Dodaj do ulubionych

Symbole sabiańskie

07.02.07, 16:37
Pytanie do Was - czy stosujecie Sym. Sab. - jaką wersję ewentualnie(oryginał
czy tłumaczenie), a jeśli oryginał to jaki?
Ostatnio zacząłem na własną rękę tłumaczyć wersję oryginalną M.E Jonesa -
zobaczyłem bowiem jak niedobre jest czasem tłumaczenie w Wikipedii.
Próbuję też jakoś zrozumieć swoje symbole centralne(czyli solarny, lunarny,
ascendentalny, MC) - ale robota z symbolami sabiańskimi nie jest prosta.
Jak to wygląda w Waszym przypadku - proszę o uwagi i komentarze. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • neptus Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 01:30
      Ja nie stosuję żadnych. Do mnie to całkowicie nie przemawia i moim zdaniem, to
      nie jest astrologia. Unikam w astrologii metod neptunicznych, a to jest czysty
      Neptun. W astrologii nie widze miejsca na objawienia, to nie ta dziedzina.
      Archetypy astrologiczne zostały przesiane i oczyszczone ze smieci przez
      tysiąclecia, dlatego mozna sie nimi posługiwać, pamiętając, ze to są tylko
      archetypy, obrazowo naświetlające cechy, ktore wybrano na podstawie doświadczeń
      wielu pokoleń jako szablon interpretacyjny. Skojarzenia jednej neptunicznej
      pani, z którą się zadawał pewien pan do mnie nie przemawiają i nie widze powodu
      opierać sie na nich w saturnicznej wiedzy.
      • hypokaimenon Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 02:06
        Rozumiem smile choć nastawienia nie podzielam smile
        Saturn Saturnem, a Ryby Rybami wink
        Neptun odgrywa rolę w interpretacji, bo odgrywa w niej rolę wyobraźnia i
        zdolości prewizyjne. Inna sprawa jakie powinny być proporcje między elementem
        krystalicznym (Saturn), a aurycznym(Neptun).To kwestia sporna.
        A takie nazwiska jak D.Rudhyar i L.Weres to dla mnie raczej rękojmia, że nie
        chodzi tu o jakąś iluzyjną, prostą lipę, tylko COŚ JEST MOŻE NA RZECZY z tymi
        symbolami. Ale to z kolei kwestia autorytetów, który - jak wiadomo - każdy ma
        inne. Dle kogoś więc może to niewiele znaczyć...
        • asu1 Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 08:10
          Znajomi moga potwierdzić , ze jestem dziką entuzjastką symboli sabiańskich.
          Uwielbiam symbole ( Neptun III dom). W interpretacji -Symboli Sabiańskich
          używam jako metody dodatkowej , ale równie waznej. To temat szeroki jak droga
          mleczna i tak bogaty , że własciwie można opisac na Symbolach Sabiańskich
          ludzkie zycie, ale tylko w połączeniu z interpretacją klasyczną . Nie wiem
          gdzie, ale czytałą interpretację horoskopu Hitlera na podstawie symboli
          ssabiańskich wg. Lindy Hill -świetna.
          • asu1 Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 10:36
            a możesz podac swoje stopnie Słońca, Ksieżyca i pozostałych planet? temat jest
            bardzo interesujacy i może będę mogła pomóc Ci w interpretacji albo na coś
            naprowadzić.
            Liczą się rózniez stopnie midpunków i stopnie planet progresywnych .
            • hypokaimenon Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 11:03
              Akurat moje punkty centralne nie są jakieś szczególnie niejasne...
              Asc - 3 stopień Strzelca(Dwóch mężczyzn grających w szachy)
              Słońce -21 Raka (Popis kunsztu śpiewaczki operowej)
              Księżyc - 3 Byka(Schody wiodące do pełnej kwiatów polany)
              Jowisz(wł. asc) - 18 Ryb(W wielkim namiocie słynnego kaznodziei)
        • neptus Re: Symbole sabiańskie 09.02.07, 08:32
          hypokaimenon napisał:

          > Rozumiem smile choć nastawienia nie podzielam smile
          > Saturn Saturnem, a Ryby Rybami wink

          Otóż to, dlatego trzeba je od siebie oddzielić. Miesznie technik nie wychodzi
          dobrze.

          > Neptun odgrywa rolę w interpretacji, bo odgrywa w niej rolę wyobraźnia i
          > zdolości prewizyjne. Inna sprawa jakie powinny być proporcje między elementem
          > krystalicznym (Saturn), a aurycznym(Neptun).To kwestia sporna.

          Nie Neptun ale Uran. Wiele osób myli te energie.

          > A takie nazwiska jak D.Rudhyar i L.Weres to dla mnie raczej rękojmia, że nie
          > chodzi tu o jakąś iluzyjną, prostą lipę, tylko COŚ JEST MOŻE NA RZECZY z tymi
          > symbolami. Ale to z kolei kwestia autorytetów, który - jak wiadomo - każdy ma
          > inne. Dle kogoś więc może to niewiele znaczyć...

          Bardzo sobie cenię szkoły Weresa, z których wiele cennej wiedzy wyniosłam ale
          to nie znaczy, ze musze podzielać jego miłość do Rudyara. Rudyar to dla mnie
          nieudany muzyk, który mętnie cos truje o astrologii nadrabiając braki wiedzy
          fantazjowaniem.

          Uraniczni autorytetoją, nawet siebie samych, nie wiedziałeś? wink

          Jeżeli chcę się odwołać do Neptuna, udaję sie w podromańską albo przywołuję
          jasnowidzenie. Jesli chcę zastosowac astrologię, uzywam czystych reguł
          interpretacji horoskopu, które powstały w oparciu o tysiące lat zdobywania
          wiedzy i doswiadczeń, dokłądnie w tym czasie oczyszczając archetypy ze zwykłego
          smiecia. To, co pewna pani powiedziała pewnemu panu na zasadzie wolnych i
          bardzo indywidualnych skojarzeń, leży poza zasiegiem moich zainteresowań.

          Osobiście kiedyś wklepywałam z neptuniczna pokorą te symbole do AstroWikipedii,
          bo skoro lud chce to wiązać z astrologią, to powinno to być i w AstroWikipedii.
          Jesli to komós pasuje, niech uzywa ale jako odrębną technikę, jak to robi Ewa
          Seydlitz z symbolami tebanskimi. To nie jest astrologia, lub nalezy to nazwać
          przynajmniej astrologią sabiańską, tebańską itp. i nie mieszać z interpretacją
          astrologiczną, jak nie można astrologii chińskiej wciskać do interpretacji
          astrologii europejskiej.
          Właściciel horoskopu ma prawo wiedzieć, ze ta część interpetacji pochodzi z
          astrologii, a tamta z chiromancji albo z jasnowidzenia. Inaczej to jest
          wciskanie kitu.
          • neptus Re: Symbole sabiańskie 09.02.07, 08:36
            neptus napisała:
            > Uraniczni autorytetoją, nawet siebie samych, nie wiedziałeś? wink

            Przepraszam, zjadło. ;> Miało być:
            Uraniczni autorytetów nie uznają, nawet siebie samych, nie wiedziałeś? wink
          • hypokaimenon Re: Symbole sabiańskie 09.02.07, 15:21
            neptus napisała :"Nie Neptun ale Uran. Wiele osób myli te energie".

            Czy to sugestia, droga pani, że należę do tych mylących? Jeśli tak - chyba
            nietrafna smile

            Neptun odgrywa rolę w astrologii równie ważną, co Uran, a ten, kto deprecjonuje
            jego znaczenie i sugeruje z lekka podejrzaną jego naturę, ma z nim zapewne
            jakieś kłopotki w swoim radiksie - stąd pewnie mała sympatia. wink

            Atak na Neptuna więc(a ten jest tu bez wątpienia widoczny choćby w silnym
            protekcjonalizmie, z jakim potraktowany został np. Rudhyar, który - jak twierdzi
            neptus -"mętnie coś truje o astrologii, nadrabiając braki wiedzy
            fantazjowaniem") - stosując terminologię jungowską - mógłby być interpretowany,
            jako uruchomienie się elementów cienia, jakimi byłyby właśnie deprecjonowane
            neptunowe własności. Tak więc proponuję zachować równowagę - brać pod uwagę
            zarówno Saturna, Urana - jak i Neptuna, który spośród tej trójki - widzi
            przyszłość najdalej - choć - nie da się ukryć - najbardziej niejasno. Zarzut
            niejasności jest wprawdzie silny, ale można go osłabić mówiąc, że także Saturn i
            Uran mogą niewiele, wobec wszechograniającej niepewności losu i przez to
            immanentnej niejasności samego BYTU. Słowem - żyjemy w przedziwnym, nieżle
            całkiem "porąbanym" świecie, a kto tego nie rozumie, ma najwyraźniej luki w
            wykształceniu filozoficznym.
            Neptun porusza się niejako we mgle, której rozproszyć się po prostu nie da, a
            ten, komu wydaje się, że ją rozproszył(czyli wydaje się mu , że wszystko jest
            JASNE) - ma ją w nieświadomości i stamtąd ona na niego działa.
            Pytanie tylko - czy lepiej być świadomym Neptuna, czy też tkwić nieświadomie w
            "iluzji jasności", będąc przekonanym, że wszystko wyjaśnił już dobry Saturn i Uran.
            • neptus Re: Symbole sabiańskie 09.02.07, 20:16
              hypokaimenon napisał:

              > neptus napisała :"Nie Neptun ale Uran. Wiele osób myli te energie".
              >
              > Czy to sugestia, droga pani, że należę do tych mylących? Jeśli tak - chyba
              > nietrafna smile
              >
              > Neptun odgrywa rolę w astrologii równie ważną, co Uran, a ten, kto
              deprecjonuje
              > jego znaczenie i sugeruje z lekka podejrzaną jego naturę, ma z nim zapewne
              > jakieś kłopotki w swoim radiksie - stąd pewnie mała sympatia. wink

              I tu się mylisz. Mam silnego Neptuna i używam jego twórczych wpływów z
              wyjątkowym upodobaniem ale nie w astrologii ani nie w matematyce. Co,
              oczywiśnie ie przeszkadza, ze Einstein miał bardzo silne Ryby w horoskopie. wink

              > Atak na Neptuna więc(a ten jest tu bez wątpienia widoczny choćby w silnym
              > protekcjonalizmie, z jakim potraktowany został np. Rudhyar, który - jak
              twierdz
              > i
              > neptus -"mętnie coś truje o astrologii, nadrabiając braki wiedzy
              > fantazjowaniem") - stosując terminologię jungowską - mógłby być
              interpretowany,
              > jako uruchomienie się elementów cienia, jakimi byłyby właśnie deprecjonowane
              > neptunowe własności. Tak więc proponuję zachować równowagę - brać pod uwagę
              > zarówno Saturna, Urana - jak i Neptuna, który spośród tej trójki - widzi
              > przyszłość najdalej - choć - nie da się ukryć - najbardziej niejasno. Zarzut
              > niejasności jest wprawdzie silny, ale można go osłabić mówiąc, że także
              Saturn
              > i
              > Uran mogą niewiele, wobec wszechograniającej niepewności losu i przez to
              > immanentnej niejasności samego BYTU. Słowem - żyjemy w przedziwnym, nieżle
              > całkiem "porąbanym" świecie, a kto tego nie rozumie, ma najwyraźniej luki w
              > wykształceniu filozoficznym.

              Zarzut jest niesłuszny. Uznaję znaczenie WSZYSTKICH planet w analizie
              horoskopu, bowiem nie mając zintegrowanego p. Księzyca czy Marsa, nie
              zrozumiesz, jak działa on u innego człowieka. Natomiast zachowanie własciwych
              proporcji jest bardzo ważne. Moim zdaniem, Rudyar tych proporcji nie zachowuje
              i go nie poważam jako astrologa. Takie jest moje prawo, podobnie, jak Ty masz
              prawo nie uwazać za autorytet np. mnie. tongue_out
              Swojego neptuna akurat bardzo lubię i nie wyobrażam sobie bez niego swojego
              życia. Za nic w świecie nie oddam tego wszystkiego, co dane mi było dzieki iemu
              doświadczyć i mam nadzieję na jeszcze więcej. Jesli poszukasz w archiwum,
              przekonasz się, ze weszłam na to Forum jako bezwzględny obrońca Neptuna, Ryb i
              12 domu. To jest wspaniała planeta! Ale nie nadaje sie do interpretacji
              astrologicznych. Astrologia jest jak matematyka i fizyka - jeżeli a to b.
              Neptun natomiast mówi, jeżeli a, to b,c,d albo f, a może q? Neptuna można
              kochać, można mu wierzyć lub nie wierzyć ale jest zbyt nieprzewidywalny, by sie
              opierać na jego podszeptach w bardo ścisłej dziedzinie. Jasnowidzenie np. jest
              niesamowitą sprawą ale astrologia opiera sie na doświadczeniu i statystyce, a
              nie na jasnowidzeniu.

              > Neptun porusza się niejako we mgle, której rozproszyć się po prostu nie da, a
              > ten, komu wydaje się, że ją rozproszył(czyli wydaje się mu , że wszystko jest
              > JASNE) - ma ją w nieświadomości i stamtąd ona na niego działa.
              > Pytanie tylko - czy lepiej być świadomym Neptuna, czy też tkwić nieświadomie w
              > "iluzji jasności", będąc przekonanym, że wszystko wyjaśnił już dobry Saturn i
              U
              > ran.

              Nie opowiadaj tego totalnemu neptunikowi. Poznałam go już jak dziurę w kieszeni
              swoich portek i ani go nie pozwolę mieszać z błotem, ani nie wpuszczę, gdzie
              nie jego miejsce. To właśnie dzięki latom badania jego wpływów wiem, na co go
              stać i gdzie trzeba go rozwijać, a gdzie ograniczać. suspicious

              Pijanym astrologom mówie nie. Obojetne, czym sie upajają.
              • zocha.w Re: Symbole sabiańskie 09.02.07, 21:23
                neptus napisała:

                (o Neptunie):
                > To jest wspaniała planeta! Ale nie nadaje sie do interpretacji
                > astrologicznych. Astrologia jest jak matematyka i fizyka - jeżeli a to b.
                > Neptun natomiast mówi, jeżeli a, to b,c,d albo f, a może q? Neptuna można
                > kochać, można mu wierzyć lub nie wierzyć ale jest zbyt nieprzewidywalny, by
                sie
                >
                > opierać na jego podszeptach w bardo ścisłej dziedzinie. Jasnowidzenie np.
                jest
                > niesamowitą sprawą ale astrologia opiera sie na doświadczeniu i statystyce, a
                > nie na jasnowidzeniu.

                Dziwi mnie to. Żeby z tej statystyki wyciągnąć właściwy element, nie trzeba
                umieć liczyc, natomiast trzeba mieć właśnie intuicję. Matematyka w astrologii -
                tak, ale do obliczeń (teraz i tak robią to komputery). Natomiast potem to już
                trzeba "czuć". Nawet jak ma się duże doświadczenie i wie się, jak może
                zamanifestować się dany aspekt, a możliwości jest przecież bardzo wiele, to w
                wybraniu tej właściwej nie pomoże matematyka. Natomiast Neptun - tak. Ale
                trzeba mieć z nim dobre "układy". Wtedy nie mąci. A statystykę można sobie
                schować...
              • hypokaimenon Re: Symbole sabiańskie 09.02.07, 22:36
                Tyle tylko, że wyłączanie z praktyki astrologicznej energetyki neptunowej i
                czynienie z niej(z astrologii) tworu ściśle merkurialnego, a więc policzalnego i
                pojęciowo ogarnialnego, jest przedsięwzięciem dosyć ryzykownym - zwłaszcza w
                czasie, gdy Uran tranzytuje Ryby, a Neptun Wodnika. W matematyce, nawiasem
                mówiąc Ryby i Neptun potrzebne, tyle, że w geometrii, nie w algebrze, gdzie
                lepiej, by było go stosunkowo niewiele, bo to dziedzina Merkurego. Ale
                astrologia to nie tylko Merkury, Saturn i Uran - w tym właśnie rzecz! To także
                Neptun.
                Prawdopodobnie rozbijamy się o klasyczną w filozofii kwestię epistemologiczną -
                czy do poznania, a więc do prawdy, prowadzi raczej umysł intelektualny -
                matematyczno-logiczny i zmysły, czy też raczej wyorbraźnia, intuicja,
                przeczucie, przeżycie wewnętrzne. Na tej kwestii zęby zjadło tysiące filozofów
                od Platona począwszy, więc możemy przyjąć, że spór jest nierozstrzygalny.
                • neptus Re: Symbole sabiańskie 10.02.07, 05:29
                  Jako osoba mocno neptuniczna jestem zwolennikiem czystej logiki, w ktorej błysk
                  Urana pozwala wybrać właściwy kierunek poszukiwań. Oczywiście, mozmy sie tu
                  spierać conajmniej do grudnia 2012 ale od tego jest przecież Forum. wink Mozemy
                  takze pozostać przy swoich zdaniach, bo zapewne się wzajemnie nie przekonamy.
                  Sprowokowałeś i przedstawiłam swój sposób widzenia i praktyki. Przyznam, ze
                  spodziewałam sie bardziej zajadłej obrony Neptuna. Jestem rozczarowana.
                  Uwielbiam, gdy ludzie mówią dobrze o Neptunie. smile))
                  • hypokaimenon Re: Symbole sabiańskie 10.02.07, 12:33
                    Wolę nadmiernie nie chwalić(bronić) Neptuna, bo to byłoby właśnie iluzyjne
                    uleganie jego zwodniczej mocy. Znam proporcje - nadmiar neptunowych wpływów
                    szkodzi - jak zresztą nadmiar każdej innej energii.
                    Nie widzę jednakowoż sprzeczności między metodami merkurialno -
                    saturnicznymi(kreślenie horoskopu; progresji i tranzytów), a póxniejszym czasowo
                    uraniczno - neptunowym trybem interpretacji uprzednio uzyskanych danych.
                    No nic - sporu , jak napisałem wcześniej, nie rozstrzygniemy smile
                      • all2 Re: Symbole sabiańskie 11.02.07, 01:21
                        Astrologia jest uraniczna, jest neptuniczna, jest plutonowa, saturnowa i jest
                        też symboliczna, jowiszowa. Podobnie jak i intuicja. Nie da się w praktyce z
                        niczego wydzielić czystego archetypu - holizm się kłania; można najwyżej starać
                        się kontrolować proporcje, można też mieć wrodzone predyspozycje do jednej,
                        drugiej albo trzeciej czy czwartej.
                        Ja mam predyspozycje do jowiszowej, więc lubię symbole sabiańskie smile nie do
                        wszystkich interpretacji się przydają, do prognostyczno-praktycznych chyba
                        najmniej, ale tam, gdzie chcemy naprawdę coś zrozumieć, są nieocenione.
                        • hypokaimenon Re: Symbole sabiańskie 11.02.07, 02:08
                          Fakt - praktyczna prognostyka to nie jest raczej dziedzina związana z symbolami
                          sabiańskimi, choć niektórzy używają "wyroczni" na nich opartej. Nie jest to już
                          wtedy astrologia, a zwykła mantyka, czyli posługiwanie się serią obrazów dla
                          opisu pewnego stanu rzeczy. Ani mi to jednak w głowie. Jeśli już - wolałbym użyć
                          I CING, bo to już znam i ma to wieleset lat tradycji - symbole sabiańskie są jak
                          dla mnie zbyt świeże, by na nich rutynowo "pracować". Choć to zapewne jest
                          zdanie fałszywe - w opinii entuzjastów tejże mantycznej wyroczni.
    • dori7 Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 12:00
      Traktuje je bardziej jako ciekawostke, bo nie lubie mnozenia ponad miare bytow,
      tj. narzedzi analizy horoskopu - grozi zaplataniem sie w mnostwo czynnosci,
      ktore niekoniecznie cos wniosa do calosciowej interpretacji. Choc przyznaje, ze
      symbole stopni moich najwazniejszych planet daly mi do myslenia smile)
      • hypokaimenon Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 12:38
        Rozumiem...Też traktuję S.S jako jedynie dodatkowy element interpretacyjny - w
        żadnym razie nie od niego zaczynam interpretację - i nie punkty przesądzają
        raczej o jej głównym wyniku. Są dopełnieniem.
        • iokepine Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 17:14
          Zaglądam do nich dopiero po zrobieniu góównej interpretacji. To coś w rozaju
          "deseru" po daniu głównym - niekonieczne, ale witane z wielkim zadowoleniem
          przez ludzi, którym robie interpretację horoskopu.
    • zocha.w Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 20:11
      Jeżeli chodzi o Symbole Sabiańskie, to w latach 90-tych Jupiter w Łodzi wydał
      je w całości (ze wstępem, jak z nich korzystać) w tłumaczeniu mojego syna
      Krzysztofa. Tłumaczenie to było sprawdzone i zaakceptowane przez Weresa. Nakład
      nie był zbyt duży.
      Ja, z wiadomych względów, stosuję Symbole, choć nie zawsze.
          • zocha.w Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 23:06
            Te Symbole, o których napisałam, syn tłumaczył z oryginału i nie było w nich
            żadnych dodatków i upiększeń. Weres sam mu zaproponował przetłumaczenie -
            doszedł do wniosku, że filozof zrobi to dobrze.
            • anahella Re: Symbole sabiańskie 09.02.07, 19:39
              zocha.w napisała:

              > Te Symbole, o których napisałam, syn tłumaczył z oryginału i nie było w nich
              > żadnych dodatków i upiększeń. Weres sam mu zaproponował przetłumaczenie -
              > doszedł do wniosku, że filozof zrobi to dobrze.

              Tak, wiem, mam przeciez tlumaczenie Twojego syna.
              Swoja droga, szkoda ze nie wydal tego w postaci ksiazki, tylko jako skrypt. W
              koncu ksiazka to ksiazka - powiedzial Rakwink
    • anahella Re: Symbole sabiańskie 08.02.07, 22:21
      Powiem szczerze: nie stosuje. Zagladam czasem, ale tak jak wielu astrologow -
      traktuje to jako deser.

      dodam jeszcze, ze sa tez do nabycia Symbole tebanskie, specjalistka od nich jest
      Ewa Seydlitz, mozna je kupic od niej w formie ksiazki.

      www.astrowyrocznia.republika.pl/

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka