jasmina.0
17.06.12, 20:58
Zajrzalam sobie w przyszłoroczny solariusz bo .....
Saturn w tegorocznym solariuszu w 11 domu skutecznie mi ograniczył zarowno grono przyjaciół jak i czas spedzany z nimi. Jestem tak umęczona róznymi sprawami, że właściwie nie krzywduje sobie i marzę o nawet wiekszej samotności niż mam.
A tu ci niespodzianka - w solariuszu na przyszły rok wielki dom 7-my obejmujący prawie całego Lwa, cała panne i kawałek Wagi, w dodatku w Lwie a w nim jego wladca czyli Słonce. I same miękkie aspekty.
Niech to.
"Slonce w 7 domu - najwiekszy przeplyw energii jest poprzez innych ludzi i w
kontaktach z nimi - zarowno doladowywanie solarnej bateryjki, jak i jej
rozladowywanie. Taka osoba zazwyczaj nie potrafi zyc samotnie".
Potrafię życ samotnie i lubie swoja samotność (Sun i insze w 12 domu natalnie). Nawet powiem, ze jak tlenu potrzebuję okresow samotności.
No i co z tym zrobić - czy to oznacza, że odmienia mi się preferencje dotyczace samotności? Że bede musiala sie udzielać w różnego rodzaju związkach i byc pomiędzy ludźmi?
Na dodatek przy DSC Merkury w trygonie do Urana w Lwie ( zagadam wszystkich jak katarynka?) a Księżyc i Wenus w 5 domu.