Dodaj do ulubionych

Astrologia partnerska

21.01.04, 23:44
1. W mojej praktyce stosuję dwa rodzaje horoskopów partnerskich. Horoskop
porównawczy i horoskop kontaktowy. Do relacyjego jakoś nie mogę się
przekonać. Zresztą nie mogłem również do kontaktowego, głównie ze względu na
to, że jest to stosunkowo młody pomysł. Idea robienia horoskopów kontaktowych
i relacyjnych zrodziła się w na początku XX wieku. Wielu astrologów miało
opory przed włączeniem ich do swego warsztatu. Zresztą nie wiadomo było do
końca jak je należy interpretować. Sytuacja zaczęła się zmieniać w latach 70,
gdy ukazała się książka Roberta Handa - "Planets in Composite", która w
znacznej mierze przyczyniła się do popularyzacji horoskopów kontaktowych.

2. Kilka razy zdarzyło mi się robić horoskop porównawczy, z którego właściwie
nic nie wynikało, nie występowały żadne aspekty między planetami osobistymi,
a mimo to, związek rodzł się w tak piękny sposób, iż trudno mi było uwierzyć,
że nie ma żadnych oddziaływań w horokopie porównawczym. Było tak do momentu,
w którym podczas analizy partnerskiej zacząłem posiłkowac się horoskopem
kontaktowym. Okazało się wtedy, że owe wcześniejsze pary miały po prostu
dobry horoskop kontaktowy. To jeszcze nie wszystko, gdyż wszystkie pary z
takim układem (neutralny porównawczy + dobry kontaktowy) bardzo szybko się
rozpadały. Z tego i innych doświadczeń wnoszę co następuje:
- Udane małżeństwo może zaistnieć tylko z dobrym horoskopem porównawczym; na
dobrym kontaktowym długiego związku nie uda się zbudować.
- W astrologii partnerskiej pierwszoplanowe miejsce zajmuje horoskop
porównawczy. Horoskop kontaktowy może być jedynie jego uzupełnieniem, albo
moze informować o krótkotrwałych i przejściowych romansach.
- Horoskop kontaktowy jest obrazem nowego tworu jaki powstaje przy połączeniu
dwóch osób - jest obrazem 'związku'. Wiem, że inni twierdzą, że chodzi
o 'cele związku', ale dla mojej wyobraźni bardziej przemawia traktowanie go
tak, jak powiedziałem.

3. Co do obliczania Ascendentu w horoskopie kontaktowym, to posługuję się
systemem Roberta Handa, dla którego Ascendent w horoskopie kontaktowym jest
midpunktem między dwoma Ascendentami [patrz -> www.astro.com]. Domów
derywowanych nie stosuję również ze względu na to, że uważam, iż psują one
śliczną ideę 'wyciągania średniej'.
Obserwuj wątek
    • dori7 Re: Astrologia partnerska 22.01.04, 00:59
      pantomass napisał:

      > - Udane małżeństwo może zaistnieć tylko z dobrym horoskopem porównawczym; na
      > dobrym kontaktowym długiego związku nie uda się zbudować.

      Oczywiscie rozumiem, ze chodzi ci o sytuacje, gdy porownawczy nie jest zbyt
      dobry, a tylko kontaktowy jest korzystny? Bo jesli obydwa (i porownawczy, i
      kontaktowy) rokuja pomyslnie, to chyba tym lepiej? smile

      Poza tym tak filozoficznie: jsie patrzy na wiekszosc ciagnacych sie latami
      zwiazkow, to ci ludzie chyba dobierali sie po najbardziej bolesnych i
      kwadratowych ukladach...
      • aarvedui Re: Astrologia partnerska 22.01.04, 01:17
        tak już jest,że przyciągają nas osoby,na które możemy najlepiej rzucic nasze
        projekcje...
        przyciągamy to co mamy w sobie i czego nie jesteśmy świadomi
        • anahella Re: Astrologia partnerska 22.01.04, 09:53
          aarvedui napisał:

          > tak już jest,że przyciągają nas osoby,na które możemy najlepiej rzucic nasze
          > projekcje...
          > przyciągamy to co mamy w sobie i czego nie jesteśmy świadomi

          Czesto przyciagamy osoby, ktore planeta osobista uzupelniaja nam plokrzyz do
          wielkiego krzyza.
    • anahella Re: Astrologia partnerska 22.01.04, 08:57
      pantomass napisał:

      > 2. Kilka razy zdarzyło mi się robić horoskop porównawczy, z którego właściwie
      > nic nie wynikało, nie występowały żadne aspekty między planetami osobistymi,
      > a mimo to, związek rodzł się w tak piękny sposób, iż trudno mi było uwierzyć,
      > że nie ma żadnych oddziaływań w horokopie porównawczym.
      [...]

      > To jeszcze nie wszystko, gdyż wszystkie pary z
      > takim układem (neutralny porównawczy + dobry kontaktowy) bardzo szybko się
      > rozpadały.

      A moze ich horoskpy progresywne stworzyly dobry porownawczy i wtedy zaczal sie
      zwiazek, a poniewaz radixy mialy sie do siebie nijak, to zwiazek sie rozpadl.
    • rekinek01 Re: Astrologia partnerska 22.01.04, 15:57
      Musi coś w tym być. Ja też czasami oglądając horoskop porównawczy,
      zastanawiałem się, co takiego ich połączyło. A nawet znam sytuację odwrotną.
      Poznały się dwie osoby (koniunkcja jej Marsa i jego Wenus - jeden stopień), po
      kilku dniach stwierdziły, że nic ich nie łączy i się rozeszli.
      Astrologia czasami mnie zaskakuje, może dlatego że nie posiadam zbyt dużej
      wiedzy na ten temat (np. nie znam się na horoskopach kontaktowych).
      • anahella Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 01:09
        rekinek01 napisała:

        > A nawet znam sytuację odwrotną.
        > Poznały się dwie osoby (koniunkcja jej Marsa i jego Wenus - jeden stopień),
        > po
        > kilku dniach stwierdziły, że nic ich nie łączy i się rozeszli.

        Domyslam sie ze z taka koniunkcja nie skonczylo sie na trzymaniu sie za
        raczki?wink

        Ja mysle ze najwazniejsze do tworzenia zwiazku sa aspekty swiatel, ew. swiatel
        do osi, najlepiej - gdy jest to os horyzontu. Oczywiscie jezeli np. Slonce pana
        jest na MC pani to tez to moze byc zwiazek damsko-meski, tylko ze ona w takim
        ukladzie widzi w nim niekoniecznie potencjalnego kochanka ale osobe, ktora
        dziala na jej zyciowe wybory, lub daje jej status spoleczny, a wiec aspekty
        swiatel do MC pachna tu bardziej malzenstwem niz seksem.

        Pamietajmy, ze w horoskopy kobiet kilkaset lat temu (o ile w ogole byly
        robione) byly traktowane nastepujaco:
        Slonce - jej ojciec/maz
        Merkury - intelekt jej meza
        Jowisz - rozwij jej meza
        MC - status spoleczny jej meza.

        Kobieta byla sprowadzona do roli Ksiezyca (corka/zona/matka) i Wenus (kochanka)
        Dzis kobieta odzyskala swoje Slonce, Merkurego itp.



        > Astrologia czasami mnie zaskakuje, może dlatego że nie posiadam zbyt dużej
        > wiedzy na ten temat (np. nie znam się na horoskopach kontaktowych).
        • pantomass Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 01:17
          anahella napisała:
          > Kobieta byla sprowadzona do roli Ksiezyca (corka/zona/matka) i Wenus
          (kochanka)
          > Dzis kobieta odzyskala swoje Slonce, Merkurego itp.

          No, no, daje do myslenia smile

          Pozdrawiam
          • aarvedui Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 05:54
            faktycznie aspekty świateł?...coś mi się kojarzy idealna opozycja słońce
            księżyc,którą ostatnio przeżywam..generalnie porównawczy jest ok(na pewno wg
            kryteriów Arroyo)...luźne trygony marsa/wenus(ok10 stopni,harmonijne
            żywioły)..ale coś nie iskrzy(z drugiej strony,bo ja zawsze iskrzę intensywnie w
            każdym związku..taka intensywność projekcjibig_grinD) no więc co anahello? światła
            czy wenus/mars?jak TWOJE DOŚWIADZCZENIE PODPOWIADA? wasze doświadczenie?
            • anahella Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 09:51
              aarvedui napisał:

              > faktycznie aspekty świateł?...coś mi się kojarzy idealna opozycja słońce
              > księżyc,którą ostatnio przeżywam..generalnie porównawczy jest ok(na pewno wg
              > kryteriów Arroyo)...luźne trygony marsa/wenus(ok10 stopni,harmonijne
              > żywioły)..ale coś nie iskrzy(z drugiej strony,bo ja zawsze iskrzę intensywnie
              w
              >
              > każdym związku..taka intensywność projekcjibig_grinD) no więc co anahello? światła
              > czy wenus/mars?jak TWOJE DOŚWIADZCZENIE PODPOWIADA? wasze doświadczenie?

              Mam na to swoja teorie, ale musze ja saturniecznie skrystalizowac. Moze uda mi
              sie to w drodze do pracywink
              • anahella Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 11:20
                Przyjechalam do pracy i moge sobie postukacsmile

                Zatem: jak juz powolujemy sie na konkretne horoskopy to trudno o nich dyskutowac
                gdy nie widzi sie kolek przed nosem. Nie wiem jaka masz potrzebe iskrzenia.
                Jezeli Ty masz napiete aspekty miedzy planetami osobistymi i jeszcze w to jest
                zamieszany Uran lub Pluton to potrzebujesz mocnych wrazen. Jezeli ona ma "lagodny
                horoskop" to trudno zeby wyzwalala w Tobie emocje na poziomie skoku na banji.

                Poza tym rozne sa zwiazki: marsowo-wenusowe (chce isc z toba do lozka), inne
                sloneczno-ksiezycowe (fajnie mi z toba), jowiszowo-saturniczne (chce sie z toba
                zestarzec).

                Nie wynika jasno z Twojego postu czy to jest znajomosc czy zwiazek i czy
                opozycja Slonce/Ksiezyc jest w tranzytach czy w porownawczym.
                • wasza_bogini Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 12:12
                  anahella napisała:

                  > Przyjechalam do pracy i moge sobie postukacsmile
                  >
                  > Zatem: jak juz powolujemy sie na konkretne horoskopy to trudno o nich
                  dyskutowa
                  > c
                  > gdy nie widzi sie kolek przed nosem. Nie wiem jaka masz potrzebe iskrzenia.
                  > Jezeli Ty masz napiete aspekty miedzy planetami osobistymi i jeszcze w to
                  jest
                  > zamieszany Uran lub Pluton to potrzebujesz mocnych wrazen. Jezeli ona
                  ma "lagod
                  > ny
                  > horoskop" to trudno zeby wyzwalala w Tobie emocje na poziomie skoku na banji.
                  >
                  > Poza tym rozne sa zwiazki: marsowo-wenusowe (chce isc z toba do lozka), inne
                  > sloneczno-ksiezycowe (fajnie mi z toba), jowiszowo-saturniczne (chce sie z
                  toba
                  >
                  > zestarzec).


                  jeszcze sa merkuriuszowe_ fajnie mi z Toba sie gada, gada i gada.
                • aarvedui Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 19:15
                  anahella napisała:

                  > Poza tym rozne sa zwiazki: marsowo-wenusowe (chce isc z toba do lozka), inne
                  > sloneczno-ksiezycowe (fajnie mi z toba), jowiszowo-saturniczne (chce sie z
                  toba
                  >
                  > zestarzec).
                  >
                  > Nie wynika jasno z Twojego postu czy to jest znajomosc czy zwiazek i czy
                  > opozycja Slonce/Ksiezyc jest w tranzytach czy w porownawczym.
                  >
                  no więc opozycja księzyc i słońce porównawcza.slonko-panna,ksiezyc-
                  ryby.aplikacyjny ponizej 1 stopien.
                  jak to wlasciwie interpretowac w zaleznosci od tego czy ksiezyc jest umezcyyzny
                  a slonko kobiety,a jak odwrotnie?arroyo nie rozróznia.gdzies czytalem,ze lepiej
                  jest kiedy slonce jest mezczyzny.
                  cos moze byc na rzeczy(takie moje przemyslenia),ale napiszę,jak się
                  wypowiecie,zeby nie sugerowacsmile no wiec jak to wyglada?
                  • pantomass Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 19:36
                    aarvedui napisał:
                    > jak to wlasciwie interpretowac w zaleznosci od tego
                    > czy ksiezyc jest umezcyyzny
                    > a slonko kobiety,a jak odwrotnie?arroyo nie rozróznia.
                    > gdzies czytalem,ze lepiej
                    > jest kiedy slonce jest mezczyzny.

                    Leszek Szuman twierdził, że jednak lepiej jest, gdy Słońce kobiety jest w
                    aspekcie do Księżyca mężczyzny, lepiej niż na odwrót. Podobnie ma się z Wenus i
                    Marsem - lepiej jak to Mars kobiety jest w aspekcie do Wenus mężczyzny.

                    Pozdrawiam
                    • rekinek01 Re: Astrologia partnerska 26.01.04, 17:00
                      Według von Pronay'a lepiej jak Słońce jest u mężczyzny, bo to Słońce jest
                      dominująca stroną w związku. Tak więc widzę, że w astrologii nie ma zgodności
                      co do tego tematu smile
                      Pozdrawiam.
            • pantomass Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 14:41
              aarvedui napisał:
              > światła czy wenus/mars? jak podpowiada wasze doświadczenie?

              Zależy do czego.
              Zależy dla kogo.
              Zależy jak.

              Pozdrawiam
          • anahella Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 09:49
            pantomass napisał:

            > No, no, daje do myslenia smile

            Tu nie ma juz nic do myslenie: feministki juz o wszystkim pomyslaly. Mi
            pozostaje tylko za nimi powtorzycwink
            • wasza_bogini Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 12:17
              anahella napisała:
              > Tu nie ma juz nic do myslenie: feministki juz o wszystkim pomyslaly. Mi
              > pozostaje tylko za nimi powtorzycwink
              >


              a dlaczego wiekszosc planet jets rodzaju meskiego????????
              wlasnei sie zastanawiam dlaczego istnieja tylko dwie opcje dla archetypow
              kobiecych. dlaczego zadna planeta nei reprezentuje npl. archetypu
              sredniowiecznej czarownicy???? no moze lilth ale dlaczego nie pluton?? i
              dlaczego jest pluton a nie plutona?? lub urana??? czy tez marsjana jako
              arcgetyp wojujacych feminiostek:confused)
              • rekinek01 Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 13:44
                Cechom danych planet bardziej odpowiadali mitologiczni bogowie niż boginki. No
                cóż, Atena i Hera zostały przez astrologię pokrzywdzone.
              • pantomass Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 14:37
                wasza_bogini napisała:
                > a dlaczego wiekszosc planet jets rodzaju meskiego????????

                1. To nieprawda! Być może ich nazwy są rodzaju męskiego, ale gdybyśmy patrzyli
                tylko na nazwy to:
                - musielibyśmy dochodzić do niedorzeczności w stylu "skoro nazwa Księżyc jest
                rodzaju męskiego, to jest to męska planeta"
                - bylibyśmy w ten sposób sofistami, dla których nie liczyło się to, co się za
                nazwami kryje, lecz swą filozofię chcieli uprawiać interesując się tylko
                słowami, a nie ich znaczeniami.

                2. Również nie jest prawdą, że większość planet jest rodzaju męskiego. Bo nie
                jest przecież taki: Merkury, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i Pluton. No, może
                ich nazwy są rodzaju męskiego, ale nie bądźmy sofistami
                • anahella Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 16:10
                  pantomass napisał:

                  > - musielibyśmy dochodzić do niedorzeczności w stylu "skoro nazwa Księżyc jest
                  > rodzaju męskiego, to jest to męska planeta"

                  Po francusku i rosyjsku Ksiezyc jest rodzaju zenskiego. Po angielsku - jako
                  nieozywiony nijaki a po niemiecku nie wiem. Wloskiego i hiszpanskiego tez nie
                  znam, ale tam tez jest rodzajnik _la_ przed slowem luna, wiec tez pewnie to
                  zenskie.
                  • all2 Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 19:25
                    Po niemiecku jest męski, der Mond. A po ang można mówić o Księżycu "she" w
                    kontekście liryczno-sentymentalno-poetyckim.
                • all2 Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 19:29
                  pantomass napisał:

                  > 2. Również nie jest prawdą, że większość planet jest rodzaju męskiego. Bo nie
                  > jest przecież taki: Merkury, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i Pluton. No, może
                  > ich nazwy są rodzaju męskiego, ale nie bądźmy sofistami

                  Hermes w mitologii był hermafrodytą (Hermes + Afrodyta).
                • wasza_bogini Re: Astrologia partnerska 26.01.04, 12:40
                  w tym momenci to ty jsts sofistawink

                  > 1. To nieprawda! Być może ich nazwy są rodzaju męskiego, ale gdybyśmy
                  patrzyli
                  > tylko na nazwy to:

                  no zaraz, zaraz al to jzyk tworzy rzcywistosc i jzyk tworzy swiadomosc.
                  > - musielibyśmy dochodzić do niedorzeczności w stylu "skoro nazwa Księżyc jest
                  > rodzaju męskiego, to jest to męska planeta"

                  jsli chodzi o jzyk polski, to napwno tak jest. moznaby si zastanowic dlaczgo w
                  jzyku polskim ksizyc jest rodzaju meskiego. swiadomie wiemy, ze jest to planeta
                  zwiazana z tzw. kobiecoscia ale pwnie dlatego, ze malo astrologow
                  pochodzilo/dzi z Polski. na szerszym forum midzynarodowym ksiezyc jest rodzaju
                  zenskigo, co wiaze sie z tym, ze pewnie dawni astrologowie operowali w lacinie.
                  >> 2. Również nie jest prawdą, że większość planet jest rodzaju męskiego. Bo
                  nie
                  > jest przecież taki: Merkury, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun i Pluton. No, może
                  > ich nazwy są rodzaju męskiego, ale nie bądźmy sofistami

                  no wlasnie nie badzmy sofistami. rozumiem, ze za slowem lekarz kryje sie
                  rowniez lekarka ale jest to po prostu dylemat jzykowy czy tworzyc koncowki
                  zenskie czy zmieniac swiadomosc zostawiajac koncowke meska jako unisex.

                  w mojej swiadomosci saturn jst nadal meski chociaz moglby rowniez oznaczac
                  zlazna dame, a jest kojarzony bardziej z ojcem.
                  • pantomass Re: Astrologia partnerska - do wasza_bogini 26.01.04, 16:13
                    wasza_bogini napisała:
                    > w tym momenci to ty jsts sofistawink

                    Nie bardzo rozumiem, w którym momencie jestem sofistą? Bo jeżeli w tym, że
                    piszę o języku, to osoba, która sie tym zajmuje nazywa się lingwistą wink

                    > no zaraz, zaraz al to jzyk tworzy rzcywistosc i jzyk tworzy swiadomosc.

                    No, to sąd bardzo daleko posunięty. Jeżeli jesteś tym tematem naprawdę
                    zainteresowana, to zapraszam do lektury, którą znajdziesz tutaj.
                    Według "wczesnego" Wittgensteina nie jest tak do końca jak mówisz. W każdym
                    razie jest to problem filozoficzny, a my jako astrologowie nie powinnismy się
                    nim w tym miejscu zajmować.

                    > moznaby si zastanowic dlaczgo w jzyku polskim ksizyc jest rodzaju meskiego.

                    Można się nad tym zastanawiać i pisać na ten temat grube książki, jednak nie
                    będzie to już astrologia. Chcąc nie chcąc kiedy zaczynasz praktykować
                    astrologię to wchodzisz w pewien dyskurs, który siłą rzeczy narzuca nam pewne
                    prawa i reguły wypracowane przez tych, którzy byli przed nami. Nie ma się z tym
                    co spierać, nie ma co krytykować, nie ma co niezgadzać. Jedyne co możemy
                    zrobić, to sprawdzić czy jest faktycznie tak, jak one mówią. Z mojego
                    doświadczenia wiem, że tak.

                    Pantomas
                    • wasza_bogini Re: Astrologia partnerska - do wasza_bogini 26.01.04, 16:28
                      a wiec podsumowujac to co napisals uran jest masculin, fminine czy androgyne?



                      moje zdanie jest takie::
                      astrologia jdnak jest masculinistyczna, bo mimo, ze planety odkryto dawno,
                      mniej dawno lub niedawno to przyporzadkowano im pewne symbole zwiazane z
                      dawnymi mitologiami, peewnie glownie grecka i rzymska. saturn odpowiada jakimus
                      tam bogowi, mezowi kogos tam. itd.
                      w zwiazku z tym archetypy kobiecee sa jednak bardziej ograniczone niz meskie.
                      kobiece- wenus (kochanka) ksiezyc- zona i matka oraz wielki wor negacji
                      kobiecej w postaci lilth(dziwka?).
                      • pantomass Re: Astrologia partnerska - do wasza_bogini 26.01.04, 17:26
                        chyba zabrneliśmy do jakiegoś dziwnego feministycznego wymiaru...
                        astrologia jest BEZPŁCIOWA!!!
                        • wasza_bogini Re: Astrologia partnerska - do wasza_bogini 27.01.04, 11:38
                          pantomass napisał:

                          > chyba zabrneliśmy do jakiegoś dziwnego feministycznego wymiaru...
                          > astrologia jest BEZPŁCIOWA!!!

                          a ksiezyc to raz ojciec a raz matka, a wenus to raz kochanka raz kochanek, a
                          innym razem piekny gej, a saturn to sroga babcia, a black lilith to okropny
                          alchemik z dluga brodawinkwink
    • savanna Re: Astrologia partnerska 23.01.04, 19:23
      Kilka razy zdarzyło mi się robić horoskop porównawczy, z którego właściwie
      > nic nie wynikało, nie występowały żadne aspekty między planetami osobistymi,
      > a mimo to, związek rodzł się w tak piękny sposób, iż trudno mi było uwierzyć,
      > że nie ma żadnych oddziaływań w horokopie porównawczym. Było tak do momentu,
      > w którym podczas analizy partnerskiej zacząłem posiłkowac się horoskopem
      > kontaktowym. Okazało się wtedy, że owe wcześniejsze pary miały po prostu
      > dobry horoskop kontaktowy. To jeszcze nie wszystko, gdyż wszystkie pary z
      > takim układem (neutralny porównawczy + dobry kontaktowy) bardzo szybko się
      > rozpadały. Z tego i innych doświadczeń wnoszę co następuje:
      > - Udane małżeństwo może zaistnieć tylko z dobrym horoskopem porównawczym; na
      > dobrym kontaktowym długiego związku nie uda się zbudować.
      > - W astrologii partnerskiej pierwszoplanowe miejsce zajmuje horoskop
      > porównawczy.

      A najciekawiej jest, gdy porownawczy jest sliczny, a zwiazku niet. To dopiero
      nie wiadomo, co z tym fantem zrobic smile)).
      • anahella Re: Astrologia partnerska 26.01.04, 16:27
        savanna napisa?a:

        > A najciekawiej jest, gdy porownawczy jest sliczny, a zwiazku niet. To dopiero
        > nie wiadomo, co z tym fantem zrobic smile)).

        Czasem sie zdarza cos takiego ze ludzie musza poczekac na odpowiedni tranzyt. Albo
        przegapiaja swoja szanse, albo sa zaangazowani w inne zwiazki i nie chca ich rozwalac.
      • mmk7 Re: Astrologia partnerska 03.02.04, 21:31
        > A najciekawiej jest, gdy porownawczy jest sliczny, a zwiazku niet. To
        dopiero
        > nie wiadomo, co z tym fantem zrobic smile)).
        >
        Mialam to kiedys - delikwent mial Wenus w scislej koniunkcji do mojego Marsa,
        Ksiezyc w trygonie do mojego Ksiezyca z Plutonem i sekstylu do Neptuna, Slonce
        w sekstylu do mojego Slonca i trygonie do Saturna, zeby wymienic chocby kilka
        pozytywnych aspektow, bo bylo tego wiecej. I co? Skutek byl taki, ze ja
        zwariowalam na jego punkcie, ale jemu to bylo dokladnie rybka, bo durzyl sie w
        mojej kolezance, ktora miala do niego duzo mniej harmonijne aspekty...
        • savanna Kto bardziej i dlaczego :) 04.02.04, 18:16
          Bo to w ogole jest bardzo ciekawa sprawa smile). Co sie dzieje takiego, ze jedna
          strona takiej upojnej synastrycznej kombinacji dostaje wrecz malpiego rozumu, a
          druga ani drgnie nawet? Jaki element ma znaczenie, np. w tym, kto jest
          bardziej, a kto mniej zaangazowany i dlaczego wlasnie tak? Moze ktos ma teorie
          albo wlasne spostrzezenia, jak zwykle najchetniej na konkretnych przykladach ...
          S.
          • anahella Re: Kto bardziej i dlaczego :) 04.02.04, 23:51
            savanna napisała:

            > Bo to w ogole jest bardzo ciekawa sprawa smile). Co sie dzieje takiego, ze jedna
            > strona takiej upojnej synastrycznej kombinacji dostaje wrecz malpiego rozumu,
            > a
            > druga ani drgnie nawet?

            Bo najwazniejsze jest nasze zapotrzebowanie na partnera. Czyli nasza matryca
            jaka jest radix.

            Wyobrazmy sobie pana, ktory wjezdza mi Wenus na mojego Marsa. Te planety w
            Wadze. On szuka typowej Wagusi, stworzonej do tego zeby lezec i pachniec. Moj
            pierwszodomowy Mars wydalby mu sie zbyt meski. Zatem moglby byc moim kumplem a
            nie kochankiem.
            • savanna Re: Kto bardziej i dlaczego :) 08.02.04, 09:52
              Zawsze myslalam, ze zapotrzebowanie na okreslony typ partnera to w pierwszym
              rzedzie dom VII i jego wladca?
    • szemajmi Re: Astrologia partnerska 03.02.04, 13:36
      Co myslicie o przypadku gdy w synastrii na marsa w skorpionie u kobiety
      wchodzi mars, ksiezyc i neptun mezczyzny. Dziwny przypadek. To jest jakies
      silne przyciaganie, ale jednoczesnie problemy.
      • wasza_bogini Re: Astrologia partnerska 03.02.04, 13:44
        szemajmi, moze lepiej byloby znalezc jakiegos faceta z asektem wenus-
        ksiezyc.wink ten facet pewnie znow bedzie ciezki, chociaz macie oboje warsa w
        skorpionie, wiec moze bedzie ciekawie.smile
        • szemajmi Re: Astrologia partnerska 03.02.04, 14:01
          to nie moj przypadek tym razem. od jakiegos czasu obserwuje te sytuacje u
          mojej najlepszej kumpeli i zastanawiam sie, co z tego bedzie smile on jest nia
          niesamowicie oczarowany, w zyciu nie widzialam, zeby facet tak szalal za
          kobieta..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka