Byłam w Marianos

03.02.05, 13:57
Wnętrze dość przyjazne, chyba nie ma kącika dla dzieci(szkoda, bo miejsce by
się znalazło), menu obiadowe dość ubogie(tylko kurczak + zupka).
Kawka dobra, gorąaca, ceny jak u Włocha.(to minus, bo jak będzie konkurował?)
Właściciel? miły, zachęca do wejścia, widział moje niezdecydowanie.
W gruncie rzeczy bardzo fajna lokalizacja, duże okna i widok na fontannę( w
sezonie) a w tle ruch uliczny.
Oferują na wynos!
Ogólnie ok., mam nadzieję, że nie splajtują(o czym w innym wątku)
    • chiara76 Re: Byłam w Marianos 03.02.05, 14:00
      no, ja też o tej knajoce pisałam. Niestety, ja się rozczarowałam. OK, zdaję
      sobie sprawę, że tu u nas jednak jakieś super zagłębie gastronomiczne nie
      powstanie, ale żal, że otwierając kuchnię portugalską właściciel niewiele
      (prawie nic) z tej kuchni nie proponuje. Wielki żal, bo rybki powinni mieć, bo
      to podstawowe danie Portugalii. No, nic, chociaż kura nęci niektórych (jak
      byliśmy, to dwóch chłopaków czekało na kurkę, widać, jakiś meczyk, czy film w
      męskim gronie był zaplanowany).

      a rzeczywiście mało restauratorów pod kątem dzieci organizuje wnętrza, dziwne,
      na takim osiedlu, gdzie jest dużo młodych, czyżby rodzice naprawdę byli skazani
      na siedzenie w domu, albo łaskę babć? Takiej postawie mówię zdecydowane NIEsmile
      • tomaszek268 Re: Byłam w Marianos 29.03.05, 21:28
        Musze troszke sprostowac Twoj spot. Owszem Portugalczycy przyrzadzaja Bacalhau
        (dorsz), ale nie wiem skad czerpalas info, ze ryby sa glownym daniem w
        Portugalii. Otoz nie, wlasnie Frango no churasco, czyli kurczak z grilla
        stanowi najbardziej rozpowszechnione i najczesciej jedzone danie w Portugalii.
        Z tym, ze podaje sie go tam wylacznie w dwoch smakach: piri-piri albo
        neutraklnym. W Marianos podaja go jeszcze w 2 innych smakach i jest to wlasnie
        uklon dla polskiego klienta. Poza tym posiadaj jeszcze inne dania, np.
        cataplana w 3 rodzajach (polecam rybna w weekendy). Nie chce ich tu strasznie
        zachwalac, ale ceny jedzenia maja naprawde niskie.
        • chiara76 Re: Byłam w Marianos 29.03.05, 23:03
          O rybach, że są podstawą kuchni portugalskiej wiedzą ci, którzy tam bywali ,
          więc ich przekonywać nie muszę.
          A w ogóle, to zapraszam do poczytania:
          www.portugalia-online.net/kuchnia.php
        • derekos Re: Byłam w Marianos 30.03.05, 00:02
          tomaszek268 napisał:

          > Musze troszke sprostowac Twoj spot.

          ..spot to anagram słowa post - chyba o to ci chodziło wink

          post on the spot - to twoje hasło
    • zerocin Re: Byłam w Marianos 07.02.05, 17:51
      No i ja też się wybrałem...

      Ogólnie mówiąc - rozczarowanie. Ale dowiedziałem się, dlaczego nie ma tam ryb.
      sanepid nie wyraził zgody na kurczaki i ryby jednocześnie.

      I nie ma wina!
      • rubeus Re: Byłam w Marianos 07.02.05, 18:08
        może jeszcze dostaną pozwolenie...
        Bo pizzeria ma już w swojej ofercie i piwo i wino - ale chyba od niedawna...
      • amra44 Re: Byłam w Marianos 25.02.05, 19:09
        zerocin napisał:
        > I nie ma wina!

        wino juz jest. Ma byc i piwo.
        A rybka byla - pstrag z rusztu.

        Co do Pizzy w lokalu obok. Na 5 razy dwa razy mi z nia jakos nie podpasowali (z
        ciastem). Ale na te trzy razy - bardzo ok.
      • tomaszek268 Re: Byłam w Marianos 29.03.05, 21:32
        Ryby juz sa. Wino tez jest i to jakie. Jako jedyni serwuja schlodzone, zielone
        wino Verde (latem to bedzie na pewno hit). Maja tez piwo (drogie), ale z
        rozmowy z wlascicielem wynikalo, ze jest drogie, bo nie chce z lokalu zrobic
        pubu albo baru niskiego lotu z klnacymi i sikajacymi obok muszli klientami smile

        A tak na marginesie, dlaczego "rozczarowanie"??
        • derekos Re: Byłam w Marianos 29.03.05, 23:39
          tomaszek268 napisał:

          > A tak na marginesie, dlaczego "rozczarowanie"??

          .. Dlaczego? - bo jak czytam, jak właściciele, albo pracownicy zachwalają swoje
          przybytki jako niby klienci - spontanicznie cytując przepisy BHP i pół karty z
          pamięci, to mi sie niedobrze robi. Zrób dobry lokal z konkurencyjnym menu i
          cenami, to nie będziesz musiał takich żenujących postów tworzyć uncertain

          I to ma być dobrze odrobiona praca domowa tomaszku268?
          • tomaszek268 Re: Byłam w Marianos 01.04.05, 00:31
            Mama Cie chyba nie kochala, co? smile)
            Wszedzie weszysz podstep?? Manie przesladowcza tez masz??
            Gdybys tam bywal i jadal, to bys zapewne rowniez zapamietal wiekszosc z ich
            niewielkiego menu.
            Dla Twojej mizernej wiedzy: nie mam nic wspolnego z gastronomia, z wylaczeniem
            tego, ze sie tym interesuje i lubie dobrze zjesc.
            • derekos Re: Byłam w Marianos 01.04.05, 00:45
              .. dzięki za wyjaśnienia - przyjmuję je - w końcu dzisiaj mamy prima aprilis ..
    • tomaszek268 Re: Byłam w Marianos 29.03.05, 21:09
      Dzieki durnym przepisom SANEPID-u, co do wykorzystania powierzchni lokalu (3/4
      pow. idzie na zaplecze) ciezko jest wygospodarowac miejsce do zabaw dla dzieci.
      I tak stolikow jest tam za malo (6 chyba). Co do menu: chyba nie zapamietalas
      zbyt wiele z menu smile)) Bo oprocz kurczaka i zup, sa jeszcze inne rzeczy, np.
      Cataplana w 3 rodzajach, zeberka z grilla, kielbaski, pstragi i szaszlyki
      rowniez z grilla. Poza tym oferuja wszystko nie tylko na wynos, ale tez
      wszystko dowoza (rowniez wino). Jesli chodzi o mnie, wszystko jest ok, a
      atmosfery takiej jak w Marianos nie ma zadna knajpa w okolicy (w tym slynny
      wloch). Warto wpasc chociaz na kawke i pogadac z obsluga dla zabicia czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja