wildcat_x1 23.08.07, 14:18 Jakie układy planet najsilniej wiążą się z bezdzietnością z wyboru? ja nie chcę i nigdy nie będę chciała mieć dzieci.czy są takie układy które wiążą się z tym ,że kobieta na przykład nie nadaje się na matkę? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 14:26 wildcat_x1 napisała: > ja nie chcę i nigdy nie będę chciała mieć dzieci. A skąd to możesz wiedzieć, ze nigdy nie będziesz chciała mieć dzieci. Nigdy nie mów nigdy. Odpowiedz Link
wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 14:44 wiedziałam to od zawsze. Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 15:59 wildcat_x1 napisała: > wiedziałam to od zawsze. Ja też... Moja córka ma już dwie córki. )) Odpowiedz Link
hekatte Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 18:09 Przyczyn takiego wyboru może być wiele. Ja nie mam dzieci i wiem gdzie to mam w horoskopie U Ciebie sytuacja może być zupełnie inna. Sądze , ze u mnie to kwadratura Vdomowego Słońca z Uranem (nienawidze sytuacji kiedy mam swiadomość ze nie moge sie wycofac,w ktorych nie mam odwrotu) i Saturn na IC ( potrzebuje miec swoja przestrzen, w ktorej moge sie spokojnie regenerować w samotności). Jako Rak solarny rozumiem na czym polega ciepło rodzinne, ale jako ascendentowy Wodnik nie mam zamiaru realizować się w macierzyństwie tylko dlatego, że taki jest spolecznie akceptowana droga kobiety) Odpowiedz Link
ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 19:32 hekatte napisała: > Ja nie mam dzieci i wiem gdzie to mam w > horoskopie A ja mam świra na punkcie moich dzieci i Jowisza w V domu. Nie mówię Hekatte, żebys realizowała się w macierzyństwie, ale przyznaj, że lubisz moje dzieci ))) Odpowiedz Link
hekatte Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 19:43 ailza napisała: > A ja mam świra na punkcie moich dzieci i Jowisza w V domu. Nie mówię Hekatte, żebys realizowała się w macierzyństwie, ale przyznaj, że lubisz moje dzieci ) Twoje dzieci zupełnie mnie nie drażnią a nawet je lubię co czyni je wybitnymi Ale Twoich dzieci nie moge sobie urodzic, bo już Ty je urodzilaś) Odpowiedz Link
ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 19:56 To jeszcze dodam, że mój Duży Świr posadowiony jest w V - tym domu w Wodniku. ))) Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 20:58 Nie każdy potrafi osiągnąć to, co chce lub, co mu sie wydaje, ze chce. Jedni dzieci nie pragną, a je mają, inni pragną, a nie mają. Ailza, masz faktycznie bardzo fajne dzieciaki ale to, ze Hekatte je lubi, nie musi znaczyć, że chce je mieć na stałe. Cudze dzieci, nawet najbardziej lubiane, zawsze można zostawić rodzicom i zająć się swoimi sprawami, swoje ma się 24h na dobę, nawet, gdy są z dala. Ja to rozumiem, sama nigdy nie miałam dzieci w planach. Ale kiedy w końcu przydarzyła się wpadka, wzięłam za to odpowiedzialność i wychowałam to dziecię, jak umiałam i chyba nienajgorzej. ) Mam w 5 domu Neptuna w kwinkunksie do Słońca. Niektórzy twierdzą, że Neptun w 5 domu przeszkadza mieć potomstwo, jak widać na moim przykładzie, nie bardzo. To, że nie mam ich więcej jest tylko wynikiem moich własnych świadomych starań, a nie bezpłodności czy innych przypadłości. Kwinkunks, niestety, zmusza do wiecznych wyborów - moje potrzeby/potrzeby dziecka i fajny nie jest. Ale mimo tego nie żałuję decyzji, że tą ciążę utrzymałam bardzo rozczarowując tym tatusia. Tatuś też potem dał się z kretesem zawojować córeczce. Ja wiem, dlaczego nie chciałąm dzieci i dlaczego nie jestem także teraz zwariowaną babcią. Rozumiem, że ktoś nie ma ciągot macierzyńskich i nie oceniam. Myślę, ze warto jednak zastanowić sie, co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie rozważania wiele dały. W horoskopie może to być problem 5-domowy albo 4-domowy, nalezy patrzec też na aspekty Księzyca, Wenus i Słońca. Odpowiedz Link
ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 22:13 neptus napisała: > Ailza, masz faktycznie bardzo fajne dzieciaki ale to, ze Hekatte je > lubi, nie musi znaczyć, że chce je mieć na stałe. Dzięki za fajne dzieciaki. Ten mój wpis do Hekatte to był taki żart, bo Hekate nieraz żartowała o (moich) dzieciach. Wiem, ze nie każdy ich pragnie itd. ) A oceniać przestałam jakiś czas temu )) Wcześnie wyszłam za mąz i natychmiast chciałam dzieci. Każdy jest przekonany, że " zaliczyłam " wpadkę. Bo taka młoda, bo...bo.. Otóż moje dzieci zostały poczęte po ślubie )) Więc oświadczam tym, którzy dzieci nie chcą , że są takie przyszłe mamusie, które chcą dzieci i wcale nie "wpadają", tylko zachodzą w ciążę. "Przerabiałam" dzieci w horoskopie i to wspaniałe móc dostrzec pewne niuanse, dlaczego coś robimy , dlaczego nie .... Ja ostatnio spotykam dużo kobiet które nie chcą dzieci i myślę, że powód każdej z nich jest inny.Piszę o tych prawdziwych powodach. A jeśli ktoś nie chce dziecka to nie powinien go mieć. Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 20:38 neptus napisala: >Myślę, ze warto jednak zastanowić sie, >co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także >dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie >rozważania wiele dały. A moze nic nie spowodowalo. Moze po prostu ludzie rodza sie rozni i brak checi posiadania dziecka nie musi byc czyms co jest czyms nienaturalnym co nalezy jakos gleboko rozwazac. W przeciwnym wypadku zabrzmialoby to jakby macierzynstwo bylo stanem normalnym a brak macierzynstwa nienormalnym. W przeciwienstwie do zwierzat czlowiek ma szeroka swiadomosc i rozmnazanie jest kwestia wolnej woli. Ze swej strony moge powiedziec ze mam znakomite uklady z matka, dobre mialam z ojcem a jakos nie odczuwam ze MUSZE miec dzieci, acz moje siostrzenice jakos kocham. Ciekawe jest to ze ped do prokreacji wydaje sie byc wprost proporcjonalnie odwrotny do poziomu wyksztalcenia. Wyksztalceni maja mniej dzieci. Biala rasa wymiera. Na pocieszenie dodam ze na szczescie wydluza sie dlugosc zycia wsrod bialej rasy co ja nieco... ratuje. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 21:21 princesswhitewolf napisała: > Ciekawe jest to ze ped do prokreacji wydaje sie byc wprost >proporcjonalnie > odwrotny do poziomu wyksztalcenia. Wyksztalceni maja mniej dzieci. > Biala rasa > wymiera. Na pocieszenie dodam ze na szczescie wydluza sie dlugosc >zycia wsrod bialej rasy co ja nieco... ratuje. A co trzeba miec w horoskopie aby propagowac taki rasizm? Wrrr... Sugerujesz wrecz, ze biala rasa jest bardziej wyksztalcona i dlatego wymiera? A jesli wymiera, to bardzo dobrze, ja czekam z niecierpliwoscia az sie swiatowe genotypy pomieszaja i wiekszosc ludzi bedzie apetycznie jasnobrazowa Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 21:36 ha ha nie tak zle az. faktem jest ze biala rasa ma zanizajaca sie populacje. Poziom analfabetyzmu jest najmniejszy w Europie i pn. Ameryce.... z przyczyn finansowo- gospodarczych zapewne. I tez wiadomo ze ogolnie wyksztalceni maja mniej dzieci, to z kolei badania statystyczne pokazuja. ))Nie skad, nie jestem rasistka,mialam kiedys zwiazek z pewnym ciemnooliwkowym nawet. I bedac rasistka zapewnie zamieszkala w jakims jednolito-bialym panstwie a nie USA ani UK takowym nie bylo, a w tych krajach mieszalam/ mieszkam. Ale nie pasuje mi ta apetyczna jasnobrazowa tylko)Ja tam nie chce jasnobrazowej rasy jednolitej. Wole kolorowo wlasnie, bo to daje diversity i w sumie dosc kreatywne jest. Co jednolite nie jest juz apetyczne ale dosc pospolite sie stanie Zostawmy wiec to jako rarytas Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:07 princesswhitewolf napisała: > ha ha nie tak zle az. faktem jest ze biala rasa ma zanizajaca sie populacje.> Poziom analfabetyzmu jest najmniejszy w Europie i pn. Ameryce.... z przyczyn> finansowo- gospodarczych zapewne. I tez wiadomo ze ogolnie wyksztalceni maja> mniej dzieci, to z kolei badania statystyczne pokazuja. Fakty? Badania statystyczne nadal nie upowazniaja do rasizmu i pochopnych konkluzji ;> Ludzie ubodzy i malo oczytani zdarzaja sie nawet w takich basniowych krajach Zachodu jak USA czy Polska > ))Nie skad, nie jestem rasistka, Dobrze, ale uwazaj co piszesz - napisalas cos, co brzmialo jak narzekania KKK - biala rasa wymiera, ojejku ojejku...taka biedna, wyksztalcona biala rasa a wszystkie inne rasy glupie i rozmnazaja sie..echhh Odpowiedz Link
makaryna Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 09:45 lezbobimbo napisała: > A co trzeba miec w horoskopie aby propagowac taki rasizm? Wrrr... > Sugerujesz wrecz, ze biala rasa jest bardziej wyksztalcona i dlatego > wymiera? Nie widze w tym zadnego rasizmu, tylko stwierdzenie faktu na podstawie badan statystycznych i jest to prawda ogolnie znana. > A jesli wymiera, to bardzo dobrze, ja czekam z niecierpliwoscia az > sie swiatowe genotypy pomieszaja i wiekszosc ludzi bedzie apetycznie > jasnobrazowa Z mojego punktu widzenia byloby to bardzo nudne.... Ja tam lubie jak sie ludzie roznia. A juz wymarcie jakiejkolwiek rasy czy gatunku uwazalabym za kleske. Gatunki ginace powinny byc stanowczo pod ochrona !!! Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 12.09.07, 12:17 princesswhitewolf napisała: > neptus napisala: > >Myślę, ze warto jednak zastanowić sie, > >co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także > >dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie > >rozważania wiele dały. > > A moze nic nie spowodowalo. Moze po prostu ludzie rodza sie rozni i brak checi > posiadania dziecka nie musi byc czyms co jest czyms nienaturalnym co nalezy > jakos gleboko rozwazac. W przeciwnym wypadku zabrzmialoby to jakby macierzynstw > o > bylo stanem normalnym a brak macierzynstwa nienormalnym. W przeciwienstwie do > zwierzat czlowiek ma szeroka swiadomosc i rozmnazanie jest kwestia wolnej woli. Princesswhitewolf, nie ma takich rzeczy, których "nic nie spowodowało". Jesteśmy zwierzętami, wyposażonymi m. innymi w instynkt zachowania gatunku. jezeli u kogoś pon nie działa, lub jest osłabiony, to musi byc tego przyczyna. Nikt Ci nie każe kochać "ślicznych dziecziaczków", ja tez ich nie lubię, nigdy nie chciałam być matką i nie głupieję z powodu wnuczek. Jeden nie lubi dzieci, drugi matematyki, trzeci fryzjera i to wszystko jest ok. Niemniej zawsze warto zbadać przyczynę. Ograniczenie naturalnego instynktu, jeśli nie wynika z fizycznego inwalidztwa, zawsze ma przyczynę w psychice. Macierzyństwo/ojcostwo to to jedna z wielu form relacji. Jesli są zahamowania na polu dziecko/rodzic, sa też i w relacjach partnerskich. Rodzicielstwo to także szkoła brania/dawania. Zahamowania na polu instynktu rodzicielskiego, bo nie tylko o macierzyński idzie, mają swoje odbicie i w innych dziedzinach życia. To samo dotyczny nadmiernego koncentrowania się na instynktach i funkcjach rodzicielskich. Co ciekawe, niechęć do rodzicielstwa uważa sie powszechnie za odchyłę, a dzieciomanii nie, podczas, kiedy jest dokładnie ten sam mechanizm, co w przypadku oziębłości płciowej/erotomanii i jak w każdej dziedzinie, przesada w którąkolwiek stronę jest nienormalna. Nie namawiam Cie do macierzyństwa, tylko do szukania przyczyn Twojej niechęci, bo to może ułatwić Ci polepszenie układow partnerskich, miłosnych, pracowniczych, rodzinnych itd., lepsze funkcjonowanie finansowe, zrozumienie innych ludzi etc. Zapewne nie zmieni to Twojego stosunku do własnego macierzyństwa ale może łatwiej będzie Ci znosić dzieci sąsiadow. Niedobór jakiegokolwiek z instynktów, jesli nie zaburza funkcjonowania w życiu i nie odbiera z tego zycia zadowolenia, nie jest felerem. Bardziej szkodliwe są nadmiernie rozwiniete instynkty. Fakt, że społeczeństwa zamożne, z wysokim srednim poziomem wykształcenia mają niższą dzietność jest takze sprawą instynktu. Najbardziej mnożą się te gatunki, gdzie jest wysoka smiertelność. Natura wymaga zachowania gatunku. Gatunek długowieczny, o dużej zdolności przeżywania potomstwa, nie moze sie mnożyć tak, jak owady, bo szybko zabraknie mu miejsca w niszy ekologicznej i wyginie z głodu. Jestesmy więc jak najbardziej w zgodzie z naturą. Indywidualnie jednak to wynika z określonych uwarunkowań, które warto poznać. Ja swoje znam i w znacznym stopniu ułatwiło mi to zrozumienie siebie i funkcjonowanie w innych dziedzinach życia. Napisz, jak masz postawionego Neptuna. W mojej teorii odpowiednio aspektowany Neptun nieświadomie podpowiada, czego gatunek potrzebuje. Odpowiedz Link
makaryna Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 09:54 Mam identyczne podejscie do dzieci !!! U mnie w V-tym jest jowisz, a do dzieci nie podchodze z entuzjazmem, wrecz przeciwnie, mecza mnie.... Tez nie mialam rodzenia na uwadze, ale sie przytrafilo i trzeba bylo wziasc za to odpowiedzialnosc... I dobrze w sumie sie stalo )) Chociaz z wlasnej, nieprzymuszonej woli zapewne do tego by nie doszlo. Najbardziej mnie wnerwia, jak co niektorzy probuja byc "super zyczliwi" i zapewniaja, ze jeszcze troche i doczekam sie wnukow i wtedy to bedzie SZCZESCIE !!!!! ( oczywiscie w ich mniemaniu). Odpowiedz Link
angelbell Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 14:15 Uran czy Neptun w V domu właśnie raczej odpowiedzialny jest za skłonność do dorobienia się dziecięcia z wpadki czyli kinder- niespodzianki .Doprawdy błogosławione twe poczynania by nie było niespodziewanych niespodzianek.O ile Neptun produkuje przeoczenia, zapomnienia i sztuczne "widzimisię" co do nie zajścia w ciążę o tyle Uran raczej sprzyja "awariom" zabezpieczeń i wpadkom od pierwszego razu , więc u Ciebie świadomość to kontrola nad wpływami Neptuna, a co za tym idzie nad liczbą potomstwa.Takie wnioski śmiałabym wyprowadzać...A, jeśli Twój V-domowy Neptun jest w koniunkcji lub trygonie do jednego ze świateł u Twojej córki to możesz mieć z nią telepatyczny świetny kontakt całe życie, jeśli zaś w mocno nieharmonijnym aspekcie to szereg obaw na zapas. Pozdrawiam Odpowiedz Link
am98 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 14:44 neptus napisała: Rozumiem, że ktoś nie ma ciągot macierzyńskich i nie oceniam. Myślę, ze warto jednak zastanowić sie, co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie rozważania wiele dały. W horoskopie może to być problem 5-domowy albo 4-domowy, nalezy patrzec też na aspekty Księzyca, Wenus i Słońca. Nie posiadam dzieci. Władca V domu - Słońce jest w koniunkcji z Saturnem w Bliźniętach, Księżyc - władca domu IV przebywa w Wodniku. Z tego co wiem, z medycznego punktu widzenia- mogę mieć dzieci, nie ma żadnych przeciwwskazań. Nie jest tak, że nie chcę mieć dzieci, ani nie jest tak, że chcę mieć dzieci. Nie był to nigdy problem dla mnie. Nie czułam nigdy pragnienia posiadania dzieci, ale też nie mam jakiejś niechęci do dzieci. Nie mówię: chcę mieć dziecko, nie mówię: nie chcę dziecka. Ale w kontekście zdania poniżej, to się teraz mocno zastanowiłam.... hmmmm.... i jestem ciekawa: Myślę, ze warto jednak zastanowić sie, co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Kilka lat temu zostałam pierwszy raz w życiu matką chrzestną. Ze względu na moje dość poplątane losy i odmienne od większości społeczeństwa kontakty z kościołem - było to bardzo ciekawe doświadczenie. Źle się stało, że zostałam tą matką chrzestną. Nie spełniam bowiem oczekiwań rodziców dziecka. Naturalna matka dziecka ze Słońcem w Baranie i Księżycem w Raku reaguje, co tu dużo mówić: intensywnie, nadzwyczaj emocjonalnie. Wielokrotnie wypominała mi małe zainteresowanie losami dziecka. To dziecko mnie w ogóle nie interesuje. Nie jestem w stanie wzbudzić w sobie jakichś uczuć i tym samym okazać zainteresowania. A jednocześnie trawią mnie- właśnie z tego powodu- potężne wyrzuty sumienia. Wiem, że powinnam, a nie mogę. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 04:08 Nie lubie dzieci, mecza mnie, denerwuja i nie sprawdzaja sie jako partnerzy do moich rozmyslan o polityce, seksie lub literaturze Spotkalam jak dotad tylko 2 dzieci, które polubilam. Stanowczo wole dzieci, jak juz sa dorosle ;> Nigdy nie mialam i nie bede miec potrzeby urodzenia wlasnego. Mowy nie ma, zeby mój ulubiony uklad rozrywkowy nagle rozsadzil mi jakis maly kosmita od srodka Mam dosc "wolnosciowy" i spontaniczny horoskop, Urana tuz pod ascendentem, wielki kwadrat w znakach zmiennych, piaty dom na szczescie pusciutenki-Ryba/Baran, uff. Najbardziej odraza mnie odpowiedzialnosc za dziecko, te parenascie lat wyjetych z zyciorysu, kiedy wciaz trzeba wychowywac, pilnowac, naklaniac, karmic, znosic humory, wrzaski etc. Nuda, placz i zgrzytanie zebów. Jedyna opcja jaka przyjmuje to adoptowac - paradoksalnie, staralabym sie takie dzieci wychowac jak najlepiej tylko by sie dalo, poswiecilabym sie jak sie da i pokochalabym je bardziej niz dziela wlasnego lona. Cudze szanowalabym bardziej niz "wlasne", dziwne to ale tak wlasnie.. Odpowiedz Link
wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 12:40 U mnie jest też duża potrzeba wolności,5 do nie obsadzony,Urana też pod ascendentem ,w 2 domu,na ascendencie Plutona w 1 domu,w Wadze,jestem wręcz typem pustelnika ,potrzebującego swojej przestrzeni.Przeraża mnie też nieodwracalność decyzji o rodzicielstwie. Odpowiedz Link
zeta23 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 13:46 Chyba saturn w 5 d. powoduje, ze nie chce sie miec za duzo dzieci lub wogule.Mysle ze sprawia on ze dzieci traktuje sie wtedy bardziej jako obowiązek niz zatraca sie w zachwycie nad nimi. Jedno to juz i tak sporo)) Odpowiedz Link
wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 30.08.07, 14:04 A co daje obecność Merkurego w 5 domu w kwestii posiadania dzieci.Merkury to planeta intelektu,więc raczej twórczość intelektualna,a nie płodzenie potomstwa. Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 14:10 Też jestem zdania, ze najlepsze są dzieci pełnoletnie i płci odmiennej. Jak sie przyznałąm, była to u mnie wpadka. Po latach, kiedy wszystko sie dotąd udawało, człowiek zaczyna troche czuc sie zbyt pewny siebie. Znają to takze ludzie zajmujący się sprawami BHP. Macierzyństwo jest niewątpliwie ciekawym doswiadczeniem życiowym i nardzo rozwijającym. Ponieważ szybko sie uczę, nie czułam nigdy potrzeby, by ta lekcje powtorzyć. Mam Urana i Plutona na osiach, a Wenus z Księzycem w kwadraturze, toteż moja potrzeba wolności jest spora i nigdy nie czułam żadnych instynktow macierzyńskich. Jest mi takze dokładnie obojetne, kto to dziecko spłodził i urodził. Nie zostawię przecież bezradnego głodnego kociaka w potrzebie, a o geny niech się martwią genetycy. Żadne więzy krwi dla mnie nie istnieją. Wydaje mi się, że jako matka spisałam się nie najgorzej. Decyzja o utrzymaniu ciązy była świadoma, nie obchodziło mnie, co ktokolwiek, włącznie z ojcem, na ten temat mysli. Gdyby to się przytrafiło dzisiaj, z obecnym doświadczeniem zapewne postąpiłabym tak samo. Natomiast z obecnym doświadczeniem, nie dopusciłabym do wpadki, chociaż moja córa jest całkiem udana. I tak wszyscy patrzą na mnie, jak na raroga, że nie głupieję z powodu prześlicznych i przemiłych wnuczek i nawet ich jeszcze nie widziałam (starsza ma już 18 m-cy). No, na godzinę to bym je chętnie zobaczyła, Bliźnieta są ciekawskie. Jak pomyślę, że będę tam musiała w końcu pojechać i przez czas jakiś wytrzymać z nimi 24h/dobę, kombinuję od razu, gdzie tam mogę chociaż na jakiś czas się urywać. Niby w 9 domu, gdzie są wnuki mam Jowisza ale ten Jowisz jest w Wodniku i wnuki spokojnie olewa. Wnuki mają swoich rodziców. Jeśli jest taka potrzeba, zaopiekuję się dzieckiem, czyjekolwiek ono jest. Staram się jednak nie bywać zbyt często tam, gdzie są takie potrzeby. Co jeszcze - mój Uran z Plutonem nigdy nie mówi "ciuciuciu". Nawet niemowlaka traktuję, jak człowieka i gadam, jak do człowieka. Chciano mnie zamordować, gdy małą siostrzenicę, nad którą cała rodzina piała, określiłam jako buldoga. Obecnie jest doprawdy piękną młodą kobietą ale była brzydkim niemowlęciem i już. Większość niemowlaków jest bardzo brzydka. Odpowiedz Link
hekatte Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 23:11 neptus napisała: > ... o geny niech się martwią genetycy. > Żadne więzy krwi dla mnie nie istnieją. Piękne - poezja uraniczna) Dla mnie więzy krwi też są pojęciem dosyc abstrakcyjnym... A postrzeganie przekazywania genów w kategoriach zapewniania sobie niesmiertelności jest groteskowe. W koncu cialo to tylko tymczasowy pojemnik na duszę Ale wyglada na to , że głównym nieprzyjacielem macierzyństwa jest dominanta uranowa. Uran to wolność, niezalezność i odrzucenie tradycji, a macierzyństwo to poświęcenie, tradycyjnie akceptowana rola społeczna, rezygnacja z części siebie i w wielu przypadkach całkowite zatracenie się w tozsamości matki. Albo moze to nie zatracenie tylko odnalezienie się. To właśnie zalezy od indywidualnych potrzeb. Faktem jest, że zdarzają się kobiety, które nie do konca wiedzą kim są i "o co chodzi" - a stając się matkami zyskują cel i sens życia. Wybór miedzy Uranem a Księżycem należy do ciebie) W sumie Księzyc też ma wiele zalet jakby nie było Odpowiedz Link
wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 12.09.07, 14:31 Ale równie wielkim nieprzyjacielem macierzyństwa jest dominanta plutoniczna. Odpowiedz Link
virridi1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 13.09.07, 09:40 Hmm ,właśnie ja taką mam .I aż wstyd się przyznać ale chciałabym żeby dzieci szybko i oczywiście dobrze ułożyły sobie przyszłość poza domem rodzinnym Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 20:29 Jak przystalo na Raka lubie dzieciaki... acz ich nie mam. Nigdy nie mialam jakiegos biologicznego popedu do macierzynstwa i nie zgrzytam zebami z tego powodu ze ich nie mam. Podejrzewam ze instynky macierzynskie te... biologiczne pojawiaja sie w ciazy dopiero. Ale to t am sobie podejrzewam)) Mam Saturna z Wenus w 7 domu i moze dlatego nie mam dzieci. Mam 35 lat wiec moze ich nie bedzie, a zreszta kto tam wie. Nigdy nie cierpialam na pusta kanape i zawsze jakis osobnik plci meskiej wysiaduje i cos gledzi... ale jakos nie czuje, ze to zaraz kandydat na ojca. Zycie dla mnie jest dlugie i celem zycia czlowieka niekoniecznie musi byc prokreacja bo to 21 wiek i mamy nadmiar populacji ludzkiej. Czasem czlek ma inne powolanie Wiec z mojej analizy astro wynika ze osoby z 5 domem zaczynajacym sie w Koziorozcu i nieciekawie tam aspektowanymi planetami , tudziez jakowymis ciezkimi aspektami planet w znaku Lwa, albo Saturn cos wyrabia z wenusem czy ksiezycem( z tym ostatnim to nieco wiecej mam..) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:00 princesswhitewolf napisała: Nigdy nie mialam > jakiegos biologicznego popedu do macierzynstwa i nie zgrzytam zebami z tego > powodu ze ich nie mam. Podejrzewam ze instynky macierzynskie te... biologiczne > pojawiaja sie w ciazy dopiero. Ale to t am sobie podejrzewam)) Nie sadz instynktów innych ludzi po sobie Znam duzo osób, które kochaja po prostu dzieci, kwicza na ich widok, zawsze marzyly aby miec wlasne, opiekuja sie z radoscia wszystkimi spotkanymi, bawia sie z nimi, rozczulaja sie malymi ubrankami i swiat dzieciecy jest dla nich magiczny. Pewne osoby instynkt macierzynski/ojcowski maja wrodzony, inne nabywaja go podczas ciazy lub zjawienia sie pierwszego dziecka, inne nie maja w ogóle i miec go nie beda raczej - jak ja n.p. Ale skoro to potrafi byc wrodzone, to wcale nie musi byc swiadome. To przeciez instynkty i uczucia. Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:03 Hmm moze sie zgadza lezbombino: jak napisalam: > Ale to t am sobie podejrzewam)) czyli to byly moje podejrzenia, a nie pewniki Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:08 princesswhitewolf napisała: > czyli to byly moje podejrzenia, a nie pewniki ¨ Uwielbiam rozdlubywac podejrzenia i czepiac sie niescislosci ;> Odpowiedz Link
princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:27 saturn merkury aspekcik? czy cos innego? he he? Ja tez lubie rozdlubywac orzeszki Odpowiedz Link
mrgodot Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 03:19 Ja też od dzieciństwa nie chciałam mieć dzieci - przerażał mnie już sam fakt choczenia w ciąży i porodu z konieczności całkowicie pozbawionnego intymności. I dalej to wszystko o czym piszecie, czyli nieodwracalność decyzji. Z politowaniem patrzyłam też na dorosłych ludzi mówiących do niemowlaków jakimś dziwnym i niezrozumiałym nawet dla mnie "żargonem". A powinnam lubić dzieci - w piątym domu mam Merkurego w Koziorożcu, a do tego trygon Saturna. Podobno dobra pozycja, również dla nauczyciela, czego nie znoszę. Dom piąty zaczyna się w Strzelcu, a mój Jowisz w kwadracie do Księżyca niechętnie patrzy na macierzyństwo. Władca Księżyca, Neptun, też w kwadracie do niego. Mam też kwadrat Urana (władcy descendentu) do Merkurego i podejrzewam, że on też się tu dołożył. A mówili mi zawsze - poczekaj jeszcze parę lat, zmienisz zdanie. Nie zmieniłam przez tyle lat, dlaczego miałabym zmienić teraz albo w ogóle. Są rózne sposoby realizowania siebie. A Saturn w V domu nie zawsze się sprawdza - mojej koleżance dał trójkę chcianych i oczekiwanych dzieci, o które uwielbia się troszczyć i nie są dla niej obciążeniem. Odpowiedz Link
bogdanka12 do mrgodot 25.08.07, 05:32 Piąty dom w Strzelcu , dom ognisty wg astrologii klasycznej nie daje dzieci lub max jedno. Odpowiedz Link
potrek Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 06:27 Często władca domu 5 w domu 12 lub uszkodzony przez melefik. Także Księżyc w znaku Skorpiona wskazuje na bezdzietność lub tylko jedno dziecko urodzone po cesarce. Znam dwa przypadki gdy kobiety do 36 roku życia nie chciały mieć dzieci ( Saturn w 5 domu ) , teraz bardzo chcą . Saturn w 5 domu może wskazywać na dwie skrajności jedna to niechęć do dzieci druga to zwariowane pragnienie ich posiadania. Nie ma w tym równowagi. Także wierzchołek domu 5 w Koziorożcu lub Rybach może wskazywać o problemach kobiety – dzieci. Pozdrawiam potrek. Odpowiedz Link
neptus Re: Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 18:35 E tam. Mam władcę 5 domu w 12 (wszystkich władców tam mam, rzeczywistych i naturalnych). Mam więcej dzieci niż planowałam. Malefiki (nie melefiki, bo od łac. malus=zły) nie istnieją. Mojego Neptuna zapewne tez uznasz za malefika. Władca 5-go w 12 może czasem wiązać się z samotnym macierzyństwem, czasowym brakiem kontaktu z dziecmi lub jakimiś innymi problemami ale też nie musi. Czasem to jest zdziwienie "skąd te dzieci sie wzięły?". Odpowiedz Link
potrek Re: Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 21:38 Neptus napisała: E tam. Mam władcę 5 domu w 12 (wszystkich władców tam mam, > rzeczywistych i naturalnych). Mam więcej dzieci niż planowałam. No niby tak Ale dzieci są ale jak by ich nie było Nie chodzisz cały czas nad nimi i nie chuchasz i dmuchasz na nie Odpowiedz Link
potrek Re: Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 21:49 Temat pod którym zamieściłem swój post był : Nie chciane dzieci. Sama Neptus napisałaś że twoje było wynikiem wpadki i sama go nie zaplanowałaś. Nie pisałem o bezdzietności pod kontem 12 domu. Odpowiedz Link
neptus Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 01:21 Napisałeś "Często władca domu 5 w domu 12 lub uszkodzony przez melefik. Także Księżyc w znaku Skorpiona wskazuje na bezdzietność lub tylko jedno dziecko urodzone po cesarce. " Cesarki tez nie miałam. Odpowiedz Link
neptus Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 01:37 potrek napisał: > No niby tak Ale dzieci są ale jak by ich nie było Nie chodzisz > cały czas nad nimi i nie chuchasz i dmuchasz na nie Znowu pudło. Teraz nie chodzę i nie dmucham, bo moje dziecko już jest na to za stare, ma teraz swoje dzieci, na które musi dmuchać. Jak dziecko było dzieckiem, nieźle się nabiegałam i żadne babcie w tym mi nie pomagały. W 100% Matka-Polka byłam, a dziecię późno się usamodzielniło. Zgadza sie dopiero teraz: Neptun w 5 domu - dziecko za morzem. Jowisz w Wodniku w 9 domu - mam zagraniczne wnuki. I jeszcze parę takich wyliczanek. Odpowiedz Link
potrek Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 07:35 Neptus ty nie jesteś dobrym przykładem , gdyż u ciebie władca 5 domu jest także władca całego horoskopu czyli włada wszystkimi planetami. Dodatkowo nie jest uszkodzony przez melefik żadną kwadraturą – chyba że dla kwadratu dajesz orbę powyżej 5* . O Księżycu w Skorpionie i cesarce pisał A.Wesołowski , ja tam i moja zona Księżyc mamy i moje dziecko przyszło na świat po cesarce. Sama Księżyca w Skorpionie nie masz chyba że aspekt z wiadomą planeta uważasz że to jest to samo co Księżyc w Skorpionie. Sama masz bardzo silny Księżyc w domu i w takim znaku który wskazuje na wielodzietność – nie obrodziło ci dzieciami za to posiało wnukami. Reguły które podałem nie są złe i wielu horoskopach się sprawdzają, a że nie każda reguła jest dobra ? ty jesteś tego dobrym przykładem że horoskop powinno się analizować jako całość a nie oderwane same reguły. Wczoraj rozmawiałem z córką Zochy i ta wskazała mi że często Wenus w 8 domu wskazuje na bezdzietność. Tej wskazówki na razie nie sprawdziłem, ale przyjże się jej i będę na to zwracał uwagę. Pozdrawiam serdecznie potrek Odpowiedz Link
neptus Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 09:50 Ja mam Księżyc gdzie indziej, ale mam w rodzinie kobietę z Księżycem w Skorpionie, w dodatku w koniunkcji z Uranem i w kwadraturze z Saturnem - urodziła kolejno dwójkę, dokładnie w takim czasie i liczbie, jak to sobie zaplanowała, naturalnie i bez jakichkolwiek komplikacji. Odpowiedz Link
potrek Wprowadzłem w błąd !!!!!!!!!!!!! 26.08.07, 20:01 Potrek napisał : Wczoraj rozmawiałem z córką Zochy i ta wskazała mi że często Wenus w 8 domu wskazuje na bezdzietność. Tej wskazówki na razie nie sprawdziłem, ale przyjże się jej i będę na to zwracał uwagę. Jest to nie zgodne z prawdą , koleżanka mówiła mi : Co do Wenus w ósmym domu, to Ci mówiłam, że przy takim ustawieniu często obserwowaliśmy zagrożenie życia w dzieciństwie (ewentualne wczesne zetknięcie się człowieka ze śmiercią) a nie bezdzietność. Chyba ci się dwa zagadnienia jedno na drugie nałożyły, bo o wielu rzeczach wczoraj sobie rozmawialiśmy. Przepraszam Basiu za swą nie uwagę i wprowadzenie nie zgodnej informacji na forum. Moje bliźniacze roztrzepanie dało o sobie znać Pozdrawiam serdecznie Piotr R Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Wprowadzłem w błąd !!!!!!!!!!!!! 26.08.07, 22:45 Spooky! to mnie wystraszyleś bo mam Wenus wł IC w 8 w dodatku rządzoną prze Merkurego władcę 5 domu Caly ten watek sprawia, że zachciało mi sie mieć dziecko, myślę o tym od kilku dni, zwłaszcza że bratowa za miesiąc rodzi i gładząc sie po cięzarnym brzuchu patrzy na mnie z jakąs niepojetą wyższością i co chwila się dowiaduje że ktos w ciąży . W końcu ktoś musi na mnie pracować jak przejdę na emę ;D chciałabym miec zdrowe, mądre i rozbrykane małe Odpowiedz Link
virridi1 Re: Nie chciane dzieci ? 12.09.07, 10:19 Hmmm .Mam i Księzyc w Skorpionie / w koniunkcji z Jowiszem i Neptunem Strzelcowymi /i wierzchołek domu 5 w Rybach /dom V pusty/ i mam 2 dzieci. Też nigdy dzieci nie chciałam ,nie znoszę hałasu ,obowiązków ,trudów dnia codziennego .Asc w wadze Wenus w koniunkcji z Uranem w Wadze .Uran przy Asc. Na dodatek Mars w IV domu w Wodniku w trygodnie z Uranem i Saturnem.Pierwszy syn-typowa wpadka na studiach i pierwszy mąż ,potem córka /z drugim mężem/ taki jakiś mój kaprys bo chciałam dziewczynkę .Co chciałam to dostałam Nigdy nie mogłam i do tej pory mi trudno mysleć o tych obowiązkach w stosunku do dzieci. Moja córka jest bardzo ognista ,głośno się zachowuję, nie potrafi usiedzieć na miejscu - wkurza mnie to niemiłosiernie /kwadratura Marsa z Księżycem u mnie/ Syn typ mieszany głównie woda i ogień /Światła w Skorpionie i Rybach/ jest bardziej skierowany do wnętrza ale przez to niedostępny i ciężko się z nim porozumieć,tym bardziej ,że nie był wychowywany przez ojca ,pewien czas wychowywałam go sama / ma kwadraturę Saturna w I domu do Słońca/ .Czasem czuję ,że to jakoś tak być musiało abym miała dzieci a nie mój świadomy wybór. Całkiem świadomie nie wiem czy zdecydowałabym się na dzieci . Teraz trudno coś takiego mówić ale tak czuję.Nie lubię wychowywac,pilnować ,dyscyplinować i takie tam inne. Również nie poświęcam się dzieciom bezgranicznie, mam swoje zainteresowania ,hobby i zajęcia . Naprawdę aby cieszyć się z posiadania dzieci trzeba mieć do tego predyspozycje. Staram się je wychowywać najlepiej jak umiem ale nie jestem typem "ciepłej mamusi czy żony".Nie lubię cudzych dzieci ,po prostu nie lubię i nie umiem się do tego zmusić . Kocham wolność i niezależność i czasem zazdroszczę tym bezdzietnym Odpowiedz Link
eevvaa Re: do mrgodot 26.08.07, 11:40 bogdanka12 napisała: > Piąty dom w Strzelcu , dom ognisty wg astrologii klasycznej nie daje > dzieci lub max jedno. Mam dwoje dzieci i piąty dom w Strzelcu i na pograniczu domu 4 i 5 Saturna.Jedna cesarka, ale to mąż miał księżyc w Skorpionie, mój jest w Rybach. Odpowiedz Link
neptus Re: do mrgodot 26.08.07, 22:40 bogdanka12 napisała: > Piąty dom w Strzelcu , dom ognisty wg astrologii klasycznej nie > daje > dzieci lub max jedno. Strzelec jest jowiszowy, a Jowisz to duużo! Przykład: kobieta ma koniunkcje Słońce/Jowisz w Strzelcu w 5 domu. Przy drugiej ciąży ginekolog jej powiedział, by była przesadnie ostrozna, bo jej to nawet do zajscia w ciążę płomienny list moze wystarczyć. ) Zabezpieczyła sie dobrze i poprzestała na tej dwójce dzieci. Odpowiedz Link
arcoiris1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 18:59 a ja chciałabym mieć jedno dziecko. Nie mam go na razie, bo nie mam z kim Poza tym, mogłabym byc samotną matka, nie widzę z tym problemu. Nie mam jakiegos wielkiego instynktu macierzyńskiego, ale to jedno dziecko chcialabym miec, i to w przeciagu kilku najbliższych lat, bo potem będzie za pózno. 5 dom mam w Bliżnietach, władce Merkurego we Lwie w domach 7/szczyt 8, w Luznej koniunkcji ze Sloncem, czyli dość nieciekawie z punktu astrologii klasycznej, bo ogniscie. Niby dobrze aspektowany, trygon z Jowiszem i sekstyl z Uranem- ale znow nie pomysli klasyki. Pewnie tez Księzyc mi tu "przeszkadza"- kwadrat do osi Asc/Dsc przy czym włada mi własnie 7 domem, czyli jak sie nie znajdzie odpowiedni facet to nici z pomysłu. Obok Księzyca jet Pluton, wł MC, wiec to nie moze byc pierwszy lepszy bylejaki facet z drugiej strony Mars na końcowce Byka robi mi trygon do Ksiezyca, wiec moze sie kiedys uda. Jakis astrolog mi kiedys powiedział ze poniewaz 5 dom w Bliznietach to bede miała blizniaki, i ze do slubu pojde w ciązy, z tym że wpadne podczas przygotowań do niego, nawet dzień przed, znaczy sie slub nie bedzie wynikiem ciazy. Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 10:07 Gdybyż to było takie proste... Znam osobiście kilka osob z 5 domem w Bliźniętach. Żadna z nich nie miałą ciąży bliźniaczej. Jest wśrod nich osoba bezdzietna, są kobiety z jednym i dwojgiem dzieci, czyli współczesna norma i żadnych odchyleń od niej. Odpowiedz Link
male_conieco Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 11:18 Mam V dom w Bliźniętach. Jestem 2 lata po ślubie, nie zaszłam w ciążę, nawet podczas przygotowań o ciąży mnogiej przy takim położeniu domu też gdzieś czytałam. Czytałam też, że posadowienie V domu i Księżyca w znaku męskim i/lub powietrznym powoduje bezpłodność. V dom w Bliźniakach daje mi "dziecinność" w kontaktach z dziećmi, władca jest w Bliźniakach w IV domu, więc dla mnie zawsze ideał rodziny był wielodzietny. Jednak dziwna sprawa, im jestem starsza tym bardziej nie chcę mieć dzieci. Mam opozycję Urana (X) do Merkurego i koniunkcję Księżyca (Waga) z Plutonem i Saturnem w VIII domu. Nie mam żadnych aspektów między Księżycem i Marsem (są w tym samym znaku, ale daleko) ani Księżycem a Jowiszem. Czyli z dzieci nici Odpowiedz Link
makaryna Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 12:07 male_conieco napisała: Nie mam żadnych aspektów > między Księżycem i Marsem (są w tym samym znaku, ale daleko) ani Księżycem a > Jowiszem. Czyli z dzieci nici Ja tez nie mam zadnych aspektow pomiedzy pomiedzy Ksiezycem i Marsem ani Ksiezycem i Jowiszem, a dziecko mam Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 27.08.07, 08:37 makaryna napisała: > Ja tez nie mam zadnych aspektow pomiedzy pomiedzy Ksiezycem i Marsem ani > Ksiezycem i Jowiszem, a dziecko mam Ja też. I większość matek. Aspekty Księzyc/Mars dają szczególną łatwość zachodzenia w ciążę. Większości matek wystarcza przeciętna zdolność rozrodcza i uprawianie seksu bez zabezpieczenia. )) Odpowiedz Link
ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 27.08.07, 09:13 Mam powiązanie Jowisza z Księżycem w urodzeniowym, Jowisza w V domu. Rozważanie tego w kategoriach ten będzie miał, ta nie będzie miała dzieci jest bez sensu. Zawsze Naptus pisze, że Jowisz daje dużo i to jest prawda. Ale czy musi to być dużo dzieci? Może dużo emocji ( np związanych z dziećmi), dużo strachu, czy jeszcze czegoś innego. W moim przypadku daje dużo "polotu" jeśli chodzi o dzieci.Także podczas porodów miałam tranzyt Jowisza do Księżyca i też dał za dużo. Cały szpital na nogach!!!!!Przeze mnie na baczność postawiono ginekologię, anastezjologię, kardiologię itd...Miałam przy porodzie ok 20 lekarzy!!!! ))Dużo się działo, oj dużo. Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 28.08.07, 23:01 Bo Jowisz z Księżycem to przede wszystkim wielkie emocje. Jowisz zawsze powiększa to, z czym się spotka. To jest nadymacz. Ale każda planeta ma wiele rozmaitych postaci, pod jakimi się przejawia. Które wybrać, wynika to z reszty układów. Odpowiedz Link
kasia-asia1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 14.09.07, 18:58 Aż się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam post Ailzy. Mam podobne układy w horoskopie, Jowisz w 5, w opozycji do księzyca, 8 dom skorpionowy, oj działo się też u mnie podczas porodów, także ze szpitalem na bacznośc, a w drugim przypadku, moją awanturą, którą przed całym konsylium zrobiłam ordynatorowi. Asc mam baraniasty, więc bywam choleryczna Odpowiedz Link
czupakabra27 płodne aspekty Księżyca i Marsa - K/M 28.08.07, 17:17 Macie na myśli każdy aspekt Księżyca i Marsa? Zerowy kwinkus też pod to podchodzi? U facetów też to działa? W męskim wydaniu nazwałabym taki aspekt aspektem Atrakcyjnego Kazimierza Odpowiedz Link
neptus Re: płodne aspekty Księżyca i Marsa - K/M 28.08.07, 22:57 Z kwinkunksem to juz nie takie proste. Koniunkcja ułatwia. Podobnie Tranzyt Plutona przez Wenus daje łatwość. Ale to tylko łatwość. Zabezpieczenia działają. Odpowiedz Link
andgie Re: płodne aspekty Księżyca i Marsa - K/M 28.08.07, 23:17 Mam Marsa w zerowej koniunkcji z Uranem i Wezlem polnocnym i w sekstylu z Ksiezycem. O tym, co robic, zeby miec dzieci i co robic, zeby ich nie miec wiedzialam wszystko, zanim dostalam pierwszy okres. Zawsze dbalam o swoje ginekologiczne zdrowie i dbalam o zabezpieczenia. Dzieci nie mam, planuje za rok. Zobaczymy. Odpowiedz Link
milena78 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 21:16 też mnie to ostatnio zastanawia.. z jakichś tam społecznych rozważań i oczekiwań wynika czasem, że "mam ochotę" mieć dziecko, ale zdecydowanie częściej wygrywa w głowie ta druga opcja - nie, bo nie. Spodziewam się, że kiedyś pewnie się skuszę, ale czas nieubłaganie ucieka. Całe dorosłe życie dzieci kojarzą mi się z rezygnacją z siebie (teoretycznie to chyba straszny egoizm ) i poświęceniem, które jest mi obce,bo im bardziej się poświęcam, tym mniej sensu w tym widzę, więc absolutnie zawsze mnie to frustruje. W horoskopie to chyba opozycja Słońca do Urana, poza tym Księżyca do Plutona, a Księżyc w Baranie jest zbyt niecierpliwy i za szybko się nudzi. Jak tu więc myśleć, że trzeba stworzyć kogoś na całe życie?... Mam sporo młodszego brata, brałam bardzo czynny udział w jego wychowaniu, więc zawsze mówię, że jedno już odchowałam i wiem z czym to się wiąże Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 22:41 Pierwszą połowę życia zatruwają nam rodzice, drugą dzieci. Odpowiedz Link
neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 22:46 Nikt tu nie wspomniał nawet, że każde dziecko, jesli nie jest klonem, musi mieć dwoje rodziców. Sam horoskop kobiety nie powie więc wszystkiego. Przy pewnych powiązaniach dana para dziecka nie spłodzi, chociaz każde z nich moze z innym partnerem mnożyć się jak królik. Brak partnera lub niechęć do uprawiania zbereźnych figli zdecydowanie najsilniej wpływa na prawdopodobieństwo bezdzietności. :] Odpowiedz Link
queenmaya Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 31.08.07, 00:03 U każdego o "niechceniu" dzieci decydują inne czynniki. Ja dzieci mieć nie chciałam, bo ich nie lubiłam (wydawały mi się zbyt hałaśliwe), a poza tym zwyczajnie się bałam odpowiedzialności i tego, że stanę się ich niewolnicą. Macierzyństwo postrzegałam jako totalną utratę wolności, bo jestem osobą wręcz upierdliwie obowiązkową i perfekcjonistyczną. U mnie jest to silny Saturn (na półkrzyżu, w koniunkcji z władcą ascendentu i ze Słońcem) i co chyba ważniejsze: kwadratura Księżyc - Saturn. Poza tym mam silnego Urana, więc wolność i niezależność cenię sobie bardziej, niż cokolwiek innego. Ponieważ jednak mam Marsa w 5 domu w opozycji z Księżycem zaliczyłam "wpadkę" (drogie panie, uważajcie, jeśli macie napięte aspekty między tymi planetami - to może świadczyć o wielkiej łatwości zachodzenia w ciążę!). A skoro powiedziałam "A", to cóż mi pozostało, niż dopowiedzieć "B", a nawet "C"? I tak już siedziałam uwięziona w domu... Tak więc i ja powiem: nigdy nie mów nigdy! Moi synowie są po mnie "saturniczni" i podobnie jak ja nie palą się ani do małżeństwa, ani do rodzicielstwa. Odpowiedz Link