Dodaj do ulubionych

Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgody;)

16.05.04, 13:11
W zwiazku z tym, ze w Piekle powstal maly konflikt, w wyniku ktorego
Pantomass o malo nie stracil wiekszosci krwi a ja o malo nie stracilam klow
probujac przegryzc Pantomassowi tetnice, prosze o pomoc w rozstrzygnieciu
sporu na temat horoskopu horalnego.

Kosmogram i pytanie jest tu:

www.astrolabium.pl/ladowarka.gif
Uwazam, ze jezeli Ksiezyc jest w biegu jalowym lub na "via combusta" (a tu
mielismy oba przypadki) to nie ma potrzeby zwracac uwagi na zadne dodatkowe
rzeczy. Fakt ze Ascendnet jest w pierwszych stopniach znaku nie ma juz
znaczenia. "Spalony" Ksiezyc mowi ze nie ma co sie bawic dalej.

Pantomass twierdzil ze nie jest mozliwa odpowiedz na pytanie ze wzgledu na
polozenie Ascendentu, bo niedlugo znajde ladowarke. Ja, ze w pierwszej
kolejnosci bierzemy pod uwage Ksiezyc.

Moja wiedza na temat horalnej jest nieduza. Bylam na jakims wykladzie,
czytalam o tym u Konaszewskiej i chyba jest cos u Prinkego. Nie stosuje na co
dzien.

Prosze praktykow o pomoc: w jakiej kolejnosci elimunujemy nieprwadziwosc
horoskopu horalnego.
Obserwuj wątek
    • neptus Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 16.05.04, 16:05
      A kto trzymal zegarki? smile
      Horarną się nie zajmuję ale patrząc na horoskop wydarzenia pt. "wojna o
      nieoznaczoność ładowarki", to czas na dochodzenia był tak, czy siak do luftu.
      Przy Neptunie na IC i tak niczego mądrego nie da się wymyslić. Byliście pod
      jego wplywem i mogly jedynie szaleć wielkie i niepojęte 12-domowe księżycowe
      emocje a Saturn się zaparł, że nie ustąpi. Dobrze, że tej tętnicy nie
      przegryzłaś do końca, bo na Neptunie, to nawet i krew pantomassowa pewnie była
      zatruta (alkoholem). smile)
      • anahella Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 16.05.04, 17:03
        W zasadzie to masz racje: na grzyba komu horalna? Przeciez ona nie opiera sie
        na cyklach.
        • mmk7 Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 16.05.04, 17:43
          Czy wszyscy wyszli z tego spotkania cali i zdrowi? smile)))
          • anahella Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 16.05.04, 18:21
            mmk7 napisała:

            > Czy wszyscy wyszli z tego spotkania cali i zdrowi? smile)))

            Z Piekla wyszlismy calkiem w calosci. Co prawda o malo nie stracilam zycia po
            tym jak polozylam plecaczek na stolku bramkarza - podszedl i probowal mnie
            zabic wzrokiem. Ale mnie nie takie rzeczy sie zdarzaly: spokojnie dopielam swoj
            plecak i wyszlam. Dori dostala ataku smiechu. Panowie gdzies sie zapodziali
            wiec nie mieli okazji wykazac sie mestwem i bronic nas przed ewentualna agresja
            mocno roslego (we wszystkie kierunki) bramkarza. smile))))))
    • manole Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 18.05.04, 13:08

      > Pantomass twierdzil ze nie jest mozliwa odpowiedz na pytanie ze wzgledu na
      > polozenie Ascendentu, bo niedlugo znajde ladowarke. Ja, ze w pierwszej
      > kolejnosci bierzemy pod uwage Ksiezyc.

      PP. Aby sprawdzic zasadnosc horoskopu horalnego (tzn. czy nadaje sie on do
      interpretacji) w istocie najpierw patrzy sie na ascendent, pozniej na Saturna,
      pozniej na via combusta i ostatecznie na pusty kurs Ksiezyca, ktory takze
      niesie ze soba jakas informacje.

      A w koncu ta ladowarka sie odnalazla?

      Pozdrawiam
      Piotr Piotrowski

      • anahella Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 18.05.04, 19:26
        manole napisał:

        > PP. Aby sprawdzic zasadnosc horoskopu horalnego (tzn. czy nadaje sie on do
        > interpretacji) w istocie najpierw patrzy sie na ascendent, pozniej na
        > Saturna,
        > pozniej na via combusta i ostatecznie na pusty kurs Ksiezyca, ktory takze
        > niesie ze soba jakas informacje.

        Dzieki Piotrze za wyjasnienie.

        >
        > A w koncu ta ladowarka sie odnalazla?

        Znalazla - troche jak w wierszyku o Hilarym - byla w mojej torebcesmile
        • all2 Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 18.05.04, 19:37
          A jak się to ma do horoskopu? Czy można go odczytać w ten sposób, że
          poszukiwania nie mają sensu, bo ładowarka wcale nie zginęła?
          (pominąwszy już kwestię Twojej torby Anahello) wink
          • manole Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 18.05.04, 20:46
            all2 napisała:

            > A jak się to ma do horoskopu? Czy można go odczytać w ten sposób, że
            > poszukiwania nie mają sensu, bo ładowarka wcale nie zginęła?

            PP. Horoskop horalny byl niezasadny, to znaczy nie nadawal sie do
            interpretacji. I na tym nalezaloby poprzestac. Niebiosa po prostu w tym
            przypadku odmowily udzielenia odpowiedzi. Byc moze wlasnie dlatego, ze
            ladowarka wcale nie zginela, albo z jeszcze jakichs innych, nieznanych nam
            przyczyn "metafizycznych".
            Jesli jednak ktos by sie uparl i zaczal interpretowac ten horoskop (co zreszta
            jest sprzeczne z zasadami astrologii horalnej), to moglby stwierdzic, ze sprawa
            jest spalona (Ksiezyc na via combusta), albo ze ladowarka sie nie odnajdzie, bo
            Ksiezyc idzie pustym kursem i zadne nowe fakty w tej sprawie sie nie pojawia.
            Tymczasem - jak sie okazalo - ladowarka sie odnalazla i w pewnym sensie mialo
            sie to nijak do horoskopu, poniewaz z tego horoskopu i tak nie mozna zadnej
            informacji odczytac (ascendent na poczatku znaku i na via combusta).

            Piotr Piotrowski

          • anahella Re: Astrologia horalna - ladowarka koscia niezgod 19.05.04, 01:56
            all2 napisała:

            > (pominąwszy już kwestię Twojej torby Anahello) wink

            Wiekszosc damskich torebek to czarna dziurawink
    • pantomass Re: do Anahelli 18.05.04, 19:43
      anahella:
      > Pantomass twierdzil ze nie jest mozliwa odpowiedz na pytanie ze wzgledu na
      > polozenie Ascendentu, bo niedlugo znajde ladowarke. Ja, ze w pierwszej
      > kolejnosci bierzemy pod uwage Ksiezyc.

      manole:
      > A w koncu ta ladowarka sie odnalazla?

      anahella:
      > Znalazla - troche jak w wierszyku o Hilarym - byla w mojej torebcesmile


      Mam takie pytanie, choć nie ukrywam, że strach mi je zadać, bo zaraz się znowu
      okaże, że robię coś, do czego nie mam najzupełniejszego prawa. Czy to znaczy,
      że miałem rację?
      • anahella Re: do Anahelli 19.05.04, 01:55
        pantomass napisał:

        > Czy to znaczy,
        > że miałem rację?

        Po babsku odpowiem ze miales i nie mialestongue_out

        MIales racje zaczynajac od Ascendentu. Manole napisal to wyzej.
        Nie miales racji interpretujac mimo wszystko horoskop, bo w Piekle
        powiedziales, ze z tego polozenia Ascendnetu wynikalo, ze ona sie znajdzie.

        Generalnie ostro zaprostestowalam wlasnie z tego powodu, ze takiego horosokopu
        nie da sie zinterpretowac. Mysle ze w tej potyczce jestesmy 1:1smile
        • anahella Jeszcze jedno 19.05.04, 01:58
          Ciekawa jestem na jaki moment zrobiles horalny?
          Na moment zadania przeze mnie pytania, czy na moment odczytania go przez
          Ciebie? I czy te dwa momenty byly rozne?

          Ciekawi mnie jak w takim przypadku zareagowac powinien astrolog stosujacy
          horalna - Manole - ustosunkujesz sie?
          • manole Re: Jeszcze jedno 19.05.04, 02:51
            anahella napisała:

            > Ciekawi mnie jak w takim przypadku zareagowac powinien astrolog stosujacy
            > horalna - Manole - ustosunkujesz sie?

            PP. Istnieja przynajmniej dwa zasadnicze przypadki.
            PIERWSZY, kiedy astrolog pyta o swoja sprawe albo o sprawe kogos innego i na
            ten moment zadania przez siebie pytania stawia horoskop horalny.
            DRUGI przypadek to taki, kiedy do astrologa zglasza sie klient z pytaniem i
            wtedy astrolog stawia horoskop horalny na moment zadania pytania postawionego
            przez klineta, przy czym klient nie musi zdawac sobie sprawy z tego, ze
            astrolog ma takowe narzedzia, to znaczy, nie musi swiadomie prosic o
            postawienie horoskopu horalnego.
            Jesli chodzi o sprawe zaginionej ladowarki, to - o ile dobrze rozumiem -
            Pantomas przyjal moment zadania pytania, ktory pojawil sie w jego swiadomosci,
            a nie byl on Twoja intencja. Taka sytuacja podpada raczej pod przypadek
            pierwszy (nie znam w sumie okolicznosci, w jakich pojawilo sie to pytanie).
            Zastanawiam sie jednak, czy w takiej sytuacji nie trzeba przestawic ascendentu
            na wierzcholek 7 domu, bo pierwszy dom odnosi sie do pytajacego, ktorym jest de
            facto Pantomas, a nie Ty. To zasadniczo nie zmienia sytuacji, bo ascendent w
            dalszym ciagu bedzie w pierwszych stopniach znaku. Ale gdybys miala w swoim
            radixie cos istotnego w 3 stopniu Byka, mozna by sie wtedy pokusic o
            interpretacje takiego horoskopu, ktory akurat w tym przypadku ciagle bylby
            niezasadny, poniewaz Ksiezyc jest w via combusta.

            Tak czy owak dobrze byloby ustalic w tym przypadku, o jakim momencie zadania
            pytania mowimy.

            Piotr P.

            • all2 Do manole - prośba o dalsze wyjaśneinia 19.05.04, 09:56
              manole napisał:

              > Zastanawiam sie jednak, czy w takiej sytuacji nie trzeba przestawic
              ascendentu
              > na wierzcholek 7 domu, bo pierwszy dom odnosi sie do pytajacego, ktorym jest
              de
              >
              > facto Pantomas, a nie Ty. To zasadniczo nie zmienia sytuacji, bo ascendent w
              > dalszym ciagu bedzie w pierwszych stopniach znaku. Ale gdybys miala w swoim
              > radixie cos istotnego w 3 stopniu Byka, mozna by sie wtedy pokusic o
              > interpretacje takiego horoskopu, ktory akurat w tym przypadku ciagle bylby
              > niezasadny, poniewaz Ksiezyc jest w via combusta.

              Czyli, jeśli przychodzi ktoś i zadaje pytanie astrologowi, to pytającego
              szukamy w domu 1.
              Ale jeśli to astrolog formułuje pytanie dotyczące kogoś innego, i ten ktoś może
              o tym nawet nie wiedzieć, to czy wówczas dom 1 sygnifikuje astrologa, a dom 7
              osobę, której pytanie dotyczy?

              Przykład 1. Przychodzi klient z problemem, astrolog stawia hor. horalny na
              moment przyjścia klienta. Chce np. określić, czy jest mu w stanie pomóc. Czy
              wówczas astrolog to d.1, a klient 7?

              Przykład 2. Astrolog z własnej woli i chęci, dla własnej informacji, pyta o
              sprawę która dotyczy kogoś innego (jego samego ewentualnie pośrednio, albo
              wcale). Czy wtedy też astrolog to d.1, a osoba której rzecz bezpośrednio
              dotyczy to d.7?

              Pozdrawiam
              a.
              • manole Re: Do manole - prośba o dalsze wyjaśneinia 19.05.04, 13:29
                all2 napisała:

                > manole napisał:
                >
                > > Zastanawiam sie jednak, czy w takiej sytuacji nie trzeba przestawic
                > ascendentu
                > > na wierzcholek 7 domu,

                PP. Przemyslalem to jeszcze. W tym przypadku nie trzeba przestawiac ascendentu
                na dom VII. Ascendent na pewno trzeba przestawic wtedy, gdyby na przyklad
                Anahella pytala o zagioniona ladowarke swojej kolezanki albo ojca.

                >
                > Czyli, jeśli przychodzi ktoś i zadaje pytanie astrologowi, to pytającego
                > szukamy w domu 1.

                PP. Tak wlasnie jest.

                > Ale jeśli to astrolog formułuje pytanie dotyczące kogoś innego, i ten ktoś
                może
                >
                > o tym nawet nie wiedzieć, to czy wówczas dom 1 sygnifikuje astrologa, a dom 7
                > osobę, której pytanie dotyczy?

                PP. W tym przypadku pytajacym jest sam astrolog, wiec sygnifikuje go 1 dom, a
                sygnifikatorem "pytania" bedzie 7 dom, bo pytanie dotyczy drugiej osoby.

                >
                > Przykład 1. Przychodzi klient z problemem, astrolog stawia hor. horalny na
                > moment przyjścia klienta. Chce np. określić, czy jest mu w stanie pomóc. Czy
                > wówczas astrolog to d.1, a klient 7?

                PP. W tym przypadku postawilbym horoskop nie na moment przyjscia klineta, ale
                na moment pierwszego kontaktu, bo mniej wiecej wtedy w glowie astrologa mogloby
                zaswitac pytanie: "Czy jestem w stanie mu pomoc?". [Horoskop horalny stawiamy
                na moment zadania pytania, a nie na moment wydarzenia, ktore bedzie mialo
                miejsce w przyszlosci] I poniewaz pytajacym jest astrolog, to oczywiscie
                reprezentuje go dom pierwszy, a klienta siodmy.

                >
                > Przykład 2. Astrolog z własnej woli i chęci, dla własnej informacji, pyta o
                > sprawę która dotyczy kogoś innego (jego samego ewentualnie pośrednio, albo
                > wcale). Czy wtedy też astrolog to d.1, a osoba której rzecz bezpośrednio
                > dotyczy to d.7?

                PP. Analogicznie, jak wyzej. Pytajacym jest astrolog, wiec sygnifikuje go
                pierwszym dom. Sygnifikatorem pytania jest dom siodmy, bo pytamy o druga osobe.
                Aby uniknac tych watpliwosci, najlepiej postawic horoskop na moment, kiedy
                druga osoba komunikuje jakis problem. Wtedy pytajacym bedzie nie astrolog, ale
                osoba, ktorej ten problem dotyczy. Natomiast jesli astrolog niejako post factum
                zadaje pytanie dotyczace tego problemu, wowczas pytajacym jest astrolog.

                Na przyklad: gawedze sobie z kolega i nagle opowiada mi on o tym, ze chce wziac
                kredyt, ale nie wie, czy dostanie. Jesli postawimy horoskop na moment, kiedy
                ten problem zostal sformulowany, to wtedy pytajacym jest moj kolega, a nie ja
                (czyli astrolog), bo de facto pytanie zadal on. Natomiast, jesli wroce do domu
                i bede myslal o tej sprawie i postanowie zrobic horoskop na moment, kiedy
                wpadlem na to, zeby ten horoskop zrobic, to wtedy pytajacym bede ja, a kolega
                to siodmy dom.

                Czy to jest w miare jasne?

                Pozdrawiam
                Piotr Piotrowski
                • all2 Re: Do manole - prośba o dalsze wyjaśneinia 19.05.04, 13:56
                  > Czy to jest w miare jasne?
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Piotr Piotrowski

                  tak, dziękuję smile
                  również pozdrawiam, a.
            • anahella Re: Jeszcze jedno 19.05.04, 23:32
              manole napisał:

              > (nie znam w sumie okolicznosci, w jakich pojawilo sie to pytanie).

              Wyjasniam: Na forum w Astrolabium zazartowalam sobie z Pantomassa: padlo
              pytanie w stylu "jak wiesz wszystko to moze powiesz mi gdzie jest moja
              ladowarka?". Zatem pytanie bylo zapisane waraz z dokladnym czasem na serwerze.
              Ale wyslanie postu na serwer to jedna data, a przeczytanie jej to druga. Teraz
              sprawdzilam: post zostal wyslany 3 maja tego roku o 18.53 i na te date zostal
              zrobiony horoskop. Pantomass mogl przeczytac to minute minute albo kilka dni
              pozniej. Jego odpowiedz jest z 6 maja.

              Teraz juz nie w kontekscie zlosliwej ladowarki ale ogolnie sie zastanawiam: na
              ktora date powinno sie robic kosmogram? Na date postawienia pytania czy na date
              dotarcia pytania do astrologa?

              Globalna wioska potrafi skomplikowac zycie astrologowismile
              • manole Pytania zadawane w liscie 20.05.04, 22:05
                anahella napisała:

                >
                > Teraz juz nie w kontekscie zlosliwej ladowarki ale ogolnie sie zastanawiam:
                na
                > ktora date powinno sie robic kosmogram? Na date postawienia pytania czy na
                date
                >
                > dotarcia pytania do astrologa?

                PP. Wedlug tradycyjnych regul, jesli pytanie formulowane jest w liscie, to
                astrolog stawia horoskop horalny na moment, kiedy to pytanie do niego trafi,
                czyli kiedy je przeczyta. Przy czym horoskop stawia sie na miejsce (wspolrzedne
                geograficzne), w ktorym zadal je pytajacy.
                Sadze, ze mimo wszystko mozna te reguly zastosowac rowniez do listow wysylanych
                droga elektroniczna.

                Piotr P.
        • pantomass Re: do Anahelli 19.05.04, 02:23
          anahella napisała:
          > Mysle ze w tej potyczce jestesmy 1:1 smile

          Zrzekam się mojego punktu. Niech będzie 2:0 dla Ciebie...

          Tu nie chodzi o punkty, ani o astrologie horalną, ani o Twoją ładowarkę. Tu
          chodzi o zupełnie coś innego...
          • anahella Re: do Anahelli 19.05.04, 02:38
            pantomass napisał:

            > Zrzekam się mojego punktu. Niech będzie 2:0 dla Ciebie...

            Niestety ten punkt jest niezbywalnytongue_outPPPP

            >
            > Tu nie chodzi o punkty, ani o astrologie horalną, ani o Twoją ładowarkę. Tu
            > chodzi o zupełnie coś innego...
            >
            To powiedz jasno o co chodzi.
            • pantomass Re: do Anahelli 19.05.04, 02:50
              anahella napisała:
              > To powiedz jasno o co chodzi.

              O Ciebie. O Twojego Marsa. O jego aspekt do Merkurego.

              To, o czym rozmawialiśmy, nie miało najmniejszego znaczenia. Nie było by tego,
              to pojawiłoby się inne...

              Obserwowałem Cię od momentu jak przyszedłem. Siedziałem cichutko i
              obserwowałem. Teraz już wiem, to ten Mars...
              • dori7 Re: do Anahelli 19.05.04, 09:28
                pantomass napisał:

                > anahella napisała:
                > > To powiedz jasno o co chodzi.
                >
                > O Ciebie. O Twojego Marsa. O jego aspekt do Merkurego.
                >
                > To, o czym rozmawialiśmy, nie miało najmniejszego znaczenia. Nie było by
                tego,
                > to pojawiłoby się inne...
                >
                > Obserwowałem Cię od momentu jak przyszedłem. Siedziałem cichutko i
                > obserwowałem. Teraz już wiem, to ten Mars...

                Mysle, ze sprawe astrologicznie nalezy postawic inaczej i ze juz lepiej byloby
                tak: "Tu chodzi o Twojego Marsa. O jego aspekt do Merkurego (znaczy sie,
                Anahelli). I o to w moim horoskopie, co sprawia, ze reaguje na to zaperzajac
                sie jak indyk, co w efekcie daje pod pretekstem dyskusji o ladowarke lub
                cokolwiek innego obustronny i zazarty spor swiatopogladowy z osobistymi
                wycieczkami pod adresem rozmowcy".
                • neptus Re: do Anahelli 19.05.04, 16:28
                  Tego mi w całej dyskusji brakowało. Pytania "co we mnie tak reaguje na twojego
                  Marsa?" Cała reszta jest rzeczywiście bez znaczenia, skoro ładowarka się
                  znalazła. Pan to mass tez cos na tym Marsie. smile)
              • anahella Re: do Anahelli 19.05.04, 23:20
                pantomass napisał:

                > Obserwowałem Cię od momentu jak przyszedłem. Siedziałem cichutko i
                > obserwowałem.

                Mam sie bac?

                > Teraz już wiem, to ten Mars...

                Odwal sie od mojego Marsa - lepiej pokaz swojegowink
                • neptus Re: do Anahelli 21.05.04, 17:46
                  anahella napisała (do pantomassa):
                  > Odwal sie od mojego Marsa - lepiej pokaz swojegowink
                  >
                  Adminko! Takie rzeczy to na priv... nie będzie przecież wywijał Marsem
                  publicznie. smile))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka