Dodaj do ulubionych

Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniowym

23.08.07, 14:18
Jakie układy planet najsilniej wiążą się z bezdzietnością z wyboru?
ja nie chcę i nigdy nie będę chciała mieć dzieci.czy są takie układy
które wiążą się z tym ,że kobieta na przykład nie nadaje się na
matkę?
Obserwuj wątek
    • ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 14:26
      wildcat_x1 napisała:


      > ja nie chcę i nigdy nie będę chciała mieć dzieci.

      A skąd to możesz wiedzieć, ze nigdy nie będziesz chciała mieć dzieci. Nigdy nie
      mów nigdy.
      • wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 14:44
        wiedziałam to od zawsze.
        • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 15:59
          wildcat_x1 napisała:

          > wiedziałam to od zawsze.

          Ja też... Moja córka ma już dwie córki. smile))
    • hekatte Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 18:09
      Przyczyn takiego wyboru może być wiele. Ja nie mam dzieci i wiem gdzie to mam w
      horoskopiesmile U Ciebie sytuacja może być zupełnie inna. Sądze , ze u mnie to
      kwadratura Vdomowego Słońca z Uranem (nienawidze sytuacji kiedy mam swiadomość
      ze nie moge sie wycofac,w ktorych nie mam odwrotu) i Saturn na IC ( potrzebuje
      miec swoja przestrzen, w ktorej moge sie spokojnie regenerować w samotności).
      Jako Rak solarny rozumiem na czym polega ciepło rodzinne, ale jako ascendentowy
      Wodnik nie mam zamiaru realizować się w macierzyństwie tylko dlatego, że taki
      jest spolecznie akceptowana droga kobietysmile)
      • ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 19:32
        hekatte napisała:

        > Ja nie mam dzieci i wiem gdzie to mam w
        > horoskopiesmile

        A ja mam świra na punkcie moich dzieci i Jowisza w V domu. Nie mówię Hekatte,
        żebys realizowała się w macierzyństwie, ale przyznaj, że lubisz moje dzieci smile)))
        • hekatte Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 19:43
          ailza napisała:

          > A ja mam świra na punkcie moich dzieci i Jowisza w V domu. Nie mówię Hekatte,
          żebys realizowała się w macierzyństwie, ale przyznaj, że lubisz moje dzieci smile)

          Twoje dzieci zupełnie mnie nie drażnią a nawet je lubię co czyni je wybitnymismile
          Ale Twoich dzieci nie moge sobie urodzic, bo już Ty je urodzilaśsmile)


        • ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 19:56
          To jeszcze dodam, że mój Duży Świr posadowiony jest w V - tym domu w Wodniku. smile)))
        • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 20:58
          Nie każdy potrafi osiągnąć to, co chce lub, co mu sie wydaje, ze
          chce. Jedni dzieci nie pragną, a je mają, inni pragną, a nie mają.
          Ailza, masz faktycznie bardzo fajne dzieciaki ale to, ze Hekatte je
          lubi, nie musi znaczyć, że chce je mieć na stałe. suspicious
          Cudze dzieci, nawet najbardziej lubiane, zawsze można zostawić
          rodzicom i zająć się swoimi sprawami, swoje ma się 24h na dobę,
          nawet, gdy są z dala.
          Ja to rozumiem, sama nigdy nie miałam dzieci w planach. Ale kiedy w
          końcu przydarzyła się wpadka, wzięłam za to odpowiedzialność i
          wychowałam to dziecię, jak umiałam i chyba nienajgorzej. smile) Mam w 5
          domu Neptuna w kwinkunksie do Słońca. Niektórzy twierdzą, że Neptun
          w 5 domu przeszkadza mieć potomstwo, jak widać na moim przykładzie,
          nie bardzo. wink To, że nie mam ich więcej jest tylko wynikiem moich
          własnych świadomych starań, a nie bezpłodności czy innych
          przypadłości. Kwinkunks, niestety, zmusza do wiecznych wyborów -
          moje potrzeby/potrzeby dziecka i fajny nie jest. Ale mimo tego nie
          żałuję decyzji, że tą ciążę utrzymałam bardzo rozczarowując tym
          tatusia. Tatuś też potem dał się z kretesem zawojować córeczce. wink

          Ja wiem, dlaczego nie chciałąm dzieci i dlaczego nie jestem także
          teraz zwariowaną babcią. Rozumiem, że ktoś nie ma ciągot
          macierzyńskich i nie oceniam. Myślę, ze warto jednak zastanowić sie,
          co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także
          dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie
          rozważania wiele dały.
          W horoskopie może to być problem 5-domowy albo 4-domowy, nalezy
          patrzec też na aspekty Księzyca, Wenus i Słońca.
          • ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 23.08.07, 22:13
            neptus napisała:


            > Ailza, masz faktycznie bardzo fajne dzieciaki ale to, ze Hekatte je
            > lubi, nie musi znaczyć, że chce je mieć na stałe. suspicious

            Dzięki za fajne dzieciaki. Ten mój wpis do Hekatte to był taki żart, bo Hekate
            nieraz żartowała o (moich) dzieciach.
            Wiem, ze nie każdy ich pragnie itd. smile) A oceniać przestałam jakiś czas temu smile))

            Wcześnie wyszłam za mąz i natychmiast chciałam dzieci. Każdy jest przekonany, że
            " zaliczyłam " wpadkę. Bo taka młoda, bo...bo.. Otóż moje dzieci zostały poczęte
            po ślubie smile)) Więc oświadczam tym, którzy dzieci nie chcą , że są takie
            przyszłe mamusie, które chcą dzieci i wcale nie "wpadają", tylko zachodzą w ciążę.
            "Przerabiałam" dzieci w horoskopie i to wspaniałe móc dostrzec pewne niuanse,
            dlaczego coś robimy , dlaczego nie ....

            Ja ostatnio spotykam dużo kobiet które nie chcą dzieci i myślę, że powód każdej
            z nich jest inny.Piszę o tych prawdziwych powodach.
            A jeśli ktoś nie chce dziecka to nie powinien go mieć.

          • princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 20:38
            neptus napisala:
            >Myślę, ze warto jednak zastanowić sie,
            >co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także
            >dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie
            >rozważania wiele dały.

            A moze nic nie spowodowalo. Moze po prostu ludzie rodza sie rozni i brak checi
            posiadania dziecka nie musi byc czyms co jest czyms nienaturalnym co nalezy
            jakos gleboko rozwazac. W przeciwnym wypadku zabrzmialoby to jakby macierzynstwo
            bylo stanem normalnym a brak macierzynstwa nienormalnym. W przeciwienstwie do
            zwierzat czlowiek ma szeroka swiadomosc i rozmnazanie jest kwestia wolnej woli.
            Ze swej strony moge powiedziec ze mam znakomite uklady z matka, dobre mialam z
            ojcem a jakos nie odczuwam ze MUSZE miec dzieci, acz moje siostrzenice jakos kocham.
            Ciekawe jest to ze ped do prokreacji wydaje sie byc wprost proporcjonalnie
            odwrotny do poziomu wyksztalcenia. Wyksztalceni maja mniej dzieci. Biala rasa
            wymiera. Na pocieszenie dodam ze na szczescie wydluza sie dlugosc zycia wsrod
            bialej rasy co ja nieco... ratuje.
            • lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 21:21
              princesswhitewolf napisała:
              > Ciekawe jest to ze ped do prokreacji wydaje sie byc wprost
              >proporcjonalnie
              > odwrotny do poziomu wyksztalcenia. Wyksztalceni maja mniej dzieci.

              > Biala rasa
              > wymiera. Na pocieszenie dodam ze na szczescie wydluza sie dlugosc
              >zycia wsrod bialej rasy co ja nieco... ratuje.

              A co trzeba miec w horoskopie aby propagowac taki rasizm? Wrrr...
              Sugerujesz wrecz, ze biala rasa jest bardziej wyksztalcona i dlatego
              wymiera?
              A jesli wymiera, to bardzo dobrze, ja czekam z niecierpliwoscia az
              sie swiatowe genotypy pomieszaja i wiekszosc ludzi bedzie apetycznie
              jasnobrazowa wink
              • princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 21:36

                ha ha nie tak zle az. faktem jest ze biala rasa ma zanizajaca sie populacje.
                Poziom analfabetyzmu jest najmniejszy w Europie i pn. Ameryce.... z przyczyn
                finansowo- gospodarczych zapewne. I tez wiadomo ze ogolnie wyksztalceni maja
                mniej dzieci, to z kolei badania statystyczne pokazuja.
                smile))Nie skad, nie jestem rasistka,mialam kiedys zwiazek z pewnym ciemnooliwkowym
                nawet. I bedac rasistka zapewnie zamieszkala w jakims jednolito-bialym panstwie
                a nie USA ani UK takowym nie bylo, a w tych krajach mieszalam/ mieszkam.
                Ale nie pasuje mi ta apetyczna jasnobrazowa tylkosmile)Ja tam nie chce
                jasnobrazowej rasy jednolitej. Wole kolorowo wlasniewink, bo to daje diversity i w
                sumie dosc kreatywne jest. Co jednolite nie jest juz apetyczne ale dosc
                pospolite sie staniesad Zostawmy wiec to jako rarytassmile
                • lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:07
                  princesswhitewolf napisała:
                  > ha ha nie tak zle az. faktem jest ze biala rasa ma zanizajaca sie
                  populacje.> Poziom analfabetyzmu jest najmniejszy w Europie i pn.
                  Ameryce.... z przyczyn> finansowo- gospodarczych zapewne. I tez
                  wiadomo ze ogolnie wyksztalceni maja> mniej dzieci, to z kolei
                  badania statystyczne pokazuja.

                  Fakty? Badania statystyczne nadal nie upowazniaja do rasizmu i
                  pochopnych konkluzji ;>
                  Ludzie ubodzy i malo oczytani zdarzaja sie nawet w takich basniowych
                  krajach Zachodu jak USA czy Polska wink

                  > smile))Nie skad, nie jestem rasistka,

                  Dobrze, ale uwazaj co piszesz - napisalas cos, co brzmialo jak
                  narzekania KKK - biala rasa wymiera, ojejku ojejku...taka biedna,
                  wyksztalcona biala rasa a wszystkie inne rasy glupie i rozmnazaja
                  sie..echhh
              • makaryna Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 09:45
                lezbobimbo napisała:
                > A co trzeba miec w horoskopie aby propagowac taki rasizm? Wrrr...
                > Sugerujesz wrecz, ze biala rasa jest bardziej wyksztalcona i dlatego
                > wymiera?
                Nie widze w tym zadnego rasizmu, tylko stwierdzenie faktu na podstawie badan
                statystycznych i jest to prawda ogolnie znana.
                > A jesli wymiera, to bardzo dobrze, ja czekam z niecierpliwoscia az
                > sie swiatowe genotypy pomieszaja i wiekszosc ludzi bedzie apetycznie
                > jasnobrazowa wink
                Z mojego punktu widzenia byloby to bardzo nudne.... Ja tam lubie jak sie ludzie roznia.
                A juz wymarcie jakiejkolwiek rasy czy gatunku uwazalabym za kleske. Gatunki ginace
                powinny byc stanowczo pod ochrona !!!



            • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 12.09.07, 12:17
              princesswhitewolf napisała:

              > neptus napisala:
              > >Myślę, ze warto jednak zastanowić sie,
              > >co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także
              > >dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie
              > >rozważania wiele dały.
              >
              > A moze nic nie spowodowalo. Moze po prostu ludzie rodza sie rozni
              i brak checi
              > posiadania dziecka nie musi byc czyms co jest czyms nienaturalnym
              co nalezy
              > jakos gleboko rozwazac. W przeciwnym wypadku zabrzmialoby to jakby
              macierzynstw
              > o
              > bylo stanem normalnym a brak macierzynstwa nienormalnym. W
              przeciwienstwie do
              > zwierzat czlowiek ma szeroka swiadomosc i rozmnazanie jest kwestia
              wolnej woli.

              Princesswhitewolf, nie ma takich rzeczy, których "nic nie
              spowodowało". Jesteśmy zwierzętami, wyposażonymi m. innymi w
              instynkt zachowania gatunku. jezeli u kogoś pon nie działa, lub jest
              osłabiony, to musi byc tego przyczyna.

              Nikt Ci nie każe kochać "ślicznych dziecziaczków", ja tez ich nie
              lubię, nigdy nie chciałam być matką i nie głupieję z powodu wnuczek.
              Jeden nie lubi dzieci, drugi matematyki, trzeci fryzjera i to
              wszystko jest ok. Niemniej zawsze warto zbadać przyczynę.
              Ograniczenie naturalnego instynktu, jeśli nie wynika z fizycznego
              inwalidztwa, zawsze ma przyczynę w psychice. Macierzyństwo/ojcostwo
              to to jedna z wielu form relacji. Jesli są zahamowania na polu
              dziecko/rodzic, sa też i w relacjach partnerskich. Rodzicielstwo to
              także szkoła brania/dawania. Zahamowania na polu instynktu
              rodzicielskiego, bo nie tylko o macierzyński idzie, mają swoje
              odbicie i w innych dziedzinach życia. To samo dotyczny nadmiernego
              koncentrowania się na instynktach i funkcjach rodzicielskich. Co
              ciekawe, niechęć do rodzicielstwa uważa sie powszechnie za odchyłę,
              a dzieciomanii nie, podczas, kiedy jest dokładnie ten sam mechanizm,
              co w przypadku oziębłości płciowej/erotomanii i jak w każdej
              dziedzinie, przesada w którąkolwiek stronę jest nienormalna.
              Nie namawiam Cie do macierzyństwa, tylko do szukania przyczyn Twojej
              niechęci, bo to może ułatwić Ci polepszenie układow partnerskich,
              miłosnych, pracowniczych, rodzinnych itd., lepsze funkcjonowanie
              finansowe, zrozumienie innych ludzi etc. Zapewne nie zmieni to
              Twojego stosunku do własnego macierzyństwa ale może łatwiej będzie
              Ci znosić dzieci sąsiadow. wink
              Niedobór jakiegokolwiek z instynktów, jesli nie zaburza
              funkcjonowania w życiu i nie odbiera z tego zycia zadowolenia, nie
              jest felerem. Bardziej szkodliwe są nadmiernie rozwiniete instynkty.
              Fakt, że społeczeństwa zamożne, z wysokim srednim poziomem
              wykształcenia mają niższą dzietność jest takze sprawą instynktu.
              Najbardziej mnożą się te gatunki, gdzie jest wysoka smiertelność.
              Natura wymaga zachowania gatunku. Gatunek długowieczny, o dużej
              zdolności przeżywania potomstwa, nie moze sie mnożyć tak, jak owady,
              bo szybko zabraknie mu miejsca w niszy ekologicznej i wyginie z
              głodu. Jestesmy więc jak najbardziej w zgodzie z naturą.
              Indywidualnie jednak to wynika z określonych uwarunkowań, które
              warto poznać. Ja swoje znam i w znacznym stopniu ułatwiło mi to
              zrozumienie siebie i funkcjonowanie w innych dziedzinach życia.
              Napisz, jak masz postawionego Neptuna. W mojej teorii odpowiednio
              aspektowany Neptun nieświadomie podpowiada, czego gatunek
              potrzebuje.
          • makaryna Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 09:54
            Mam identyczne podejscie do dzieci !!!
            U mnie w V-tym jest jowisz, a do dzieci nie podchodze z entuzjazmem, wrecz
            przeciwnie, mecza mnie....
            Tez nie mialam rodzenia na uwadze, ale sie przytrafilo i trzeba bylo wziasc za to
            odpowiedzialnosc... I dobrze w sumie sie stalo smile)) Chociaz z wlasnej,
            nieprzymuszonej woli zapewne do tego by nie doszlo.
            Najbardziej mnie wnerwia, jak co niektorzy probuja byc "super zyczliwi" i zapewniaja,
            ze jeszcze troche i doczekam sie wnukow i wtedy to bedzie SZCZESCIE !!!!! ( oczywiscie
            w ich mniemaniu).
          • angelbell Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 14:15
            Uran czy Neptun w V domu właśnie raczej odpowiedzialny jest za
            skłonność do dorobienia się dziecięcia z wpadki czyli kinder-
            niespodzianki .Doprawdy błogosławione twe poczynania by nie było
            niespodziewanych niespodzianek.O ile Neptun produkuje przeoczenia,
            zapomnienia i sztuczne "widzimisię" co do nie zajścia w ciążę o tyle
            Uran raczej sprzyja "awariom" zabezpieczeń i wpadkom od pierwszego
            razu , więc u Ciebie świadomość to kontrola nad wpływami Neptuna, a
            co za tym idzie nad liczbą potomstwa.Takie wnioski śmiałabym
            wyprowadzać...A, jeśli Twój V-domowy Neptun jest w koniunkcji lub
            trygonie do jednego ze świateł u Twojej córki to możesz mieć z nią
            telepatyczny świetny kontakt całe życie, jeśli zaś w mocno
            nieharmonijnym aspekcie to szereg obaw na zapas. Pozdrawiam smile
          • am98 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 14:44
            neptus napisała:

            Rozumiem, że ktoś nie ma ciągot
            macierzyńskich i nie oceniam. Myślę, ze warto jednak zastanowić sie,
            co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także
            dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie. Mnie takie rozważania wiele
            dały.
            W horoskopie może to być problem 5-domowy albo 4-domowy, nalezy
            patrzec też na aspekty Księzyca, Wenus i Słońca.

            Nie posiadam dzieci. Władca V domu - Słońce jest w koniunkcji z Saturnem w
            Bliźniętach, Księżyc - władca domu IV przebywa w Wodniku.
            Z tego co wiem, z medycznego punktu widzenia- mogę mieć dzieci, nie ma żadnych
            przeciwwskazań.
            Nie jest tak, że nie chcę mieć dzieci, ani nie jest tak, że chcę mieć dzieci.
            Nie był to nigdy problem dla mnie. Nie czułam nigdy pragnienia posiadania
            dzieci, ale też nie mam jakiejś niechęci do dzieci. Nie mówię: chcę mieć
            dziecko, nie mówię: nie chcę dziecka.

            Ale w kontekście zdania poniżej, to się teraz mocno zastanowiłam.... hmmmm.... i
            jestem ciekawa:

            Myślę, ze warto jednak zastanowić sie,
            co to spowodowało, nie tylko w horoskopie, bo to samo może także
            dawać w życiu problemy w całkiem innej dziedzinie.

            Kilka lat temu zostałam pierwszy raz w życiu matką chrzestną. Ze względu na moje
            dość poplątane losy i odmienne od większości społeczeństwa kontakty z kościołem
            - było to bardzo ciekawe doświadczenie.
            Źle się stało, że zostałam tą matką chrzestną. Nie spełniam bowiem oczekiwań
            rodziców dziecka. Naturalna matka dziecka ze Słońcem w Baranie i Księżycem w
            Raku reaguje, co tu dużo mówić: intensywnie, nadzwyczaj emocjonalnie.
            Wielokrotnie wypominała mi małe zainteresowanie losami dziecka.
            To dziecko mnie w ogóle nie interesuje. Nie jestem w stanie wzbudzić w sobie
            jakichś uczuć i tym samym okazać zainteresowania. A jednocześnie trawią mnie-
            właśnie z tego powodu- potężne wyrzuty sumienia. Wiem, że powinnam, a nie mogę.
    • lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 04:08

      Nie lubie dzieci, mecza mnie, denerwuja i nie sprawdzaja sie jako partnerzy do
      moich rozmyslan o polityce, seksie lub literaturze wink Spotkalam jak dotad tylko
      2 dzieci, które polubilam. Stanowczo wole dzieci, jak juz sa dorosle ;>
      Nigdy nie mialam i nie bede miec potrzeby urodzenia wlasnego.
      Mowy nie ma, zeby mój ulubiony uklad rozrywkowy nagle rozsadzil mi jakis maly
      kosmita od srodka uncertain

      Mam dosc "wolnosciowy" i spontaniczny horoskop, Urana tuz pod ascendentem,
      wielki kwadrat w znakach zmiennych, piaty dom na szczescie
      pusciutenki-Ryba/Baran, uff.

      Najbardziej odraza mnie odpowiedzialnosc za dziecko, te parenascie lat wyjetych
      z zyciorysu, kiedy wciaz trzeba wychowywac, pilnowac, naklaniac, karmic, znosic
      humory, wrzaski etc. Nuda, placz i zgrzytanie zebów.
      Jedyna opcja jaka przyjmuje to adoptowac - paradoksalnie, staralabym sie takie
      dzieci wychowac jak najlepiej tylko by sie dalo, poswiecilabym sie jak sie da i
      pokochalabym je bardziej niz dziela wlasnego lona. Cudze szanowalabym bardziej
      niz "wlasne", dziwne to ale tak wlasnie..
      • wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 12:40
        U mnie jest też duża potrzeba wolności,5 do nie obsadzony,Urana też
        pod ascendentem ,w 2 domu,na ascendencie Plutona w 1 domu,w
        Wadze,jestem wręcz typem pustelnika ,potrzebującego swojej
        przestrzeni.Przeraża mnie też nieodwracalność decyzji o
        rodzicielstwie.
        • zeta23 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 13:46
          Chyba saturn w 5 d. powoduje, ze nie chce sie miec za duzo dzieci
          lub wogule.Mysle ze sprawia on ze dzieci traktuje sie wtedy bardziej
          jako obowiązek niz zatraca sie w zachwycie nad nimi. Jedno to juz i
          tak sporosmile))
          • wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 30.08.07, 14:04
            A co daje obecność Merkurego w 5 domu w kwestii posiadania
            dzieci.Merkury to planeta intelektu,więc raczej twórczość
            intelektualna,a nie płodzenie potomstwa.
      • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 14:10
        Też jestem zdania, ze najlepsze są dzieci pełnoletnie i płci
        odmiennej. wink
        Jak sie przyznałąm, była to u mnie wpadka. Po latach, kiedy wszystko
        sie dotąd udawało, człowiek zaczyna troche czuc sie zbyt pewny
        siebie. Znają to takze ludzie zajmujący się sprawami BHP.
        Macierzyństwo jest niewątpliwie ciekawym doswiadczeniem życiowym i
        nardzo rozwijającym. Ponieważ szybko sie uczę, nie czułam nigdy
        potrzeby, by ta lekcje powtorzyć. wink
        Mam Urana i Plutona na osiach, a Wenus z Księzycem w kwadraturze,
        toteż moja potrzeba wolności jest spora i nigdy nie czułam żadnych
        instynktow macierzyńskich. Jest mi takze dokładnie obojetne, kto to
        dziecko spłodził i urodził. Nie zostawię przecież bezradnego
        głodnego kociaka w potrzebie, a o geny niech się martwią genetycy.
        Żadne więzy krwi dla mnie nie istnieją.
        Wydaje mi się, że jako matka spisałam się nie najgorzej. Decyzja o
        utrzymaniu ciązy była świadoma, nie obchodziło mnie, co ktokolwiek,
        włącznie z ojcem, na ten temat mysli. Gdyby to się przytrafiło
        dzisiaj, z obecnym doświadczeniem zapewne postąpiłabym tak samo.
        Natomiast z obecnym doświadczeniem, nie dopusciłabym do wpadki,
        chociaż moja córa jest całkiem udana. smile I tak wszyscy patrzą na
        mnie, jak na raroga, że nie głupieję z powodu prześlicznych i
        przemiłych wnuczek i nawet ich jeszcze nie widziałam (starsza ma już
        18 m-cy). No, na godzinę to bym je chętnie zobaczyła, Bliźnieta są
        ciekawskie. Jak pomyślę, że będę tam musiała w końcu pojechać i
        przez czas jakiś wytrzymać z nimi 24h/dobę, kombinuję od razu, gdzie
        tam mogę chociaż na jakiś czas się urywać. suspicious Niby w 9 domu, gdzie
        są wnuki mam Jowisza ale ten Jowisz jest w Wodniku i wnuki spokojnie
        olewa. wink Wnuki mają swoich rodziców. tongue_out
        Jeśli jest taka potrzeba, zaopiekuję się dzieckiem, czyjekolwiek ono
        jest. Staram się jednak nie bywać zbyt często tam, gdzie są takie
        potrzeby. big_grin
        Co jeszcze - mój Uran z Plutonem nigdy nie mówi "ciuciuciu". Nawet
        niemowlaka traktuję, jak człowieka i gadam, jak do człowieka.
        Chciano mnie zamordować, gdy małą siostrzenicę, nad którą cała
        rodzina piała, określiłam jako buldoga. Obecnie jest doprawdy piękną
        młodą kobietą ale była brzydkim niemowlęciem i już. Większość
        niemowlaków jest bardzo brzydka. uncertain
        • hekatte Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 23:11
          neptus napisała:

          > ... o geny niech się martwią genetycy.
          > Żadne więzy krwi dla mnie nie istnieją.

          Piękne - poezja uranicznasmile)
          Dla mnie więzy krwi też są pojęciem dosyc abstrakcyjnym... A postrzeganie
          przekazywania genów w kategoriach zapewniania sobie niesmiertelności jest
          groteskowe. W koncu cialo to tylko tymczasowy pojemnik na duszęsmile
          Ale wyglada na to , że głównym nieprzyjacielem macierzyństwa jest dominanta
          uranowa. Uran to wolność, niezalezność i odrzucenie tradycji, a macierzyństwo to
          poświęcenie, tradycyjnie akceptowana rola społeczna, rezygnacja z części siebie
          i w wielu przypadkach całkowite zatracenie się w tozsamości matki. Albo moze to
          nie zatracenie tylko odnalezienie sięsmile. To właśnie zalezy od indywidualnych
          potrzeb. Faktem jest, że zdarzają się kobiety, które nie do konca wiedzą kim są
          i "o co chodzi" - a stając się matkami zyskują cel i sens życia. Wybór miedzy
          Uranem a Księżycem należy do ciebiesmile) W sumie Księzyc też ma wiele zalet jakby
          nie byłosmile
          • wildcat_x1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 12.09.07, 14:31
            Ale równie wielkim nieprzyjacielem macierzyństwa jest dominanta
            plutoniczna.
            • virridi1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 13.09.07, 09:40
              Hmm ,właśnie ja taką mam .I aż wstyd się przyznać ale chciałabym
              żeby dzieci szybko i oczywiście dobrze ułożyły sobie przyszłość poza
              domem rodzinnym wink
    • princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 20:29
      Jak przystalo na Raka lubie dzieciaki... acz ich nie mam. Nigdy nie mialam
      jakiegos biologicznego popedu do macierzynstwa i nie zgrzytam zebami z tego
      powodu ze ich nie mam. Podejrzewam ze instynky macierzynskie te... biologiczne
      pojawiaja sie w ciazy dopiero. Ale to t am sobie podejrzewamsmile))
      Mam Saturna z Wenus w 7 domu i moze dlatego nie mam dzieci. Mam 35 lat wiec moze
      ich nie bedzie, a zreszta kto tam wie. Nigdy nie cierpialam na pusta kanape i
      zawsze jakis osobnik plci meskiej wysiaduje i cos gledzi... ale jakos nie czuje,
      ze to zaraz kandydat na ojca. Zycie dla mnie jest dlugie i celem zycia czlowieka
      niekoniecznie musi byc prokreacja bo to 21 wiek i mamy nadmiar populacji
      ludzkiej. Czasem czlek ma inne powolanie

      Wiec z mojej analizy astro wynika ze osoby z 5 domem zaczynajacym sie w
      Koziorozcu i nieciekawie tam aspektowanymi planetami , tudziez jakowymis
      ciezkimi aspektami planet w znaku Lwa, albo Saturn cos wyrabia z wenusem czy
      ksiezycem( z tym ostatnim to nieco wiecej mam..)
      • lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:00
        princesswhitewolf napisała:
        Nigdy nie mialam
        > jakiegos biologicznego popedu do macierzynstwa i nie zgrzytam
        zebami z tego
        > powodu ze ich nie mam. Podejrzewam ze instynky macierzynskie te...
        biologiczne
        > pojawiaja sie w ciazy dopiero. Ale to t am sobie podejrzewamsmile))

        Nie sadz instynktów innych ludzi po sobie wink
        Znam duzo osób, które kochaja po prostu dzieci, kwicza na ich widok,
        zawsze marzyly aby miec wlasne, opiekuja sie z radoscia wszystkimi
        spotkanymi, bawia sie z nimi, rozczulaja sie malymi ubrankami i
        swiat dzieciecy jest dla nich magiczny.
        Pewne osoby instynkt macierzynski/ojcowski maja wrodzony, inne
        nabywaja go podczas ciazy lub zjawienia sie pierwszego dziecka, inne
        nie maja w ogóle i miec go nie beda raczej - jak ja n.p.
        Ale skoro to potrafi byc wrodzone, to wcale nie musi byc swiadome.
        To przeciez instynkty i uczucia.

        • princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:03
          Hmm moze sie zgadza lezbombino:
          jak napisalam:
          > Ale to t am sobie podejrzewamsmile))

          czyli to byly moje podejrzenia, a nie pewniki
          • lezbobimbo Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:08
            princesswhitewolf napisała:
            > czyli to byly moje podejrzenia, a nie pewniki
            ¨
            Uwielbiam rozdlubywac podejrzenia i czepiac sie niescislosci ;>
            • princesswhitewolf Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 24.08.07, 22:27
              saturn merkury aspekcik? czy cos innego? he he?
              Ja tez lubie rozdlubywac orzeszki
              • mrgodot Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 03:19
                Ja też od dzieciństwa nie chciałam mieć dzieci - przerażał mnie już
                sam fakt choczenia w ciąży i porodu z konieczności całkowicie
                pozbawionnego intymności. I dalej to wszystko o czym piszecie, czyli
                nieodwracalność decyzji. Z politowaniem patrzyłam też na dorosłych
                ludzi mówiących do niemowlaków jakimś dziwnym i niezrozumiałym nawet
                dla mnie "żargonem".
                A powinnam lubić dzieci - w piątym domu mam Merkurego w Koziorożcu,
                a do tego trygon Saturna. Podobno dobra pozycja, również dla
                nauczyciela, czego nie znoszę. Dom piąty zaczyna się w Strzelcu, a
                mój Jowisz w kwadracie do Księżyca niechętnie patrzy na
                macierzyństwo. Władca Księżyca, Neptun, też w kwadracie do niego.
                Mam też kwadrat Urana (władcy descendentu) do Merkurego i
                podejrzewam, że on też się tu dołożył.
                A mówili mi zawsze - poczekaj jeszcze parę lat, zmienisz zdanie. Nie
                zmieniłam przez tyle lat, dlaczego miałabym zmienić teraz albo w
                ogóle. Są rózne sposoby realizowania siebie.
                A Saturn w V domu nie zawsze się sprawdza - mojej koleżance dał
                trójkę chcianych i oczekiwanych dzieci, o które uwielbia się
                troszczyć i nie są dla niej obciążeniem.
    • bogdanka12 do mrgodot 25.08.07, 05:32
      Piąty dom w Strzelcu , dom ognisty wg astrologii klasycznej nie daje
      dzieci lub max jedno.
      • potrek Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 06:27
        Często władca domu 5 w domu 12 lub uszkodzony przez melefik. Także
        Księżyc w znaku Skorpiona wskazuje na bezdzietność lub tylko jedno
        dziecko urodzone po cesarce. Znam dwa przypadki gdy kobiety do 36
        roku życia nie chciały mieć dzieci ( Saturn w 5 domu ) , teraz
        bardzo chcą sad . Saturn w 5 domu może wskazywać na dwie skrajności
        jedna to niechęć do dzieci druga to zwariowane pragnienie ich
        posiadania. Nie ma w tym równowagi. Także wierzchołek domu 5 w
        Koziorożcu lub Rybach może wskazywać o problemach kobiety – dzieci.
        Pozdrawiam potrek.
        • neptus Re: Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 18:35
          E tam. Mam władcę 5 domu w 12 (wszystkich władców tam mam,
          rzeczywistych i naturalnych). Mam więcej dzieci niż planowałam. wink
          Malefiki (nie melefiki, bo od łac. malus=zły) nie istnieją. Mojego
          Neptuna zapewne tez uznasz za malefika.
          Władca 5-go w 12 może czasem wiązać się z samotnym macierzyństwem,
          czasowym brakiem kontaktu z dziecmi lub jakimiś innymi problemami
          ale też nie musi. Czasem to jest zdziwienie "skąd te dzieci sie
          wzięły?".
          • potrek Re: Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 21:38
            Neptus napisała: E tam. Mam władcę 5 domu w 12 (wszystkich władców
            tam mam,
            > rzeczywistych i naturalnych). Mam więcej dzieci niż planowałam. wink

            No niby tak smile Ale dzieci są ale jak by ich nie było smile Nie chodzisz
            cały czas nad nimi i nie chuchasz i dmuchasz na nie smile
            • potrek Re: Nie chciane dzieci ? 25.08.07, 21:49
              Temat pod którym zamieściłem swój post był : Nie chciane dzieci.
              Sama Neptus napisałaś że twoje było wynikiem wpadki i sama go nie
              zaplanowałaś.
              Nie pisałem o bezdzietności pod kontem 12 domu.
              • neptus Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 01:21
                Napisałeś

                "Często władca domu 5 w domu 12 lub uszkodzony przez melefik. Także
                Księżyc w znaku Skorpiona wskazuje na bezdzietność lub tylko jedno
                dziecko urodzone po cesarce. "

                Cesarki tez nie miałam.
            • neptus Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 01:37
              potrek napisał:

              > No niby tak smile Ale dzieci są ale jak by ich nie było smile Nie
              chodzisz
              > cały czas nad nimi i nie chuchasz i dmuchasz na nie smile

              Znowu pudło. wink
              Teraz nie chodzę i nie dmucham, bo moje dziecko już jest na to za
              stare, ma teraz swoje dzieci, na które musi dmuchać.
              Jak dziecko było dzieckiem, nieźle się nabiegałam i żadne babcie w
              tym mi nie pomagały. W 100% Matka-Polka byłam, a dziecię późno się
              usamodzielniło. tongue_out

              Zgadza sie dopiero teraz: Neptun w 5 domu - dziecko za morzem.
              Jowisz w Wodniku w 9 domu - mam zagraniczne wnuki. I jeszcze parę
              takich wyliczanek.
              • potrek Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 07:35
                Neptus ty nie jesteś dobrym przykładem smile, gdyż u ciebie władca 5
                domu jest także władca całego horoskopu czyli włada wszystkimi
                planetami. Dodatkowo nie jest uszkodzony przez melefik żadną
                kwadraturą – chyba że dla kwadratu dajesz orbę powyżej 5* . O
                Księżycu w Skorpionie i cesarce pisał A.Wesołowski , ja tam i moja
                zona Księżyc mamy i moje dziecko przyszło na świat po cesarce. Sama
                Księżyca w Skorpionie nie masz chyba że aspekt z wiadomą planeta
                uważasz że to jest to samo co Księżyc w Skorpionie. Sama masz bardzo
                silny Księżyc w domu i w takim znaku który wskazuje na
                wielodzietność – nie obrodziło ci dzieciami za to posiało wnukami.
                Reguły które podałem nie są złe i wielu horoskopach się sprawdzają,
                a że nie każda reguła jest dobra ? ty jesteś tego dobrym przykładem
                że horoskop powinno się analizować jako całość a nie oderwane same
                reguły.
                Wczoraj rozmawiałem z córką Zochy i ta wskazała mi że często Wenus w
                8 domu wskazuje na bezdzietność. Tej wskazówki na razie nie
                sprawdziłem, ale przyjże się jej i będę na to zwracał uwagę.
                Pozdrawiam serdecznie potrek
                • neptus Re: Nie chciane dzieci ? 26.08.07, 09:50
                  Ja mam Księżyc gdzie indziej, ale mam w rodzinie kobietę z Księżycem
                  w Skorpionie, w dodatku w koniunkcji z Uranem i w kwadraturze z
                  Saturnem - urodziła kolejno dwójkę, dokładnie w takim czasie i
                  liczbie, jak to sobie zaplanowała, naturalnie i bez jakichkolwiek
                  komplikacji.
                • potrek Moja nie uwaga 26.08.07, 19:24
                • potrek Wprowadzłem w błąd !!!!!!!!!!!!! 26.08.07, 20:01
                  Potrek napisał : Wczoraj rozmawiałem z córką Zochy i ta wskazała mi
                  że często Wenus w
                  8 domu wskazuje na bezdzietność. Tej wskazówki na razie nie
                  sprawdziłem, ale przyjże się jej i będę na to zwracał uwagę.

                  Jest to nie zgodne z prawdą , koleżanka mówiła mi : Co do Wenus w
                  ósmym domu, to Ci mówiłam, że przy takim ustawieniu często
                  obserwowaliśmy zagrożenie życia w dzieciństwie (ewentualne wczesne
                  zetknięcie się człowieka ze śmiercią) a nie bezdzietność. Chyba ci
                  się
                  dwa zagadnienia jedno na drugie nałożyły, bo o wielu rzeczach
                  wczoraj
                  sobie rozmawialiśmy.

                  Przepraszam Basiu za swą nie uwagę i wprowadzenie nie zgodnej
                  informacji na forum.
                  Moje bliźniacze roztrzepanie dało o sobie znać smile
                  Pozdrawiam serdecznie Piotr R
                  • arcoiris1 Re: Wprowadzłem w błąd !!!!!!!!!!!!! 26.08.07, 22:45
                    Spooky! to mnie wystraszyleś bo mam Wenus wł IC w 8 w dodatku
                    rządzoną prze Merkurego władcę 5 domu wink
                    Caly ten watek sprawia, że zachciało mi sie mieć dziecko, myślę o
                    tym od kilku dni, zwłaszcza że bratowa za miesiąc rodzi i gładząc
                    sie po cięzarnym brzuchu patrzy na mnie z jakąs niepojetą
                    wyższością wink i co chwila się dowiaduje że ktos w ciąży wink. W końcu
                    ktoś musi na mnie pracować jak przejdę na emę ;D
                    chciałabym miec zdrowe, mądre i rozbrykane małe wink
                    • ailza Re: Wprowadzłem w błąd !!!!!!!!!!!!! 27.08.07, 08:49
                      smile)
        • virridi1 Re: Nie chciane dzieci ? 12.09.07, 10:19
          Hmmm .Mam i Księzyc w Skorpionie / w koniunkcji z Jowiszem i
          Neptunem Strzelcowymi /i wierzchołek domu 5 w Rybach /dom V pusty/ i
          mam 2 dzieci. Też nigdy dzieci nie chciałam ,nie znoszę
          hałasu ,obowiązków ,trudów dnia codziennego .Asc w wadze Wenus w
          koniunkcji z Uranem w Wadze .Uran przy Asc. Na dodatek Mars w IV
          domu w Wodniku w trygodnie z Uranem i Saturnem.Pierwszy syn-typowa
          wpadka na studiach i pierwszy mąż ,potem córka /z drugim mężem/ taki
          jakiś mój kaprys bo chciałam dziewczynkę .Co chciałam to dostałam smile
          Nigdy nie mogłam i do tej pory mi trudno mysleć o tych obowiązkach w
          stosunku do dzieci. Moja córka jest bardzo ognista ,głośno się
          zachowuję, nie potrafi usiedzieć na miejscu - wkurza mnie to
          niemiłosiernie /kwadratura Marsa z Księżycem u mnie/ Syn typ
          mieszany głównie woda i ogień /Światła w Skorpionie i Rybach/ jest
          bardziej skierowany do wnętrza ale przez to niedostępny i ciężko się
          z nim porozumieć,tym bardziej ,że nie był wychowywany przez
          ojca ,pewien czas wychowywałam go sama / ma kwadraturę Saturna w I
          domu do Słońca/ .Czasem czuję ,że to jakoś tak być musiało abym
          miała dzieci a nie mój świadomy wybór. Całkiem świadomie nie wiem
          czy zdecydowałabym się na dzieci . Teraz trudno coś takiego mówić
          ale tak czuję.Nie lubię wychowywac,pilnować ,dyscyplinować i takie
          tam inne. Również nie poświęcam się dzieciom bezgranicznie, mam
          swoje zainteresowania ,hobby i zajęcia . Naprawdę aby cieszyć się z
          posiadania dzieci trzeba mieć do tego predyspozycje. Staram się je
          wychowywać najlepiej jak umiem ale nie jestem typem "ciepłej mamusi
          czy żony".Nie lubię cudzych dzieci ,po prostu nie lubię i nie umiem
          się do tego zmusić . Kocham wolność i niezależność i czasem
          zazdroszczę tym bezdzietnym wink
      • eevvaa Re: do mrgodot 26.08.07, 11:40
        bogdanka12 napisała:

        > Piąty dom w Strzelcu , dom ognisty wg astrologii klasycznej nie daje
        > dzieci lub max jedno.

        Mam dwoje dzieci i piąty dom w Strzelcu i na pograniczu domu 4 i 5 Saturna.Jedna
        cesarka, ale to mąż miał księżyc w Skorpionie, mój jest w Rybach.
        • neptus Re: do mrgodot 26.08.07, 22:40
          bogdanka12 napisała:

          > Piąty dom w Strzelcu , dom ognisty wg astrologii klasycznej nie
          > daje
          > dzieci lub max jedno.

          Strzelec jest jowiszowy, a Jowisz to duużo! Przykład: kobieta ma
          koniunkcje Słońce/Jowisz w Strzelcu w 5 domu. Przy drugiej ciąży
          ginekolog jej powiedział, by była przesadnie ostrozna, bo jej to
          nawet do zajscia w ciążę płomienny list moze wystarczyć. wink)
          Zabezpieczyła sie dobrze i poprzestała na tej dwójce dzieci. smile
    • arcoiris1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 25.08.07, 18:59
      a ja chciałabym mieć jedno dziecko. Nie mam go na razie, bo nie mam
      z kim wink Poza tym, mogłabym byc samotną matka, nie widzę z tym
      problemu. Nie mam jakiegos wielkiego instynktu macierzyńskiego, ale
      to jedno dziecko chcialabym miec, i to w przeciagu kilku
      najbliższych lat, bo potem będzie za pózno.
      5 dom mam w Bliżnietach, władce Merkurego we Lwie w domach 7/szczyt
      8, w Luznej koniunkcji ze Sloncem, czyli dość nieciekawie z punktu
      astrologii klasycznej, bo ogniscie. Niby dobrze aspektowany, trygon
      z Jowiszem i sekstyl z Uranem- ale znow nie pomysli klasyki. Pewnie
      tez Księzyc mi tu "przeszkadza"- kwadrat do osi Asc/Dsc przy czym
      włada mi własnie 7 domem, czyli jak sie nie znajdzie odpowiedni
      facet to nici z pomysłu. Obok Księzyca jet Pluton, wł MC, wiec to
      nie moze byc pierwszy lepszy bylejaki facet wink z drugiej strony
      Mars na końcowce Byka robi mi trygon do Ksiezyca, wiec moze sie
      kiedys uda.
      Jakis astrolog mi kiedys powiedział ze poniewaz 5 dom w Bliznietach
      to bede miała blizniaki, i ze do slubu pojde w ciązy, z tym że
      wpadne podczas przygotowań do niego, nawet dzień przed, znaczy sie
      slub nie bedzie wynikiem ciazy.
      • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 10:07
        Gdybyż to było takie proste...
        Znam osobiście kilka osob z 5 domem w Bliźniętach. Żadna z nich nie
        miałą ciąży bliźniaczej. Jest wśrod nich osoba bezdzietna, są
        kobiety z jednym i dwojgiem dzieci, czyli współczesna norma i
        żadnych odchyleń od niej.
        • male_conieco Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 11:18
          Mam V dom w Bliźniętach. Jestem 2 lata po ślubie, nie zaszłam w ciążę, nawet
          podczas przygotowań wink o ciąży mnogiej przy takim położeniu domu też gdzieś
          czytałam. Czytałam też, że posadowienie V domu i Księżyca w znaku męskim i/lub
          powietrznym powoduje bezpłodność. V dom w Bliźniakach daje mi "dziecinność" w
          kontaktach z dziećmi, władca jest w Bliźniakach w IV domu, więc dla mnie zawsze
          ideał rodziny był wielodzietny. Jednak dziwna sprawa, im jestem starsza tym
          bardziej nie chcę mieć dzieci. Mam opozycję Urana (X) do Merkurego i koniunkcję
          Księżyca (Waga) z Plutonem i Saturnem w VIII domu. Nie mam żadnych aspektów
          między Księżycem i Marsem (są w tym samym znaku, ale daleko) ani Księżycem a
          Jowiszem. Czyli z dzieci nici wink
          • makaryna Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 12:07
            male_conieco napisała:

            Nie mam żadnych aspektów
            > między Księżycem i Marsem (są w tym samym znaku, ale daleko) ani Księżycem a
            > Jowiszem. Czyli z dzieci nici wink



            Ja tez nie mam zadnych aspektow pomiedzy pomiedzy Ksiezycem i Marsem ani
            Ksiezycem i Jowiszem, a dziecko mam smile
            • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 27.08.07, 08:37
              makaryna napisała:

              > Ja tez nie mam zadnych aspektow pomiedzy pomiedzy Ksiezycem i
              Marsem ani
              > Ksiezycem i Jowiszem, a dziecko mam smile

              Ja też. smile I większość matek. Aspekty Księzyc/Mars dają szczególną
              łatwość zachodzenia w ciążę. Większości matek wystarcza przeciętna
              zdolność rozrodcza i uprawianie seksu bez zabezpieczenia. smile))
              • ailza Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 27.08.07, 09:13
                Mam powiązanie Jowisza z Księżycem w urodzeniowym, Jowisza w V domu. Rozważanie
                tego w kategoriach ten będzie miał, ta nie będzie miała dzieci jest bez sensu.
                Zawsze Naptus pisze, że Jowisz daje dużo i to jest prawda. Ale czy musi to być
                dużo dzieci? Może dużo emocji ( np związanych z dziećmi), dużo strachu, czy
                jeszcze czegoś innego. W moim przypadku daje dużo "polotu" jeśli chodzi o
                dzieci.Także podczas porodów miałam tranzyt Jowisza do Księżyca i też dał za
                dużo. Cały szpital na nogach!!!!!Przeze mnie na baczność postawiono ginekologię,
                anastezjologię, kardiologię itd...Miałam przy porodzie ok 20 lekarzy!!!!
                smile))Dużo się działo, oj dużo.
                • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 28.08.07, 23:01
                  Bo Jowisz z Księżycem to przede wszystkim wielkie emocje. Jowisz
                  zawsze powiększa to, z czym się spotka. To jest nadymacz. wink Ale
                  każda planeta ma wiele rozmaitych postaci, pod jakimi się przejawia.
                  Które wybrać, wynika to z reszty układów.
                • kasia-asia1 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 14.09.07, 18:58
                  Aż się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam post Ailzy. Mam podobne układy
                  w horoskopie, Jowisz w 5, w opozycji do księzyca, 8 dom skorpionowy,
                  oj działo się też u mnie podczas porodów, także ze szpitalem na
                  bacznośc, a w drugim przypadku, moją awanturą, którą przed całym
                  konsylium zrobiłam ordynatorowi. Asc mam baraniasty, więc bywam
                  cholerycznawink
              • czupakabra27 płodne aspekty Księżyca i Marsa - K/M 28.08.07, 17:17
                Macie na myśli każdy aspekt Księżyca i Marsa? Zerowy kwinkus też pod to podchodzi?
                U facetów też to działa? W męskim wydaniu nazwałabym taki aspekt aspektem
                Atrakcyjnego Kazimierzasmile
                • neptus Re: płodne aspekty Księżyca i Marsa - K/M 28.08.07, 22:57
                  Z kwinkunksem to juz nie takie proste. Koniunkcja ułatwia. Podobnie
                  Tranzyt Plutona przez Wenus daje łatwość. Ale to tylko łatwość.
                  Zabezpieczenia działają. wink
                  • andgie Re: płodne aspekty Księżyca i Marsa - K/M 28.08.07, 23:17
                    Mam Marsa w zerowej koniunkcji z Uranem i Wezlem polnocnym i w
                    sekstylu z Ksiezycem. O tym, co robic, zeby miec dzieci i co robic,
                    zeby ich nie miec wiedzialam wszystko, zanim dostalam pierwszy
                    okres. Zawsze dbalam o swoje ginekologiczne zdrowie i dbalam o
                    zabezpieczenia. Dzieci nie mam, planuje za rok. Zobaczymy.
    • milena78 Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 21:16
      też mnie to ostatnio zastanawia.. z jakichś tam społecznych rozważań i oczekiwań
      wynika czasem, że "mam ochotę" mieć dziecko, ale zdecydowanie częściej wygrywa w
      głowie ta druga opcja - nie, bo nie. Spodziewam się, że kiedyś pewnie się
      skuszę, ale czas nieubłaganie ucieka. Całe dorosłe życie dzieci kojarzą mi się z
      rezygnacją z siebie (teoretycznie to chyba straszny egoizm ) i poświęceniem,
      które jest mi obce,bo im bardziej się poświęcam, tym mniej sensu w tym widzę,
      więc absolutnie zawsze mnie to frustruje. W horoskopie to chyba opozycja Słońca
      do Urana, poza tym Księżyca do Plutona, a Księżyc w Baranie jest zbyt
      niecierpliwy i za szybko się nudzi. Jak tu więc myśleć, że trzeba stworzyć kogoś
      na całe życie?...
      Mam sporo młodszego brata, brałam bardzo czynny udział w jego wychowaniu, więc
      zawsze mówię, że jedno już odchowałam i wiem z czym to się wiąże smile
      • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 22:41
        Pierwszą połowę życia zatruwają nam rodzice, drugą dzieci. suspicious
    • neptus Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 26.08.07, 22:46
      Nikt tu nie wspomniał nawet, że każde dziecko, jesli nie jest
      klonem, musi mieć dwoje rodziców. Sam horoskop kobiety nie powie
      więc wszystkiego. Przy pewnych powiązaniach dana para dziecka nie
      spłodzi, chociaz każde z nich moze z innym partnerem mnożyć się jak
      królik. Brak partnera lub niechęć do uprawiania zbereźnych figli
      zdecydowanie najsilniej wpływa na prawdopodobieństwo
      bezdzietności. :]
    • queenmaya Re: Bezdzietnośc a układy w horoskopie urodzeniow 31.08.07, 00:03
      U każdego o "niechceniu" dzieci decydują inne czynniki.
      Ja dzieci mieć nie chciałam, bo ich nie lubiłam (wydawały mi się zbyt
      hałaśliwe), a poza tym zwyczajnie się bałam odpowiedzialności i tego, że stanę
      się ich niewolnicą. Macierzyństwo postrzegałam jako totalną utratę wolności, bo
      jestem osobą wręcz upierdliwie obowiązkową i perfekcjonistyczną.
      U mnie jest to silny Saturn (na półkrzyżu, w koniunkcji z władcą ascendentu i ze
      Słońcem) i co chyba ważniejsze: kwadratura Księżyc - Saturn. Poza tym mam
      silnego Urana, więc wolność i niezależność cenię sobie bardziej, niż cokolwiek
      innego.
      Ponieważ jednak mam Marsa w 5 domu w opozycji z Księżycem zaliczyłam "wpadkę"
      (drogie panie, uważajcie, jeśli macie napięte aspekty między tymi planetami - to
      może świadczyć o wielkiej łatwości zachodzenia w ciążę!). A skoro powiedziałam
      "A", to cóż mi pozostało, niż dopowiedzieć "B", a nawet "C"? I tak już
      siedziałam uwięziona w domu...

      Tak więc i ja powiem: nigdy nie mów nigdy!

      Moi synowie są po mnie "saturniczni" i podobnie jak ja nie palą się ani do
      małżeństwa, ani do rodzicielstwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka