Dodaj do ulubionych

Kabackich absurdów ciąg dalszy

19.01.10, 17:38
Było Boże Narodzenie i czas pierogów za absurdalne ceny. Teraz czas Karnawału:
hulanki, tańców, swawole i... faworki za 100/kg!!! Tak, tak, tak tyle kosztuje
kilo tych przepysznych ciasteczek, a dokładniej "10 zł / 10 dag", jak widnieje
na witrynie pewnego lokalu na Moczydle. Kurczę, co oni tam dodali - Hennessy
VSOP zamiast spirytusu? ;-PPP
Obserwuj wątek
    • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 19.01.10, 17:39
      Miało być "tańce" ;-P
      • tommen Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 19.01.10, 20:47
        no coż jak owoce i warzywa z bazarku moga być podlewane wodą Perrier albo Volvic
        to pewnie i faworki Henessy'm wink
        • karinciag Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 20.01.10, 10:59
          Ciekawe czy ludzie będą kupowali takie drogie faworki?? uncertain
          To ja podziękuję i zrobię sama smile
          • marek.dumle Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 20.01.10, 19:31
            karinciag napisała:

            > Ciekawe czy ludzie będą kupowali takie drogie faworki?? uncertain

            Na Kabatach? Niewykluczone.
            Mnie nie dziwią takie ceny. Mnie dziwią ludzie, którzy uważają, że
            warto tyle wydać.
            • kasiulek_1 Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 20.01.10, 19:43
              Są tacy, którym wraz z wysokością rachunku rośnie ego...
              • karinciag Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 20.01.10, 20:54
                Też fakt uncertain
                A można wiedzieć gdzie takie drogie faworki sprzedają??
                • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 21.01.10, 20:18
                  Niestety jestem zmuszona odpowiedzieć wymijająco i pokrętnie : przespacerujcie się Ekologiczną wink Mimo wszystko nie chciałabym być posądzona o czarny PR, tym bardziej, że z w/w przybytku byłam dotychczas zadowolona zarówno pod względem oferty, jak i cen. Np. jadałam tam wyśmienite placki z cukinią oraz różnego rodzaju sałatki po rozsądnej cenie i dlatego te faworki tak mną wstrząsnęły. Chciałam je nabyć, bo przepadam za chrustem a nie za bardzo mam teraz czas i ochotę na babranie się w mące przy stolnicy, jednak po chwili dotarło do mnie, że 10zł/dag wygląda na pierwszy rzut oka o wiele mniej groźnie niż 100zł/kg, a co za tym idzie jest to chwyt marketingowy poniżej pasa wink
                  Ja szanuję swoje pieniądze i dlatego po stokroć uważam iż warto tyle kasy zainwestować w coś innego, np. obiad z rodziną w restauracji indyjskiej czy zaopatrzenie domowej spiżarni zakupami w Piccola Italia.
                  • ktosco do sigrun 29.04.10, 18:36
                    Gdzie ta Piccola Italia?Uwielbiam wloskie specialy,to sklep z wloskimi
                    produktami?
                    • kasiulek_1 Re: do sigrun 29.04.10, 20:13
                      www.google.pl
                      smile
                      • ktosco kasiulek_1 03.05.10, 23:15
                        bardzo dziekuje za rzeczowa informacje wink
                        • kasiulek_1 Re: kasiulek_1 10.05.10, 23:27
                          Nie no luz. Po to tu jesteśmy, żeby sobie pomagać wink
    • allija Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 23.01.10, 23:58
      u mnie w pracy w bufecie sa po 12 zł. Nie wiem co o tym mysleć,
      chyba na Kabatach nie jest tak źle w takim razie.
      • ding_yun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 01.02.10, 10:19
        100 zł? Mąka, drożdże, spirytus i smalec do smażenia? Niezły żart.
        Chyba za rok sobie postawię stoisko na rogu wąwozowej z moimi chrustem,
        to sobie w jedno poppłudnie na nową karnawałową kieckę zarobię smile
    • jan-w Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 01.02.10, 18:06
      Warto zauważyć że to jest 100 złotych za kilogram faworków. To bardzo duża ilość. Oczywiście że drogo, ale zwykle spore pudełko waży maks. 200 gramów czyli kosztuje 20 złotych. W cukierni Cieślikowski kosztują 75 zł/kg w supermarketach byle jakie 45 zł/kg.
      • kasiulek_1 Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 02.02.10, 15:14
        A no właśnie, też ostatnio u Cieślikowskiego zwróciłam na to uwagę.
        Może niech wypowie się ktoś, kto sam smaży faworki i powie, ile
        orientacyjnie kosztowałoby usmażenie kilograma chrustu. Wtedy będzie
        wiadomo, czy i ewentualnie jak bardzo bandyckie są to ceny.
        Ja akurat specjalizuje się w pączkach, więc nie wiem wink I może moje
        zdziwienie/oburzenie ceną 100 zł/kg jest przesadą, wynikającą z
        kompletnej nieznajomości tematu.
        • aga_wa1 Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 11.02.10, 22:54
          faworki znikną...skądinąd wiem....
          z całą resztą.....a już pączki z tego miejsca tłustoczwartkowe to kit był strasznycrying
          • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 15.02.10, 20:29
            Kilo faworków to wcale nie aż tak dużo (przynajmniej dla takiego chrustowego łakomczucha jak ja) - ot, dwa duże pudełka, szczególnie jeśli zbyt mocno nasiąkły tłuszczem wink
            A sto zeta to zdecydowanie jakiś kosmos, tym bardziej że pamiętam czasy (wcale nie tak odległe), gdy na Hożej płaciłam niecałe 8zł (tak osiem!) za średnio-duże pudełko. Teraz płacę aż 18 złotych za małe pudełko u Cieślikowskich, a nie wydaje mi się aby w międzyczasie dobra takie jak mąka, jajka czy drożdże skoczyły aż tak wysoko. Więc skąd te ceny?
            Na Stokłosach sprzedają faworki po 60zł/kg, a na Politechnice za 48zł/kg. To też drogo, ale 100zł/kg... Please...
            Swoją drogą nienawidzę kiedy sprzedawca nie ma mnie za klienta, tylko za frajera do wydojenia na maksa wink
            • jan-w Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 15.02.10, 21:14
              Też kiedyś miałem 18 lat a 3/4 poloneza kosztowało w Pewexie 40 centów. wink
              • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 15.02.10, 23:51
                Tylko powiedz mi, Janie, czemu za importowaną prosto z Włoch oryginalną szynkę San Daniele płacę tylko 7,50/dag (sprzedawca bynajmniej nie dokłada do interesu), a za rodzimy, wykonany z tanich, łatwo dostępnych surowców chrust muszę jeszcze dopłacić 2,50zł? Gdzie tu sens, gdzie logika?
                • jan-w Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 16.02.10, 00:02
                  To proste. Każdy towar jest warty tyle za ile można go sprzedać. Koszty
                  produkcji, kursy, wskaźniki itp nie mają znaczenia.
                  • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 16.02.10, 09:12
                    jan-w napisał:

