22.01.05, 19:48
witam - od niedawna zaczalem prace z runami i chcialem zapytac o ich
interpretacje poniewaz mam watpliwosci po przeczytaniu kilku zrodel - sa
zrodla ktore mowia ze runa ma jedno znaczenie niezaleznie od jej wylosowanej
pozycji natomias mam ksiazke w ktorej jest znacznie osobne dla kazdej runy w
zaleznosci od tego czy jest prosta czy odwrocona (runy nieodwracalne tez maja
w niej dwie pozycje tylk nalezy zaznaczyc np kropka jej dol) - jezeli ktos z
was ma doswiadczenie z runami to bede wdzieczny za podpowiedz pozdrawiam
lukasz
Obserwuj wątek
    • amatemi Re: Runy 22.01.05, 20:35
      witaj Lukaszusmile
      Jedni i drudzy maja racje. Oni tak czuja runy. Najlepiej samemu okreslic
      znaczenie run, wlasnie przez ich odczuwanie.
      Jesli bedziesz chcial pogadac o runach to zapraszam Cie na forum: runiczna
      rzeczywistosc
      pozdrowionka, amatemismile)
      • herbatazcytryna Re: Runy 04.10.05, 22:29
        Gdzie znajduje się to forum? Jakoś nie mogę znaleźć..Pozdrowienia
    • antares22 Re: Runy 04.10.05, 22:43
      To zależy tylko od Ciebie jaką konwencję mentalną przyjmiesz. Chociaż jest
      jeden rozkład - to jest rozkład szamański (jeśli to można nazwać rozkładem)
      gdzie nie uwzględnia się się jako odwrócone run zwanych nieodwracalnymi, nawet
      jak ktoś ma je zaznaczone. Cała reszta należy do Ciebie smile
    • neptus Re: Runy 04.10.05, 22:48
      To jest forum astrologiczne, nie wróżbiarskie. Zadałeś pytanie nie na tym
      forum, co trzeba.
      • queenmaya Re: Runy 05.10.05, 13:13
        neptus napisała:

        > To jest forum astrologiczne, nie wróżbiarskie. Zadałeś pytanie nie na tym
        > forum, co trzeba.

        Fakt, nie ta branża, ale runy też nie są zwykłym narzędziem wróżbiarskim. To
        wyrocznia i pomoc w rozwoju duchowym.
        Jak wiesz astrologia przez większość ludzi postrzegana jest jako wróżbiarstwo,
        tylko my tacy ważni jesteśmy i wypinamy dumnie pierś, zadzieramy nosa, że z tym
        wróżeniem to my nie chcemy mieć nic wspólnego. Podobnie jest z runami, tarotem i
        innymi rzeczami. Można z nich wróżyć, co jest swojego rodzaju profanacją, a
        można z nimi naprawdę inteligentnie pogadać i dowiedzieć się bardzo mądrych rzeczy.
        Poza tym każdy astrolog powinien znać i runy, i tarota i numerologię i parę
        jeszcze innych rzeczy. Im więcej umiemy, tym więcej wiemy.
        • neptus Re: Runy 05.10.05, 14:37
          I tu sie z Tobą nie zgadzam. Astrologia nie ma nic wspolnego z wrozbiarstwem
          jako takim i nie nalezy mieszac pojec. To, ze wielu astrologow zajmuje sie
          roznymi dziedzinami rozwoju duchowego wplywa na ich wlasny rozwoj ale jezeli
          sie chce mieszac je do astrologii, to wychodzi to, co wychodzi, czy śmietnik.
          Ja odrzucam takze "nawiedzone", choć popularne symbole "sabianskie" itp.,
          analogie do tarota i numerologie, bo to jedynie powoduje zamieszanie.
          Astrologia jest dosc spojna i logiczną sztuka kojarzenia okreslonych
          archetypow. Jezeli wprowadzamy do niej pojecia neptuniczne, przestaje byc
          astrologia. Kiedy zajmuję się runami, to zajmuje sie runami i nie szukam
          analogii astrologicznych do tlumaczenia wyroczni. Kiedy ide na wyprawe
          szamańska, to to skupiam sie na zadaniach, jakie tam mam do wykonania. Kiedy
          interpetuje horoskop, biore pod uwage czyste zasady astrologii, a wszystko inne
          zostawiam na boku. Dlatego m.in. astrologia nie jest powazana, ze wielu
          astrologow jest de facto wrozbitami, a nie astrologami. Zasady tego forum sa w
          jego naglowku. Temat jest of topic.
          Są tacy co sięgają głębi, by stamtąd puszczać małe bańki.S.J.Lec
          www.astro.hg.pl
          =^.^= =^.^=
          • queenmaya Re: Runy 05.10.05, 16:55
            Zgadzam się tylko z jednym: że temat jest off topic, bo chyba runy mają swoje
            forum...

            neptus napisała:
            > I tu sie z Tobą nie zgadzam. Astrologia nie ma nic wspolnego z wrozbiarstwem
            > jako takim i nie nalezy mieszac pojec. To, ze wielu astrologow zajmuje sie
            > roznymi dziedzinami rozwoju duchowego wplywa na ich wlasny rozwoj ale jezeli
            > sie chce mieszac je do astrologii, to wychodzi to, co wychodzi, czy śmietnik.

            Mnie to mówisz? Powiedz to sceptykom i gawiedzi. Dla ludu astrolog to wróż(ka) i
            cześć. I ludzie nie rozumieją, czemu my się obrażamy, kiedy tak nas nazywają.


            > Ja odrzucam takze "nawiedzone", choć popularne symbole "sabianskie" itp.,
            > analogie do tarota i numerologie, bo to jedynie powoduje zamieszanie.

            Sybole sabiańskie to rzecz, którą każdy musi zweryfikować sobie sam. Albo mu
            pasują, albo nie, ale nie ma obowiązku, żeby na to patrzeć. Ja się nimi za
            bardzo nie przejmuję, ale czasem sie tym bawię. Bo mi wolno, hehe tongue_out
            Numerologia jest osobną dziedziną i naprawdę dobry numerolog może ci sporządzić
            taki portret, że się zdziwisz. To samo z runami i tarotem. I nie chodzi tu o
            szukanie analogii czy mieszanie na siłę wszystkiego na raz w jednym garnku, ale
            o komplementarność tych systemów. Tu widać wyraźnie, że wszystkie drogi prowadzą
            do Rzymu. Tak więc rzucając karty lub runy możesz uzyskać takie same wyniki, jak
            z horoskopu, chociaż dojdziesz do tego inaczej.
            To, że te dziedziny są bardziej neptuniczne nie znaczy od razu, że gorsze.
            Astrolog, chociaż niby taki uraniczny, a też się myli. Właśnie w piątek będę
            naprawiać spartoloną robotę po jakimś astrologu, co to dziewczynie głupot
            nagadał i teraz ona siedzi i się trzęsie.

            > Astrologia jest dosc spojna i logiczną sztuka kojarzenia okreslonych
            > archetypow. Jezeli wprowadzamy do niej pojecia neptuniczne, przestaje byc
            > astrologia.

            No to nie mieszaj tego. Napisz: to wywnioskowałam z samego, czystego horoskopu.
            A tego dowiedziałam się z samych kart. Jedno może dopełnić drugie. Moja
            koleżanka tarocistka pewnie by sie na ciebie obraziła, gdybyś nazwała ją wróżką.
            Ona jest "doradcą" i uważa tarota za bardzo poważną rzecz. Mamy jedną klientkę
            wspólną i ta dziewczyna bardzo się zdziwiła, że każda z nas powiedziała jej to
            samo, chociaż użyłyśmy innych narzędzi. Oczywiście nie plotkowałyśmy o niej za
            jej plecami.


            > Kiedy zajmuję się runami, to zajmuje sie runami i nie szukam
            > analogii astrologicznych do tlumaczenia wyroczni. Kiedy ide na wyprawe
            > szamańska, to to skupiam sie na zadaniach, jakie tam mam do wykonania. Kiedy
            > interpetuje horoskop, biore pod uwage czyste zasady astrologii, a wszystko
            > inne
            > zostawiam na boku.

            Kiedy zajmuję się runami, to zajmuję się runami. Horoskop wtedy jest na boku,
            mozliwe nawet, że go wcale nie znam, bo patrzę na kamyki. Wcale mnie ten
            horoskop w tym momencie nie interesuje. Na wyprawie szamańskiej z
            przyzwyczajenia się zastanawiam, jaki horoskop mogą mieć uczestnicy wyprawy, ale
            to takie spaczenie zawodowe. Nie wpływa to jednak na moje podejście do
            szamanizmu. I odwrotnie - po powrocie z wyprawy nie mieszam szmanizmu do
            astrologii, chociaż nie mogę wykluczyć, że nabyte umiejętności szamańskie
            nieświadomie wpływają na moją interpretację.
            Moim zdaniem im więcej źródeł informacji tym lepiej.
            Ale nie znaczy to, że bedę na siłę przypasowywać runę czy kartę tarota do
            planety czy znaku. To nie to.
            Lekarz też stosuje wiele metod i jest ok. Moze pacjenta dotknąć, opukać,
            osłuchać, a potem wysłać na badanie krwi, prześwietlenie czy na tomografię. Ale
            czy to jest mieszanie metod? Chyba nie...


            > Dlatego m.in. astrologia nie jest powazana, ze wielu
            > astrologow jest de facto wrozbitami, a nie astrologami.

            Ale to nie runy są temu winne.
            "Pro astrologia, contra astrologos" - Tycho de Brahe
            • neptus Re: Runy 05.10.05, 17:42
              Nie jestem wrogiem dobrego wróżbiarstwa z naciskiem na dobrego. Ale jesli klien
              przychodzi horoskop, to ma dostac horoskop, gdy po wrozbe, nalezy mu sie
              wrozba. To, co tu bylo juz poruszane w innym watku - niech chiromanta czy
              tarocista nie mówi, ze stawia horoskop. Jesli siegam do run, to nigdy dla
              klienta, ktory zamowil horoskop. Co innego, jesli na zyczenie klienta, procz
              zrobienia interpretacji horoskopu siegasz po tarota, a co innego, gdy wstawiasz
              wyrocznie w interpretacje bez jego wiedzy. Wtedy to znaczy ze z Ciebie kiepski
              astrolog, bo nie starcza Ci to narzedzie i oszukujesz klienta, a kiepski
              wrozbita, skoro posilkujesz sie horoskopem. Astrologia jest konkretna wiedza i
              jakosc interpretacji zalezy jedynie od umiejetnosci i uczciwosci astrologa.
              Sztuki "neptuniczne" zalezą od talentu, chwilowej dyspozycji, sa bardzo
              osobiste. Czy z A wynika B czy C zalezy od tego, jak to czujesz. Tarot, icing
              czy runy są dość szczegolne, są zalezne od twojej medialności, a nie tylko
              wiedzy. W horoskopie nie ma nic losowego. To zadanie do rozwiazania, jak
              rozniczkowe.
              Czym innym jest zapytanie tarota, czy masz sie zajmowac jakims astroklientem,
              albo szukanie w astrologii wyjasnienia zjawisk czy zdolnosci wróżbiarskich. Nie
              należy jednak mieszać metod, bo robi się tylko bajzel.
              Sama chadzam po różnych "dziwnych" ścieżkach, bo mi to pomaga w osobistym
              rozwoju ale to moja prywatna sprawa, tak samo, jak jest sprawa klienta, do
              jakich technik sie jeszcze odwola, aby zweryfikowac sobie lub uzupelnic Twoja
              interpretacje.
              Kiedy jednak mamy rozmawiac o astrologii, to na TYM Forum nie zajmujmy sie
              niczym innym, bo robi sie zbedne zamieszanie.
              • queenmaya Re: Runy 05.10.05, 18:33
                Mam nadzieję, że nie sugerujesz, że wróżę z tarota lub run zamiast napisać
                interpretację horoskopu lub że traktuję horoskop jako wróżbę (mój ulubiony
                "brunet wieczorową porą pod jaworem"). Ja cię rozumiem i nie wątpię, że ty
                rozumiesz mnie, ale jak wiesz ludzie mają poważne problemy z czytaniem ze
                zrozumieniem (co i na tym forum parę razy wylazło), więc trochę się obawiam, że
                niektórzy już wyczytali tu sobie różne dziwne i zupełnie od czapy rzeczy.
                Tak naprawdę Runami mam dopiero zamiar zająć się w najbliższym czasie, bo
                właśnie je zaczynam odkrywać, ale jeszcze nie sprawiłam sobie własnego kompletu
                (waham się, czy zmajstrować je swoimi własnymi ręcyma, czy też nabyć drogą
                kupna) ani sie na nich nie znam. Numerologii uczyłam się w szkole, ale nie jest
                to moja ścieżka. Nie za bardzo to czuję, więc ograniczam się do zerknięcia na
                numer drogi zycia i nic ponadto nie mieszam. Tarota też nas uczyli i ten
                przedmiot był nawet wykładany przez wielką gwiazdę, ale to też nie moja
                specjalność, przynajmniej jak na razie. Tak więc nie odważyłabym się pisać, że
                jest tak czy inaczej bo tarot lub kamyk mi to powiedział. Ale przy sobocie po
                robocie rzucam sobie czasem karty na stół i sobie nad nimi medytuję.
                Ja tylko chciałam powiedzieć, że dla osobistego rozwoju każdy astrolog powinien
                znać też inne ścieżki. Na swój własny użytek i dla własnego rozwoju. I że mistrz
                jest mistrzem, bez zwzględu na to, czy używa tego, czy innego narzędzia. I że
                moja koleżanka uzyskała z tarota te same informacje co ja z horoskopu, czyli że
                jednak nie ważne narzędzie, lecz ważny ostateczny rezultat. Ale jak biorę kasę
                za horoskop astro, to robię astro, a nie jakieś wydumki.
                • neptus Re: Runy 05.10.05, 23:09
                  To własnie chciałam od Ciebie wycisnąć. wink Wiem, że podchodzisz do horoskopow
                  mądrze i odpowiedzialnie ale nie wszyscy to wiedzą, a temat jest ważny.
                  Czarny brunet wieczorową porą jest tym, czego klienci najczęściej szukaja ale
                  wychodzic powinni z recepta, co zmienic w sobie, zeby go odnalezc i stworzyc
                  udany zwiazek, a nie z wrozbiarska przepowiednia.
                  Ja runy lubię, wystrugałam sobie z drewna i często ich używam. Kart nie lubię
                  ani one mnie. Chodzę na szamańskie wyprawy, choć trochę nietypowe. Parałam się
                  rebirthingiem i choć nie jestem już rebirtherem, nadal praktykuje od czasu do
                  czasu medytacje oddechowe. Próbowałam jasnowidzenia ale po pewnych szokujacych
                  doswiadczeniach wiecej nie chce. To wszystko jest dla mnie, nie dla
                  astrologicznego klienta, w kazdym razie nie bezposrednio, bo na moim rozwoju
                  cos zyskuja i klienci.
                  Nie kazdy astrolog musi sie takimi rzeczami zajmowac, nie każdy ma
                  predyspozycje. Każdy astrolog powinien jednak w jakis sposob rozwijać siebie.
                  Każdy powinien też poznać nieco psychologii - im więcej tym lepiej, żeby
                  jasniej rozumieć horoskop i klienta.
                  • queenmaya Re: Runy 06.10.05, 00:31
                    neptus napisała:
                    > Czarny brunet wieczorową porą jest tym, czego klienci najczęściej szukaja ale
                    > wychodzic powinni z recepta, co zmienic w sobie, zeby go odnalezc i stworzyc
                    > udany zwiazek, a nie z wrozbiarska przepowiednia.

                    Hehe, wrozbiarska przepowiednia to ostatnia rzecz, jaką u mnie znajdą. Nie wiem,
                    czemu o tym piszesz, bo przecież ja nikomu niczego takiego nigdy nie obiecuję.
                    Niedawno napisał do mnie jeden facet, cały dogłębnie wstrząśnięty, że ja jakaś
                    głupia jestem i nie mam pojęcia o marketingu. Że odstraszam ludzi swoją
                    impetynencją i że wystarczyłoby kilka prostych chwytów, żeby ludzi przywabić jak
                    muchy do miodu. I nawet zaproponował mi swoje usługi jako fachowiec od robienia
                    wody z mózgu.
                    Doznał szoku, gdy mu odpisałam, że moja strona jest celowo antykomercyjna.
                    Moja głupota wprost go powaliła... czego nie omieszkał mi zakomunikować tongue_out
                    • neptus Re: Runy 06.10.05, 03:58
                      queenmaya napisała:

                      > Hehe, wrozbiarska przepowiednia to ostatnia rzecz, jaką u mnie znajdą. Nie
                      wiem,
                      > czemu o tym piszesz, bo przecież ja nikomu niczego takiego nigdy nie obiecuję.

                      Przecież nie kieruję tego do Ciebie. Wyrażam ogólnie opinię.

                      > Niedawno napisał do mnie jeden facet, cały dogłębnie wstrząśnięty, że ja jakaś
                      > głupia jestem i nie mam pojęcia o marketingu. Że odstraszam ludzi swoją
                      > impetynencją i że wystarczyłoby kilka prostych chwytów, żeby ludzi przywabić
                      ja
                      > k
                      > muchy do miodu. I nawet zaproponował mi swoje usługi jako fachowiec od
                      robienia
                      > wody z mózgu.
                      > Doznał szoku, gdy mu odpisałam, że moja strona jest celowo antykomercyjna.
                      > Moja głupota wprost go powaliła... czego nie omieszkał mi zakomunikować tongue_out

                      hehe, zaiste niepojeta głupota! Zeby Skorpion byl taki frajer? W pale sie to
                      nie miesci. tongue_out Swoja droga, u niektórych ludzi to nawet zwoje mózgowe
                      przypominają zwitki banknotów.
                      • anahella Re: Runy 06.10.05, 08:13
                        I z offtopikowego watku wyszla calkiem fajna dyskusjasmile
      • antares22 Re: Runy i inne techniki 13.10.05, 14:12
        Fakt, to jest forum astrologiczne. Ale być może autor postu spodziewał się , że
        wśród astrologów znajdzie się ktoś kto będzie coś wiedział na temat Run a
        zwykła ludzka życzliwość sprawi, że odpowiedź otrzyma. Tym bardziej, że na
        temat Run w necie jest niewiele a to co jest - jest bardzo płytkie.
        Ja jestem za niemieszaniem technik, ale numerologia znakomicie wspiera /
        potwierdza / uzupełnia wnioski astrologiczne. Spójrzcie na horoskop Tuska
        (nawet bez godziny) i na jego analizę numerologiczną...
        Poza tym astrologia jak każda inna metoda musi być i logiczna i intuicyjna, bo
        jak nie ma takiego przepływu energii to każdy osąd będzie niepełny lub
        zakręcony. Tzw. wróżbiarstwo wcale nie jest tylko sztuką intuicyjną, bez
        logicznego powiązania symboli i ich zastosowania w konkretnej sytuacji życiowej
        klienta - ono także wymaga logicznego kojarzenia. Można się spierać które jest
        bardziej logiczne a które bardziej intuicyjne, ale dla mnie osobiście to nie ma
        znaczenia, bo po prostu jest i umiem bądź nie umiem z tego korzystać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka