Dodaj do ulubionych

0 - Aniouek1

    • aniouek1 Jeśli nie mogę być gołębicą ... 05.01.05, 13:24
      ...to choć kaczuszką chcę móc bywać... choć czasami chcę móc bywać kaczuszką...
      Jestem... ludkiem, którym jak liściem halny - okoliczności rządzą...tak rządzą,
      jakbym ja sama nie żyła... bywa, że żyję...czasami bywa, że żyję...
    • aniouek1 ale nadrabiam rozrabiając! 14.01.05, 13:15
      <stydnomiiiii>
    • aniouek1 czekasz? czekać? 16.04.05, 19:37
      galeria.e-polityka.pl/galeria/details.php?image_id=117
    • aniouek1 ot...taka myśl w locie złapana... 25.04.05, 13:46
      ...ZŁO w nas i dla nas, w innych i dla innych czyni, gdy jesteśmy MILI bardziej
      niż PRAWDZIWI...

      I chyba w tym tkwi sedno, istota DOBRA, że to niekoniecznie DOBREM jest co
      MIŁE, za to…DOBREM może być KTOŚ/COŚ mimo, że bywa NIEMIŁYM, a nawet bardzo
      przykrym być KTOŚ/COŚ może nie przestając być DOBREM prawdziwym i prawdziwe
      DOBRO czyniąc… w nas i dla nas, w innych i dla innych...
      • kendo Re: ot...taka myśl w locie złapana... 26.04.05, 09:39
        Aniele !!
        a nie mozesz cusik napisac tak,
        aby "niepozbierana szufladunia"(to ja)
        zrozumiala cusik z tego??

        przepraszam,ze znarowilam Twoj "schowek mysli"
    • aniouek1 Ktoś..kiedyś... gdzieś... zapomniałam... 29.04.05, 23:49
      Ktoś, kiedyś powiedział mi, że... spełnianiu życzeń, marzeń...trzeba pomagać...
      dzisiaj...znow mi to Ktoś przypomniał... i dobrze, bo...chyba zapomniałam...
      • aniouek1 ...zapomniałam...zapytać... 30.04.05, 07:32
        ...zapomniałam zapytać...kto ma życzeń spełnianiu pomagać...
        ...kto daje...czy kto odbiera?

        Nie będę pytała...
    • aniouek1 ale mnie dzisiaj wzięło 02.05.05, 22:51
      na czytanie i nawet co nieco "podkradłam" by w Szuflandii zasiać dla
      ewentualnych dysputek wink
      Kto wie?
      Może zechcecie te "podkradzione" myśli swoimi poprzeć albo obalić?
    • aniouek1 zmykam 03.05.05, 12:24
      czas się zająć MUSAMI, a lubiane CHCENIA schować do "szuflady" wink
    • aniouek1 wróciłam... 03.05.05, 19:36
      poczytałam, popisałam...ale teraz już...tak samej z sobą to ...smutaskowo...
    • aniouek1 Szufludkowie... dlaczego? dlaczego? dlaczego? 04.05.05, 15:27
      dlaczego łatwiej nam rozmawiać o słońcu spacerującym po niebie, o padającym
      deszczu, o szczurze na księżycu, o pająku na lampie, o 80-ciu km papieru na
      półkach, o ciężarnej staruszce, o milionach jakby...nie istotnych spraw,
      o sąsiadce, którą pogryzł pies, o sąsiedzie, który się nie kłania, niż...
      o nas..o nas samych i o tym co w środeczkach mamy i o naszych...
      zwyczajnie ludzkich - małych i wielkich dylematach? no...dlaczego tak mamy?
      Dlaczego?
    • aniouek1 zgadzam sie z panem Panie Clarc 13.05.05, 13:21
      Jeżeli równość jest matką sprawiedliwości, to w ogóle nie powinno być
      żadnych „nadzwyczajnych trybunałów”.

      Ramsey Clark, były prokurator generalny USA
      The Spectator, 19.03.2005
    • aniouek1 ciało jest świątynią ducha 15.05.05, 22:14
      bywa, że forma przerasta treść
      bywa, że treść wyrasta ponad formę

      zachwyca mnie ..... harmonia
    • aniouek1 Po kolei 07.09.05, 16:12
      Na drodze do Boga wszystko
      jak najlepiej

      a więc po kolei

      okropna pogoda

      tak mało pieniędzy
      że nie trzeba więcej

      ktoś kto czuje się gorzej
      bo czuje się lepiej

      szczęście i nieszczęście
      jak dwie prawe ręce

      wiesiołek żółty co się otwiera
      wieczorem

      Jezus co pociesza
      kolejnym zmartwieniem

      spokojny kamyk co stał się
      kamieniem


      ks. Jan Twardowski, 2004
    • aniouek1 dość! na ten czas ;) 17.01.06, 11:03
      maszyna skończyła pracusiować, czas na moje dalsze pracusiowanie.
    • aniouek1 ostatnia sobota.....żyje w świecie śmiercią 30.01.06, 23:40
      Tragedia...ogromna tragedia.Koszmar.Katastrofa.

      Nie słyszałam, aby kiedykolwiek Śmierć przyszła do kogoś na spotkanie we
      właściwym wg człowieka czasie...zawsze...nie w porę...zazwyczaj
      przedwcześnie... niespodziewana, choć przecież...wręcz jedynie pewna...

      Poskręcane żelastwo pod zwałami zlodowaciałego śniegu...palące się
      znicze...załoba narodowa, w mediach dominują doniesienia o śmierci, o rannych,
      o tragediach i...'widzę' ludzi umierających z głodu i pragnienia na pięknej
      planecie Ziemia... i...pożar Ziemi płonącej od bomb będących śmiercionośnymi
      dziełami człowieka...
    • aniouek1 czas pędzi jak oszalały i porywa nas ze sobą 01.02.06, 08:41
      niczym suche liście z brzegu, rwąca woda górskiego potoku...bez pytania
      o zgodę...ot...robi co chce i ...za nic ma wolną wolę...suchych liści...

      Tyle, że...my nie liście i choć bywa, że...czas goi rany,to bywa, że je robi,
      bywa, że je otwiera i...boli...nawet bardzo boleć potrafi...

      A...mnie się chce usiąść, spokojnie, bez pośpiechu, wypić codzienną kawę
      ..z dłonią w dłoni...miękkiej, ciepłej, delikatnej, a jednak - równocześnie
      silnej, zdecydowanej, dającej poczucie bezpieczeństwa w przynależeniu
      absolutnym...
      Ech...tak niewiele, a wiele tak...ale NIC TO...jeszcze troszku, troszeńku
      i BEDZIE DOBRZE. O! i JUŻ!
    • aniouek1 dźwięczy we mnie ..melodia i nie przestaje brzmieć 03.02.06, 19:58
      ANIOŁ PAŃSKI

      Na Anioł Pański biją dzwony,
      niech będzie Maria pozdrowiona,
      niech będzie Chrystus pozdrowiony...
      Na Anioł Pański biją dzwony,
      w niebiosach kędyś głos ich kona...

      W wieczornym mroku, we mgle szarej,
      idzie przez łąki i moczary,
      po trzęsawiskach i rozłogach,
      po zapomnianych dawno drogach,
      zaduma polna, Osmętnica...
      Idzie po polach, smutek sieje,
      jako szron biały do księżyca...
      Na wód topiele i rozchwieje,
      na omroczone, śpiące gaje,
      cień, zasępienie od niej wieje,
      włóczą się za nią żal, tęsknica...
      Hen, na cmentarzu ciemnym staje,
      na grób dziewczyny młodej siada,
      w świat się od grobu patrzy blada...

      Na Anioł Pański biją dzwony,
      niech będzie Maria pozdrowiona,
      niech będzie Chrystus pozdrowiony...
      Na Anioł Pański biją dzwony,
      w niebiosach kędyś głos ich kona...

      Na wodę ciche cienie schodzą,
      tumany się po wydmach wodzą,
      a rzeka szemrze, płynie w mrokach,
      płynie i płynie coraz dalej...
      A coś w niej wzdycha, coś zawodzi,
      coś się w niej skarży, coś tak żali...
      Płynie i płynie, aż gdzieś ginie,.
      traci się w górach i w obłokach,
      i już nie wraca nigdy fala,
      co taka smutna stąd odchodzi,
      przepada kędyś w mórz głębinie
      i już nie wraca nigdy z dala...

      Na Anioł Pański biją dzwony,
      niech będzie Maria pozdrowiona,
      niech będzie Chrystus pozdrowiony...
      Na Anioł Pański biją dzwony,
      w niebiosach kędyś głos ich kona...

      Szare się dymy wolno wleką
      nad ciemne dachy, kryte słomą -
      wleką się, snują gdzieś daleko,
      zawisną chwilę nieruchomo
      i giną w pustym gdzieś przestworzu...
      Może za rzeczną płynąc falą
      polecą kędyś aż ku morzu...
      A mrok się rozpościera dalą
      i coraz szerzej idzie, szerzej,
      i coraz cięższy, gęstszy leży,
      zatopił lasy, zalał góry,
      pochłonął ziemię do rubieży,
      na niebie oparł się ponury...

      Na Anioł Pański biją dzwony,
      niech będzie Maria pozdrowiona,
      niech będzie Chrystus pozdrowiony...
      Na Anioł Pański biją dzwony,
      w niebiosach kędyś głos ich kona...

      Idzie samotna dusza polem,
      idzie ze swoim złem i bólem,
      po zbożnym łanie i po lesie,
      wszędy zło swoje, swój ból niesie
      i swoją dolę klnie tułacza,
      i swoje losy klnie straszliwe,
      z ogromną skargą i rozpaczą
      przez zasępioną idzie niwę...
      Idzie jak widmo potępione,
      gwiżdże koło niej wiatr i tańczy -
      w którą się kolwiek zwróci stronę,
      wszędzie gościniec jej wygnańczy -
      nigdzie tu miejsca nie ma dla niej,
      nie ma spoczynku ni przystani...
      Idzie przez pola umęczona,
      łamiąc nad głową swą ramiona...

      Na Anioł Pański biją dzwony,
      niech będzie Maria pozdrowiona,
      niech będzie Chrystus pozdrowiony...


      Kazimierz Przerwa-Tetmajer
      • aniouek1 ..hmm...brzmi...pewnikiem nie bezpowodnie... 07.02.06, 19:01
        Kazimierz Przerwa Tetmajer był jednym z najpopularniejszych poetów w Polsce XIX-
        tego stulecia. /.../

        Tło stanowi krajobraz (łąki, moczary, trzęsawiska, gaje, drogi, pola
        i cmentarz) i dźwięk dzwonów słyszanych wieczorową porą. Nastrój, muzyczność
        i mglisty pejzaż przypomina obrazy impresjonistów.
        Wędrówka zagubionej duszy alegoria człowieka, który błądzi po ścieżkach życia,
        idzie nie wiadomo dokąd i po co) kojarzy się czytelnikowi z symbolizmem.
        Czteroczłonowa konstrukcja wiersza rozdzielona jest refrenem, który stanowi
        muzyczną oprawę hymnu.
        Wszystkie powtórzenia łącznie z anaforą akcentują nastrój, wynikający ze
        scenerii dzwonów bijących na Anioł Pański w przedwieczornej godzinie.
        Smutek osoby mówiącej wyrażają obrazy poszczególnych części: osmętnica, rzeka,
        dym i mrok oraz samotna dusza.

        Bohaterem pierwszej części jest osmętnica, której funkcja polega na tym, że
        rozsiewa dookoła smutek i uosabia ludzki los. Już pierwsza strofa tej części
        sama w sobie może ukazywać smutek: „W wieczornym mroku, we mgle szarej”.
        Postać ta jest być może osobą bezdomną, która odwróciła się od społeczeństwa,
        chodzi „po zapomnianych dawno drogach” i nie interesuje jej to, co się
        aktualnie dzieje. Jej zadaniem jest jedynie siać smutek. Tam, gdzie nie zrobi
        kroku jest szarość i mrok, tak jakby wszystko zasnęło: „Na wód topiele
        i rozchwieje, na omroczone, śpiące gaje, cień, zasępienie od niej wieje, włóczą
        się za nią gaj, tęsknota...”. Jest to jak najbardziej smutna osoba: „hen, na
        cmentarzu ciemnym staje, na grób dziewczyny młodej siada, w świat się od grobu
        patrzy blada...”. W tym urywku pokazana jest ta postać, która usiadła na
        grobie. Śmierć młodej osoby jest wielką tragedią. Jeżeli ta postać siada na
        nim, uosabia się z tym faktem, czyli że jej całe życie również jest tragedią
        i wszystkim, co się z tym kojarzy.

