Dodaj do ulubionych

Kwinkunks Słońca i Księżyca

14.07.05, 14:00
Witam,

Poszperałam w archiwum, ale nic nie znalazłam na temat tego aspektu
dot.świateł. Czy ktoś może mnie oświetlić? smile

J.
Obserwuj wątek
    • panto Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 14.07.05, 15:38
      Wzajemna relacja między Słońcem i Księżycem stanowi szczególnie przydatne
      narzędzie, które pozwala mi określić tzw. wewnętrzną psychologiczną harmonię
      Właściciela Horoskopu. Możemy wyróżnić trzy rodzaje relacji między tymi ciałami:

      1) Relacja harmonijna: koniunkcja, trygon, sekstyl;
      2) Relacja nieharmonijna: opozycja, kwadratura;
      3) Brak relacji: kwinkunks, aspekty małe, brak aspektu.

      Zanim przejdę do omówienia tych trzech ww. punktów pozwól, że pokrótce powiem, z
      czym właściwie mamy do czynienia. Otóż Carter na ten temat pisze:

      „Ciała te, choć astronomicznie tak różne, dla celów badań astrologicznych należy
      rozważać obok siebie. Stanowią, one parę lub dwójkę, którą można rozpatrywać pod
      wieloma kątami. Są one męskim i żeńskim, aktywnością i biernością,
      teraźniejszością i przeszłością, świadomym i nieświadomym, światłem i
      ciemnością, obiektywnym i subiektywnym.

      Każda ludzka psyche, poza płcią ciała, zawiera aspekt męski i żeński, co odkryła
      współczesna nauka. Od natalnej konfiguracji Słońca i Księżyca zależy relacja
      pomiędzy tymi dwiema podstawowymi stronami osobowości i ich wzajemne
      oddziaływanie, zarówno normalne, jak i nienormalne.

      Słońce reprezentuje człowieka w działaniu, zasadę wyjściową, pozytywną,
      agresywną, samopotwierdzającą się, ekspresywną. Jest to nie tyle charakter
      ukształtowany, co charakter w trakcie kształtowania się. Symbolizuje życie
      rozciągające się przód nowo narodzonym dzieckiem.

      Księżyc z kolei jest przeszłością i tym, co człowiek ma i zawiera w sobie z
      przeszłości, jego przyzwyczajeniami, dziedzictwem, przesądami oraz
      ograniczeniami rodzinnymi i rasowymi. Jest to część wewnętrzna, osobista,
      negatywna, chroniąca siebie i asymilacyjna. Stąd panuje on nad przeszłością, a
      Słońce jest modulowane przez Księżyc od samego początku. Gdy jednak chodzi o
      przyszłość, nad Księżycem panuje Słońce, ponieważ może on absorbować i
      asymilować tylko to, co Słońce może dla niego pozyskać.”

      Więcej na ten temat znajdziesz pod tym adresem:
      www.astrolabium.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=99&Itemid=41

      I teraz omówimy pokrótce 3 ww. możliwe połączenia:

      Ad. 1) Relacja harmonijna: koniunkcja, trygon, sekstyl. Ciała te leżą w znakach
      o podobnej naturze, dzięki czemu wskazują na „dobre zdrowie poparte silną budową
      fizyczną, szczęśliwą przyszłość wyrastającą z uporządkowanej przeszłości, zgodę
      pomiędzy życiem osobistym i zawodowym oraz brak wewnętrznych konfliktów”. Ten
      „brak wewnętrznych konfliktów” jest tutaj szczególnie ważny. Dodatkowo od czasów
      średniowiecza uważa się, że harmonijne połączenie Świateł jest jednym z warunków
      dzięki któremu jest możliwe zaistnienie wysokiego status mineral, czyli
      naturalnego przyciągania przez Właściciela Horoskopu wszelkich dóbr
      materialnych. Na marginesie powiem, że najbogatsze osoby z mojego otoczenia
      posiadają w swych horoskopach koniunkcję lub trygon między tymi ciałami.

      Ad. 2) Relacja nieharmonijna: opozycja, kwadratura. Ciała te leżą w znakach o
      przeciwnej sobie naturze, przez co „skłaniają do podziału życia na dwie części,
      antagonistyczne wobec siebie lub co najmniej nie powiązane ze sobą. To
      rozszczepienie będzie przenikać całego człowieka, jako że zewnętrzność odpowiada
      wnętrzu”. Tutaj bardzo dobrze sprawdzają się osiągnięcia kosmobiologów – mam tu
      na myśli kontynuację myśli Ebertina, która jest zawarta w astrologii
      harmonicznej, a nie astrologię weresowską – które dotyczą aspektów czwórkowych.
      Na ich temat bardzo rzeczowo wypowiadał się np. Arroyo w swojej Astrologii
      Karmie i Transformacji. Chodzi o to, że wszelkie układy fizyczne, w których
      występuje kąt 90 stopni, lub jego wielokrotność, nacechowane są wytwarzaniem się
      dużej ilości energii. Wynika z tego, że właściciel kwadratury między Światłami
      będzie w swym życiu wytwórcą dużej ilości energii, która co jakiś czas będzie
      musiała znaleźć jakieś ujście. Na razie zostawiam to tłumaczenie w zawieszeniu,
      bo to jest już raczej temat aspektów czwórkowych, a nie nieharmonijnej relacji
      między Światłami, w których idea aspektów czwórkowych jest dość dobrze widoczna.

      Ad. 3) Brak relacji: kwinkunks, aspekty małe, brak aspektu. W tym przypadku
      życie ludzkie składa się, podobnie jak w pkt.2 z dwóch części, które jednak nie
      są tak bardzo antagonistyczne wobec siebie. Wynika to z zastosowania idei
      aspektów czwórkowych. W sumie możesz się zdziwić, ze do tego punktu wkładam
      również aspekt kwinkunksa, ale działając w zgodzie z odkryciami współczesnej
      astrologii harmonicznej trudno jest mówić o czymś takim jak aspekt kwinkunks. W
      tym przypadku ważne jest patrzenie na znaki jakie są zajmowane przez światła.
      Wyobraźmy sobie osobę, która ma Słońce w Baranie i Księżyc w Rybach. W sumie nie
      ma między nimi żadnego aspektu, ale od razu widać, że ta osoba składa się z
      dwóch zupełnie odmiennych od siebie części. Podobnie ma się z kwinkunksem.
      Załóżmy że ktoś ma Słońce w Baranie i Księżyc w Pannie. W tym przypadku również
      mamy do czynienia z dwoma różnymi „częściami osobowości”, które jednak nie muszą
      wydzielać aż tyle energii, której powstawanie jest opisane przez prawo aspektów
      czwórkowych.

      I na koniec jeszcze jedna uwaga. Otóż powszechnie uważa się, że aspekty między
      światłami są odwzorowaniem relacji między rodzicami. Przed wojną niektórzy
      astrolodzy twierdzili jeszcze, że gdy w horoskopie występowała kwadratura to
      rodzice Właściciela Horoskopu rozeszli się. Teraz to twierdzenie dalej utrzymuje
      się w mocy, choć lekko się je osłabia dodając, że nie koniecznie musiał nastąpić
      rozwód, ale że dziecko postrzegało relację między rodzicami jako relację
      nieharmonijną.

      Myślę, że chyba już starczy…

      Pozdro
      Panto
      • lwi2 Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 14.07.05, 18:54
        Ciekawe spostrzeżenia, ja mam 100 stopni, sentagon. Czytałam na forum żeby o
        sentagon nie pytać, ale teraz nieśmiało zapytam: co może oznaczać sentagon
        między Słońcem i Księżycem, o ile w ogóle coś znaczy. Jest to szeroka bardzo
        kwadratura albo w miarę ścisły sentagon. Szczególnie mnie zainteresowało jak to
        rozumieć w kontekście stosunków między rodzicami, całe życie uważam, że gdyby
        nie ja (gaszę wszystkie kłótnie) dawno by się rozwiedli (ale to ja tak uważam),
        ciekawe naprawdę, może ktoś na podstawie tego zeznania oceni co taki sentagon
        może znaczyć.
        Lwi
        • panto Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 14.07.05, 19:22
          Ja na Twoim miejscu zostawiłbym ten sentagon, który tak naprawdę nie wiadomo, co
          znaczy, i zobaczył tylko w jakich znakach są Światła. Już na tej podstawie
          możesz wiele powiedzieć na swój temat...

          Pozdro
          Panto
      • josefa_k Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 14.07.05, 20:36
        Dziękuję za szczegółowe informacje.

        Tenże kwinkunks w moim horoskopie przykuł moją uwagę, gdyż naczytałam się o tym
        jak ważne są relacje między światłami, natomiast na forum kilka razy natknęłam
        się na niezbyt przychylne opisy tego aspektu - rozdwojenie, niemożność uzyskania
        satysfakcji z podejmowanych wyborów, itd. Zatem zdziwiło mnie umiejscowienie
        kwinkunska w aspektach bezrelacyjnych. Napisałeś, że należy wtedy spojrzeć na
        znaki w jakich znajdują się światła: moje Słońce jest w Wadze (6 dom) a Słońce w
        Byku (12 dom). Do obydwu tych znaków mam bardzo daleko i obydwa raczej nie
        pozostają w szczególnej sprzeczności, ale jak wspomniałam cóż mi do tego wink
        skoro w obu tych znakach odnajduję jakieś swoje cząstki; miałam nadzieję, że ten
        nieszczęsny kwinkunks może coś wyjaśnić, w takim razie będę patrzyć dalej.

        J.
        • panto Re: wieśniaczka czy dama? 15.07.05, 01:57
          Są dwie pary znaków, w których kwinkunks bywa złagodzony: Baran-Skorpion i
          Byk-Waga. Dzieje się tak, gdyż tymi parami władają te same planety. W przypadku
          Barana i Skorpiona jest to Mars, a w przypadku Byka i Wagi jest to Wenus. W tym
          drugim przypadku, który ma miejsce w Twoim horoskopie, należy sobie postawić
          pytanie w czym są do siebie podobne, a czym różnią się dwa archetypalne typy
          kobiet: kobieta-wieśniaczka (Byk) oraz kobieta z salonów (Waga). Dopiero
          zrozumienie różnic i podobieństw między tymi archetypami otworzy Ci drogę do
          zrozumienia natury połączenia Świateł w Twoim horoskopie. Gdy już na coś
          wpadniesz będzie mi miło, jak coś na ten temat tutaj skrobniesz…

          Pozdro
          Panto
          • josefa_k Re: wieśniaczka czy dama? 18.07.05, 23:20
            Przepraszam, tak na szybko: z jednej strony aspekt jest niby złagodzony, a zaraz
            potem postawiony na ostrzu noża: wieśniaczka/dama. Uproszczone to do granic
            możliwości. No cóż, jeżeli mówimy o zestawieniu prostota-wysublimowanie,
            zmysłowość-eteryczność, praktyka-teoria, teraz-kiedyś, itd. to nie ma dla mnie
            granic wink w zależności od nastroju i ochoty mogę być 100% damą lub chłopką,
            tylko akurat te dwie skrajności mnie nie bawią (chociaż lubię ekstrema wink).

            J.
            • panto Re: wieśniaczka czy dama? 18.07.05, 23:35
              > z jednej strony aspekt jest niby złagodzony, a zaraz
              > potem postawiony na ostrzu noża: wieśniaczka/dama.
              > Uproszczone to do granic możliwości.

              A powiedz mi jeszcze, czy jesteś w stanie te dwie swoje części wywieść od swoich
              rodziców? Innymi słowy: czy w położeniu Świateł dostrzegasz cechy tych, którzy
              Cię stworzyli?

              Pozdro
              Panto
              • josefa_k Re: wieśniaczka czy dama? 18.07.05, 23:56
                panto napisał:

                > A powiedz mi jeszcze, czy jesteś w stanie te dwie swoje części wywieść od
                swoich rodziców? Innymi słowy: czy w położeniu Świateł dostrzegasz cechy tych,
                którzy Cię stworzyli?

                Znakowo wygląda to tak: Mama Baran, Ojciec Waga (solarna/y). Posługując się moją
                nikłą wiedzą astrologiczną stwierdzam z całą pewnością wink, że niewiele
                wspólnego z tymiż Znakami mają. Nasze podobieństwa kończą się na podobieństwach
                fizycznych (M.), jestem bardzo odrębną osobą i w zasadzie akt kreacji, to kim
                jestem zawdzięczam (tak duże słowo) sobie (co oczywiście nie znaczy, że nie
                jestem związana ze swoimi Rodzicami).

                J.
                • panto Re: wieśniaczka czy dama? 19.07.05, 00:23
                  > Znakowo wygląda to tak: Mama Baran, Ojciec Waga (solarna/y).
                  > Posługując się moją nikłą wiedzą astrologiczną stwierdzam z całą pewnością wink,
                  > że niewiele wspólnego z tymiż Znakami mają.

                  Chyba nie do końca się zrozumieliśmy, ale cóż...

                  Pozdro
                  Panto
                  • josefa_k Re: wieśniaczka czy dama? 19.07.05, 00:39
                    panto napisał:

                    > Chyba nie do końca się zrozumieliśmy, ale cóż...

                    Zapytałeś: czy w położeniu Świateł dostrzegasz cechy tych, którzy
                    Cię stworzyli?

                    Moja odpowiedź: nie, nie dostrzegam.

                    J.
        • all2 Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 18.07.05, 03:10
          Kwinkunks Byk-Waga to bardzo ciekawa sprawa, jeśli popatrzeć na to wg kolejności i znaczenia faz zodiakalnych. Pierwsza połowa zodiaku to określanie "ja" i wszystkie inne osoby, które się w tych fazach pojawiają, są również postrzegane z punktu widzenia "ja" i tylko jemu służą - zaczyna się to od trzeciej fazy. Baran i Byk jeszcze innych wokół siebie mieć nie muszą, w każdym razie nie jest to dla nich istotne, określają się samodzielnie. A dalej: Bliźniakowi inni są potrzebni żeby mógł im powiedzieć to co ON wie (na odbiór bynajmniej nie jest nastawiony), Rak ma rodzinę po to żeby zaspokoić WŁASNA potrzebę opiekuńczości - i mniejsza o to czy ci inni chcą być zaopiekowani, Lew chce się pochwalić tym co ON stworzył - i czy to się komuś podoba czy nie, to ma chwalić i już, bo nie o rzeczową krytykę tu chodzi tylko o publiczność. Panna uczy się służyć ale znów na zasadzie "bo JA jestem taka pokorna". Czyli cała pierwsza połowa zodiaku to określanie JA w różnych jego aspektach. W tej połówce Wenus uczy się mieć - "JA mam i to jest MOJE, amen". Ale nadchodzi druga połówka - społeczna, i z nią pojawia się drugi wenusowy znak - Wagi. I w tym miejscu na scenę wchodzi drugie JA czyli jakiś ON - byt, który już nie służy wyłącznie określeniu JA, tylko taki z którym to JA musi współistnieć - odrębny, niezależny, równorzędny partner. No i ta bycza Wenus, która do tej pory wiedziała tylko co jest jej, musi się do tego Drugiego jakoś ustosunkować. Ona coś ma, ale ten Drugi też coś ma, a żeby się przekonać, co to takiego, to musi się z nim wymienić. Za darmo nic nie dostanie. I zaczyna się dylemat, bo jak tu oddawać coś co jest MOJE. A w targach i kontraktach ta Wenus jeszcze nie zebrała żadnego doświadczenia, tymczasem od razu rzucają ją na głęboką wodę. Dlatego w nieskończoność dy-Waguje, de-Liberuje i przelicza, co oddać i za co. Bo nie wie, nie jest pewna czy jej się opłaci... a i oddawać żal. Krótko, ten kwinkunks Wenus do Wenus to jest konflikt: muszę coś oddać, żeby coś dostać, ale jak tu oddać, skoro to MOJE? Ale jak nie odda, to i nie dostanie. Tak źle i tak niedobrze, i tak można debatować w nieskończoność smile
          • anahella All: chapeau bas za ten wywod! 18.07.05, 03:21
            Zagon jakas mocna Panne do wyszukania, wyluskania i skatalogowania perelek,
            jakimi sa Twoje wypowiedzi.
            • all2 Re: All: chapeau bas za ten wywod! 18.07.05, 04:00
              Dziękuję Ci bardzo, ale w tym wypadku mam prawa tylko do połowy wypowiedzi, bo ten wywód powstał kiedyś w korespondencji z pewną solarną Wagą smile)) co niniejszym czuję się w obowiązku dopisać.
              • anahella Re: All: chapeau bas za ten wywod! 18.07.05, 18:30
                Czym bylby Baran bez Wagi, Ascendent bez Descendentu?wink
                • all2 Re: All: chapeau bas za ten wywod! 19.07.05, 00:05
                  Na pierwszy rzut oka widać, że powiedziała to osoba z silnym wpływem Wagi tongue_out
          • josefa_k Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 18.07.05, 23:38
            all2 napisała:

            > Czyli cała pierwsza połowa zodiaku to
            > określanie JA w różnych jego aspektach. W tej połówce Wenus uczy się mieć - "JA
            > mam i to jest MOJE, amen".


            Ciekawe, który kwinkunks świateł byłby najbardziej zabójczy, Rak-Skorpion,
            Lew-Ryby...? wink


            > Krótko, ten kwinkunks Wenus do Wenus to jest konflikt: muszę
            > coś oddać, żeby coś dostać, ale jak tu oddać, skoro to MOJE? Ale jak nie odda,
            > to i nie dostanie. Tak źle i tak niedobrze, i tak można debatować w
            nieskończoność smile

            Taaa, jakie piękne koło napędowe wink. Ale zauważ, że tego typu wewnętrzne
            konflikty dotyczą większości ludzi i zapewne nawet Matka Teresa nie była od nich
            wolna smile. Bezinteresowność niestety nie leży w ludzkiej naturze.

            J.
            • all2 Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 19.07.05, 00:03
              josefa_k napisała:

              > Ciekawe, który kwinkunks świateł byłby najbardziej zabójczy, Rak-Skorpion,
              > Lew-Ryby...? wink

              Rak-Skorpion to akurat trygon. Ale wszystkie kwinkunksy mają swoje uroki. Lew-Ryby - jak jednocześnie skupić na sobie całą uwagę świata i rozpłynąć się w niebycie. Rak-Strzelec - jak zwiedzić cały świat nie ruszając się z domu. I tak dalej, można wymyślać hasła. Rozwiązanie kwinkunksa musi być niestandardowe i pod tym względem jest to aspekt inspirujący. Np. Rak-Strzelec może urządzić sobie dom egzotycznie albo zamieszkać w wozie Drzymały, to aspekt nomadów. Byk z Wagą może czułby się dobrze jako właściciel prywatnej galerii sztuki, którą można zwiedzać za biletami? smile

              > Taaa, jakie piękne koło napędowe wink. Ale zauważ, że tego typu wewnętrzne
              > konflikty dotyczą większości ludzi i zapewne nawet Matka Teresa nie była od nic
              > h
              > wolna smile. Bezinteresowność niestety nie leży w ludzkiej naturze.

              Oczywiście, bo każdy ma w horoskopie i Byka i Wagę, choć akcenty bywają porozkładane różnie. A natura kwinkunksa jest jeszcze modyfikowana przez domy. Bezinteresowność, taka prawdziwa, to Neptun, ale do Neptuna w czystej postaci, niezakłamanego, to mało kto dociera. Możliwe, że Matce Teresie się udało.
              • anahella Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 19.07.05, 08:56
                Idac tym tropem.
                Baran-Panna:
                Typowe rozwazania kazdego pracownika: "tak chcialbym cos zrobic (Baran), ale
                jestem tylko malym trybikiem w machinie (Panna)".

                Pisalam nie jeden raz na tym forum, ze dla mnie kwinkunks jest najwredniejszy,
                bo trzeba sie mocno nakombinowac zeby zrozumiec sytuacje, w ktorej sie
                znajdujemy. Zanim zabierzemy sie za rozwiazywanie problemow (ktore sa widoczne
                na kwadraturach i opozycjach)musimy najpierw sie odnalezc. To aspekt, przy
                ktorym myslimy "i tak zle, i tak niedobrze".
                • astrognom Re: Kwinkunks Słońca i Księżyca 19.07.05, 11:13
                  Jeśli chodzi o horoskop Matki Teresy to jest kilka wersji i to nie tylko
                  godzinowych, spory są również co do dnia Jej narodzin. większosc zrodel podaje
                  26 lub 27 sierpnia 1910.
                  ja jednak optuje za horoskopem: 28 sierpnia 1910, g. 6.50, Skopje (Asc 13'55
                  Panny, Księżyc 11'46 Bliźniąt) - za L. Zawadzki "Fala studium zacmienia" - choc
                  autor nie podaje zrodla tych danych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka