Dodaj do ulubionych

Małe astrologiczne odkrycia

16.06.06, 23:10
Na forum mamy duzo rozwazan teoretycznych i choc czesto sa poparte przykladami, to jednak troszke odczlowieczone. Ludzie czesto przychodza i pytaja "co znaczy to i to?" albo "zbliza mi sie tranzyt x do y, jak sie do niego przygotowac?". Odpowiedzi sa trafne, ale powstaja, jak mi sie wydaje, na podstawie naszych przemyslen na goraco. Brak mi nieco opowiesci z dnia codziennego, obserwacji poczynionych nawet post factum, ale jakze zyciowych. Wydaje mi sie, ze dobrze jest sie uczyc na przykladach, a na tym forum wszyscy wciaz poszerzamy swoja wiedze, wiec... czemu by nie rozmawiac o tym, co sie nam z dnia na dzien przytrafia?
Od dluzszego czasu chodzil mi po glowie taki watek, jak ten. Dzis go rozpoczynam, trafiona wlasnie takim codziennym, malutkm odkryciem, ktore sprawilo mi duzo radosci. Pozwole sobie zaprosic Was wszystkich do opowiadania takich drobnych historii - i jednoczesnie zaczac, spisujac tu jedna z nich.

Wczoraj, a wlasciwie dzis, bo bylo to chwile po polnocy, zajrzalam do lazienki z zamiarem umycia twarzy, zebow i zaraz potem wybrania sie z azymutem na swoje lozko. Bylam nieco rozkojarzona, a przy tym mialam dosc energii, by pomyslec, ze moze wartoby jeszcze dzis powrozyc jednej dziewczynie, bo cos sie ociagam... Umylam wszystkie siekacze, kly i trzonowce, ktore posiadam, ochlapalam buzie cudotworcza warszawska woda... i wtedy moja uwaga zupelnie nagle i niespodzianie przeniosla sie na caloksztalt lazienkowej sytuacji. Na umywalce - warstwa kurzu. Na kublach na pranie - sterta brudnych ciuchow. Wanna z zaciekami, a na podlodze tu i owdzie klebki kurzu na zmiane z tym, co polecialo nie tam gdzie trzeba podczas sypania proszku do pralki. Zamarlam.
- Co zrobic? - zapytalam z panika w oczach.
- Jest po polnocy, co za wariat myje lazienke po polnocy? - odpowiedziala moja rozsadna, ascendentalna Panna.
- Sasiedzi cie pozabijaja za halasy o tej porze. - dodal Lew z XII domu.
- Ale jak to wyglada, nie zasne przeciez... - odezwal sie cicho i proszaco Ksiezyc w Pannie.
- No dobrze - westchnelam. - Ale tylko umywalke.
Wyszorowalam do polysku. Rozejrzalam sie. Kontrast "brudna lazienka" - "blyszczaca umywalka" zalatwil sprawe. Rzucilam sie w wir pracy, pucowalam, wycieralam, mylam i ustawialam wszystko, co mozna bylo tak potraktowac. Zanim sie obejrzalam, bylo przed 2. Ale za to lazienka! Czysciutka! Piekna! I ile w niej miejsca nagle! Bylam jeszcze na tyle podekscytowana swoim nocnym bohaterstwem, ze zrobilam sobie w nagrode szybki peeling i polozylam na twarz maseczke. Co prawda, kiedy ja zmywalam, ledwo trzymalam sie na nogach, a zegar pokazywal przed trzecia, ale za to jaka satysfakcja... Kiedy w koncu jak niezywa padlam do lozka, sen meczyl mnie zabawa w kotka i myszke jeszcze przez dobre pol godziny.

Zajrzalam teraz w tranzyty, bo przeciez to do mnie niepodobne, tak bez powodu umyc lazienke. Powod jest, oczywiscie. Dokladnie taki, jak podejrzewalam. W momencie, kiedy zaczelam sprzatac, Ksiezyc w scislej koniunkcji z Neptunem znalazly sie na samym poczatku mojego wodnikowego szostego domu. A wiadomo, jak ktos ma Asc w Pannie, Ksiezyc w I domu, Urana na IC, Neptuna w IV i dostanie takim szalenstwem w dom VI - nie ma odwrotu. Sprzatawczemu przeznaczeniu sie nie ucieknie. Trzeba to jeszcze tylko odespac. Ha, ale kto by pomyslal? Nocne ekscesy w lazience... ze scierka!

Pozdrawiam,
pani.jazz
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Małe astrologiczne odkrycia 16.06.06, 23:33
      Mialam Marsa na Uranoplutonie. Wiem, wiem, kazdy z mojego rocznika mial taki
      tranzyt tego dnia, ale u mnie zrealizowal sie tak: dostalam esemesa (z
      internetu, wiec nie wiem od kogo) o nastepujacej tresci: "latwiej wykoleic
      pociag gdy skreca, niz gdy jedzie prosto"
    • dori7 Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 08:30
      LOL!!!!!! Skad ja to znam smile)
      Noc jest najlepsza pora na generalne porzadki, nareszcie cicho, spokojnie,
      kurze zaczynaja podstepnie wylazic z katow i domagac sie ekstermiancji...

      Wczoraj zamiast zjesc (tzn. najpierw zrobic) obiad rzucilam sie myc drzwi
      balkonowe. Przymus umycia ich odczuwam od jakichs kilku tygodni, ale najpierw
      nie bylo czasu, a potem - no niestety - Mars na Saturnie prawie na osi, wiec
      czuje, ze musze cos zrobic, ale nijak nie moge sie zebrac. Wczoraj jakos udalo
      sie zlapac za kolekcje przyborow oraz plynow do mycia i zabrac sie do roboty.
      Oczywiscie starlam kazda najmniejsza plamke, po drodze latajac po czysta wode
      do kuchni i lazienki umylam i jedna, i druga, po czym, po otrzymaniu
      krysztalowej przejrzystosci okna, lazienki oraz kuchni, umylam jeszcze podlogi
      w calym mieszkaniu i pognalam z kopyta i na glodniaka na silownie. Efekt byl
      taki, ze jak wrocilam, spaliwszy cos ponad 800 kalorii, to zaslablam, bo od
      sniadania zapomnialam o jedzeniu i zylam o garsci truskawek i jednym jablku!

      Zawsze mam takie dzwine jazdy na Ksiezycu w Rybach, he he he, wzmaga mi sie
      wrodzona maniakalnosc i nieprzytomnosc. Szal pracowitosci oraz czysciutkie
      mieszkanie zawdzieczam zerowemu tranzytowi Merkurego przez mojego
      szostodomowego raczego Marsa i opozycji Ksiezyca do Merkurego w pierwszych
      minutach Panny, bo dokladnie w chwili ingresu Ksiezyca w Ryby zlapalam za
      szmate smile))))

      Pani Jazz, gdzie masz ten asc i Ksiezyc w Pannie? Jesli moge byc wscibska
      oczywiscie smile)
      • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 11:42
        Piekna historia, Dori ;D. Tylko uwazaj na siebie z tym niejedzeniem i przemeczaniem smile.

        > Pani Jazz, gdzie masz ten asc i Ksiezyc w Pannie? Jesli moge byc wscibska
        > oczywiscie smile)

        Mozesz, mozesz. Asc miedzy ok. 18*50' a 20* Panny, wciaz sie nie zdecydowalam, nie zrektyfikowalam wink. Ksiezyc ok. 20*30' Panny.
        Czy moge i ja byc wscibska i odbic pytanie w Twoja strone? smile

        Pozdrawiam,
        pani.jazz
        • dori7 Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 15:12
          pani.jazz napisała:

          > Mozesz, mozesz. Asc miedzy ok. 18*50' a 20* Panny, wciaz sie nie
          zdecydowalam,
          > nie zrektyfikowalam wink. Ksiezyc ok. 20*30' Panny.
          > Czy moge i ja byc wscibska i odbic pytanie w Twoja strone? smile

          W Pannie Merkury w pierwszych minutach i Wenus w 27', blizej 28 wlasciwie. I
          Ksiezyc (Ksiezyc brudas! Ksiezyc brudas! -krzycza Wenus i Merkury) w Rybach.
          Wlasnie pisze do Ciebie na priv - odkrylam z zachwytem, ze masz przepiekne imie
          w fredrowskim klimacie, cudne! smile)
          • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 15:26
            Dziekuje slicznie smile. Babci sie przysnilo zaraz po moim narodzeniu, ze sie dziecko o takim imieniu urodzilo. Najwyrazniej rodzicom sie spodobal ten sen smile.
            Tez je bardzo lubie, choc przez lata nienawidzilam, bo bylo inne niz Kasie, Agnieszki i Magdy, co powodowalo, ze bylam wiecznie wysmiewana przez rzeczone.
            Swoja droga ciekawe, ze podobno mojemu imieniu przyporzadkowany jest znak Panny. Nooo, Babcia wiedziala, co wysnic wink.
            Na maila czekam z niecierpliwoscia smile.

            Pozdrawiam
            pani.jazz
            • dori7 Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 16:52
              Piekny sen miala Twoja Babcia - sliczne imie o jeszcze piekniejszej etymologii,
              choc rzeczywiscie naraza na dokuczanie krokodylami smile)

              Moja tylko usilowala kazda z 3 wnuczek nazwac Franciszka na rzecz prababci, ale
              na szczescie ten pomysl nie przeszedl, hie hie. Za to na drugie imie mam
              Halina, czyli spokoj. Dobre sobie! To chyba takie desperackie zaklecie nad
              kolyska bylo smile)
              • dori7 Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 16:53
                Aaa - zapomnialam o najwazniejszym, lap poczte smile)
                • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 18:06
                  Poczte zlapalam smile. Odpisalam nawet smile.
      • uranika Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 20:30
        Rano po powrocie z podróży(nawet męczącej)piję sobie kawę,słucham ćwiergotu,
        robi się miło,znika zmęczenie.I nagle siadł błogi nastrój,patrzę jak zarosły
        trawą i zielskiem kamienie okalające taki mały stawek w ogrodzie.
        Bez przebierania już byłam na dole,wyrywając i czyszcząc.Po trzech godzinach
        odetchnęłam z ulgą,teraz jest tak,jak ma być.
        Teraz analiza-energia,czyli Mars tu znalazła ukierunkowanie na stałą formę
        -kamienie,tj.Saturna.Akcja odbyła się nagle,przy wodzie(Uran w Rybach).
        Księżyc tworząc z nim kon.jednocześnie podrażnił opozycją moją Wenus,
        stąd ten dyskomfort.To jednak niezwykłe,bo wychodzi na to,że zadziałały
        tu tylko instynkty.
    • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 11:56
      Mam taka dziwna przypadlosc, ze kiedy slucham muzyki w srodkach lokomocji, czuje sie bardzo zle z mysla, ze ktos moze uslyszec to, czego slucham. Bardzo niezreczna sytuacja, bo jesli sciszam muzyke, to sama nie slysze, a jesli robie glosniej, to slyszy ten, kto siedzi kolo mnie. Powodow do takiego zachowania mam kilka.
      1. Glupio mi, ze komus przeszkadzam swoja dosc niespokojna muzyka.
      2. Nie chce, zeby mnie ktokolwiek ocenial po tym, czego slucham (sic!).
      3. Kiedy slucham muzyki przez sluchawki, to staje sie ona dla mnie bardzo osobista sprawa i nie lubie, kiedy ktos "odbiera" mi ja, bo tez ja slyszy. Ten powod z trudem wyciagnelam ze swojej podswiadomosci wink.

      Ktoregos dnia, przezywajac po raz tysiaczny ten sam problem: sciszyc, czy slyszec?, przyszlo mi do glowy, ze to dziwactwo musi byc gdzies w moim kolku. Wyjasnienie jest proste, nawet bardzo.
      Ad. 1. Ascendent i Ksiezyc w Pannie, Desc w Rybach.
      Ad. 2. i 3. XII dom we Lwie, z duza iloscia Panny.
      Odetchnelam gleboko i wybralam sluchanie smile. Przestalam sie przejmowac. To, co zrozumiem, moge przelamac - i tak wlasnie robie smile.

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
      • limetka77 Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 12:35
        pani.jazz napisała:

        > 1. Glupio mi, ze komus przeszkadzam swoja dosc niespokojna muzyka.
        > 2. Nie chce, zeby mnie ktokolwiek ocenial po tym, czego slucham (sic!).
        > 3. Kiedy slucham muzyki przez sluchawki, to staje sie ona dla mnie bardzo osobi
        > sta sprawa i nie lubie, kiedy ktos "odbiera" mi ja, bo tez ja slyszy. Ten powod
        > z trudem wyciagnelam ze swojej podswiadomosci wink.
        >
        > Ktoregos dnia, przezywajac po raz tysiaczny ten sam problem: sciszyc, czy slysz
        > ec?, przyszlo mi do glowy, ze to dziwactwo musi byc gdzies w moim kolku. Wyjasn
        > ienie jest proste, nawet bardzo.
        > Ad. 1. Ascendent i Ksiezyc w Pannie, Desc w Rybach.
        > Ad. 2. i 3. XII dom we Lwie, z duza iloscia Panny.

        To bardzo ciekawe, bo ja mam to samo smile Tyle że raczej się nie zastanawiam, czy mogę przeszkadzać innym, u mnie chodzi raczej o to, o czym piszesz w ad. 2 i 3. Tyle że ja mam 12 dom w Byku z dużą ilością Bliźniaka, z Marsem i Wenus wewnątrz. A może na to w jakimś stopniu wpływa Raczość? smile
        • undyna Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 13:25
          a ja słucham głosno ile wlezie, tak jak lubię i w ogóle o tym nie myślę, co ktoś może pomyslećsmile a w XII domu mam Strzelca i takie cóś co się Selena nazywa w koniunkcji z ascendentemwink
    • undyna Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 12:02
      hmmm, ja ze sprzątaniem jestem na bakier od urodzenia, widzę te kłaki kurzu, te zacieki i inne okropieństwa, jak to widzę, to mi słabo, ale jakoś zawsze jest jutro i jutro zawsze mozna posprzatać, to juro nadchodzi miesiącami niejednokrotnie, aż tu nagle przedwczoraj zaczęłam widzieć te śmieci i sterty w takim świetle, że aż mnie przygnębiło, zdołowało, poczułam się aż rozbita; spotykam się teraz po uranicznemu (seks-przyjaźń) z jednym przemiłym wodnikiem z asc. w znaku Ryb i Księżycem na tymże, ma niesamowity dar orientowania się co jest przyczyną moich dołków i jak temu zaradzić, więc zaczęliśmy sprzatać tą moją stajnię Augiasza, tak się rozkręciłam, że zrobiłam świąteczny błysk (też na pustym żołądku) już bez pomocy Wodnika, który szybko się zmęczył i teraz powodowana Twoim wątkiem zerkam na tranzyty, mój Księżyc jest w znaku Byka w IV domu - wiadomo leń domowy patentowany, a przedwczoraj właśnie Księżyc mi zrobił kwadraturę do Księżyca, wzmacniając obecny tranzytowy kwadrat Neptuna do Księżyca, to tak a propos nagłych acz niespodziewanych zrywów porządkowychsmile
    • undyna Re: Małe astrologiczne odkrycia-jedzenie 17.06.06, 13:33
      zauważyłam, że ilekroć Słonce przechodzi mi przez VI dom przechodzę na odmienną dietę, jem pełnoziarniste płatki, jogurt naturalny i owoce, sałatki warzywne i inne zdrowe rzeczy, już wcześniej odkryłam, że na początku czerwca zmienia mi się smak, bo ja jedząc te rzeczy do niczego się nie zmuszam, ale teraz widzę, że to Słońce idzie przez VIsmile
      • limetka77 Re: Małe astrologiczne odkrycia-jedzenie 17.06.06, 15:48
        Przypadek lenia domowego patentowanego: dwunastodomowa bliźniacza Wenus plus
        piątodomowy Wagowaty Księżyc. Praktycznie żaden bałagan mnie nie rusza, a gdy w
        końcu dopadną mnie wyrzuty sumienia, to, z czym przychodzi mi się borykać
        autentycznie przypomina stajnię Augiasza smile Bliźniacza Wenus zamiast sprzątać
        woli sobie poczytać książkę, poszperać w sieci czy tkwić godzinami na GG, a
        Księżyc w Wadze wtrąca swoje trzy grosze: "Kurczę, właśnie pomalowałam
        paznokcie, nic nie mogę zrobić, bo mi się lakier porysuje " smile Żeby mnie
        skłonić do solidnego sprzątania, potrzeba co miesiecznego tranzytu Księżyca
        przez Pannę (zauważam, że na tranzyty Księżyca jestem bardzo wyczulona) i/lub
        jakiegoś energetyzującego tranzytu marsa lub do Marsa, bym potrafiła przełamać
        lenistwo smile
        • undyna Re: Małe astrologiczne odkrycia-jedzenie 17.06.06, 16:13
          ja żeby nie ten mój Wodnik, też zamiast sprzątać już miałam w głowie spacer, wyjście do znajomych bądź cokolwiek, żeby na ten "sajgon" nie patrzeć, ale jak zobaczyłam, że On ten Misiu kanapowy śpiąco-jedzący (obydwa światła w XII) zaczyna sprzątać w moim domu, to też się zabrałam, co było robić?smile
    • am98 Re: Małe astrologiczne odkrycia 17.06.06, 22:21
      pani.jazz napisała:

      Na forum mamy duzo rozwazan teoretycznych i choc czesto sa poparte przykladami,
      to jednak troszke odczlowieczone. Ludzie czesto przychodza i pytaja "co znaczy
      to i to?" albo "zbliza mi sie tranzyt x do y, jak sie do niego przygotowac?".
      Odpowiedzi sa trafne, ale powstaja, jak mi sie wydaje, na podstawie naszych prz
      emyslen na goraco. Brak mi nieco opowiesci z dnia codziennego, obserwacji poczy
      nionych nawet post factum, ale jakze zyciowych. Wydaje mi sie, ze dobrze jest
      sie uczyc na przykladach, a na tym forum wszyscy wciaz poszerzamy swoja wiedze,
      iec... czemu by nie rozmawiac o tym, co sie nam z dnia na dzien przytrafia?
      Od dluzszego czasu chodzil mi po glowie taki watek, jak ten. Dzis go
      rozpoczynam, trafiona wlasnie takim codziennym, malutkm odkryciem, ktore
      sprawilo mi duzo radosci. Pozwole sobie zaprosic Was wszystkich do opowiadania
      takich drobnych historii - i jednoczesnie zaczac, spisujac tu jedna z nich.

      Bardzo chętnie podzieliłabym się moimi spostrzeżeniami, i o dziwo dnia
      wczorajszego właśnie!, ale moje doświadczenia wpisane w moje kółko wychodzą
      jednak poza ramy tego forum.
      • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 18.06.06, 11:30
        am98 napisała:
        > Bardzo chętnie podzieliłabym się moimi spostrzeżeniami, i o dziwo dnia
        > wczorajszego właśnie!, ale moje doświadczenia wpisane w moje kółko wychodzą
        > jednak poza ramy tego forum.

        Alez nic na sile smile. Ale jak cos Ci wpadnie do glowy, to nie omieszkaj nam opowiedziec smile.
    • undyna kwadrat Plutona do Słońca; Kaśka Nosowska 19.06.06, 14:22
      muzyka.onet.pl/10174,1342418,0,1,2911,wywiady.html
      ciekawy wywiad, a Kaśka własnie przechodzi kwadrat tranzytującego Plutona do Słońca, a nawet chyba Słońca/Plutona, ten wywiad pasuje jak ulałsmile
    • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 19.06.06, 18:42
      Dzis Ksiezyc w Baranie, wiec oczywiscie poszlam na zakupy. To sie dzieje zupelnie podswiadomie, ale zauwazylam, ze od kilku miesiecy Ksiezyc w Baranie regularnie wygania mnie na myszkowanie po sklepach, glownie z ciuchami. Co ciekawe, a jednoczesnie przyjemne, z zakupow wychodze bardzo zadowolona i zazwyczaj zaopatrzona w cos, czego bym sie po sobie nie spodziewala. Dodatkowo barani Ksiezyc wymaga ode mnie wlozenia moich slicznych, pierwszych w zyciu szpilek (kupionych na Ksiezycu w Baranie, oczywiscie) lub czegos rownie fajnego i pokazania sie swiatu od najladniejszej strony. Chyba lubi, jak dobrze sie czuje w swojej skorze wink.

      A dzisiejsza kwadrature Ksiezyca do nat. Marsa poszlam wymeczyc na rowerze. 35km w dwie godziny, ledwo teraz chodze, alem szczesliwa.
      • male_conieco Re: Małe astrologiczne odkrycia 19.06.06, 21:51
        A ja kompletnie nie czuję swojego Księżyca, nie ruszają go tranzyty. Dlaczego?
        Czyżby to wina dwóch dziadków, spod pachy? Pluta i Saturna? wink Za to dużo się
        udzielam na forum. dlaczego? big_grin
        • male_conieco Re: Małe astrologiczne odkrycia 19.06.06, 21:56
          ps. w XI domu (jak mi się zdaje, mającego coś wspólnego z netem) mam neptuna, na
          którym właśnie przycupnął Pluton, podłączając mi się pod półkrzyż z Wenus i
          Marsem. Czyżby, prócz notorycznego doła, i rozlicznych frustracji, dodawał siły
          przewrażliwionemu neptunowi? smile UF
      • dori7 Re: Małe astrologiczne odkrycia 19.06.06, 22:31
        pani.jazz napisała:

        > Dzis Ksiezyc w Baranie, wiec oczywiscie poszlam na zakupy. To sie dzieje
        > zupelnie podswiadomie, ale zauwazylam, ze od kilku miesiecy Ksiezyc w Baranie
        > regular nie wygania mnie na myszkowanie po sklepach, glownie z ciuchami. Co
        > ciekawe, a jednoczesnie przyjemne, z zakupow wychodze bardzo zadowolona i
        > zazwyczaj zaopatrzona w cos, czego bym sie po sobie nie spodziewala.

        smile)
        Ja na Ksiezycu w Baranie wpadam do sklepu jak po ogien, jesli w 5 minut cos sie
        nie znajdzie, to zniecierpliwiona wybiegam i lece dalej. Natomiast od tygodnia
        czaje sie i obserwuje na allegro aukcje luksusnego pudru do paszczy w dziko
        pretensjonalnej i wypasionej puderniczce (zarowno praktycznosc Panny, jak i
        dobry gust Ryb musza siedziec cicho, Lew chce miec zlote i blyszczace
        cacko big_grin). Na nieszczescie dla mojego buzdzetu konczzy sie ona na Ksiezycu w
        Byku, wiec jak znam zycie, zrujnuje sie wbrew zdrowemu rozsadkowi big_grin

        > Dodatkowo barani Ksiezyc wymaga ode mnie wlozenia moich slicznych, pierwszych
        > w zyciu szpilek (kupionych na Ksiezycu w Baranie, oczywiscie) lub czegos
        > rownie fajnego i pokazania sie swiatu od najladniejszej strony. Chyba lubi,
        > jak dobrze sie czuje w swojej skorze
        > wink.

        Hyyy, lepiej sie nie przyznawaj do tego w meskim towarzystwie, bo beda Ci co
        dzien wmawiac, ze dzis Ksiezyc w Baranie, czas na szpilki! smile))))))))
      • undyna Re: Małe astrologiczne odkrycia 20.06.06, 15:30
        Księżyc w Baranie, powiadasz, nie śledzę na bierząco tranzytów, ale mam
        przeokropną ochotę kupić sobie jaskrawo czerwoną skórzaną kurtkę sportową,
        czyli Księżyc w Baraniewink
        • undyna czerwona skóra 30.06.06, 15:46
          kupiłam sobie tą czerwoną skórę: Księżyc był w Lwie, Wenus tranzytuje V dom (wydałam całe, nie tak znowu duże oszczędności na ekstra ciuchy) robiła sekstyl do ur. Marsa, Mars robi sekstyl do ur. Wenus, Słońce na desc., mam bardzo piękną ognistą skórzaną kurtkę, teraz potrzebny mi do niej motor-ścigaczwink.
    • neptus Re: Małe astrologiczne odkrycia 20.06.06, 21:43
      W Katowicach przed kazdym sylwestrem robilismy sobie taka zabawe, zeby
      przesledzic przebieg balow sylwestrowych (tranzyty osi i Ksiezyca). Rewelacja,
      kiedy sie potem obserwuje realizacje takich drobnych tranzytow. Zabawa jest
      jeszcze fajniejsza. Czasem robie sobie takie zabawy przed jakims spotkaniem
      towarzyskim, czy malo wazną randka. Potem patrze, jak sie przewidywania
      zrealizowaly i mam sporo uciechy.
    • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 21.06.06, 10:20
      Przy okazji odpowiadania w watku o tranzytach Jowisza zauwazylam u siebie ciekawa rzecz, zwiazana z natalnym Jowiszem i tranzytujacym go Neptunem.
      Jestem osoba dosc kreatywna, bo Jowisz, nawet na kilka stopni przed koncem V domu nie pozwoli dlugo siedziec nie zajawszy czyms rak, oczu i umyslu. Ale kiedy tranzytujacy przez dlugie lata dom V Uran wyszedl z niego, zostawiwszy za soba Jowisza i tranzytowego Neptuna, jakos mi sie ten zapal do tworzenia zmniejszyl. I teraz wspomniana ciekawostka: od kiedy Neptun na stale przeszedl przez Jowisza i zostal w koncowce V-go domu, odczuwam wzmozona potrzebe dzialania artystycznego. Mam ciekawsze, nieszablonowe pomysly, i mam ich duzo. Nie wiem juz jak mam sobie poradzic z realizacja wszystkich wink. Bardzo przyjemna sprawa, tym bardziej, ze Neptun zostanie na granicy V i VI domu do poczatku 2008 roku.
      Ciekawe, co zrobi, jak przejdzie na stale do VI... Od kiedy jest tam Uran, wlasciwie w ogole przestalam chorowac, a od urodzenia przez 18 lat bylam wyjatkowo chorowita.

      Pozdrawiam
      p.j
    • dori7 Re: Małe astrologiczne odkrycia 23.06.06, 09:58
      Wlasnie dochodze do siebie po bardzo stresujacym wystapieniu, przed ktorym
      wylam w panice, bo bardzo mi zalezalo, zeby swietnie wypasc, a tymczasem w
      tranzytach niepokojacy podwojny nelson: tranz. Wenus kw. nat. Slonce i tranz.
      Slonce kw. nat. Wenus. W koncu za rada kolegi postanowilam nie dac komisji
      szans na wrednosc, tj. zagadac ja na smierc big_grin Co rzeczywiscie zrobilam. Pytan
      bylo minimum, bo wszyscy sie zorientowali, ze kazde nowe pytanie grozi
      niepohamowanym slowotokiem i szybko mi podziekowali. Konkurencja siedziala w
      sali po pol godziny, mnie starczyl niecaly kwadrans, hie hie hie. A znajoma
      dobra dusza z komisji piala z zachwytem, jak wspaniale sie zaprezentowalam! smile)

      Wiwat kwadratury!! Na trygonach pewnie bym sie tak dobrze nie sprezyla smile))
      • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 23.06.06, 10:11
        Nooo, i super! Mowilam Ci, ze kwadratury lepsze wink.
        Gratuluje, tak w ogole big_grin
        • dori7 Re: Małe astrologiczne odkrycia 23.06.06, 10:21
          Dzieki smile)) Wlasnie dopisuje na @ smile))
      • arcoiris1 Re: Małe astrologiczne odkrycia 23.06.06, 10:54
        gratulacje!!!
        Bardzo się cieszę, świat nauki ludzi potrzebuje!

        Gratulacje jeszcze raz!
    • tina544 Re: Małe astrologiczne odkrycia 23.06.06, 13:10
      No własnie - to jest fascynujące, jak czasami wielkie tranzyty realizuja sie
      na takim parterowym, codziennym poziomie. W czasie ostatniego weekendu
      wyjechalismy na łono natury. Przed wyjazdem sprawdziłam tranzyty i troche sie
      zaniepokoiłam, bo na moim Plutonie w 11 domu stanęły jednoczesnie Mars i
      Saturn, w kwadraturze do Jowisza / w moim natalnym horoskopie Mars i Saturn
      tworzą półkrzyż z Neptunem/. Bieżąca Wenus/ władczyni mojego znaku/ utworzyła
      koniunkcje z moim progresywnym Marsem, bedąc jednoczesnie w kwadraturze z
      bieżącym Neptunem. Tenże Neptun od jakiegos czasu tworzy kwadraturę do mojego
      słońca. No i jak sie to zrealizowało? Śmiesznie a jednoczesnie podręcznikowo
      dokładnie - wybralismu sie na wyprawe przez bagna. Szlismy dwie godziny w
      przeraźliwym upale, ubłoceni po kolana, co chwila bagno zasysło mi którąś nogę,
      z drzew spadały na mnie i nie chciały sie odczepić wielkie czarne liszki,
      ktorych miałam pełno we włosach, na plecach i na rekach, od stóp do głów byłam
      pogryziona przez gzy i komary. Co jakiś czas musiałam uzywac bardzo brzydkich
      wyrazów. Ale ogolnie nie żałowałam, że sie tam wybralismy, choc do dzis
      pozostały mi krwawe ślady po gzach oraz trwały uraz w postaci niecheci do błota.
      Pozdrawiam.
      • tina544 Re: Małe astrologiczne odkrycia 23.06.06, 13:12
        Acha, a po przyjedźzie musiałam iśc do lekarza /Jowisz!/ i wziąc szczepionke
        przeciwtężcową, bo nalazło mi blota do pęcherzy na nogach.
    • dori7 Impreza na Ksiezycu w Bliznietach 26.06.06, 11:29
      Krewni i znajomi krolikow Janow pewnie wiedza, o co chodzi big_grin

      Moje astrologiczne odkrycie brzmi: jesli chcesz zaharowac sie na smierc,
      szykujac setki potraw i zastawiajac suto stol, wybierz na termin przyjecia
      dzien z Ksiezycem w Byku, ew. Raku, wtedy masz gwarancje, ze towarzystwo bedzie
      grzecznie siedziec przy stole i delektowac sie kolejnymi daniami big_grin

      W sobote byly imieniny mojego ojca, mocnego Raka, ktory zywi swiete
      przekonanie, ze brak gigantycznego przyjecia imienionwego czy urodzinowego jest
      dowodem na to, ze rodzina go nie kocha, wiec co roku wystepujemy z pompa
      poprzedzona tygodniem stania przy garach. W tym roku matka-lwica postanowila
      zakasowac wszystko, co gosci oczy widzialy i czego ich podniebienia probowaly,
      wiec ustalila kilometrowe menu w stylu nouvelle cuisine z potrawami-dziwadlami
      typu mlode liscie szpinaku z truskawkami i kurczakiem w sosie wytrawnym czy
      sodkawe kruche paluchy zawijane w szynke parmenska. Oczywiscie efekt byl
      niesamowity, a sama gospodyni piec minut przed przybyciem gosci wypedzila z
      kuchni prysznicowac sie i przywdziewac kreacje, po czym bez sladu zmeczenia i z
      twarza tak promienna, jakby spedzila dzien na szezlongu z maseczka na paszczy
      (po prostu energia Marsa w Skorpionie i Slonca na Plutonie) wyszla na powitanie
      gosci. Ksiezyc w Bliznietach niestety sprawil, ze zagonienie ich do stolu
      okazalo sie nader trudnym zadaniem, bo cale towarzystwo natychmniast podzielilo
      sie na male grupki dyskusyjne, gadajace z predkoscia swiatla na dziesiec
      tematow rownoczesnie, a jakiekolwiek ponaglenia do stolu konczyly sie tylko
      pewnymi rotacjami rozmowcow, wynalezieniem nowych tematow i kolejnymi wybuchami
      smiechu big_grinDD Tworczynie dziel kulinarnych zgrzytaly zebami, za to solenizant,
      posiadajacy w kolku Wenus w Bliznietach, wprost promienial big_grinDD
      • pani.jazz Dori, odbierz maila! :) n/t 26.06.06, 11:40
        • dori7 Re: Dori, odbierz maila! :) n/t 26.06.06, 11:46
          Odebralam, odpisalam, jeden poszedl, zanim dostalam Twojego, teraz drugi mknie
          do Ciebie!
    • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 28.06.06, 23:43
      Wlasnie przecielam sobie palec skalpelem przy okazji strugania kolejnego drewienka na rune. Gleboko, cholera, krwawi caly czas. Mamy nie ma w domu, zrobilam sobie prowizoryczny opatrunek. Zimna woda w kranie jest za ciepla na zatamowanie krwawienia. Znacie jakies techniki oddechowe na wspomaganie gojenia ran?

      W tranzytach - tranzytowy Ksiezyc uscislil koniunkcje z tranzytowym Marsem. Siedza mi w domu XI, robia op. do Jowisza i try. do Urana, a ja pisze jedna reka posta na forum. Life is crazy.

      p.j
      Bleh, ide zmienic opatrunek.
      • undyna Re: Małe astrologiczne odkrycia 29.06.06, 00:02
        zamiast pisać ścisnij drugą ręką zraniony palec ponizej zranieniasmile powinno
        szybciej zakrzepnąć
        • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 29.06.06, 00:10
          Tak zrobilam, juz przeszlo. Zamiast wymarzonego tatuazu z Ksiezycem bede miala blizne w jego ksztalcie wink. Tez dobrze. Ale tatuaz i tak kiedys zrobie.
    • am98 Wycieczka 06.07.06, 23:29
      Nie wiem na ile tranzyt Księżyca przez natalny VI dom (bo relokacyjnie przez
      VII)ma coś wspólnego z jednodniową wycieczką, chyba, że potraktujemy wyjazd
      zdrowotnie (jako odpoczynek od pracy i okazję na zaczerpnięcie chaustu
      najodowanego, oceanicznego powietrza); jeżeli natomiast tranzyty Marsa działają
      z wyprzedzeniem to jak najbardziej tak. I tu dopatruję się jego wpływu-
      opozycja tranz. przez natalny V dom Marsa do Księżyca, która kazała wygonić
      Księżyc jeszcze dalej, a jeszcze bliżej Neptuna, bo nad ocean właśnie.
      Nie wiem na ile tranzyt Saturna i Marsa przez V dom ma coś wspólnego z
      hazardem, a jeśli tak to ja serdecznie dziękuję i proszę o więcej, bowiem przez
      całe 3 godziny za jedyne 3 EUR dzielnie walczyłam z jednorękim bandytą i on
      specjalnie mi się nie opierał wink.
    • mmoni Re: Małe astrologiczne odkrycia 12.07.06, 22:59
      Właśnie mam Marsa w V domu, przejrzałam sobie pamiętniczek (którego rolę pełni
      regularna korespondencja e-mailowa z przyjaciółką zza oceanu) i wyszło mi, że
      dwa lata temu zrobiłam pierwsze pierogi w życiu, a konkretnie samosy. A
      niedawno zrobiłam pierogi z jagodami i były to moje drugie pierogi w życiu.
      Obie próby udane, chociaż kuchnia po nich przedstawiała obraz nędzy i rozpaczy.
      Następne pierogi za dwa lata?
    • pani.jazz Re: Małe astrologiczne odkrycia 23.07.06, 17:58
      Calkiem niedawno Jowisz postanowil przestac meczyc mnie retro przez trzeci dom i na samym wierzcholku domu trzeciego zmienil bieg. W dniu zmiany biegu dosc niespodziewanie wyjechalam pod Warszawe na pierwsza wakacyjna wyprawe. Dom trzeci od krotkich podrozy jest, jak wszyscy wiemy - a ja dzieki tej obserwacji chyba znowu wroce do Placidusa.
    • kaby23 Re: Małe astrologiczne odkrycia 11.08.06, 16:00
      W sumie nie wiem, jak to wyjaśnić, ale po prostu tak jest. Od ponad trzech lat
      wyrzynają mi się ósemki. Boli potwornie. Na szczęście nie bezustanniewink i, jak
      się okazuje, nie niespodziewanie. Otóż kochane ząbki uaktywniają się, kiedy
      Mars się pojawia na linii Asc-Desc albo robi do niej kwadraturę... Albo
      kwinkunks z jednego stopnia, gdzie akurat jest w koniunkcji z urodzeniowym
      Księżycem...
      I dom i Mars... Ból głowy jest tylko pochodną, ale dlaczego akurat zęby???
    • dori7 Wyciagam watek z czelusci :)) 20.09.06, 21:35
      Gadam sobie spokojnie dzis wieczorem na gg z kolezanka. W pewnym momencie
      rozmowa schodzi na... pralki. Dyskutujemy o wyzszosci pralek niemieckich nad
      wloskimi. O cenach i promocjach na urzadzenia firmy Siemens, Bosch i
      Electrolux. O roznicach proszkow produkowanych na rynek polski i zachodni. O
      efektach prania bialych rzeczy w proszku do rzeczy kolorowych. O roznicach w
      uzytkowaniu proszkow i plynow do prania. O zastosowaniu platkow mydlanych. O
      aktualnej przecenie pieciokilogramowego Viziru w Tesco. O tym, ktora z nas
      jakie pranie wlasnie wywiesila i jakie zaraz nastawi. W koncu, po jakichs 40
      minutach goracej dyskusji w stylu najbardziej zaangazowanych czlonkin kola
      gospodyn wiejskich, posiadaczka Wenus w Lwie nagle poczula sie nieswojo, wiec
      pyta: a gdzie dzis mamy Ksiezyc???

      Taaaak, Ksiezyc jest wlasnie tam, gdzie myslicie big_grin Wenus tez big_grin A teraz
      przepraszam na chwile, musze wywiesic ciuchy ciemne i zaladowac posciel big_grin
      • arcoiris1 Re: Wyciagam watek z czelusci :)) 20.09.06, 21:44
        ja tez własnie piore, robię przyjemnośc mojej Wenus, niech ma dziewczyna
        wyprane rzeczy wink piore juz trzecią pralkę, bo tak sie zaangazowałam ze
        wyprałam nawet czyste ciuchy z tego wszystkiego i nawet poprzyszywałam jakies
        pourywane cekiny i koraliki do bluzek, chociaż szycie to nie jest to co tygrysy
        (Lwy) lubia najbardziej.
        Cieszę sie jednak, że nie mam jednak tego znaku silnie obstawionego winkBoshhh,
        nie odnajduję sie w kieratach!
      • dori7 Re: Wyciagam watek z czelusci :)) 20.09.06, 21:48
        I jeszcze dwie smieszne historie - aczkolwiek jedna mogla sie skonczyc
        niewesolo smile)

        Kilka dni temu potracil mnie samochod - wczesnym sobotnim popoludniem jechalam
        sobie na rowerze, okrazajac ogrod botaniczny w Powsinie, gdy nagle zobaczylam,
        ze wyjezdzajacy zza moich plecow samochod, zamiast mnie wyminac, skreca prosto
        we mnie i BUM. Oczywiscie wyladowalam na ziemi, rower kawalek dalej, a
        prowadzaca samochod babka jeszcze tak wykrecila, ze wjechala mi kolem na stope.
        Na szczescie jechala wolno i jakims cudem nic mi sie nie stalo, tym niemniej
        samo zdarzenie bylo mocno dziwne, bo nie wiem, jakim cudem mnie nie zauwazyla,
        widocznosc byla swietna, a ja bylam ubrana w strazacko czerwony podkoszulek.
        Widac pani za mocno poczula tego Plutona, ktory w tamtej chwili znajdowal sie
        centralnie na ascendencie big_grinDD
        Sobota, 13.40, gdyby ktos chcial zerknac. Najbardziej zaluje, ze bylam tak
        oglupiala, ze nie spytalam pani o dane do horoskopu tongue_out


        A krotko po pelni w Rybach spotkalam w autobusie kompletnie pijanego facecika,
        ktory spiewal na caly regulator, zaczepial towarzyszy podrozy i kazdego pouczal:
        - Dzis swieto ksiezyca, walnij sobie sete!!
        smile))))))))))
      • anahella Re: Wyciagam watek z czelusci :)) 20.09.06, 21:51
        dori7 napisała:

        > Taaaak, Ksiezyc jest wlasnie tam, gdzie myslicie big_grin Wenus tez big_grin A teraz
        > przepraszam na chwile, musze wywiesic ciuchy ciemne i zaladowac posciel :

        smile
        Zaraz zrobie panniaste praniewink
        • kaby23 Re: Wyciagam watek z czelusci :)) 20.09.06, 21:57
          Czy tylko mój Panniasty Księżyc na moment przed koniunkcją postanowił sobie
          odpocząć;>?
          Ale dziś wyjątkowo zaciekle szorowałam kuchnięwink więc już swoje się napracował,
          biedaczekwink
          • pani.jazz Re: Wyciagam watek z czelusci :)) 21.09.06, 00:19
            Ja dzis tylko myslalam o praniu intensywnie od rana, ale go w koncu nie zrobilam. Za to grzecznie zmylam gary, jak tylko mama Panna-Waga mnie pogonila, i nawet mnie to specjalnie nie zabolalo! wink

            A dla Warszawiakow - wczoraj, kolo 2 rano, przy tej koszmarnej burzy, w pewnym momencie lupnelo prosto pod moimi oknami - w kazdym razie tak to odczulam, bo przez zamkniete oczy widzialam blysk, a walnelo tak glosno, ze przez chwile dzwonilo mi w uszach. To na niebie wladowala sie scisla koniunkcja Slonca z Lilith.
            Swoja droga bylo to dla mnie pewnego rodzaju near-death experience. Tak jak normalnie nie boje sie burz i lubie ich sluchac, wczoraj poderwalam sie na lozku wyrwana z polsnu, przerazona, z tym jaskrawobialym blyskiem pod powiekami i hukiem w glowie. Przez chwile dopasowywalam w umysle wspomnienie, ktore zadzwieczalo w tym grzmocie. Z niejakim zdziwieniem stwierdzilam, ze to byla smierc. Ze tak to wyglada, kiedy czlowiek niepostrzezenie umiera. Taka nagla oczywistosc, jakbym po calym dniu poszukiwan uswiadomila sobie, ze zostawilam portfel u kolezanki. Poprzednie wcielenie sie odezwalo?
            Anyway. Brr.
    • pani.jazz Re: Saturny i Ksiezyce 03.10.06, 22:49
      Uuuf. Dotarlam chyba do powodu, dla ktorego moj kochany Raczek jest takim okropnym malkontentem i patrzy na wszystko od negatywnej strony, bo po prostu musi sie pomartwic (mowi mi "ty tego nie zrozumiesz, ty inaczej myslisz", a ja rozumiem, ale mi sie chcialo pracowac nad tym, a on sie leni ;P).
      Podstawa moze byc natalna opozycja Ksiezyc/Saturn plus kilka innych czynnikow. Ale czemu ostatnio tak mocno rzucilo mi sie to w oczy? Poszlam po rozum do glowy, czyli do tranzytow i juz wiem.
      Powody dzisiejszych jego marudzen wygladaja wprost przeuroczo.
      Pod natalna opozycje Saturn/Ksiezyc podlaczyla sie kwardaturami tranzytowa opozycja tychze samych planet. Mamy wiec piekny wielki kwadrat, z ktorego tranzytowy Ksiezyc w 9 domu musial mego lubego podraznic dzis na tyle, ze przepisal sie do innej grupy na studiach i nawet specjalnie na te czynnosc nie narzekal. Potem narzekal na to, ze ma nowych, nieznanych wykladowcow (no Rak, RAK!), ale to juz inna sprawa.
      Na dluzej w kazdym razie ma T-kwadrat z tranz. Saturnem na ramieniu i natalna opozycja Ksiezyc/Saturn - nie dziwie sie zupelnie, ze tak sie rozgrymasil. Mam tylko nadzieje, ze uda mi sie naklasc mu do glowy, ze mozna inaczej do sprawy podejsc, nawet jak sie jest zakutym raczym lbem. Eeeh. Bo ja po prostu lubie, jak sie ludzie wokol mnie usmiechaja.

      ... A wlasciwie powinnam zajrzec i do swoich tranzytow, zeby zobaczyc, co tez mnie tak na psioczenie na lubego naszlo wink.

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka