Dodaj do ulubionych

Mars i jak go okiełznać?

20.11.06, 02:36
mam problem z Marsem, ewidentnie mi bruździ, ktoś mi kiedyś powiedział, że
powinnam nad nim zapanować, tylko jak?
Mars jak już wiele razy pisałam jest w Lwie 6* w domu VIII w koniunkcji z
Merkurym, Pallas, Vertexem, w trygonie z Neptunem XI, sekstylu z Plutonem IX,
kwadracie z MC i kwinkunksie z AC i Jowiszem na AC, co ja mam z nim zrobić,
kto zapanował nad niesfornym Marsem i co poradzi? Władca Słonce w znaku Raka
w VII, w koniunkcji z Syriuszem.
ze środka bezsennej nocy
Obserwuj wątek
    • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 10:49
      ale co konkretnie ten Mars "złego" robi? Jestes wybuchowa, nie panujesz nad
      sobą, agresywna, zycie intymne? Co on konkretnie robi takiego że chciałabys to
      zmienic?
      • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 16:11
        miała to być tak trochę zagadka, jak myślisz Arco, co taki Mars może robić, co
        Ci przychodzi do głowy?
        Ciekawa jestem cudzych wniosków, przyznam sięsmile
        • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 16:30
          jak dla mnie i z aspektów ktore wypisałąs- Mars kon Merk we Lwie, 8 dom kwink
          Asc- wybuchowość i niepanowanie nad słowami; emocje (8 dom) werbalizujesz
          (Merkury) dośc gwałtownie i walecznie (Mars kon Pallas) a przy tym soczyscie i
          szefująco "w stylu" I dont take no for an answer (Lew). Jezeli robi to
          kwinkunks do Jowisza na Asc- to rzecz może byc dość rozbuchana. Sekstyl do
          Plutona na MC- twoj przekaz ma siłę perswazji i może nawet troche nim
          sterujesz, natomiast trygon Neptun udelikaci to pierwsze marsowe wrażenie i
          troche je przyklepie. Nie znam Twoejej daty wiec trudno mi tu cos prorokowac wink

          Wydaje mi sie że tak może się objawiac ten układ - oprócz tego że relaizujesz
          go równiez zawodowo, ale to juz zupenie inna beczka
          • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 16:42
            Syriusza bym olała, ale 7domowe Słońce w Raku generalnie sie karmi emocjami w
            stosunku do innych,partnerów,itd.. Księzyc byłby tu ważny. Jezeli ma on co do
            czynienia z tym układem, a ma wink to masz odpowiedz- Układem rządzi Księzyc
            (władca Słonca, a ono z kolei władca Marsa i Merkurego w Wodnym domu)Kwestia
            tylko gdzie ten Moon i jakie aspekty robi i który dom zamieszkuje.

            wink
            • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 21:52
              Księżyc Byk, dom IV, sekstyl Słońce, w midpunkcie tego sekstylu Wenus/Saturn,
              opozycja z Lilith, kwinkunks z Uranem
              wszystko się zgadza, ale wydaje mi się, że nieźle wygładzam to Neptunem, nie
              zawsze się udaje
              z przyjemnością czekam na dalsze spotrzeżeniasmile
              • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 22:03
                Księżyc luźny trygon z Plutonem
              • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 22:49
                czyli ten Księzyc silny u Ciebie poprzez znak i dom w którym lezy. Fajnie. Ale
                ostatecznie to on Ci te 8 domowe schizy zapodaje, więc uważaj wink Znak Byka
                dodatkowo tworzy naturalną opozycję do domu 8 na osi Byk- Skorpion; Księzyc w
                Byku w 4 ostatecznie rządzi planetami w domu 8 wiec myslę że z seksem cos może
                być na rzeczy, a z całą pewnością wszystko to podlewają duże emocje- Byk, dom
                8, Słonce w Raku w 7 - czyli facet/faceci. To 7 domowe Słońce widze jako klamrę
                łącząca dom 4 w Byku i Księzyc dyspozytora. Lew w 8 lubi dramat i intensywnośc
                w erotyce oraz sex po bandzie, że skry lecą, i jak juz sie rozpędzi, ma fajny
                związek, zakocha!, pożada to praktycznie bezgranicznie-
                • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 22:55
                  jeszcze oblukaj sobie Wenus jako dyspozytora Księzyca.
                  • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 15:30
                    Arko idealnie po prostusmile
                    Wenus Bliźnięta, chociaż w koniunkcji z Saturnem, to jednak w trygonie z Uranem
                    kiedy zakładałam ten wątek miałam dodatkowo wzmacniający tranzyt, Mars
                    tranzytował koniunkcją Lilith (opozycja Księżyc)
                    Dzięki, właściwie, to wszystko wiedziałam, potrzebowałam się upewnić i
                    poukładać to sobiesmile
    • neptus Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 17:18
      Spróbuj go po prostu polubić. smile I uważaj na głowę!
    • princesswhitewolf Dobrze skanalizuj to 20.11.06, 17:21
      undyna napisała:
      Mars jak już wiele razy pisałam jest w Lwie 6* w domu VIII w koniunkcji z
      > Merkurym, Pallas, Vertexem, w trygonie z Neptunem XI, sekstylu z Plutonem IX,
      > kwadracie z MC i kwinkunksie z AC i Jowiszem na AC, co ja mam z nim zrobić,
      > kto zapanował nad niesfornym Marsem i co poradzi? Władca Słonce w znaku Raka
      > w VII, w koniunkcji z Syriuszem.
      > ze środka bezsennej nocy

      Mam bardzo podobna sytuacje jak u ciebie. Koniukcje Mars/Merkury w Lwim 8
      (Placidius) tudziez 9 (Koch)domu, ktory robi sekstyl do Plutona w 9 i trygon do
      Neptuna ale w 12. Slonce Raku w 7 ( Placek) lub w 8 (Koch). W moim zyciu
      bardziej Koch sie sprawdzil. Moze u mnie to lagodzi nieco fakt iz mam ksiezyca w
      rybach i trygon wenusa i saturna do tego marsa. Jednak nie narzekam na tego
      marsasmile Docen go! WYKORZYSTAJ POTENCJAL! To daje ci potezna umyslowosc w
      sekstylu do Plutona i trygonie do Neptuna> To daje ci ze mozesz byc b silna
      kobieta i fantastycznie sie realizuje na polu zawodowym. Jedyna rzecza jaka
      pamietaj jest ze nie kazdy ma taka koniunkcje i nie kazdy ma w glowie processor
      Pentium Bilion.wink Co prawda nie ma moj mars merkury twardych aspektow, ale przy
      takowych moze to dawac ci konkurencje w slowie w debadach. Unikaj tego i
      wykorzystaj powsciagliwosc Plutona w Pannie ( przynajmniej u mnie).
      smile
    • princesswhitewolf Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 17:26
      Twoj Ksiezyc mysle ze bedzie tu kluczem i twoj Jowisz, bo mimo b podobnego
      ukladu jakos nie wybucham.smile)
      • mrgodot Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 19:42
        Też bym sprawdziła co ma do tego Księżyc - to może być klucz do całości. Te
        aspekty, które opisałaś nie są takie straszne. Mój Mars (też ognisty) w
        Strzelcu jest w koniunkcji z Jowiszem i Neptunem. Tu nic go nie łagodzi. Tworzy
        T-kwadrat z Księzycem na Dsc i z Ascendentem. To są dopiero wybuchy (bez
        Merkurego - więc niekoniecznie werbalne, prędzej coś rozwalę, rozbiję albo
        kopnę). Poszukaj jak Księżyc ma się do Twojego układu.
    • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 20:54
      A gdzie Ksiezyc i dlaczego chcesz tego Marsa poskramiac? Zdrowy Mars w Lwie musi
      sobie wsciekle ryknac czasem, zeby nie zwariowac, jak kazdy Mars zreszta big_grin
      Pewnie ten 8 dom i Pluton - choc w przyjaznym aspekcie - chcialyby tego lwiego
      Marsa trzymac w bezpiecznej klatce.

      Podejrzewam cos takiego: Mars na Merkurym wsciekle ryknie, a Ty przez tydzien
      sie zamartwiasz, ze zrobilas komus przykrosc albo ze znowu niechcacy wyszla
      dzika awantura. Albo Mars na Merkurym nie ryknie, choc bardzo chcial i przez
      tydzien sie wsciekasz, ze jednak nalezalo ryknac suspicious
      • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 22:01
        pierwsza wersja prawidłowa, ale rzadko ryczę i staram się łagodnie, zdarza mi
        się jednak, że zrobię masakrę, ale nie o tym
        problem ostatecznie leży w zdecydowanie za wysokim libido
        • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 20.11.06, 22:06
          undyna napisała:

          > pierwsza wersja prawidłowa, ale rzadko ryczę i staram się łagodnie, zdarza mi
          > się jednak, że zrobię masakrę, ale nie o tym
          > problem ostatecznie leży w zdecydowanie za wysokim libido

          Przepraszam, jesli bede niechcacy wscibska, ale jesli jest tu jakis problem z
          libido, to chyba lezy on jedynie w niedostatecznie wysokim, eeeee, libido
          partnera/partnerow suspicious
        • neptus Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 01:20
          To chyba autoreklama... wink) Dziewczyno, wysokie libido u kobiety to skarb!
          Jeszcze nie spotkałam się z przypadkiem, żeby jakis facet się na to uskarżał,
          nawet, jesli nie zawsze potrafi stanąć na wysokości zadania. Zawsze wolą
          dziewczynę trochę za gorącą niż zimne łóżko. wink Z wiekiem hormony sie uspokoja
          trochę i będzie super!
          • princesswhitewolf Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 01:27
            neptus napisała:
            > To chyba autoreklama... wink) Dziewczyno, wysokie libido u kobiety to skarb!

            Neptus jesli chodzi o libido to wiecej tutaj ma spraw znaczenie niz tylko mars
            w lwie. U mnie IDENTYCZNa Koniunkcja mars/mekury w lwie w 8 zupelnie inaczej
            sie realizuje. Libido w normiesmile nie przesadnie.Okrecy celibatu znosilam okiwink
            • neptus Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 03:06
              Oczywiście, że Mars to nie wszystko. Typowy aspekt "blondynki" to dynamiczne
              układy Księzyc/Wenus. Popędami steruje zarówno Marrs, jak Księżyc. Jeśli coś
              jest w nadmiarze, zawsze palce w tym maca Jowisz. Też miewam takie problemy i
              wcale nie z powodu Marsa, co nie znaczy, ze okresowy celibat też jest do
              zniesienia (nie ma innego wyjścia). Ludzkie (i zwierzęce) popędy sa tak
              pomyslane, ze przymusowy celibat po jakimś czasie blokuje chęci. Dzieki temu
              zwierzak (i człowiek) jest zdolny przetrwać do lepszej koniunktury na geny. Z
              człowiekiem jest o tyle gorzej, ze ruja trwa u człowieka cały rok. wink Nie znam
              całego horoskopu Undyny i dlatego nie wypowiadałam się w ogóle n/t. układu i
              przyczyn, ale jedynie na temat skutków. Młoda, temperamentna dziewczyna to nie
              jest nieszczęście, a wręcz przeciwnie, zaleta.
              • neptus Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 03:09
                Undyno! Mam kwadraturę księzycoplutona do słonce-wenus i kwadraturę Marsa do
                Jowisza. Przezyłam z tym kawałek czasu, w przyszłym roku oczekuje zamkniecia
                drugiego kołka Saturna. Wierz mi, że wiem, co mówię. wink
                • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 15:38
                  Neptus Ty zawsze wiesz co mówiszsmile tak to nie jest nic złego, ale przez mój
                  temperament mam pewne problemy, okres celibatu znoszę dobrze, katorżniczo
                  ćwiczę, ale już zauważyłam, że samotna, albo zaniedbana przez partnera zaczynam
                  dawać jakieś sygnały pozawerbalne, że bardzo szybko pojawia się nowy ktoś, kto
                  mi mąci, kręci się, a ja mam kryzys w związku np., powinnam coś z tym kryzysem
                  zrobić, uruchomić Saturna, przepracować i nie daje rady, tak mi namąci ten nowy
                  kręcący się, że mam pozamiatane i właśnie to mnie martwi, to jednak jest kłopot
                  • neptus Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 17:09
                    Brak temperamentu daje też cięzkie próby. Skoro go masz, to po coś jest Ci
                    potrzebny. Do Saturna trzeba dojrzeć i wtedy przyjdzie na niego pora. Kiedy
                    jest kryzys, to zwracaj uwage na to, czego Tobie w związku tak naprawdę
                    brakuje. Bo moze to wcale nie to? Reagujesz impulsywnie i szukasz najprostszych
                    rozwiązań, bo taka jest natura Marsa, a Neptun mąci w głowie. Jakże czesto brak
                    czułości próbujemy łatać seksem i odwrotnie... Nikt lepiej od Ciebie nie wie,
                    czego potrzebujesz, tylko musisz sobie pozwolic to poczuć. Jezeli wydaje Ci
                    sie, ze związek Cie ogranicza, to pierwszym odruchem Urana jest bunt lub
                    ucieczka. Jak go trochę przytrzymać, to natychmiast wpada na jakies genialne
                    rozwiązanie. Obserwuj, co dzieje sie wtedy na niebie, a przede wszystkim, co
                    dzieje sie z Księzycem. To bardzo czuły wskaźnik i to głównie on generuje
                    impulsy Marsa. Nie walcz ze skutkami, szukaj głebszej przyczyny.
                    • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 17:41
                      pięknie Neptus dziękujęsmile
          • makaryna Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 12:09
            neptus napisała:
            Z wiekiem hormony sie uspokoja
            > trochę i będzie super!


            Na to, to ja bym nie liczyla. I owszem, hormony sie uspokajaja, ale u plci przeciwnej sad(
            Tu jest jakis wyrazny brak synchronizacji w naturze sad
            • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 12:34
              makaryna napisała:

              > Na to, to ja bym nie liczyla. I owszem, hormony sie uspokajaja, ale u plci
              > przeciwnej sad(
              > Tu jest jakis wyrazny brak synchronizacji w naturze sad

              Mlodszy partner i po problemie! big_grin
              • makaryna Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 12:40
                dori7 napisała:
                > Mlodszy partner i po problemie! big_grin
                >

                Do takiego wniosku rowniez doszlam, z tym, ze jest to rozwiazanie bardziej dorazne i dosyc
                prowizoryczne smile
                • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 13:02
                  makaryna napisała:

                  > Do takiego wniosku rowniez doszlam, z tym, ze jest to rozwiazanie bardziej
                  > dorazne i dosyc prowizoryczne smile

                  Dlaczego? Mlodszy facet ma wiecej energii i radosci zycia! Trzeba go poduczyc tu
                  i tam, czasem cos wytlumaczyc jak krowie na rowie, ale warto podjac wysilek smile)
                  • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 13:06
                    I mozna sie pobawić w surową nauczycielkę, a w ramach nagany jezeli sie nie
                    przyłozy mozna go postarszyc Trójką Giertycha

                    wink
                    • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 13:21
                      arcoiris1 napisała:

                      > I mozna sie pobawić w surową nauczycielkę,

                      W szpilkach, krawacie i z pejczykiem, zeby bylo bardziej stylowo, a co! smile)))
                      • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 13:41
                        takie młodziaki to słodziaki wink ale chyba tylko do celów dydaktycznych winki
                        czysto fizjologicznych. Nie zwiazałabym sie z takim 20-25 latkiem, chociaz w te
                        klocki pasują tacy do kobiet po trzydziestce najlepiej wink
                        • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 13:58
                          arcoiris1 napisała:

                          > takie młodziaki to słodziaki wink ale chyba tylko do celów dydaktycznych winki
                          > czysto fizjologicznych. Nie zwiazałabym sie z takim 20-25 latkiem, chociaz w
                          > te klocki pasują tacy do kobiet po trzydziestce najlepiej wink

                          Nigdy nie mow nigdy smile)

                          Mlodszy facet ma wiele zalet, np. wieksze szanse, ze wychowala go nowoczesna
                          matka, a nie tradycyjna Polka-patriotka, wiec facet od malego wie, ze kubelek na
                          smieci nie gryzie, nieumiejetnosc wlaczenia pralki jest powodem do wstydu, a
                          fakt, ze kobieta ma wyzsze stanowisko/wiecej zarabia/odnosi sukcesy/jest lepiej
                          wyksztalcona/ma czarny pas karate itd., jest po prostu faktem, a nie zalazkiem
                          meskiej frustracji i impotencji.
                          • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 14:35
                            ale to juz będą nasze dzieciaki Dori wink Dzisiejsze 20 latki to nasze
                            pokolenie, wiec Matka Polka od Aniołów najczęsciej.

                            Mój najmłodszy brat, 24, mocny Wodnik z Asc Waga, masa planet w retro, silne
                            Powietrze, generalnie jest uroczy, elokwentny, milusiński, elegancki, stylowy,
                            no wypisz wymaluj Waguś, ale jak widze czasem jak traktuje swoja dziewczynę
                            kończącą 5 rok psychologii klinicznej i specjalizującej sie w seksualnych
                            przestępstwach i majacej w perspektywie roczną wędrówkę po więzieniach celem
                            zbierania materiałów do pracy mgr to wariuję. Jakby ja chciał ubezwłasnowolnic,
                            albo jakby była uposledzona! Tłumaczy jej wszystko, najprostsze rzeczy, nic nie
                            da zrobic, bo kotek sie zmęczy, zachowuje sie jak jakis palant! Jak bylismy na
                            ślubie na Słowacji latem, to cały czas zadawal jej pytania w stylu "gdzie jest
                            kotek? Kotek jest na Slowacji..." Normalnie patrzyłam na niego kompletnie
                            oszołomiona! Laska silna Wago-Panna z obladowanym 8 domem i Asc w Kozie beszta
                            go cały czas po ciuchutku, i daje mu sie wygłupiac a i tak robi swoje ale
                            zastanawiam sie kiedy te macho zapedy mojego braciszka ukróci raz a dobrze. Na
                            razie faza zakochania trwa, a braciszek potrafi byc porywający (moj ojciec
                            zawsze uważał, że on bylby idealnym kochankiem jako że ma gadkę, polot, jest
                            bystry, nie nudzisz sie z nim, uroczy, ładny, lubi sie zabawic, jest stylowy i
                            tak dalej a mój drugi brat z kolei byłby idealnym mężem- Koziorożec Asc Waga,
                            co to wszystko jak Robinson Cruzoe czy inny Bogumił Niechcic zmodernizuje,
                            poskręca, wyłoży posadzkę, pomaluje, wyremontuje i wykresli plany w Autocadzie
                            ale nie pogadasz z nim o polityce czy kulturze, bo lepiej omówić remont piwnicy
                            albo dlaczego dysza w aucie siadła, i prosze zabieraj klucz 15-tke i idziemy
                            sprawdzić, w razie czego wjade na kanał, gdzie są moje ciuchy robocze) Wracając
                            do brata Wodnika- rycerskośc to jedno, ale wiem, że on ma dobrze okreslony
                            podział ról, ten tradycyjny, niestety i żal mi tej dziewczyny. Cała nadzieja w
                            naszym pokoleniu matek!
                            • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 20:39
                              arcoiris1 napisała:

                              > Mój najmłodszy brat, 24, mocny Wodnik z Asc Waga, masa planet w retro, silne
                              > Powietrze, generalnie jest uroczy, elokwentny, milusiński, elegancki, stylowy,
                              > no wypisz wymaluj Waguś, ale jak widze czasem jak traktuje swoja dziewczynę
                              > kończącą 5 rok psychologii klinicznej i specjalizującej sie w seksualnych
                              > przestępstwach i majacej w perspektywie roczną wędrówkę po więzieniach celem
                              > zbierania materiałów do pracy mgr to wariuję. Jakby ja chciał
                              > ubezwłasnowolnic, albo jakby była uposledzona! Tłumaczy jej wszystko,
                              > najprostsze rzeczy, nic nie da zrobic, bo kotek sie zmęczy, zachowuje sie jak
                              > jakis palant! Jak bylismy na ślubie na Słowacji latem, to cały czas zadawal
                              > jej pytania w stylu "gdzie jest kotek? Kotek jest na Slowacji..."

                              Yyyy, doznalam wizji Twojej bratowej wedrujacej po tych wiezieniach i brata
                              pytajacego czule: "gdzie jest kotek? kotek jest w wiezieniu u zlych zboczencow!"
                              smile))))

                              Moj brat tez ma swoje za uszami, oj ma - zwlaszcza, ze istnieje tylko jeden
                              facet przystojniejszy od niego, tez brat, ale Pitt tongue_out

                              > Cała nadzieja w naszym pokoleniu matek!

                              No tak, w pokoleniu matek z Plutonem w Wadze smile)
                              • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 22:58
                                Yyyy, doznalam wizji Twojej bratowej wedrujacej po tych wiezieniach i brata
                                > pytajacego czule: "gdzie jest kotek? kotek jest w wiezieniu u zlych
                                zboczencow!


                                rozwaliłaś mnie, zaraz sie rozbecze ze smiechu! Bys musiala kotka zobaczyc
                                live! Wygląda jak chińska porcelanowa lalka, jest sliczna. I ta jej uroda
                                sprawia, że moj brat mysli ze ona taka mala, taka krucha, tylko czekac, az mu
                                kotek pusci Hanke Banaszak " zegnaj kotku" wink

                                Co do braci Pittów- mam ich dwóch, i oboje wymiatają! Jakby ich polączyc w
                                jedno to byłby to facet marzeń wink tja.... Nie masz wrażenia, że wiekszośc
                                facetów uważa sie za 8 cud natury,nawet jesli obiektywnie rzecz biorąc powodów
                                brak do takiej autoekstazy- miesień piwny przy barku innych, podczas gdy my
                                katujemy sie na siłce i spinningu bo mamy centymetrowy brzuszek? wink
            • arcoiris1 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 22:31
              Moja mama Asc Skorpion tez tak kiedys po paru drinkach mówiła... nawet marzyła
              o jakims 35-latku w neptunicznym zwidzie wink Zal mi było taty, ale no cóż,
              biologia wink
          • dori7 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 12:32
            neptus napisała:

            > To chyba autoreklama... wink)

            Hehe, to byla moja pierwsza reakcja na wyjasnienie, w czym lezy problem:
            "Undyna, Ty sie uskarzasz czy reklamujesz" smile))))))))))
        • am98 Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 02:04
          undyna napisała:

          pierwsza wersja prawidłowa, ale rzadko ryczę i staram się łagodnie, zdarza mi
          się jednak, że zrobię masakrę, ale nie o tym problem ostatecznie leży w
          zdecydowanie za wysokim libido

          Weź pigułkę!


          -----
          A.M.
      • princesswhitewolf Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 01:30
        jak babcie kocham.... dori7 tez jestem wlascicielka marsa w lwie w 8 w identico
        aspekcie i koniunkcji i nie chce mi sie ryczec... Ksiezyc siostro napedza czy
        ma sie co ryczec czy nie. No dobra,ha ha aaaaa niech ci bedzie... jestem mars w
        kocie a nie lwie.
        • undyna Re: Mars i jak go okiełznać? 21.11.06, 15:43
          też jestem bardzo spokojna w zachowaniu i łagodna raczej w persfazjismile chociaż
          kilka razy w życiu zdarzyło mi się zrobić masakrę i rzeź, ale to już musi być
          specjalna okazja i na ogół wszyscy co mnie znają są zaskoczeni
    • undyna świetne jesteście:) 21.11.06, 15:45
      dziękuję Wam bardzo za odzewsmile
    • arcoiris1 a propos wybchów 21.11.06, 16:49
      potrafię być wybuchowa w ostateczności, najczęsciej z poczucia
      niesprawiedliwości, Mars 4 kwadrat Merkury 7/szczyt 8 to u mnie
      najdokładniejszy aspekt, zerowy, plus leży to na osi Wezłów robiac z tego
      półkrzyz. Mars rządzi mi domem 3 komunikacji wiec sie zdarza, że nie panuje nad
      tym co mówię i moja Księzycową Wagę diabli biorą, ale na szczęscie nie za
      często- bo zarazem mam trygon Marsa 4 do Księzyca w 8, a obiema planetami
      rządzi Wenus, która łagodzi obyczaje, nią z kolei Merkury, a nim Słonce. i
      voila, przez łzy do smiechu tudzież entuzjazmu, Lew sie nie przejmuje, a
      przynajmniej nie błahostkami i całe szczęscie, inaczej bym nie ujechała,
      hehehhh. Przyznam jednak, że zanim te naczynia połaczone od Wielkiego Wybuchu
      dojdą do Słońca to cały Kosmos wkurzenia zdołam przebyc, bo Slońce jako
      ostateczny dyspozytor troche daleko, za to robi dobra fuchę. Ale potem jest
      Oki.
      • ruda_ma_ruda Re: o marsie i uranie 21.11.06, 19:41
        A jak poskromic marsa w koniunkcji z uranem, wszystko to w strzelcu, pogranicze
        VIII(mars) i IX (uran)Wszystko to w kwadracie do słońca i merkurego z VI. Mars u
        mnie rządzi I d ale ASC mam w rybach, uran XII. Gdzieś wyczytałam ze mars w
        VIII to tchórz... coś w tym jest. Ta koniunkcja przywodzi mi na myśl "spalam
        się" zwłaszcza jak coś tam "siedzi"- teraz będzie to jowisz ...mam się bac ? wink
        • arcoiris1 Re: o marsie i uranie 21.11.06, 22:43
          jowisz może to powiększyc wink chwilowo w kazdym razie. Ciesz sie że ta
          koniunkcja nie jest w Skorpionie! Mars w 8 to tchórz? ja bym raczej
          powiedziała, że dobrze kanalizuje energię, jest w końcu u siebie!
      • dori7 Re: a propos wybchów 21.11.06, 20:30
        arcoiris1 napisała:

        > potrafię być wybuchowa w ostateczności, najczęsciej z poczucia
        > niesprawiedliwości, Mars 4 kwadrat Merkury 7/szczyt 8 to u mnie
        > najdokładniejszy aspekt, zerowy, plus leży to na osi Wezłów robiac z tego
        > półkrzyz. Mars rządzi mi domem 3 komunikacji wiec sie zdarza, że nie panuje
        > nad tym co mówię i moja Księzycową Wagę diabli biorą,

        Arcoiris, nie narzekaj - ja tez baaardzo rzadko wybucham, ale za to nie panuje
        wtedy nad tym, co robie, a nie, co mowie. To dopiero jest klopotliwe! Jak
        zazwyczaj nie bardzo wiem, gdzie mam rece i nogi, ani co one robia kazde z
        osobna i nigdy nie moge ich skoordynowac, to w ataku wscieklicy wale z precyzja
        i szybkoscia agenta 007. Duuuzo musi sie zdarzyc, zeby mnie doprowadzic do
        ostatecznosci, ale wtedy juz jestem jak czterej jezdzcy apokalipsy razem wzieci suspicious
        • undyna Re: a propos wybchów 21.11.06, 20:59
          otóż to, rzeź i masakrasmile
        • arcoiris1 Re: a propos wybchów 21.11.06, 22:45
          a widzisz, a ja w przypływie wściekłości wyzywam sie werbalnie, i to nie w
          stylu angielskich gentelemanów ale raczej szalikowców z Wembley. Takie buty,
          godne pasji prawdziwego szewca!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka