Dodaj do ulubionych

operacja a melodia niebios

11.05.06, 13:28
Mam prosbe czy ktos moglby doradzic dzien na przeprowadzenie operacji
wyciecia zloslliwego guza data urodzenia 21.3.1960 Zabrze 45 minut po
polnocy ,bede wdzieczna za rozwazenie kojacych wplywow planetarnych...dziekuje
Obserwuj wątek
    • zaden1 Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 15:51
      wedle reguł Mars wejdzie do domu m.in operacji w dniach 25-26 maj trzeba
      wiedziec o jaki narząd chodzi,
      • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 17:18
        rak odbytu,znajoma poinformowala mnie ze ma rowniez przerzuty w tzw rejonach
        macicy.Nie wiem jak mam ja pocieszyc,ja ostatnio chadzam w rozowych
        kokardach...Spytala sie czy wiem cos o tzw dobrych dniach na operacje dlatego
        pozwolilam sobie zalozyc ten watek,dziekuje bardzo
    • anahella Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 21:34
      akurat o medycznej mam niewielkie pojecie - wiec wybacz ze sie nie odzywam.
      • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 08:23
        dziekuje jednak,wszystkiego dobrego pozro
    • moris6 Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 22:48
      Najbliższe możliwe daty:
      - 21.05 od 6:00 rano
      - 24.05 od 9:00 do 26.05 do 9:00

      Jeżeli pali papierosy to ma przestać.
      Bardzo wazne jest w jej przypadku złożenie ofiary (w sposób prawidłowy), tzn.
      osoba obdarowana ma nie wiedziec od kogo dostała.
      moris



      • hattric Re: operacja a melodia niebios 11.05.06, 23:09
        moris6 napisał:

        > Najbliższe możliwe daty:
        > - 21.05 od 6:00 rano
        > - 24.05 od 9:00 do 26.05 do 9:00
        >
        > Jeżeli pali papierosy to ma przestać.
        > Bardzo wazne jest w jej przypadku złożenie ofiary (w sposób prawidłowy), tzn.
        > osoba obdarowana ma nie wiedziec od kogo dostała.
        > moris
        >
        >
        >
        Moris, ja bym był bardzo ostrożny w podawaniu jakiejkolwiek daty! Sytuacja jest
        na tyle poważna, że trudno o dobre aspekty, a najprawdopodobniej pacjentka nie
        bedzie iała wyboru ani daty ani godziny, bo ją zapytają tylko o zgodę na operację.
        Nalezałoby poradzić modlitwę w intencji kolezanki i opieki z Góry.
        podana przez Ciebie data 24.05. 9:00 nie jest chyba najlepsza, gdyż Merkury
        ląduje na Aldebaranie i opozycji do Antaresa a Mars w ścisłej koninkcji z
        Polluksem. Takie obłożenie gwiazd stałych jest niekoniecznie dobre! Ale to już
        sprawa chyba przesądzona. Albo operacja albo tylko modlitwa o uzdrowienie. A
        najlepiej i jedno i drugie.
        Dlatego patrząc na tranzyty nie potrafię powiedzieć jaki termin byłby najlepszy,
        choć z całego serca pragnę pomóc.
        Spójrz jeszcze raz na te daty, które podałeś. Nie wiem jakimi kierowałeś się
        kryteriami, bo nie podajesz.
        poza tym czy aby na pewno kobieta urodziła się o 0:45? Skąd ta godzina? A
        spróbuj cofnąć kobitkę o 20 minut (tyle się grzebią położne przed zapisaniem
        godizny) i wyjdzie Ci Asc. w Antaresie i domy się przesuną. Wtedy Merkury z dnia
        24.05.2006. z 9:00 laduje na desc. i uruchamia obie gwiazdy stałe na osi!
        Jestem pełen obaw, ale po prostu może masz jakieś inne przesłanki, o których nie
        piszesz.
        Pozdrawiam
        H.
        • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 08:43
          Wprawdzie i ja nie mam takiej pewnosci,gdyz ona jest osoba zyjaca w cieniu
          innych,malo asertywna,wiecznie zatroskana.Jej matka podala taki czas narodzin
          na zasadzie chyba to bylo wtedysad...,stad faktycznie jest wielki problem.Lekarz
          chcial zrobic operacje co predzej nawet juz jutro.Siostry klaryski juz sie
          modla za nia,wiec energia modlitewna juz dziala...chcialabym zeby ona miala
          sile do walki i tu doradze jej rzucenie papierosow,bede wspierac modlitwa.Mam
          pytanie jaka ksiazke podarowalibyscie znajomej ktora jest w takiej sytuacji,aby
          ja wzmocnic i przydac jej wiary w jej nieprzypadkowosc.Wiem,ze kupila sobie
          jakies podejrzanie lukrowe romanse...ach chcialabym,zeby ona odkryla swoja sile
          i wartosc.Otoz czesto spotyka ja w zyciu lekcewazenie innych.A to ja
          boli.Lekarz ktory ja wiele juz lat ja leczyl(hemoroidy ma po porodzie) okazal
          sie nazbyt poblazliwy.To dopiero w tym tygodniu inny lekarz zbadal ja dokladnie
          i stwierdzil duzego guza i te przerzuty...no coz...wiem,ze ja boli tez
          ukrywanie powagi sytuacji przed synem,dziekuje Wam serdecznie hattric masz
          racje nawet jesli obliczycie grubosc lodu ,to on moze sie zalamac ...majac na
          uwadze niepewnosc co do dokladnego terminu narodzin rowniez...Trzeba to odniesc
          do najwyzszej mocy,dziekuje bardzo
          • hattric Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 14:32
            tokonwencja napisała:

            [...]hattric masz
            > racje nawet jesli obliczycie grubosc lodu ,to on moze sie zalamac ...majac na
            > uwadze niepewnosc co do dokladnego terminu narodzin rowniez...Trzeba to odniesc
            >
            > do najwyzszej mocy,dziekuje bardzo
            Tu chyba najlepszy z astrologów nie chciałby wziąć odpowiedzialności za podany
            termin operacjismile
            Jest ciężko, ale nic nie jest do końca przesądzone. Ja bym kupił koleżance dość
            spory kryształ górski, który ma swoją moc. Obecnie cała elektronika jest oparta
            na piasku czyli kwarcu. Ma dobre działanie energetyzujące. Oprócz modlitwy byłby
            to dobry sposób, by ją dowartosciować. Oprócz kwarcu w formie kryształu
            górskiego możesz jej kupić coś co będzie tylko jej. Takie rzeczy ceni się
            najbardziej. Strzelce lubią kolor zielony, a ona ma asc. w Strzelcu. Być może
            zieleń w jakimś przedmiocie da jej odpoczynek. Ale wybór koloru pozostawiam
            Tobie, bo ją najlepiej znasz. Rodzaj przedmiotu również. Ale Jowisz i Strzelec
            lubi SŁONIE!
            Pozdrawiam
            H.
            • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 14:56
              Czy wiesz,ze ja od trzech dni mam w glowie mysl aby podarowac jej
              krysztal...Kupie jej wiec i poprosze aby miala jego ze soba chocby pod poduszka
              podczas operacji...Wlasnie widzialam sie z nia niestety wypalila dwa
              papierosy...ale jest jakas inna podziekowala mi ,ze ostatnio jej bardzo
              pomoglam,ze podnioslam ja na duchu i przyniosla mi kwiat w doniczce...Och ona
              lubi ten zielony kolor,chodzi czesto w zielonym kolorze i robi prezenty jak
              wyzejsmilePowiedzialam jej,ze jak ja podziwiam,ze jest najsilniejsza osoba jaka
              znam i ma ogromna moc i wyszla tak silna,ze sama sie zadziwilam,ale zaczynam byc
              o nia spokojna.Ale rowniez dzieki Tobie i Morrisowi6 ,bo przekazaliscie swoja
              wiedze i energie braterskiej milosci.Nawet ladnie wygladala
              dzisiajsmilepowiedzialam jej rowniez o prezncie bezinteresownym,bez nadawcy,ale tez
              dodalam od siebie aby przebaczyla ojcu.Bo ponoc problemy z wyproznieniem dotycza
              wlasnie zatrzymywaniu emocji.Aby przebaczyla wszystkim ludziom,ktorzy nie
              umieli jej kochac,jej dziekowac,ja rozpieszczac.Zeby przestala czekac i
              wymagac,zeby sie zmienili.Aby wykorzystala ten czas na uswiadomnieniu sobie
              korespondowaniu z czasem roztropnym i przenikliwym,a zarazem nacechowanym
              radoscia ,bez sankcji.I powiedziala ,ze to wlasnie jest wazne.Caly ostatni czas
              mysli o swoim ojcu...Moze nasze choroby sa poniekad wazna szansa na
              przebudzenie,na zejscie do zycia na otwarcie drzwi do harmonii.Kupilabym jej
              najchetniej zielonego konika polnego...pozdrawiam serdecznie badzcie zdrowi i
              jak najpelniej szczesliwi
        • moris6 Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 23:34
          hattric napisał:

          > Moris, ja bym był bardzo ostrożny w podawaniu jakiejkolwiek daty! Sytuacja jest
          > na tyle poważna, że trudno o dobre aspekty, a najprawdopodobniej pacjentka nie
          > bedzie iała wyboru ani daty ani godziny, bo ją zapytają tylko o zgodę na >
          >operację.

          TEż uważam że sytuacja jest powazna. Jeżeli nie będzie miała możliwości wyboru
          dnia to mówi się trudno, nalezy się poddać tzn. zaufac życiu, w końcu panuje w
          nim synchronizm.

          > Nalezałoby poradzić modlitwę w intencji kolezanki i opieki z Góry.
          > podana przez Ciebie data 24.05. 9:00 nie jest chyba najlepsza, gdyż Merkury
          > ląduje na Aldebaranie i opozycji do Antaresa

          Merkury jest tu najmniej wazny, więc można go pominąć.

          > a Mars w ścisłej koninkcji z
          > Polluksem. Takie obłożenie gwiazd stałych jest niekoniecznie dobre! Ale to już
          > sprawa chyba przesądzona. Albo operacja albo tylko modlitwa o uzdrowienie. A
          > najlepiej i jedno i drugie.

          Sytuacja jest trudna ale jest ona wynikiem pewnych przyczyn działających w tym
          organiźmie od lat,a które zaowocowały takimi skutkami dopiero teraz. Teraz więc
          albo nastąpi przebudzenie i wyzdrowienie, albo dalsze konsekwencje.
          Przypadek ten jest dla mnie jasny i klarowny dlatego pozwoliłem sobie na
          zabranie głosu. FAktycznie nie podałem uzasadnienia tego co napisałem ale nie
          miałem na to czasu.
          Operacja jest pewna, ponieważ organizm musi złozyć w ofierze część siebie. Skąd
          ta idea "ofiary" o tym za chwilę.

          > Spójrz jeszcze raz na te daty, które podałeś. Nie wiem jakimi kierowałeś się
          > kryteriami, bo nie podajesz.

          Te daty nie sa jakims panaceum gwarantującym, że wszystko się powiedzie i będzie
          super. Zostały one ustalone na podstawie tranzytu Księżyca. Dlaczego jego?
          Przede wszystkim tradycyjnie pozycja Księżyca jest ważna z racji mozliwości
          utraty płynów w tym wypadku krwi, dochodzą równiez inne sprawy. Księzyc jest
          sygnifikatorem "przestrzeni" wewnętrz organizmu która to zostaje naruszona
          podczas interwencji chirurgicznej dlatego ważna jest jego pozycja.
          Tak więc Ksiezyc powinien byc malejący, najlepiej w krzyżu stałym bądź
          kardynalnym. W przypadku takiej choroby jak rak Księzyc nabiera szczególnego
          znaczenia, ponieważ jest on sygnifikatorem układu odpornościowego.
          RAk powstaje na skutek złej pracy układu odpornościowego, którego immunitet jest
          niedowartościowany. Zbyt duża ilość komórek tzw. supresorów wyhamowuje
          działanie innych komórek ukł. odpornościowego i w zwiazku z tym ciała obce nie
          zostają w pore zniszczone a wręcz moga zostac uznane za swoje własne.
          W horoskopie tej kobiety zachodzi własnie taka sytuacja. Supresory to znak
          Koziorożca oraz Saturn. Księzyc kobiety znajduje sie własnie w koziorożcu w
          koniuncji zbieżnej z Saturnem. Poniewaz układ ten jest w domu I lub II będziemy
          mieli doczynienia z rakiem płuc lub jelita grubego. W każdym razie oba te organy
          pracuja ze sobą w parze i sa od siebie zależne. Oczywistym jest, że palenie
          tytoniu dodatkowo bardzo mocno osłabiło płuca a tym samym i jelito grube i
          przyspieszyło tym samym chorobę.
          Dlaczego rak zaatakował jelito a nie płuca?
          Dlatego poniewaz znaki Ksieżyca i Saturna czyli rak i koziorożec władają u
          kobiety domem II i VIII
          czyli właśnie jelitem oraz narządami rodnymi, które jak słyszałem posiadaja już
          przerzuty.
          Dodatkowo domy te II-VIII posiadaja dwie opozycje. Podsumowując tu jest własnie
          ognisko choroby
          oraz jak można sie domyślac tutaj leżą przyczyny choroby. NAjogólniej chodzi tu
          o zakłócenie wymiany energetycznej z otoczeniem. Przy opozycji mamy sytuacje, że
          albo wszystko oddajemy innym albo tez wszystko, cała energię -równiez tą
          niewłasciwą dla nas- zatrzymujemy dla siebie.
          Człowiek taki jest zamkniety, nie chce się otworzyć bo boi się, że ktoś to
          wykorzysta. Wszystkie emocje zostaja zatrzymane i stłumione w sobie. Problem
          wydalenia kału to tez problem z wydaleniem, wyrzuceniem z siebie tego co jest
          już zbędne, niewłasciwe, szkodliwe.
          Organizm długo tak nie wytrzyma i aby siebie ratowac poswięca jakis swój fragment.
          Dlatego też niezbędnym jest podjęcie kroków naprawienia tej opozycji a
          najprostsza jej formą jest własnie OFIARA... nie modlitwa bo ta ostatnia dotyczy
          IV ćwiartki hor. To nie znaczy, że nie można sie modlić ale nie będzie to tak
          skuteczne jak ofiara.

          moris
          PS.
          Podstawa powrotu do zdrowia będzie zmiana relacji z otoczeniem (otwarcie się)
          oraz rzucenie
          palenia a ztym będzie u niej bardzo, bardzo trudno... ale czasem motywacja
          życia bywa silniejsza i miejmy nadzieję że ona zwycieży.
          • paulia Re: operacja a melodia niebios 13.05.06, 12:05
            Witam Morisie,
            na poczatku chcialabym Ci powiedziec, ze jak czytam Twoje posty to mi "serce roscie" smile)
            Kapelusz z glowy przed Twoja wiedza!!
            Jedna rzecz z ktora sie nie do konca zgadzam to:

            "Zbyt duża ilość komórek tzw. supresorów wyhamowuje
            > działanie innych komórek ukł. odpornościowego i w zwiazku z tym ciała obce nie
            > zostają w pore zniszczone a wręcz moga zostac uznane za swoje własne."

            Sorry, ze sie czepiam, ale to troche ma sie nijak do procesu chorbowego jakim jest nowotwor. Komorki
            nowotworowe sa komorkami naszego organizmu, nie sa to ciala obce. One poprostu stracily kontrole
            na podzialami komorkowymu i dziela sie bez ustanku zaklocajac homeostaze organizmy. Dobra nie
            bede sie wiecej madrzyc.

            Pozdrawiam serdecznie z Lozanny
            Paulia
            • moris6 Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 18:16
              paulia napisała:


              > Sorry, ze sie czepiam, ale to troche ma sie nijak do procesu chorbowego jakim
              jest nowotwor.

              Nie czepiasz się, po prostu masz rację smile
              Próbuję wszystko pisać w największym skrócie, a pisząc to zdanie miałem przed
              oczami jej sekstyl Neptuna do Księżyca.

              moris
      • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 12.05.06, 08:27
        Pali papierosy ...to malo nazwane...ona je wchlania...to jest bardzo
        sluszne,zeby cos zmienila w tym wzgledzie...a prezent to dobry pomysl,dziekuje
        Tobie za wazna duchowo inspiracje dzisiaj jej o tym powiem,dziekuje wszystkiego
        dobrego
    • gayga1 Re: operacja a melodia niebios 13.05.06, 22:05
      Tak ,mnie też się bardzo spodobała interpretacja Moris-a.Ma wiele wspólnego z
      wcześniejszą oceną jej znajomej, tokonwencji - również jestem pod
      wrażeniem.Okazuje się i po raz kolejny potwierdza się,że wiekszośc chorób ma
      podłoże psychiczne no i znak zodiaku również jest tu nie bez znaczenia gdyż
      wskazuje nasze słabe miejsca.Mam nadzieję ,że kiedys powrócę do astrologi i
      będę mogła z wami porozmawiać - mądrze smile
      Pozdrawiamsmile też z Lausanny.
      • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 01:15
        Jestem pod wrazeniem sposobu w jaki Moris czyta niebo...jest moim zdaniem nie
        tylko kims kto wie,ale takze kims kto ma zjawiskowa hojnosc wobec bliznich co
        widac chocby i w tym watku.Moris niech niebiosa podaruja Tobie wiele radosci
        zycia ,milosci i wszelkich cudow.Dziekuje,ona musi zlozyc ofiare to
        nieuchronne.Znam jej marzenie aby w koncu ktos ja pokochal i uczynil jej
        basn,stad zaczytanie w tanich receptach.Ale to takie raptowne serdecznosci,ze
        pozbawiaja ja rdzennej energii entuzjazmu.Ona bedzie miala problem z
        papierosami,bo to jej afiszowanie sie z niby-sila.Zas wewnetrzna potrzeba aby
        ja inni odkryli i nosili na rekach,musi polegac na odkryciu kim sie jest
        podczas samotnosci na pustyni i wyzbyciu sie szukania strumienia milosci poza
        nia sama,przeciez nikogo nie nasyci bedac uspiona.Jest hojna w kwiatach,az
        za ...Nienawidzi swojego ojca.To bolesne miala szereg zaniemowien w jego
        szorstkosc i uzaleznienia.Nie wiem ile czasu zajmie jej swiadomosc ,ze ten kto
        krzywdzi nie jest tak daleki od tego co oskarza.I czuje... o tak pociaga ja
        romantyzm pogrzebu Calineczki,ale ona musi sie przebudzic do zycia i zaczac je
        kochac.Boje sie za nia ,za siebie czy dam rade w szukaniu wlasciwej metody na
        komunikacje z nia.Ofiara wyzbyta proby oswojenia kogos czasu dla nas,kogos
        emocji adresowanych do nas,kogos serca jest wspanialym pomyslem na duchowe
        wyzbywanie sie ram,ktore tworza krzyz,tymczasem dobranoc
        • iokepine Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 15:55

          Wg mnie ta sprawa leci po opozycji Wenus-Pluton, z dodatkiem Neptuna.

          1. Niech przestanie palić, o ile nie chce przerzutów na płucach - ma przecież
          koniunkcję Wenus i Merkurego! Papierosy tworzą zasłonę dymną, która uniemożliwia
          jej konfrontację i pogodzenie się z bolesną przeszłością. No i znieczulają ból
          emocjonalny, oczywiście.

          2. Dobrze byłoby, gdyby zaczęła sie ćwiczyć w pozytywnym myśleniu i mówieniu -
          także o sobie. Te niedobre myśli godzą w nią samą, spróbuj jej to uświadomić -
          jej Pluton jest w stopniu sabiańskim "wybuch wulkanu". Każde takie złe słowo,
          zwłaszcza na temat ojca, dokłada się do jej stanu. Niech zacznie dziękować za
          wszystko, spróbuj może podrzucić jej coś o Hunie i błogosławieniu, o
          afirmacjach? Sama ja znasz, pomyśl, co by jej pasowało.
          Ona ma duży potencjał, jeśli chodzi o energetykę słowa, a chyba nie zdaje sobie
          z tego sprawy.

          3. Co do daty operacji, z tego co słyszę od swoich podopiecznych - rzadko daje
          się wytargować taką datę, która miałaby cokolwiek wspólnego z fazami Księżyca
          itd.sad Jeśli się da, warto skorzystać z tego, co pisze Moris.

          4. Wesołe filmy i podnoszące na duchu książki - jak najbardziej wskazane.

          5. Przed i po operacji - w ramach szybszej regeneracji i mniejszego upływu krwi
          - może pić pokrzywę, tasznik, krwawnik, nagietek, mniszek, różę z niewielkim
          dodatkiem nostyrzka (w proporcjach wszystkiego po 25 g, ziela nostrzyka 5 g)


          • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 12:12
            wlasnie najtrudniej bedzie jej zmienic nastawienie o sobie,jakze czesto
            slyszalam -jestem tak wychowana...Gdzies w niej siedzi potrzeba bycia cichym
            dzieckiem,ktore nie wyrazi swojego leku innaczej niz lzami i nie wyjdzie
            naprzeciw sytuacji innaczej niz klapouchy...,,Wybuch wulkanu" to u niej w
            istocie dziecinstwo w ktorym uciekala wraz z matka z domu przed ojcem...Matki w
            takich sytuacjach staraja sie zaslonic dzieciom oczy,ona chyba wlasnie tutaj ma
            tez jakas blokade aby trzymac sie zawsze od ojca w odleglosci,nawet mysla nie
            wracac.A blizny na jej niespelnionej potrzebie akceptacji w ojcowskim
            przytuleniu sa...i to tak pokazne,ze schowala je w sobie jakby na pozniej ,a
            moze nawet na nigdy.Czasami mysle,ze ta nasza odpowiedzialnosc za nasze
            dusze,ciala jest tak wnikliwa i harmonijna,ze rodzi sprzeciw i wlasnie proby
            milczenia o podrozy zycia moga miec tak tragiczne konsekwencje.Energetyka slowa
            u niej w istocie jest imponujaca,kiedys powiedziala mi tak mimochodem cos tak
            powalajaco zabawnego ze ja jeszcze kilka godzin pozniej zamiast spac wybuchalam
            smiechem zaklocajacym nocna cisze.Dziekuje za Twoje 5 punktow,wiem ze jesli ona
            je przemysli,przetrawi nauczy sie sortowania zycia i oddychania prawda,dziekuje
            serdecznie pozdrawiam
        • moris6 Re: operacja a melodia niebios 14.05.06, 18:37
          tokonwencja napisała:

          > Moris niech niebiosa podaruja Tobie wiele radosci
          > zycia ,milosci i wszelkich cudow.

          Ooo bardzo dziękuję, poprosze po trochu z tego co wymieniłaś smile

          > Ona bedzie miala problem z
          > papierosami,bo to jej afiszowanie sie z niby-sila.Zas wewnetrzna potrzeba aby
          > ja inni odkryli i nosili na rekach,musi polegac na odkryciu kim sie jest
          > podczas samotnosci na pustyni i wyzbyciu sie szukania strumienia milosci poza
          > nia sama,przeciez nikogo nie nasyci bedac uspiona.

          Dokładnie jest tak jak piszesz.

          > ...Nienawidzi swojego ojca.

          To jest jeden z bardzo istotnych elementów w poprawie relacji z całym światem i
          chyba też najtrudniejszy, ale wiele od tego zależy - to jej Saturn, czyli II dom
          oraz III sumienie.
          moris
          • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 12:17
            troche to stanowczo za malo jak na Twoja intensywnoscsmile))mysle,ze gdyby kazdy
            czlowiek mial mozliwosc otrzymania horoskopu w czas swiadomosci od kogos
            takiego jak Ty,medycyna zaczela rozwijac calkiem inne rejony,a lekarze
            musieliby zaczac doksztalcac sie duchowo i pobierac cenne korepetycje chocby u
            Ciebie,dziekuje przy sposobnosci anahelli ze zatrzymala ten watek,mysle ze moze
            on byc ostrzezeniem aby szanowac zapisy w swoich sercach i wyjsc sobie
            naprzeciw z miloscia,a amnezje zastapic pewnoscia ze zycie jest harmonia i
            musimy do niego dolaczyc,dziekuje Wam wszystkim,prosze trzymajcie za nia kciuki
            • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 19:52
              wlasnie dowiedzialam sie ,ze moze ona wybrac termin sposrod dni tego tygodnia...
              (powiedzialam jej ,ze ma walczycsmile o termin z lekarzem i powiedziec,ze wierzy w
              moc Ksiezycasmilezrobila to,a jest to osoba niesmialasmile)czy istnieje jakis
              lagodniejszy wplyw ksiezycowych rytmow sposrod tych najblizszych,boje sie ze
              niedziela nie bedzie mozliwa,a termin 24 moze byc zbyt odlegly...dziekuje
              • moris6 Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 20:33
                W kolejności od dnia najlepszego:
                - wtorek
                - środa
                - czwartek
                Na pewno nie piątek i sobota
                moris
                • tokonwencja Re: operacja a melodia niebios 15.05.06, 22:07
                  Jestem bardzo wdzieczna,dziekuje za wszystko Moris6
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka