jasmina.0
20.03.11, 13:38
Facet ma 1 st koniunkcję węzła północnego (Wodnik) z moim DSC (Ryby). Tym samym węzeł południowy w koniunkcji z moją koniunkcją Pluto(Lew)/ASC Panna - z Plutonem 1,4 st z ASC 0,9 st.
Po przeanalizowaniu synastrii, swoich tranzytów i innych elementów doszłam do wniosku, ze m.in. to spotkanie było w jakiś sposób karmiczne ( cokolwiek by to miało znaczyć). W sumie to spotkanie nie powiem, że zmieniło moje życie ale znacząco na nie wpłynęło w sensie psychicznym.
Czyjś węzeł południowy na ASC a w zasadzie na koniunkcji ASC/Pluto świadczyłby może o jakimś kończeniu (Pluto = transformacja/karma). Nie wiem czy spraw niedokończonych w poprzednim wcieleniu?
Ale jednocześnie ja mam węzeł północny w koniunkcji z jego ASC( w Strzelcu) i węzeł południowy w koniunkcji z jego DSC ( Bliźniaki). Z tym, że tutaj orba jest 11 stopni. I nie wiem, czy przy takim rozłożeniu węzłów można to traktować jeszcze jako koniunkcję, słabą ale jednak.
Bo gdyby tak, to z jednej strony jakiś początek a drugiej jakieś kończanie spraw ( jak traktuje literatura - spraw z poprzedniego wcielenia?). Więc czy to jakiś czegoś początek czy jednak koniec?
Poza tym w takim przypadku węzły w sumie tworzą (wprawdzie nie ścisły) wielki krzyż.
Nie wiem jak taki węzłowy krzyż możnaby zinterpretować, jesli w ogóle warto to robić przy tak słabej drugiej koniunkcji?