Dodaj do ulubionych

Jowisz w skorpionie

30.10.05, 07:51
Jestem ciekawa różnicy w dzialaniu Jowisza - waga a skorpion.

Z mojego doświadczenia: Jowisz w wadze niezbyt byl pomyślny dla mnie, bo
robil mi kwadratury do wenus, slońca (rak)a teraz jeszcze merkurego i
ascendentu.
Objawia się to lenistwem... nie mam motywacji do pracy, nie piszę ani nie
tworzę , lepszy byl saturn nawet w koniunkcji do moich osobistych planet i
ascendentu... bardzo dużo pracowalam i bylo widać efekty. Cieszylam się ze
Saturna na ascendencie, żeby schudnąć... niestety kwadratura Jowisza nie
wiadomo skąd dolożyla mi kilogramów. Teraz kiedy mi odpuścil slońce... znów
przeszlam na dietę i zaczęlam chodzić na basen, bo jednak saturn tkwi mi w
pierwszym domu, choć oddalil się od mojego ascendentu.
Wniosek: Saturn choć wymagający, często jest dobrodziejstwem dla czlowieka, a
Jowisz może zniszczyć starania wykonane na saturnie.
Mam nadzieję, że Jowisz będzie dla mnie laskawszy ze skorpiona... bo w wadze
nie popisal się .
Obserwuj wątek
    • dora76 Re: Jowisz w skorpionie 30.10.05, 11:22
      Ja podobnie jak sarna34 - Jowisz przechodzacy przez moj IV dom w wadze - w
      tryogonie do koniunkcji slonca i wenus (bliznieta) i kwadraturze do Ascendentu
      (rak) - zero motywacji do pracy, do nauki, do zdobywanie nowych umiejetnosci,
      nawet na spotkania towarzyskie trzeba bylo mnie wyciagac - najlepiej to bym z
      domu nie wychodzila - gdybym nie musiala!
      Ja rowniez nie schudlam na koniunkcji Saturna z Ascendentem - dopiero jak
      Saturn zszedl mi z Ascendentu i udalo sie i to takze bylo zwiazane z wysilkiem
      fizycznym... ale podobno bardzo dobrze jest rozladowac tego Saturna w I domu
      (lekka depresja, podsumowywanie pewnego etapu zycia itd.) wlasnie jakas
      aktywnosci fizyczna...
      A teraz juz pod koniec pobytu Jowisza w Wadze i mojego IV domu zaczelam
      odczuwac, ze to moje zamkniecie w domu mnie meczy... potrzebuje dzialania,
      dodatkowej pracy, musze pozbyc sie tej skumulowanej energii! mam nadzieje, ze
      wejscie Jowisza do mojego V domu w Sorpionie cos tam zadziala (tym bardziej, ze
      tam urodzeniowy Uran w koniunkcji z Ksiezycem)... koniec stagnacji... chociaz
      martwi mnie kwadratura Jowisza w Skorpionie do Saturna we Lwiesad
    • arcoiris1 Re: Jowisz w skorpionie 31.10.05, 14:39
      ja natomiast cudownie wspominam tranzyt Jowisza przez Wage i moj 9 dom-
      wspaniale aspektował mi Słońce, Merkurego, Neptuna, wszedł w koniunkcje z
      Księzycem i Plutonem, i tak własciwie to spedziłam ten rok na podróżach, a w
      pazdzierniku to wrecz nie rozpakowywałam walizki bo zaraz leciałam gdzies dalej
      (jak mi wszedł na Urana w 9 domu w rzeczonym pazdzierniku to jeszcze bardziej
      sie to skumulowało.) Mam nadzieje, ze Skorpion tez bedzie mi łaskawy tutaj, bo
      Jowisz mi zrobi sekstyl do Asc i trygon do nat Wenus i Dsc i na 13 st wejdzie
      mi na MC. Jezeli chodzi o Saturna- to odkąd wszedł do Lwa to zyc mi sie nie
      chce. Nie chce mi sie malowac, ubierac, patrzec w lustro, jestem zmęczona,
      czuje sie stara, zepsuła mi sie cera, mam czarne mysli, doły usprawiedliwione i
      wyimaginowane, generalnie Saturn we Lwie zle na mnie wpływa. I obawiam sie ze
      obecny układ Jowisz -Saturn jest odzwierciedleniem tego z mojego radiksu, czyli
      kwadratura, wiec niestety, chyba nie szybko poczuje sie lepiej i objawy moga
      byc nasilone. Do tego wszystkiego jeszce Neptun w Wodniku w opoz do mojego
      Słońca i w kon z progresywnym Asc.
    • anahella Re: Jowisz w skorpionie 31.10.05, 20:13
      Jowisz w Wadze to szczyt lenistwa - dla kazdego!

      Ludzie posiadajacy cos w znakach kardynalnych, zwlaszcza w Raku i Koziorozcu sa
      bezwstydnie obnazani przed samym soba, i wtedy mozna sobie zdac sprawe, gdzie i
      kiedy bylismy leniwi. Nie chce mowic ze niepotrzebnie, bo odrobina lenistwa tez
      dodaje zyciu uroku (hehehehe wymyslilam to, jakem ascendentalna Wagusia) ale
      Jowisz w Wadze wypuszcza nas na takie manowce nicnieobienia, ze tylko lezec i
      myslec: "jak wstane, to sie poloze" wink
    • jerry.uk Re: Jowisz w skorpionie 01.11.05, 14:45
      wczoraj na Logonii pan Leon Zawadzki umiescil swietny artykul o ingresie
      Jowisza do Skorpiona. Duzo ciekawych prognoz. Mam nadzieje ze ten link
      zadziala, jesli nie to artykul znajduje sie w dziale FORUM:
      www.logonia.org/index.php/component/option,com_simpleboard/Itemid,26/func,view/id,102/catid,3/
      --
      wojtek
      www.astromarket.pl
      • undyna Re: Jowisz w skorpionie 01.11.05, 16:48
        no, to nie wiem czy cieszyć się czy nie, Jowisz w X domu mi zamieszka, praca
        zmusi mnie do podróży i poznania nowych ludzi, a Tarot powiedział mi, że w
        pracy będę musiała znaleźć jakąś inną alternatywę, jej a tak mi tu dobrze byłosad
        • mrgodot Re: Jowisz w skorpionie 01.11.05, 18:35
          A ja się rękami i nogami podpisuję pod postem arcoiris1. Szedł sobie Jowisz
          przez Wagę i dobrze było. Najpierw mi zrobił sekstyl do mojego stellium w
          Strzelcu (Mars, Jowisz, Neptun), potem trygon do Słońca a na koniec sekstyl do
          Wenus. Dawno się tak dobrze nie bawiłam. Spotkania towarzyskie dzień po dniu i
          rozmowy do rana, a potem do pracy, i tak w kółko. Wcale nie czułam zmęczenia i
          wszystko wokół toczyło się tak szybko. Ja podobnie jak Arcoiris1 tyle że w
          czerwcu i lipcu walizki tylko przepakowywałam, bo nawet poprać i poprasować nie
          zdążyłam. A teraz poszedł sobie Jowisz do Skorpiona a Saturn wkroczył do mojego
          XII domu w Lwie i wszystko się skończyło. Mam opozycję do Słońca (a Słońce w
          Wodniku w upadku w VI domu) i ciagle chodzę zmęczona, chora (przeziębienia się
          ciągną za mną non stop od końca września) i też nic mi się nie chce. Z domu
          wychodzę tylko wtedy kiedy lodówka pusta i już naprawdę nie ma co jeść. No i
          nie wiem co wy z tym Saturnem i Jowiszem piszecie o przytyciu bo ja schudłam
          parę kilo (a i tak za szczupła jestem) a jeść to mi sie po prostu nie chce.
          Saturn w opozycji do Słońca odebrał mi całą ochotę na jedzenie (a wcześniej też
          się nie przejadałam). Więc ruszę się co najwyżej do sklepu, wezmę coś malego na
          przekąskę, do tego piwo na otarcie łez, i jak pomyślę, że zanim Saturn dojdzie
          do Ascendentu (jakieś dwa lata, jak nie więcej) to też mi się żyć odechciewa.
          A tak było ładnie.
          • dora76 Re: Jowisz w skorpionie 02.11.05, 17:50
            mrgodot - udalo mi sie przytyc na tranzycie Saturna drugiej polowie XII domu...
            a strasznie schudlam jak Saturn przechodzil mi przez natalne koniunkcje Solnca
            i Wenus na poczatku XII domu - tak bardzo bylam chuda, ze wydawalo mi sie, ze
            spie na kosciach i siedze na kosciach (a raczej wogole nie moglam spac i
            siedziec!) ... nigdy w zyciu nie bylam tak chuda ( nie ma tutaj mowy o zadne
            anoreksji)... po prostu jadlam (takze ogromne ilosci slodyczy)a moj organizm
            jakby nic - spadek wagi... od tamtego czasu mam granice swojej wagi ciala
            ponizej ktorej nigdy nie schodze bo wiem jak to sie konczy....smile
            • arcoiris1 Re: Jowisz w skorpionie 02.11.05, 17:53
              a czy stalo sie cos znaczącego jak saturn przechodził Ci przez Słońce i Wenus,
              Dora? Jakies nowe znajomości, przewroty? Tak sie zastanawiam nad soba, bo u
              mnie to wł Asc i natalnie w 7 domu.
              • sarna34 Re: Jowisz w skorpionie 02.11.05, 20:06
                > a czy stalo sie cos znaczącego jak saturn przechodził Ci przez Słońce i
                Wenus,
                > Dora? Jakies nowe znajomości, przewroty? Tak sie zastanawiam nad soba, bo u
                > mnie to wł Asc i natalnie w 7 domu.

                Przeżylam te koniunkcje saturna z wenus, slońcem, merkurym i ascendentem... i
                świat się nie zawalil. Nie bylo lekko, ale weiele zyskalam.
                Na wenus (saturn) zdobylam awans zawodowy (bardzo ciężko na niego pracowalam),
                na slońcu wreszcie udalom mi się za szóstym razem zdać Egzamin na Prawo Jazdy i
                przeżyć dwie stluczki samochodowe - jedna z mojej winy, druga z winy innego
                kierowcy... Jeździlam do bólu, już mam parę ladnych tysiecy kilometrów
                wyjeżdżonych... więc czuję się pewniej za kierownicą. Z paroma osobami
                poklócilam się... oziębily się stosunki z kimś bliskim, choć nie doszlo do
                calkowitego zerwania znajomości. Pokazalam pazury.
                Najlepsza byla koniunkcja na merkurym - niesamowicie dużo chcialo mi się, co
                teraz owocuje zagranicznymi publikacjami.
                Uważam, że aspekty saturna potrafią być budujące... Spróbuj spojrzeć na nie jak
                na "wielką budowę". Popracujesz sobie.
              • dora76 Re: Jowisz w skorpionie 03.11.05, 10:33
                Saturn jest dla mnie bardzo wazny poniewaz w moim przypadku jest wladca
                horoskopu... natalnie w 8 stopniowej koniunkcji z Ascendentem od strony
                pierwszego domu... Wpylw Saturna w moim 12 domu nie bym zupenie czysty bo przez
                ponad 2 lata wmieszany byl Pluton tranzytujacy opozycja koniunkcje Slonce -
                Wenus (wiec bylo wsparcie od czegos mocniejszego)... i jak to Pluton... troche
                (a raczej bardzo) pozmienial moje zycie - na Saturnie tranzytujacym XII dom
                wyjechalam z Polski, zostawilam wszystko co do tej pory osiagnelam, na poczatku
                bylo ciezko... ale tranzyt Saturna przez Ascendent i natalna pozycje i pierwszy
                dom duzo mnie nauczyly o sobie samej... teraz sie nauczylam tego, ze wszystko
                co robie zalezy wylacznie ode mnie i za wszystko moge winic tylko siebie
                (wczesniej inni zawsze byli winni albo otoczenie).... wiec po tych ciezkich
                tranzytach jest znacznie lepiej... ale bylo ciezko, bardzo ciezko...
            • sarna34 Re: Jowisz w skorpionie 02.11.05, 19:57
              Schudlam, gdy saturn trzy razy robil mi koniunkcję ze slońcem, ale niestety nie
              samo z siebie, ale przy restrykcyjnej diecie bezwęglanowej... musialam
              wprowadzić kontrolę tego co jem. Nic nie schudlam na saturnie, który robil mi
              koniunkcję na ascendencie... ale byl w to wmieszany jowisz ze swoimi
              kwadraturkami, więc ciądnęlo mnie do deserów lodowych i slodyczy. Teraz jak
              jowisz poszedl do skorpiona, znów przeszlam na dietę... więc może ten saturn mi
              pomoże smile
            • mrgodot Re: Jowisz w skorpionie 03.11.05, 20:34
              dora76 napisała:

              > mrgodot - udalo mi sie przytyc na tranzycie Saturna drugiej polowie XII
              domu...
              >
              > a strasznie schudlam jak Saturn przechodzil mi przez natalne koniunkcje
              Solnca
              > i Wenus na poczatku XII domu - tak bardzo bylam chuda, ze wydawalo mi sie, ze
              > spie na kosciach i siedze na kosciach (a raczej wogole nie moglam spac i
              > siedziec!) ... nigdy w zyciu nie bylam tak chuda ( nie ma tutaj mowy o zadne
              > anoreksji)... po prostu jadlam (takze ogromne ilosci slodyczy)a moj organizm
              > jakby nic - spadek wagi... od tamtego czasu mam granice swojej wagi ciala
              > ponizej ktorej nigdy nie schodze bo wiem jak to sie konczy....smile
              A to ciekawe, bo ja przy tranzycie Saturna przez Słońce, a było to wiele lat
              temu (...), stwierdziłam, że czas "nabrać ciała" i zaczęłam chodzić na
              siłownię - taki impuls. Przez 7 następnych lat "pakowałam" i to ostro ( nie
              jakiś tam rowerek i fitness) i wreszcie zaczęłam być zadowolona ze swojego
              wyglądu. A po 7 latach (znów ten Saturn) ze względów obiektywnych (praca, brak
              czasu) rzuciłam siłownię ale z wielkim żalem. Po tranzycie Saturna przez
              natalną pozycję niestety znowu schudłam. I tak już zostało. Tyle, że jeść mi
              się wciąż nie chce.
          • makaryna Re: Jowisz w skorpionie 02.11.05, 19:08
            " Mam opozycję do Słońca (a Słońce w
            Wodniku w upadku w VI domu) i ciagle chodzę zmęczona, chora (przeziębienia się
            ciągną za mną non stop od końca września) i też nic mi się nie chce. Z domu
            wychodzę tylko wtedy kiedy lodówka pusta i już naprawdę nie ma co jeść. No i
            nie wiem co wy z tym Saturnem i Jowiszem piszecie o przytyciu bo ja schudłam
            parę kilo (a i tak za szczupła jestem) a jeść to mi sie po prostu nie chce.
            Saturn w opozycji do Słońca odebrał mi całą ochotę na jedzenie (a wcześniej też
            się nie przejadałam). Więc ruszę się co najwyżej do sklepu, wezmę coś malego na
            przekąskę, do tego piwo na otarcie łez, i jak pomyślę, że zanim Saturn dojdzie
            do Ascendentu (jakieś dwa lata, jak nie więcej) to też mi się żyć odechciewa.
            A tak było ładnie."

            Dzieki za otuche.... wlasnie sobie porzadnie przytylam i teraz sie martwie jak to zrzucic !!!
            Niedlugo Saturn bedzie u mnie w opozycji do Slonca i to co piszesz napawa mnie otucha...
            Gorzej, ze tranzytuje on tez ( koniunkcja) urodzeniowego Urana, ktory jest w opozycji do urodz.
            Slonca... Jakas dziwna agresja mnie napada i najchetniej bym komus cos zlego zrobila, lub
            "przylozyla" (?!) albo chociaz powiedziala.... az we mnie kipi od srodka, z trudem sie powstrzymuje.


            • makaryna ...sprostowanie 04.11.05, 00:34
              "Jakas dziwna agresja mnie napada i najchetniej bym komus cos zlego zrobila, lub
              "przylozyla" (?!) albo chociaz powiedziala.... az we mnie kipi od srodka, z trudem sie powstrzymuje."

              No tak, troche z przyzwyczajenia obarczylam wina Saturna, tak na wyrost, za co przepraszam smile

              Tym winowajca od checi "przylozenia" komukolwiek okazal sie jednak Mars, ktory ustawil sie w
              kwadracie do mojego Slonca !
        • anahella Re: Jowisz w skorpionie 02.11.05, 21:45
          undyna napisała:

          > no, to nie wiem czy cieszyć się czy nie

          Niezaleznie od Twojej reakcji on bedzie w Skorpioniewink
          • neptus Re: Jowisz w skorpionie 02.11.05, 23:11
            Juz jest. wink
      • astrei Re: Jowisz w skorpionie 21.11.05, 16:38

        Obecnie jest Jowisz w moim 12 domu i pobędzie tam aż do końca tego roku.
        Od kiedy znalazł się w Skorpionie jestem dość podejrzliwa, wszędzie wietrzę
        podstęp i czuję zazdrość.
        Ale tak to pewnie jest gdy jowisz nie dość że w skorpionie to jeszcze znajduje
        się w domu ciemności.
        Szczerze:
        nie mogę się doczekać aż wyjdzie z tego 12 domu i wejdzie do mojego I domu bo
        mam nadzieję że wtedy wyruszę z ciemności ku jasności.

    • neptus Re: Jowisz w skorpionie 03.11.05, 22:39
      U mnie Skorpion to 6 dom. Za kazdym kółkiem Jowisz w Sorpionie walił mi w
      zdrowie. sad
      • zeta23 Re: Jowisz w skorpionie 08.11.05, 13:25
        Jowisz w skorpionie na moim ASC daje mi "zbyt dużo" i już nie wyrabiam na
        zakrętach. Co zrobić, aby go przyhamować???
        • dora76 Re: Jowisz w skorpionie 08.11.05, 13:28
          Poczekac az go dopadnie kwadratura Saturn????

          A tak ciekawe - jakie planety macie w Skorpionie? Ktora wam pierwsza Jowisz
          dopadnie?
          • neptus Re: Jowisz w skorpionie 08.11.05, 17:36
            Co do mnie, to w Skorpionie nie mam planet. Za to mam ich, jak wszyscy
            komplet. wink Teraz mam zbieżną kwadraturę Jowisz/Jowisz z 6 na 9. Wkrótce Jowisz
            przywali mi opozycją w Marsa i kwinkunksem w Merkurego. Aktualnie zajęta jestem
            innymi, trudniejszymi tranzytami (wszystko prócz Merkurego).
            A na niebie utworzył sie sekstyl Wenus z Jowiszem... szkoda, ze znaki mało
            towarzyskie. smile
          • sarna34 Re: Jowisz w skorpionie 08.11.05, 18:29
            U mnie w skorpionie jest neptun na który w krótce wejdzie tranzytujący jowisz.
            Tworząc konunkcję z natalnym neptunem utworzy mi też ścisly trygon do wenus.
            Zastanawiam się co oznacza ten tranzyt? Przydalaby się burzliwa milość, ale z
            tą muszę chyba poczekać do wiosny jak uran do wenus i neptuna zrobi mi
            przerpiękne trygony. Ale jowisz + neptun i wenus? Ważny jest dla mnie świat
            artystyczny, może dotyczy tego. Proszę o podpowiedź.

            Mam pytanie: często odnoszę różne sukcesy (materialne też), a bywa, iż wcale
            nie wiąże się to z jakimiś fantastycznymi aspektami jowisza, więc skąd się to
            bierze? Podejrzewam plutona obecnie przebywającego w moim piątym domu
            (strzelec), którego przecież patronem jest jowisz. Natalnie pluton leży w
            drugim domu.
          • andgie Re: Jowisz w skorpionie 08.11.05, 18:51
            dora76 napisała:

            > Poczekac az go dopadnie kwadratura Saturn????
            >
            > A tak ciekawe - jakie planety macie w Skorpionie? Ktora wam pierwsza Jowisz
            > dopadnie?
            Ja mam koniunkcje Marsa z Uranem, Wezel Polnocny, MC i Wenus. Lada chwila
            Jowisz wejdzie mi na te koniunkcje. Jednoczesnie Saturn dziala na nia
            kwadratura. Na razie odzywa mi sie z deka kregoslup i dostalam podwyzke w
            pracy. Ciekaw jestem, co sie bedzie dzialo dalej.
            • dora76 Re: Jowisz w skorpionie 09.11.05, 17:20
              andgie w jakim domu masz ta koniunkcje?
              • andgie Re: Jowisz w skorpionie 09.11.05, 20:44
                Dziewiatym
          • makaryna Re: Jowisz w skorpionie 09.11.05, 08:09
            Caly Skorpion, to u mnie V-ty dom ( reszta w Wadze i Strzelcu) i mam tu Neptuna i Jowisza.
            Niedlugo, w II polowie listopada Jowisz bedzie w koniunkcji do Neptuna, ktory jest w zerowym
            trygonie z Wenus.... A na ten temat mam przyjemne wspomnienia sprzed 12 lat: przy tejze koniunkcji
            zamieszkalam razem z moim lubym, a pol roku pozniej, przy retrogradacji i ponownej koniunkcji
            wyszlam za maz....no ale wtedy byl troche inny uklad smile Pluton byl w moim V-tym domu i w 4-
            stopniowej koniunkcji z urodzeniowym Jowiszem ( rowniez w V-tym).... chociaz teraz rowniez
            ciekawie sie zaczyna dziac "na tym polu" smile
            Za rok Jowisz bedzie w koniunkcji z urodzeniowym Jowiszem.... niestety nie moge sobie
            przypomniec, co sie dzialo wtedy.... chyba tylko tyle, ze bylam szczesliwa, ale wtedy byla to
            koniunkcja razem z tranzytujacym Plutonem smile

            Z innych tranzytow Jowisza:
            za 2 dni uscisli mi sie sekstyl Jowisza do Plutona, ale juz odczuwam jego dzialanie... musze sie
            spieszyc, zeby zalatwic kilka spraw, ktore nijak mi nie wychodzily ostatnio, a teraz ruszaja z miejsca
            smile
            • makaryna zapomnialam dodac.... 09.11.05, 08:23
              .... ze 12 lat temu przy podobnym ukladzie Jowisza w moim V-tym domu, tzn. sekstyl do
              urodzeniowego Plutona w III domu i sekstyl do urodz. Saturna w VI domu otrzymalam propozycje
              niezwykle ciekawej pracy na wysokim stanowisku i dobrze platnej, takiej co to sie trafia jak "slepej
              kurze ziarno" smile.... no i w swojej glupocie odrzucilam, czego zaluje do dzisiaj !!!

              Teraz akurat rowniez szukam pracy, wiec wierze, ze i tym razem Jowisz bedzie wspanialomyslny smile
              a ja sie postaram tym razem uzyc rozumu smile
              • zeta23 Re: jowisz 09.11.05, 13:30
                Taaaaaaak, trudno podejmować rozsądne decyzje przy atakującym jowiszu ASC,zbyt
                szybko i nie wiadomo gdzie ręce wsadzic, a juz o emocjach nie wspomnę..
                Ciągle muszę sie kontrolować i uważać co mówię, na szczęscie saturn jest w
                kwadracie do merkurego, więc ten merkurowy jezyczek mi troche temperuje..
                Przejdzie mi aSC i za niedługo wlezie na neptuna i tam bedzie już bujał do
                konca prawie 2006 roku.
                • ggossia Re: jowisz 09.11.05, 15:41
                  ...jowisz powoli wychodzi mi z 12 d. ale dalej tworzy kon. z nat. plutonem i
                  przy okazji tego tranzytu zaczely wychodzi na wierzch moje wszystkie skrzetnie
                  ukrywane leki i kompleksy ( pluton w 12 d.), szczegolnie te zwiazane z wygladem
                  ( nat. saturn w 1 domu) i ogolnie jak mnie postrzegaja inni( merkury na MC we
                  lwie, do tego tran. saturn powoli sie gramoli na MC), doslownie tak jakby ktos
                  postawil mi lustro i zaczelismy wszystko powoli, skrzetnie przegladac; ogromny
                  plus tego wszystkiego to to ze chyba nigdy nie bylam ze soba tak szczera jak
                  teraz i ta kwadratura saturnow pobudza mnie do dzialania, nie ma ze boli trzeba
                  robic swoje, ale co najlepsze to to ze wiekszosc moich problemow byla jakas
                  urojana, dopiero teraz to widze, jednym slowem latwo nie jest ale i tak czuje
                  juz duza ulge smile... aham oprocze to jak tran. jowisz utworzyl kwadrature do nat.
                  posypaly sie nowe znajomosci z tym ze ja jestem zawalona nauka i nie moge na
                  nich sie tak skupic jakbym chciala, saturn na mc gna do roboty, ale to juz inna
                  sprawa tongue_out...

                  pozdrawiam Malgosia

                  ps. w zasadzie to mialobyc o jowiszu ale mam nadzieje ze mi wybaczycie ze
                  napisalam tez o saturnie tongue_out wink...
                  • astrei DO ggossi 21.11.05, 16:28

                    Wysłałam ci e-maila na twój adres na stronie gazety, więc odbierz pocztę
                    gazetową.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka