arcoiris1
08.01.06, 22:20
Sdobry wieczór Forumowicze
spedzilam dzisiaj cały wieczór czytajac o tym jak można interpretowac
rozłożenie planet partnera w naszych wlasnych domach. Cos co bardzo do mnie
przemówiło to stwierdzenie, że mozna je traktowac jak wieczny tranzyt tychże
planet przez dom, na który w synastrii padaja. Jakie sa Wasze doświadczenia w
tym konkretnym temacie? Zdarzyło sie Wam może tak, ze synastria stricte
planetarno-osiowa grała cudowne "strangers in the night" albo "unforgettable"
a niefortunne połozenie planet w domach połozyło to wszystko na łopatki?