Dodaj do ulubionych

Jowisz i malefiki w synastrii

25.05.09, 10:58
Czy synastryczne nieharmonijne połączenia Jowisza z malefikami zawsze
oznaczają nieuniknione rozstanie pomimo wielu dobrych aspektów - dokładnie
koniunkcje świateł, planet osobistych, trygony osi, trygony Jowisza do Wenus i
świateł ?

Jowisz M półtorakwadrat Jowisz K,
Jowisz M kwadrat Saturn K i Neptun
Jowisz K kwadrat Mars M,
półtorakwadrat Jowisz K i Saturn M,
Jowisz K opozycja Uran M
kwinkunksy z Neptunem i Plutonem

Jeśli znamy działanie tych planet, to czy możemy rozwiązać problemy na
poziomie świadomym? Czy raczej to aspekty nie do przeskoczenia?
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Jowisz i malefiki w synastrii 25.05.09, 14:29
      magdalenaweronika napisała:

      > Czy synastryczne nieharmonijne połączenia Jowisza z malefikami
      > zawsze oznaczają nieuniknione rozstanie

      absolutnie nie.

      > pomimo wielu dobrych aspektów - dokładnie
      > koniunkcje świateł, planet osobistych, trygony osi, trygony
      > Jowisza do Wenus i
      > świateł ?

      Tym bardziej.
      • magdalenaweronika Re: Jowisz i malefiki w synastrii 25.05.09, 15:24
        Anahello, spotkałam się z opinią (m.in. Leszek Szuman tak twierdził), że takie
        połączenia, które wymieniłam zawsze prowadzą do rozstania. Bo np Saturn gasi
        Jowisza, a Jowisz ma Saturna za "sztywniaka".

        W tym przypadku to nie pojedynczy aspekt, tylko kilka. Sądzisz, że da sie to
        przepracować?
        • aarvedui Re: Jowisz i malefiki w synastrii 25.05.09, 15:57
          magdalenaweronika napisała:

          spotkałam się z opinią (m.in. Leszek Szuman tak twierdził), że takie
          > połączenia, które wymieniłam zawsze prowadzą do rozstania. Bo np Saturn gasi
          > Jowisza, a Jowisz ma Saturna za "sztywniaka".

          Pan Szuman to prawdziwa figura, jednakże astrologia mimo wszystko docenia
          indywidualne doświadczenia - więc nie każdy astrolog przychyli się do tak
          jednoznacznej opinii. Taka interpretacja aspektu Jowisz-Saturn, to jedna z
          możliwych, a te zależą od reszty radiksów i jakości czasu dla nich. Ponadto -
          zwłaszcza w przypadku Saturna, czas modyfikuje nieco rozumienie wartości planety
          i daje się to często przekuć (pracą i czasem) na coś zdecydowanie pozytywnego.
          Więc przede wszystkim - nie panikuj. Sięgnij po innych autorów, porównaj, a
          potem obserwuj własne doświadczenia i też porównaj. Jeśli nie oczekujesz od razu
          gotowych recept - potraktuj astrologię jako towarzysza podróży przez życie - nie
          musi od razu opowiedzieć Ci swojego życiorysu wink
          • magdalenaweronika Re: Jowisz i malefiki w synastrii 25.05.09, 16:31
            No tak smile

            Wnioskuję, że dwie osoby pracujące nad sobą i świadome swoich własnych
            kompleksów, zahamowań, ograniczeń (Saturn), które mają to przepracowane
            indywiadulanie, mogą wykorzystać takie kwadraty konstruktywnie w synastrii (w
            przeciwieństwie do pary osób nieświadomych siebie), tak? Nawet pomimo takiej
            kolekcji jak wymieniłam. Zgadza się?
          • anahella Re: Jowisz i malefiki w synastrii 25.05.09, 17:23
            aarvedui napisał:

            > Ponadto -
            > zwłaszcza w przypadku Saturna, czas modyfikuje nieco
            > rozumienie wartości planety
            > i daje się to często przekuć (pracą i czasem)
            > na coś zdecydowanie pozytywnego.

            Bardzo pięknie powiedziane, bo Saturn to czas i doświadczenie.
        • anahella Re: Jowisz i malefiki w synastrii 25.05.09, 17:22
          magdalenaweronika napisała:

          > Anahello, spotkałam się z opinią (m.in. Leszek Szuman
          > tak twierdził), że takie
          > połączenia, które wymieniłam zawsze prowadzą do rozstania.


          Dobrze, podajesz źródło, bardzo szanuję jego autora, ale będę z nim polemizować.

          Interpretacja horoskopu to nałożenie na siebie trzech informacji: planety,
          znaku, domu.
          Dodatkowo planeta może występować w kilku rolach: źródlo energii, (czyli np.
          Jowisz odpowiada za sprawy prawne, w tym legalność związku małżeńskiego)
          nautralny władca domu (czyli Jowisz jest naturalnym władcą domu IX), rezydent
          konkretnego domu w horoskopie osobistym, władca konkretnego domu w horoskopie
          osobistym.

          Źródło, które podajesz mówi tylko o pierwszej roli. Oczywiście nie będę się
          upierać, że ww. przez Ciebie aspekty w innych horoskopach nie towarzyszyły
          rozstaniom, bo nie znam wszystkich horoskopów każdej pary na ziemi. Jednak
          jestem przeciwniczką tak zdeterminowanych tez na podstawie kilku aspektów.

          Koniecznie chcesz znaleźć w tym porównaniu rozstanie? Ok, więc zacznij od
          Saturna: czy on tu bardziej wspiera czy szkodzi. Czy jego tranzyty będą obu WH
          pociągać do rozstania, czy cementować związki.
          Po drugie: bardzo w związkach rozrabia Uran, o ile jest połączony w jakikolwiek
          sposób z Wagą, Wenus i domem VII. Czy będą niedługo tranzyty Urana przez
          Descendent, do Wenus lub do planet posadowionych w domu VII któregokolwiek z
          partnerów?

          > Bo np Saturn gasi
          > Jowisza, a Jowisz ma Saturna za "sztywniaka".

          Pamiętaj, że Jowisz jako władca Strzelca jest od odkrywania nowych lądów (także
          przenośni i w związkach) a Saturn jako władca Koziorożca wyznacza na tych lądach
          granice.

          Osoby z bardzo mocnym Jowiszem, często zawierają związki małżeńskie bardzo
          szybko, żeby nie powiedzieć bez namysłu, ale myślę, że to ostatnie stwierdzenie
          może być zbyt kategoryczne.
          Osoby z mocnym Saturnem zaś podejmując decyzję o związku nie myślą o
          przyjemnościach i możliwościach rozwoju wynikających ze związku, ale o
          konsekwencjach i obowiązkach.

          Para Jowisz-Saturn w związku to też sprawa statusu społecznego. Przy kwadraturze
          może być to sprawa tego, że otoczenie może tego związku nie akceptować, bo
          status którejś osoby nie pasuje. W XIX wieku i na początku XX to były bardzo
          ważne czynniki społeczne. Dziś - również są ważne, ale to nie rodzina decyduje o
          związku.

          > W tym przypadku to nie pojedynczy aspekt, tylko kilka.

          Kilka aspektów wyjętych z kontekstu. Nie wiemy jakie role odgrywają planety w
          obu horoskopach, nie widzimy porównawczego, nie widzimy wektora.

          > Sądzisz, że da sie to
          > przepracować?

          A co to znaczy przepracować? Jak ja nie lubię tego wyrażenia!
          Oni chcą być ze sobą czy nie? Bo jak chcą, muszą zdawać sobie sprawę z zagrożeń
          i wspólnie o ten związek walczyć.
    • bogdanka12 Re: Jowisz i malefiki w synastrii 25.05.09, 17:17
      Przyznam,że od dawna mnie irytuje maniera- głowa strusia w piasek .
      Ludzie!!Astrologia zna takze dramatyczne aspekty,takze w synastrii
      i nie jest to straszenie lecz pewna reguła,od ktorej są wyjątki ale
      rzadko,niestety. Osobiście przezylam rozstanie na Sat.kon.Jow. w
      synastrii,moja kolezanka 3 lata temu rozwiodła się ,ogólnie niezła
      synastria lecz u niej w radiksie Sl.Uran w koniunkcji wiec potrzeba
      wolności za wszelką cenę ,a w synastrii jej Uran kwadrat z Jowiszem
      męza ,itd.itp.Koleżanka "rozstała się " z matką w synastrii
      kon.Jow.Sat.wyjeżdzając na zawsze na druga polkulę ,przykłady można
      mnożyć wiec nie pocieszajcie ,nie zaprzeczajcie lecz
      powiedzcie :rób co możesz lecz takie aspekty niestety predysponują
      do rozstań i lepiej wziąc to pod uwagę.A znakomity Lesek Szuman
      nie był wyznawcą astrologii humanistycznej!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka