Dodaj do ulubionych

~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :)))))

01.10.03, 19:23
Uśmiechnij się bo to jedno nic Cie nie kosztuje.
Uśmiechnij się bo życie dalej się toczy.
Uśmiechnij się choć głupota kole Cię w oczy.
Uśmiechnij się choć na sercu Ci ciężko.
Uśmiechnij się gdy Ci mówią, że już Ci lepiej.
Uśmiechnij się bo do maja okres jest coraz krótszy.
Uśmiechnij się choć w życiu radości masz mało.
Uśmiechnij się choć jest to śmiech przez łzy.
Uśmiechnij się choć podbródek coraz bardziej Ci drży.

Bo uśmiech nic nie kosztuje.
Bo uśmiech przyjaciół zjednuje.
Bo uśmiech zaufanie budzi.
Bo uśmiech potrzebny jest ludziom.
Bo uśmiech potrzebuje ludzi.

Zabawne historyjki pomagają nam obudzić uśmiech. Jeśli są jeszcze
prawdziwie "z życia wzięte" to... hohoho smile))))
Obserwuj wątek
    • kendo Re: ~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :))))) 01.10.03, 22:07
      "Nie placz,ze cos sie skonczylo,tylko usmiechaj sie,ze ci sie to przytrafilo"


      "Nigdy nie przestawaj sie usmiechac,nawet jak jestes smutny,poniewaz nibdy
      nie wiesz,kto moze zakochac sie w twoim usmiechu"
      ********************************** Gabriel Gracja Marguez **********************
    • aniouek1 wiecie jak mężczyźni sortują pranie? 02.10.03, 09:01
      na "brudne" i "brudne, ale jeszcze można założyć" smile
    • aniouek1 specjalista od... no właśnie... czego? 02.10.03, 09:05
      Młody agronom ogląda sad i poucza właściciela:
      - Pan ciągle pracuje starymi metodami. Z tego drzewa nie uzbiera pan nawet 10
      kilogramów jabłek.
      - Wcale mnie to nie dziwi. Ja z niego zawsze zbierałem tylko gruszki
    • aniouek1 z Jasiem ;) 02.10.03, 09:08
      W szkole pani mówi do Jasia:
      - Powtarzaj za mną: "I łka puste serce bólem..."
      - Ił, kapustę, ser, cebulę - recytuje zadowolony chłopiec.
      • aniouek1 Re: z Jasiem ;) 02.10.03, 09:09
        Jasio pyta tatę:
        - Zagrasz ze mną w brydża?
        - A boisko jest wolne?
        • aniouek1 Re: z Jasiem ;) 02.10.03, 09:10
          Jaś puka do sąsiada:
          - Prosze pana, tatuś prosi, żeby pan pożyczył mu korkociąg.
          - Korkociąg? Powiedz tatusiowi, że zaraz sam przyniosę.
    • aniouek1 o.. blondynce ;) 02.10.03, 09:12
      Blondynka wchodzi do sklepu ze skórką od banana.
      - Co pani podać? - pyta sprzedawca.
      - Poproszę o nowy wład...
      • aniouek1 Re: o.. blondynce ;) 02.10.03, 09:15
        Blondynka kupiła sobie zegarek elektroniczny i chwali się koleżance. W pewnym
        momencie przechodzący obok mężczyzna pyta:
        - Przepraszam, która godzina?
        - Nie mam zegarka - odpowiada blondynka chowając ręke do kieszeni.
        - Dlaczego skłamałaś? Przecież masz zegarek - dziwi się kolezanka.
        - A skąd miałam wiedzieć, ile jest 12 dzielone na 48?
    • aniouek1 o..policjantach ;) 02.10.03, 09:18
      - Po ile są te akordeony?
      - Po 1400, panie władzo.
      - Dlaczego pani do mnie mówi "panie władzo", skoro ja przyszedłem po cywilnemu?
      - Bo to są kaloryfery...
      • kendo Re: o..policjantach ;) 02.10.03, 10:15
        Przychodzi milicjant do ksiegarni i pyta:
        - Czy jest "Pan Tadeusz"??
        Sprzedawczyni wola na zaplecze:
        - Panie Tadziu,przyszli po pana !!!!!!!!!!!!!....
    • altu taki maly dowcip. od przyjaciela dostalam... 04.10.03, 15:30

      W Rosji na fali powrotu do starego - komunistycznego - hymnu padł pomysł
      powrotu do flagi w jednolitym kolorze czerwonym. Putin czytał właśnie tekst
      projektu rozporządzenia w tej sprawie, kiedy zadzwonił do niego prezes Coca-
      Coli i mówi:
      - Panie prezydencie, słyszałem, że macie wrócić do jednolitej czerwonej flagi?
      - No... są takie projekty - mówi Putin
      - A gdybyście tak w górnym rogu umieścili nasze małe logo? W zamian za to
      zapłacilibyśmy pensje
      wszystkim urzędnikom państwowym za dwa lata z góry.
      - Hmmm - zamruczał Putin - muszę się skontaktować z moim doradcą - i przełączył
      się do doradcy.
      - Sasza?!
      - Tak, panie prezydencie?
      - Słuchaj, Coca-Cola chce, abyśmy przy zmianie flagi na czerwoną umieścili na
      niej ich małe logo.
      - Kiedy dokładnie kończy się nasza umowa z Aquafreshem?
    • kasikk Re: ~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :))))) 04.10.03, 18:44
      smile))))
      • kasikk Re: ~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :))))) 04.10.03, 18:46
        a może to powinna być "uśmiechalnia" ?
        jest rękawek, a jak ktos ma dobry humor, to co??
        a ja mam dzis dobry, dlatego:
        smile)))))
    • ulalka Re: ~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :))))) 05.10.03, 17:05
      wyobrazcie sobie, jak wchodze do pewnej sali, jestem wkurzona mocno.
      przytrzymuje drzwi, zeby nie byly zbyt mocno uchylone i pytam dyskretnie (z
      zalozenia tak bylo wink o jakas osobe. przy czym... dociskam (ze zlosci) te
      drzwi, przywalajac sama sobie w łeb!!... matko, wkurzenie mi przeszlo od
      razu wink)) zaczelam sie sama z siebie smiac tylko big_grin
    • altu rzecz o blondynce... 10.10.03, 13:18

      Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy
      nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona,
      odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że gra jest
      bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś
      nie zna odpowiedzi – płaci 5 dolarów. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje
      zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ – jeśli ona nie
      będzie znała odpowiedzi – płaci 5 dolarów, jeśli natomiast on nie będzie znał
      odpowiedzi – płaci 5 tys. dolarów. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje
      sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tę grę, więc
      zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
      – Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
      Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje 5-dolarowy banknot.
      – OK – mówi prawnik. – Twoja kolej…
      – Co to jest: wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
      Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła e-
      maile, przeszukuje Internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na
      5 tys. dolarów, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest
      jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
      – Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
      Blondynka odwraca się i wyciąga 5 dolarów…
    • lastka Re: dowcip ciążowy :))) 10.10.03, 13:25
      Młoda para spodziewa się dziecka. Nie wiedzieli na co mogą sobie teraz
      > pozwolić w łóżku więc udali sie po poradę do lekarza:
      > - Panie doktorze, czy kiedy malżonka jest teraz w ciąży możemy dalej
      > współżyć?
      > - Podczas pierwszych 3 miesięcy moga państwo całkiem normalnie
      > współżyć. Podczas kolejnych 3 radzę kochać się tylko w pozycji "na
      > pieska".
      > Podczas ostatnich miesięcy ciąży radzę jednak przejść do pozycji "na
      > wilka".
      > - "Na wilka"??A jak to jest??
      > - Kładzie się pan obok żony i wyje...
    • skrzat11 :))))) 11.10.03, 10:26
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1093892,34474,1717249.html?as=1&ias=4
    • altu Timbuktu 16.10.03, 11:41

      Duchowny i pasterz owiec z Australii spotkali się podczas quizu w TV. Po
      rundzie regularnych pytań mają różną ilość punktów i prowadzący daje im
      końcowe zadanie, które brzmi: „Czy dacie radę w ciągu 5 minut ułożyć wierszyk
      z wyrazem »Timbuktu«?” Obydwaj kandydaci pogrążają się w zadumie na 5 minut.
      Po tym czasie duchowny prezentuje swój wierszyk:
      „I was a father all my life,
      I had no children, had no wife,
      I read the bible through and through
      On my way to Timbuktu”.
      Publiczność w studiu jest zachwycona i już widzi w nim zwycięzcę quizu. Wtedy
      australijski pasterz owiec wychodzi i deklamuje:
      „When Tim and I to Brisbane went,
      We met three ladies cheap to rent.
      They were three and we were two,
      So I booked one and Tim booked two”.
    • aniouek1 świastaki trzy i... 23.11.03, 18:11
      www.swistaki.prv.pl/
    • aniouek1 koński kwartet 23.11.03, 18:13
      www.hot.ee/toonela/1.swf
      śpiewają cudnie jak się ich "głaszcze" klikaniem wink
      • aniouek1 kwartet krówek ;) 23.11.03, 18:22
        dingo.care-mail.com/cards/flash/5390/cowgirls.swf
    • aniouek1 i Ty możesz być DJ's ;) 23.11.03, 18:19
      www.hot.ee/toonela/2.swf
      wystarczy klikać gdzie się chce i można wink
    • aniouek1 zgadnij czyj to samochód ;) 23.11.03, 18:27
      www.joemonster.org/article.php?sid=2683
    • aniouek1 Rebus polityczny ;) 23.11.03, 18:29
      www.joemonster.org/article.php?sid=2650
    • aniouek1 spróbuj odczytać ich myśli ;) 23.11.03, 18:31
      www.joemonster.org/article.php?sid=2693
    • aniouek1 :))))) 23.11.03, 18:38
      www.superlaugh.com/1/behappy.swf
    • nict1 podzielę się z Wami zawartością mojej @ hehehe :-) 24.11.03, 12:14
      tylko sobie nie myślcie, że całą oczywiście hehehe smile

      To co mi do skrzynki wpada, to po prostu łeb odpada.
      Krztuszę się ze śmiechu sam, teraz Wam popalić dam hehehe smile)))))))))))
      • nict1 ramówka telewizyjna tv BOLSAT 24.11.03, 12:19
        Ramówka telewizyjna nowo otwartego kanału telewizyjnego dla alkoholików BOLSAT.

        ᠾ:30 - Gdzie jestem, kim jestem - teleturniej z nagrodami
        ᡀ:30 - Piwko czy winko - program poranny
        ᡁ:00 - Wiadomości
        ᡁ:30 - Alkobiznes - program integracji polsko-czeskiej
        ᡂ:00 - Dębowe Przedszkole - program dla początkujących
        ᡃ:00 - The Smirnoffs - telenowela rosyjska
        ᡄ:00 - Haftowanie na ekranie - reality show
        ᡄ:30 - Soplicowo 2002 - Relacja z festiwalu piosenki Polskiej
        ᡅ:00 - Sport - MŚ : Sztafeta 4x100
        ᡇ:00 - Kielonopolscy (odc. 0.75) - telenowela Polska
        ᡆ:20 - Teatr Bolstatu : Shakesbeer : To drink or not to drink.
        ᡇ:30 - Łowienie na żywca - program dla samotnych kobiet
        ᡈ:00 - 1410 - Program historyczny
        ᡉ:00 - Po kielonie - rozmowy polityczne
        ᡉ:30 - Liga Angielska - Guiness vs. Kilkeny
        ᡊ:45 - Zwierzyniec - Złoty Bażant - film słowacki
        ᡋ:00 - Wieczorynka - Przygody Jasia Wędrowniczka (The Adventures ofJohny
        >Walker) - film animowany prod.angielskiej
        ᡋ:30 - Zagrożenia XXIw. - Esperal
        ᡌ:00 - SUPERKINO : Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Warki-film fab.USA
        ᡍ:30 - Rozmowy w rynsztoku - talk show
        ᡎ:00 - 40% - lista,lista,lista przebojów
        ᡎ:30 - Z gwinta - Magazyn reporterów Bolsatu
        ᡏ:30 - Decyzja należy do ciebie - odc. pt: 0,7 czy połówka
        ᠸ:00 - Kino Mocne : Odwyk - Pogromca wyzwolonych - horror USA
        ᠺ:00 - Gość Bolsatu : The Beertels
        ᠺ:30 - Na planie : Absolwent
        ᠻ:00 - Jak przerobić Pana Tadeusza - program edukacyjny
        ᠻ:30 - Wycieczki Bolsatu : TATRA
        ᠼ:15 - X-Flaszki - program nocny
      • nict1 Bitwa pod Grunwaldem - bez cenzury! 24.11.03, 12:29
        > Przed bitwą pod Grunwaldem spotykają się obie armie. Zadowoleni z tego, że
        > się wzajemnie odnaleźli urządzają imprezkę. W krzyżackim obozie wszyscy
        > napierdoleni, klina klinem popychają, sytuacja trwa kilka dni.
        > Pewnego poranka budzi się Wielki Mistrz Ulryk von Jungingen i odbierając
        > podawaną mu flaszkę, pyta sługi:
        > - Co to my dzisiaj mamy?
        > - Dzisiaj ma być bitwa, Wielki Mistrzu...
        > - O k...a... - powiedział skacowany Mistrz przecierając twarz.
        > Gdy już po paru głębszych Mistrz zaczął kontaktować, doszedł do
        > wniosku, że zamiast wymordowywać się wzajemnie można by wystawić do
        > walki po jednym rycerzu z obu stron i wygra ta strona, której rycerz
        > zwycięży. Nie będzie musiało tylu ginąć. Jak pomyślał - tak zrobił.
        > Wysłali więc kolesia z dwoma mieczami (czy dwóch gości z jednym
        > mieczem?) z poselstwem do Polaków. A tam... balanga na całego!
        > Trzeba znaleźć Jagiełłę! Po pewnym czasie odnaleźli go w końcu najebanego
        > w stogu siana. Przystał na wszystko co mu powiedzieli...
        > Teraz trzeba wybrać odważnego do walki. Krzyżacy nie mieli z tym
        > większego problemu - wybrali oczywiście Zygfryda de Loewe -
        > najmężniejszego z mężnych. Był to rycerz z drewna nie strugany.
        > 3,80 wzrostu, 2,40 w barach. Teraz trzeba znaleźć dla niego konia.
        > Niestety, jakiego by nie przyprowadzili, to albo się załamywał albo Zygfryd
        > kolanami o ziemie szorował... Sytuacja beznadziejna. Na szczęście
        > Wielki Mistrz miał znajomości u Hannibala. -Masz tu ode mnie tego
        > słoniokonia - na pewno będzie dobry. Rzeczywiście, teraz to Zygfryd
        > nawet stopami ziemi nie dotykał. Kolejny problem to miecz: szukają i szukają,
        > ale żaden nie jest dobry.
        > Największy miecz jaki znaleźli w całych Prusach to Zygfryd w trzech
        > palcach trzymał! To przecież bez sensu! Poszli więc do kowala, aby
        > wykuł odpowiednie oręże. Kowal wykuł najpotężniejszy miecz jaki
        > istniał - siedmiometrowy! Zygfryd zważył go w ręku, jak machnął, to za jednym
        > zamachem ściął 14 dębów! No, tym to mogę walczyć!
        > Pozostała jeszcze zbroja. Jakiej by nie znaleźli to albo za mała,
        > albo jakaś taka lekka... Ostatecznie stary znajomy kowal wykuł
        > odpowiednią zbroję dla Zygfryda. Zajebista płytówka - pasowała jak ulał,
        > zdobiona złotem i nader wszystko wytrzymała. Zygfryd był gotowy do
        > walki.
        > Tymczasem w obozie Polaków ten sam problem. Jagiełło szuka
        > ochotnika, ale nikt się nie zgłasza. Król postanawia wziąć ich
        > sposobem - polewa dodatkową porcję miodu (wiele razy). Niestety, nawet
        > totalnie najebani nie chcą walczyć. Jagiełło poszedł do starego druha -
        > Zawiszy Czarnego.
        > Niestety, ten nie był skory do opuszczania domu. - Ubrudzę się tylko, jeszcze
        > może mi się coś stać... Daj mi spokój!
        > Kolejny był Maćko z Bogdańca - ale ten również nie był chętny. - Tu
        > Jagienka na mnie czeka, a ja się będę gdzieś po jakiś polach bitwy
        > chędożył? Nie ma mowy! Następny Jurand - ale ten ma oczy wyjebane!
        > BEZNADZIEJA! Załamany Król wziął sznur i poszedł do lasu się
        > powiesić. Idzie i nagle widzi: jakiś kurdupel - metr dwadzieścia - konus
        > taki, ubrany w marną skórzaną kurteczkę, z zardzewiałą szabelką u pasa,
        > opiera się o drzewo i napruty jak worek... spawa. U Króla pojawiła się
        > iskierka nadziei, takie małe światełko w tunelu. Podchodzi i pyta, czy ten
        > się zgodzi na walkę.
        > - No pewnie! - odpowiedział napierdolony totalnie głos. Nie był w stanie
        > powiedzieć nic więcej. Teraz trzeba go wyposażyć. I tu problem. Jakiego konia
        > by nie znaleźli, to dla małego Polaczka olbrzym. Nie utrzymałby go nawet.
        > Olali sprawę. Teraz miecz. Niestety, nawet najmniejszego nie był w stanie
        > unieść.
        > Wyluzowali. Jeszcze zbroja. Ale jakiej by nie przynieśli, to dla
        > naszego bohatera jak dom wielka - popijawy by mógł w środku urządzać. Dali se
        > siana. Zostawili mu tylko to co miał - cienką skórę i przerdzewiałą
        > szabelkę. Na koniec poprosili tylko o jedno:
        > - Po wszystkim możesz robić co chcesz, ale w dzień bitwy, na Boga,
        > przyjdź trzeźwy!
        > Słonce wzeszło, obie armie stoją naprzeciwko siebie. Z szeregu
        > krzyżackiego wyłania się wspaniały rycerz. Ale gdzie Polak???...
        > Szukają go i szukają. W końcu znaleźli - oczywiście napierdolony jak
        > dzwonek. Mimo to tanio skóry nie sprzedamy. Cucą go i wypychają.
        > Na ugiętych nogach, zataczając się wychodzi na pole bitwy.
        > Naprzeciw niemu wielki Zygfryd de Loewe w błyszczącej złotem zbroi,
        > z wykurwistym mieczem, na potężnym słoniokoniu. Spina wierzchowca i rusza do
        > ataku. Pędzi z ogromną prędkością, ziemia drży pod kopytami słoniokonia,
        > drugie słonce błyszczy na złotej piersi Zygfryda (wielki miecz zasłania to
        > pierwsze). Jagiełło wytrzeźwiał natychmiast i pojął co zrobił. "Ja pierdolę!
        > Przecież on zaraz zmiażdży naszego i wpadnie w nas - rozniesie nas
        > w puch. Jesteśmy już martwi!" - pomyślał zasłaniając twarz.
        > - W NOGI, kurrrrwa, W NOGI!!! - krzyczy Król i wszyscy spierdalają
        > gdzie popadnie. Zygfryd de Loewe na swym słoniokoniu wpada na kurdupla
        > Polaka - huk, trzask, uniósł się tylko kurz i dym...
        > Wielki Mistrz podjeżdża na miejsce potyczki, aby pogratulować
        > swojemu zwycięstwa. Kurz opada, a tu straszny widok: słoniokoń leży
        > z obciętymi nogami, parenaście metrów dalej Zygfryd (całe piszczele ma
        > pokrwawione), a Polak stoi niewzruszony opierając się o szablę i mówi:
        > - Gdyby nie było "W NOGI", to bym cię k...a zajebał..."
      • nict1 Bajka o Czerwonym Kapturku :-) 24.11.03, 13:32
        > Dawno, dawno temu, byla sobie mala internautka, a nazywala sie Czerwony
        > K-pturek. Codziennie chatowala sobie z przyjaciolmi na kanale las, az tu
        > pewnego dnia dostala maila od Mamy, w ktorym bylo napisane:
        > *Kochana Coreczko, w zalaczniku przesylam Ci pliki HTMLowe
        > dla Babci. zaFTPuj sie, prosze, na konto Babci i daj jej te pliki, bo
        > sa potrzebne,zeby postawic sobie strone webowa. Caluje. Mama
        > Tak wiec nasza mala internautka odpalila sobie Windowsowego FTPa
        > i zalogowala sie jako "K-pturek", zeby przeslac babci pliki, ktore wlasnie
        > dostala od mamy. Akurat sciagala zalacznik ze swojego konta webmailowego
        > gdy nagle dostala przez ICQa wiadomosc od uzytkownika o adresie
        > e-wilk@hacker.las.com. K-pturek grzecznie odpowiedzial na ICQowa
        > wiadomosc, na co E-wilk uprzejmie ja pozdrowil i zapytal dokad to sie
        > wybierala. K-pturek odpowiedzial:
        > * Loguje sie na konto Babci, zeby przeFTPowac pare plikow potrzebnych do
        > postawienia wlasnej strony webowej.
        > Po takiej odpowiedzi E-wilk zatelnetowal sie na skroty i polaczyl sie
        > z kontem Babci pierwszy. Gdy konto babci zapytalo go o login ID, wstukal
        > "k-pturek", skrackowal haslo i wszedl na konto. Babcia, gdy zorientowala
        > sie, ze to nie K-pturek tylko ktos inny, natychmiast skillowala mu
        > process, ale niestety E-wilk byl szybszy. Zrobil jej ICMP flood'a na
        > wszystkie porty, ktorych firewall babci nie pilnowal, firewall sie
        > wywalil, a E-wilk zmienil haslo Babci. Potem przyznal sobie prawa ROOTa
        > i zmienil system operacyjny na nowy, ktory nawet interfejsem przypominal
        > stary system babci. A gdy juz wszystko bylo zainstalowane, rozgoscil sie
        > na koncie babci podszywajac sie pod dotychczasowa wlascicielke. Po chwili
        > zalogowal sie K-pturek i po wejsciu na konto babci zorientowal sie, ze cos
        > sie tu zmienilo. Zatalkowal szybko do babci i zapytal:
        > * Babciu, a dlaczego masz taka wielka quote na dysku ?
        > * Zeby lepiej pomiescic Twoje pliki.
        > * Babciu, a dlaczego masz taki nowoczesny interfejs graficzny ?
        > * Zeby lepiej skatalogowac Twoje pliki.
        > K-pturek poczul, ze cos tu jest nie tak:
        > * Babciu, a dlaczego masz prawa ROOTa ?
        > * Zeby Cie lepiej scrackowac !!!
        > Po takiej rozmowie nawet maly latwowierny K-pturek rozpoznal, ze to wcale
        > nie Babcia i szybkim whois sprawdzila, ze jej rozmowca talkowal z konta
        > e-wilk@hacker.las.com. K-pturek natychmiast wyslal maila do
        > security@cyberspace.cop.org zeby poskarzyc sie na oszusta.
        > Przebiegly E-wilk sprobowal zablokowac K-pturkowi serwer POP3 przeciazajac
        > pamiec, ale na szczescie K-pturek zdazyl w pore kliknac guzik Wyslij.
        > Po chwili na serwer wszedl Sysop z cyberspace.cop, ktory blyskawicznie
        > odczytal adres IP E-wilka, zoverride'owal mu prawa dostepu i sam sobie
        > przyznal profil ROOTa.
        > Zanim E-wilk sie zorientowal, Sysop skillowal mu proces i zalozyl bana na
        > cala domene. A z Trash'a systemu operacyjnego E-wilka udalo sie odzyskac
        > tabele partycji starego systemu Babci, dzieki czemu mozna bylo odtworzyc
        > stara konfiguracje. Dzieki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa,Babcia mogla
        > dokonczyc formatowanie w HTMLu i postawila wspaniala storne webowa z dostepem
        > 10 kilo na sekunde. Strone Babci podziwiali wszyscy jak Siec dluga i szeroka,
        > i w krotkim czasie nabili jej rekordowa liczbe hitow.

        > ... I wszyscy surfowali dlugo i szczesliwie.
    • slo-onko Re: ~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :))))) 24.11.03, 17:59
      Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
      - Natychmiast wychodź spod tego stołu!
      - Nie wyjdę!
      - Mówię Ci wyłaź!
      - Nie wyjdę!
      - Wyłaź ty tchórzu!
      - Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!



      Starsze małżeństwo siedzi sobie przed telewizorem, w bujanych fotelach,
      przykryci ciepłymi kocykami. Nagle starsza pani
      wyskakuje z pomysłem:
      - Dziadku, a może byśmy się tak napili jakiegoś winka?
      Dziadek nie zastanawiając się długo zszedł do piwnicy i wyciągną mocno
      zakurzoną butelkę, przetarł etykietę i czyta "KOŃJAK".
      Zaniósł ją do babci i zaczęli sobie popijać. Pili do momentu, aż butelka była
      pusta. Po chwili babcia mówi do dziada:
      - A może skoczylibyśmy do sypialni i pokochali się troszeczkę?
      Dziadek z uśmiechem na ustach porywa babcię do sypialni i zaczęli się kochać.
      Mija pierwsza doba, potem następna i następna.
      Kiedy było już po wszystkim, babcia wysłała dziadka, aby z dokładnością
      przetarł etykietę i dowiedział się czegoś więcej na
      temat trunku, który spożyli. Dziadek chwycił butelkę, przetarł dokładnie
      etykietę i czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE - JEDNA ŁYŻECZKA NA
      WIADRO".
    • slo-onko Re: ~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :))))) 24.11.03, 18:01
      Na bagnach topi się facet, a obok siedzi żaba i sie gapi. Facet krzyczy na
      całe
      gardło:
      -Raaatuuunkuuuuu! Niech mi ktoś pomożeeeee!!!
      Cisza, nikt nie odpowiada, tylko żaba się gapi.
      - Ku.... wa czego sie gapisz?
      Już bagno wciąga go coraz bardziej, woda sięga mu do szyji a on znowu krzyczy:
      -Ratuuunkuuu!!!! Pomocyyyy! Topię się!!!!
      Ale nadal cisza, i tylko żaba się gapi. Facet nie wytrzymuje znowu:
      -Spierdalaj zielona!!!!
      Ale żaba nic. Facet już jest bez szans, woda zakrywa mu usta:
      -Ratunku........
      Facet utopił się. A żaba siedzi , siedzi , myśli i w końcu mówi:
      - Ku...wa? Spi……laj? Przecież ja tu mieszkam!!!!!!!!!



      Wchodzi pijany facet do autobusu i widzi panne z nieogolona pacha trzymającą
      sie za górną poręcz. Pijak patrzy i mowi: - ....te, baletnica, a ta nóżka to
      nie za wysoko??!!??


      Wraca mąż wcześniej do domu. Żona bierze wpycha kochanka do piwnicy i wrzuca
      za nim ubranie. Mąż zauważa jednak obce buty. Porywa siekierę i schodzi do
      piwnicy. Pyta się:
      - Kto tu?!
      Ze stojącego w rogu, trzęsącego się worka dochodzi głos:
      - Tto myy, bieeeednee kaartoffeelkiii...
      • mrouh Re: ~R~O~Z~Ś~M~I~E~S~Z~A~L~N~I~A~ :))))) 26.11.03, 20:30
        Mam coś może nie śmiesznego, ale na pewno oryginalnego i zabwnego
        Zima też może być wesołasmile

        www.gedifra.de/Moments/Bilder/cover.jpg
    • aniouek1 :)))))))))))))))))))))))))) 13.12.03, 18:49
      www.zabaweczka.prv.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka