Kurz z budowy

01.06.05, 15:34
Tylko skonczyli budowe psychicznego białego domu przy wawozowej to zaczeli
kurzyc z drugiej strony.
Na balkonie ciagle osad, samochod mam zasyfiony juz mnie to wku#$%^.
Nie wiecie czy istnieje jakis precedens aby operatora budowy obciazyc
kosztami np myjni samochodowej?smile
    • chiara76 Re: Kurz z budowy 01.06.05, 15:48
      wątpię...na szczęście budowy od strony naszych okien już się zakończyły, ale
      parę lat trwały. Okna do mycia , balkon, jak mówisz, ciągle zakurzony. Nie
      wiem, jak ludzie suszą pranie na balkonie, przecież to wszystko idzie im w
      ciuchy.
      Hm, ale sorry na pytanie nie odpowiem, bo nie sądzę, że jest taka możliwość.
      • neco Re: Kurz z budowy 05.06.05, 23:16
        Nie wiem, ale chyba wykorzystam urlop na zbadanie tego.
        Z dotychczasowych budów jak widziałem ciężarówki wyjeżdzały po umyciu opon.
        Teraz gniję obok kolejnej Aleii Kasztanowej, gdzie mają w .... czystość.
        Cała jeżewskiego to mała pustynia. Jeden przejeżdzający, nie jadący środkiem ulicy samochód wzbija tumany kurzu.
        Mieszkałem w mieście A w dzielnicy delikatnie mówiąc przemysłowej. Był straszny kurz. Po dniu trzeba było ścierać kurze.
        Mieszkałem w mieście B tuż przy obwodnicy. Myślałem będzie syf jak cholera. Kurze ścieraliśmy raz na tydzień.
        Teraz mieszkam na Jeżewskiego i szlag mnie trafia. Po 2 godzinach już jest warstwa kurzu.
        To jakaś paranoja.. już pies skakał na kurz na meblach, ale dzieciak cały wysypany, ciagle kicha/smarka... a to wszystko tylko dlatego ze jakims ...... nie chce się kół umyć..
        • rubeus Re: Kurz z budowy 06.06.05, 13:13
          Tu pomoże jedynie interwencja w straży miejskiej (zwłaszcza w dniu z opadami,
          bo widać wtedy 'błotko' na kołach i na ulicy) - oni mają prawo nałożyć mandat, za coś takiego...
          • woykers Re: Kurz z budowy 16.06.05, 16:47
            Ja mieszkałem na budowie (oczywiście mój dom był już skończony) i owszem zgadzam
            się z tym, że kurz może być w*********y, ale gorsze zdecydowanie jest BŁOTO.
Pełna wersja