                    > To proste. Każdy towar jest warty tyle za ile można go sprzedać. Koszty
                    > produkcji, kursy, wskaźniki itp nie mają znaczenia.

                    I właśnie z taką opinią spotkałam się tylko w naszej pięknej Polsce (sic!). Doić, doić, doić, wyciskać ile się da, a co! Niech sobie klient/frajer nie myśli!
                    Ja wszytko rozumiem. Prowadzę własny biznes i zdaję sobie sprawę, że cena końcowa to: Vat, surowce, robocizna, czynsz lokalu, media, płaca personelu i w końcu zarobek. Problem w tym, że coraz częściej marża nie jest procentem ale wielokrotnością kosztów poniesionych przez sprzedawcę. Ponadto o Kabatach i Moczydle nadal pokutuje opinia osiedli na nuworyszy, japiszonów i generalnie snobów szastającymi kasą na lewo i prawo, na których trzeba się bezwzględnie dorobić (patrz bazarek). Nic dziwnego, że np. do fryzjera jeżdżę na Mokotów, a frykasy i rarytasy kupuję w Śródmieściu i okolicach.
                    Owszem, są w naszej dzielnicy sprzedawcy, którzy nie muszą dorobić się teraz i zaraz, więc do nich często zaglądam (również na bazarku) wink
                    • jan-w Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 16.02.10, 10:27
                      sigrun napisała:

                      > jan-w napisał:
                      >
                      > > To proste. Każdy towar jest warty tyle za ile można go sprzedać. Koszty
                      > > produkcji, kursy, wskaźniki itp nie mają znaczenia.
                      >
                      > I właśnie z taką opinią spotkałam się tylko w naszej pięknej Polsce (sic!)

                      Ciekawe... A inni dokładnie odwrotnie. Rzeczywiście w "gospodarce socjalistycznej" cenę wyznaczano w oparciu o wartość księgową i tym podobne bzdury. Na szczęście te czasy mamy dawno za sobą. Przyjmując takie założenie, koszty produkcji np perfum diametralnie się zmieniają zależnie od panującej mody (przy założeniu że z tego głównie wynika cena)wink

                      Ci którzy twierdzą że prowadzą interesy nie po to aby zarabiać a dla szczytnych idei to cyniczni oszuści.
                      • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 16.02.10, 18:54
                        jan-w napisał:

                        > Ciekawe... A inni dokładnie odwrotnie. Rzeczywiście w "gospodarce socjalistyczn
                        > ej" cenę wyznaczano w oparciu o wartość księgową i tym podobne bzdury. Na szczę
                        > ście te czasy mamy dawno za sobą. Przyjmując takie założenie, koszty produkcji
                        > np perfum diametralnie się zmieniają zależnie od panującej mody (przy założeniu
                        > że z tego głównie wynika cena)wink

                        Perfumy to dobro luksusowe. Nie są niezbędne do życia jak np. żywność. Zawsze
                        były, są i będą drogie. Mnie to zwisa ile kosztują. Nie oblewam się tym litrami.
                        Od lat mam te same ulubione perfumy wink
                        >
                        > Ci którzy twierdzą że prowadzą interesy nie po to aby zarabiać a dla szczytnych
                        > idei to cyniczni oszuści.

                        Tia, jasne. Istnieją tylko ekstrema - czarne i białe. Chorzy idealiści i
                        "sprytni", zaradni życiowo przedsiębiorcy od siedmiu boleści. Nic po środku.
                        Dlaczego obydwie strony - klient i sprzedawca - nie miały by być zadowolone?
                        Znasz anegdotkę o Żydzie sprzedającym marynarki po zawrotnych cenach i jego
                        koledze po fachu, który zadowalał się nieco skromniejszym zarobkiem? Który
                        koniec końców sprzedał i zarobił najwięcej?
                        Wiesz, na szczęście doczekaliśmy się czasów wolnej gospodarki. Sprzedawca sam
                        ustala ceny. Ale warto nie zapominać, że wolna gospodarka działa także w drugą
                        stronę. Klient też ma swój as w rękawie - wybór. Tak jest, wybór. Na szczęście
                        jako klientka nie jestem zmuszona akceptować wszystkich cen (które to notabene
                        wielce światowy, kapitalistycznie oświecony przedsiębiorca wywindował pod
                        niebiosa w imię jakże szlachetnego motta polskiej Złotej Młodzieży: "Ważne aby
                        mnie było dobrze, a że innym przy okazji jest źle... Cóż, niezaradni życiowo
                        frajerzy...") i mogę np. udać się do konkurencji. Tak tak, konkurencja. To też
                        zaleta wolnego rynku. A przedsiębiorca, który ma mnie tylko za dojną krowę
                        obejdzie się ze smakiem. Dam zarobić po stokroć innym, mniej wyrachowanym
                        sprzedawcom, którzy jeszcze wierzą w jakieś zasady uczciwego handlu, co od razu
                        nie oznacza, że udzielają się charytatywnie lub są nieuleczalnymi filantropami.
                        Amen.
                • allija Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 16.02.10, 02:11
                  ja oczywiscie takze chętnie kupowałabym tanio faworki, szczególnie,
                  że nie umiem ich zrobic sama. Natomiast moja mam robiła pyszne
                  faworki i protestuję przeciwko twierdzeniu, ze to takie nic...
                  Faworki zawsze były drogie, droższe niż przeciętne ciasta z mąki,
                  jajek itd a to dlatego że dodaje sie do nich poza tanimi także
                  drogie produkty jak spirytus, same żółtka czy masło /a drożdży w
                  ogóle/ i smaży w głębokim oleju /czyli dużo/. Poza tym są bardzo
                  uciążliwe w produkcji, każde ciasteczko trzeba "dopieścić"
                  osobno /przełożyć, potem osączyć i nie złamać przy okazji/. Mało kto
                  potrafi osiagnąc zadawalający efekt - ciasto cienkie i kruche czyli
                  takie które samo rozpuszcza sie w ustach. I za taka sztukę kulinarną
                  płacimy choć 100 zł to może ciut za dużo jednak.
                  • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 16.02.10, 08:43
                    Nie wiem, mnie się to udaje (takie rozpływające się ustach, nienasączone tłuszczem). Może dlatego, że posiadam sprawdzony przepis sprzed 40 lat wink Moim zdaniem cała sztuka tkwi raczej w dokładnym urobieniu ciasta i wałkowaniu go na milimetrową warstwę. Do tego dochodzi jeszcze odpowiednia temperatura tłuszczu wink
                    Fakt, że to wszystko wymaga nieco wprawy i cierpliwości. Mimo wszystko uważam iż przygotowanie np. smacznych pierogów jest bardziej pracochłonne. A tak naprawdę dobra, doświadczona gospodyni zrobi szybko zarówno pierogi, jak i faworki wink Dlatego zakładam, że w produkcji faworków na większą skalę typu sprzedaż nikt się tam w kuchni specjalnie nie męczy. To nie oprawa brylantów w 24-karatowym złocie ;-P
                    Obecnie brak mi naprawdę czasu na takie kulinarne hobby jak domowe wypieki (mam zajęte nawet weekendy) sad Może podczas świąt wielkanocnych wygospodaruję jedno popołudnie na prace przy stolnicy i wygrzebię przy okazji przepis Pani Garderobianej na cud-faworki smile
                  • volta2 Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 23.02.10, 06:18
                    alija, ja też pamiętam, jak faworki robiła moja mama.
                    było to przedsięwzięcie na pół dnia, i to właśnie nie takie bez
                    wysiłku, bo trzeba się było namęczyć z rozwałkowaniem ciasta, a
                    potem długo stać nad patelnią?/garnkiem? i każdy z osobna faworek
                    obracać na drugą stronę.

                    a między maglowaniem a smażeniem jeszcze to wywijanie faworków - to
                    robiłyśmy zawsze we dwie i też długo się schodziło. a mama nie
                    robiła ilości hurtowych, ot trzyosobowa rodzina...

                    oczywiście może z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że moja mama
                    nie jest mistrzynią świetnej organizacji, i może nieco czasu
                    zmitrężała, ale jednak było to spore wyzwanie.
                    i być może do ceny składników, energii, należy jednak dodać
                    cenę "rękodzieła" i know how.
                    przy zalożeniu, że zabierało to ok.4(mniej więcej, już nie pamiętam)
                    godzin to przy odjęciu kosztów pracowałybyście za te 100 zł?

                    nijak się to ma do pierogów - bo po zlepieniu idą do gara na kilka
                    minut i gotowe.
                    • na_jagody Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 19.12.10, 18:14
                      Ja chętnie dwa absurdy dorzucę smile

                      Wymiana baterii wannowej 200 PLN czas oczekiwania tydzień smile Dałem radę 0 PLN
                      Coś na czasie, choinka "mała w doniczce" 80 PLN. Zakupiłem jednak pod Praktikerem za 39 PLN
                      Co do bazarku ...Na dołku jest ok
                      • ancymon123 Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 20.12.10, 12:57
                        Dostałam ulotkę z pierogarni Zapiecek - 1 szt. pieroga od 1,89zł do 2,89zł - paranoja.
                        • sigrun Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 21.12.10, 15:00
                          A co powiecie na dwugodzinne przyjęcie urodzinowe dla dziecka (ok. 12 osób). Niezbyt bogata oferta tematyczna (animacja standardowa), jedzenie i tort na koszt rodziców, w cenie tylko soki owocowe i tylko dla młodszych uczestników... ROZWODNIONE! (ponoć zdrowsze, jak się dowiedziałam na miejscu) surprised
                          I to wszystko za "jedyne" 980 zeta???!!! Za co???
                          • mrowka666-to-ja Re: Kabackich absurdów ciąg dalszy 25.03.11, 21:53
                            porażka i tyle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka