tokonwencja 11.05.06, 13:28 Mam prosbe czy ktos moglby doradzic dzien na przeprowadzenie operacji wyciecia zloslliwego guza data urodzenia 21.3.1960 Zabrze 45 minut po polnocy ,bede wdzieczna za rozwazenie kojacych wplywow planetarnych...dziekuje Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zaden1 Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 15:51 wedle reguł Mars wejdzie do domu m.in operacji w dniach 25-26 maj trzeba wiedziec o jaki narząd chodzi, Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 17:18 rak odbytu,znajoma poinformowala mnie ze ma rowniez przerzuty w tzw rejonach macicy.Nie wiem jak mam ja pocieszyc,ja ostatnio chadzam w rozowych kokardach...Spytala sie czy wiem cos o tzw dobrych dniach na operacje dlatego pozwolilam sobie zalozyc ten watek,dziekuje bardzo Odpowiedz Link
anahella Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 21:34 akurat o medycznej mam niewielkie pojecie - wiec wybacz ze sie nie odzywam. Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 08:23 dziekuje jednak,wszystkiego dobrego pozro Odpowiedz Link
moris6 Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 22:48 Najbliższe możliwe daty: - 21.05 od 6:00 rano - 24.05 od 9:00 do 26.05 do 9:00 Jeżeli pali papierosy to ma przestać. Bardzo wazne jest w jej przypadku złożenie ofiary (w sposób prawidłowy), tzn. osoba obdarowana ma nie wiedziec od kogo dostała. moris Odpowiedz Link
hattric Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 23:09 moris6 napisał: > Najbliższe możliwe daty: > - 21.05 od 6:00 rano > - 24.05 od 9:00 do 26.05 do 9:00 > > Jeżeli pali papierosy to ma przestać. > Bardzo wazne jest w jej przypadku złożenie ofiary (w sposób prawidłowy), tzn. > osoba obdarowana ma nie wiedziec od kogo dostała. > moris > > > Moris, ja bym był bardzo ostrożny w podawaniu jakiejkolwiek daty! Sytuacja jest na tyle poważna, że trudno o dobre aspekty, a najprawdopodobniej pacjentka nie bedzie iała wyboru ani daty ani godziny, bo ją zapytają tylko o zgodę na operację. Nalezałoby poradzić modlitwę w intencji kolezanki i opieki z Góry. podana przez Ciebie data 24.05. 9:00 nie jest chyba najlepsza, gdyż Merkury ląduje na Aldebaranie i opozycji do Antaresa a Mars w ścisłej koninkcji z Polluksem. Takie obłożenie gwiazd stałych jest niekoniecznie dobre! Ale to już sprawa chyba przesądzona. Albo operacja albo tylko modlitwa o uzdrowienie. A najlepiej i jedno i drugie. Dlatego patrząc na tranzyty nie potrafię powiedzieć jaki termin byłby najlepszy, choć z całego serca pragnę pomóc. Spójrz jeszcze raz na te daty, które podałeś. Nie wiem jakimi kierowałeś się kryteriami, bo nie podajesz. poza tym czy aby na pewno kobieta urodziła się o 0:45? Skąd ta godzina? A spróbuj cofnąć kobitkę o 20 minut (tyle się grzebią położne przed zapisaniem godizny) i wyjdzie Ci Asc. w Antaresie i domy się przesuną. Wtedy Merkury z dnia 24.05.2006. z 9:00 laduje na desc. i uruchamia obie gwiazdy stałe na osi! Jestem pełen obaw, ale po prostu może masz jakieś inne przesłanki, o których nie piszesz. Pozdrawiam H. Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 08:43 Wprawdzie i ja nie mam takiej pewnosci,gdyz ona jest osoba zyjaca w cieniu innych,malo asertywna,wiecznie zatroskana.Jej matka podala taki czas narodzin na zasadzie chyba to bylo wtedy...,stad faktycznie jest wielki problem.Lekarz chcial zrobic operacje co predzej nawet juz jutro.Siostry klaryski juz sie modla za nia,wiec energia modlitewna juz dziala...chcialabym zeby ona miala sile do walki i tu doradze jej rzucenie papierosow,bede wspierac modlitwa.Mam pytanie jaka ksiazke podarowalibyscie znajomej ktora jest w takiej sytuacji,aby ja wzmocnic i przydac jej wiary w jej nieprzypadkowosc.Wiem,ze kupila sobie jakies podejrzanie lukrowe romanse...ach chcialabym,zeby ona odkryla swoja sile i wartosc.Otoz czesto spotyka ja w zyciu lekcewazenie innych.A to ja boli.Lekarz ktory ja wiele juz lat ja leczyl(hemoroidy ma po porodzie) okazal sie nazbyt poblazliwy.To dopiero w tym tygodniu inny lekarz zbadal ja dokladnie i stwierdzil duzego guza i te przerzuty...no coz...wiem,ze ja boli tez ukrywanie powagi sytuacji przed synem,dziekuje Wam serdecznie hattric masz racje nawet jesli obliczycie grubosc lodu ,to on moze sie zalamac ...majac na uwadze niepewnosc co do dokladnego terminu narodzin rowniez...Trzeba to odniesc do najwyzszej mocy,dziekuje bardzo Odpowiedz Link
hattric Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 14:32 tokonwencja napisała: [...]hattric masz > racje nawet jesli obliczycie grubosc lodu ,to on moze sie zalamac ...majac na > uwadze niepewnosc co do dokladnego terminu narodzin rowniez...Trzeba to odniesc > > do najwyzszej mocy,dziekuje bardzo Tu chyba najlepszy z astrologów nie chciałby wziąć odpowiedzialności za podany termin operacji Jest ciężko, ale nic nie jest do końca przesądzone. Ja bym kupił koleżance dość spory kryształ górski, który ma swoją moc. Obecnie cała elektronika jest oparta na piasku czyli kwarcu. Ma dobre działanie energetyzujące. Oprócz modlitwy byłby to dobry sposób, by ją dowartosciować. Oprócz kwarcu w formie kryształu górskiego możesz jej kupić coś co będzie tylko jej. Takie rzeczy ceni się najbardziej. Strzelce lubią kolor zielony, a ona ma asc. w Strzelcu. Być może zieleń w jakimś przedmiocie da jej odpoczynek. Ale wybór koloru pozostawiam Tobie, bo ją najlepiej znasz. Rodzaj przedmiotu również. Ale Jowisz i Strzelec lubi SŁONIE! Pozdrawiam H. Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 14:56 Czy wiesz,ze ja od trzech dni mam w glowie mysl aby podarowac jej krysztal...Kupie jej wiec i poprosze aby miala jego ze soba chocby pod poduszka podczas operacji...Wlasnie widzialam sie z nia niestety wypalila dwa papierosy...ale jest jakas inna podziekowala mi ,ze ostatnio jej bardzo pomoglam,ze podnioslam ja na duchu i przyniosla mi kwiat w doniczce...Och ona lubi ten zielony kolor,chodzi czesto w zielonym kolorze i robi prezenty jak wyzejPowiedzialam jej,ze jak ja podziwiam,ze jest najsilniejsza osoba jaka znam i ma ogromna moc i wyszla tak silna,ze sama sie zadziwilam,ale zaczynam byc o nia spokojna.Ale rowniez dzieki Tobie i Morrisowi6 ,bo przekazaliscie swoja wiedze i energie braterskiej milosci.Nawet ladnie wygladala dzisiajpowiedzialam jej rowniez o prezncie bezinteresownym,bez nadawcy,ale tez dodalam od siebie aby przebaczyla ojcu.Bo ponoc problemy z wyproznieniem dotycza wlasnie zatrzymywaniu emocji.Aby przebaczyla wszystkim ludziom,ktorzy nie umieli jej kochac,jej dziekowac,ja rozpieszczac.Zeby przestala czekac i wymagac,zeby sie zmienili.Aby wykorzystala ten czas na uswiadomnieniu sobie korespondowaniu z czasem roztropnym i przenikliwym,a zarazem nacechowanym radoscia ,bez sankcji.I powiedziala ,ze to wlasnie jest wazne.Caly ostatni czas mysli o swoim ojcu...Moze nasze choroby sa poniekad wazna szansa na przebudzenie,na zejscie do zycia na otwarcie drzwi do harmonii.Kupilabym jej najchetniej zielonego konika polnego...pozdrawiam serdecznie badzcie zdrowi i jak najpelniej szczesliwi Odpowiedz Link
moris6 Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 23:34 hattric napisał: > Moris, ja bym był bardzo ostrożny w podawaniu jakiejkolwiek daty! Sytuacja jest > na tyle poważna, że trudno o dobre aspekty, a najprawdopodobniej pacjentka nie > bedzie iała wyboru ani daty ani godziny, bo ją zapytają tylko o zgodę na > >operację. TEż uważam że sytuacja jest powazna. Jeżeli nie będzie miała możliwości wyboru dnia to mówi się trudno, nalezy się poddać tzn. zaufac życiu, w końcu panuje w nim synchronizm. > Nalezałoby poradzić modlitwę w intencji kolezanki i opieki z Góry. > podana przez Ciebie data 24.05. 9:00 nie jest chyba najlepsza, gdyż Merkury > ląduje na Aldebaranie i opozycji do Antaresa Merkury jest tu najmniej wazny, więc można go pominąć. > a Mars w ścisłej koninkcji z > Polluksem. Takie obłożenie gwiazd stałych jest niekoniecznie dobre! Ale to już > sprawa chyba przesądzona. Albo operacja albo tylko modlitwa o uzdrowienie. A > najlepiej i jedno i drugie. Sytuacja jest trudna ale jest ona wynikiem pewnych przyczyn działających w tym organiźmie od lat,a które zaowocowały takimi skutkami dopiero teraz. Teraz więc albo nastąpi przebudzenie i wyzdrowienie, albo dalsze konsekwencje. Przypadek ten jest dla mnie jasny i klarowny dlatego pozwoliłem sobie na zabranie głosu. FAktycznie nie podałem uzasadnienia tego co napisałem ale nie miałem na to czasu. Operacja jest pewna, ponieważ organizm musi złozyć w ofierze część siebie. Skąd ta idea "ofiary" o tym za chwilę. > Spójrz jeszcze raz na te daty, które podałeś. Nie wiem jakimi kierowałeś się > kryteriami, bo nie podajesz. Te daty nie sa jakims panaceum gwarantującym, że wszystko się powiedzie i będzie super. Zostały one ustalone na podstawie tranzytu Księżyca. Dlaczego jego? Przede wszystkim tradycyjnie pozycja Księżyca jest ważna z racji mozliwości utraty płynów w tym wypadku krwi, dochodzą równiez inne sprawy. Księzyc jest sygnifikatorem "przestrzeni" wewnętrz organizmu która to zostaje naruszona podczas interwencji chirurgicznej dlatego ważna jest jego pozycja. Tak więc Ksiezyc powinien byc malejący, najlepiej w krzyżu stałym bądź kardynalnym. W przypadku takiej choroby jak rak Księzyc nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ jest on sygnifikatorem układu odpornościowego. RAk powstaje na skutek złej pracy układu odpornościowego, którego immunitet jest niedowartościowany. Zbyt duża ilość komórek tzw. supresorów wyhamowuje działanie innych komórek ukł. odpornościowego i w zwiazku z tym ciała obce nie zostają w pore zniszczone a wręcz moga zostac uznane za swoje własne. W horoskopie tej kobiety zachodzi własnie taka sytuacja. Supresory to znak Koziorożca oraz Saturn. Księzyc kobiety znajduje sie własnie w koziorożcu w koniuncji zbieżnej z Saturnem. Poniewaz układ ten jest w domu I lub II będziemy mieli doczynienia z rakiem płuc lub jelita grubego. W każdym razie oba te organy pracuja ze sobą w parze i sa od siebie zależne. Oczywistym jest, że palenie tytoniu dodatkowo bardzo mocno osłabiło płuca a tym samym i jelito grube i przyspieszyło tym samym chorobę. Dlaczego rak zaatakował jelito a nie płuca? Dlatego poniewaz znaki Ksieżyca i Saturna czyli rak i koziorożec władają u kobiety domem II i VIII czyli właśnie jelitem oraz narządami rodnymi, które jak słyszałem posiadaja już przerzuty. Dodatkowo domy te II-VIII posiadaja dwie opozycje. Podsumowując tu jest własnie ognisko choroby oraz jak można sie domyślac tutaj leżą przyczyny choroby. NAjogólniej chodzi tu o zakłócenie wymiany energetycznej z otoczeniem. Przy opozycji mamy sytuacje, że albo wszystko oddajemy innym albo tez wszystko, cała energię -równiez tą niewłasciwą dla nas- zatrzymujemy dla siebie. Człowiek taki jest zamkniety, nie chce się otworzyć bo boi się, że ktoś to wykorzysta. Wszystkie emocje zostaja zatrzymane i stłumione w sobie. Problem wydalenia kału to tez problem z wydaleniem, wyrzuceniem z siebie tego co jest już zbędne, niewłasciwe, szkodliwe. Organizm długo tak nie wytrzyma i aby siebie ratowac poswięca jakis swój fragment. Dlatego też niezbędnym jest podjęcie kroków naprawienia tej opozycji a najprostsza jej formą jest własnie OFIARA... nie modlitwa bo ta ostatnia dotyczy IV ćwiartki hor. To nie znaczy, że nie można sie modlić ale nie będzie to tak skuteczne jak ofiara. moris PS. Podstawa powrotu do zdrowia będzie zmiana relacji z otoczeniem (otwarcie się) oraz rzucenie palenia a ztym będzie u niej bardzo, bardzo trudno... ale czasem motywacja życia bywa silniejsza i miejmy nadzieję że ona zwycieży. Odpowiedz Link
paulia Re: operacja a melodia niebios 13.05.06, 12:05 Witam Morisie, na poczatku chcialabym Ci powiedziec, ze jak czytam Twoje posty to mi "serce roscie" ) Kapelusz z glowy przed Twoja wiedza!! Jedna rzecz z ktora sie nie do konca zgadzam to: "Zbyt duża ilość komórek tzw. supresorów wyhamowuje > działanie innych komórek ukł. odpornościowego i w zwiazku z tym ciała obce nie > zostają w pore zniszczone a wręcz moga zostac uznane za swoje własne." Sorry, ze sie czepiam, ale to troche ma sie nijak do procesu chorbowego jakim jest nowotwor. Komorki nowotworowe sa komorkami naszego organizmu, nie sa to ciala obce. One poprostu stracily kontrole na podzialami komorkowymu i dziela sie bez ustanku zaklocajac homeostaze organizmy. Dobra nie bede sie wiecej madrzyc. Pozdrawiam serdecznie z Lozanny Paulia Odpowiedz Link
moris6 Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 18:16 paulia napisała: > Sorry, ze sie czepiam, ale to troche ma sie nijak do procesu chorbowego jakim jest nowotwor. Nie czepiasz się, po prostu masz rację Próbuję wszystko pisać w największym skrócie, a pisząc to zdanie miałem przed oczami jej sekstyl Neptuna do Księżyca. moris Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 08:27 Pali papierosy ...to malo nazwane...ona je wchlania...to jest bardzo sluszne,zeby cos zmienila w tym wzgledzie...a prezent to dobry pomysl,dziekuje Tobie za wazna duchowo inspiracje dzisiaj jej o tym powiem,dziekuje wszystkiego dobrego Odpowiedz Link
gayga1 Re: operacja a melodia niebios 13.05.06, 22:05 Tak ,mnie też się bardzo spodobała interpretacja Moris-a.Ma wiele wspólnego z wcześniejszą oceną jej znajomej, tokonwencji - również jestem pod wrażeniem.Okazuje się i po raz kolejny potwierdza się,że wiekszośc chorób ma podłoże psychiczne no i znak zodiaku również jest tu nie bez znaczenia gdyż wskazuje nasze słabe miejsca.Mam nadzieję ,że kiedys powrócę do astrologi i będę mogła z wami porozmawiać - mądrze Pozdrawiam też z Lausanny. Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 01:15 Jestem pod wrazeniem sposobu w jaki Moris czyta niebo...jest moim zdaniem nie tylko kims kto wie,ale takze kims kto ma zjawiskowa hojnosc wobec bliznich co widac chocby i w tym watku.Moris niech niebiosa podaruja Tobie wiele radosci zycia ,milosci i wszelkich cudow.Dziekuje,ona musi zlozyc ofiare to nieuchronne.Znam jej marzenie aby w koncu ktos ja pokochal i uczynil jej basn,stad zaczytanie w tanich receptach.Ale to takie raptowne serdecznosci,ze pozbawiaja ja rdzennej energii entuzjazmu.Ona bedzie miala problem z papierosami,bo to jej afiszowanie sie z niby-sila.Zas wewnetrzna potrzeba aby ja inni odkryli i nosili na rekach,musi polegac na odkryciu kim sie jest podczas samotnosci na pustyni i wyzbyciu sie szukania strumienia milosci poza nia sama,przeciez nikogo nie nasyci bedac uspiona.Jest hojna w kwiatach,az za ...Nienawidzi swojego ojca.To bolesne miala szereg zaniemowien w jego szorstkosc i uzaleznienia.Nie wiem ile czasu zajmie jej swiadomosc ,ze ten kto krzywdzi nie jest tak daleki od tego co oskarza.I czuje... o tak pociaga ja romantyzm pogrzebu Calineczki,ale ona musi sie przebudzic do zycia i zaczac je kochac.Boje sie za nia ,za siebie czy dam rade w szukaniu wlasciwej metody na komunikacje z nia.Ofiara wyzbyta proby oswojenia kogos czasu dla nas,kogos emocji adresowanych do nas,kogos serca jest wspanialym pomyslem na duchowe wyzbywanie sie ram,ktore tworza krzyz,tymczasem dobranoc Odpowiedz Link
iokepine Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 15:55 Wg mnie ta sprawa leci po opozycji Wenus-Pluton, z dodatkiem Neptuna. 1. Niech przestanie palić, o ile nie chce przerzutów na płucach - ma przecież koniunkcję Wenus i Merkurego! Papierosy tworzą zasłonę dymną, która uniemożliwia jej konfrontację i pogodzenie się z bolesną przeszłością. No i znieczulają ból emocjonalny, oczywiście. 2. Dobrze byłoby, gdyby zaczęła sie ćwiczyć w pozytywnym myśleniu i mówieniu - także o sobie. Te niedobre myśli godzą w nią samą, spróbuj jej to uświadomić - jej Pluton jest w stopniu sabiańskim "wybuch wulkanu". Każde takie złe słowo, zwłaszcza na temat ojca, dokłada się do jej stanu. Niech zacznie dziękować za wszystko, spróbuj może podrzucić jej coś o Hunie i błogosławieniu, o afirmacjach? Sama ja znasz, pomyśl, co by jej pasowało. Ona ma duży potencjał, jeśli chodzi o energetykę słowa, a chyba nie zdaje sobie z tego sprawy. 3. Co do daty operacji, z tego co słyszę od swoich podopiecznych - rzadko daje się wytargować taką datę, która miałaby cokolwiek wspólnego z fazami Księżyca itd. Jeśli się da, warto skorzystać z tego, co pisze Moris. 4. Wesołe filmy i podnoszące na duchu książki - jak najbardziej wskazane. 5. Przed i po operacji - w ramach szybszej regeneracji i mniejszego upływu krwi - może pić pokrzywę, tasznik, krwawnik, nagietek, mniszek, różę z niewielkim dodatkiem nostyrzka (w proporcjach wszystkiego po 25 g, ziela nostrzyka 5 g) Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 12:12 wlasnie najtrudniej bedzie jej zmienic nastawienie o sobie,jakze czesto slyszalam -jestem tak wychowana...Gdzies w niej siedzi potrzeba bycia cichym dzieckiem,ktore nie wyrazi swojego leku innaczej niz lzami i nie wyjdzie naprzeciw sytuacji innaczej niz klapouchy...,,Wybuch wulkanu" to u niej w istocie dziecinstwo w ktorym uciekala wraz z matka z domu przed ojcem...Matki w takich sytuacjach staraja sie zaslonic dzieciom oczy,ona chyba wlasnie tutaj ma tez jakas blokade aby trzymac sie zawsze od ojca w odleglosci,nawet mysla nie wracac.A blizny na jej niespelnionej potrzebie akceptacji w ojcowskim przytuleniu sa...i to tak pokazne,ze schowala je w sobie jakby na pozniej ,a moze nawet na nigdy.Czasami mysle,ze ta nasza odpowiedzialnosc za nasze dusze,ciala jest tak wnikliwa i harmonijna,ze rodzi sprzeciw i wlasnie proby milczenia o podrozy zycia moga miec tak tragiczne konsekwencje.Energetyka slowa u niej w istocie jest imponujaca,kiedys powiedziala mi tak mimochodem cos tak powalajaco zabawnego ze ja jeszcze kilka godzin pozniej zamiast spac wybuchalam smiechem zaklocajacym nocna cisze.Dziekuje za Twoje 5 punktow,wiem ze jesli ona je przemysli,przetrawi nauczy sie sortowania zycia i oddychania prawda,dziekuje serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
moris6 Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 18:37 tokonwencja napisała: > Moris niech niebiosa podaruja Tobie wiele radosci > zycia ,milosci i wszelkich cudow. Ooo bardzo dziękuję, poprosze po trochu z tego co wymieniłaś > Ona bedzie miala problem z > papierosami,bo to jej afiszowanie sie z niby-sila.Zas wewnetrzna potrzeba aby > ja inni odkryli i nosili na rekach,musi polegac na odkryciu kim sie jest > podczas samotnosci na pustyni i wyzbyciu sie szukania strumienia milosci poza > nia sama,przeciez nikogo nie nasyci bedac uspiona. Dokładnie jest tak jak piszesz. > ...Nienawidzi swojego ojca. To jest jeden z bardzo istotnych elementów w poprawie relacji z całym światem i chyba też najtrudniejszy, ale wiele od tego zależy - to jej Saturn, czyli II dom oraz III sumienie. moris Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 12:17 troche to stanowczo za malo jak na Twoja intensywnosc))mysle,ze gdyby kazdy czlowiek mial mozliwosc otrzymania horoskopu w czas swiadomosci od kogos takiego jak Ty,medycyna zaczela rozwijac calkiem inne rejony,a lekarze musieliby zaczac doksztalcac sie duchowo i pobierac cenne korepetycje chocby u Ciebie,dziekuje przy sposobnosci anahelli ze zatrzymala ten watek,mysle ze moze on byc ostrzezeniem aby szanowac zapisy w swoich sercach i wyjsc sobie naprzeciw z miloscia,a amnezje zastapic pewnoscia ze zycie jest harmonia i musimy do niego dolaczyc,dziekuje Wam wszystkim,prosze trzymajcie za nia kciuki Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 19:52 wlasnie dowiedzialam sie ,ze moze ona wybrac termin sposrod dni tego tygodnia... (powiedzialam jej ,ze ma walczyc o termin z lekarzem i powiedziec,ze wierzy w moc Ksiezycazrobila to,a jest to osoba niesmiala)czy istnieje jakis lagodniejszy wplyw ksiezycowych rytmow sposrod tych najblizszych,boje sie ze niedziela nie bedzie mozliwa,a termin 24 moze byc zbyt odlegly...dziekuje Odpowiedz Link
moris6 Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 20:33 W kolejności od dnia najlepszego: - wtorek - środa - czwartek Na pewno nie piątek i sobota moris Odpowiedz Link
tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 22:07 Jestem bardzo wdzieczna,dziekuje za wszystko Moris6 Odpowiedz Link