Dodaj do ulubionych

20 - MaurycyXXL

15.03.03, 02:13
Daruj Maurycy, ale wiosenne porządki nie ominęły także Twoich listów, które
trafiły do "przegródki" z numerem 20, i którym - mam nadzieję - wygodnie tu
będzie smile
Miejsca w przegródce zawsze w sam raz, więc się martwić nie musisz, za to
możesz pisać do woli i swoje smuteczki pomieszane z radością w szufladce
układać smile
Obserwuj wątek
    • aniouek1 SZUFLADA MAURYCEGO - 10-03-2003 15.03.03, 02:16
      SZUFLADA MAURYCEGO
      Autor: maurycyxxl@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 10-03-2003 13:25 + dodaj do ulubionych wątków


      --------------------------------------------------------------------------------
      Do tej pory pisałem na własnym Forum - Blog Bardzo Zagubiony:
      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10933
      Postanowiłem jednak przenieść się "do ludzi" - za zachętą i zaproszeniem
      Aniouka. Siedzenie we własnej "norze" chyba przestało mi odpowiadać.
      Zapraszam!

      Kolejny niedzielny wieczór:
      Kolejny niedzielny wieczór. Za oknem pada, cały dzień pełen wilgoci,
      deszczu... Znów jestem sam.
      Wczoraj byliśmy z Małą na spacerze, potem zakupy, potem dentysta. mała ma juz
      zdrowe zęby, następna wizyta dopiero przed wakacjami. Cieszę się, bo mój
      kolega - dentysta - wykazuje duzo spokoju i poczucia humoru.
      Wieczorem przyszła M. trochę było wesoło, a trochę.... Nie mam ochoty na
      dwójke dzieci. A tak to niestety wygląda....
      Dziś pospaliśmy długo. mała chwaliła się, że przez wieczór wchłonęła całą
      książkę. przegrałem jej dwie płyty. Sobie tez przegrałem Mat Bianco, Pink
      Floyd. teraz leci Spyro Gyra z Basią.
      Pojechaliśmy po południu do kina na Wasabi. raz to już widziałem, ale
      chciałem, aby Mała zobaczyła. W kinepolis pograliśmy trochę na bilardzie, na
      telewizyjnej grze, pojeździłem na motorze. Zgubiłem, a w zasadzie zostawiłem
      parasol - mój ulubiony.
      Mała po popcornie - nie miała juz ochoty na obiad. A taka dobrą zupę
      zrobiłem. Nalałem jej razem z makaronem do dużego pojemnika plastikowego -
      aby zabrała do domu. Będzie miała na kolację.
      Jutro poniedziałek. Boje się. Boję się nie tego co się wydarzy - ale tego co
      nie.... To znaczy - boje się , ciszy, tego że nikt nie zadzwoni, nic nie
      będzie , żee kolejny tydzień z mojego życia minie bezpowrotnie. Tydzień,
      którego, któregoś dnia , będzie mi bardzo, bardzo brakować.
      Mała cały weekend była jak przylepa, przytulała się, była kochana - ona po
      prostu gdzieś pod skórą czuje - że coś ze mna dzieje sie złego. Inuicja
      kobieca - dziecięca. Strasznie ją kocham, strasznie
    • aniouek1 wtorek w południe - 11-03-2003 15.03.03, 02:21
      wtorek w południe
      Autor: maurycyxxl@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 11-03-2003 12:25 + dodaj do ulubionych wątków

      --------------------------------------------------------------------------------
      Minął kolejny poniedziałek. Przespałem go do południa, potem pojechałem do
      znajomej ...przykręcać lampy w jej nowym mieszkaniu na wynajem. Ładne, nowe.
      Przypomniałem sobie z jakim entuzjazmem i radością 7 lat temu wykańczałem
      własne mieszkanie. Nie mieszkałem w nim ani jednego dnia.
      Poniedziałkowe popołudnie zleciało bardzo szybko. Zrobił się wieczór. Wracałem
      przez Rynek, spagetti w pustym barze. Kupiłem piwo i poszedłem do M. Dwa różne
      światy. Dlaczego tak usilnie próbuję sprawić, aby zrozumiała mnie, zrozumiała
      co czuję. Ona nie rozumie. I jest jej przykro. Bierze to wszystko do siebie.
      Nie rozumie, że jestem na zakręcie życia. Na bezludziu, bezdrożu. Nie wiem co
      ze sobą zrobić. Gdzie jestem i dokąd iść. Boję się każdej decyzji. Nic
      dziwnego. Ostatnie moje Ważne Decyzje okazały się niewypałami.
      Nic w sprawie pracy. Telefony milczą. Rekrutacja przesunieta na koniec marca.
      Inny telefon nie odpowiada. Decyzja miała być do 10 marca, ale sie przesuwa -
      zadzwonimy do Pana. czy te kutasy nie rozumieją, że nie można robić sobie z
      gęby papcia - wtedy kiedy ktos czeka, kiedy jego życie zależy od telefonu,
      decyzji?
      Mija wtorkowe południe. Dres, kawa, papieros, drugi, trzeci... kolejny. Wczoraj
      próbowałem podbiec do autobusu. Koszmarny brak kondycji. Kłucie, zadyszka, brak
      tchu. Starzeję się szybciej niż normalnie. Boję się. Denerwuję. Płaczę, zabijam
      czas. czy jeszcze wrócę do "normalności"?
    • aniouek1 [...] 04.04.06, 15:08
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • aniouek1 Re: 20 - MaurycyXXL 08.03.07, 22:29

    • marucha1 Re: 20 - MaurycyXXL 02.03.08, 21:36
      wpis ratunkowy
    • skrzat11 Re: 20 - MaurycyXXL 16.02.09, 16:25
      Maurycy na mnie nakrzyczy
    • megxx Re: 20 - MaurycyXXL 16.02.10, 23:41
      up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka