Dodaj do ulubionych

Cztery krótkie lekcje życia

26.04.05, 21:23

Lekcja 1:

Pewna wrona siedziała na drzewie i przez cały dzień nic nie
robiła. Mały zajączek zobaczył wronę i spytał: Czy mogę rownież
sobie tak usiąść i cały dzień nic nie robić? Wrona odpowiedziała:
Ależ oczywiście, czemóż nie. Więc zajączek usiadł sobie na ziemi
pod wroną i odpoczywał. Nagle nadbiegł lis, skoczył na małego zajączka i go
pożarł.

Wniosek: Żeby sobie siedzieć i nic nie robić, musisz siedziec
bardzo, bardzo wysoko.

Lekcja 2:

Indyk plotkował z bykiem mówiąc: Wleciałbym na czubek tego
drzewa - mówił - ale nie mam do tego energii. Byk mu odpowiedział:
Dlaczego nie zjesz trochę mojej karmy? W niej jest bardzo dużo
środków odżywczych i jest bardziej energetyczna niż twoja. Indyk
zjadł troche karmy byka po czym udało mu się wlecieć na pierwszą
gałąź. Następnego dnia zjadł trochę więcej i wleciał na drugą
gałąź.
W końcu po 4 dniach udało się indykowi z dumą osiągnąć sam czubek
drzewa. Ale wkrótce wypatrzył go tam gospodarz, który go
zestrzelił jakąś starą przerdzewiałą flintą.

Wniosek: Oszustwo może Cię wynieść na szczyt, ale nie utrzyma
Cię tam na dlugo!

Lekcja 3:
Kiedy Bóg tworzył ciało wszystkie narządy kłóciły się ze sob±,
oto który powinien zostać szefem. Mózg mówił: Ja powinienem zostać
szefem, ponieważ mam pod kontrolą wszystkie funkcje ciała. Na to
odpowiedziały nogi: my powinniśmy być szefem bo nosimy mózg i całe
ciało tam gdze potrzeba. Wtedy odezwały się ręce: to my powinniśmy
być szefem ponieważ wykonujemy pracę i zarabiamy pieniądze. I tak
po kolei odzywały się serce, nerki, płuca, oczy itd. Jako ostania
odezwała się dupa, twierdz±c, że chce zostać szefem co wywołało
tylko śmiech innych narządów. Wtedy dupa zaczęła strajkować. W
krótkim czasie oczy zaczęły się wywracac, ręce wykrzywiać, nogi
krzyżować, serce i płuca wpadły w panikę, a mózg dostał gorączki.
W koncu wszystkie narządy uzgodniły, że dupa zostaje szefem.
Wszystko wróciło do normy, narządy zajęły się swoją pracą, a szef
siedział tylko i od czasu do czasu wypuszczał gówno.

Wniosek: Nie potrzebujesz mózgu, żeby zostać szefem, moze nim
zostać każdy dupek!

Lekcja 4:

Mały ptaszek leciał na południe uciekając przed zimą. Niestety
było już tak zimno, że ptaszek przemarzł i spadł na pole. Polem
przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. Ponieważ gowno było
ciepłe funkcje życiowe ptaszka zaczęły wracać do normy. Leżał więc sobie
szczęśliwy i ogrzany w gównie i wkrótce zaczął śpiewać. Obok
przechodził kot, który usłyszał śpiew ptaszka, wyciągnął go z
gówna i pożarł.

Wnioski: 1. Nie każdy kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem!
2. Nie każdy kto Cię wyci±gnie z gówna jest Twoim przyjacielem!
3.Jak siedzisz w gównie to sie nie odzywaj!
Obserwuj wątek
    • mary.austin Re: Cztery krótkie lekcje życia 26.04.05, 21:38
      Pouczające smile
    • groha Re: Cztery krótkie lekcje życia 26.04.05, 21:41
      Dobre! smile Szkoda, że u nas raczej nie sprawdza się wniosek z lekcji drugiej,
      natomiast z pierwszej i trzeciej - jak najbardziejsmile
    • kris01 Jeszcze jedna 26.04.05, 22:02
      Nad rzeczką siedział kotek. Na samym brzegu rzeki rosło drzewo, na którym
      siedział ptaszek.
      Kotek był bardzo głodny, więc chciał zjeść ptaszka. Jednak potworne wyrzuty
      sumienia nie pozwalały mu tego zrobić (bo przecież ptaszek to jednak żywa istotka).
      Tak się bił z myślami - zjeść czy nie zjeść. W końcu postanowił zjeść ptaka.
      Skoczył w stronę drzewa - jednak ptaszek odleciał a kotek wpadł do wody.
      Jaki z tego morał?
      Im dłuższa gra wstępna, tym bardziej mokre futerko smile
    • lady.oracle Re: Cztery krótkie lekcje życia 26.04.05, 22:09
      Maksyma na dobranoc:
      wersja soft:
      Mężczyźna jest jak telefon
      albo pomyłka albo zajęty
      wersja hard:
      mężczyzna jest jak kibel
      albo posrany albo zajęty
      • pawel-strzalka coś o kobiecie, tak dla odmiany :P 26.04.05, 23:05
        List blondynki do syna:


        Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten
        list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi
        daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie
        potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że
        najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się
        trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie
        jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie,
        pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego
        nie powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa
        razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą
        chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo
        kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do
        kieszeni. Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset
        osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w
        końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem
        czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie.
        Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem,
        Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po
        drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią,
        pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia PS.
        Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam...
        • candycandy Re: Luzak 27.04.05, 17:52
          Idzie sobie wilk przez las, patrzy a tu na drzewie orzeł, siedzi sobie i zioło
          pali. Wilk przystanął i mówi: Cześć, Orzeł. Co robisz? Orzeł na to - Cze, Wilk.
          Palę i bawię się. Jak to największy luzak na świecie! Patrz. I Orzeł wzleciał
          na najwyższą gałąź a potem nagle zeskoczył. Leci, leci, ostro w dół pikuje i
          dopiero w ostatniej chwili rozłożył skrzydła i lekko wylądował. Wilk z podziwem
          i zazdrością - Ale fajnie, ale ty luzak jesteś! Ja też tak chce! No to chodź -
          mówi Orzeł. Wilk wdrapuje się na drzewo, wdrapuje gałąź po gałęzi, dotarł na
          sam wierchołek. Skaczemy - mówi Orzeł. I obaj ostro w dół lecą, lecą... Wilk -
          pyta nagle Orzeł - a ty masz skrzydła? Nieee... - odpowiada Wilk - A bo co?
          Kurde, Wilk! - woła Orzeł - Ty jesteś większy luzak ode mnie!
          Morał - nie każdy może być luzakiem, trzeba mieć skrzydła!smile
    • lady.oracle Re: Cztery krótkie lekcje życia 28.04.05, 09:15
      Lekcja 4 - coś w tym jest

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka