Dodaj do ulubionych

Do wielbicieli astro.com

04.11.05, 18:34
Jak widzę, większość uczestników Forum tworzy klub wielbicieli portalu
astro.com... a mnie ciekawi, ile osób spośród Was przestaje być astrologiem,
kiedy wyłączą prąd albo znajdzie się z dala od komputera i sieci?
Podstawową umiejętnością astrologa jest umiejętność obliczenia horoskopu
samodzielnie. Do tego trzeba mieć:
1. Kartkę papieru,
2. Ołówek, długopis lub inne narzedzie piszące o napędzie ręcznym.
2. Efemerydy,
3. Tablice Domów,
4. Spisy miejscowości z połozeniami, a przynajmniej dokładne mapy.

Forum ma na asc Saturna, totez nie popełnię wykroczenia pisząc, ze bez
powyzszego wyposażenia i umiejetnosci z niego korzystania astrologiem być nie
można. A teraz mozecie sobie protestować. Anahello, bedziesz trzymać zegarki
i komórki w depozycie. wink
Obserwuj wątek
    • arcoiris1 Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 18:53
      ha ha.. dobre!
      ja z matmy miałam zawsze kabla, wiec bez uranicznych wspomagaczy cieńko to
      widze.. wink

      pozdrawiam
      • potrek Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 19:00
        Uczyłem się robić kosmogramy bez komutera więc mam i tabele domów jak i
        emeferydy . Mozna bez kompa żyć smile Zanim kupiłem sobie emeferydy korzystałem z
        tych które są podawane w piśmie -Gwiazdy mówią. Cel uświęca środki smile
        Pozdrawiam potrek
    • anahella Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 18:58
      Ha!
      Niezly temat.

      Powiem szczerze: gdy zaczelam interesowac sie astrologia, to mialam w domu
      komputer i sciagnelam sobie z sieci demo programu, wiec raczej malo sie
      narysowalam recznie.

      Kilka razy, owszem, robilam to recznie ale tylko dlatego, ze Margot na zajeciach
      nam to zadawala.

      smile
    • arcoiris1 Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 19:05
      tak mi przychodzi do głowy Neptus, ze nie bez kozery Uran jest planeta
      astrologii... wink bez kompa i nowinek IT ni rusz!!! wink))))))))))
    • paulia Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 19:09
      Z calym szacunkiem Neptusie, a gdzie jest napisane, ze jestesmy wielbicielami
      astro.com?
      Dziewczyna nie ma za bardzo pojecia co to jest ascendent, a co dopiero liczenie
      go na piechote...to jej dalismy link to tej stronki, bo jest ogolnie dostepna
      Troche na wyrost ten twoj post...tak mentorsko zabrznmialo
      Wielbicielka komputerow=Paulia
      • potrek Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 21:42
        paulia napisała: Troche na wyrost ten twoj post...tak mentorsko zabrznmialo
        > Wielbicielka komputerow=Paulia

        Może i mentorsko. Ale z pewnością Neptus jest profesjonalnym Astrologiem i
        szacunek mu się należy smileZwłaszcza że od tych co na tym własne zęby zjedli
        sporo mozna się nauczyć i dowiedzieć. Oby jak najwięcej osób z takią wiedzą na
        tym forum.
        Pozdrawiam potrek
        • paulia Re: Do wielbicieli astro.com 05.11.05, 10:28
          Dlatego tez napisalam "z calym szacunkiem Neptusie" tongue_outPP
          Pozdrawiam rowniez
          Paulia
    • makaryna Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 19:12
      Tu powstaja nastepne pytania:
      kto uwaza sie za astrologa ?
      kto nim jest ?

      Ci co podchodza do tematu z profesjonalnym zacieciem, to na pewno potrafia ( przynajmniej w to
      chce wierzyc)
      Natomiast wiekszosc osob tu przebywajacych, to tylko i wylacznie wielbiciele astrologii, ktorzy "z
      doskoku" sie tym zajmuja i tutaj takie "astro.com" jest wspanialym ulatwieniem. Oczywiscie watpie
      czy komukolwiek z tej grupy ( wlaczajac piszaca te slowa) przyszloby do glowy, zeby kojarzyc sie z
      astrologiem smile
      • zeta23 Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 19:21
        Ależ zamieszanie się zrobiło na tym forum..
        Ja mam swój program astrologiczny, ale przyznam że z ASTRO-COM korzystam.
        Nie nazywam siebie Astrologiem, bo na to absolutnie, ale to absolutnie trzeba
        zasłuzyć! Choć przyznam,ze to moja jedna z pasjismile)
        Jak zasłużyć?? Zapytajcie Neptusasmile)
    • lwi2 Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 19:56
      Mam i tablice domów i efemerydy, ołówek i kartkę też. Ale korzystam z Urania
      Lite i z astro.com oczywiście. Sama na piechotę nie liczę. Ale uważam się za
      wielbiciela astrologii, nie astrologa.
      Gdzieś słyszałam, czytałam, że takie liczenie na piechotę jest bardzo ważne, bo
      coś tam w mózgu się uruchamia (nie strzelam co bo nie pamiętam, jakaś
      półkula?), co pozwala uruchomić z kolei coś (inna część mózgu?) co umożliwia,
      wspomaga, interpretację. Że bez precyzyjnego liczenia najpierw nie tak łatwo
      jest potem "astrologizować". Ja mam to z głowy o tyle, że pracę mam właśnie
      precyzyjną, a "astrologizuję" jako przerywniki w pracy (albo pracuję jako
      przerywniki w astrologizowaniu, różne to bywa!). Coś napewno w tym jest, nie
      chodzi tylko o umięjętność posługiwania się tradycyjnymi metodami.
      Jak znajdę gdzie to było napisane to podam link, w tej chwili nie pamiętam.
      Mówił o tym także Wojciech Jóźwiak.
      Lwi
    • jz2004 Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 20:28
      W latach 80 chodzilo sie z legendarnym kalkulatorkiem HP48 pod pacha. W kazdym
      momencie astrolog mogl sobie szybko narysowac kosmogram odrecznie. Tak sie
      zastanawiam dlaczego jeszcze nikt nie wymyslil obrotowej mapki nieba dla
      astrologow wink
      • neptus Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 21:18
        Są palmtopy i zegarki wskazujące ascendent. wink
        • potrek Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 21:32
          W latach 80 kolega J.Gornerta zbudował taki zegarek na ręke wskazujacy Asc i Mc.
          Oglądałem to cudeńko nakręcane ręcznie a nie elektroniczne z podziwem smile
      • neptus Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 21:50
        Hehe, nie myslałam, że będzie taki odzew. Starałam sie sprowokować dyskusję nie
        bez kozery. Osobiście nie mam nic przeciwko astro.com, to bardzo dobry portal,
        zdecydowanie najlepszy. Sama korzystam z całego mnóstwa programów, a jak mi
        czegoś brak, to sobie dorabiam odpowiednia procedurę. Uran jest patronem
        astrologii i astronomii, bo to władca niebios. Przy okazji on tez lubi
        techniczne nowinki, więc i jego wyznawcvy chętnie z nich korzystają. Podobno
        starożytnym symbolem astrologa był Księzyc z Saturnem - astrologowi potrzebna
        jest empatia i znajomość reguł Kosmosu. Uran ma bardzo wiele wspólnego z
        Saturnem i z Księżycem, choć z pozoru jest ich przeciwieństwem. Łączy w sobie
        ścisły umysł z intuicją. Uran jest zawsze trochę niestandardowy.Czasem
        przejawia sie jednak jako niestandardowo konformistyczny tradycjonalista, od
        saturna róąc się jedynie tym, ze jest jeszcze bardziej uparty i niestandardowo
        konformistyczny.
        Zdaje sobie sprawę, ze wiele osób zaczyna ledwie swoją astroedukację i idzie po
        najmniejszej linii oporu.Sprokurowałam ten wątek, aby zachęcić do nauki
        liczenia horoskopów "na piechotę". Nauka ręcznego liczenia horoskopów nie jest
        przeżytkiem. Pomaga zrozumieć co się skąd bierze, jak zmieniają się pozycje
        poszczególnych obiektów w czasie tranzytu, dlaczego wygląda to tak, a nie
        inaczej.
        Nikt przy zdrowych zmysłach mając pod ręką komputer, nie bedzie liczył
        horoskopow z ołowkiem w ręku ale jeśli powaznie chcemy potraktować swój
        horoskop, zaczynamy stopniowo sledzić, jak sie mają do niego bieżące układy.
        Często znajdujemy sie w sytuacji, kiedy trzeba podjąć trudną decyzję, a
        komputera pod ręką nie ma. Wtedy warto umieć przynajmniej w przybliżeniu
        odczytać sytuację na niebie z tablic. Osobiście miałam kiedyś taką sytuację,
        kiedy spędziłam 2 miesiące w szpitalu. Musiałam podejmować wiele decyzji w
        bardzo niejasnej sytuacji nawet dla lekarzy. Bardzo mi sie wowczas przydały
        efemerydy, tablice domów, papierowa baza miejscowości, zapas czystych kółek.
        Przy okazji miałąm wówczas zajęcie, które odrywało mnie od niemiłej szpitalnej
        atmosfery.
        W takiej sytuacji możemy znaleźć sie także np. na wczasach, w zagranicznej
        wyprawie itd. Przy dobrej znajomości własnego horoskopu zwykle wystarczają
        bardzo uproszczone obliczenia lub sam "zerk" w efemerydy. Aby to jednak
        uprościć trzeba wiedzieć co sie skąd bierze i jak to sie liczy.
        Zachecam wszystkich do tej nauki, bo to potem procentuje. Kółko także staje się
        znacznie mniej tajemnicze, gdy poznamy troche zasad ruchu planet.
        • moris6 Re: Do wielbicieli astro.com 04.11.05, 23:46
          Na codzień używam ZET 7.0... a na czarna godzinę w razie gdyby zgasło światło smile
          trzymam starego Psion 3a z sytemem EPOC na baterie AA, liczy pozycje wprawdzie
          wolno ale zdecydowanie szybciej niż kartkowanie efemeryd, które wprawdzie mam na
          półce ale nigdy z nich nie skorzystałem.
          Wyznaje własną zasadę by uczyc się tego co jest mi potrzebne. Pewnie i warto
          byłoby wiedziec jak to zrobic na piechotę ale w moim przypadku to nie wyjdzie bo
          bardzo szybko zapominam tego co nieużywam.
          Ostatecznie pozostaje zdanie sie na przypadek czyli opiekuńczą planetę
          astrologów - Księzyc. Jeżeli dobrze czuje się chwilę obecną to popłynie się z
          życiem we własciwą stronę.
    • histeryx zapomniałes o najważniejszym. 05.11.05, 20:26
      dobry astrolog nie może być kobietą...ba kobieta nie może być astrologiem
      tak jak było na początku, teraz, zawsze i na wieki...skoro już się na saturna
      powołujesz to pędźmy po bandzie na całego...ave dogmaty !!
      • queenmaya Re: zapomniałes o najważniejszym. 05.11.05, 21:24
        histeryx napisał:

        > dobry astrolog nie może być kobietą...ba kobieta nie może być astrologiem
        > tak jak było na początku, teraz, zawsze i na wieki...skoro już się na saturna
        > powołujesz to pędźmy po bandzie na całego...ave dogmaty !!

        histeryxie, jeśli nie stać cię na bardziej inteligentną prowokację, to się nie
        wysilaj.
        • histeryx no i znów dogmat... 06.11.05, 10:55
          skąd mam wiedziec , czy mnie nie stać jesli nie będę próbował ? skąd będziesz
          wiedziec, że mnie nie stac, jesli nie będziesz w tym uczestniczyć ?
          mnie ta regulacja wyraźnie nie służy. próbowałem z nią żyć, ale to nie dla
          mnie. oczywiscie nie będę zabraniał innym.
          moge próbowac, ale mam niskie wskaźniki skutecznosci na tym polu.
          • queenmaya Re: no i znów dogmat... 06.11.05, 11:46
            histeryx napisał:
            > moge próbowac, ale mam niskie wskaźniki skutecznosci na tym polu.
            Być może dlatego, że należysz do tego męskiego podgatunku, który gardzi intuicją
            jako rzeczą kobiecą i ma negatywne saturniczne klapki na umysle. To
            upośledzenie, którego można się pozbyć, trzeba tylko nad sobą popracować.
            • histeryx pudło. strzelaj dalej tylko inną amunicją może ? 06.11.05, 12:26
              niezły łańcuszek przyczynowo skutkowy :
              nalezysz do...
              i wtedy automatycznie to
              oraz to.
              diagnoza. leczenie. następny klient....humanistyczne no nie ? a jaki
              humanitarne.

              wszystko podlane sosem pogardliwego moralizatorstwa i wyższosci.

              z racji wieku ? doświadczenia ? płci ?

              nieważne.projekcji lekcja.


              jesli masz tylko młotek, to każdy problem przypomina wbijanie gwoździa.

              • queenmaya Re: pudło. strzelaj dalej tylko inną amunicją moż 06.11.05, 13:56
                Ty, histeryx, jeśli masz problemy psychologiczne to poddaj się terapii.
                Wylewanie jadu, frustracji i kompleksów na forum cię nie uleczy. Twoja pisanina
                nie wnosi tu żadnej wartości merytorycznej, psujesz tylko atmosferę swoim
                rozżaleniem i kompleksami.
                Miałeś dominującą mamusię i teraz nienawidzisz kobiet?
                Neptus to nie twoja mamusia, zajmij się więc prawdziwym problemem i nie dokonuj
                projekcji swoich kompleksów na kogoś, kto nie ponosi winy za stan twojej psychiki.
                • anahella Prosba 06.11.05, 20:34
                  Jezeli sie nie lubicie, to pokloccie sie na priv.
                  Na forum tego typu wymiana zdan nie ma prawa bytu.

                  A do Histeryxa: juz kilka razy wypowiadalam sie na tym forum w temacie
                  otwierania konto tylko w celu podokuczania komus. Nie bede sie powtarzac.
      • neptus Re: zapomniałes o najważniejszym. 05.11.05, 21:25
        histeryx, źle rozumiesz Saturna. Saturn niesie dogmaty ludziom o zamknietych
        umysłach. Właściwie rozumiany Saturn daje nam sprawny umysł, szacunek dla
        MĄDRYCH zasad i ostrożność w powtarzaniu bzdur. Przyjrzyj sie dobrze, jak
        realizujesz Saturna w swoim horoskopie.
        • histeryx no przyglądam mu się przyglądam... 06.11.05, 10:52
          ,a raczej doświadczam i przyglądam. teraz jest chyba okres refleksji. pewnie
          jakiś doktorat strzelę z tych doświadczań, a może habilitację...
      • anahella Re: zapomniałes o najważniejszym. 05.11.05, 21:28
        chyba przesadziles z tymi dogmatami.
        Doskonale rozumiem Neptusa, bo wiele osob nazywa sie astrologami, a nie potrafi
        narysowac symboli (choc umie je czytac), nie zna kolejnosci znakow zodiaku, i
        obce sa im pojecia wladztwa.

        Zeby byc astrologiem nie wystarczy wyryc na pamiec kilku regulek (Saturn w II -
        bedziesz biedny), trzeba rozumiec zodiak, a nic tak nie daje czasu na myslenie o
        astrologii niz rysowanie kolek.

        Znam pseudoastrologow, ktorzy pozbawieni tabelki aspektow nie sa w stanie ich
        odczytac z samego kosmogramu!

        To o czym neptus pisze to takze myslenie astrologiczne, czyli np. nie mozna miec
        Slonca w VII domu, jesli czlowiek urodzil sie o polnocy. NIe mozna miec Wagi na
        Ascendencie, a na Descendencie Byka. Niby mozna sie wyryc na pamiec pewnych
        regulek, ale tylko wlasnoreczne rysowanie horoskopow uczy stosowania ich praktyce.
        • histeryx nie lękajcie się ! za kilka lat znów świat ogarnie 06.11.05, 10:48
          ciemność. skończy się prąd w najmocniejszych bateriach, upadnie nie zasilany
          internet, nasza mobilność bedzie proporcjonalna do naszej fizycznej kondycji i
          ilosci kanapek w plecaku. wróca klany i szamani, przetrwają tylko klasycznie
          wyedukowani astro spece. wiec się uczcie aby być w ich gronie, jesli jeszcze
          nie jesteście.ja sie zastanawiam...
          • dori7 Re: nie lękajcie się ! za kilka lat znów świat og 06.11.05, 14:45
            Zacznij zastanawianie sie od tego, czy rzeczywiscie wnosisz cos ciekawego do
            dyskusji na tym forum, bo jak na razie Twoje posty nie maja rak ani nog i
            zdecydowanie za bardzo harmonizuja z Twoim nickiem uncertain
    • queenmaya Re: Do wielbicieli astro.com 05.11.05, 21:23
      To Neptusie zależy chyba od pokolenia...
      My, starzy wyżeracze, pamiętamy takie czasy, kiedy nie było nawet komputerów
      osobistych, o laptopach i palmtopach nawet nie wspominając. Więc żeby wyliczyć
      horoskop trzeba było zamówić komplet "kółek" i samodzielnie w te kółka
      powstawiać co należy.
      Poza tym, każdy kto uczył się astrologii na jakimkolwiek kursie musiał (nawet
      jesli nie chciał) liczyć ręcznie, ponieważ nauczyciel z reguły twierdził, że bez
      osobistego wyliczenia "na piechotę" nie nawiąże się kontaktu z horoskopem.
      A ja jeszcze musiałam zdawać z tego egzamin sad
      Ale oczywiście zaraz po jego zdaniu zapomniałam o kartkach, ołówkach z ręcznym
      napędem, tabelkach i krzywych rysunkach i z ulgą przerzuciłam się na wydruki z
      komputera.
      Z astro.com właściwie nie korzystam, bo mam program Astrolog, do którego się
      przyzwyczaiłam, a tam wszystko jest inaczej i czasem się z tym całym astro.com
      bez sensu zmagam.
      • neptus Re: Do wielbicieli astro.com 06.11.05, 11:55
        queenmaya napisała:

        > To Neptusie zależy chyba od pokolenia...

        Niby tak. Ja pamietam (o zgrozo!) takie czasy, kiedy nie tylko, ze nie było
        komputerów osobistych (duże były) ale nie było też telewizorów, gdzie uczą, jak
        myśleć, jakich kosmetykow, proszku do prania i wymyślnych technik seksualnych
        wypada używać. wink
        Jak napisałam, nie mam nic przeciwko astro.com i programom komputerowym. Wręcz
        przeciwnie, uważam, ze trudno byłoby nam sie bez nich odejść. Chodzi mi o
        znajomość podstaw, rozumienie, co skąd sie bierze i umiejętność obliczenia
        sobie także takich rzeczy, których żaden aktualnie dostepny program wyliczyć
        nie potrafi.
        Wielu uczestników Forum wrzuca dane na astro.com i zawzięcie szuka formułek dla
        małych aspektów mało ważnych planetoid, a kompletnie nie ogarnia idei całego
        horoskopu, czyli istoty mechanizmów napędzających całe życie człowieka.
        Nie da się być dobrym astrologiem bazując jedynie na suchych formułkach i
        interpretacji komputerowej. Podstawą interpretacji jest holistyczne rozumienie.
        Do tegoi trzeba uruchomic wyobraźnię i umieć zobaczyć JAK TO DZIAŁA. Trzeba
        nauczyc się odróżniać, co w horoskopie jest istotne, zobaczyć jego "ideę" i
        równocześnie od razu wiedzieć, gdzie i kiedy szukać najistotniejszych
        tranzytów, jak to funkcjonuje w czasie. Nawet przy wbijaniu gwoździa w sciane
        potrzebne jest rozumienie, jak to działa i nieco wyobraźni, by nie wbić
        gwoździa w palec, nie rozpłaszczyć palca młotkiem ani gwoździa nie zakrzywić. A
        co dopiero, gdy ktoś chce się grzebać w materiale tak delikatnym, jak ludzka
        psychika. To co wiele osób robi myśląc, że stawia horoskop, to wbijanie
        młotkiem śruby, a jak wiadomo wbita śruba trzyma tak samo, jak wkręcony gwóźdź.
        Cieszy zainteresowanie młodziezy astrologią ale przeraża jej niechęć do
        zagłębienia się w podstawy i brak poczucia odpowiedzialności za interpretację,
        której interpretujący najczęściej sam nie rozumie.
        Astrologia była niegdyś wiedzą elitarną i niełatwo było zasłuzyc na tytuł
        astrologa. Potrzebna była do tego ogromna wiedza i wiele lat praktyki. Ta
        wiedza i praktyka nadal jest potrzebna. Żadne regułki ani komputer nie zastąpi
        głębokiego zrozumienia, a to mozna uzyskać jedynie przez samodzielne dociekanie
        i ćwiczenie pod kierunkiem dobrego nauczyciela. Dopiero wiedząc, co obliczamy
        możemy "zobaczyć" co jest w kółku. Podobnie, jak "interpretacje" komputerowe
        moga słuzyć jedynie jako "ściąga" dla kogoś, kto już samodzielnie
        zinterpretował horoskop i jedynie szuka dodatkowych szczegółow i
        najwłąściwszych sformułowań.
        • lwi2 Re: Do wielbicieli astro.com 06.11.05, 16:29
          > Wielu uczestników Forum wrzuca dane na astro.com i zawzięcie szuka formułek
          dla
          >
          > małych aspektów mało ważnych planetoid, a kompletnie nie ogarnia idei całego
          > horoskopu, ..

          Niby racja, że idea całego horoskopu jest najważniejsza, i to należy wiedzieć
          przede wszystkim. Począwszy od żywiołów, jakości, biegunowości, czyli abc
          horoskopu. Jestem właśnie pod wrażeniem samych podstaw.

          Ale uważam jednocześnie, że akurat mało ważne małe aspekty mogą być bardzo
          ważne w przypadku konkretnego horoskopu. Może jest tak, że do astrologa który
          nie zajmuje się małymi aspektami tacy klienci (że mają ważne małe aspekty) po
          prostu nie przychodzą? Też możliwe, na zasadzie, że podobne przyciąga
          podobne...
          Tak samo planetoidy, P.Piotrowski napisał o Pallas, Juno, Ceres i Weście, i
          zauważam, że zajmowanie się nimi w horoskopie ma sens, gdy któraś jest przy
          osi, albo w koniunkcji z inną planetą, jest to wtedy znaczące. Ale znowu, może
          jest tak jak wyżej zasugerowałam, dla astrologa który w swoim horoskopie nie
          mam ich w znaczącej pozycji będę one bez znaczenia? I całkiem prawdopodobne, że
          i tacy klienci do nich przyjdą.

          Ja akurat wcześniej poznałam małe aspekty i małe planety niż podstawy
          horoskopu, i jak się okazuje wcale nie bez przyczyny.

          Co do ręcznych obliczeń mam też pytanie, może przy okazji je zadam - czy jest
          program komputerowy, który podaje odległości pomiędzy planetami nie jako nazwy
          aspektów tylko liczbowo wyrażone w stopniach i minutach, ale dokładnie? Między
          wszystkimi planetami i punktami. Bo to akurat liczę ręcznie szukając tych
          najmniejszych aspektów i jakiś program by mi tutaj pomógł wielce. Jak pytanie
          jest oczywiste (każdy profesjonalny program?), to przepraszam.

          Pozdrawiam.
          Lwi
          • anahella Re: Do wielbicieli astro.com 06.11.05, 20:13
            lwi2 napisała:

            > Co do ręcznych obliczeń mam też pytanie, może przy okazji je zadam - czy jest
            > program komputerowy, który podaje odległości pomiędzy planetami nie jako nazwy
            > aspektów tylko liczbowo wyrażone w stopniach i minutach, ale dokładnie? Między
            > wszystkimi planetami i punktami. Bo to akurat liczę ręcznie szukając tych
            > najmniejszych aspektów i jakiś program by mi tutaj pomógł wielce. Jak pytanie
            > jest oczywiste (każdy profesjonalny program?), to przepraszam.

            Mozna sobie zrobic kalkulator liczacy po kole za pomoca excela. Kiedys mialam
            cos takiego, ale to bylo dawno i nieprawda, czyli przed padnieciem starego dysku.

            Jesli zas chcesz miec male aspekty, to liczy je Urania - wersja demo tez, tylko
            trzeba sobie je w opcjach wlaczyc. Jesli nie wiesz jak je wlaczyc, to daj znac -
            powiem Ci krok po kroku.
            • lwi2 Re: Do wielbicieli astro.com 07.11.05, 15:08
              Chodzi mi raczej o takie całkiem małe aspekty, tak dla obserwacji.
              Tutaj jest taka ładna lista:
              groups.msn.com/HOROSCOPESCHAT/aspects2.msnw
              I naprawdę mało jest pustych przestrzeni, w które żaden aspekt się nie łapie.
              Ale żeby to śledzić trzeba mieć podane odległości w stopniach i minutach między
              wszystkimi obiektami.
              Pozdrawiam
              Lwi
    • romy_sznajder Re: Do wielbicieli astro.com 06.11.05, 15:11
      nie uzywam astro.com.
      -bo nie uwzglednia malych aspektow.
      -bo nawet, jak cos jest w 29.99 znaku to jest traktowane tak samo, jak 19.99.
      -bo wiekszy nacisk kladzie na domy, niz aspekty.
      warto znac te strone, ale zadna to wyrocznia.

      to jest duze uogolnienie, Neptus, choc wyrazna licentia poetica: zeby byla
      dyskusja, musi byc ostro. no i moze zmotywujesz kogos do policzenia recznie?

      mnie sie wydaje, ze jak kogos serio ciagnie w kierunku astrologii to ma
      instynktowna potrzebe odrecznego narysowania horoskopu, najpierw swojego. ja
      nawet cyrkla nie uzywam, co nie znaczy ze kolo jest jajowate. to rodzaj
      medytacji nad horoskopem.
    • queenmaya Re: Do wielbicieli astro.com 06.11.05, 18:55
      A w ogóle to wam powiem, że fajnie by było móc nosić ze sobą taki podręczny
      warsztat astrologa. Kto ma palmtopa, ten jest wygrany, a kto nie ma (laptop
      wciąż jest trochę za duży) często traci świetną zabawę. Bo łażenie na co dzień z
      efemerydami i tablicami jest raczej dość kiepskim pomysłem.
      My kiedyś z Anahellą namazałyśmy jednej kelnerce w kafejce horoskop na bibułce
      "na oko", bez efemeryd i tablic domów. Zabawa była pyszna, naprawdę, ale nie
      wiem, ile błędów tam zrobiłyśmy, haha, w każdym razie domy chyba były nieźle
      wykombinowane (na podstawie położenia Słońca).
      • anahella Re: Do wielbicieli astro.com 06.11.05, 20:20
        queenmaya napisała:

        > My kiedyś z Anahellą namazałyśmy jednej kelnerce w kafejce horoskop na bibułce
        > "na oko", bez efemeryd i tablic domów.

        Pamietamsmile
        zaluje ze nie zapisalam tej daty, i nie wyrysowalam w domu jej kolka.
        • janina62 Re: Do wielbicieli astro.com 07.11.05, 13:19
          witajcie...co za wspomnieniowy temat!!!właśnie przeglądałam wczoraj swoje
          domowe archiwum z ręcznymi szkicami horoskopów/sprzed ho,ho -nastu lat/
          pochylenie i koncentracja nad "ręczną mandalą" ma w sobie cos szczególnego...
          w tym jest magia, trans...
          widziałam jak joggini usypują mandalę z piasku /pokazywali w mediach/...obie
          sytuacje mają ze sobą wiele wspólnego choć materia nie ta sama...
          lubię ten stan, stan podniecenia przed odkrywaniem jakiejś niewiadomej prawdy;
          kiedy nabiera się pokory i szacunku dla wszelkiego poznania, i do Opatrzności
          która przemawia...stan ekscytacji niemal

          no cóż -stosowanie programów komp.zupełnie pozbawia szansy na przeżycie tych
          jedynych w swoim rodzaju chwil...i choćby z tego włąśnie powodu namawiam
          wszystkich aby spróbowali zaszkicować horoskop...pzdr



    • histeryx paralela 08.11.05, 10:24
      "Jeśli będziemy mieli następców, być może nie będą oni mieli pojęcia jak
      powstały puste wieżowce czy opuszczone samochody. Nawet posiadając jakieś
      pojęcie o tym jak zostały stworzone, pewnie nie będą wiedzieć jak się używa
      windy, pstryczka światła czy jak zapalić samochód.
      Być może fakt, że człowiek był kiedyś na Księżycu, będzie bajką czy legendą. Na
      zdjęcia NASA nasi następcy mogą patrzeć tak, jak my teraz na malowidła w
      jaskiniach.

      Na Wyspie Wielkanocnej dzieci tych, którzy przeżyli, straciły całą wiedzę i
      technologiczne umiejętności ich przodków. Nie miały pojęcia o konstrukcji ani o
      manewrowaniu na morzu. Kiedy załoga Roggeveena pytała skąd się wzięły statuy,
      wyspiarze nie potrafili udzielić innej odpowiedzi, niż że statuły "przyszły".


      www.oilpeak.pl/renifery-bakterie-wyspa-wielkanocna.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka