Dodaj do ulubionych

Relokacja a radiks

06.05.09, 21:39
Jak wiadomo - przy relokacji przesuwają się osie.

Daje to rozmaite efekty - zwłaszcza w przypadku tranzytów planet ciężkich - od
Jowisza wzwyż.
Np. w radiksie Saturn tranzytowy znajduje się w sektorze IX, a więc jeszcze
przed przejściem przez MC, a w relokacji już w X.

Ponieważ właśnie tak mam, zastanawiam się jak ma się działanie radiksu do
horoskopu relokacji, podczas długotrwałego pobytu zagranicą (rok i więcej).

Czyli - czy tranzyty działają na jeden i na drugi horoskop jednocześnie
(np.Saturn w I i XII), a jeśli tak, to czy z taką samą siłą, znaczeniem, itd.?
Czy jeśli w radiksie jeden aspekt już miał miejsce (np.przejście ciężkiej
planety przez Asc), to czy w relokacji odbędzie się takie samo przejście raz
jeszcze (ze wszystkimi konsekwencjami), jeśli Asc przesunął się do przodu od
15-20 stopni?

Problem oczywiście nie dotyczy wyłącznie tranzytów. W przypadku progresji też
można postawić podobne pytania - zwłaszcza jeśli w grę wchodzą koniunkcje
planet progresywnych do osi, powstałe w wyniku przesunięcia się tychże.


Obserwuj wątek
    • neptus Re: Relokacja a radiks 07.05.09, 00:48
      Działają oba horoskopy. Który mocniej, to sprawa indywidualna. Znam
      przypadek, kiedy osoba wyjechała za granicę z Plutonem na przyszłym
      relokacyjnym asc i wyszło to bardzo przebojowo. Tranzyt do horoskopu
      natalnego wypadł słabiej. Czasem pomimo długiego pobytu bywa
      odwrotnie. Zwykle jednak ten relokacyjny jest ważniejszy. Skoro w
      grę wchodzi dłuzszy juz pobyt, popatrz, jak przebiegały poprzednie
      tranzyty, nawet te planet indywidualnych, jesli nie było tranzytów
      od planet wolniejszych.
      • ailza Re: Relokacja a radiks 09.05.09, 11:29
        Obserwowałam horoskop , który na relokację miał właśnie tranzyt Saturna przez
        MC. Zrealizował się pracą za granicą zgodną z wykształceniem ( teoretycznym), w
        branży której nigdy ta osoba nie pracowała. Zdobyte za granicą doświadczenie
        zaowocowało nową pracą w kraju, która zrealizowała się już (po powrocie) na
        natalnym.
      • hypokaimenon Re: Relokacja a radiks 09.05.09, 12:53
        W pierwszych miesiącach po wyjeździe z Polski przeżywałem kwadraturę tranzytowego Plutona do radiksowego MC, co było odczuwalne.

        Nie przyzwyczaiłem się jeszcze do myśli, że relokacja jest właściwie nowym radiksem, a śledzenie tranzytów do nowych osi nie dało dotychczas jednoznacznych, wymiernych rezultatów. Poczekamy, zobaczymy.

        Ponieważ pracuję u Anglików i z Anglikami, jestem zmuszony do szlifowania IX sektora głównie w językowym sensie.
        Saturna w Pannie czuję więc raczej w IX (radiks), niż w X (relokacja).

        Dodatkowym, miłym akcentem dziewiątodomowym (a może trzeciodomowym, skoro mieszkam w UK!?) jest duża ilość wycieczek po Anglii, jakie dotychczas odbyliśmy (Windsor, Brighton, Oxford, Cambrigde, Bath, Glastonbury, Stonehenge, Avebury, Tetbury i pomniejsze urokliwe miasteczka hrabstwa Cotswold).

        W październiku zobaczę czy Saturn pobudzi MC radiksowe w jakiś wyraźny sposób.

        I jeszcze jedno. Zmienił mi się Ascendent ze Strzelca na Skorpiona (dodatkowo powstał dosyć dokładny wielki trygon wodny - Słońce/Jowisz/Asc plus czterostopniowa kwadratura Asc do Marsa w Lwie)
        Czy w dłuższej perspektywie czasowej powinienem więc oczekiwać stopniowej zmiany wyglądu, sposobu gestykulacji, itd.? Tak być powinno z logicznego punktu widzenia.

        • neptus Re: Relokacja a radiks 09.05.09, 23:55
          > Czy w dłuższej perspektywie czasowej powinienem więc oczekiwać
          stopniowej zmian
          > y wyglądu, sposobu gestykulacji, itd.? Tak być powinno z
          logicznego punktu widz
          > enia.

          No, nieee... Wielki Strzelec raczej sie nie skurczy dlatego, ze ma
          relokowany ascendent w Bliźniętach, a potemk Pigmejów nie stanie sie
          masajem przez relokowany asc w Strzelcu. wink

          Powinien Ci się zmienić sposób postrzegania świata i sposób, w jaki
          świat postrzega Ciebie. Możesz zmienić sposób ubierania, tryb życia.

          Znam osobę, która w relokacji ma Neptuna dokładnie na asc. Asc
          pozostał w tym samym znaku. Zakochała się w tym miejscu od
          pierwszego wejrzenia, w końcu pojechała tam stałe. Osoba, której
          kiepsko sie w zyciu wiodło, po miesiącu miała już dom, partnera,
          występy w niezłym chórze, nowych przyjaciół itd. Po 5 latach ubiera
          się, jak ubierała (zgodnie z MC, a nie asc). Obserwuję natomiast
          spore zmiany w jej zachowaniu, podejsciu do zycia, stała się
          znacznie pogodniejsza, spokojniejsza, cieplejsza, cierpliwsza i
          pewniejsza siebie. Zdecydowanie odniosła sukces.

          Kobieta, ascendentowy Baran, Księżyc w 12. Po relokacji asc w
          Wodniku, Księżyc w 1 domu i Neptun na MC. Po 2 latach ma już domek,
          samochód, rodzinę, dobrą pracę (zarabia więcej od męża), co ciekawe
          pomimo obciążenia małym dzieckiem i pracą kończy stale kolejne kursy
          w rozmaitych kierunkach, ma ogromne ambicje. W Polsce jakoś nie
          bardzo jej szło i z pracą i z nauką.

          U mnie relokacja jest niedaleka, za to już baardzo długa (40 lat).
          Znaki wszędzie te same, jak w natalnym ale zmiana dwady asc z
          Wodnika na Koziorożca raczej niezbyt współgra z moim horoskopem
          natalnym i oceniam ją raczej negatywnie, podobnie jak to, że Pluton
          przelatuje mi tu na drugą stronę IC.
    • anahella Re: Relokacja a radiks 10.05.09, 01:11
      Czym jest naprawdę relokacja?
      Jest przeniesieniem wartości nabytych w jednym miejscu na inny grunt.
      Zatem oba horoskopy muszą tu działać.

      Z moich obserwacji wydarzeniowo działa horoskop relokacyjny, jednak z bardzo
      silną podbudową horoskopu urodzeniowego.

      Przykład: natalnie mam Wenus w XI domu. Przy relokacji na inny kraj Wenus weszła
      do domu XII. Przyszedł tranzyt do Wenus i zakochałam się.
      Miałam tam romans bardzo dwunastodomowy (z cudzoziemcem z bardzo odległego
      kraju, ukryty - nie miałam okazji zapraszać go do domu, bo moi gospodarze nie
      życzyli sobie gości, a rodzina mojego chłopaka nie wyobrażała go sobie w związku
      z kimś innego wyznania). Ja jednak zadziałałam jedenastodomowo, czyli miałam w
      nosie, jego odmienność kulturową, ale romans przebiegał dwunastodomowo.

      Spójrz na horoskop relokowany i zobacz jak zmienili się władcy domów. Na pewno
      coś znajdziesz.
      • ailza Re: Relokacja a radiks 10.05.09, 07:56
        Trudno jest samemu być obiektywnym w stosunku do własnego relokowanego Asc.
        Bardziej widzą to osoby z zewnątrz.

        Dwoje moich domowników relokowało się ( kiedyś ) na dłuższe pobyty. Mam
        obserwacje takie jak Anahella.

        Np. Asc ze Skorpiona stał się Wagusią z Księżycem na MC i tym samym
        najważniejsza na świecie stała się żona.
        • mrgodot Re: Relokacja a radiks 20.05.09, 17:34
          Pod wpływem tego wątku poświęciłam kilka dni na studiowanie mojego
          relokowanego ascendentu. U mnie to duża zmiana, bo z Lwa asc
          przeskoczył mi do Skorpiona. Za granicą nieszkam jużod 2,5 roku, ale
          nie zauważyłam, żeby coś się tu dizało. NIe zmieniłam wyglądu,
          zachowania, ubueram się tak samo, lubię te same kolory i fasony. Nie
          schudłam, nie przytyłam. Niewiele się zmieniałam oprócz tego, że
          jestem o 2,5 roku starsza.
          Przejrzałam też tranzyty za ostatnie 2 lata i musze przyznać, że
          odbieram te natalne. Cokolwiek się działo, działo się przy
          tranzytach z radiksu natalnego. Nawet ostatnia opozycja Uran-Saturn
          bezpośrednio w kwadracie (czyli półkrzyżu)do mojej Wenus
          poszła "natalnie", czyli zrealizowała się tak jak domy w radiksie
          urodzeniowym, nie relokowanym. To samo dotyczy tranzytu Jowisza i
          Neptuna.
          Nie wiem dlaczego, ale u mnie to jeszcze nie działa. Może musiałabym
          tu pobyć dłużej. Będę to śledzić z ciekawością, ale na razie nie
          mogę potwierdzić, żeby u mnie działał horoskop relokacyjny. Może w
          progresjach i dyrekcjach cośby się zmieniło, ale sprawdzam natalne i
          te działają.
          • princesswhitewolf Re: Relokacja a radiks 21.05.09, 01:09
            >przeskoczył mi do Skorpiona. Za granicą nieszkam jużod 2,5 roku, ale
            >nie zauważyłam, żeby coś się tu dizało.
            no to pomieszkasz 10 i zobaczysz zmiane.

            > schudłam, nie przytyłam. Niewiele się zmieniałam oprócz tego, że
            > jestem o 2,5 roku starsza.
            dziwne bo tam sie tyje czesto. Ja przez 5 lat w Kalifornii przytylam, a jak
            wrocilam do Europy na szczescie schudlam z tego
            • mrgodot Re: Relokacja a radiks 21.05.09, 07:55
              W Kalifornii? Ja się "zrelokowałam" w inną stronę - na Azję. A poza
              tym nie mam tendencji do tycia, wręcz przeciwnie.
              Nie zamierzam być tu aż tak długo, więc chyba nie doświadzczę wpływu
              tej relokacji. Może i dobrze, bo wolę natalny. Ale będę śledzić
              zmiany.
              • princesswhitewolf Re: Relokacja a radiks 21.05.09, 12:31
                mrgodot napisała:
                >Ja się "zrelokowałam" w inną stronę - na Azję.
                Jak fajnie i egzotycznie!!!! A gdzie a gdzie a gdzie: do jakiego kraju??


                Wiesz zawsze sie cos zmienia, niekoniecznie na trwale ale chocby czlowiek ma
                inna codziennosc wokol
                • mrgodot Re: Relokacja a radiks 22.05.09, 07:15
                  princesswhitewolf napisała:

                  > mrgodot napisała:
                  > >Ja się "zrelokowałam" w inną stronę - na Azję.
                  > Jak fajnie i egzotycznie!!!! A gdzie a gdzie a gdzie: do jakiego
                  kraju??

                  Do Chin. Jest fajnie i egzotycznie, ale zawsze jest jakieś "ale".
                  Jak przyjeżdżam na urlop do kraju, to mi tych Chin zaczyna dość
                  szybko brakować. Ale mój radiks nie czuje zmian - czy jestem w
                  Chinach, czy w Polsce.
                  • princesswhitewolf Re: Relokacja a radiks 22.05.09, 23:29
                    zazdroszcze tej egzotycznej przygodyz Chinamiuncertain Czerp garsciami poki mozesz!
    • magdalenaweronika Re: Relokacja a radiks 22.05.09, 22:06
      Wyjeżdzam niedługo na 3 miesiące do Stanów - Asc z Raka zmieni sie w Skorpiona i
      na tym Pluton siądzie.
      Czy w tak krótkim czasie odczuję relokację?
      • princesswhitewolf Re: Relokacja a radiks 22.05.09, 23:32
        tego w ogole sie nie odczuwa jakos nagle w Tobie. STopniowo czlowiek zmienia sie
        pod wplywem odmiennego otoczenia, stopniowo dostraja do innego "egregora".
        Ja to raczej widze ze to na zewnatrz jest inna reakcja wobec osoby relokowanej
        niz cos w NIEJ z dnia na dzien sie zmienia
      • neptus Re: Relokacja a radiks 24.05.09, 18:29
        Jeśli będziesz miała Plutona na asc, to na pewno to odczujesz.
        • kamina5 Re: Relokacja a radiks 26.05.09, 15:02
          A mozna uciec?Asc mam w koziorozcu , a porelokacji poszedl mi do strzelca i w
          zwiazku z tym Pluton mi przeszedl pod ASc, omijajac go (ASC) szerokim lukiem.
          czyli powinna mnie transformacja plutoniczna ominac, i chyba tak sie dzieje.
          Mam trygon Slonca z Plutonem, moze dlatego mnie lubismile Szkoda mi tylko Jowisza w
          MC, teraz mam tam Urana.
          Ale moje wnikliwe obserwacja sie na nic nie zdaja.
          Zadnych radykalnych zmian, buuuu
          • hypokaimenon Re: Relokacja a radiks 27.05.09, 10:28
            Przypuszczam, że wiele zależy od długości pobytu zagranicą.
            Kontakt z nową przestrzenią kulturową, językową, obyczajową, cywilizacyjną, tworzy się przez dłuższy czas.

            Trudno oczywiście aptekarsko to odmierzać, ale rok to moim zdaniem minimum - roczny obieg Słońca i planet osobistych powinien wystarczyć do zebrania podstawowych doświadczeń.

            Jestem w UK blisko rok i jeszcze nie czuję swojej relokacji tak, jak czuję radiks. Przypuszczam też , że wiele zależy od skali przesunięcia osi i charakteru horoskopu relokacyjnego. Jeśli np. jakaś istotna w radiksie planeta wchodzi dokładnie na oś, powinno to dawać wyraźne i stosunkowo szybkie efekty.
            • black_halo Re: Relokacja a radiks 08.11.09, 21:21
              Ja mieszkam za granica juz pobnad 2 lata i tez bardziej czuje radix niz
              relokacyjny ale zobaczymy. W relokacyjnym zaraz Saturn wejdzie mi do
              osmego domu czego sie obawiam bo splacam kredyt studencki. Z kolei
              Jowisz juz tranzytuje pierwszy a polepszenia na horyzncie nie widac.
              nie wiem co myslec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka