aniouek1 Jeśli nie mogę być gołębicą ... 05.01.05, 13:24 ...to choć kaczuszką chcę móc bywać... choć czasami chcę móc bywać kaczuszką... Jestem... ludkiem, którym jak liściem halny - okoliczności rządzą...tak rządzą, jakbym ja sama nie żyła... bywa, że żyję...czasami bywa, że żyję... Odpowiedz Link
aniouek1 czekasz? czekać? 16.04.05, 19:37 galeria.e-polityka.pl/galeria/details.php?image_id=117 Odpowiedz Link
aniouek1 ot...taka myśl w locie złapana... 25.04.05, 13:46 ...ZŁO w nas i dla nas, w innych i dla innych czyni, gdy jesteśmy MILI bardziej niż PRAWDZIWI... I chyba w tym tkwi sedno, istota DOBRA, że to niekoniecznie DOBREM jest co MIŁE, za to…DOBREM może być KTOŚ/COŚ mimo, że bywa NIEMIŁYM, a nawet bardzo przykrym być KTOŚ/COŚ może nie przestając być DOBREM prawdziwym i prawdziwe DOBRO czyniąc… w nas i dla nas, w innych i dla innych... Odpowiedz Link
kendo Re: ot...taka myśl w locie złapana... 26.04.05, 09:39 Aniele !! a nie mozesz cusik napisac tak, aby "niepozbierana szufladunia"(to ja) zrozumiala cusik z tego?? przepraszam,ze znarowilam Twoj "schowek mysli" Odpowiedz Link
aniouek1 Ktoś..kiedyś... gdzieś... zapomniałam... 29.04.05, 23:49 Ktoś, kiedyś powiedział mi, że... spełnianiu życzeń, marzeń...trzeba pomagać... dzisiaj...znow mi to Ktoś przypomniał... i dobrze, bo...chyba zapomniałam... Odpowiedz Link
aniouek1 ...zapomniałam...zapytać... 30.04.05, 07:32 ...zapomniałam zapytać...kto ma życzeń spełnianiu pomagać... ...kto daje...czy kto odbiera? Nie będę pytała... Odpowiedz Link
aniouek1 ale mnie dzisiaj wzięło 02.05.05, 22:51 na czytanie i nawet co nieco "podkradłam" by w Szuflandii zasiać dla ewentualnych dysputek Kto wie? Może zechcecie te "podkradzione" myśli swoimi poprzeć albo obalić? Odpowiedz Link
aniouek1 zmykam 03.05.05, 12:24 czas się zająć MUSAMI, a lubiane CHCENIA schować do "szuflady" Odpowiedz Link
aniouek1 wróciłam... 03.05.05, 19:36 poczytałam, popisałam...ale teraz już...tak samej z sobą to ...smutaskowo... Odpowiedz Link
aniouek1 Szufludkowie... dlaczego? dlaczego? dlaczego? 04.05.05, 15:27 dlaczego łatwiej nam rozmawiać o słońcu spacerującym po niebie, o padającym deszczu, o szczurze na księżycu, o pająku na lampie, o 80-ciu km papieru na półkach, o ciężarnej staruszce, o milionach jakby...nie istotnych spraw, o sąsiadce, którą pogryzł pies, o sąsiedzie, który się nie kłania, niż... o nas..o nas samych i o tym co w środeczkach mamy i o naszych... zwyczajnie ludzkich - małych i wielkich dylematach? no...dlaczego tak mamy? Dlaczego? Odpowiedz Link
aniouek1 zgadzam sie z panem Panie Clarc 13.05.05, 13:21 Jeżeli równość jest matką sprawiedliwości, to w ogóle nie powinno być żadnych „nadzwyczajnych trybunałów”. Ramsey Clark, były prokurator generalny USA The Spectator, 19.03.2005 Odpowiedz Link
aniouek1 ciało jest świątynią ducha 15.05.05, 22:14 bywa, że forma przerasta treść bywa, że treść wyrasta ponad formę zachwyca mnie ..... harmonia Odpowiedz Link
aniouek1 Po kolei 07.09.05, 16:12 Na drodze do Boga wszystko jak najlepiej a więc po kolei okropna pogoda tak mało pieniędzy że nie trzeba więcej ktoś kto czuje się gorzej bo czuje się lepiej szczęście i nieszczęście jak dwie prawe ręce wiesiołek żółty co się otwiera wieczorem Jezus co pociesza kolejnym zmartwieniem spokojny kamyk co stał się kamieniem ks. Jan Twardowski, 2004 Odpowiedz Link
aniouek1 dość! na ten czas ;) 17.01.06, 11:03 maszyna skończyła pracusiować, czas na moje dalsze pracusiowanie. Odpowiedz Link
aniouek1 ostatnia sobota.....żyje w świecie śmiercią 30.01.06, 23:40 Tragedia...ogromna tragedia.Koszmar.Katastrofa. Nie słyszałam, aby kiedykolwiek Śmierć przyszła do kogoś na spotkanie we właściwym wg człowieka czasie...zawsze...nie w porę...zazwyczaj przedwcześnie... niespodziewana, choć przecież...wręcz jedynie pewna... Poskręcane żelastwo pod zwałami zlodowaciałego śniegu...palące się znicze...załoba narodowa, w mediach dominują doniesienia o śmierci, o rannych, o tragediach i...'widzę' ludzi umierających z głodu i pragnienia na pięknej planecie Ziemia... i...pożar Ziemi płonącej od bomb będących śmiercionośnymi dziełami człowieka... Odpowiedz Link
aniouek1 czas pędzi jak oszalały i porywa nas ze sobą 01.02.06, 08:41 niczym suche liście z brzegu, rwąca woda górskiego potoku...bez pytania o zgodę...ot...robi co chce i ...za nic ma wolną wolę...suchych liści... Tyle, że...my nie liście i choć bywa, że...czas goi rany,to bywa, że je robi, bywa, że je otwiera i...boli...nawet bardzo boleć potrafi... A...mnie się chce usiąść, spokojnie, bez pośpiechu, wypić codzienną kawę ..z dłonią w dłoni...miękkiej, ciepłej, delikatnej, a jednak - równocześnie silnej, zdecydowanej, dającej poczucie bezpieczeństwa w przynależeniu absolutnym... Ech...tak niewiele, a wiele tak...ale NIC TO...jeszcze troszku, troszeńku i BEDZIE DOBRZE. O! i JUŻ! Odpowiedz Link
aniouek1 dźwięczy we mnie ..melodia i nie przestaje brzmieć 03.02.06, 19:58 ANIOŁ PAŃSKI Na Anioł Pański biją dzwony, niech będzie Maria pozdrowiona, niech będzie Chrystus pozdrowiony... Na Anioł Pański biją dzwony, w niebiosach kędyś głos ich kona... W wieczornym mroku, we mgle szarej, idzie przez łąki i moczary, po trzęsawiskach i rozłogach, po zapomnianych dawno drogach, zaduma polna, Osmętnica... Idzie po polach, smutek sieje, jako szron biały do księżyca... Na wód topiele i rozchwieje, na omroczone, śpiące gaje, cień, zasępienie od niej wieje, włóczą się za nią żal, tęsknica... Hen, na cmentarzu ciemnym staje, na grób dziewczyny młodej siada, w świat się od grobu patrzy blada... Na Anioł Pański biją dzwony, niech będzie Maria pozdrowiona, niech będzie Chrystus pozdrowiony... Na Anioł Pański biją dzwony, w niebiosach kędyś głos ich kona... Na wodę ciche cienie schodzą, tumany się po wydmach wodzą, a rzeka szemrze, płynie w mrokach, płynie i płynie coraz dalej... A coś w niej wzdycha, coś zawodzi, coś się w niej skarży, coś tak żali... Płynie i płynie, aż gdzieś ginie,. traci się w górach i w obłokach, i już nie wraca nigdy fala, co taka smutna stąd odchodzi, przepada kędyś w mórz głębinie i już nie wraca nigdy z dala... Na Anioł Pański biją dzwony, niech będzie Maria pozdrowiona, niech będzie Chrystus pozdrowiony... Na Anioł Pański biją dzwony, w niebiosach kędyś głos ich kona... Szare się dymy wolno wleką nad ciemne dachy, kryte słomą - wleką się, snują gdzieś daleko, zawisną chwilę nieruchomo i giną w pustym gdzieś przestworzu... Może za rzeczną płynąc falą polecą kędyś aż ku morzu... A mrok się rozpościera dalą i coraz szerzej idzie, szerzej, i coraz cięższy, gęstszy leży, zatopił lasy, zalał góry, pochłonął ziemię do rubieży, na niebie oparł się ponury... Na Anioł Pański biją dzwony, niech będzie Maria pozdrowiona, niech będzie Chrystus pozdrowiony... Na Anioł Pański biją dzwony, w niebiosach kędyś głos ich kona... Idzie samotna dusza polem, idzie ze swoim złem i bólem, po zbożnym łanie i po lesie, wszędy zło swoje, swój ból niesie i swoją dolę klnie tułacza, i swoje losy klnie straszliwe, z ogromną skargą i rozpaczą przez zasępioną idzie niwę... Idzie jak widmo potępione, gwiżdże koło niej wiatr i tańczy - w którą się kolwiek zwróci stronę, wszędzie gościniec jej wygnańczy - nigdzie tu miejsca nie ma dla niej, nie ma spoczynku ni przystani... Idzie przez pola umęczona, łamiąc nad głową swą ramiona... Na Anioł Pański biją dzwony, niech będzie Maria pozdrowiona, niech będzie Chrystus pozdrowiony... Kazimierz Przerwa-Tetmajer Odpowiedz Link
aniouek1 ..hmm...brzmi...pewnikiem nie bezpowodnie... 07.02.06, 19:01 Kazimierz Przerwa Tetmajer był jednym z najpopularniejszych poetów w Polsce XIX- tego stulecia. /.../ Tło stanowi krajobraz (łąki, moczary, trzęsawiska, gaje, drogi, pola i cmentarz) i dźwięk dzwonów słyszanych wieczorową porą. Nastrój, muzyczność i mglisty pejzaż przypomina obrazy impresjonistów. Wędrówka zagubionej duszy alegoria człowieka, który błądzi po ścieżkach życia, idzie nie wiadomo dokąd i po co) kojarzy się czytelnikowi z symbolizmem. Czteroczłonowa konstrukcja wiersza rozdzielona jest refrenem, który stanowi muzyczną oprawę hymnu. Wszystkie powtórzenia łącznie z anaforą akcentują nastrój, wynikający ze scenerii dzwonów bijących na Anioł Pański w przedwieczornej godzinie. Smutek osoby mówiącej wyrażają obrazy poszczególnych części: osmętnica, rzeka, dym i mrok oraz samotna dusza. Bohaterem pierwszej części jest osmętnica, której funkcja polega na tym, że rozsiewa dookoła smutek i uosabia ludzki los. Już pierwsza strofa tej części sama w sobie może ukazywać smutek: „W wieczornym mroku, we mgle szarej”. Postać ta jest być może osobą bezdomną, która odwróciła się od społeczeństwa, chodzi „po zapomnianych dawno drogach” i nie interesuje jej to, co się aktualnie dzieje. Jej zadaniem jest jedynie siać smutek. Tam, gdzie nie zrobi kroku jest szarość i mrok, tak jakby wszystko zasnęło: „Na wód topiele i rozchwieje, na omroczone, śpiące gaje, cień, zasępienie od niej wieje, włóczą się za nią gaj, tęsknota...”. Jest to jak najbardziej smutna osoba: „hen, na cmentarzu ciemnym staje, na grób dziewczyny młodej siada, w świat się od grobu patrzy blada...”. W tym urywku pokazana jest ta postać, która usiadła na grobie. Śmierć młodej osoby jest wielką tragedią. Jeżeli ta postać siada na nim, uosabia się z tym faktem, czyli że jej całe życie również jest tragedią i wszystkim, co się z tym kojarzy. W części drugiej najważniejszą rolę odgrywa rzeka, która gdzieś ginie i już nigdy nie wróci, ani nic o niej już się nie usłyszy. Człowiek również jest jak ta rzeka. Nasze życie przez cały czas płynie. „Płynie coraz dalej” – tak samo my stajemy się coraz starsi. „Płynie i płynie, aż gdzieś ginie, traci się w górach i w obłokach i już nie wraca nigdy fala”. Autor w ten sposób być może chciał pokazać swoje powiązanie z religiami wschodnimi i chciał je w ten sposób przekazać czytelnikowi. W Buddyzmie nasze życie przechodzi przez kolejne wcielenia; podczas każdego wcielenia stajemy się zupełnie innymi ludźmi. Można powiedzieć, że „falą” jest nasze życie. Fala z rzeki wpływa do morza lub oceanu, a z tamtą do innego środowiska. Tak samo ludzie płyną i krążą po ziemi, aż osiągną stan nirwany: „przepada kędyś w mórz głębinie i już nie wraca nigdy z dala...”. W trzeciej części bohaterami są dym i mrok. Dym w tym wierszu może być czymś identycznym co fala w rzece. Tak samo rzeka jak i dym „snują się, wleką się gdzieś daleko, zawisną chwilę nieruchomo i giną w pustym gdzieś przestworzu...”. Być może autor tutaj chciał pokazać wierzenia i przekonania ludzi, którzy nie znają tego, co mówi religia buddyjska. Chodzi tutaj o to, że ludzie myślą, że życie nasze płynie, ale nie jak rzeka, ale jak dym, który po pewnym czasie od „narodzenia” rozpływa się w powietrzu i zostaje pustka, po naszej śmierci nie ma nic. „Może za rzeczną płynąc falą, polecą kiedyś aż ku morzu”. W czwartej i ostatniej części „idzie samotna dusza polem” zmęczona i zrozpaczona – życie jest złe, pełne cierpienia i bezlitosne. Życie jest pełne cierpienia i samo już życie jest cierpieniem. Samotna dusza jest postacią, która nie może poradzić sobie z wieczną tułaczką. Pokazana jest jako postać, która nigdy nie będzie „oświecona” i „wszędy zło swoje, ból swój niesie”. Osoba, która jest zła i nie dąży do doskonałości, nigdy nie odpocznie od ziemskich cierpień. Jej życie będzie identyczne jak codzienność mitologicznego Syzyfa: „nie ma spoczynku ni przystani... Idzie przez pola umęczona, łamiąc nad głową swe ramiona”. Moim zdaniem Kazimierz Przerwa Tetmajer napisał ten wiersz używając symboli, gdyż np. nie chciał albo bał się przekazać czegoś nowego chrześcijańskiej Polsce. Wszystkie symbole pełnią funkcję tak jakby ukrytą. Nie chciał, aby czytelnik do końca zrozumiał te słowa, ponieważ oburzenie, jakie mógł wywołać pisząc o buddyzmie językiem prostym mogłoby być ogromne. Dlatego też próbował ....ZATUSZOWAĆ również i te symbole powtarzającym się refrenem, w którym składa on hołd Maryi i Chrystusowi. ------- prace.sciaga.pl/11315.html Odpowiedz Link
aniouek1 Zamiast...pacierza na dobranoc 23.02.06, 22:11 Ty, Panie tyle czasu masz, Mieszkanie w chmurach i błękice, A ja na głowie mnóstwo spraw I na to wszystko jedno życie. A skoro wszystko lepiej wiesz, Bo patrzysz na nas z lotu ptaka, To powiedz czemu tak mi jest, Że czasem tylko siąść i płakać. Ja się nie skarżę na swój los, Potulna jestem jak baranek I tylko mam nadzieję że, Że chyba wiesz co robić Panie? Ile mam grzechów, któż to wie, A do liczenia nie mam głowy, Wszystkie darujesz mi i tak, Nie jesteś przecież drobiazgowy. Lecz czemu mnie do niebios bram, Prowadzisz drogą taką krętą I czemu wciąż doświadczasz tak, Jak gdybyś chciał uczynić świętym. Nie chcę się skarżyć na swój los, Nie proszę więcej niż dać możesz I ciągle mam nadzieję, że, Że chyba wiesz co robisz Boże? To życie minie jak zły sen, Jak tragifarsa, komediodramat, A gdy się zbudzę, westchnę cóż, To wszystko było chyba zamiast. Lecz póki co w zamęcie trwam, Licze na palcach lata szare I tylko czasem przemknie myśl, Przecież nie jestem tu za kare. Dziś czuje się jak mrówka, Gdy jakiś but tratuje jej mrowisko. Czemu mi dałeś wiare w cud A potem odebrałeś wszystko. Nie chcę się skarżyć na swój los, Choć wiem jak będzie jutro rano, Tyle powiedzieć chciałam Ci, Zamiast pacierza na dobranoc Odpowiedz Link
aniouek1 technika ...ech technika :( 27.02.06, 14:11 necik ...zjadł moj list...paskudnik jeden wziął i zjadł zamiast go przenieść ponad górami...i...nie ma już tego listu. Bedzie inny, ale...TEGO co zjadł już nie będzie bo...nie da się dwa razy uchwycić tych samych chwil....one umykają i...nie dają się przywrócić kliknięciem "wróć" Odpowiedz Link
aniouek1 czy tylko ja tak mam pokręcone? 02.03.06, 16:05 Powiedzcie mi, czy...Wy też tak miewacie, że kłócicie się sami z sobą i że w sobie, w odniesieniu do tej samej sytuacji - różniaste chcenia macie ze sobą wzajemnie sprzeczne, a na dodatek świadomość, że obydwa obiektywnie oceniając nie są dobre, a nawet subiektywnie je ważąc także widzicie, że nie są dobre? Odpowiedz Link
aniouek1 Mroczno mi Boże 06.03.06, 07:54 Mroczno mi Boże Na wszystkie strony świata biegną moje buty ślad tylko jeszcze lekko po nich dymi Sznurówki butne i do końca czarne jak krawat nocy bez gwiazd i księżyca Po wielu kasach pieniądze się rozeszły te zwłaszcza których nie miałem portfel po nich tak ciekawie pusty jak studnia bez wody w której śpi czarny anioł Jak z bicza strzelił życie się rozchodzi czasami jeszcze dorożka i kieliszek czystej Głowa bardziej pusta jak dynia jesienna w której tylko wróble jeszcze skwierczą Do ostatniej pestki trzeba mocno żyć Adam Ziemianin Odpowiedz Link
aniouek1 wróce tu ale poźniej troszkę! 12.03.06, 18:27 teraz chciałabym pobyć dłużej z Wami w Szuflandii ale...natentychmiast muszę wyjść Jednak...WRÓCĘ NAPEWNO! O! i JUŻ! Odpowiedz Link
aniouek1 ...dużo...i zbyt mało... 12.03.06, 23:03 15 lat obecności niewidzialnej, niedotykalnej a jednak…bliskiej jak wdychane powietrze… 15 lat + 26 lat…dużo i równocześnie zbyt mało…bo jakby wczoraj a jednak…już 41… i ...wspomnienia…dużo…i…zbyt mało… O wiele zbyt mało. Dziękuję za każde...każde jest bezcennym... Odpowiedz Link
odin-2 Re: 0 - Aniouek1 13.03.06, 15:48 Z zadowoleniem przyjmuje nominacje ambasadora na www.poloniainfo.se zaraz tam zajrze,masz mail. Pozdrawiam Odin Odpowiedz Link
aniouek1 ...trzeba wielkiej siły,by okazać słabość... 14.03.06, 22:07 trzeba silnym być Odpowiedz Link
odin-2 Re: 0 - Aniouek1 15.03.06, 16:34 Od: aniouek1@gazeta.pl Data: 2006-03-15 12:53 Do: odin-2@gazeta.pl Temat: wiarygodnosc informacji POTWIERDZONO dzieki za info, mail napisze jutro przekaze sprawe dalej Pzdr. Odpowiedz Link