Dodaj do ulubionych

gwiazdozbiory a planet

16.02.05, 18:23
czy nie macie watpliwosci,ze polozenie planety w gwiazdozbiorze nie ma
zadnego znaczenia...?czy owczesni tworzacy astrologie brali pod uwage,iz
slonce ktore obserwowali w znaku i gwiazdozbiorze barana po 2tysiacach lat
bedzie w tym czasie w gwiazdozbiorze ryb...czy znali zjawisko precesji?bo
skoro planety 'maja wplyw' to czemu nie gwiazdozbiory ktore byc moze
zabarwiaja swoim wplywem planety znajdujace sie na ich tle?czy aby nie nadano
znakom zodiaku wowczas nazw gwiazdozbiorow by nie tylko 'wyrownac wielkosci
gwiazdozbiorow' ale takze dlatego,gdyz interpretacje dotyczyly scislego
zwiazku miedzy planeta a gwiazdozbiorem w ktorym sie znajduje...
Obserwuj wątek
    • antares22 Re: gwiazdozbiory a planet 17.02.05, 00:14
      Myślę, że nawet jakby brali pod uwagę zjawisko precesji, to ich to zgoła nic
      nie obchodziło, choćby z tego powodu, że interpretowali horoskopy dla swych
      współczenych, a nie dla potomnych...
      Natomiast dla zbadania poprawnej interpretacji planet w znakach pod tym
      względem proponuję abyś w horoskopach poprzesuwał wszystkie planety o jeden
      znak do tyłu i zobaczył jak wtedy wypadnie charakterystyka ich właścicieli. Nie
      ma nic lepszego, aby się przekonać czy i jak to działa, niż własne obserwacje i
      wnioski.smile)
      • guru68 17luty-narodziny astrologii 17.02.05, 16:55
        ...jasne ,ze ich nie obchodzilo...to raczej powinno obchodzic nas..cytuje z
        www.taraka.most.org.pl/sklada01/sklada06.html :'Badania Gauquelina
        potwierdziły (jeśli ktoś chce wierzyć, bo wielu nie chce...) tylko tyle, że
        planety jakoś działają. Ale wyszło mu ze statystyk, że działają inaczej niż
        przewidywała astrologia.'...
        moze to wlasnie fakt ze obecnie planety sa w innych gwiazdozbiorach niz wowczas
        a moze niesmile
        w kazdym badz razie z 17 na 18lutego 3102r. p.n.e nastapila koniunkcja
        wszystkich planet-moze nalezy uznac ta date za symboliczne narodziny
        astrologii
        • makaryna ......e tam 17.02.05, 18:22
          guru68 napisał:
          " w kazdym badz razie z 17 na 18lutego 3102r. p.n.e nastapila koniunkcja wszystkich planet...."

          Zobaczylam na astro.com tranzyty na ten czas i w zadnym wypadku zadnej takiej koniunkcji nie
          bylo smile
          Jedyna koniunkcja byla koniunkcja Plutona ze Sloncem, ale to chyba nie o to chodzilo smile
          • makaryna oj .....i jeszcze cos !!! 17.02.05, 18:27
            Zerowa koniunkcja Urana do mojej urodzeniowej Wenus, tak jak bedzie 23 lutego 2005 !!!!
            No, ale mnie wtedy nawet w najsmielszych planach nie bylo smile
          • guru68 Re: ......e tam 17.02.05, 20:18
            hmmm,mimo wszystko bardziej ufam obliczeniom astronomow ktorzy wskazuja na to
            wydarzenie ktore wg.ich obliczen mialo wowczas miejsce niz wynikom z
            przytoczonej stronki(nie korzystam z niej i dziwi mnie,ze oblicza kilka tysiecy
            lat wstecz)
            zrodlo:profesor astronomii anthony aveni w ksiazce 'rozmowy z planetami'str.200
        • antares22 jakoś działają 17.02.05, 20:44
          Powiedz coś więcej na ten temat, bo czegoś nie łapię. To znaczy jak
          przewidywała astrologia (i która, starożytna czy współczesna)oraz na czym
          polega ich inne działanie, niż to które było przewidywane?
          Tak naprawdę to nie planety działają, tylko żyje człowiek, który jest częścią
          całości, i wszystko z wszystkim wymienia informacje. Znaki, planety itd. są
          symbolami, które pozwalają na odczytanie kodu "żywota" stworzenia, i symbole
          takie są obecne wszędzie, nie tylko przecież w astrologii. My posługujemy się
          tymi symbolami, bo te właśnie są dla nas zrozumiałe i czytelne. Ale to chyba
          temat na inną bajkę...
          Ja nie stwierdziłam jeszcze aby symbolika i "działanie" planet było inne niż
          to, które poznałam. Zmieniły się i czasy i zwyczaje i pojęcia, ale Mars jest
          zawsze Marsem, i symbolizuje przede wszystkim energię, siłę, akcję i działanie
          oraz to wszystko co jest z tym związane. Natomiast dziś przedstawia się Marsa
          najczęściej jako agresora, ale niegdyś jego funkcją była obrona. Był
          wojownikiem, nie żołdakiem, nie napastnikiem. Jego wyniesienie w Koziorożcu
          było wyrazem służby dla społeczności, podporządkowania swojej woli i siły dla
          dobra całości, jego energia powinna była przybrać taką właśnie formę. Znak
          Panny symbolizował kobietę wolną i niezależną, która nie była sługą i
          niewolnicą mężczyzny, choć się z nim łączyła i rodziła dzieci -
          spełniała "swoją powinność", ale nie była zależna od niego.
          Była "samowystarczalna", samodzielna. Dziś kojarzy się Pannę nie tyle z
          samodzielnością ile z chęcią robienia wszystkiego "sama i najlepiej" oraz z
          podporządkowaniem, zależnością, usługiwaniem, bardzo spłycając to, co zowie się
          służbą i wrzucają do jednego wora z pojęciem "sługa", pracownik. Ale chyba za
          daleko poleciałam...
          No dobrze, tak czy inaczej - działają i o to chyba nam chodzi.
          • guru68 Re: jakoś działają 17.02.05, 21:13
            najwazniejsze to nie miec zadnych watpliwosci,choc one doprowadzaja nas
            do..prawdy. nie ma sensu cytowac kolejny raz artykulu do ktorego link podalem
            na poczatku..min.'....Ludzie spod Jowisza gauquelinowskiego, inaczej niż spod
            Jowisza astrologii tradycyjnej, nie są ani szczególnie religijni, ani
            sprawiedliwi, ani opiekuńczy, ani obdarzeni szczególnym powodzeniem i
            szczęściem, bywają za to częściej niż przeciętnie złośliwi....'
            jasne,ze mozna powiedziec,ze dzialaja np.jesli prognoza sprawdzi sie w trzech
            przypadkach na dziesiec,ale wiarygodniejsze by bylo gdyby sprawdzalo sie w 8na
            10?niezaleznie w ilu przypadkach zawsze mozna powiedziec,ze dzialaja!(tak jak
            mozna powiedziec ze kogos znamy-premier polskiego rzadu stwierdzil ostatnio
            przed komisja,ze mozna powiedziec,ze zna ..jennifer lopezsmile))bo ja zna z tv...)
            hindusi jak ogladalem na discovery stosuja precesje czyli polozenie slonca w
            znakach zodiaku jest u nich inne niz u nas a tez im planety ...jakos
            dzialaja..smileczyli u nas baran u nich jest obecnie ryba...
            pozdrawiam nie majacych watpliwoscismile
            • antares22 Re: jakoś działają 17.02.05, 22:08
              Tak,takie jest tradycyjne znaczenie Jowisza, tyle, że wybiórczo przedstawione.
              Tzn myślę o tym, że nie symbolizuje on jedynie religijności ale przede
              wszystkim moją filozofię życiową, mój światopogląd, który z religijnością nie
              musi mieć nic wspólnego, moją etykę i moralność, moją hierachię wartości.
              Dlatego szczególne znaczenie przywiązuję do myślenia własnego a nie do
              bezmyślności, która każe bezkrytycznie korzystać z cudzych interpretacji.
              Dociera do mnie, że właśnie stąd bierze się niewiara w to, że astrologii można
              używać do"wieszczenia"....Złośliwość...jeśli Jowisz to "dużo", to i złośliwość
              wypływająca z jego negatywnego połączenia będzie rozdęta, ponadprzeciętna.
              Powodzenie i szczęście...to pojęcie związane jest ściśle z przyjętymi przez WłH
              wartościami, nie musi oznaczać bogactwa ani szczęścia tak jak to widzą inni. Ja
              mam bardzo silny wpływ Jowisza a szczęściem dla mnie jest samotność i spokój a
              bogactwem - wiedza, którą usiłuję zgłębiać.
              To co napisałam o przesunięciu planet o jeden znak sama kiedyś ćwiczyłam. I
              wyszło mi , że Baran to Baran, a nie żadna Ryba smile)
              Myślę, że wynika to wszystko z przyjętej przez naszą kulurę symboliki i to, że
              każda z kultur ma swoje metody badania rzeczywistości, które się "jakoś
              sprawdzają" i wzajemnie uzupełniają, a stąd wniosek- że wszystko jest Jednością
              i do niej zmierza.
              A teraz udaję się do mojego szczęścia, czyli do 3 części 12 domu.
              Pozdrawiam szukających - Antares22.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka