Witajcie, niebawem Saturn zrobi opozycję do mojej Wenus, ale ja już odczuwam jej 'energię'.
Jeszcze do niedawna umiałam siedzieć cały czas w domu, w samotności i mi to nie przeszkadzało a teraz nagle.. Mam ogromne pragnienie kontaktu z ludźmi, ze znajomymi. Mam ochotę się bawić, wychodzić gdzieś. A nawet się zakochać

Ta samotność zaczęła mi strasznie doskwierać.
Tylko niestety.. Ciężko jest się z kimś umówić, wszyscy zajęci, muszę czekać itd.
Dodam , że Wenus stoi prawie w 11 domu, może dlatego.
To wszystko zaczyna mnie dosłownie BOLEĆ.
Jak przeżyć ten tranzyt? Starać się jak najwięcej wychodzić do ludzi, starać się kogoś poznać czy nic na siłę i przeczekać? chociaż nie wiem czy będę umiała. Saturn teraz zwalnia więc tą moją Wenus nieźle 'zjedzie'. A później retro i znów to samo.
Powiedzcie jakie macie doświadczenie z tego typu tranzytem. Może mnie jakoś pocieszycie