felutka
22.10.15, 19:23
Jeszcze tranzytem nie zlazł mi z natalnej Wenus/separacja 3,5st/, za chwilę stanie dokładnie w stopniu nowiu prenatalnego, po czym ruszy kwadratem na mój Księżyc na Asc...Jak zminimalizować ten wpływ i jego negatywne skutki, bo jakie mogą być, to wszyscy wiemy? Jak uniknąć tych wszystkich załzawionych, rozmemłano-melancholijnych stanów i rozwalenia łba w neptunicznej mgle o betonowy falochron? Dotychczas posiłkowałam się muzyką/bez niej nie potrafię funkcjonować/, trochę belly dance no i oczywiście joga. Pomaga, ale nie wiem, czy w tym wypadku wystarczy. Ktoś walczył ostatnio z Neptunem próbującym utopić Księżyc? Macie jakieś inne, skuteczne sposoby?
pozdr