devine1980
14.12.13, 00:22
Tak ostatnio rozmyślałam nad różnymi rzeczami, które dzieją się wokół mnie. Pisałam kilka dni temu o inklinacjach literackich w horoskopie, a dziś doszłam do wniosku, że aby pisać to muszę… być nieszczęśliwa! To okropne, bo ja wcale tego nie chce. To męczące, smutne, wewnętrznie wpychające się uczucie, którego nie cierpię. Wprawdzie efekt pod względem literackim jest na ogł ciekawy i inspirujący, a ludzie życzą mi, abym napisała jeszcze wiele, ale ja wiem co to oznacza. To proces włażenie w zakamarki duszy i umysłu, wywalania wszystkiego na zewnątrz. To jest trudne dla mnie jako posiadaczki Księżyca w Koziorożcu w dodatku w trygonie z Saturnem ( u. 4 maja 1980 Piła, godz. 22: 35). Myślę, że to główna przyczyna tego wszystkiego jeśli weźmiemy pod uwagę astrologię. I jeśli chodzi jeszcze o ten Księżyc w Koziorożcu, to jakie macie doświadczenia. Ja właśnie uświadomiłam sobie, że kiedy byłam zajęta pisaniem i wydawaniem mojej debiutanckiej prozy poetyckiej (dedykowałam ją pewnemu facetowi, licząc , że jak to przeczyta to… dotrze do niego jak jestem wspaniała i może się w końcu zakocha). Tak się oczywiście nie stało, a ja po pół roku wiem, że się nie stanie. Teraz to wiem. Jednakże, myśląc o tym wszystkim jak to przygotowywałam, wydawałam (sama byłam wydawcą, też debiutancko!) to uświadomiłam sobie, że w tzw. Międzyczasie pojawił się facet, kolega, który był pod moim dużym wrażeniem. Ja potraktowałam Go jak kolegę, bo byłam zaślepiona tamtym gościem, któremu dedykowałam moje dzieło… A ten zafascynowany mną podobno, wyjechał. I mamy ze sobą kontakt smsowy, dzieli nas 300 km. A mnie tera oświeciło, że On jest taki fajny. I myślę co tu zrobić. Bo ja bym chciała wrócić do tej znajomości, bo ja nie wiedziałam, bo jak mi się nie powie wprost, to ja się nie domyślę… I tak pisząc astrologicznie, to myślicie, że to ten Księżyc w Koziorożcu? Oczywiście nie tylko i nie ma co zwalać na astrologię. U mnie wszystko co związane z uczuciami przychodzi zawsze późno, ja nawet nie wiem, że to jest , to może być to, a jak się budzę to jest też późno i teraz myślę co tu zrobić? Czy Księżycowe Koziorożce tak mają? Jakie są Wasze doświadczenia w tej delikatnej materii?
Dzięki:
Anka - DEVINE