nick000
20.09.04, 18:51
...wiem że jeszcze nie pora na słotną jesień...
...ale tak podobają mi się wiersze Daniłowskiego...
...że nie mogę sie powstrzymać przed prezentacją jednego z nich Wam...
Tak czegoś smutno; pusta ma chata;
Świerszcz jeden nuci śpiew.
Szalony wicher po drogach lata,
Rwąc zwiędłe liście z drzew.
Potem po polu wściekle sie miota,
Wyjąc tysiącem gam.
W serce się wkrada żal i tęsknota...
Za czem? Ja nie wiem sam.
Czyż nagie pola smutku przyczyną?
Żal-że zwarzonych ziół?
Że z szat odarte te krzaki giną,
Gdzie slowik pieśń swa snuł?
Że czarne drzewa sterczą wśród sadu,
A nad mem oknem krzew
Mdlejący zwiesił liść winogradu,
Czerwony liść, jak krew?
Zamglone szyby w chłoście dżdżu mokną;
Drży we łzach krwawy liść...
Nie mogę patrzeć w to smutne okno,
A nie mm dokąd iść.
Przed drzwiami chaty rozmiękłe błoto
Zalało slady dróg;
Ulewa łzami, wiatr łkań tęsknotą
Uderza w chaty próg.
Chłód się przez szpary do wnętrza wwierca,
I sypie srebrny szron.
Bolesną nutą bije puls serca,
Niby pęknięty dzwon.
W chacie - tak straszno; lęk wyjść za wrota:
Szaleje wicher tam.
A co okropniej: czy wiatr się miota,
Czy serce? Nie wiem sam.
Gustaw Daniłowski