        W części drugiej najważniejszą rolę odgrywa rzeka, która gdzieś ginie i już
        nigdy nie wróci, ani nic o niej już się nie usłyszy. Człowiek również jest jak
        ta rzeka. Nasze życie przez cały czas płynie. „Płynie coraz dalej” – tak samo
        my stajemy się coraz starsi. „Płynie i płynie, aż gdzieś ginie, traci się
        w górach i w obłokach i już nie wraca nigdy fala”. Autor w ten sposób być może
        chciał pokazać swoje powiązanie z religiami wschodnimi i chciał je w ten sposób
        przekazać czytelnikowi. W Buddyzmie nasze życie przechodzi przez kolejne
        wcielenia; podczas każdego wcielenia stajemy się zupełnie innymi ludźmi.
        Można powiedzieć, że „falą” jest nasze życie. Fala z rzeki wpływa do morza lub
        oceanu, a z tamtą do innego środowiska. Tak samo ludzie płyną i krążą po ziemi,
        aż osiągną stan nirwany: „przepada kędyś w mórz głębinie i już nie wraca nigdy
        z dala...”.

        W trzeciej części bohaterami są dym i mrok. Dym w tym wierszu może być czymś
        identycznym co fala w rzece. Tak samo rzeka jak i dym „snują się, wleką się
        gdzieś daleko, zawisną chwilę nieruchomo i giną w pustym gdzieś przestworzu...”.
        Być może autor tutaj chciał pokazać wierzenia i przekonania ludzi, którzy nie
        znają tego, co mówi religia buddyjska. Chodzi tutaj o to, że ludzie myślą, że
        życie nasze płynie, ale nie jak rzeka, ale jak dym, który po pewnym czasie
        od „narodzenia” rozpływa się w powietrzu i zostaje pustka, po naszej śmierci
        nie ma nic. „Może za rzeczną płynąc falą, polecą kiedyś aż ku morzu”.

        W czwartej i ostatniej części „idzie samotna dusza polem” zmęczona i
        zrozpaczona – życie jest złe, pełne cierpienia i bezlitosne. Życie jest pełne
        cierpienia i samo już życie jest cierpieniem. Samotna dusza jest postacią,
        która nie może poradzić sobie z wieczną tułaczką.
        Pokazana jest jako postać, która nigdy nie będzie „oświecona” i „wszędy zło
        swoje, ból swój niesie”.
        Osoba, która jest zła i nie dąży do doskonałości, nigdy nie odpocznie od
        ziemskich cierpień.
        Jej życie będzie identyczne jak codzienność mitologicznego Syzyfa: „nie ma
        spoczynku ni przystani... Idzie przez pola umęczona, łamiąc nad głową swe
        ramiona”.

        Moim zdaniem Kazimierz Przerwa Tetmajer napisał ten wiersz używając symboli,
        gdyż np. nie chciał albo bał się przekazać czegoś nowego chrześcijańskiej
        Polsce. Wszystkie symbole pełnią funkcję tak jakby ukrytą. Nie chciał, aby
        czytelnik do końca zrozumiał te słowa, ponieważ oburzenie, jakie mógł wywołać
        pisząc o buddyzmie językiem prostym mogłoby być ogromne.
        Dlatego też próbował ....ZATUSZOWAĆ również i te symbole powtarzającym się
        refrenem, w którym składa on hołd Maryi i Chrystusowi.
        -------
        prace.sciaga.pl/11315.html
    • aniouek1 Zamiast...pacierza na dobranoc 23.02.06, 22:11
      Ty, Panie tyle czasu masz,
      Mieszkanie w chmurach i błękice,
      A ja na głowie mnóstwo spraw
      I na to wszystko jedno życie.
      A skoro wszystko lepiej wiesz,
      Bo patrzysz na nas z lotu ptaka,
      To powiedz czemu tak mi jest,
      Że czasem tylko siąść i płakać.
      Ja się nie skarżę na swój los,
      Potulna jestem jak baranek
      I tylko mam nadzieję że,
      Że chyba wiesz co robić Panie?

      Ile mam grzechów, któż to wie,
      A do liczenia nie mam głowy,
      Wszystkie darujesz mi i tak,
      Nie jesteś przecież drobiazgowy.
      Lecz czemu mnie do niebios bram,
      Prowadzisz drogą taką krętą
      I czemu wciąż doświadczasz tak,
      Jak gdybyś chciał uczynić świętym.
      Nie chcę się skarżyć na swój los,
      Nie proszę więcej niż dać możesz
      I ciągle mam nadzieję, że,
      Że chyba wiesz co robisz Boże?

      To życie minie jak zły sen,
      Jak tragifarsa, komediodramat,
      A gdy się zbudzę, westchnę cóż,
      To wszystko było chyba zamiast.
      Lecz póki co w zamęcie trwam,
      Licze na palcach lata szare
      I tylko czasem przemknie myśl,
      Przecież nie jestem tu za kare.
      Dziś czuje się jak mrówka,
      Gdy jakiś but tratuje jej mrowisko.
      Czemu mi dałeś wiare w cud
      A potem odebrałeś wszystko.
      Nie chcę się skarżyć na swój los,
      Choć wiem jak będzie jutro rano,
      Tyle powiedzieć chciałam Ci,
      Zamiast pacierza na dobranoc
    • aniouek1 technika ...ech technika :( 27.02.06, 14:11
      necik ...zjadł moj list...paskudnik jeden wziął i zjadł zamiast go przenieść
      ponad górami...i...nie ma już tego listu.
      Bedzie inny, ale...TEGO co zjadł już nie będzie bo...nie da się dwa razy
      uchwycić tych samych chwil....one umykają i...nie dają się przywrócić
      kliknięciem "wróć" sad
    • aniouek1 czy tylko ja tak mam pokręcone? 02.03.06, 16:05
      Powiedzcie mi, czy...Wy też tak miewacie, że kłócicie się sami z sobą
      i że w sobie, w odniesieniu do tej samej sytuacji - różniaste chcenia macie
      ze sobą wzajemnie sprzeczne, a na dodatek świadomość, że obydwa obiektywnie
      oceniając nie są dobre, a nawet subiektywnie je ważąc także widzicie, że nie są
      dobre?
    • aniouek1 Mroczno mi Boże 06.03.06, 07:54
      Mroczno mi Boże

      Na wszystkie strony świata
      biegną moje buty
      ślad tylko jeszcze
      lekko po nich dymi

      Sznurówki butne
      i do końca czarne
      jak krawat nocy
      bez gwiazd i księżyca

      Po wielu kasach
      pieniądze się rozeszły
      te zwłaszcza
      których nie miałem

      portfel po nich
      tak ciekawie pusty
      jak studnia bez wody
      w której śpi czarny anioł

      Jak z bicza strzelił
      życie się rozchodzi
      czasami jeszcze dorożka
      i kieliszek czystej

      Głowa bardziej pusta
      jak dynia jesienna
      w której tylko wróble
      jeszcze skwierczą

      Do ostatniej pestki
      trzeba mocno żyć

      Adam Ziemianin
    • aniouek1 wróce tu ale poźniej troszkę! 12.03.06, 18:27
      teraz chciałabym pobyć dłużej z Wami w Szuflandii ale...natentychmiast muszę
      wyjść sad
      Jednak...WRÓCĘ NAPEWNO! O! i JUŻ!
    • aniouek1 ...dużo...i zbyt mało... 12.03.06, 23:03
      15 lat obecności niewidzialnej, niedotykalnej a jednak…bliskiej jak wdychane
      powietrze…
      15 lat + 26 lat…dużo i równocześnie zbyt mało…bo jakby wczoraj a jednak…już 41…
      i ...wspomnienia…dużo…i…zbyt mało…
      O wiele zbyt mało. Dziękuję za każde...każde jest bezcennym...
    • odin-2 Re: 0 - Aniouek1 13.03.06, 15:48
      Z zadowoleniem przyjmuje nominacje ambasadora na www.poloniainfo.se
      zaraz tam zajrze,masz mail.
      Pozdrawiam
      Odin
    • aniouek1 ...trzeba wielkiej siły,by okazać słabość... 14.03.06, 22:07
      trzeba silnym być
    • odin-2 Re: 0 - Aniouek1 15.03.06, 16:34
      Od: aniouek1@gazeta.pl
      Data: 2006-03-15 12:53
      Do: odin-2@gazeta.pl
      Temat: wiarygodnosc informacji POTWIERDZONO

      dzieki za info,
      mail napisze jutro
      przekaze sprawe dalej

      Pzdr.
      • odin-2 Re: 0 - Aniouek1 17.03.06, 12:26
        .. i potupal do Cie goryl jeden,nie na zarty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka