przewaznie umieraja.






                          ZEN
                        • lusia_janusia Re: Dylematy .... w Malmö 12.11.14, 09:18
                          *Pia, (zawod) zebractwo, jest takie stare jak swiat istnieje,
                          coz pomoze te pare koron co wrzuce im do papierowego kubka, lub dam i
                          kawalek ciasta, czy bulke. Pomysl policzyc to tygodniowo ? miesiac, a mam tylko dochody
                          na jedna osobe.
                          Czy ty obojetnie tez przechodzisz obo nich?, czy wrzucach im do papierowych kubkow
                          pare koron?.

                          Jednostka nie jest w stanie pomoc. Jak nie dostana pomocy od pastwa. Widzialam
                          wczoraj w TV Malmö organizuje im pomoc. i bardzo dobrze, bo to tez ludzie.
                          • pia.ed Re: Dylematy .... w Malmö 13.11.14, 01:20
                            Żebracy to byli kiedyś starzy ludzie lub kaleki ...
                            którzy nie mieli innych szans na przeżycie.

                            Młodzi silni cyganie i cyganki którzy dziś rozjeżdżają sie po Europie aby żebrać
                            mogliby żyć innym życiem gdyby chcieli ...
                            ale nie chce im się chodzić do szkoły, zdobyć zawód, żyć wg norm społecznych ...

                            Z jakiego wiec powodu mialabym im dawać pieniądze???

                            Dzis wyjątkowo oglądałam Sydnytt ... i ten sam młody mężczyzna, który wczoraj powiedział,
                            ze nikt im nie groził, dziś "przypomniał" sobie, ze trzech chłopaków przyszło do nich którejś nocy i chciało aby dali im pieniądze.
                            Kiedy odmówili, chłopaki powiedzieli, ze jeszcze wrócą ... i to pewnie oni podpalili ...

                            Poza tym jak widziałam w Sydnytt ich buda wcale nie ucierpiała w pożarze,
                            bo palily sie tylko śmiecie ktorych mieli pełno wokół budy ...
                            A jeden z braci ktory rzekomo byl w mieście i żebrał,
                            już 10 minut potem pojawił sie przy pożarze.

                            Dziwny zbieg okoliczności wink
                            • xystos Re: Dylematy .... w Malmö 13.11.14, 13:22
                              Pia,jest sposob na socjalnych EU-migrantow,zwlaszcza na ZYGANÓW

                              ubierz sie w skurzane "wdzianko" i stan po szwedzkiej stronie
                              mostu z Kopenhagi,w lewej rece trzymaj transparent z napisem
                              WELCOME to SWEDEN a w prawej rece trzymaj quirt typ "bykowiec"

                              a przyjezdzac beda tylko same tluste niemce




                              ZEN
    • slo-onko Re: Dylematy.... 12.11.14, 16:41
      odpoczac, wypic kawe czy popracowac? jak zwykle dylematy. moze wybiore to ostatnie, praca z Ajaxem czystym relaksem.
      miluskiego popoludnia z herbatka lub tym co kto lubi.
      • lusia_janusia Re: Dylematy.... 12.11.14, 17:32
        *SLO, ilez kobieta ma etatow przez dobe, powinnysmy dostawac co miesiac
        jakies nagrody za nasza prace a szcegolnie w domku. Jak myslisz?
        • maria88 Re: Dylematy.... 12.11.14, 18:33
          Kiedys znalazłam w necie stronkę o wycenie pracy kobiecej w domu i nawet to było sporo.
          • slo-onko Re: Dylematy.... 12.11.14, 19:54
            Nie wiedzialam co mam ze soba poczac, obejrzalam i w koncu wzielam sie do roboty, oto tzw.polproduktyhttp://i62.tinypic.com/wgxnyu.jpg
            musi cos z tego wyjdzie jak skoncze, miec nadzieje,ze tak jak ja chce.
            • slo-onko Re: Dylematy.... 12.11.14, 19:57
              Lusiu to prawda,kobieta zawsze ma co robic i nigdy sie nie nudzi,chyba,ze chwilowo leniuchuje ,jej prawo po etacie 24 godzinnym. Nawet w nocy jak sie budze to mysle co powinnam zrobic jutro lub czy o czyms nie zapomnialam,albo rano wychodzac z domu do pracy przypomniec zeby corka wziela parasol,bo leje lub ,zeby rozkoszniakowi ubrali czapke,a nie beret ,bo wieje. Takie mysli to tez praca,a nie?
              • lusia_janusia Re: Dylematy.... 12.11.14, 23:06
                *SLO, *maria88,
                jak ktos pracowity,to sobie zawsze znajdzie jakies zajecie ... tak mial w zwyczaju mowic moj tato...
                Widze SLO, ze na powaznie rozpoczelas swoje hobby, ja dzisiaj szukalam wzoru na robotke,
                rozgrzebalam 2 koszyki z welna, przegladalam katalogi robotkowe i niet.
                Jutro dalszy ciag balaganu, ale najgorzej jak przysiade do kompa i po necie szukam inspiracji,
                to godziny uciekaja.
        • xystos Re: Dylematy.... 13.11.14, 13:07
          nie co miesiac lecz codziennie
          meza kochanego i to co w nim
          naljepsze
    • slo-onko Re: Dylematy.... 19.11.14, 18:51
      zakupilam dzisiaj pozostale akcesoria do odnowienia kuchni. bylam w castoramie, chcialam kupic nowy karnisz,ale wstrzymalam sie,bo uswiadomilam sobie,ze zaplanowalam "rolety rzymskie". wiec odlozylam drazek na miejsce, po powrocie do domu sprawdzilam cene rolet. ok 250 zl na moje kuchenne okno. piekne sa,ale nie za wszelka cene. potem klopot,bo tzreba pewnie czyscic chemicznie.wracam jutro po drazek ,zawiesze firane, ktora moge zmienic co tydzien i tez bedzie pieknie.
      • lusia_janusia Re: Dylematy.... rolety 20.11.14, 08:06
        *SLO, praktycznie myslisz, odnowiona kuchnia tak, ale w rozsadnej cenie,
        i co tydzien np, mozesz miec inne okno.

        Ja na sw, B.Narodzenia mam specjalna firanke ktora zawieszam co drugi rok, zeby mi sie nie
        znudzila, zawieszam na 1 Adwent (pierwszy tydzien grudnia) i zdejmuja na koniec stycznia.
      • xystos Re: Dylematy.... 20.11.14, 15:48
        o okna to ja raczej niedbam,moj Pies po spacerku zauwazyl odrazu ze inne firanki
        ja fakt ten zauwazylem po miesiacu,a gdy zbyt malo swiatla przez okna sie przedziera
        wtedy wlanczam oswietlenie of kurz
        • maria88 Re: Dylematy.... 20.11.14, 19:47
          Tak, juz nie długo wymiana u mnie też na świateczne, zimowe firanki i zasłonki. Lubię to robić.
          Zaraz przypomina mi sie dom rodzinny z ta atmosferą przygotowań do Swiąt.
          Nie planuje w tym roku wyjazdów. Teraz jak mam psinke to podróze sprawiaja mi kłopot.
          • slo-onko Re: Dylematy.... 20.11.14, 20:02
            Kiedy zyli moi dziadkowie z obu stron to czasami zdarzalo nam sie jezdzic. Odkad dziadkowie nie zyja nigdy nigdzie nie bylam, zawsze w moim miescie i poki co nie mam mozliwosci wyjechania. Jedynaki maja przekichane, zero pomocy ze strony rodzenstwa,bo go nie ma......
            • lusia_janusia Re: Dylematy.... 20.11.14, 20:51
              *Maria88, *SLO,
              Ja taez pamietam te czasy przedswiateczne, byl calkiem inny nastroj, wyczekiwalo sie wigili,
              snieg byl zawsze, mroznio, Pasterska.

              Teraz jakos nie ma tego czaru, tylko sklepy maja zyski, wystawiaja swiecidelka choinkowe i rozne
              dekoracje, firany. obrusy i inne pryle, nie wiem czy ktos wogole co roku kupuje nowe swieczxniki
              do okien(u nas taka moda).
              • pia.ed Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 12:18
                Lusiu, wyrastaja nowe pokolenia i przechodza "na swoje",
                w zwiazku z tym kupują świeczniki ...
                Ja tez od czasu do czasu dokupuje coś nowego.


                Tutaj artykuł o tych, ktorzy NIE MUSZĄ dokupować,
                bo dalej mieszkają z rodzicami ... uncertain

                wyborcza.biz/biznes/1,100896,16991202,Skazani_na_pokoj_dzieciecy__Co_trzeci_polski_30_latek.html#TRNajCzytSST
                • lusia_janusia Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 13:55
                  *Pia, widac duzxa roznice miedzy Polska a Szwecja.
                  w Szwecji mieszka tylko 4,1 % to samo Norwegia, a w Dani najmniej 1.4%
                  w Polsce -43,5%. W polsce duza role odgrywa stary system mieszkaniowy uwazam,
                  • slo-onko Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 14:08
                    tak było, sytuacja zmienia się od paru lat. młodzi kredytują się i zmykają jak najprędzej na swoje.
                    jaki system działa w Szwecji, domyślam się,ze dla kazdego,kto chce się usamodzilnic nikt darmo mieszkania nie daje? a może?
                    • slo-onko Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 14:09
                      już nwet wśród moich znajomych nie ma chyba nikogo kto mieszkalby z rodzicami w jednym mieszkaniu. keidys było to niemal norma,sama mieszkałam razem z rodzicami, na szczęście tylko trzy lata po slubie,los w tamtcy czasach splatal nam cudownego figla,ze tak szybko mogliśmy uwolnić się od nadopiekunczosci rodziny.
                      • lusia_janusia Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 15:25
                        *SLO, tutaj nikt za darmo mieszakan nie daje, ale mlodzi chca sie usamodzielniach juz od
                        pelnoletnosci, mieszkaja skromnie.
                        • maria88 Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 16:47
                          Uważam,że dziecko które zaczyna juz na siebie zarabiać jesli ma takie zyczenie to powinno wyfrunąć z gniazda.
                          Nabierać samodzielności, doswiadczenia.
                          • lusia_janusia Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 19:43
                            *maria88, pewnie, ze nawet jest wskazane.
                            Ja pamietam lata 70 - 80 nie bylo mozliwosci otrzymania mieszkania komunalnego, bo byla na
                            nie kolejka dla ludzi ubozszych, a spoldzielnie mieszkaniowe nie produkowaly dostatecznje
                            ilosci mieszkan i bylo jak bylo, po 2 rodziny mieszkaly w jednym np,3 pokojowym mieszkaniu.
                          • pia.ed Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 21.11.14, 23:30
                            maria88 napisała:

                            Uważam,że dziecko które zaczyna juz na siebie zarabiać jesli ma takie zyczenie
                            to powinno wyfrunąć z gniazda. Nabierać samodzielności, doświadczenia.




                            Życzyć sobie można dużo ... tylko jak "wyfrunąć z gniazda"
                            jeśli nie ma się rodziców, ktorych stać na kupno mieszkania dla swego potomka?
                            • slo-onko Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 22.11.14, 09:13
                              Pia, a kto powiedzial,ze rodzic musi zabezpieczyc dziecko w mieszkanie? Mozna wspomoc finansowo, a dzieci nie sa przedszkolakami, maja wyksztalcenie, zdrowe rece do pracy, mózgi wiec musza sobie radzic. Zadna konstytucja nie zobowiazuje nas do kupna , wystarczy,ze w miare mozliwosci jesli mozemy pomoc im finansowo.takie jest moje zdanie. Dzisiaj mlodzi pracuja,zarabiaja i kredytuja sie, takie czasy, jedyna mozliwosc swojego M, chyba,ze mieszkania po rodzicach lub dziadkach .
                              • lusia_janusia Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 22.11.14, 09:28
                                *Pia, *SLO,
                                Jedna z wielu alternatyw, wystarczy troche kreatywnosci u mlodych i beda posiadaczamiwlasnego M.
                                Wydaje mi sie ze teraz w Polsce jest wiele pustych mieszkan do sprzedania, tylko nie ma na nie chetnych, bo wiekszosc mlodych wyjechala za granice sie dorobiac i niejednokrotnie
                                tam juz pozostala i nie wraca do kraju, tak zaobserwowalam w mamy regionie.
                                • maria88 Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 22.11.14, 09:54
                                  Ja nie wiele pomogłam. Dziecko wzieło kredyt, pracowało i kupiło pierwsze mieszkanie.
                                  Nie były to 3 pokoje tylko kawalerka ale chciało wyfrunąc i usamodzielniać się.
                                  Podyktowane to było posiadaniem pracy w wiekszym miescie.
                                  • pia.ed Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 23.11.14, 00:34
                                    maria88 napisała:
                                    Dziecko wzięło kredyt, pracowało i kupiło pierwsze mieszkanie.



                                    No i znów to samo ... aby moc spłacać wzięty samotnie kredyt
                                    trzeba mieć dobrze płatną prace ... a z tego co czytam w prasie,
                                    nie wszyscy świetnie zarabiają, nawet ci z wyższym wykształceniem ...

                                    • maria88 Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 23.11.14, 15:19
                                      PIA zawsze jest tak że jednych stać na cos a drugich nie.
                                      Tu chodzi o taką sytuacje chyba, gdzie mimo,iż dziecko może się
                                      samo finansować a korzysta z rodzinnego domu.
                              • pia.ed Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 22.11.14, 09:58
                                To jest optymalna wersja ...
                                Zapominasz o tych, ktorzy nie maja wykształcenia bo nie sa zdolne jak np. Twoje dzieci, i muszą się zadowolić pensja miesięczną 2000 zl brutto.
                                Jak sobie wtedy wyobrażasz wzięcie kredytu na mieszkanie?

                                Mam znajomego, który latami wydawał polowe swojej niskiej pensji
                                na pokoiki sublokatorskie, aż zbliżając się do 30-ki poznał w Poznaniu
                                dziewczynę w tej samej sytuacji, zamieszkał z nią w wynajętym pokoju
                                i chociaż nie mieli planów małżeńskich,
                                ale wzięli cichy ślub cywilny, aby dostać kredyt dla młodego małżeństwa ...
                                co pozwoliło im kupić pierwsze ich w życiu mieszkanie pod Poznaniem,
                                potrzebujące kapitalnego remontu, który dotąd jeszcze trwa
                                i jest skarbonką bez dna ...


                                slo-onko napisała:

                                > Pia, a kto powiedzial,ze rodzic musi zabezpieczyc dziecko w mieszkanie?
                                Mozna wspomoc finansowo, a dzieci nie sa przedszkolakami, maja wyksztalcenie, zdrowe
                                rece do pracy, mózgi wiec musza sobie radzic.


                                • lusia_janusia Re: Dylematy ... dorosle "dzieci" w domu 22.11.14, 10:30
                                  Pia, wiec, dla chcacego nic trudnego, bez pracy nic sie nie osiagnie,
                                  ale jaka beda mieli satysfakcje jak juz wykoncza ten remont.. To pewno beda odpoczywac pare lat po tym stresie, i albo sie rozwioda jak wczesniej nie urodzi
                                  sie im dziecko?
                                  • maria88 Czy lubicie być sami w domu. 22.11.14, 20:30
                                    Ja lubie swoją samotność i ten luz,że nie muszę to czy tamto i na czas.
                                    Jak zdrowie jako tako i daję rade z wszystkim to jest to okey, nie wiek jak
                                    będzie dalej.
                                    • lusia_janusia Re: Czy lubicie być sami w domu. 22.11.14, 20:46
                                      *Maria88, to ma swoje dobre i zle strony, ja juz sie przyzwyczailam, ale bylo trudno,
                                      cisza glucha, radio prawie na okraglo. Latem rowerkowalam do Kendo, albo razem
                                      gdzies szlysmy w nature.

                                      Teraz to wydaje mi sie, normalne dni podobne jedne do drugich, urozmaicenie jak mam
                                      "Maluszka", spotkania z Kendo, odwiediny u niej, spotkania z kolezenstwem, zalezy na co
                                      zdrowko w danej chwili pozwala,
                                      • pia.ed Herman Lindqvist zakochał się w nauczycielce 27.11.14, 09:13
                                        Zostawił zone, z którą małżeństwo niezbyt dobrze się układało,
                                        i przeprowadził sie do Warszawy gdzie świetnie się czuje.
                                        Jego narzeczona to 54-letnia Polka, Liliana Komorowska.

                                        Znali się piec lat, od pierwszej chwili byli w sobie zakochani,
                                        ale Herman żył podwójnym życiem ... bo był ciągle żonaty.
                                        Na przyjęciu urodzinowym z okazji jego 70-tych urodzin nastąpił "kryzys wieku"
                                        i wtedy podjął decyzje radykalnej zmiany ...

                                        www.expressen.se/noje/herman-lindqvist-talar-ut-om-sin-skilsmassa/




                                        Historiejournalisten Herman Lindqvist är lyckligare än på mycket länge.

                                        Han ägnar all sin vakna tid tillsammans med fästmön Liliana Komorowska, 54,
                                        och har flyttat till Warszawa där han stormtrivs.

                                        Men ett mörkt moln hänger fortfarande över 71-åringen. Skilsmässan från hustrun Birgitta är en komplicerad historia och den krångliga bodelningen har rivit upp nya sår.

                                        –Jag vill bara understryka rejält att jag inte vill kränka eller såra Birgitta på något sätt, jag vill skydda henne. Vi hade många fina år - men man lämnar inte (i synnerhet inte i min ålder) ett lyckligt äktenskap, skriver han i ett mejl till kompisen Staffan Heimersson för en intervju i tidningen M.
                                        Nya kärleken var för stark

                                        Strax innan äktenskapet kraschade levde Herman ett dubbelliv. Birgitta var fortfarande hans hustru, men kärleken till Liliana var för stark.

                                        Författaren avslöjar nu att det var en ålderskris som agerade katalysator för skilsmässan.

                                        – Min stora kris kom på 70-årskalaset med familjen och de närmaste, säger han.

                                        – Jag tvärnitade och backade ut.

                                        Herman och Liliana träffades redan för fem år sedan när han bjöds in till en pjäs på Lilianas skola. Känslorna var starka redan från början - trots att Herman levde i en relation med Birgitta.

                                        – Vi är bägge historienördar och drabbades av en våldsam passion, säger han.
                                        • slo-onko Re: Herman Lindqvist zakochał się w nauczycielce 27.11.14, 10:29
                                          a ten Herman to ktoś mocno znany żeby pisać o nim w gazetach?
                                          • slo-onko czy lubię być sama w domu? 27.11.14, 10:33
                                            teraz już lubie takie chwile. cisza, spokoj, czasamiz dazy się,ze nic "nie musze",a czasami mam pelne rece roboty. czego wtedy nie robie?nie wlaczam tv, a jeśli "pracuje" to przy muzyce, a najlepiej odpoczywać w cichutkim,cieplym pokoiku pod kocem.
                                            był czas kiedy wyprowadzila się moja corka. została co prawda mlodsza i niby dużej zmiany nie było,a jednak jakos się odczuwa takie zmiany. jak Lusia pisze,ze było pusto,u mnie nie,ale jej brak "wynagradzalam" sobie w inny sposób. teraz już jest ok, wszytsko kwestia przyzwyczajenia. niedługo "wyleci" mlodsza, będę gorzej to znosic.... ale przyzwyczaje się.
                                            • dorka556 Re: czy lubię być sama w domu? 27.11.14, 16:39
                                              Bardzo lubię swoje towarzystwo.
                                              Nigdy nie odczuwałam pustki w domu, nawet wtedy, gdy synowie wyjechali na studia (daleko) i przyjeżdżali tylko na Święta, bo z wakacjami różnie bywało.
                                              Myślę, że to związane jest z dzieciństwem. Zawsze byłam sama w domu i dla mnie taka sytuacja była normalna. Nie mogłam zrozumieć syndromu 'pustego gniazda' na który wiele osób cierpi.
                                              • lusia_janusia Re: czy lubię być sama w domu? 27.11.14, 18:16
                                                *SLO, ten Herman Lindqvist, to historyk, wydal duzo ksiazek na temat histori Szecji,
                                                byl mentorem na dworze krolewski Victori, ale jak mu sie nie spodobalo imie ktore mlodzi
                                                wybrali dla corki, to juz nim nie jest.

                                                *Dorka, /(syndrom , puste gniazdo) moze w Twoim przypadku, tak jestes przyzwyczajona
                                                byc sama, ale jak na co dien wiesz, ze szykujesz, obiad dla rodziny, handlujesz, dyskutujecie,
                                                i jedno po drugim wyjezdza z domu, umiera , wyprowadza sie?.
                                                Zostajesz w czterech scianach, radykalnie zmieniaja sie twoje poczybania i myslenie, planowanie nastepnego dnia. Czas jest dobrym lekarstwem. Do wszystkiego sie czlowiek
                                                przyzwyczaja i znajduje sobie nowe zajecia i inacej rozplanowuje dni. I dalej jest normalnie,
                                                • kendo Re: czy lubię być sama w domu? 02.12.14, 14:05
                                                  chyba tak,
                                                  wtedy nie musze kompromisac z druga osoba,
                                                  np z obiadem czy salata do niego....hi.hiiiiiiiii

                                                  Dorka chyba ma racje,
                                                  ze za dziecinstwa bedac samemu czlek sie przyzwyczaja i dobrze sie czuje "ze soba".
                                                  • slo-onko Re: czy lubię być sama w domu? 02.12.14, 15:00
                                                    a ja lubie wracac do domu w którym nikogo nie ma. wtedy nikt i nic mnie nie goni, nie spiesze się i robie zakupy w takim tempie jaki mi pasuje. powoli,przemyslanie, bez zbędnego "ciężaru" na plecach. czas mam na przygotowanie pysznego obiadu często z deserem. "wolność" ma swoje zalety.
                                                  • lusia_janusia Re: czy lubię być sama w domu? 02.12.14, 15:05
                                                    Wolnosc ma zalety ale jak trwa za dlugo to mnie meczy, musze miec kazdy dzien wypelniony zajeciemi, zeby pozniej z przyjemnoscia odpoczywac.
                                                  • kendo Re: czy lubię być sama w domu? 02.12.14, 15:09
                                                    a ja wole nieraz sobie "poleniuchowaci totalnie nic nie robic....
                                                    wtedy cichutko,
                                                    wlanczam sobie radio i druciska w rece i tak sobie spedzam dzionek,
                                                    ale to bylo dawno,kiedy pancio po szpitalach sie "wloczyl"
                                                • pia.ed Re: czy lubię być sama w domu? 02.12.14, 15:29
                                                  Herman Lindqvist podpadł na dworze królewskim, a jak stamtąd go wyrzucili,
                                                  to nie zatrudnia go więcej w szwedzkiej telewizji ...
                                                  czyli nadszedł czas by pakować manatki i wyprowadzać się do Polski.
                                                  Ta nauczycielka historii, pewnie z mieszkaniem w Warszawie
                                                  jakby mu z nieba spadła ... wink


                                                  lusia_janusia napisała:

                                                  Herman Lindqvist, to historyk, wydal duzo ksiazek na temat historii Szwecji, byl mentorem na dworze krolewskim Victori, ale jak mu sie nie spodobalo imie ktore mlodzi wybrali dla corki, to juz nim nie jest.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka