Dodaj do ulubionych

opozycja ascendentów

03.05.04, 20:32
Szukałam, szukałam, aż znalazłam. Zawsze się zastanawiałam, na ile prawdziwe
są twierdzenia, że opozycja Asc dwojga ludzi może zapowiadać jakiś
rodzaj "miłości od pierwszego wejrzenia" a może wspólnoty dusz. I zupełnie
przypadkiem, po kilkumiesięcznej znajomości (tylko i wyłącznie luźnej
znajomości) wrzuciłam dane faceta do kompa i okazało się, że ma Asc dokładnie
w opozycji do mojego. Do tego nasze księżyce są w ścisłej koniunkcji na jego
Asc/moim Dsc. Jego Pluton siedzi na moim Asc a mój Uran na jego Słońcu. Luźna
znajomość, bez szans na cokolwiek, ale nie powiem - jest w tym jakiś rodzaj
magnetyzmu. On w jakiś niezrozumiały sposób wydaje się być dla mnie bardzo
interesujący choć dzieli nas duża różnica wieku. Podpowiedzcie proszę, czy
sama opozycja Asc tak działa? Mam kolegę, z którym mamy wspólny Asc i jego
Słńce w koniunkcji. Ale to fantastyczna przyjaźń, bez tego niezrozumiałego
przyciągania. Nasze Asc są na linii Lew-Wodnik.
Obserwuj wątek
    • aarvedui Re: opozycja ascendentów 03.05.04, 20:47
      opozycja to nie wszystko...jeśli bliskość to przelotna...ale czemu nie
      przyjaźń? w sumie są to dość uzupełniające się i rozumiejące układy(choć bez
      światełek bądź merkurych to nie wiecznie smile)
      • mrgodot Re: opozycja ascendentów 03.05.04, 20:52
        Tak, przyjaźń jak najbardziej. Może źle to ujęłam, ale chciałam jedynie
        napisać, że spośród tylu osób poznanych w ciągu tych kilku miesięcy, akurat ta
        osoba wywarła na mnie jakieś niezrozumiałe ale magnetyczne wrażenie. A przecież
        nie wiedziałam dlaczego. Jest dla mnie jakimś rodzajem zagadki, kimś
        intrygującym - bez podtekstó. Czy to ta opozycja tak działa, i te księżyce w
        koniunkcji?
        • mrgodot Re: opozycja ascendentów 03.05.04, 21:21
          zapomniałam dodać, że Słońca w trygonie
    • potrek Re: opozycja ascendentów 03.05.04, 20:49
      Często taki aspekt jest nazywany małżeńskim. Ja mam na to określenie aspekt
      lustra. Asc to takie drugie Słońce w horoskopie . No i wyobraż sobie że on ma
      Słońce koniunkcja z wieszchołkiem domu związków (twojego partnera życiowego).
      Występuje wzajemna atrkcyjność.
      • mrgodot Re: opozycja ascendentów 03.05.04, 20:54
        Tak, jego Księżyc jest w moim VII domu w koniunkcji z moim Dsc i moim
        Księżycem. W opozycji jest jego Pluton i tego nie potrafię zinterpretować.
    • anahella Re: opozycja ascendentów 03.05.04, 21:27
      To "niezrozumiale" to moze byc Pluton. Bo rozumiem, ze na Twoim Asc jest Twoj
      Ksiezyc i jego koniunkcja Ksiezyc/Pluton?

      a opozycja Ascendentow jest bardzo laskawa o ile nic tam tego nie psuje. Ludzie
      sie przyciagaja. Czy moze dac milosc od pierwszego wejrzenia? Ja bym przy
      takich naglych atakach milosnych dopatrywala sie raczej Urana.

      Znam taka milosc od pierwszego wejrzenia. On ma m.in. kwinkunks Wenus (Baran)
      do Urana (Panna). W momencie gdy tr. Uran robil sekstyl do Wenus zakochal sie
      bez pamieci w jednej sekundzie. Jak sie okazalo ona wjechala mu swoja Wenus w
      Pannie na Urana. Niestety nic z tego nie wyszlo.
      • mrgodot Re: opozycja ascendentów 03.05.04, 21:42
        Dzięki Anahello! Chciałam tylko ogólnie wyjaśnić, że ja nie dopatruję się tu
        miłości i nie chodzi mi o rozwikłanie moich zawiłości uczuciowych. Raczej o to,
        że po kilku miesiącach i paru spotkaniach, długich rozmowach (o dziwo!) czuję
        się jakbym z tą osobą była w jakiś sposób zzwiązana. Jakieś zrozumienie,
        którego nie potrafię pojąć. W jakiś sposób wydaje mi się przystojny, choć jest
        dużo starszy. I to nie ja, tylko on zwrócił na mnie uwagę. Nasza znajomość to
        bardzi długie trzy spotkania (rozmowy). A zawsze byłam ciekawa jak to jest
        poznać kogoś z Asc w opozycji. Może rzeczywiście Uran namieszał - obydwoje mamy
        tranzyt Urana do natalnych Księżyców! Na jego Asc a moim Dsc.
      • neptus Re: opozycja ascendentów 05.05.04, 02:30
        > Znam taka milosc od pierwszego wejrzenia. On ma m.in. kwinkunks Wenus (Baran)
        > do Urana (Panna). W momencie gdy tr. Uran robil sekstyl do Wenus zakochal sie
        > bez pamieci w jednej sekundzie. Jak sie okazalo ona wjechala mu swoja Wenus w
        > Pannie na Urana. Niestety nic z tego nie wyszlo.
        >
        Uran sobie poszedł... smile
        • neptus Re: opozycja ascendentów 05.05.04, 02:31
          do innych partnerów. sad
    • dori7 Re: opozycja ascendentów 04.05.04, 00:51
      to ja spiesze pozalic sie nad swoim podobnym ukladem! sad(

      mam takiego znajomego: w sumie takze dosc luzna znajomosc, bez zadnych
      podtekstow erotycznych, naprawde niesamowite porozumienie, cos w rodzaju
      pokrewienstwa dusz. sciezki nam sie rozminely z powodu roznych skomplikowanych
      ukladow z osobami trzecimi i czwartymi, raczej bez szans na ponowne
      skrzyzowanie, a szkoda sad(

      oto czesc kwiatkow z tej synastrii:
      opozycja ascendentow na linii lew-wodnik
      koniunkcja ksiezycow w rybach
      plus trygon jego slonce/moj ksiezyc
      koniunkcja jego mars/moje slonce
      trygon moj mars/jego wenus plus jego wenus na moim uranie

      i jakim prawem znajomosc zdechla sad(
      • potrek Re: opozycja ascendentów 04.05.04, 21:06
        dori7 napisała:

        > to ja spiesze pozalic sie nad swoim podobnym ukladem! sad(
        >
        > mam takiego znajomego: w sumie takze dosc luzna znajomosc, bez zadnych
        > podtekstow erotycznych, naprawde niesamowite porozumienie, cos w rodzaju
        > pokrewienstwa dusz. sciezki nam sie rozminely z powodu roznych
        skomplikowanych
        > ukladow z osobami trzecimi i czwartymi, raczej bez szans na ponowne
        > skrzyzowanie, a szkoda sad(
        >
        > oto czesc kwiatkow z tej synastrii:
        > opozycja ascendentow na linii lew-wodnik
        > koniunkcja ksiezycow w rybach
        > plus trygon jego slonce/moj ksiezyc
        > koniunkcja jego mars/moje slonce
        > trygon moj mars/jego wenus plus jego wenus na moim uranie
        >
        > i jakim prawem znajomosc zdechla sad(


        Poznał swoją Wenus z lepszą konfiguracją? Wątpie? Ludzie boją się astrologi i
        może tym go uprzedziłaś do siebie.
        Lubie Budke Suflera- Bo do tańca trzeba dwojga. Retrun koniunkcji Mars Venus
        • dori7 Re: opozycja ascendentów 04.05.04, 21:41
          potrek napisał:

          > Poznał swoją Wenus z lepszą konfiguracją? Wątpie? Ludzie boją się astrologi i
          > może tym go uprzedziłaś do siebie.

          Nie, to zupelnie nie tak. Nie o uklad damsko-meski chodzilo, a chlopak
          bynajmniej nie z tych strachliwych. Taka przykra historia, ze w sumie nie
          wiadomo, co i jak, wzielo i sie rozmylo sad(
          • anahella Re: opozycja ascendentów 04.05.04, 22:14
            dori7 napisała:

            > ze w sumie nie
            > wiadomo, co i jak, wzielo i sie rozmylo sad(

            przyszedl Neptun i rozmyl? Rzuc sobie tranzyty nad wektor.
      • all2 Re: opozycja ascendentów 04.05.04, 21:52
        dori7 napisała:

        > oto czesc kwiatkow z tej synastrii:
        > opozycja ascendentow na linii lew-wodnik
        > koniunkcja ksiezycow w rybach
        > plus trygon jego slonce/moj ksiezyc
        > koniunkcja jego mars/moje slonce
        > trygon moj mars/jego wenus plus jego wenus na moim uranie
        >
        > i jakim prawem znajomosc zdechla sad(

        no dobrze, a gdzie ta łyżka dziegciu? wink

        trochę ten wenus-uran mógł namieszać - a czy ta Wenus jest w znaku który strawi
        Urana?

        a jeśli nic innego nie wychodzi, to może za dużo tych trygonów - za mdło, bez
        punktu zahaczenia?

        tak w ogóle jeśli chodzi o synastrię - znałam kiedyś 2 dziewczyny, które
        również znały się wzajemnie (to samo środowisko)
        miały ze sobą układy, jakie praktycznie się nie zdarzają w synastrii - marzenie
        początkującego astrologa wink wszystko ze wszystkim w trygonach i sekstylach.
        można by pomyśleć - wielka przyjaźń od pierwszej chwili i do grobowej deski.
        tymczasem co? ona w ogóle na siebie nie reagowały, praktycznie się nie
        zauważały!
        i zastanawiając się nad tym fenomenem doszłam do wniosku, że one nie zauważały
        się dlatego, że każda z nich miała u siebie w radiksie dość ostre układy
        kwadraturowe z planetami typu Pluton, Saturn, Mars i ciągnęły do ludzi z
        podobnymi układami, w podobnych klimatach, do takich, którzy im te układy
        powtarzali albo podbijali w synastrii.
        z tego wniosek prosty - przede wszystkim ważne kto czego potrzebuje żeby się
        wyrazić smile nie zawsze słodkie jest najsmaczniejsze.
        • neptus Re: opozycja ascendentów 05.05.04, 02:37
          I tu jest klucz - najpierw trzeba porządnie zrobić 2 horoskopy, jacy sa, czego
          chcą, co im przeszkadza a dopiero potem jakiekolwiek porównanie ma sens. Jeśli
          maja różne cele zyciowe, upodobania - nic z tego nie bedzie, moze i zaskoczy
          ale sie rozleci. Jeśli nie pasują to zapotrzebowania też moze być tylko na
          chwilę. Chyba, ze wmiesza sie np. Saturn i będa się męczyć ze sobą aż sie
          zamęczą.
        • dori7 Re: opozycja ascendentów 06.05.04, 13:53
          all2 napisała:

          > no dobrze, a gdzie ta łyżka dziegciu? wink

          lyzke dziegciu dorzucil moj byly facet, ktoremu zaczelo bardzo zalezec, zeby
          przeciagnac na swoja strone wszytskich znajomych, ktorych postawil, oczywiscie
          nie wprost, w sytuacji wyboru, on albo ja. A ze ja jestem malo sklonna do
          robienia publicznego cyrku ze swoich porazek w zyciu uczuciowym, a juz na pewno
          nie mialam najmniejszej ochoty sie tlumaczyc przed wszytskimi ze swoich
          decyzji, a do tego nie mam ani polowy charyzmy moejgo eks, to mozna sobie
          dopowiedziec, jak sie skonczylo. Nie zeby mnei ktos nagle znielubil, ale nagle
          wszyscy zaczeli mnie unikac. Jesli chodzi o znajomych plci zenskiej, to tylko
          mnei to smeiszylo, bo panny hurtem rzucily sie pocieszac nieszczesliwego i
          rywalizowac o wakujace miejsce, he he, ale ze wszyscy faceci sie dali nabrac...
          meska solidarnosc chyba. Niektorzy sie na tym niezle przejechali, bo nei
          wszystko zloto, co sie najlepiej swieci, ale nei bede wnikac.

          W kazdym razie lece popatrzec w wektor i tranzyty.
          • cassadaga3 Re: opozycja słońca do ASC 11.06.04, 16:07
            A co myślicie w hor.partnerskim o opozycji jego słońca i księżyca do jej ASC?
            i odwrotnie tylko słabszy aspekt przy czym jego ASC tworzy do jej urana i
            plutona silną koniunkcję. A jego MC silna koniunkcja do jej słońca i kwadratura
            do jej księżyca. Jego saturn silny trygon do jej MC. Koninkcja merkurych.
      • mrgodot Re: opozycja ascendentów 06.05.04, 21:37
        dori7 napisała:

        > mam takiego znajomego: w sumie takze dosc luzna znajomosc, bez zadnych
        > podtekstow erotycznych, naprawde niesamowite porozumienie, cos w rodzaju
        > pokrewienstwa dusz. sciezki nam sie rozminely z powodu roznych
        skomplikowanych
        > ukladow z osobami trzecimi i czwartymi, raczej bez szans na ponowne
        > skrzyzowanie, a szkoda sad(
        >
        > oto czesc kwiatkow z tej synastrii:
        > opozycja ascendentow na linii lew-wodnik
        > koniunkcja ksiezycow w rybach
        > plus trygon jego slonce/moj ksiezyc
        > koniunkcja jego mars/moje slonce
        > trygon moj mars/jego wenus plus jego wenus na moim uranie
        >
        > i jakim prawem znajomosc zdechla sad(
        no właśnie: a w tym przypadku nie wiadomo co dalej ale większość tak jak u
        Dori7:
        opozycja Asc Lew-Wodnik
        koniunkcja Księżyców w Rybach na moim Dsc
        trygon Słońc - Wodnik-Waga
        jego Pluton na moim Asc
        mój Pluton na jego Słońcu
        i chyba jeszcze sporo innych planet, ale zapomniałam. Wyglądało ładnie,
        znajomość jeszcze jest ale bez podtekstów.
        • cassadaga5 Re: opozycja ascendentów czyli koniunkcja do DSC 12.06.04, 21:39
          W porównawczym jest słońce i księżyc w ścisłej opozycji do mojego ASC, jego
          słońce tworzy półsekstyl do mojego jowisza ,Jego saturn tworzy trygon zerowy do
          mojego MC i moje słońce w zerowej koniunkcji do jego MC, a mój księżyc
          kwadraturka do jego MC i mój uran w trygoniku ścisłym do jego słońca, księżyca,
          merkurego.
          Czy to ma jakieś znaczenie?
          • neptus Re: opozycja ascendentów czyli koniunkcja do DSC 12.06.04, 22:35
            Ma. smile To silne przyciąganie ale trochę jednostronne. Przydałby się jakikolwiek
            aspekt świateł.
            • cassadaga5 Re: opozycja ascendentów czyli koniunkcja do DSC 12.06.04, 22:46
              Dziękuję bardzo Neptusie. Czy mogłabyś coś więcej? Czy to on na mnie działa,
              czy ja tak przyciągająco na niego działam?
              • cassadaga5 Re: opozycja ascendentów czyli koniunkcja do DSC 13.06.04, 19:00
                Chciałam dodać Neptusie w porównawczym że moje słońce, wenus, jowisz jest
                kwadraturą do jego ASC mój księżyc w opozycji do jego ASC, mój uran i pluton w
                ścisłej koniunkcji do jego ASC i merkury trygon do ASC. Będę wdzięczna.
                • dori7 Re: opozycja ascendentów czyli koniunkcja do DSC 13.06.04, 21:12
                  A co robia twojemu horoskopowi jego swiatla?
                  • cassadaga5 Re: opozycja ascendentów czyli koniunkcja do DSC 13.06.04, 21:27
                    światła czyli słońce i księżyc tak? Są dokładnie w opozycji do mojego ASC,
                    czyli koniunkcja z DSC

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka