Dla doswiadczonych astrologow to pewnie "oczywista oczywistosc" ja
jednak sie za kazdym razem jeszcze ciesze (nie wiem czy dobre
slowo), gdy cos takiego znajde.
Ostatnio wzialem pod lupe moja i mojej zony rodzine zaczynajac od
naszych dziadkow (tych ktorych horoskopy sa dostepne - niestety dla
nietorycg nawet roku nie znamy jesczcze - dosc zapuszczony temat z
roznych wzgledow) a konczac na dzieciach naszego rodzenstwa.
Z 32 osob 18 ma albo konjunkcje, albo opozycje Ksiezyca z Saturnem,
kolejne 4 osoby maja Ksiezyc i Saturna w tym samym Znaku i Domu.
Jakas klatwa czy co ? Najpepsze jest to ze ja sam nie mam - ale juz
moje zona oraz ... moj ojciec, brat i mama tak
Reszta Ksiezycowo-Saturnowych aspektow w rodzinie mojej zony (jedna
z siostr to nawet w tym samym domu ma konjunkcje co moje zona)
Dobre. Lubie takie "przypadki"