Gość: Zła !!!
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
29.01.03, 16:04
Wczoraj moj sąsiad wyszedł , jak zwykle około 22.00, na spacer z psem. Trzech
skur..synów, tuż pod naszym blokiem, napadło i skopało faceta tak, że znalazł
sie w szpitalu. Jak odzyskał przytomność, nie wiedział co sie stało i
dlaczego go pobito. Pamietał ze pili (niedaleko jest sklep z alkoholem, pod
ktorym stoja czesto takie menele) i ze bylo ich chyba 3.Nic mu nie ukradli.
Czy ktos mi powie, czy to jest jakas forma rozrywki, napadanie na starszych
ludzi, w trójke ( w kupie raźniej i odważniej)i ot tak, skopanie ich???
Ja tego nie rozumiem, nie mieści mi sie to w głowie!!! Czy zeby wyjsc z psem
przed blok, trzeba znac sztuki walki???
Dodam ze nie mieszkam "na dzielnicy" tylko na osiedlu (blokowisku), chociaz
na dzielnicy podobno "swoich" nie ruszaja.
Pierwsza mysl, jaka mi sie nasunela, to odwet na tych gnidach, ale nie
zlapano ich jeszcze. Nie wiem czy rozkwaszenie im mord cos by dalo. I czy nie
byloby to znizenie sie do ich poziomu.
Pozdrawiam
Zła ( własciwie wściekłą).