witam serdecznie

jestem czytelniczką forum od jakichś 6 lat.. jesli bede pisac chaotycznie to z góry przepraszam.. natłok mysli. moze przejdę od razu do rzeczy. mianowicie od pewnego czasu czuję jakby "coś " sterowało moim życiem, wszystko działo sie poza mną , jakaś potezna transformacja wewnętrzna której nie jestem w stanie zatrzymac. przypuszczam że to wina plutona który już niedługo bedzie tranzytował moje urodz. słonce.. całe życie byłam chrzescijanką.. jednakze od początku tego roku spotykam ,poznaje, zupełnie w przypadkowych sytuacjach ludzi, których religia jest islam. dodam że to cudowni ludzie. zupełnie jakby to był splot wydarzen mających na celu moją przemiane.. i w istocie ta przemiana zaszła .. TOTALNA . stało sie to jakby poza mną ,choc zdecydowałam sama, ale czułam , czuje nadal jakąs ogromną siłe która mnie kieruje w swiat tej religii.. nie potrafie tego wyjasnic. co wiecej.. poznałam człowieka, również muzułmanina, z którym baardzo dużo rozmawiam. on chciałby się ze mną ożenic i życ w jego kraju .. ja oczywiscie mam duże obiekcje czysto racjonalne- ale najbardziej zdumiewające jest to że ja wewnetrznie czuję że on jest dla mnie i ze tam odnajdę spokój(!)

.. nie potrafie tego wyjasnic, tego przeczucia, czy ja zwariowałam????

- powiedziałoby moje jeszcze niedawne ja. czy poddac sie tym zmianom czy też może te zmiany mogą mnie zniszczyc?? za kazdą poświeconą chwilke dziekuje.